bleee4you
01.12.07, 22:01
Drogie Panie,
zdecydowałem się napisać na tym forum, bo chciałbym poznać zdanie samych
'teoretycznie' zainteresowanych.
Nie nazwałbym mojej sprawy problemem, raczej jestem ciekaw Waszych opinii.
Mam 22 lata. Ktoś mógłby powiedzieć, ze jestem dzieckiem szczęścia, bo
wszystko w życiu mi się udaje. Moi rodzice nie rozwiedli się, kiedy będąc w
podstawówce, rodzice wszystkich moich koleżanek i kolegów sie rozwodzili.
Pochodzę z normalnej rodziny. Rodzice zawsze byli w stos. o mnie liberalni i
nigdy niczego mi nie zabraniali. Z rodziny którą na sporo rzeczy stać, ale też
nie opływającą w luksusach. Mam rodzeństwo, wiec chyba nie jestem egoistą.
Jest w moim życiu kilka osób na które zawsze mogę liczyc i cała reszta
znajmych, z którymi spędzam wolny czas.
Dostałem sie z miejsca na studia, na które zawsze chciałem iść - prawo. Biegle
władam dwoma językami obcymi, uczę się kolejnego. Pracuję dla agencji
reklamowej, mam też praktykę w dużej korporacji doradzcej. Piszę artykuły do
gazety studenckiej. Pozwala mi to na częściowe uniezaleznienie się od
rodziców. Zarobiłem na własny samochód, rodzice kupili mi mieszkanie.
Czytam książki, chodzę do kina, wiem co dzieje się 'w mieście'.
Moj wygląd oceniłbym na nieprzeciętny. Ktoś kiedyś powiedział, ze wyglądam jak
z okładki Men's Health. Wspinam się po ściankach, gram w tenisa, jeżdze na
desce, chodze na siłownie. Jestem zadbany, dobrze ubrany, ale raczej nie
metroseksulany. Moja twarz jest bardzo charakterystyczna, nie popadając w
samozachwyt, kobiety mówią mi, ze jestem bardzo przystojny. Jedynym minusem w
drodze do ideału może być wzrost - mam 178, co dla niektórych może wydawać się
'mało', ale chyba nie 'aż tak mało'.
O sobie powiedziałbym, ze na pewno nie jestem głupim bucem, ani burakiem, z
drugiej strony potrafie podejsć do siebie z dystansem. Znam swoje wady i
zalety. Nie jestem nudny. Nie jestem też nieśmiały, raczej pewny siebie.
Przechodząc do konkretów, nie układa mi się z kobietami, moje 'związki' zawsze
okazywały się żartem, albo krótkoterminową przygodą. Mam wrażenie, ze wszytkie
warte uwagi kobiety w moim wieku są albo 'zajęte' albo ja nie spełniam ich
wymogów. Prawda taka, ze lecą na mnie tylko głupie 'cipki' ze wsi, którym
bardziej podoba sie moje auto i ewentulanie ja, jako postać fizyczna, niż to
co mam do powiedzenia.
Czy ze mną jest coś nie tak?! Czy może nie mozna mieć w zyciu wszystkiego?!