Dodaj do ulubionych

Różnica wieku...

IP: *.autocom.pl 11.08.03, 01:20
Od kilku dni (hm.. jak nie miesiecy :]) gnebi mnie pewien problem....
różnica wieku pomiędzy Mną, a moim Przyjacielem...
Ja mam lat.. (prawie...) 17 , a On 33. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten
temat... Jeśli macie jakies pytania, pytajcie :-) Dziekuje z góry za
wszelkie komentarze :-)
Ps. Jest to dla mnie BARDZO ważne ... piszę szczerze (i to mnie przeraża :/
[ze to jest dla mnie taaakie wazne...] )
Obserwuj wątek
    • Gość: internatuka :-)) IP: *.autocom.pl 11.08.03, 01:41
      smiesznie bedzie jesli on przypadkiem to przeczyta.... cha cha cha:P
      • matka_joanna_od_aniolow Re: :-)) 11.08.03, 02:37
        Napewno będzie wam dobrze ze sobą,ty zaspokoisz jego pedofilskie skłonności a
        on zastąpi ci ojca.
        • Gość: Cham /let/ Re: :-)) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.08.03, 04:42
          matka_joanna_od_aniolow napisała:

          > Napewno będzie wam dobrze ze sobą,ty zaspokoisz jego pedofilskie skłonności a
          > on zastąpi ci ojca.


          Chrzanisz wrednie. Gdyby miala 12 lat mozna by mowic o pedofilii.
          Wszystko jest zgodne z prawem jesli dziewczyna ukonczyla 15 lat.
          Poczytaj sobie kodeks karny.
      • ciekava1 Re: :-)) 11.08.03, 03:07
        Gość portalu: internatuka napisał(a):

        > smiesznie bedzie jesli on przypadkiem to przeczyta.... cha cha cha:P

        Pewnie poznalas go na internecie haha i co ty za desperatka?? Nie potrafisz
        znalezc kogos w swoim wieku?
    • moniorek1 Re: Różnica wieku... 11.08.03, 03:55
      Roznica wieku nie bylaby razaca gdybys byla dorosla ,ale ty jestes jeszcze
      dzieckiem.
      • brronka Re: Różnica wieku... 11.08.03, 04:28
        musisz byc dosc stary jak 17 to dziecko dla Ciebie. Kiedys dziewczynki
        wychodzily za maz majac 12 lat.Moja prababcia wychowala 6 rodzenstwa majac 7
        lat. Wiele dziewczynek w kraju 3ciego swiata prowadzi dom.
        • moniorek1 Re: Różnica wieku... 11.08.03, 04:48
          brronka napisała:

          > musisz byc dosc stary jak 17 to dziecko dla Ciebie. Kiedys dziewczynki
          > wychodzily za maz majac 12 lat.

          Kiedys dziewczynki wychodzily tak wczesnie za maz bo zyly najwyzej do 30 r.ż


          >Moja prababcia wychowala 6 rodzenstwa majac 7 lat.


          Tzn. wg.ciebie nie byla juz dzieckiem skoro wychowywala rodzenstwo?


          Wiele dziewczynek w kraju 3ciego swiata prowadzi dom.

          Nie tylko prowadzi dom ale rodza dzieci majac czasami 10 lat. Tylko jakbys nie
          zauwazyla to my raczej nie zyjemy w kraju trzeciego swiata.

    • maniia Re: Różnica wieku... 11.08.03, 04:30
      Jezeli szukasz tatusia to jestes za mloda - zwiazek bedzie chory.
      Jezeli jestes dojrzala to jest w porzadku. Wiek nie swiadczy o niczym, a
      nieletnia nie jestes.
    • wonsz No co ty!!! 11.08.03, 07:32
      Ludzie po trzydziestce powinni sobie miejsca na cmentarzu szukac, a nie
      siedemnastki podrywac!!!

      K.
      • filroska Re: No co ty!!! 11.08.03, 11:23
        No chyba że dziewczyna to nekrofilka ;) A potem "noc żywych trupów"
    • lalka74 Re: Różnica wieku... 11.08.03, 08:10
      troche za duza ta roznica wieku i raczej marne szanse, zeby sie udalo. Zastanow
      sie co Cie w nim pociaga i dlaczego tak Ci na nim zalezy.
    • Gość: kasik ;) Re: Różnica wieku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 10:03
      Dlaczego od razu ma sie nie udać?? Są małżeństwa z różnicą 15 lat, wiec prawie
      z taka samą. Za 5 lat ona bedzie miala 22, a on 38 - wtedy ten związek ma
      wieksze szanse, bo obecnie dziewczyna mająca 17 lat nie myśli raczej o nim
      poważnie. Jednak ogólnie może się uadać.
      • vika411 Re: Różnica wieku... 11.08.03, 10:20
        Na zycie we dwoje gotowych recept nie ma.Roznice wiekowe ludzie wymyslili sobie
        jako jeszcze jedno utrudnienie zyciowe.Znam wiele osob w swoim wieku,ktore sa
        niedojrzale zyciowo i znam tez nastolatki ,ktorym mozna pozazdroscic
        madrosci.Wszystko zalezy od dwojga ludzi.Jesli sie kogos kocha to nawet ciezkie
        inwalidztwo dla osoby kochajacej nie ma znaczenia.A roznice wieku w te czy
        tamta strone graja role tylko wtedy gdy ulegamy zatetryczalym przesadom.Dla
        kogos 33-latek moze byc starym dziadyga a dla kogos innego 17-latka
        dzieckiem.Nie zmienia to jednak faktu,ze rownie dobrze moga byc ze soba
        szczesliwi przez cale zycie, jak i po uplywie jakiegos czasu umierac z nudow,ze
        zniecierpliwienia,ze znurzenia roznica temperamentow czy zainteresowan.W
        zwiazku rownolatkow tez to wszystko sie pojawia. Ot, takie jest zycie.A jednak
        wsrod calkowicie normalnych panow po trzydziestce rzadko sie zdarza powazne
        traktowanie 16-letniej "partnerki".
    • Gość: Xanatos Re: Różnica wieku... IP: 195.92.39.* 11.08.03, 10:09
      Na dłuższą metę to nie ma szans, ale może wam się uda.
    • mamalgosia Re: Różnica wieku... 11.08.03, 11:26
      To ja Ci odpowiem również szczerze.
      Sama różnica wieku nie jest przerażająca, a wobec miłości to już w ogóle.
      Bardziej mnie martwi Twój wiek.
      • Gość: internautka Re: Różnica wieku... IP: *.autocom.pl 11.08.03, 14:00
        hm.. wiecie co Wam powiem, macie racje... ale nie we wszystkim :]
        Chcialam tylko napisac, że jak narazie to jest tylko moj kolega.
        Lubię go, nawet bardzo, ale jakimkolwiek związku nie ma tu mowy..
        (przynajmniej narazie..) Wydaje mi się, że w pewnych kwestiach ta różnica
        wieku jest nie do przeskoczenia. Wiadomo dla miłosci różnica wieku nie ma
        żadnego znaczenia, ale dla realiów, rodziny niestety ma. Tu nie ma mowy o
        żadnej pedofilii itp.
        Tu nawet nie chodzi o mnie i o moj "przypadek". Wkońcu wiele "zwiążków" z taką
        różnicą wieku, nie ma szans istnienia gdy "partnerka" jest w wieku od 16 do 18
        lat. Bo tu nawet nie chodzi o seks, bo to jest indywidualna sprawa każdego, i
        każdy ma inne zasady itp tylko chodzi o to, ze "innym" trudno zaakceptować.
        Ale wkońcu ja sie spotykam z nim a nie z "innymi", Prawda? Nasuwa sie takie
        pytanie.. ale wobec np rodziców to jest nieistotne.

        To jest taki maly moj problem... ale przyjaciol mozna zawsze miec, prawda?
    • aguszak Re: Różnica wieku... 11.08.03, 14:52
      Jeżeli o to pytasz, to chyba jest to jednak problem. Pytanie, co Cię łączy z
      przyjacielem, bo jeżeli jest to głębokie uczucie z obu stron (???), to chyba
      nie ma co roztrząsać, ale... pytanie padło i Ty sama najlepiej na nie
      odpowiesz...
      Pozdrowionka i trafnych decyzji :)
    • Gość: Nikki Re: Różnica wieku... IP: *.tvgawex.pl 12.08.03, 00:15
      Moim zdaniem,roznica wieku nie ma znaczenia,co prawda twoi rodzice nie
      zaakceptuja tego co was laczy,ale z czasem zrozumieja,ze uczucie nie wybiera
      osoby pasujacej do nas pod wzgledem wieku.Jesli jestes szczesliwa w jego
      towarzystwie i jesli po przebudzeniu myslisz wlasnie o nim,to nie ma w tym nic
      zlego.Wiekszosc ludzi bedzie pisac,ze jestes dzieckiem,a ten zwiazek bedzie
      chory,jak dla mnie to Ci ludzie sa chorzy,wypisujac takie brednie.Mam dla
      Ciebie rade,jesli chcesz to sie do niej,choc po czesci dostosuj,nie rob nic na
      sile,jesli zaczniesz czuc,ze to nie mialo sensu,to mu to powiedz i wycofaj sie
      z tego zwiazku;nie angazuj sie za bardzo,bo wrazie rozstania(czego Wam nie
      zycze),bedziesz okropnie cierpiec.Niech wszystko toczy sie swoim torem i
      niczego nie przyspieszaj.Mam nadzieje,ze sie nie mylisz i,ze ta znajomosc
      bedzie poczatkiem wspanialego zwiazku. A opinie zlosliwych
      zlewaj.Pozdrowionka.Pa pa pa :-)
      • Gość: asa Re: Różnica wieku... IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.03, 00:24
        co on w tobie widzi..jest juz jasne, ale co ty w nim?
        jak ten facet moze byc tak beszczelny i zabierac ci twoja mlodosc. w tym wieku
        sie eksperymentuje z szczylikam w swoim wieku.
        bardzo nieodpowiedzialny facet
        mam nadzieje ze twoi rodzice przemowia tobie i jemu do rozsadku
        • Gość: Kim Re: Różnica wieku... IP: *.autocom.pl 12.08.03, 01:05
          Bardzo dobrze wiesz, ze rodzice nie sa mi w stanie wyperswadowac uczuc.. a
          poza tym.. hm.. dlaczego on ma mi zabierac mlodosc? Tak samo moze mnie
          skrzywdzic 18 - 17 latek, niz 33. A do łóżka mnie nie zaciągnie..
    • Gość: Richelieu* Re: Różnica wieku... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.08.03, 01:15
      a sądziłam, że tylko na forum cosmopolitan zdarzają się wątki, mam lat 15 on
      50, uda nam się?
    • Gość: MisiekY Re: Różnica wieku... IP: 80.50.115.* 12.08.03, 01:44
      Różnica wieku bardzo dobra, dająca szanse na szczęśliwe długotrwałe wspólne
      życie. Otóż facet 50-60-letni jest z reguły zainteresowany sexem, płcią
      odmienną, ogólnie sprawny, aktywny, kreatywny. Kobieta 50-60 letnia przekwita
      fizycznie i psychicznie, walczy z hormonami, zdrowiem, fizycznie b. się
      zmienia. Nic dziwnego, że mężowie szukają dziewczyn "na boku". Mądre kobiety
      dają na to ,mniej lub bardziej ciche przyzwolenie (głupie - walczą, co
      najczęściej kończy się rozwodem, odejściem męża do młodszej, samotnością byłej
      zony itd.). Taka niestety jest bardzo częsta prawidłowość. Ok. 15-letnia
      różnica wieku jest więc bardzo korzystna dla kobiety. Unikniesz
      zasygnalizowanych wyzej kłopotów. Nie słuchaj tych zazdrosnych starych żon.
      Dokuczają ci, bo są zazdrosne, bo muszą przymykać oko na kochanki swoich mężów.
      • Gość: Internautka Re: Różnica wieku... IP: *.autocom.pl 12.08.03, 03:36
        Richeriau, piszac taki post tylko sie kompromitujesz brakiem posiadania
        umiejetnosci, czytania ze zrozumieniem. Jeśli coś dla Ciebie się wydaje
        głupie, kompromitujace i za wszelką cenę chcesz komus dogryść i udowodnic jaki
        z Ciebie cool BOY.. to lepiej się nie odzywaj.
      • Gość: Internautka Re: Różnica wieku... IP: *.autocom.pl 12.08.03, 03:46
        Nie napisałam, że jestem w nim zakochana ani nic z tych rzeczy. Jesteśmy
        przyjaciółmi! On jest ważny dla mnie, jak wszystkie bliskie memu sercu osoby.

        Dla wielu z Was ten problem, jest rodem z Bravo. Po wypowiedzich kilkunastu
        osob tutaj, mozna się uświadczyć w przekonaniu, że trudno o zrozumienie,
        tolerancje ... Ale również dziekuje za dobre słowa :* , które również się
        tutaj pojawiły..

        I Dobrze, że ludzie piszą to co myślą...!!!! :) Kontynuujcie..


        Zamieściłam tutaj tylko ten post, aby poznac Wasze zdanie. Dziekuje osobom,
        ktore napisały tutaj to co naprawde myśla, czy się z tym zgadzam czy nie, to
        inna kwestia. Tak czy siak, jeszcze raz dziekuje :-)

        Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie nawet Richaliau.. (mam nadzieje,
        że dobrze napisałam ;] )
        • Gość: Richelieu* Re: Różnica wieku... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.08.03, 10:48
          Gość portalu: Internautka napisał(a):

          > Nie napisałam, że jestem w nim zakochana ani nic z tych rzeczy. Jesteśmy
          > przyjaciółmi! On jest ważny dla mnie, jak wszystkie bliskie memu sercu
          osoby.
          >
          > Dla wielu z Was ten problem, jest rodem z Bravo. Po wypowiedzich kilkunastu
          > osob tutaj, mozna się uświadczyć w przekonaniu, że trudno o zrozumienie,
          > tolerancje ... Ale również dziekuje za dobre słowa :* , które również się
          > tutaj pojawiły..
          >
          > I Dobrze, że ludzie piszą to co myślą...!!!! :) Kontynuujcie..
          >
          >
          > Zamieściłam tutaj tylko ten post, aby poznac Wasze zdanie. Dziekuje osobom,
          > ktore napisały tutaj to co naprawde myśla, czy się z tym zgadzam czy nie, to
          > inna kwestia. Tak czy siak, jeszcze raz dziekuje :-)
          >
          > Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie nawet Richaliau.. (mam nadzieje,
          > że dobrze napisałam ;] )


          Bo jestem po lekturze tamtejszych wątków, które właśnie skłaniały do śmiechu
          bardziej niż do refleksji. Twój wątek jest dziwny, bo nazywaz Jego
          Przyjacielem, a więc być może Kimś na całe życie w wieku 17 (prawie) lat. I
          masz wątpliwości chociaż mieskasz jeszcze zapewne z rodzicami, chodzisz do LO
          a jeszcze rok temu kleiłaś sobie Di Caprio na ścianie. A teraz nagle chcesz
          wiedzieć jak wygląda 17 i 33 obok siebie i czy rodzicom to nie przeszkadza.
          Realia są dla Ciebie nie Ty dla realiów. Mieszkając wśród 'chamów' nie trzeba
          być chamem, choć to trudne.
          • Gość: Internautka :-)))) IP: *.autocom.pl 13.08.03, 01:34
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > Bo jestem po lekturze tamtejszych wątków, które właśnie skłaniały do śmiechu
            > bardziej niż do refleksji.

            Hm.. Jesli Ciebie poprzednie watki sklaniaja do smiechu okej - masz
            specyficzne poczucie humoru.

            Twój wątek jest dziwny, bo nazywaz Jego
            > Przyjacielem, a więc być może Kimś na całe życie w wieku 17 (prawie) lat.

            W tym momencie nie moge przewidziec, czy będzie on moim przyjacielem do końca
            życia..jak narazie jest od 2 lat. NIe jest zwyklym "kumplem".. jest kimś
            wazniejszym, a w mojej małej hierarchi wartosci zasloguje na "stanowisko"
            przyjaciela czy Ci się to podoba czy nie.

            I
            > masz wątpliwości chociaż mieskasz jeszcze zapewne z rodzicami, chodzisz do
            LO
            > a jeszcze rok temu kleiłaś sobie Di Caprio na ścianie. A teraz nagle chcesz
            > wiedzieć jak wygląda 17 i 33 obok siebie i czy rodzicom to nie przeszkadza.

            Jedyne co chcialam to poznac zdanie forumowiczów.. watpliwosci mamy zawsze,
            nawet przy robieniu zakupow w super-markecie. Rok temu nie kleilam sobie Di
            Caprio na ścianie, ani nikogo innego. Aha.. i nie pytam czy rodzicom to nie
            przeszkadza, bo ja to wiem. Jesli za wszelka cene chcesz mi dogryść, to w
            bardzo prymitywny sposob. Nie mozesz ocenic wartosci, wnetrza, ale takze
            odpowiedzialnosci emocjonalnej danej osoby po pary postach na forum. I nawet
            jesli głupi stereotyp mowi, ze 17latka to dziecko, wcale nie musi byc to
            prawdą.
            > Realia są dla Ciebie nie Ty dla realiów.
            Ameryke odkryłes Amerigo!!

            Mieszkając wśród 'chamów' nie trzeba
            > być chamem, choć to trudne.

            Dokładnie.. Ty to udowodniłeś.

            Pozdrawiam serdecznie.


            • Gość: ................. Re: :-)))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 13.08.03, 02:17
              Z ta roznica wieku roznie bywa u roznych ludzi i roznych
              krajach. Na zal w tej kwestii, jak moge sie domyslac, mieszkacie
              w Polsce, a Polska nie jest dobrym krajem na wspolne zycie, czy
              wielka przyjazn nawet, z taka roznica wieku. Smutne jest to, ale
              taka jest prawda. Od Was wiec, a szczegolnie w tym przypadku od
              Ciebie bedzie zalezalo jak potrafisz "obronic sie" od nietolerancji
              spolecznej z racji tej roznicy wieku. Twierdzenia formy tej, ze sie
              Wam nie uda, lub uda sa dla mnie smieszne. Dotyczy to przeciez
              ludzi tego samego wieku i jak sami wiemy dla wielu z nich
              poprostu sie nie udaje. Kazde malzenstwo w pewnym sensie jest ryzykiem
              i wiek zazwyczaj w tym ryzyku nie gra roli (sa tez mlodzi mazczyzni
              ktorzy malo co moga zrobic fizycznie dla kobiety itd., lub nie maja
              zbytnio czym zrobic). Osobiscie mysle, jezeli jestes w stanie te
              roznice wiekowa zaakceptowac, (a wyglada na to, ze tak) nie widze
              powodu by nie potraktowac faceta powaznie (wiem ze teraz tez powaznie
              go traktujesz) jak i znajomosci czy przyjazni z nim, i poszerzyc te
              przyjazn czy przetransformowac ja w cos piekniejszego, bardziej
              spojnego i lacznego. Jedyna obawe mam ta, ze jestes stosunkowo mloda
              jeszcze. Niektorzy mawiaja: nie chwal dnia z rana, a zony zza
              mlodu. Nie wiesz pewnie wystarczajaco jeszcze, jakie tajniki kobiece
              sie kryja w Tobie. Tu moge sie oczywiscie mylic, szczegolnie ze nie
              jestem kobieta. Daj czas im sie rozwinac, a wtedy powazna decyzje
              podejmij. Jednym slowem nie spiesz sie z nia, poczekaj troszke
              dluzej, ze dwa latka moze. Pozdrawiam i zycze by Wam sie udalo,
              jak tez zadowolenia w zyciu.
              • robertoniro Re: :-)))) 13.08.03, 06:36
                czesto jest tak ze mloda dziewczyna nie cieszy sie powoedzniem wsrod
                rowiesnikow. Gdy sie pojawi jakis zainteresowany (nawet stary) to jest w
                siodmym niebie. A ten starszy docenia w niej tylko mlodosc. Zastanow sie czy to
                Tobie wystarczy.
                • robertoniro Re: :-)))) 13.08.03, 06:41
                  czy on jest zonaty albo rozwodnik?
                • Gość: ................. Re: :-)))) IP: *.dialup.sprint-canada.net 15.08.03, 06:06
                  robertoniro napisał:
                  A ten starszy docenia w niej tylko mlodosc. Zastanow sie czy to
                  >
                  > Tobie wystarczy.
                  Nie obrazaj dziewczyny. Jestem przekonany, ze ona ma do zaoferowania
                  duzo wiecej niz swoja mlodosc. I skad niby Ty wiesz co tak
                  naprawde ten facet w niej ceni? Przeciez go zupelnie nie znasz.
            • Gość: lessie brawo młoda! IP: *.intertel.net.pl 13.08.03, 07:21
              Uderz w stół a nozyce się odezwą!
              Widzisz jak stare prukwy sie na ciebie rzuciły?
              Jesli chodzi o związek starszego z młodszą to kobieta starsza gotowa jest
              rzucić sie tobie do gardła.Tak zawsze jest.I tak zawsze będzie.Jesteś ich
              rywalką i podświadomie nienawidzić cie bedą szczerze..Nawet taka inteligentna
              pani Richelieu nie potrafi ukryc tego.
              Więc nie polegaj na ich opinii.
              Pamietaj,że to jaki będzie ten związek tylko od was zależy.
              Jeżeli mężczyzna nie należy do tych co będą chcieli cię tylko zaliczyć(a wśród
              twoich rówieśników nie ma takich typków którzy tylko o tym marzą...chyba
              jeszcze więcej!)- jeżeli jest na jakims poziomie - to masz szansę przeżyć
              niepowtarzalny romans.Na razie jest twoim przyjacielem,ale motyw erotyczny na
              pewno szybko się pojawi.
              Sądzę,że możesz spodziewać się od niego więcej
              czułości...uznania...cierpliwości...zrozumienia niz od wielu małolatów.Tylko
              bądz przygotowana na to,że taki romans ma swój poczatek i koniec.Zresztą,jak
              wiemy ta uwaga dotyczy wszystkich romansów.
              Te stare prukwy napadaja na ciebie tak jakbyś szukała kogoś do małżeństwa.A
              przecież ty o tym na razie nie myślisz chyba.To one szukaja juz od dawna i
              pewnie nie mogą znaleźć nikogo dla siebie.Dlatego tak na ciebie napadają.
              Powodzenia ci zyczę...bardzo!
              • Gość: Internautka :-))) IP: *.autocom.pl 13.08.03, 14:08
                On ani nie jest rozwodnikiem ani wdowcem :]

                Wbrew sądom innych, na powodzenie wśród chłopaków w moim wieku nie mogę
                nazekac...

                Gdyby zalezało mu na mnie tylko dlatego, że jestem młoda, nie przyjazniłby się
                ze mna przez prawie 2 lata, a to była przyjaźń beziteresowna..

                Aha.. i Dziekuje Lessssiii :-)))))))))
              • Gość: Richelieu* Re: brawo młoda! IP: *.localdomain / 192.168.0.* 14.08.03, 01:20



                wow, owczarko szkocka, wyszło szydło z worka. na studiach męża nie znalazłam
                to teraz szlag mnie trafia gdy moich potencjalnych mężów podbiera mi jakaś
                superextraśliczna 17. latka. A ja już zmarszczki, kurze łapki, worki pod
                oczsmi, laska przy boku, zęby w szklance, farba pokrywająca 100% siwych włosów
                i skleroza.
                więc o czym to ja miałam powiedzieć? hm, zapomniałam

                stara prukwa


                a co do Internautki.. mówię to z własnego bolesnego doświadczenia kiedy nawet
                30-paro latek był zbyt młody dla mnie. Ot taki kompleks dziewczynki bez
                prawdziwego ojca. I nie tylko, że była niechęć, ale po prostu zgorszenie. Ja
                byłam gówniarą co to sobie za dużo pozwala, a on po prostu mężczyzną w sile
                wieku co to jeszcze nieledwie małolaty na niego lecą. Mężczyzna 30-paroletni
                gdy ma się dwadzieścia z małym hakiem odbierany jest już z dużo większą
                przychylnością. Może to wynika z tego, że niektóre dziewczyny w tym wieku, ba,
                nawet nastolatki, wyglądają już jak dojrzałe kobiety, a na podstawie tego
                wyglądania właśnie powstaje sąsiedzki mit o niestosowności. I jeżeli dojrzały
                mężczyzna pełnić może niemal tylko rolę ojca to 30-latek bardziej starczego
                kuzyna, którego nigdy nie widzieliśmy. Mówisz Internautko o 33 latku. Ale nic
                poza wiekiem o nim nie wiadomo. Bo jest ogromny rozrzut pomiędzy 33 latkiem ze
                środowiska robotniczego, który jeśli jeszcze się rodzynek uchował nieżonaty to
                szczęście, ale najczęściej jest to już drugi obieg z obciążeniem
                alimentacyjnym oraz ze spracowanymi rękoma, zniszczonym zdrowiem i ledwie co
                napoczętym życiem intelektualnym. Taki mówi o sobie, że z Tobą przeżyje drugą
                młodość, bo pierwszą miał 10 lat temu. 33 latek ze środowiska inteligenckiego
                to dopiero co opierzony facet, który wreszcie obudził się do roli
                odpowiedzialnego partnera. Czy dla 17-latki? Może. Choć 33-latek właśnie
                dojrzał, a 17 latka wchodzi dopiero w okres najintesywniejszego dojrzewania
                emocjonalnego. Po tym okresie być może ta kobieta już nie spojrzy na dawnego
                swojego bo ten będzie czterdziestoletnim z ciążącym widmem połowy życia.
                • Gość: .................. Re: brawo młoda! IP: *.dialup.sprint-canada.net 15.08.03, 06:02
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):


                  Mówisz Internautko o 33 latku. Ale nic
                  > poza wiekiem o nim nie wiadomo. Bo jest ogromny rozrzut pomiędzy 33 latkiem
                  ze
                  > środowiska robotniczego, który jeśli jeszcze się rodzynek uchował nieżonaty
                  to
                  > szczęście, ale najczęściej jest to już drugi obieg z obciążeniem
                  > alimentacyjnym oraz ze spracowanymi rękoma, zniszczonym zdrowiem i ledwie co
                  > napoczętym życiem intelektualnym. Taki mówi o sobie, że z Tobą przeżyje drugą
                  > młodość, bo pierwszą miał 10 lat temu. 33 latek ze środowiska inteligenckiego
                  > to dopiero co opierzony facet, który wreszcie obudził się do roli
                  > odpowiedzialnego partnera. Czy dla 17-latki? Może. Choć 33-latek właśnie
                  > dojrzał, a 17 latka wchodzi dopiero w okres najintesywniejszego dojrzewania
                  > emocjonalnego. Po tym okresie być może ta kobieta już nie spojrzy na dawnego
                  > swojego bo ten będzie czterdziestoletnim z ciążącym widmem połowy życia.
                  * Jak to nic nie wiadomo. Dla mnie wiadomo np. bardzo duzo. Ona
                  sie czuje w jego obecnosci dobrze, i to jest wazne. Srodowiska
                  oczywiscie sa rozne, ale idioci jak tez i ludzie zdrowo myslacy
                  bywaja w roznych srodowiskach, tak wiec Twoje "inteligentne"
                  srodowisko tu niczego nie zmienia. Sa na tyle inteligentni, ze
                  potrafia sie rozumiec i czuc sie ze soba dobrze. Wydaje mi sie, ze
                  wlasnie Tobie brakuje troche inteligencji, skoro tego nie potrafisz
                  zrozumiec.
                  • kawal Re: brawo młoda! 15.08.03, 06:30
                    Gość portalu: .................. napisał(a):

                    > Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                    >
                    >
                    >Gosciu a czy Ty czasem nie jestes takim "starszym" panem, ktory czycha na
                    mlode i dlatego tak subjektywnie sie wypowiada? By usprawiedliwic swoje
                    zapedy???
                    • Gość: Richelieu* Re: brawo młoda! IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.08.03, 23:44
                      kawal napisał:

                      > Gość portalu: .................. napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                      > >
                      > >
                      > >Gosciu a czy Ty czasem nie jestes takim "starszym" panem, ktory czycha na
                      > mlode i dlatego tak subjektywnie sie wypowiada? By usprawiedliwic swoje
                      > zapedy???


                      o właśnie, jestem starym satyrem czyhającym jak Wilk na Czerwonego Kapturka
                    • Gość: .................. Re: brawo młoda! IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.08.03, 01:11
                      kawal napisał:


                      > >Gosciu a czy Ty czasem nie jestes takim "starszym" panem, ktory czycha na
                      > mlode i dlatego tak subjektywnie sie wypowiada? By usprawiedliwic swoje
                      > zapedy???
                      Jestem w srednim wieku.Ja na nikogo, na zadna, nie czycham i nigdy
                      nie czychalem. Mam zone. Jest o 11 lat mlodasza ode mnie. Nie
                      ozenilem sie z nia z racji tej, ze jest duzo mlodsza. Jezeli wiesz
                      dlaczego facet sie zeni, to mozesz znac moje powody czy przyczyny
                      mojego ozenku. Dzisiaj, juz po latach, nie raz mi mowi, ze nie
                      wyobraza siebie beze mnie. Ja raczej siebie bez niej tez bym nie
                      chcial widziec. Moglem i moglbym (tzn. w niczym by mi nie
                      przeszkadzalo jakbym sie ozenil nawet z troche starsza kobieta).
                      Moje zapedy niech Ciebie nie interesuja. Tu zupelnie nie o zapedy
                      chodzi, lecz o zrozumienie pomiedzy ludzmi, pomiedzy partnerami. W
                      tym przypadku pomiedzy kobieta i mezczyzna. Zapedy raczej tych
                      mlodocianych chlopakow charakteryzuja, nie doroslych mezczyzn, chociaz
                      i u tych one sie zdarzaja, tyle ze rzadziej.
                  • Gość: Richelieu* Re: brawo młoda! IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.08.03, 23:42
                    Gość portalu: .................. napisał(a):

                    > * Jak to nic nie wiadomo. Dla mnie wiadomo np. bardzo duzo. Ona
                    > sie czuje w jego obecnosci dobrze, i to jest wazne. Srodowiska
                    > oczywiscie sa rozne, ale idioci jak tez i ludzie zdrowo myslacy
                    > bywaja w roznych srodowiskach, tak wiec Twoje "inteligentne"
                    > srodowisko tu niczego nie zmienia. Sa na tyle inteligentni, ze
                    > potrafia sie rozumiec i czuc sie ze soba dobrze. Wydaje mi sie,
                    ze
                    > wlasnie Tobie brakuje troche inteligencji, skoro tego nie potrafisz
                    > zrozumiec.



                    Moje środowisko jest i inteligenckie i robotnicze. Wyszłam z jednego, weszłam
                    w drugie, ale nie można całkowiecie odciąć się, zresztą nie chcę.
                    Co do związku. Ja mówię wyłącznie o praktycznej stronie. Miłości czy
                    też "miłości" nie podważam. Zrozumienie i czucie się dobrze to tylko jeden
                    aspekt. A gdzie doświadczenia, nawyki? Dopóki ta miłość kwitnie namiętnością
                    wszytsko gra bo nic nie widać, ale kiedy namiętność skończy się by być może
                    przerodzić się w przywiązanie to zacznie brakować nam, że robotnik nie potrafi
                    o teatrze, a inteligent nie potrafi uszczelki nowej w kranie. Że mówi się co
                    prawda, mam otoczenie gdzieś, zwłaszcza nieprzychylne otoczenie. Ale kiedy
                    przyjdzie do pójścia do kina, do restauracji czy nawet razem pod rękę ulicą i
                    czuć na sobie te spojrzenia i wiedzieć, że dopóki będzie się mieszkać w Polsce
                    nie zmienią się one przez kilka dekad to już różowo nie jest. Nikt nie
                    chciałby być w związku czterościanowym.
                    Może to dlatego, że nie wierzę w stałość związków opatych wyłącznie na
                    przekonaniu o dozgodnej miłości całą resztę pozostawiając nieodkrytą, ba,
                    wręcz nieistotną dla pary.
                    Naturalnie mogą być wyjątkowe wyjątki, że ona boleśnie doświadczona przez
                    dzieciństwo szybko dojrzała, a on mieszkał z rodzicami do trzydziestki,
                    dopiero co usamodzielnił się i praktycznie uczy się.
                    • Gość: .................. Re: brawo młoda! IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.08.03, 00:59
                      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                      > Moje środowisko jest i inteligenckie i robotnicze. Wyszłam z jednego, weszłam
                      > w drugie, ale nie można całkowiecie odciąć się, zresztą nie chcę.
                      > Co do związku. Ja mówię wyłącznie o praktycznej stronie. Miłości czy
                      > też "miłości" nie podważam. Zrozumienie i czucie się dobrze to tylko jeden
                      > aspekt. A gdzie doświadczenia, nawyki? Dopóki ta miłość kwitnie namiętnością
                      > wszytsko gra bo nic nie widać, ale kiedy namiętność skończy się by być może
                      > przerodzić się w przywiązanie to zacznie brakować nam, że robotnik nie
                      potrafi
                      > o teatrze, a inteligent nie potrafi uszczelki nowej w kranie. Że mówi się co
                      > prawda, mam otoczenie gdzieś, zwłaszcza nieprzychylne otoczenie. Ale kiedy
                      > przyjdzie do pójścia do kina, do restauracji czy nawet razem pod rękę ulicą i
                      > czuć na sobie te spojrzenia i wiedzieć, że dopóki będzie się mieszkać w
                      Polsce
                      > nie zmienią się one przez kilka dekad to już różowo nie jest. Nikt nie
                      > chciałby być w związku czterościanowym.
                      > Może to dlatego, że nie wierzę w stałość związków opatych wyłącznie na
                      > przekonaniu o dozgodnej miłości całą resztę pozostawiając nieodkrytą, ba,
                      > wręcz nieistotną dla pary.
                      > Naturalnie mogą być wyjątkowe wyjątki, że ona boleśnie doświadczona przez
                      > dzieciństwo szybko dojrzała, a on mieszkał z rodzicami do trzydziestki,
                      > dopiero co usamodzielnił się i praktycznie uczy się.
                      Widzisz, nie kazdy inteligent lubi kino czy tez rozumie sztuke
                      teatralna. Ogolnie sie z Toba zgadzam. Istnieje roznica pomiedzy
                      srodowiskiem robotniczym a tym tzw. inteligenckim. Kto powiedzial ze
                      dziewczyna 17 letnia musi czy nawet powinna wpisac sie do
                      srodowiska inteligenckiego? Czy srodowisko inteligenckie jest lepsze
                      od robotniczego? Tam tez (w tym inteligenckim) pija wodke, kloca sie
                      ze soba, rozwodza, sadza, itd. itp. Moze ona akurat woli to
                      robotnicze niz zadufane w sobie, snobistyczne, pol martwe to tzw.
                      "inteligenckie"? Dziewczyna czuje sie z nim dobrze, rozumieja sie
                      widocznie, i nic nie widze na przeszkodzie ze przestana sie rozumiec
                      "jutro". Zgadzam sie z Toba w zupelnosci, kiedy piszesz o tych
                      spojrzeniach idac pod reke ze soba ulica. Ale czy to jest ich wina?
                      Moze wina roznicy lat? To jest wlasnie to "inteligenckie", polskie
                      srodowisko o ktorym mi sie pisac nie chce i szkoda slow. Co do
                      milosci i reszty gdzie piszesz: "dopoki milosc kwitnie........." coz
                      moge Ci powiedziec.........to samo dotyczy przeciez nas wszystkich,
                      nie wazne jak pomiedzy nami (naszymi parami) jest roznica. Bez
                      milosci kazdy zwiazek obumiera i wiek tu nie gra roli ani tez
                      jego roznica. Pozdrawiam
    • Gość: margot_1 Re: Różnica wieku... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 00:47
      Spotykalam sie kiedys z takim co mial 36 (ja 23), roznica wieku troche mniejsza
      niz w twoim przypadku, ale nie bylo przyjemnie. On nie chcial spotykac sie ze
      mna i moimi przyjaciolmi, a ja nie chcialam z jego, bo oboje mielismy wrazenie,
      ze czulibysmy sie troche niezrecznie. Brak wspolnych tematow do rozmowy, mniej
      doswiadczen zyciowych...ale i tak najlepiej sie czuje w towarzystwie sporo
      starszych ode mnie.
    • kobbieta Re: Różnica wieku... 14.08.03, 01:47
      mam pytanie - czy ten mezczyzna, ktory se z Toba przyjazni, ma dziewczyne swoja?
      I czy mial w przeszlosci.
      Pozdrawiam Ciebie internautko
    • brytan Re: Różnica wieku... 14.08.03, 01:51
      wydaje mi sie to wszystko dziwne. przeciez przyjaznic mozna sie i z mlodsza
      osoba i ze starsza. Mozesz miec przyjaciolke/przyjeciela w podeszlym wieku.
      Czemu Cie to przeraza? Wydaje mi sie ze jestes jakas egzaltowana niedojrzala
      panienka. Proponuje tobie wizyte u psychiatry.
      • Gość: madi Re: Różnica wieku... IP: *.dami.pl / 172.18.2.* 15.08.03, 23:05
        Tak czytam te posty i jestem w szoku!!!!

        Dziewczyna ma 17 lat on 33 no i co z tego????? Chcą się przyjaźnić,niech się
        przyjaźnią.Może i kiedyś będziecoś więcej.Jak się rozumieją,mają wspólne tematy
        to komu to przeszkadza?

        Mój mąż jest starszy o 21 lat. I co z tego????Nic.Dogadujemy się,rozumiemy,mamy
        wspólnych znajomych.Nasza dzidzia ma już dwa lata.

        Wydaje mi się,że tutaj wypowiadają się same starsze kobiety,które boją się
        młodych dziewczyn.I tutaj się dziwię,bo jak ktoś kogoś kocha to będzie z nim
        całe życie.

        A co do ciebie "internautko" to nie czytaj niektórych głupich wypowiedz,po
        których nawet ja jestem w szoku.
        • trufelka Re: Różnica wieku... 16.08.03, 01:11
          Bylam w Polsce nidawno i tez z roznych zrodel widze ze ogromna roznica wieku
          jest norma.

          Ja tylko powiem ze powinnas sie czuc szczesliwa ze w Polsce nie patrzy sie ze
          zdziwieniem na takie zwiazki. Jest wiele par z duza roznica wieku.FAcet 40letni
          czesto wybiera mloda dziewczyne. Jest kult mlodosci wlasnie w Polsce.W kraju w
          ktorym mieszkam (Zachodnia cywilizacja) tego zjawiska nie ma. Sporadycznie sie
          zdarzy taka para, ale wtedy jest to wielka ciekawostka.Chyba potepienie
          typu: "stary oblesniak" albo "ukradl z kolyski". W Polsce chyba to jest czesto
          podyktowane ze ten starszy jest ustawiiony, zamozny?Dla faceta to tez jest
          status symbol ze ma mloda.

          W kazdym razie powinnas byc zadowolona ze wlasnie w Polsce w tej sytuacji
          jestes. Nie ma tego zdziwienia na duza roznice wieku.
        • Gość: Bebiak Re: Różnica wieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.03, 01:15
          Piętnaście lat różnicy to nie jest jakiś wielki problem tym bardziej, że ta
          różnica będzie się z upływem lat zmniejszać. Problemem może być (gdybyś myślała
          o poważnym zaangażowaniu się w ten związek), Twój obecnie bardzo młody wiek,
          który ma swoje prawa. Będziecie musieli oboje wykazać wiele cierpliwości dla
          praw związanych z wiekiem partnera: to są upodobania towarzyskie, to są
          upodobania kulturalne, to są (już nabyte!) przyzwyczajenia Twojego partnera, to
          jest cała masa drobiazgów, których nie sposób wymienić a z których składa się
          życie. Przy dobrej woli obu stron jest to jak najbardziej możliwe. Dla związku
          typu przyjaźń różnica wieku nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Pozdrowionka.
          B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka