Dodaj do ulubionych

Kiedy wampir się skrada

IP: *.13.61.72.galaxy-data.com 09.08.03, 04:35
Brawo obydwu Paniom... Dzieki za humor i powage w jego
traktowaniu. Pani Mario wybierajac miedzy akcesoriami stworow
ponadnaturalnych, obok zebow i pazurow i organow plciowych ,
prosze nie zapominac o zdroworozsadkowych skrzydlach, ktore
jednak ciagle Pania tak doskonale prowadza do niebanalnego
aseksualnego standartu madrosci .... Ogladalam dzisiaj w CNN
Larry King progam o aniolach, stad skojarzenia. Obydwie Panie
serdecznie pozdraiwm cieszac sie z bycia tej samej plci co One.
e
Obserwuj wątek
    • Gość: Hanka Re: Kiedy wampir się skrada IP: *.proxy.aol.com 10.08.03, 21:15
      Przy najblizszej okazji kupie Pani ksiazke o wampirach.
      Uwielbiam polaczenie Pani niebywalej wiedzy z poczuciem humoru i
      ostroscia spojrzenia. Zycze, zeby zawsze miala Pani skad czerpac
      energie do pracy, z ktorej wynikow z kolei my czerpiemy
      energie... wampiryczne perpetum mobile? Pozdrowienia.
    • Gość: Elżbieta Re: Kiedy wampir się skrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.03, 23:34
      Genialny artykuł, dziękuję pani Profesor za zwrócenie uwagi na
      istotę wampiryzmu. Tego elementu w przemyślaeniach o świecie mi
      brakowało. Powinni przeczytać go również terapeuci i zaraz byli
      by skuteczniejsi. Ja oczywiście wykorzystam w terapii!!!!
      • Gość: Miriam Re: Kiedy wampir się skrada IP: *.ipt.aol.com 11.08.03, 16:33
        Fantastyczne!!! Juz dzwonie do polskiej ksiegarni w Nowym Jorku
        i pytam o ksiazke. Zycze Pani Profesro zdrowia i prosze o
        nastepna ksiazke.
    • Gość: Albercik Rany Julek, ale bełkot. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 21:29
      Parafrazując jedną z pań komentujących na forum mógłbym
      powiedzieć - cieszę się, że nie jestem tej samej płci co p.
      Janion. Ale płeć chyba ma się do tego nijak, bo na starość to i
      Mickiewiczowi odbiło i uganiał się za Towiańskim jak pani
      profesora ;) za feminizmem (podałbym nazwisko jakiejś znanej
      feministki, ale znam tylko nieznane). Wyrazy współczucia
      rodzinom zaideologizowanych naśladowczyń
      • panidalloway Re: Rany Julek, ale bełkot. 12.08.03, 15:23
        Ludzie wyzyskują się nawzajem. Agresywny szef zapewnia sobie dobre samopoczucie
        pomiatając podwładnymi. Właściciel firmy uzyskuje w sposób niegodziwy wysokie
        zyski wykorzystując swoich pracowników. Kiedy uważnie przyjrzymy się ludziom
        związanym przyjaźnią, z reguły nie będziemy mieli trudności ze wskazaniem, kto
        w tym związku bierze a kto daje. Będziemy też mogli podziwiać wyszukane metody
        stosowane przez biorcę i często nieświadomość a nawet jakby uśpienie dawcy. Z
        drugiej strony dawca też odnosi jakieś korzyści, choćby złudzenie bycia
        zaprzyjaźnionym.
        Niezwykle ciekawym poligonem do obserwacji zjawiska wyzysku jest tradycyjne
        małżeństwo. Całkowity podział ról powoduje, że często, po wielu latach trwania
        związku, obydwoje małżonkowie czują się oszukani i wyzyskani. Ona przypomina
        sobie, że była zdolna, świetnie jej szło na studiach, szef ją chwalił, a jej
        teksty, pisane do studenckiego kabaretu, uważano za przejaw prawdziwego
        talentu. On zamierzał zdobyć w życiu coś więcej niż dwa etaty.
        Wiadomo, że żeby rządzić tłumem, zmusić go do zachowań pożądanych przez
        rządzących lub dopiero do władzy dążących, trzeba ten tłum jakoś omamić,
        zatruć. I to też jest jakaś forma wyzysku.
        Warto przemyśliwać nad tym jak się przed wyzyskiem bronić i jak samemu nie stać
        się wyzyskiwaczem.
        Czy przezwanie tych i innych przejawów wyzysku wampiryzmem, z dodatkowym
        umoczeniem problemu w krwi miesięcznej, służy pogłębieniu refleksji? Wampir
        jest uwodzicielem, dąży do przemienienia innych, obdarzenia ich swą mocą ale
        też swoją słabością. Musi tak czynić bo jest wampirem Jest świadom swojego
        przeznaczania i nie może go zmienić. To, jak sądzę, różni wampira nie tylko od
        cynicznych wyzyskiwaczy, ale też od tych, którzy nie są świadomi, że żywią się
        cudzą krwią. Nie jest wampirem ani bankier ani kobieta-bluszcz.
      • Gość: KR$ A czego sie spodziewales? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 12.08.03, 15:55
        Po gender science? ;-) Ja to czytalem jak poezje - wiem, ze nic
        z tego nie wynika i ze nie ma to zadnego zwiazku z
        rzeczywistoscia ale fajne slowne wygibasy dokumentuja chorobe
        wyobrazni autorki...
      • Gość: MMCanada Re: Rany Julek, Panie Albercik IP: *.13.36.184.galaxy-data.com 13.08.03, 00:45
        Tez wspolczuje rodzinom zaideologizowanych panow...I melduje,
        ze jest wiele z nich to bardzo szczesliwymi zonami i matkami (i
        wlaczam w to siebie), nie bardzo wiem jak to jest z rodzinami
        cierpiacych, ze skotnienie ideologiczne panow?
        • Gość: Albercik Rany Julek, Pani MM IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 16:14
          Droga Pani MM - to jak to jest z tymi rodzinami
          zaideologizowanych panów - współczujesz im czy jesteś szczęśliwa
          z przynależności do kategorii, bo z tekstu nie wynika
          jednoznacznie. A może jedno i drugie?
          • Gość: MMCanada Re: Rany Julek, Panie Albercik IP: *.13.36.184.galaxy-data.com 13.08.03, 17:05
            Gość portalu: Albercik napisał(a):

            > Droga Pani MM - to jak to jest z tymi rodzinami
            > zaideologizowanych panów - współczujesz im czy jesteś szczęśliwa
            > z przynależności do kategorii, bo z tekstu nie wynika
            > jednoznacznie. A może jedno i drugie?

            Ostatnie przypuszczenie jest zdaje sie sluszne sluszne, Panie Albercik.
            Z tym, ze jestem jedna z tych szczesliwych co przynalezy do kategorii
            rodzin z nieobecnoscia 'zaidelogizowanych panow". Informuje uprzejmie. ze
            taki rodziny istnieja, a wiec tym samym i tacy panowie. To tak w celu
            klaryfikacji.

            Na zakonczenie, zycze tylko nieco wiecej meskiej, z jednej strony
            odwagi, a z drugiej pokory. Co w przydku wielu mezczyn jest szczegolnie
            trudnym polaczeniem.

            Odwagi (a wiec chyba tradycyjnej "meskosci")w podchodzeniu
            do "wampirzyc".A 'malowanie" przez pania Marie Janion to juz z
            pewnoscia standard nie byle jaki wampirowstwa i dobrze jest sie
            wczytac sie nieco lepiej, co zreszta doskonale sugeruje panu jeden z
            pozniejszycch respondewntow. Moze to potworkowtosc zycia, kaze szukac zrodel
            potworkowatosci poza tzw. normalnoscia. I brawo dla pani M. Janion, za
            ten nowy sposob odajdywania zrodel polskiej potworkowtosci... I oby dalej
            ludzie (ludzie- a wiec nie tylko kobiety) tego standardu myslenia
            angazowali sie w wyjasnianie potworkowatosci zycia wspolczesnego.

            Zycze tez troche pokory (typu frnaciszkanskiego, ktora chyba jednak
            nie godzi sie jakos z idealem polskiej tradycji husarskiej--hitorycznych
            zapotrxzebowan na meskie bohaterstwo) wobec "mowienia kobiet", kiedy one
            niekonioecznie schylaja glowe przed "meskim mowieniem". Wiadomo,
            ze pycha to grzech, a wiec moze by tak odgrzeszyc troche dzieje
            ludzkiej pychy... ktora to zdaje sie jest w glownej mierze meska,
            jesli wierzyc historii... i jej pomnikom...

            • Gość: Albercik Droga Pani MM !!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 22:01
              Zupełnie nie rozumiem z czym Pani polemizuje. Wiem, że my samce
              jesteśmy ograniczeni w naszym logicznym podejściu do
              rzeczywistości (bo ta rzadko jest logiczna), ale wybaczy Pani
              brak intuicji, pozwalającej łapać, w lot o co może chodzić
              kobiecie mocno zaangażowanej emocjonalnie. Mam być odważny a nie
              jestem i pokorny a nie jestem? No może i zgoda (nie jestem
              pewien więc się nie spieram), ale na podstawie czego Pani to
              wywodzi, bo z Pani tekstu - wybaczy Pani - nie wynika.
              Całuję rączki.
              • Gość: MMCanada Re: Drogi Panie Albercik! IP: *.13.36.184.galaxy-data.com 14.08.03, 01:14

                A to dopiero. A juz juz myslalam, ze Pan wszystko rozumie. Ze mna gorzej, bo
                ja ciagle wiele nie rozumiem, nawet Pana "czystosci" ideologicznej. Tlumaczyc
                tez chyba nie potrafie. Wlasciwie powinnam od poczatku napisac, ze sadze
                ze "zaideologizowany" jest kazdy, i moze to pozwoliloby nam sie lepiej
                rozumiec, przynajmniej mowic zblizonym jezykiem.
                Prawde mowiac myslalam juz wyruszyc do boju, na osiecz pani Janion,
                ale "caluje raczki" oczarowly mnie, no i jeszcze pieszczotliwe "Albercik"
                Znowu ta kobieca emcjonalnosc -psia kosc!.

                I serdecznie pozdrawiam

                Gość portalu: Albercik napisał(a):

                > Zupełnie nie rozumiem z czym Pani polemizuje. Wiem, że my samce
                > jesteśmy ograniczeni w naszym logicznym podejściu do
                > rzeczywistości (bo ta rzadko jest logiczna), ale wybaczy Pani
                > brak intuicji, pozwalającej łapać, w lot o co może chodzić
                > kobiecie mocno zaangażowanej emocjonalnie. Mam być odważny a nie
                > jestem i pokorny a nie jestem? No może i zgoda (nie jestem
                > pewien więc się nie spieram), ale na podstawie czego Pani to
                > wywodzi, bo z Pani tekstu - wybaczy Pani - nie wynika.
                > Całuję rączki.


                • Gość: Albercik Droga Pani MM IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 10:09
                  Przyznam, że również mnie Pani ujęła. Miałem Panią za
                  feministkę, a tymczasem ujęło Panią "całuję rączki", co przyznam
                  w zamyśle miało być prowokacją. Podobnie jak imię
                  bohatera "Seksmisji". Uff, jak miło porozmawiać z normalną
                  osobą. Bo różnica między normalnością a ideologicznym
                  zacietrzewieniem, polega właśnie na owym "luzie", który nie każe
                  patrzeć na wszystko przez pryzmat jedynie słusznej idei, ale
                  dopuszcza wielorakość spojrzeń. Feminizm niby taką
                  wielorakość "dyskursów" (jedno z głupszych słów jakie znam)
                  zakłada, ale wszystkimi poza swoim gardzi. To by było tylko
                  śmieszne. Zaczyna być straszne kiedy chce na siłę zmienić nie
                  tylko to, co niesprawiedliwe, ale przemodelowć rzeczywistość.
                  Boję się, że głównymi ofiarami będą jak zwykle kobiety.
    • winniepooh Re: Kiedy wampir się skrada 13.08.03, 19:06
      M. Janion to b. ciekawa postać, kontrowersyjna, odważna, przenikliwa,
      autentyczna, z fantazją i polotem pisze trudne teksty. Czasem sie zastanawiam
      jak to możliwe, że w konserwatywnym naukowym swiatku mogła się rozwinąć i co
      ważniejsze zaistnieć taka osobowość. Można powiedzieć, że jej twórczość stanowi
      czuły barometr diagnozujący w czytelniu mentalne zahamowania lub otwartosć
      intelektualną...
      • Gość: Albercik A na czym polega ta kontrowersyjność? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 22:07
        I na czym polega konserwatyzm środowisk naukowych obsadzonych w
        80 procentach przez profesorów ukształtowanych w PRL-u?
      • Gość: MMCanada Re: Kiedy wampir się skrada IP: *.13.36.184.galaxy-data.com 14.08.03, 01:44

        Powitac Winniepooh!
        Chyle glowe i podpisuje sie pod kazdym slowem, ale mysle srodowisko naukowe
        jest takie jak calosc spoleczenstwa polskiego i wszystkich innych ... Nie
        diagnozuje polskiej nauki i w ogole kultury jako szczegolnego schorzenia,
        mimo obecnosci roznych potworkowatosci i wariactwa paradaksow. Najgorsze sa
        bolesnosci zawiedzonych nadziei. Teraz juz naprawde nie ma na kogo "zwlac" ,
        dawni wmapirzy przestali istniec, a nowi sa ciagle jeszcze trudno
        rozpoznwalni... Nawet wady spoleczenstwa masowego nie bardzo do Polski pasuja,
        bo to ciagle nie ten dobra-byt.

        Konserwatyzm (konserwatyzmy?) chyba tez jest potrzebny, aby jakos terror
        (wampiryzm)nowoczesnosci lagodzic...
        Dynamika sprzecznych presji chyba powinna wydac wlasciwy owoc - tak chyba
        mozna wierzyc? Mysle, ze jak zawsze, cala nadzieja w indywidualnym,
        starajacym sie byc niezaleznym, czlowieku, takiego standardu jak p. Janion.
        A to nie jest gatunek na wymarciu, co Pan/Pani tez udowadnia.
        i serdecznie pozdrawiam

    • Gość: lex Re: Ponadnaturalny bełkot p.Janion IP: krecik:* / 192.168.1.* 14.08.03, 07:52
      Gość portalu: MMCanada napisał(a):

      > Brawo obydwu Paniom... Dzieki za humor i powage w jego
      > traktowaniu. Pani Mario wybierajac miedzy akcesoriami stworow
      > ponadnaturalnych, obok zebow i pazurow i organow plciowych ,
      > prosze nie zapominac o zdroworozsadkowych skrzydlach, ktore
      > jednak ciagle Pania tak doskonale prowadza do niebanalnego
      > aseksualnego standartu madrosci .... Ogladalam dzisiaj w CNN
      > Larry King progam o aniolach, stad skojarzenia. Obydwie Panie
      > serdecznie pozdraiwm cieszac sie z bycia tej samej plci co
      One.
      > e
    • Gość: Urszula czy w ksiazce znajde cos wiecej? IP: 195.116.133.* 18.08.03, 04:49
      po lekturze wywiadu z M. Janion mam mieszane uczucia... bije sie
      z mysla - nabyc ksiazke czy tez nie?!?!?! I nie chodzi tu
      bynajmniej o te slona cene...
      zafrapowal mnie jeden z watkow, ktory przewinal sie w rozmowie z
      prof. Janion, mianowicie idzie o omowienie ksiazki Anne
      Rice "Wywiad z wampirem", a raczej (bo chyba z tym mamy do
      czynienia) omowieniem filmu o tym samym tytule... wnoszac po tym
      co przeczytalam, pani profesor raczej po ksiazke nie siegnela
      (nie mowiac, tu piszac, o innych utworach pani Rice... a moze
      sie myle? moze tylko mialam zostac nabita w przyslowiowa butelke
      i zapoznac sie z glosnym ostatnio tematem "dwoch mezczyzn i
      dziecko" [tu szybko nalezy dodac... dziecko plci zenskiej...
      jakby o chlopca szlo, watek by w ogole sie nie pojawil]... z
      calkowitym pominieciem drugiej strony medalu... a mianowicie,
      dwoch dojrzalych mezczyzn i ich kochanka, maloletnia latorosl.
    • Gość: Jaro Re: Kiedy wampir się skrada IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 21.08.03, 11:24
      O raju, ja mam wyobraźnię, ale chyba komuś się w głowie
      poprzewracało....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka