Dodaj do ulubionych

Etyka in vitro

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 00:21
Potwierdza sie, ze najwieksze zaklamanie panuje w 3 profesjach:
lekarza, prawnika i ksiedza.
Niedlugo czarne ...syny zabronia stosowania tabletek
antykoncepcyjnych - wspomnicie moje slowa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbyszek Obawiam się, że pójdą dalej - zakażą rozwodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 01:00
      i wrócą do przedwojennej praktyki wystawiania świadectwa
      moralności, bez którego nie miało się szans na pracę. Gdy tylko
      namaszczeni przez nich wrócą do władzy - Polska Republika
      Katolicka. Prezydentem Giertych, prymasem Rydzyk a jedyną
      szansą dla białych pozostanie Jendruś herbu Burok Lepper z
      Samejbrony jako premier.
      • Gość: historyk Re: Obawiam się, że pójdą dalej - zakażą rozwodów IP: *.tulane.edu 11.08.03, 03:41
        Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

        > i wrócą do przedwojennej praktyki wystawiania świadectwa
        > moralności, bez którego nie miało się szans na pracę. Gdy
        tylko
        > namaszczeni przez nich wrócą do władzy - Polska Republika
        > Katolicka. Prezydentem Giertych, prymasem Rydzyk a jedyną
        > szansą dla białych pozostanie Jendruś herbu Burok Lepper z
        > Samejbrony jako premier.
        ===============================================================
        I powstanie nowa unia obojga narodow...
        Polski oraz Watykanu!!!
        • Gość: lsd sciemnia Re: Obawiam się, że pójdą dalej - zakażą rozwodów IP: *.sympatico.ca 11.08.03, 04:26
          LSD nami manipuluje, niech lepiej sami sie zabortuja bo byli
          poczeci nie z woli narodu, a raczej in vitrio jako bastard
          cioci Komuny i wujka PZPR-a
          • Gość: CVB [...] IP: proxy:* / 172.18.39.* 11.08.03, 07:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ANka Re: Obawiam się, że pójdą dalej - zakażą rozwodów IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 18:50
              Gość portalu: CVB napisał(a):

              >
              Jacy gorliwi obroncy idei socjalizmu.. I nikt tego nie
              wycial jeszcze. Ciekawe..nieprawdaz.. Bo slownictwo jakby
              niezgodne z regulaminem..
              Ale my wam obiecamy. Drodzy obywatele. Mamy rozwiazanie
              na wasze bolaczki.. A wszystko z budzetu.. Jak za Gierka...
              A jak nie starczy.. No ale to bedzie juz po
              wyborach....nasi drodzy....
              Czy tak to mialo byc?
          • Gość: lupa Re: Obawiam się, że pójdą dalej - zakażą rozwodów IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 11:49
            Gość portalu: lsd sciemnia napisał(a):

            > LSD nami manipuluje, niech lepiej sami sie zabortuja bo byli
            > poczeci nie z woli narodu, a raczej in vitrio jako bastard
            > cioci Komuny i wujka PZPR-a

            Jak widzę adres internetowy wskazujący na USA lub Kanadę, to
            wiem, że przeczytam zaraz jakąś kolejną debilno - kretyńską
            opinię.
            (Za przeproszeniem nielicznych myślących ludzi z emigracji, bo i
            tacy się zdarzają).
    • Gość: Hydros Re: Etyka in vitro IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 01:52
      Panie Radziwiłł pana wypowiedź, że "lekarz nie może zastępować
      Boga" jest zadziwiająca. Przecież właśnie cała działalność
      zawodowa lekarzy to zastępowanie natury, po co więc leczycie
      pacjentów , przecież może ich wyleczyć( albo nie) sama
      natura.Natomiast w związku z odmowami leczenia niektórych
      przypadków ze względów wyznaniowych kodeks etyki lekarskiej
      powinien podzielić lekarzy wg wiary : na lekarzy ateistów
      katolickich, Świadków Jehowy,islamskich,żydowskich, buddyjskich
      itd. i oznaczyć w taki sposób, aby wiedzieli o tym
      pacjenci.Wtedy np. pacjentka z legalnym skierowaniem na zabieg
      aborcji nie będzie przerzucana z gabinetu do gabinetu.
      • Gość: wilski Re: Etyka in vitro IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 11:52
        Gość portalu: Hydros napisał(a):

        > Panie Radziwiłł pana wypowiedź, że "lekarz nie może zastępować
        > Boga" jest zadziwiająca. Przecież właśnie cała działalność
        > zawodowa lekarzy to zastępowanie natury, po co więc leczycie
        > pacjentów , przecież może ich wyleczyć( albo nie) sama
        > natura.Natomiast w związku z odmowami leczenia niektórych
        > przypadków ze względów wyznaniowych kodeks etyki lekarskiej
        > powinien podzielić lekarzy wg wiary : na lekarzy ateistów
        > katolickich, Świadków Jehowy,islamskich,żydowskich,
        buddyjskich
        > itd. i oznaczyć w taki sposób, aby wiedzieli o tym
        > pacjenci.Wtedy np. pacjentka z legalnym skierowaniem na zabieg
        > aborcji nie będzie przerzucana z gabinetu do gabinetu.

        Przede wszystkim proszę o oznakowanie pana Radziwiłła, żeby
        można było go rozpoznac z daleka i uniknąć bezpośredniego
        kontaktu z tym bezczelnym durniem.
      • Gość: sunrexik Re: Etyka in vitro IP: *.rzeszow-krakowska.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:44
        Bardzo donbre rozwiązanie . Po co komu Narodowy Fundusz Zdrowia
        otwórzmy Wyznaniowe Kasy Chorych - podzielmy je w/g pomysłu na
        katolickie, protestanckie , muzułmańskie , Świadkow Jehowy (
        nie bedą marnować kasy na transfuzje!!!)itd. Wtedy każdy bedzie
        wiedział co i jak!!!!!!!!!
        A swoją drogą jaki ten pan jest etyczny - zresztą jak wszyscy
        lekarze - in vitro to nie ale w łapke koperte to
        chętnie.Poczekajmy jeszcze chwile a powstanie drugie po
        aborcyjnym podziemie in vitrowe !!!!!!
        • Gość: ma Re: Etyka in vitro IP: *.riz.pl / 192.168.37.* 12.08.03, 15:04
          popieram
          glosmy haslo wyznaniowych Kas Chorych - nareszcie bedzie z tym porzadek.
          oczywiscie w kazdej Kasie bedzie okreslony zakres uslug mieszczacych sie w
          danych ramach moralnosci. tylko nie mozna przy tym zpaomniec o kasie dla
          ateistow (i byc moze agnostykow lacznie)
          Przy okazji okaze sie, kto naprawde jakie poglady popiera - ile osob zgadza sie
          z etyka p. Radziwilla.
      • Gość: sunrexik WYZNANIOWE KASY CHORYCH IP: *.rzeszow-krakowska.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:45
        Bardzo donbre rozwiązanie . Po co komu Narodowy Fundusz Zdrowia
        otwórzmy Wyznaniowe Kasy Chorych - podzielmy je w/g pomysłu na
        katolickie, protestanckie , muzułmańskie , Świadkow Jehowy (
        nie bedą marnować kasy na transfuzje!!!)itd. Wtedy każdy bedzie
        wiedział co i jak!!!!!!!!!
        A swoją drogą jaki ten pan jest etyczny - zresztą jak wszyscy
        lekarze - in vitro to nie ale w łapke koperte to
        chętnie.Poczekajmy jeszcze chwile a powstanie drugie po
        aborcyjnym podziemie in vitrowe !!!!!!
    • Gość: Hanna Re: Etyka in vitro IP: *.proxy.aol.com 11.08.03, 02:01
      To sie w glowie nie miesci! Jak dlugo jeszcze rzadzic bedzie
      ciemnogrod na spolke z zaklamaniem i pazernoscia na pieniadze za
      zabiegi, ktore nagle staja sie nielegalne, a tymsamym tak
      niesamowicie intratne? Przeciez to mozna zaczac wierzyc w
      spiskowa teorie Rzeczypospolitej!!!
      • Gość: gosc Re: Etyka in vitro IP: *.ipt.aol.com 11.08.03, 02:19
        W spiskowa teorie dziejow mozna wierzyc czytajac tego typu
        artykul wyborczej, ale ze strony mediow, a nie srodowisk
        lekarskich.
        Obiektywnie patrzac: jest to projekt kodeksu, a nie kodeks, i
        trwa dyskusja, a nie ublizanie przeciwnym stronom. Po drugie,
        jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
        wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja. Po trzecie -
        pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa rzeczywiscie
        bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu odbywa sie
        w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom i nie
        strzelajmy od razu do problemu z (drogiej badz co badz) armaty.
        Po czwarte - o czym nie moga wiedziec rodacy zza granicy - in
        vitro w Polsce nie jest finansowane przez panstwo, tylko slono
        sie za nie placi prywatnie.
        • Gość: stary Re: Etyka in vitro IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 11.08.03, 02:28
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > W spiskowa teorie dziejow mozna wierzyc czytajac tego typu
          > artykul wyborczej, ale ze strony mediow, a nie srodowisk
          > lekarskich.
          > Obiektywnie patrzac: jest to projekt kodeksu, a nie kodeks, i
          > trwa dyskusja, a nie ublizanie przeciwnym stronom. Po drugie,
          > jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
          > wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja. Po trzecie -
          > pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa rzeczywiscie
          > bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu odbywa sie
          > w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom i nie
          > strzelajmy od razu do problemu z (drogiej badz co badz) armaty.
          > Po czwarte - o czym nie moga wiedziec rodacy zza granicy - in
          > vitro w Polsce nie jest finansowane przez panstwo, tylko slono
          > sie za nie placi prywatnie.

          To przeczytaj dokładniej artykuł rodaku zza granicy, bo widzę, że nie wiesz, że
          kodeks istnieje już od ładnych kilku lat. Teraz tylko wprowadzają do niego
          jeszcze lepsze "ulepszenia". I jaki to ma związek z tym, kto za to płaci. Może
          nie wiesz też, że są tu ginekolodzy, którzy od 8 do 16 (8am - 4pm) wierzą wboga
          i są przeciwni przerywaniu ciąży, a w domu po obiadku, w swoim gabinecie
          skrobią ile mogą.
          • Gość: komuna Re: Etyka in vitro- temat zastepczy IP: *.sympatico.ca 11.08.03, 04:27
            Gość portalu: stary napisał(a):

            > Gość portalu: gosc napisał(a):
            >
            > > W spiskowa teorie dziejow mozna wierzyc czytajac tego typu
            > > artykul wyborczej, ale ze strony mediow, a nie srodowisk
            > > lekarskich.
            > > Obiektywnie patrzac: jest to projekt kodeksu, a nie kodeks,
            i
            > > trwa dyskusja, a nie ublizanie przeciwnym stronom. Po
            drugie,
            > > jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
            > > wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja. Po
            trzecie -
            > > pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa
            rzeczywiscie
            > > bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu
            odbywa sie
            > > w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom i nie
            > > strzelajmy od razu do problemu z (drogiej badz co badz)
            armaty.
            > > Po czwarte - o czym nie moga wiedziec rodacy zza granicy -
            in
            > > vitro w Polsce nie jest finansowane przez panstwo, tylko
            slono
            > > sie za nie placi prywatnie.
            >
            > To przeczytaj dokładniej artykuł rodaku zza granicy, bo
            widzę, że nie wiesz, że
            >
            > kodeks istnieje już od ładnych kilku lat. Teraz tylko
            wprowadzają do niego
            > jeszcze lepsze "ulepszenia". I jaki to ma związek z tym, kto
            za to płaci. Może
            > nie wiesz też, że są tu ginekolodzy, którzy od 8 do 16 (8am -
            4pm) wierzą wboga
            >
            > i są przeciwni przerywaniu ciąży, a w domu po obiadku, w
            swoim gabinecie
            > skrobią ile mogą.



            LSD nami manipuluje, niech lepiej sami sie zabortuja bo byli
            poczeci nie z woli narodu, a raczej in vitrio jako bastard
            cioci Komuny i wujka PZPR-a


            • Gość: yurek Re: Etyka in vitro- temat zastepczy IP: *.dsl.support.nl 11.08.03, 10:53
              Oszolomy katolickie zwariowaly ze szczetem. Proponuje nastepne
              ustawy prawne: 1)zakaz pieprzenia innego niz w celu mienia
              dziatek,2) kontrola ustawy poprzez dyzury ksiezy w domach,3)
              oblawy i kary (surowe) na onanizujacych sie chlopcow, ktorzy tym
              samym morduja polowki dzieci nienarodzonych,4) uznanie daty
              poczecia jako daty urodzenia. Witaj nam Polsko biedna ale za to
              katolicka do imentu. Nie ma zadnego takiego kraju katolickiego
              na swiecie jak nasz polski katolicki Iran - co smieszniej
              panstwo wyznaniowe chociaz tego nie pisze w konstytucji tak jak
              przynajmniej uczciwie jest napisane w konstytucji iranskiej.
              • Gość: ANka Jureczku czy Pan to support LSD? IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 18:53
                Co to ma z katolicyzmem do diaska?

                Ja jestem za in vitro.. Ale bez wyglupow jak we Francji..
                Pilnuj swojej podszewki politycznej gdzie indziej...
              • Gość: asia Re: Etyka in vitro- temat zastepczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 19:29
                Gość portalu: yurek napisał(a):

                > Oszolomy katolickie zwariowaly ze szczetem. Proponuje nastepne
                > ustawy prawne: 1)zakaz pieprzenia innego niz w celu mienia
                > dziatek,2) kontrola ustawy poprzez dyzury ksiezy w domach,3)
                > oblawy i kary (surowe) na onanizujacych sie chlopcow, ktorzy tym
                > samym morduja polowki dzieci nienarodzonych,4) uznanie daty
                > poczecia jako daty urodzenia. Witaj nam Polsko biedna ale za to
                > katolicka do imentu. Nie ma zadnego takiego kraju katolickiego
                > na swiecie jak nasz polski katolicki Iran - co smieszniej
                > panstwo wyznaniowe chociaz tego nie pisze w konstytucji tak jak
                > przynajmniej uczciwie jest napisane w konstytucji iranskiej.


                No i jeszcze bardzo ważne: kategoryczny zakaz miesiaczkowania i
                bezmyslnego niszczenia komorek jajowych!
                • Gość: ANka Starzy znajomi.... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:33
                  A co z Herbertem.. Dziwnie nie na temat prawda?

                  Za malo byl ´liberalny´?
                  I w zamian mamy piekna poezje erotyczna - az sie
                  poskrecac mozna....
        • Gość: hmmm Re: Etyka in vitro IP: 194.102.213.* 11.08.03, 14:20
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
          > wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja

          w wielu ale nie wszystkich - caly pic wlasnie na tym polega.

          osobiscie nie znam pary, ktora zdecydowala sie na in vitro ot tak. wiekszosc z
          nas (ktorych problem bezplodnosci dotyczy bezposrednio) ma obszerna wiedze nt
          tego problemu (dlaczego, jak leczyc, co pomaga, co skuteczne, jakie metody) - o
          innych niz in vitro metodach nie wiedza ci, ktorzy o nieplodnosci wiedza tyle
          ile przeczytaja z jakiegos artykulu.

          Po trzecie -
          > pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa rzeczywiscie
          > bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu odbywa sie
          > w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom i nie
          > strzelajmy od razu do problemu z (drogiej badz co badz) armaty.


          pary ktore decyduja sie na in vitro nie robia tego dla wlasnego widzimisie -
          ale najczesciej dlatego ze INNE METODY JUZ ZAWIODLY lub od razu wiadomo, ze nie
          beda skuteczne.

          "pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne" a tak na marginesie wiesz w
          ogole jaka jest skutecznosc poszczegolnych metod wspomaganego rozrodu?

          > Po czwarte - o czym nie moga wiedziec rodacy zza granicy - in
          > vitro w Polsce nie jest finansowane przez panstwo, tylko slono
          > sie za nie placi prywatnie.

          czy jesli cos jest drogie to ma byc zabronione?? skoro i tak placi za to
          pacjent to wara!
        • Gość: lekarz Re: Etyka in vitro IP: *.kom-net.pl 11.08.03, 17:57
          Gość portalu: gosc napisał(a):


          > jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
          > wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja. Po trzecie -
          > pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa rzeczywiscie
          > bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu odbywa sie
          > w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom

          Jeśli jesteś lekarzem, to albo bardzo niedouczonym, albo obłudnym. Jeśli nie
          jesteś lekarzem, a chcesz zrozumieć problem bezpłodności- porozmawiaj z
          ginekologiem, który się tym zajmuje.
          In Vitro stosuje się wtedy , kiedy inne metody zawodzą i nie są to metody
          zamienne.
          Pan Radziwiłł i jemu podobni, w żaden sposób nie zostali upoważnieni przez całe
          środowisko lekarskie do głoszenia powyższych bredni. Wstyd mi za nich i mam
          nadzieję, że moi koledzy po fachu obudzą się wreszcie i zaprotestują przeciw
          inkasencko-dyktatorskim poczynaniom Izb Lekarskich. A miało być tak pięknie....
          • Gość: nielekarz Re: Etyka in vitro IP: *.atr.bydgoszcz.pl 14.08.03, 09:31
            Gość portalu: lekarz napisał(a):

            > Gość portalu: gosc napisał(a):
            >
            >
            > > jest wiele metod leczenia nieplodnosci, a ludzie o nich nie
            > > wiedza - sa tansze i w wielu przypadkach pomagaja. Po trzecie -
            > > pozostale metody, choc nie zawsze tak skuteczne, sa rzeczywiscie
            > > bardziej naturalne, w szczegolnosci selekcja embrionu odbywa sie
            > > w organizmie kobiety. Dajmy wiec szanse innym metodom
            >
            > Jeśli jesteś lekarzem, to albo bardzo niedouczonym, albo obłudnym. Jeśli nie
            > jesteś lekarzem, a chcesz zrozumieć problem bezpłodności- porozmawiaj z
            > ginekologiem, który się tym zajmuje.
            > In Vitro stosuje się wtedy , kiedy inne metody zawodzą i nie są to metody
            > zamienne.
            > Pan Radziwiłł i jemu podobni, w żaden sposób nie zostali upoważnieni przez
            całe
            >
            > środowisko lekarskie do głoszenia powyższych bredni. Wstyd mi za nich i mam
            > nadzieję, że moi koledzy po fachu obudzą się wreszcie i zaprotestują przeciw
            > inkasencko-dyktatorskim poczynaniom Izb Lekarskich. A miało być tak
            pięknie....

            No właśnie, jak to jest, że Izby Lekarskie zostały opanowane przez ideologów w
            rodzaju Radziwiłła ? Czy naprawdę nie możecie wy-lekarze przeprowadzić tajnych
            wyborów, w których wybralibyście rozumnych, nieuprzedzonych reprezentantów ?
            Trzebna pogadać z kolegami, których się ceni, przed zebraniami, wyborami.
            Ustalić kto startuje, zorganizować poparcie, itd. Czyli robić to, co ma miejsce
            w salkach parafialnych. Ich nie jest więcej, oni są tylko lepiej zorganizowani.
            Powodzenia!

      • Gość: stary Re: Etyka in vitro - ba niestety in vivo IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 11.08.03, 02:19
        Gość portalu: Hanna napisał(a):

        > To sie w glowie nie miesci! Jak dlugo jeszcze rzadzic bedzie
        > ciemnogrod na spolke z zaklamaniem i pazernoscia na pieniadze za
        > zabiegi, ktore nagle staja sie nielegalne, a tymsamym tak
        > niesamowicie intratne? Przeciez to mozna zaczac wierzyc w
        > spiskowa teorie Rzeczypospolitej!!!

        Obawiam sie Haniu, że jeszcze bardzo długo, a co gorzej w coraz większym
        stopniu będą się pakować swoimi brudnymi buciorami w nasze sprawy, zasłaniając
        się bogiem, ojczyzna i nie powiedzą tylko jednego: że sitwa lekarska (m.in)
        jest żywym przejawem korporacjonizmu. W USA to zjawisko sie również spotyka,
        tylko, że prawo zwalcza to, mniej lub bardziej skutecznie. Od kiedy to kodeks
        dla siebie tworzy grupa, której on ma dotyczyć? Smutne to niestety...
    • Gość: Piotr Re: Etyka in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 02:14
      To naprawdę idiotyczny pomysł
    • Gość: anna s Re: Etyka in vitro IP: *.BMJ.net.pl 11.08.03, 02:20
      Uwazam, ze zaplodnienie in vitr jest jak najbardziej w
      poerzadku .Osobiscie wolalabym urodzic dziecko w drodze
      zaplodnienia in vitr niż np; adoptowac.Co w tym zlego?Swiat
      idzie do przodu...
      • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:45
        > poerzadku .Osobiscie wolalabym urodzic dziecko w drodze
        > zaplodnienia in vitr niż np; adoptowac.Co w tym zlego?Swiat

        Wiec wolisz dodac do przeludnionego swiata kolejne dziecko, niz pomoc cudzemu - niechcianemu dojsc do
        normalnosci?
        • Gość: ma Re: Etyka in vitro IP: *.riz.pl / 192.168.37.* 12.08.03, 15:12
          Zeelio,
          swiat swiatem, a Polska sie wyludnia a nie przeludnia, wiec moze nie
          przesadzajmy.
          po drugie: jak mozesz tak kategorycznie stawiac kwestie adopcji?
          adopcja jest dobrym rozwiazaniem tylko dla niewielu, spelniajacych bardzo
          wysokie wymagania (nie chodzi mi o to, ze ta grupa jest lepsza, po prostu jest
          specyficzna)
          jesli chcemy pomoc niechcianym dzieciom dojsc do normalnosci to popierajmy
          rodzinne domy dziecka i nie odwracajmy glowy i uszu, gdy sasiad tlucze rodzine.
          adopcja to zupelnie inna para kaloszy
          • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 17:13
            > adopcja jest dobrym rozwiazaniem tylko dla niewielu, spelniajacych bardzo
            > wysokie wymagania (nie chodzi mi o to, ze ta grupa jest lepsza, po prostu jest
            > specyficzna)

            Ale zauwaz, ze rowniez wychowywanie *wlasnego* dziecka nie jest latwe. A jakos nikt nie krzyczy, ze
            nalezy wprowadzic szkolenia rodzicow i licencje na dzieci [co, wbrew pozorom, byloby swietnym pomyslem
            - tylko kto ma takie licencje wydawac?].

            > jesli chcemy pomoc niechcianym dzieciom dojsc do normalnosci to popierajmy
            > rodzinne domy dziecka i nie odwracajmy glowy i uszu, gdy sasiad tlucze rodzine.

            Popieramy i nie odwracamy. Na szczescie [niestety?] w naszym bloku nie mieszkaja zonobijcy, ale owszem
            - dzialamy na rzecz.
      • Gość: ANka Moim zdaniem moralnie i przyszlosciowo IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 12:54
        sluszniej jest adoptowac bo jesli juz jest jakies dziecko
        i czeka.. Ale nikt nikomu moralnosci nie narzuca.. Zalezy
        tez wiele od tego czy niemoznosc posiadania dzieci nie ma
        podloza genetycznego. A to na 100 procent trudno jeszcze
        udowodnic.. wiele genow regulacyjnych wciaz jest malo
        poznanych..A jesli chcemy sie rozmnazac na sile i
        przekazywac nasza niemoznosc..
        Ale to trudne pytania.. B. trudne...
        Bo pierwszych chwil z dzieckiem i calej tej fizjologii
        tez nie da sie niczym zastapic..
    • Gość: benjamin Re: Etyka in vitro IP: *.BMJ.net.pl 11.08.03, 02:26
      tylko tak mogę zostac ojcem a moja zona matka.pragniemy dziecka
      z calego serca.blogoslawimy tych ,dzieki którym nasze marzenia
      spelnia się.Ludzie o jakie wy etyce mowicie?
    • Gość: paluszak Re: Etyka in vitro IP: 218.38.81.* 11.08.03, 02:40
      Znowu sie czarni panosza... Najlepiej z nimi zrobic porzadek w
      dobrym staliownskim stylu.
    • Gość: anna s Re: Etyka in vitro IP: *.BMJ.net.pl 11.08.03, 02:55
      Paluszak chyba przesadza z tymi 'dobrymi stalinowskimi metodami.Ale zgadzam
      się ze ksiądz powinien pilnować zupelnie innego poletka.Wiara wiarą ale nie
      koltunizm, cofanie się o sto lat w rozwoju.A moę przejdziemy do szkołek
      przykoscielnych, zaczniemy uczyć sie rachunków do 10 i czytania tytulow piesni?
      Czy my jestesmy skazani jakąs klatwa na zycie w skrajnościach?
    • Gość: Julia w Re: Etyka in vitro IP: *.BMJ.net.pl 11.08.03, 03:13
      Zaplodnienie in vitro to wg mnie wspaniala metoda leczenia
      bezplodnosci.Dlaczego Polki miałyby nie korzystac ze zdobyczy
      nauki na równi z kobietami innych narodów.Czyżby tęsknota za
      ciemnogrodem?
      • Gość: stary Re: Etyka in vitro IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 11.08.03, 03:18
        Gość portalu: Julia w napisał(a):

        > Zaplodnienie in vitro to wg mnie wspaniala metoda leczenia
        > bezplodnosci.Dlaczego Polki miałyby nie korzystac ze zdobyczy
        > nauki na równi z kobietami innych narodów.Czyżby tęsknota za
        > ciemnogrodem?

        Jak to tęsknota? Przecież siedzimy w Ciemnogrodzie po uszy. Posłuchaj tylko jak
        ładnie Ciemnawka bulgocze:)
        • Gość: ANka Stary ty siedzisz w POlsce? IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 17:57
          Bo jak tak to mi powiedz:
          Uzywasz prezerwatyw? A moze nie bo nie lubisz- a to daje
          facetowi poczucie bezpieczenstwa wieksze niz prochy
          kobitki.. - na to kosciol wplywu nie ma...
          Chciales kiedys zaadoptowac dziecko? Na to tez nie
          kosciol ma wplyw ze u nas tak trudno..
          Jak bedziesz chcial stosowac in vitro to zastosujesz- co
          ma do tego kosciol do diaska? To raczej zabiegi lekarskie
          i nie wiem czym podyktowane... A etyka jest i sa problemy
          z tym zarodkami wiesz np w USA- wiec po co gadac bzdury?
          I problemy sa zgadnij z czyjej strony- rodzicow- bo nie
          chca wyrazic zgody na usuniecie tych przechowywanych
          zarodkow.. Wiec po prostu gderasz bo nie masz pojecia..
          A co do aborcji- wiesz nawet tu w gazecie byl taki
          rozdzialik i duzo pytan ze strony malolat.. Wiesz jakich
          bylo najwiecej po art. o Langenorcie? NO o ten postinor..
          Bo zapomnialam srodkow.. A jak wyglada naprawde widzialam
          nad morzem... To nie kosciol brachu.. naucz sie myslec i
          widziec..
          A ja po tej mniej popularnej stronie nie dlatego ze sama
          koscielna ale widze co sie swieci.. A rydzykowo
          zwalczam... Lepiej glosuj na swoje SLD.. Oni juz wiedza
          jaka Ci kielbaske nastepna podrzucic..
          Bo jesli liczysz na srodki z budzetu to zapytaj lepiej
          kto dostanie do kieszeni pieniadze z Unii i co bedzie z
          nimi robil.. Na pewno na kampanie polityczna cos skapnie....
          • Gość: moboj Re: Stary ty siedzisz w POlsce? IP: *.magma-net.pl 12.08.03, 19:18
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > Lepiej glosuj na swoje SLD..

            ja mam tylko takie jedno pytanie do ANki: wrzeszczysz na ludzi, ze czepiaja się
            kościoła itp, że mają obsesję , że czepiają się prawicowych poglądów a w prawie
            każdym twoim poście pojawia się uszczypliwość w stosunku do SLD. obsesja jakaś?
            • Gość: moboj Re: i jeszcze jedno do anki IP: *.magma-net.pl 12.08.03, 19:33
              skąd ten bardzo protekcjonalny ton w twoich postach? aż się nieprzyjemnie
              czyta... przepraszam za te uwagi, ale nic na to nie poradzę - tak własnie
              uważam.
              • Gość: ANka Re: i jeszcze jedno do anki IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:24
                Zle mnie odbierasz- ja tez nic na to nie poradze..
                Denerwuja mnie schematy i to ze sie objezdza Kosciol
                dajac sie wmanewrowac w kolejne zabiegi przedwyborcze..
                Denerwuje to ze ´politycy´ pokroju Miller, i nie tylko
                niezatapialni a CBOS nam serwuje piekne ciasteczka o
                popularnosci.. Denerwuje bo jestem wciaz jedna noga w
                Polsce i chce wrocic z racji na piekna tradycje ale
                glupota i nieprzygotowanie polityczne przecietnego
                czlowieka mnie przygnebia.. To wszystko...
                Powtarzam kosciolowi w Polsce nie udalo sie mi
                zaszkodzic- zdarzalo mi sie ze bylo mi przykro.. SLD
                szkodzi i to skutecznie na kazdym kroku.. Bogacac sie na
                biedocie tego Panstwa.. Kosciol przynajmniej zajmuje sie
                tymi dziecmi.. A ja te dzieci widzialam.. Pan pewno nie-
                a szkoda - moze by Pan tak nie mowil....
                • moboj Re: i jeszcze jedno do anki 14.08.03, 12:06
                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                  > Zle mnie odbierasz- ja tez nic na to nie poradze..
                  > Denerwuja mnie schematy i to ze sie objezdza Kosciol
                  > dajac sie wmanewrowac w kolejne zabiegi przedwyborcze..
                  > Denerwuje to ze ´politycy´ pokroju Miller, i nie tylko
                  > niezatapialni a CBOS nam serwuje piekne ciasteczka o
                  > popularnosci.. Denerwuje bo jestem wciaz jedna noga w
                  > Polsce i chce wrocic z racji na piekna tradycje ale
                  > glupota i nieprzygotowanie polityczne przecietnego
                  > czlowieka mnie przygnebia.. To wszystko...
                  > Powtarzam kosciolowi w Polsce nie udalo sie mi
                  > zaszkodzic- zdarzalo mi sie ze bylo mi przykro.. SLD
                  > szkodzi i to skutecznie na kazdym kroku.. Bogacac sie na
                  > biedocie tego Panstwa.. Kosciol przynajmniej zajmuje sie
                  > tymi dziecmi.. A ja te dzieci widzialam.. Pan pewno nie-
                  > a szkoda - moze by Pan tak nie mowil....

                  z tym protekcjonalnym tonem bijącym z twoich postów chyba jedna nie
                  przesadziłam.
                  co do dzieci: jestem logopedą i przez minione dwa lata zjmowałam się
                  rehabilitacją dzieci uposledzonych: z zespołem downa, z autyzmem, z porażeniami
                  mózgowymi. trochę też nasłuchałam się od matek tych dzieci o tej kościelnej
                  opiece: siostry zupełnie nieprzygotowane zawodowo do rehabilitacji tych dzieci,
                  robiące więcej szkody niż pozytku, bo wyroków pana Boga nie ma co zmieniac. u
                  nas w osrodku pojawiła się też kiedys młoda siostra zakonna, studentka, miała
                  uczestniczyć w obserwacjach, miała tez dostać pod opiekę jedno dziecko:
                  żałośnie to wyglądało, jak dosłownie przebierała w tych dzieciach, żeby wybrać
                  takie najmniej chore i takie, które np. nie narobi w majty, bo ona przecież nie
                  będzie się brudzic.
                  • Gość: ANka NIe wiem czy protekcjonalnym IP: *.ifn-magdeburg.de 15.08.03, 18:19
                    mozna nazwac to ze tlumacze moja postawe i zdanie?
                    A tlumacze chetnie.. Ale jak sobie Pani zyczy...
                    A co do skarg matek..ja jezdzilam ze swojego liceum przez
                    3 lata.. Choc nie cale oczywiscie - odwiedzalam..
                    I bylo to jakis czas temu..A matki narzekajace fakt..
                    Ja powiem np o przedszkolach.. Wiele matek ma b. dobre
                    doswiadczenia z przedszkoli prowadzonych przez osr.
                    katolickie lub siostry..
                    Ja nie mam takich doswiadczen ale sa mam fatalne wogole z
                    przedszkolami polskimi.. Takze matki narzekaja czesto-
                    czasem slusznie.. nie mozna tego wykluczyc ale tez na tej
                    podstawie oceniac..
                    A konkrety takie ze cokolwiek Pani nie powie to tymi
                    dziecmi i tak gleboko uposledzonymi zajmowaly sie
                    siostry..Bo to byly dzieci i juz prawie dorosli do
                    ktorych nikt inny nie przyjezdzal.. ..Takze doswiadczenia
                    bywaja rozne....
                    • Gość: moboj Re: NIe wiem czy protekcjonalnym IP: *.magma-net.pl 15.08.03, 20:14
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > A konkrety takie ze cokolwiek Pani nie powie to tymi
                      > dziecmi i tak gleboko uposledzonymi zajmowaly sie
                      > siostry..Bo to byly dzieci i juz prawie dorosli do
                      > ktorych nikt inny nie przyjezdzal.. ..Takze doswiadczenia
                      > bywaja rozne....

                      bez urazy, ale twoja wypowiedź jest nie bardzo zrozumiała. przez dwa lata byłam
                      praktykantką w ośrodku dla dzieci uposledzonych w różnym stopniu. popołudniami
                      zaś zajmowalismy się dorosłymi - przede wszystkim afatykami. tak się składa, ze
                      dwoje dzieci z naszego ośrodka jeździło do podobnego ośrodka prowadzonego przez
                      siostry. siostry nie dały sobie z tą dwójką rady i odesłało do naszego ośrodka.
                      razem z dziećmi trafiły do nas ich diagnozy wystawione przez siostry: w jednej
                      z nich opóźniony rozwój mowy był pomylony z autyzmem. świetnie, nie? nie
                      wystarczy się zajmować, trzeba takie dzieci rehabilitować i to umiejętnie. i
                      należy się kształcić, żeby sprawnie się takimi dziećmi zajmować. a jakoś na
                      moich studiach logopedycznych nie widziałam ani jednej siostry zakonnej. moja
                      koleżanka, która jest fizjoterapeutką po AWF też jakoś nie zna żadnej siostry
                      zakonnej, która ukończyłaby studia przydatne w opiece i rehabilitowaniu ludzi
                      uposledzonych fizycznie i psychicznie.
                      • Gość: ANka Jasne ze siostrom moze brakowac wiedzy IP: *.ifn-magdeburg.de 18.08.03, 19:39
                        zwlaszcza dzis..Co nie zmienia faktu ze pracowaly z tymi
                        dziecmi..i pracowaly przez wiele lat - wtedy gdy komuna
                        miala te dzieci gleboko w nosie.. Mysle ze to jest
                        zrozumiale....
                        A to co jest dzisiaj.. Coz od wielu rzeczy zalezy... Ja
                        tez chcialabym aby bylo jak najlepiej.. Ale nie jest.. Bo
                        sama diagnoza nie zmienia potrzeby uczucia dla dziecka z
                        Downem np.. A jak wiadomo przypadki Downa sa rozne....
            • Gość: ANka Nie nie obsesja... IP: *.ifn-magdeburg.de 13.08.03, 13:20
              Obserwacja- tak.. Gdy widze jak zasluzony tatus synkowi
              przekazuje kolejne dobra- i kontakty ma nie z wiedzy i
              pracy wlasnej a przez zaangazowanie polityczne to mnie
              szlag trafia..
              Gdy widzie jak sie robi ludzi w balona obiecujac im
              gruszki na wierzbie z budzetu ktorego nie ma.. A nie robi
              sie nic w konkretach to tez..
              A to wszystko dlatego ze ludzie lubia te gruszki na
              wierzbie...
      • Gość: Bezdzietna Re: Etyka in vitro IP: *.dyn.optonline.net 11.08.03, 03:57
        Sama osobiscie przeszlam dlugie lata leczenia,3 proby
        inseminacji, 3 proby in vitro. Niestety nieudane.
        Dla mnie mojego meza i podobnych malzenstw, ktorych dotyka
        ten problem (wg statystyk co piate malzenstwo)nie jest wazne
        ile bedzie zaplodnionych i podanych embrionow. Mysle, ze o tym
        zapisie decdyduja ludzie, ktorzy nie mieli takiego problemu i
        nie wiedza i nie rozumieja co to znaczy. gdyby to ich dotyczylo
        nie byloby takiego zapisu.
        • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 12:48
          A wlasciwie dlaczego te co piate malzenstwa nie decyduja sie na adopcje? Domy dziecka sa przepelnione.
          Nie wierze, ze ktos, kto z calego serca chce miec dziecko [zwierzatko zalezne, kochajace i rozwijajace
          sie], nie bylby zdolny do pokochania adoptowanego.
          • Gość: moboj Re: Etyka in vitro IP: *.magma-net.pl 11.08.03, 13:47
            Gość portalu: Zeelia napisał(a):

            > A wlasciwie dlaczego te co piate malzenstwa nie decyduja sie na adopcje? Domy
            d
            > ziecka sa przepelnione.
            > Nie wierze, ze ktos, kto z calego serca chce miec dziecko [zwierzatko
            zalezne,
            > kochajace i rozwijajace
            > sie], nie bylby zdolny do pokochania adoptowanego.

            już tutaj ktos wcześniej napisał: bo całej tej fizjologii, porodu, pierwszych
            chwil z własnym dzieckiem urodzonym przez kobietę nie da się niczym zastąpić.
            gdyby sie okazało, ze ja nie mogę miec dzieci (odpukać) to najpierw walczyłabym
            o to, żeby zajść w ciążę, a dopiero potem zastanawiałabym się nad adopcją.

            • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 12:09
              > gdyby sie okazało, ze ja nie mogę miec dzieci (odpukać) to najpierw walczyłabym
              > o to, żeby zajść w ciążę, a dopiero potem zastanawiałabym się nad adopcją.

              Szczerze sie przyznam, ze nie rozumiem dlaczego. Wynik ciazy to niewiadoma, podczas kiedy "gotowe",
              istniejace dziecko adoptowane jest do pewnego stopnia mozliwe do ocenienia.

              aha - prosze o nieuzywanie argumentow typu "moze wynalezc lekarstwo na raka", poniewaz moze takze stac
              sie seryjnym gwalcicielem, rozjechac staruszke albo zalozyc fanklub Ich Trojga ;>
              • Gość: moboj Re: Etyka in vitro IP: *.magma-net.pl 12.08.03, 15:52
                Gość portalu: Zeelia napisał(a):


                > Szczerze sie przyznam, ze nie rozumiem dlaczego. Wynik ciazy to niewiadoma,
                pod
                > czas kiedy "gotowe",
                > istniejace dziecko adoptowane jest do pewnego stopnia mozliwe do ocenienia.

                ty tak na serio myslisz? gdyby tak wszystkie kobiety myslały to świat naprawdę
                by się wyludnił.
                poza tym twoja retoryka to jak pisanie o zwierzętach na targu: pomacać kurkę,
                pociągnąć krówkę za ogon. a ciąza i własne dziecko to nie targowisko. to cos
                kochanego, wspaniałego i jedynego w swoim rodzaju.
          • Gość: hmmm Re: Etyka in vitro IP: 194.102.213.* 11.08.03, 14:29
            Gość portalu: Zeelia napisał(a):

            > A wlasciwie dlaczego te co piate malzenstwa nie decyduja sie na adopcje? Domy
            d
            > ziecka sa przepelnione.
            > Nie wierze, ze ktos, kto z calego serca chce miec dziecko [zwierzatko
            zalezne,
            > kochajace i rozwijajace
            > sie], nie bylby zdolny do pokochania adoptowanego.

            LITOSCI!!!

            kazdy chce miec wlasne - to chyba normalne. staramy sie z mezem - jesli do
            konca tego roku nam sie nie uda to podjelismy decyzje o adopcji. ale to nie
            jest decyzja o wyborze pieska lub kanapy. mam nadzieje ze twoj
            tekst "[zwierzatko zalezne, > kochajace i rozwijajace sie]" to jakis wypadek
            przy pracy. dziecko to zwierzatko???

            poza tym - to moze zrobmy 2004 roku rokiem adopcji - zakaz plodzenia i rodzenia
            wlasnych dzieci - wszyscy niech adoptuja - przeciez w domach dziecka jest
            tyle "fajnych zwierzatek"

            litosci...
            • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 12:05
              > kazdy chce miec wlasne - to chyba normalne. staramy sie z mezem - jesli do

              No nie wiem. Ja, na przyklad, nie chce. Jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na wziecie na siebie takiej
              odpowiedzialnosci, zaadoptuje dziecko w wieku ok. 10 lat.

              > tekst "[zwierzatko zalezne, > kochajace i rozwijajace sie]" to jakis wypad
              > ek przy pracy. dziecko to zwierzatko???

              Jesli czlowiek jest zwierzeciem, to ludzkie dziecko tym bardziej. Nie radzi sobie samo w swiecie. Jest
              zalezne i bezradne. Nie prosilo sie na swiat, zostalo na niego sprowadzone przez - zwykle - dwojke
              osobnikow doroslych, ktorzy z jakiegos powodu chcieli [albo i nie chcieli, ale wpadli i nie mogli
              usunac] je miec.
              • sorana Re: Etyka in vitro 13.08.03, 09:27
                Gość portalu: Zeelia napisał(a):

                > > kazdy chce miec wlasne - to chyba normalne. staramy sie z mezem - jesli do
                >
                >
                > No nie wiem. Ja, na przyklad, nie chce. Jesli kiedykolwiek zdecyduje sie na
                wzi
                > ecie na siebie takiej
                > odpowiedzialnosci, zaadoptuje dziecko w wieku ok. 10 lat.

                z tego jasno wynika, ze nie jestes osoba ktora moglaby brac udzial w dyskusji
                na temat in vitro. problem nieplodnosci i pragnienia dziecka jest tobie
                najwyrazniej bardzo odlegly.

                >
                > > tekst "[zwierzatko zalezne, > kochajace i rozwijajace sie]" to jakis
                > wypad
                > > ek przy pracy. dziecko to zwierzatko???
                >
                > Jesli czlowiek jest zwierzeciem, to ludzkie dziecko tym bardziej. Nie radzi
                sob
                > ie samo w swiecie. Jest
                > zalezne i bezradne. Nie prosilo sie na swiat, zostalo na niego sprowadzone
                prze
                > z - zwykle - dwojke
                > osobnikow doroslych, ktorzy z jakiegos powodu chcieli [albo i nie chcieli,
                ale
                > wpadli i nie mogli
                > usunac] je miec.


                dziecko to cud, a nie zwierze. jesli tego nie jestes w stanie zrozumiec to ja
                cie bardzo prosze - nie proboj nigdy adoptowac zadnego 10latka - bo to bedzie
                przy tobie bardzo nieszczesliwe dziecko.

                wzgledy "techniczne" (czyli jak powstaje dziecko, ze czlowiek jest ssakiem itp)
                to zupelnie inny temat. taka koncepcja jest prawdziwa (wszyscy uczylismy sie
                biologii wiec wiemy) ale rozwazania na temat in vitro wykraczaja poza obszar
                czysto "techniczny"

                dlatego w tym wypadku, przy okazji dyskusji o nieplodnosci, metodach
                wspomaganego rozrodu - traktowanie dziecka jako zwierzecia jest dalece nie na
                miejscu. to wlasnie takim ludziom jak ty (ktorzy tak pojmuja istote dziecka)
                powinni ograniczac dostep do in vitro



          • Gość: Tina Re: Etyka in vitro IP: *.chello.pl 11.08.03, 15:03
            Gość portalu: Zeelia napisał(a):

            > A wlasciwie dlaczego te co piate malzenstwa nie decyduja sie na
            adopcje? Domy d
            > ziecka sa przepelnione.
            > Nie wierze, ze ktos, kto z calego serca chce miec dziecko
            [zwierzatko zalezne,
            > kochajace i rozwijajace
            > sie], nie bylby zdolny do pokochania adoptowanego.

            A dlaczego Ci, którzy mogą mieć własne dzieci nie adoptują tych
            niechcianych? Przecież są zdolni do pokochania dziecka... itd.
            itp.
            Tak naprawdę, to nie zrozumie tego nikt, kto sam tego nie
            doświadczył. Ja niestety doświadczam. Kiedyś wszystko było dla
            mnie dużo prostsze - albo czarne, albo białe. Bo nie pomyślałam,
            że może mnie to dotknąć.
            Sama jeszcze nie podjęłam decyzji, choć jedynym ratunkiem dla
            mnie jest in vitro. Nie podjęłam między innymi z wymienionych w
            artykule względów - sama je od prawie dwóch lat rozważam, walcząc
            bezskutecznie innymi metodami od lat pięciu. Ale denerwuje mnie
            myśl, że ktoś za mnie usiłuje rozwiązać ten problem (niełatwy,
            wierzcie mi). To nasz problem, nasze dziecko lub jego brak i
            nasza powinna być decyzja. Nasza = męża i moja.
            A adopcja nie jest taką prostą sprawą, jak się wydaje tym, którzy
            nigdy osobiście się nie ustosunkowywali do problemu, bo mogą mieć
            własne dzieci (z góry przepraszam wyjątki, które adoptują dzieci
            mimo możliwości posiadania włsnych - jestem pełna podziwu i
            szacunku dla nich). Dopiero kiedy poważnie staje się przed
            decyzją - adoptować, czy nie - wtedy zaczyna się myśleć o
            rzeczach, które nawet nie przychodziły do głowy, gdy była mowa o
            adoptowaniu niechcianych dzieci przez kogoś innego. Dlatego
            jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy się na to decydują, ale
            sama nie zrobię tego, dopóki nie będę pewna, że do tego dorosłam.
            • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 12:11
              > adoptowaniu niechcianych dzieci przez kogoś innego. Dlatego
              > jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy się na to decydują, ale
              > sama nie zrobię tego, dopóki nie będę pewna, że do tego dorosłam.

              A skad mozna wiedziec, ze doroslo sie do posiadania wlasnych dzieci? Wlasne moga, bez zadnej winy ze
              strony rodziny, miec takie same problemy jak dzieci w sierocincach.
          • Gość: AN Re: Etyka in vitro IP: *.ne.client2.attbi.com 11.08.03, 15:58
            Gość portalu: Zeelia napisał(a):

            > A wlasciwie dlaczego te co piate malzenstwa nie decyduja sie
            na adopcje? Domy dziecka sa przepelnione. Nie wierze, ze ktos,
            kto z calego serca chce miec dziecko [zwierzatko zalezne,
            kochajace i rozwijajace sie], nie bylby zdolny do pokochania
            adoptowanego.

            No to idz i sobie zaadoptuj, bo takie masz dobre serduszko.
            Jesli bys byla dotknieta bezplodnoscia, to i tak najpierw
            probowalabys do skutku wszystkich mozliwych metod, zeby miec
            SWOJE WLASNE dziecko, a na samym samiuskim koncu, kiedy juz
            wszystko zostalo wykorzystane ale nie dalo zadnego rezultatu,
            zdecydowalabys sie na adopcje. Pomysl o tym.
            • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 12:02
              > No to idz i sobie zaadoptuj, bo takie masz dobre serduszko.

              Jesli kiedykolwiek bede chciala miec dziecko - co jest watpliwe, bo naprawde tych stworzen nie lubie -
              postaram sie o adopcje. Nie bede wrzucac niewinnej istoty w swiat, ktory jest taki, jak kazdy widzi.

              > Jesli bys byla dotknieta bezplodnoscia, to i tak najpierw
              > probowalabys do skutku wszystkich mozliwych metod, zeby miec
              > SWOJE WLASNE dziecko, a na samym samiuskim koncu, kiedy juz

              Ffffuj. Przenigdy! Mam biegac z nadetym brzuchem, dac sobie rozcinac krocze, a potem jeszcze
              przeznaczyc co najmniej 18 lat na dogladanie? Adopcja podrosnietego dziecka lepsza.

              > zdecydowalabys sie na adopcje. Pomysl o tym.

              Myslalam o tym dosc duzo, dziekuje.
              • Gość: ma Re: Etyka in vitro IP: *.riz.pl / 192.168.37.* 12.08.03, 15:28
                szanuje Twoj poglad - nie chcesz rodzic, nie rob tego.
                Ale widze tez, ze nie lubisz dzieci - wiec po co rozwazasz adopcje 10-latka?
                nie naprawisz jego swiata, jesli nie dasz mu dobrych emocji.
                I nie pytaj o racjonalne powody, dla ktorych ludzie nie chca adoptowac dzieci
                porzuconych, w sytuacji gdy nie moga miec wlasnych. To sfera emocji. Ja nie
                pokocham obcego dziecka, wiec nie chce go miec. Uszanuj to.
                A skad wiem, ze doroslam do wlasnych dzieci?? - a skad Ty wiesz, ze dzieci nie
                lubisz? - sadze ze zrodlo tego poznania jest analogiczne.
                • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 17:17
                  > szanuje Twoj poglad - nie chcesz rodzic, nie rob tego.

                  Dziekuje. :) Za niewygryzanie mi dziury w tylku za niechec do rozmnazania i nie mowienie, ze jestem
                  strasznym zbokiem, ktory nie powinien miec dzieci - bo ja to sama wiem.

                  > Ale widze tez, ze nie lubisz dzieci - wiec po co rozwazasz adopcje 10-latka?

                  Poniewaz caly swiat z nielicznymi nie lubiacymi dzieci wyjatkami wmawia mi, ze "oni tez tacy byli w
                  moim wieku" [ehm... po 30?] i ze "zegar biologiczny lada chwila zacznie tykac". Wiec jesli kiedys
                  uznam, ze chce byc opiekunka innej ludzkiej istoty, zaadoptuje - ale szczerze mowiac mam nadzieje, ze
                  to nie nastapi.
                • Gość: ANka Z tym niepokochaniem to tez nie tak.. IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 18:09
                  Chyba sie Pani myli.. Jesliby pani dano malutkiego
                  niemowlaka do adopcji- jesliby go Pani karmila to tak jak
                  po cesarce.. Zadna roznica..Naprawde.. NIe warto tak
                  mowic.. Sa matki ktore nie beda mialy dziecka i z in
                  vitro.. A sa szczesliwymi matkami i fizjologia dziala
                  super.. co innego adoptowac starsze dziecko- to trudne...
                  A przy wlasnym tez bedzie miala pani chwile trudne.. Z ta
                  miloscia to nie tak od reki.. Jak placze, co ja mowie
                  ryczy w nieboglosy a pani po 5-ciu nocach nieprzespanych
                  nie moze dojsc co jest zle to bierze to pani do siebie..
                  czasem trzeba wyjsc albo dac malca mezowi zeby samemu nie
                  zaczac ryczec.. Takze tak mowic tez nie mozna...
                  Powinno byc latwiej adoptowac w Polsce male dzieci bo to
                  najlepszy moment.. i wtedy naprawde nie ma roznic w
                  stosunku do wlasnego albo sa minimalnie wieksze.. A
                  genetyka genetyka.. Wychowania nie da sie niczym
                  zastapic.. Sama genetyka nic nie daje a moze przyniesc
                  niespodzianki... O tym tez warto pamietac...
                  Jezeli oboje rodzice maja astygmatyzm to z b. duzym
                  prawdopodobienstwem beda mieli koszmarnego astygmatyka..
                  Po co wady przekazywac? Czasem o tym tez warto pomyslec..
                  Ale tu kazdy ma wybor i tak jest tez dobrze.. Natomiast
                  naprawde problemem sa te adopcje... Poki co in vitro i
                  badania prenatalne w Polsce mozna przeprowadzac i jestem
                  pewna ze tak zostanie... Wiec nie ma co o to tak kopii
                  kruszyc...Jezeli jednak ktos nie znajacy syt. w Polsce
                  bedzie probowal wmawiac ze Panstwo ma in vitro refundowac
                  to niech najpierw spadnie na ziemie i pomysli o tych
                  dzieciach.. Bo fantastow to juz wielu mielismy..
                  Zwlaszcza takich gierkowskich....
              • Gość: moboj Re: Etyka in vitro IP: *.magma-net.pl 12.08.03, 15:57
                Gość portalu: Zeelia napisał(a):


                > Jesli kiedykolwiek bede chciala miec dziecko - co jest watpliwe, bo naprawde
                ty
                > ch stworzen nie lubie -
                > postaram sie o adopcje. > Ffffuj. Przenigdy! Mam biegac z nadetym brzuchem,
                dac sobie rozcinac krocze, a
                > potem jeszcze
                > przeznaczyc co najmniej 18 lat na dogladanie?

                wiesz co? ty naprawdę lepiej nie miej dzieci. widuję czasem na terapii takie
                mamuski za pięc groszy z pretensjami do całego świata, a juz największymi do
                swojego dziecka, bo się urodziło, bo bolało przy porodzie, bo rozrabia, bo się
                ubrudziło, bo ma szóstki w szkole, a czemu nie siódemki itp. mam nadzieję, że
                jesli tylko zaczniesz starać się o adopcję to psycholog, z którym będziesz się
                wielokrotnie sopotykac dostrzeże twoje nastawienie.
                • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 17:20
                  > wiesz co? ty naprawdę lepiej nie miej dzieci. widuję czasem na terapii takie
                  > mamuski za pięc groszy z pretensjami do całego świata, a juz największymi do
                  > swojego dziecka, bo się urodziło, bo bolało przy porodzie, bo rozrabia, bo się
                  > ubrudziło, bo ma szóstki w szkole, a czemu nie siódemki itp. mam nadzieję, że

                  Prosze w takim razie mi podziekowac za samoswiadomosc i niewprowadzanie na swiat skrzywionego
                  psychicznie dziecka, a nie uzywac "ty juz lepiej nie miej dziecka" jako obelgi. Mowilam, ze nie chce?
                  Mowilam. To tak, jak probowac obrazic stuprocentowo "out" geja nazywajac go pedalem.

                  > jesli tylko zaczniesz starać się o adopcję to psycholog, z którym będziesz się
                  > wielokrotnie sopotykac dostrzeże twoje nastawienie.

                  Mam nadzieje, ze jesli - bo nigdy nie bylo mowy o pewnosci - bede chciala zaadoptowac, zmieni mi sie
                  nastawienie. Jesli nastawienie sie nie zmieni, gwarantuje ci, ze nie bede sie obciazac dzieckiem.
                  • Gość: moboj Re: Etyka in vitro IP: *.magma-net.pl 12.08.03, 19:22
                    Gość portalu: Zeelia napisał(a):

                    >a nie uzywac "ty juz lepiej nie miej dziecka" jako obelgi.

                    alez to nie była obelga. to było po prostu stwierdzenie faktu i wniosek
                    wyciągniety ze wszystkich twoich postów pisanych w dość specyficznym tonie.
                    • Gość: ANka O to tak jak ze mna/no comments. IP: *.ifn-magdeburg.de 18.08.03, 19:39
          • Gość: gosciowa Re: Etyka in vitro IP: 217.153.94.* 12.08.03, 13:37
            a chociazby dlatego, ze w Polsce 90% dzieci w domach dziecka ma nieuregulowana
            sytuacje prawna (tzn ich rodzice nie sa pozbawieni praw rodzicielskich) i nie
            mozna ich adoptowac
            • Gość: Zeelia Re: Etyka in vitro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 17:23
              > a chociazby dlatego, ze w Polsce 90% dzieci w domach dziecka ma nieuregulowana
              > sytuacje prawna (tzn ich rodzice nie sa pozbawieni praw rodzicielskich) i nie
              > mozna ich adoptowac

              No i to mnie gryzie. Za mala jestem myszka, zebym mogla cos sama zdzialac, a prominentne srodowiska
              kobiece maja wazniejsze sprawy na glowie. A przez ten czas dzieciaki kisza sie w domach dziecka jak w
              przechowalniach. To przeciez juz amerykanski system foster parents jest lepszy :/
        • Gość: ANka Nieprawda IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 17:59
          W Usa jest powazny problem z utrzymaniem tysiecy juz
          zarodkow bo chca tego rodzice.. Warto poczytac i poszukac
          tego tematu w ´Nature´. Moze Pania to nie obchodzi ale
          nie wszyscy tak mysla...
          Bo skoro z jednego zarodka urodzilo sie ukochane dziecko,
          to niewiadomo kiedy sie jeszcze zapragnie i czy tak latwo
          bedzie o nowe zarodki....
    • Gość: uwaga temat zastepczy IP: *.sympatico.ca 11.08.03, 04:21
      LSD nami manipuluje, niech lepiej sami sie rozwirza bo byli
      poczeci noe z woli narodu, a raczej in vitrio
    • Gość: manipulacja manipulacjalewizny sld IP: *.sympatico.ca 11.08.03, 04:23
      LSD nami manipuluje, niech lepiej sami sie rozwiarza bo byli
      poczeci niee z woli narodu, a raczej in vitrio jako bastard
      cioci Komuny i wujka Gomilki(ciemniaka)
      • Gość: easygirl Re: manipulacjalewizny sld IP: 157.25.84.* 11.08.03, 08:48
        Panie Radziwiłł! Myślałam,że jest Pan światłym człowiekiem i ma
        Pan szersze horyzonty. A Pana myśl jest jednak bardzo
        ograniczona. Jak pomagał by Pan małym pacjentom jeśli byłby Pan
        świadkiem Jehowy?. Oni nie uznaja transfuzji krwi. Skazał by Pan
        dziecko na śmierć bo Pana przekonania religijne są
        najważniejsze?.Tacy ludzie nie powinni być lekarzami dzieci. Nie
        leczy Pan dzieci poczetych przez sztuczne zapłodnienie? Lekarz
        nie może kierować się żadną ideologią.Zawiódł Pan moje poczucie
        bezpieczeństwa i zaufanie. Bardzo sie rozczarowałam Panem. Moje
        dziecko nie będzie więcej Pana pacjentem. Jeszcze dzisiaj
        zabiorę dokumenty z Pana Przychodni na Kabatach. Innym Rodzicom
        radzę zrobić to samo.
        • Gość: ANka A Pani odpowiedz jest najlepszym dowodem IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 12:57
          na teze postawiona przez P. adwersarza..
          I zgadzam sie calkowicie.. Kolejny raz SLD manipuluje i
          rzuca swoje ochlapy.. Tylko co w tym wszystkim robi gazeta?
        • Gość: easyboy Re: manipulacjalewizny sld IP: *.atr.bydgoszcz.pl 14.08.03, 09:36
          Gość portalu: easygirl napisał(a):

          > Panie Radziwiłł! Myślałam,że jest Pan światłym człowiekiem i ma
          > Pan szersze horyzonty. A Pana myśl jest jednak bardzo
          > ograniczona. Jak pomagał by Pan małym pacjentom jeśli byłby Pan
          > świadkiem Jehowy?. Oni nie uznaja transfuzji krwi. Skazał by Pan
          > dziecko na śmierć bo Pana przekonania religijne są
          > najważniejsze?.Tacy ludzie nie powinni być lekarzami dzieci. Nie
          > leczy Pan dzieci poczetych przez sztuczne zapłodnienie? Lekarz
          > nie może kierować się żadną ideologią.Zawiódł Pan moje poczucie
          > bezpieczeństwa i zaufanie. Bardzo sie rozczarowałam Panem. Moje
          > dziecko nie będzie więcej Pana pacjentem. Jeszcze dzisiaj
          > zabiorę dokumenty z Pana Przychodni na Kabatach. Innym Rodzicom
          > radzę zrobić to samo.

          Brawo! Tylko, że jesteś jedna, ale zawsze coś. Obserwując zachowania i
          wypowiedzi przedstawicieli Izb Lekarskich można odnieść wrażenie, że są to
          misjonarze przyuczeni do zawodu lekarza. Jak lekarze pozwalają sobie wciskać do
          władz takie kreatury ?
    • Gość: COOL Ciemnogrod IP: proxy / 10.33.129.* 11.08.03, 08:55
      Przeciez to jakas paranoja. Aborcja nie, pomoc ludziom, ktorzy
      chca miec dzieci nie. No tak, zostalo tylko samobiczowanie i
      pielgrzymka do czestochowy.
      • Gość: ANka Re: Ciemnogrod IP: *.ifn-magdeburg.de 12.08.03, 18:16
        A ja twierdze ze to konsekwencja.. Ale twierdza ze to tu
        to nie sprawa kosciola.. Wiec gadasz bzdury cool. Baw sie
        w co innego..
        A do konsekwencji dodam- zorientuj sie kto prowadzi
        osrodki dla podrosnietych dzieci uposledzonych i
        niepelnosprawnych.. Ile ich wspiera panstwo a ile
        kosciol.. Moze Cie to czegos nauczy i da do myslenia ale
        watpie....
        Bo jak na razie to swa dobrocia popisuje sie p.
        Kwasniewska.. Wczesniej komuna takich ruchow nie robila
        bo po co? Miala swoja aborcje.. Ale in vitro tez nie
        wspierala- nie boj nic.. A metoda jakby wcale nie taka
        nowa....
    • zuczyna in vitro zmiast zapisów o łapówkach 11.08.03, 09:14
      Ostatnie zdanie mówi o tym co jest prawdziwym problemem.
      Powinien istnieć zapis zabraniający brania kopert pod karą
      pozbawienia prawa wykonywania zawodu lekarza. Oczywiście to
      niemożliwe. Żaden z lekarzy nie będzie przecież kręcił na
      samego siebie bata.
    • Gość: Przyszla mama Re: Etyka in vitro IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 11.08.03, 09:18
      Jestem w 18 miesiacu ciazy dzieki metodzie in vitro. Moja
      bezplodnosc spowodowana jest endometrioza, ktora kompletnie
      zablokowala moje jajowody. Metoda ta byla w moim przypadku
      jedyna nadzieja macierzynstwa. Jestem bardzo szczesliwa, ze po
      pierwszej probie in vitro wszystko sie udalo i wkrotce beda
      mama. Nie moge jednak zrozumiec stanowiska polskich lekarzy,
      ktorzy uwazaja te metode, w dobie gdy bezplodnosc staje sie
      problemem spolecznym, za sprzeczna z kodeksem etyki lekarskiej.
      Argumentacja pana Radziwilla, ze: "Lekarz nie powinien
      zastępować Boga i decydować - ty będziesz żył, a ty nie ...
      Zapłodnionych zostaje bowiem kilka komórek jajowych, a życie
      darowuje się tylko jednemu dziecku." bardzo mnie dziwi. Przeciez
      istnieje metoda zamrazania embrionow w celu ich wykorzystania w
      nastepnym podejsciu. Stosuje sie to na calym swiecie. Mysle ze,
      pan Radziwill jako lekarz o tej mozliwosci slyszal. Jesli w
      Polsce nie jest to mozliwe, to moze nalezaloby o tym otwarcie
      dyskutowac w celu dokonania jakis zmian, a nie szerzyc jako
      autorytet polprawdy. Czyzby jednak pan Radziwill uwazal sie za
      Boga i sam decydowal o stopniu poinformowania spoleczenstwa o
      metodzie in vitro?
      • Gość: MZ Re: Etyka in vitro IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 11.08.03, 09:28
        Ech... 18 miesiac ciazy.... Co to bedzie? Slonik?
        • Gość: Przyszla mama Re: Etyka in vitro IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 11.08.03, 09:37
          Przepraszam, oczywiscie jestem w 18 tygodniu ciazy.
      • Gość: Przyszla mama Re: Etyka in vitro IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 11.08.03, 09:40
        Sprostowanie, jestem oczywiscie w 18 tygodniu ciazy.
    • Gość: MZ Re: Etyka in vitro IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 11.08.03, 09:21
      K_u_rwa mac.... Pojebalo tych lekarzy!
    • Gość: Daniel KATOLICYZM COFA NAS DO SREDNIOWIECZA! IP: *.cn.net.pl 11.08.03, 09:43
      • Gość: Darek Taki katolicyzm jacy jego wyznawcy... IP: 217.98.103.* 11.08.03, 10:27
        Taki rząd jacy wyborcy...
        i można by tak jeszcze długo wyliczać.

        A może tak skasować samorządy zawodowe, przecież prawo stanowić
        powinien Sejm! Dotację na huty i stocznie pełne przegranych
        związkowców przeznaczyć na szkoły i uniwersytety! Po prostu
        zacząć myśleć dalej niż do następnych wyborów! Są przykłady
        takich, którym się udało!
      • Gość: *** Re: KATOLICYZM COFA NAS DO SREDNIOWIECZA! IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 13:55
        a która religia według ciebie pozwala na zabijanie? człowieku zastanów sie znim
        znowu coś głupiego napiszesz!!
    • Gość: Marcel Całkowite średniowiecze IP: *.speed.planet.nl 11.08.03, 09:56
      Przecież to jest średniowiecze, w każdym cywilizownym kraju
      kwestie bezpołodności są szeroko omawiane, a co najważniejsze
      ludziom dotkniętym tym problemem pomaga się w sposób fachowy.
      Tylko w tym naszym ciemnogrodzie jakieś barany, co to przez
      kumplowskie układy zostają prezesem Naczelnej Izby Rady
      Lekarskiej - Konstanty Radziwiłł, twierdzą, że nie należy za
      wszelką cenę starać się o dziecko. Przecież ten facet ma raka
      mózgu, jeżeli w ogóle ma coś takiego jak mózg. A te stare dewoty
      z Katolickiego Stowarzyszenia Lekarza są po prostu zazdrosne o
      splendor jaki spada na lekarzy z ośrodków w Warszawie i Białym-
      stoku, którzy mają sukcesy w leczeniu bezpołodności i pomaganiu
      ludziom. Problem bezpołodności jest coraz poważniejszy i
      niestety ale z biegem lat stale się powiększa, coraz więcej
      małżeństw i par jest nim dotkniętych. To oczywiście nic nie
      obchodzi tych "katolickich" lekarzy, którzy chowając się za
      słowem etyka nie mają po prostu najmniejszego zamiaru pomagać
      ludziom do czego zostali przecież powołani. Skalndalem jest, że
      to właśnie środowisko lekarzy protestuje przeciwko leczeniu
      ludzi, czy naprawdę stać ich tylko na branie łapówek. Smutne ale
      prawdziwe.


      • Gość: yurek Re: Całkowite średniowiecze IP: *.dsl.support.nl 11.08.03, 10:57
        Tego przyglupa Radziwilla i jego arcykatolickich kolegow
        zupelnie nie interesuje prawdziwa ilosc aborcji w Polsce jak
        rowniez chamstwo, korupcja i nieuctwo lekarzy tylko tzw. sacrum
        czyli w polskim wykonaniiu rectum.
      • Gość: ANka Jezeli mowimy o cywilizacji IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:06
        To zacznijmy od stanu drog..Od kobiet rodzacych ktore
        rodza w korkach bo nie ma dotad obwodnic.. A srodki
        unijne juz sa..
        Kto nimi gospodaruje? Kolesie.. a teraz zdobywaja punkty
        do kolejnych wyborow - czyz nie tak? I kosztem czego?
        Kosztem pieniedzy w budzecie na chore dzieci. Owszem
        manipulacja medialna.. Ograniczen dla in vitro w zadnym
        razie nie popieram.. Ale takich zabawek tez nie- przykro
        mi.. Szkoda ze tak zle to widac z zewnatrz ale ja
        niestety mam za duzo kontaktu z krajem..
    • Gość: mel Re: Etyka in vitro IP: *.centrala.kbsa / 10.3.16.* 11.08.03, 10:07
      "Lekarz nie powinien zastępować Boga i decydować - ty będziesz żył, a ty nie" -
      to znaczy, ze nie powinno sie robic zadnych operacji???!!!! jak bog zeslal na
      mnie wypadek, to powinnam dogorywac. jak bog dal mi chore nerki, to nie
      powinnam miec przeszczepu. malo tego - okulary to tez poprawianie pana boga,
      jak mam -5 dioptrii, to tez nie powinnam nosic okularow, bo bog dal mi
      krotkowzrocznosc. a dzieki temu szybciej sie zabije, nie widzac dobrze i
      wypelni sie wola boza.

      panowie lekarze jacys niekonsekwentni sa...:(
      • Gość: anna Re: Etyka in vitro IP: 212.69.75.* 11.08.03, 10:19
        Kochani,
        Lekarz przede wszystkim ma OBOWIĄZEK leczyć ludzi wszystkimi
        możliwymi, znanymi nauce metodami (również in vitro), w państwie
        prawa (niestety nasze takie nie jest), nidgy religia nie stoi
        powyżej stanowionego prawa, gówno mnie to obchodzi czy lekarz,
        który mnie leczy jest katolikiem czy też buddystą, jeżeli jego
        wiara zabrania mu czegokolwiek powinien przestać być lekarzem.
        Patrzcie co się dzieje z respektowaniem praw kobiet, które w
        świetle prawa mogą usunąć ciąże, lekarze odmawiają zasłaniając
        się kodeksem etycznym, k.w.mać, przekonania religijne górują nad
        PRAWEM!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: ANka Anna ktora uzywa slow.. Ciekawe.. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 12:42
          Etyka nie jest domena katolicyzmu.. A zaczyna sie od
          pytan, takich jak np do kiedy kobieta moze chciec miec
          dziecko.. i do kiedy takie zyczenia mozna i nalezy
          spelniac za wszelka cene.. Czy spelniac zyczenia np
          nawiedzonych 60 latek?
          Bo takie przypadki tez sa...Ktore zarodki wybierac a
          ktore usuwac? Ile zarodkow przechowywac? Kto za to ma
          placic? To sa pytania o etyke.. I wszystko rozbija sie
          nie o Kosciol kochani tylko o cos zupelnie innego..O normy...
          I jest jeszcze zdrowa hierarchia.. Bo jesli nie moze miec
          dziecka kobieta ktora nigdy go nie miala, jest w okresie
          plodnym , jest w stanie psychicznie, finansowo i pod
          kazdym innym wzgledem podolac opiece nad dzieckiem itd..
          To nie ma watpliwosci. Takze drodzy poslancy i lwy SLD..
          szukajcie innych tematow... Tedy nie wygracie.. Pytania
          etyczne sa b. powszechne w roznych srodowiskach - rowniez
          na zachodzie.. I plyna z natury czlowieka a nie przekonan
          religijnych...
      • Gość: ANka Dbanie o jakosc zycia IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 12:46
        Nie kloci sie z zadna religia.. wrecz przeciwnie.. Jesli
        popsul sie Pani wzrok od pisania bzdur na kompie.. To nie
        wina religii tylko P. wlasna.. O zycie i jego jakosc
        trzeba umiec dbac samemu..
        O dawkowanie sobie rzeczy dobrych i zlych tez..
        A ja mam po prostu wrazenie ze Polacy maja b. duze
        problemy.. z wlasnym rozsadnym podejsciem do zycia.. Z
        wlasnymi wartosciami.. Znajomosc religii moze by w tym i
        pomogla ale niekoniecznie.. Dla mnie to po prostu braki
        wychowawcze.. Powazne braki - niestety...
        A lekarz nawet w najb. ateistycznym Panstwie nie bedzie
        p. leczyl za darmo i z troski o Pania. Na to bym raczej
        nie liczyla.. Jesli taki sie znajdzie to bedzie to
        wynikalo raczej z niego samego a nie z tego co ´ma´ lub
        ´powinien´ robic..
        Rety- ale tu lewacko dzisiaj...
    • Gość: PIN Do dupy z takim kodeksem! IP: hpcache:* 11.08.03, 10:41
      Panie Radziwiłł niech Pan się nie ośmiesza. Lekarze właśnie po
      to są, żeby naprawić to czego Bogu się nie chce naprawiać, każde
      działanie lekarza jest ingerencją w to co spartoliła natura. I
      gadanie o kodeksie w świetle nagminnego brania kopert przez
      lekarzy jest hipokryzją. Ludzie opamiętajcie się. Dla wielu
      ludzi zapłodnienie in-vitro jest jedyną szansą na rodzicielstwo.
      Nie wystarczy, że Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie
      leczenie niepłodności nie jest refundowane (czyżby to nie była
      choroba??) to jeszcze jakieś pieprzenie o kodeksach. Mam
      nadzieję, że wśród lekarzy są jeszcze ludzie z prawdziwą misją,
      tzn. niesienia ludziom pomocy. AMEN
      • Gość: ANka Czasem nie natura lecz chec szczera IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 13:04
        Czyni z mlodego lwa SLD- np amatora wozkow - nie tych
        wielokonnych ale tych mniej atrakcyjnych ...
        Tak wiec nie zawsze lekarze naprawiaja to co natura..
        Zreszta zjedzonej marskoscia watroby tez przy wszelkich
        odkryciach medycyny naprawic sie nie da.. Tak jak i
        niemoznosci z przejedzenia i zepsutego sumienia....
        • the_dzidka Re: Czasem nie natura lecz chec szczera 11.08.03, 13:29
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Czyni z mlodego lwa SLD- np amatora wozkow - nie tych
          > wielokonnych ale tych mniej atrakcyjnych ...
          > Tak wiec nie zawsze lekarze naprawiaja to co natura..
          > Zreszta zjedzonej marskoscia watroby tez przy wszelkich
          > odkryciach medycyny naprawic sie nie da.. Tak jak i
          > niemoznosci z przejedzenia i zepsutego sumienia....

          Miałam się nie odzywać, ale nie wytrzymam: PRZESTAŃ PIEPRZYĆ, IDIOTKO!!!!!
          PS. Mam -6 dioptrii. Nie od pisania bzdur na kompie, jak się w swojej pogardzie
          dla bliźniego wyraziłaś. Miałam tez ciężką chorobę biodra. Gdyby to od Ciebie
          zależało, do dziś dnia kuśtykałabym o kulach. Na szczęście znaleźli się tacy,
          co w obu przypadkach udanie poprawili pana Boga. Mam nadzieję, że nie jesteś /
          nie będziesz lekarzem. Mam w ogóle nadzieję, że potrafisz tylko pisać bzdury z
          Magdeburga, szkoda że nie z Sahary, bo tak potężna głupota jak twoja poraża na
          dużą odległość. I po trzecie: mam nadzieję, że nie masz jakichś wybrakowanych
          dzieci, bo pewnie do lekarza z nimi nie pójdziesz, idiotko, idiotko, po
          trzykroć idiotko i ofiaro komunizmu, która wszędzie widzi "lewactwo". Tfu!!!
          • Gość: ANka To niech sobie p .szanowna przeczyta moje IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 16:46
            inne opinie... A jak mowie lekarze nie zawsze naprawiaja
            co naturalne.. I to nie ´pieprzenie´ a fakt...
            Staram sie odnosic do roznych stron problemu.. Czy ´Pani
            szanowna´ umie tylko okreslac wszystko na czarno lub bialo?
            To sa b. delikatne kwestie.. Zawsze maja rozne
            konsekwencje.. A to skad pisze nie ma takiego znaczenia-
            to laskawa Pani kieruje sie stereotypami.. Nie pytalam o
            Pani przypadek w kwestii leczenia- sa rozne
            przypadlosci.. Atak personalny tez nie pomoze...A owszem
            komuna szkodzi mniej mi aktualnie a bardziej krajowi i
            budzetowi...
        • Gość: iska Re: Czasem nie natura lecz chec szczera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 19:50
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Czyni z mlodego lwa SLD- np amatora wozkow - nie tych
          > wielokonnych ale tych mniej atrakcyjnych ...
          > Tak wiec nie zawsze lekarze naprawiaja to co natura..
          > Zreszta zjedzonej marskoscia watroby tez przy wszelkich
          > odkryciach medycyny naprawic sie nie da.. Tak jak i
          > niemoznosci z przejedzenia i zepsutego sumienia....


          Marska watrobe da sie ja przeszczepic. O ile Kodeks Etyki nie
          zakaze. Pani ma dzis wyraznie mocno filozoficzny nastroj, ale my
          tu dyskutujemy o czyms odrobine innym.
    • Gość: ani Re: Etyka in vitro IP: *.pekao.com.pl 11.08.03, 10:45
      A ja jestem w ciązy dzięki IVF i jestem najszczęśliwszą osobą na
      świecie! Znam jeszcze kilka innych osób, którym ta metoda
      umożliwiła spełnienie marzenia o dziecku i przywróciła dobre
      funkcjonowanie ich rodziny. Ktoś, kto nie miał tego problemu -
      nie zrozumie jego złożoności. A jeśli chodzi o etykę - to w
      klinice nOvum, gdzie się leczę pracują nalepsi i najuczciwsi
      lekarze jakich kiedykolwiek poznałam. Każdy z nich podchodzi do
      pacjentki z sercem i próbują wspólnie rozwiązać problem. I to
      znaczy,ze IVF jest ostatecznym środkiem, kiedy inne zawodzą, bo
      lekarze etycznie informują pcajentki, że ta metoda jest poważną
      ingerencją hormonalną i należy wyczerpać wcześniej inne metody.
      Pomimo tego,że jest to przychodnia prywatna, w której zarabia
      się na zabiegach in vitro.
      Chciałabym, żeby prawodawcy i etycy zrozumieli,że posiadanie
      dziecka jest wielkim szczęściem, ale tylko wtedy, kiedy kobieta
      jest na to gotowa.
      • Gość: ANka Jest tez inna prawda.. IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 13:02
        To tak przy okazji boomu dzieci wsrod 30 latkow..
        Warto pamietac ze wiele niestety przypadkow niemoznosci
        zajscia w ciaze dotyczy par ktore b. dlugo z poczeciem
        dziecka zwlekaly.. Prawda znana od dawna a jednak..
        Ciekawe jakie sa tego przyczyny praktyczne- nieprawdaz? a
        moze o tym warto porozmawiac?
        A potem trzeba placic specjalistom, wydawac duzo
        pieniedzy.. Ale to ´nasz´ wybor wiec i takie konsekwencje...
        Niemniej warto tez o tym pamietac i myslec wczesniej ze
        przyjdzie kiedys zaplacic... bo zycie jak rzeka porywa i
        winnych kaze.. Smieszne ale prawdziwe..
        PO prostu cudow nie ma.. I nie trzeba do tego religii..
        Nature trudno oszukiwac.. A ona ma to do siebie ze za
        rozne rzeczy odplaca.. Tego trudno nauczyc w szkolach...
        • Gość: Przyszla mama Re: Jest tez inna prawda.. IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 11.08.03, 15:00
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > To tak przy okazji boomu dzieci wsrod 30 latkow..
          > Warto pamietac ze wiele niestety przypadkow niemoznosci
          > zajscia w ciaze dotyczy par ktore b. dlugo z poczeciem
          > dziecka zwlekaly.. Prawda znana od dawna a jednak..
          > Ciekawe jakie sa tego przyczyny praktyczne- nieprawdaz? a
          > moze o tym warto porozmawiac?
          > A potem trzeba placic specjalistom, wydawac duzo
          > pieniedzy.. Ale to ´nasz´ wybor wiec i takie konsekwencje...
          > Niemniej warto tez o tym pamietac i myslec wczesniej ze
          > przyjdzie kiedys zaplacic... bo zycie jak rzeka porywa i
          > winnych kaze.. Smieszne ale prawdziwe..
          > PO prostu cudow nie ma.. I nie trzeba do tego religii..
          > Nature trudno oszukiwac.. A ona ma to do siebie ze za
          > rozne rzeczy odplaca.. Tego trudno nauczyc w szkolach...


          Jest tez prawda, ze nie masz w ogole pojecia o tym o czym dyskutujesz w tej
          chwili. Boom dzieci wsrod 30-latkow ma sie do bezplodnosci jak piernik do
          przyslowiowego wiatraka. Bezplodnosc jest choroba, ktora nie jest zwiazana z
          wiekiem zarowno mezczyzny jak i kobiety. Poza tym duzo zalezy od prowadzacego
          lekarza ginekologa. Po pierwszym roku prob zajscia w ciaze zaden lekarz nie
          stawia diagnozy o bezplodnosci. Mowie z wlasnego doswiadczenia. Pary zostaja
          dopiero np. po trzecim poronieniu wysylane na badania specjalistyczne, gdyz
          swiat lekarski uwaza, ze kazda zdrowa kobieta moze trzy razy poronic i mimo to
          za czwartym razem rodzic zdrowe dziecko.
          Poza tym planowanie rodziny jest sprawa indywidualna i czesto bardzo zlozona.
          Na przyszlosc radze, najpierw sie doinformowac potem dyskutowac. I przede
          wszystkim nie powtarzac sloganow, ktore nie maja nic wspolnego z
          rzeczywistoscia.
          • Gość: ANka Sloganow nie powtarzam... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 16:52
            w taki boom wpadla moja przyjaciolka.. Problem znam
            swietnie. Sama zainicjowalam pisanie o nim.. TAk sie
            sklada ze w kwestii aborcji- prosze poszukac. Mam dwojke
            dzieci i jestem szczesliwa matka ale w ciaze nie zachodze
            latwo...
            Co do kwestii czasu to w pewnych kwestiach ma on
            znaczenie.. Ja nie mowilam o czasie a o ´historii´ i
            przeszlosci danej osoby...
            Jezeli to slogan to tak sie sklada ze wiem o tym wiecej
            niz sie P. laskawej wydaje..
            Polowa paczki moich rodzicow jeszcze za czasow radosnej
            komuny nie mogla miec wlasnych dzieci.. Wszyscy
            decydowali sie na nie b. pozno.. Wiekszosc z nich dzieci
            adoptowala.. I to sa b. szczesliwe rodziny....
            Nie pisze o nie istniejacym problemie a znam i interesuje
            sie od dawna. Wiec zacietrzewiac sie nie warto....
            Tylko poczytac tez inne posty.. Za duzo w tej calej
            gazecie manipulacji i to mnie wkurza. A wymienione przeze
            mnie syt. sa jak najbardziej prawdziwe...
            Sa tez przypadki niemoznosci donoszenia plodu o ktorych
            sie tu nie pisze...Sa kobiety ktore miesiacami leza w
            szpitalu aby urodzic dziecko... Ten Pan dziennikarek
            rewolucjonizm to naprawde jakis chory i agresywny...
            • Gość: aaa Re: Sloganow nie powtarzam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 19:57
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > w taki boom wpadla moja przyjaciolka.. Problem znam
              > swietnie. Sama zainicjowalam pisanie o nim.. TAk sie
              > sklada ze w kwestii aborcji- prosze poszukac. Mam dwojke
              > dzieci i jestem szczesliwa matka ale w ciaze nie zachodze
              > latwo...
              > Co do kwestii czasu to w pewnych kwestiach ma on
              > znaczenie.. Ja nie mowilam o czasie a o ´historii´ i
              > przeszlosci danej osoby...
              > Jezeli to slogan to tak sie sklada ze wiem o tym wiecej
              > niz sie P. laskawej wydaje..
              > Polowa paczki moich rodzicow jeszcze za czasow radosnej
              > komuny nie mogla miec wlasnych dzieci.. Wszyscy
              > decydowali sie na nie b. pozno.. Wiekszosc z nich dzieci
              > adoptowala.. I to sa b. szczesliwe rodziny....
              > Nie pisze o nie istniejacym problemie a znam i interesuje
              > sie od dawna. Wiec zacietrzewiac sie nie warto....
              > Tylko poczytac tez inne posty.. Za duzo w tej calej
              > gazecie manipulacji i to mnie wkurza. A wymienione przeze
              > mnie syt. sa jak najbardziej prawdziwe...
              > Sa tez przypadki niemoznosci donoszenia plodu o ktorych
              > sie tu nie pisze...Sa kobiety ktore miesiacami leza w
              > szpitalu aby urodzic dziecko... Ten Pan dziennikarek
              > rewolucjonizm to naprawde jakis chory i agresywny...


              Ale jaki do licha ma to zwiazek z planowanym zapisem w Kodeksie
              Etyki Lekarskiej. To sa juz kompletnie inne bajki. Jesli chciala
              sie Pani podzielic z nami swoja zyciowa filozofia to mysle, ze
              juz chyba zrobila to Pani wyczerpujaca.
              • Gość: ANka Zwiazek ma taki ze to teoria... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 20:01
                A sondaz w gazecie a propos finansowania zabiegow z
                budzetu to tez w sumie teoria jeszcze.. NIeprawdaz?
    • Gość: LN Re: Etyka in vitro IP: 213.227.107.* 11.08.03, 10:52
      Przeraża opinia pani Nowickiej - chce narzucać innym własne
      standardy etyczne. To przecież skrajna nietolerancja. Cały
      cywilizowany świat zna prawo do tzw. sprzeciwu sumienia. Ale
      zdaniem p. Nowickiej lekarze (także jako społeczność) takiego
      prawa nie mają i mają obowiązek spełniać polecenia "organizacji
      kobiecych". Przerażające! A przy okazji warto zwrócić uwagę, że
      takie zabiegi nie mają nic współnego z leczeniem: ludzie im
      poddani są dokładnie w tym samym stopniu bezpłodni przed, jak i
      po takich zabiegach.
    • Gość: Wizard Lekarze to świnie IP: *.mitex.com.pl / 10.100.10.* 11.08.03, 10:57
      Ja się zastanawiam czy etycznym jest stosowanie "chemi"
      lub "naświetlań" u chorych na nowotwory, wiedząc, że część
      pacjentów umiera na skutek tych "kuracji". Moja mama zmarła po
      tygodniu od naświetlań i jest to "normalna reakcja organizmu" -
      wypowiedź lekarza z pogotowia. Już nie wspomnę o łapownictwie.
      Mój wujek w 1982 roku dał lekarzowi lapówkę wartości nowego
      malucha... lekarz na to: "..rozumiem, że to jest zaliczka"
      ciotka zmarła po 3 tygodniach.
      • Gość: ANka Re: Lekarze to świnie IP: *.ifn-magdeburg.de 11.08.03, 19:40
        Niezbyt uzasadniony przyklad.. Naswietlania p. kolego
        niejednokrotnie to jedyna szansa.. A znacznie czesciej sa
        przypadki wyleczenia z raka np raka krtani czy piersi...
        Smierc w skutek naswietlan to jednak zadkosc raczej wynik
        powiklan i i tak zlego juz stanu organizmu.. Jesli beda
        skuteczniejsze metody to lekarze ich na pewno zaniechaja..
        PRzyklad beznadziejny.....
        O leczeniu nie ma Pan pojecia...
        Lapowki to zupelnie inna sprawa...
    • Gość: AgaAga Re: Etyka in vitro IP: *.dialin.vianetworks.nl 11.08.03, 11:06
      A to znalazlam na stronach "Naszego Bociana":
      "Dr Jerzy Umiastowski,przewodniczący Komisji Etyki Lekarskiej,
      która zatwierdza wnioski do nowego Kodeksu Etyki Lekarskiej, w
      rozmowie prywatnej z jednym z pacjentów potwierdził, że wniosek
      o zapisie, według którego in vitro może zostać uznane za
      nieetyczne, został złożony. Będzie on głosowany na najbliższym
      zjeździe samorządu lekarskiego.
      Proponowany nowy artykuł kodeksu etyki lekarskiej brzmi:
      art. 39 a
      Nieetyczne jest zapoczątkowanie życia ludzkiego w drodze
      klonowania, zarówno dla celów reprodukcyjnych jak i tzw.
      terapeutycznych.
      Nieetyczne są takie metody medycznie wspomaganej prokreacji,
      które stwarzają nieproporcjonalne, albo nieprzewidywalne ryzyko
      dla poczętego człowieka lub jego matki
      Niedopuszczalne jest wywoływanie dziedzicznych zmian
      genetycznych u człowieka.

      Dr Umiastowski wyraził zdanie, że lekarzy w tej kwestii nie
      interesuje zdanie pacjentów i ich poglądy.

      I co Wy na to? Wszelkie opinie do Pana przewodniczącego można
      wysyłać na adres:
      j.umiastowski@hipokrates.org "

      Arogancja lekarzy pracujacych nad kodeksem siegnela zenitu.

    • Gość: mm Re: Etyka in vitro IP: 62.233.197.* 11.08.03, 11:21
      Po prostu rece opadaja. Ciemnogrod
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka