Dodaj do ulubionych

podróż pociagiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 23:50
Rany, pojutrze wybieram sie na urlop, niestety musze pociagiem 600 km, ja
nie wiem jak to przezyc, i jeszcze z dzieckiem, auuuu... W tamtym roku
miałam serdecznie dosc, to sajgon jakis, jak tam niewygodnie, brudno, no po
prostu tragedia. Urwe łeb mojemu, ze pozbawił mnie komfortu dojazdu autem,
rany, a potem to jeszcze 2 godz czekania rano na PKS. Pojechałabym sama
autem, ale po pierwsze bede po 8 godz pracy, po drugie ze wzgledu na kłopoty
ze wzrokiem nie moge prowadzic w nocy, a z kolei nie chce wyruszyc rano w
poniedziałek, bo szkoda dnia , a urlop tylko 6 dzionków. Sorry ale musiałam
to napisac, jak ja nie lubie PKP!!!
Obserwuj wątek
    • nawiedzona_baba ale z Ciebie cipa 08.08.03, 23:59
      600 km to ledwie 9-10 godzin samochodem (aUtem - według Ciebie)
      • Gość: lola Re: ale z Ciebie cipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.03, 09:16
        nawiedzona_baba napisała:

        > 600 km to ledwie 9-10 godzin samochodem (aUtem - według Ciebie)
        Dla jednych ledwie, dla drugich AZ, pisze AUTO bo krócej , a chyba wszyscy
        zrozumieja o co chodzi.Torbo nawiedzona- napisałam wyraźnie, ze noca jeździc
        nie moge, w pon. AUTO miałabym dopiero O 10 rano, wiec 10 godz jazdy oznacza
        strate 1 dnia z 6 urlopu-DOCIERA CZY JESZCZE NIE?
        • Gość: atob Re: ale z Ciebie cipa IP: *.acn.waw.pl 09.08.03, 19:09
          Podróż pospiesznym

          atob@poczta.gazeta.pl

          Poranek wczesny
          Jadę pospiesznym
          Wprost do Warszawy
          Załatwiać sprawy
          Pociąg o czasie
          Ja w drugiej klasie
          Wagon się kiwa
          Piję trzy piwa
          Łódź Niciarniana
          W pęcherzu zmiana
          Pęcherz nie sługa
          A podróż długa
          Ruszam z tej racji
          Do ubikacji
          Kto zna koleje
          Wie, jak się leje
          To, co trzęsie się
          W Los Angelesie
          Formę osiąga
          W polskich pociągach
          Wyciągam łapę
          Podnoszę klapę
          Biada mi biada
          Klapa opada
          Rzednie mi mina
          Trza klapę trzymać
          Łokieć, kolano
          Trzymam skubaną
          Celuję w szparkę
          Puszczam Niagarkę
          Tryska kaskada
          Klapa opada
          Fatum złowieszcze
          Wszak wciąż szczę jeszcze
          Organizm płynną
          Spełnia powinność
          Najgorsze to, że
          Przestać nie może
          Toczę z nim boje
          Jak Priam o Troję
          Chcę się powstrzymać
          Ratunku ni ma
          Pociąg się giba
          A piwo spływa
          Lecę na ścianę
          Z mokrym organem
          Lecąc na drugą
          Zraszam ją strugą
          Wagonem szarpie
          Leję do skarpet
          Tańcząc Czardasza
          Nogawki zraszam
          O, straszna męko
          Kozak, flamenco
          Tańczę, cholera
          Wzorem Astair'a
          Miota mną, ciska
          Ja organ ściskam
          Wagon się chwieje
          Na lustro leję
          Skład się zatacza
          Ja sufit zmaczam
          Wszędzie łabędzie
          Jezioro będzie
          Odtańczam z płaczem
          La Kukaraczę
          Zwrotnica, podskok
          Spryskuję okno
          Nierówne złącza
          Buty nasączam
          Pociąg hamuje
          Drzwi obsikuję
          I pasażera
          Co drzwi otwiera
          Plus dawka spora
          Na konduktora
          Resztka mi kapie
          Na skrót PKP
          Wreszcie pomału
          Brnę do przedziału
          Pasażerowie
          Patrzą spod powiek
          Pytania skąpe
          Gdzie pan wziął kąpiel?
          "Warszawa, Boże!
          Nareszcie dworzec!
          Chwilo szczęśliwa
          Na peron spływam
          Walizkę trzymam
          Odzież wyżymam
          Ach, urlop błogi
          Od fizjologii
          Ulga bezbrzeżna
          Pociąg odjeżdża
          Rusza maszyna
          Hen w dal
          Po szczy...
          Po szynach.
          • koklusz Re: ale z Ciebie cipa 09.08.03, 19:18
            To jak w końcu jedziesz?z takim nastawieniem lepiej zostań w domu.
            • ulalka Re: ale z Ciebie cipa 09.08.03, 21:06
              eeeee... szkoda czasu.. lepiej pomarudzic te 6 dni chlopu nad glowa... :P
              matko, jak ja nie lubie bezproduktywnego marudzenia!... brrrrr...
              • Gość: dorota Re: ale z Ciebie cipa IP: *.ld.euro-net.pl 10.08.03, 17:36
                Lola, jesteś bardzo niegrzeczna. Powinnaś siedzieć w domu i nie narażać Bogu
                ducha winnych pasażerów na swoje towarzystwo.
                Chociaż - może trafiłabyś na inną "torbę" /Twoje określenie/, która
                sprowadziłaby Cię do parteru.

              • Gość: lola Re: ale z Ciebie cipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 17:44
                ulalka napisała:

                > eeeee... szkoda czasu.. lepiej pomarudzic te 6 dni chlopu nad glowa... :P
                > matko, jak ja nie lubie bezproduktywnego marudzenia!... brrrrr...
                No to własnie nie marudz. Bezproduktywnie.
    • Gość: lola Re: podróż pociagiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 17:43
      Nic w was dziewczyny zrozumienia, tak sobie napisałam, z nudów, a wy zaraz w
      te tony!
      Boze, co za same sztywniary, a co do torby- to taka odpowiedz na "cipe"
      nawiedzonej baby jest wrecz elegancka.
      Wrzuccie na luz moje drogie, bo jadem zioniecie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka