Dodaj do ulubionych

Bunt nastolatki :)

07.12.07, 09:04
Córka mi rośnie, pieknieje z dnia na dzień....:)
Ale w końcu zacznie się okres buntu. Na co mam się przygotować i
czego się spodziewać? Jak to u Was było? Trzaskające drzwi, latające
talerze, walające się po podłodze pokoju brudne ciuchy, kilka
piosenek puszczanych w kółko na max głosności....
A najlepsze to spojrzenie wkurzonych oczu na rodziców i marsowa
minka, fochy, foszki i foszęta panoszące się od rana do wieczora.
Jak mam godnie udźwignąc wyznaczoną mi rolę wpółsprawcy wszystkiego
zła na tym świecie ?
:))))
Obserwuj wątek
    • 2szarozielone Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 09:14
      Postaraj sie traktować córkę ze zrozumieniem. i wczuj się w to, ze to, co z
      Twojego punktu widzenia jest pierdołą - dla niej może być największym problemem
      na świecie. Przygotuj sie na ciągłe zmiany nastrojów - od totalnej depresji, po
      euforię.
      Zaufaj jej - im więcej będziesz jej nakazywał i zakazywał, tym bardziej będzie
      się buntować. A jeśli zbudujesz między wami porozumienie - będzie jej zależało,
      żeby zaufania nie zawieść.

      Pamiętam największą awanturę w moim nastoletnim okresie - moja wczesna dość
      inicjacja seksualna się wysypała (wczesna na tyle, że chłopak mógł mieć
      prokuratora na karku). Rodzice się wściekli na mnie i na mojego faceta
      ówczesnego. Na początku zabronili mi się z nim spotykać. Pamietam, że uciekałam
      ze szkoły, żeby na randki z nim chodzić. Po paru dniach ojciec poprosił mojego
      faceta na rozmowę - przesłuchał go na okoliczność odpowiedzialności,
      antykoncepcji, szacunku do mnie... Rozmowa odbyła się także ze mną. I mogliśmy
      się dalej spotykać - choć rodzice nigdy go nie polubili, tak czy owak. Uważam to
      za przykład naprawdę mądrego działania i jestem im wdzięczna za to, co wtedy
      zrobili. To właśnie taki przykład jakiegoś zrozumienia i zaufania - i
      potraktowania mnie jak dorosłej osoby.
      • nemo1968 Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 09:19
        Dżizas, już mi skóra cierpnie.
        Dobrze, ze ona ma dopiero 9 lat :)))).
        • sundry Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 09:26
          Może akurat cię to ominie. Ja nie przechodziłam okresu buntu:)
        • kalina.tt Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 10:02
          nemo1968 napisał:

          > Dżizas, już mi skóra cierpnie.
          > Dobrze, ze ona ma dopiero 9 lat :)))).

          No to już niedługo. Mój dwunastoletni syn już zaczyna :) Na razie zabija mnie
          ponurym spojrzeniem :)
        • echtom Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 16:02
          Człowieku, ty się ciesz, że masz dziecko w najfajniejszym wieku
          między pampersami a okresem dojrzewania i nie martw się na zapas:).
          Może akurat przejdzie "trudny wiek" w miarę bezproblemowo - znam
          osobiście grzeczne nastolatki (szkoda, że nie moje:) Chociaż
          najmłodsza (13) pewnie byłaby dalej grzeczna, gdyby nie zły przykład
          starszych sióstr.
    • izabellaz1 Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 09:25
      nemo1968 napisał:

      > Jak mam godnie udźwignąc wyznaczoną mi rolę wpółsprawcy wszystkiego
      > zła na tym świecie ?
      > :))))

      Być może nic nie będziesz musiał dźwigać:)
      Ja jakoś oszczędziłam takich akcji rodzicom. Zawsze miałam tyle zajęć, że nie
      miałam czasu się buntować:D
      • kolorowaona Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 10:16
        moze to jest jakis sposób? duzo zajęć, zorganizowany
        czas....hmm...moja 9-latka to dla mnie jeszcze małe dziecko,taki
        domowy cukiereczek. jeszcze sama radość- jest przytulanie,całuski i
        traktuje nas jak kochanych rodziców..to takie słodkie w porównaniu z
        15-latką, która patrzy na nas wrogo,krzykiem próbuje narzucac własną
        wolę,nie zgadza się z naszymi opiniami,wartosciami wg których
        żyjemy. mówie ci, horror. a zawsze była mądrym dzieckiem.chodziłam
        dumna i wierzyłam,że w okresie dojrzewania rozum jednak
        zwycięzy....akurat :)))ma bardzo silny charakter i tym gorzej jest
        mi z tym walczyć, poskramiać go
        • szadoka Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 11:15
          Ja mam 14 latke. I juz sie zaczelo. Wszystko i wszyscy (poza jej kolezankami) sa
          glupi. Tez znam teorie, ze trzeba z dzieckiem rozmawiac. Ale z nia sie nie da.
          Nie chce z nami rozmawiac ( w sumie nie powinno mnie to dziwic, ja tez w jej
          wieku nie chcialam rozmawiac z matka). Wszyscy mi radza zeby przeczeka i nie
          przejmowac sie fochami. Ale jakos nie potrafie i strasznie to biore do siebie.
          Moze faktycznie powinnam odpuscic. Na razie nic zlego sie nie dzieje ale jakos
          mi zal , ze zamiast mojej slodkiej coreczki mam rozwydrzone dziewuszysko.
    • asiuniap Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 12:45
      Już Cię informuję - 15latka:
      - jak wraca ze szkoły nie wita się tylko z zaciętą miną leci do
      swojego pokoju
      - jak się pytam, co w szkole, słyszę syk niccccccccssssssss, jak coś
      będzie to ci powiem (oczywiście nie mówi)
      - wszyscy są głupi
      -brat jest nienormalny,
      -rodzice są fałszywi i ją obgadują (dyskutujemy czasami nt. liceum,
      wy ników w nauce itp)
      -nie ma w co się ubrać, choć szafa pęka w szwach
      - jest dorosła i wie co ma robić
      - jest za gruba, ma pryszcze i ogólnie jest brzydka (nieprawda)
      - na święta nigdzie nie idzie
      - na wakacje sami sobi jedźcie
      - nie rozmawia tylko krzyczy,

      dalej wyliczać?
      • nemo1968 Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 12:59
        :) Nieźle :)))

        Pewnie prośba o pomoc to zamach na wolność i integralność
        jednostki? :)
    • ansag Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 13:02
      Jak ja sobie przypomnę, ile przykrości narobiłam moim rodzicom, to chcę się zapaść pod ziemię. Ech. Beznadziejny jest ten wiek.
    • avital84 Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 13:27
      W moim przypadku po prostu trzeba było się nie wtrącać. Samo mi w końcu
      przeszło. Ale każda interwencja rodziców, każde zwrócenie mi na coś uwagi
      kończyło się kłótnią, płaczem i takimi tam. W tym wieku rodzic to Twój wróg. ;)
    • vandikia Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 13:30
      Ja się buntowałam lajtowo, jak mi na coś nie pozwalano to siedziałam
      w posprzątanym pokoju przy pustym biurku i patrzyłam w
      ściane..potrafiłam tak godzinami, az mama bala sie ze choroby
      psychicznej dostane i ulegala :)
      Plus obrażanie się, "wiedzenie lepiej", okres dojrzewania kojarzy mi
      sie tez z wieksza dbałością o ciało, z wzmożonym zainteresowaniem
      płcią przeciwną..
      Co moge poradzic? Nie wchodzic w drogę i dyskretnie kontrolować :)
    • mrsnice Re: Bunt nastolatki :) 07.12.07, 16:21
      moja najukochańsza córcia w wieku 13-14 lat stała się okropna. Kilka
      lat wielkich nerwów, i znowu jest ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka