malamuszelka
09.12.07, 12:01
Cześć
Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i nie bardzo wiem, co robić. Będę wdzięczna za jakieś sugestie, a może któraś z was sama znalazła się w takim położeniu i może doradzić coś bazując na własnym doświadczeniu?
Od 4 miesięcy jestem w związku z facetem. Jest wspaniały, oczarował mnie swoją inteligencją i poczuciem humoru. Pierwszy raz chcę spędzać z kimś tak wiele czasu. Mamy podobne spojrzenie na wiele spraw, podobnie też widzimy swoją przyszłość. Staliśmy się sobie bardzo bliscy, ale.... no właśnie: prawie wcale go nie pożądam. Owszem, jestem w stanie wzbudzić w sobie chęć do seksu, a nawet mieć orgazm, ale wiem, że właściwie to dzięki mojej znajomości własnego ciała i wiedzy, co robić, żeby "było dobrze". Kiedy mój facet mnie całuje - praktycznie nie czuję nic. Rzadko kiedy myślę, żeby wskoczyć z nim do łóżka. Z innymi partnerami chciałam kochać się ciągle, z nim - po jednym razie (który z reguły nie ja inicjuję) mam ochotę iść spać. Mogłabym obyć się bez seksu z nim w ogóle.
Obawiam się że teraz, w czasie gdy nasze pożądanie powinno być najsilniejsze a seks najbardziej szalony czuję do niego prawie zerową "chemię" później będzie już tylko gorzej. Co robić? Zostać i poczekać, aż pożądanie się pojawi, czy nie zwodzić go i odejść? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie. Pozdrawiam :)