Dodaj do ulubionych

czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec?

04.01.08, 13:49
Witam,
niedawno związałam się z chłopakiem, który kochał się we mnie od
paru lat. Jest wspaniały,czuły, wyrozumiały. No ale jest facetem i
wiadomo, że ma swoje potrzeby i wymagania. Nie związał sie ze mną
tylko po to, żeby chodzić za rączkę i całować w policzek.
to jest mój pierwszy chłopak, jestem dziewicą. zawsze planowałam, że
swojego dziwictwa dochowam aż do nocy poślubnej. zastanawiam się,
czy powinnam mu o tym powiedzieć jak najszybciej, czy poczekac az
dojdzie miedzy nami do intymnej sytuacji. nie wiem, co jest bardziej
w porzadku wobec niego. obawiam sie, ze jak mu powiem "na
dziendobry" to sie wscieknie, bo czuje i widze, jak bardzo mnie
pragnie. poza tym, nie chce wywierac na nim presji slubu bo i sama
zupelnie do tego nie dojrzalam. a nie chce zeby oswiadczyl mi sie
szybko ze wzgledu na seks.
moze mi ktos doradzic, jak powinnam postapic, zeby byc wobec niego
wporządku? samej mi ciezko, nie znam sie na tym wszystkim i chetnie
uslyszalabym jakies bardziej dojrzale opinie.
z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • misia12347 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 13:59
      > No ale jest facetem i wiadomo, że ma swoje potrzeby i wymagania

      Kobiety też tak mają :)
    • trypel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 13:59
      Mam nadzieje że nie jestes typem psa ogrodnika i nie bedziesz miała w tej
      sytuacji nic przeciwko temu żeby o sex zatroszczył sie on gdzies na boku?
      • ansag Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:30
        Mam nadzieję, że żartujesz?
        • lumpeksiara81 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:33
          Powinnaś mu powiedzieć jak najszybciej. Chłopak ma prawo
          zadecydować, czy chce żyć w ten sposób.
    • ansag Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:32
      Bardziej w porządku będzie, jak powiesz mu teraz, a nie jak już mu stanie i
      będzie chciał seksu. Sorry, że tak wprost, ale jakbym ja usłyszała od swojego
      faceta takie słowa w łóżku, to bym się zdenerwowała. Wolałabym się dowiedzieć
      wcześniej, żeby to spokojnie przemyśleć.
      Jestem ateistką, więc nie rozumiem takich postaw, ale gdyby zależało mi na tej
      drugiej osobie, poczekałabym. Tak myślę.
      Dlatego lepiej powiedz mu to jak najszybciej.
      • notakk Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 10.01.08, 04:14
        > Jestem ateistką, więc nie rozumiem takich postaw, ale gdyby
        zależało mi na tej
        > drugiej osobie, poczekałabym. Tak myślę.

        - a ile lat byś czekała, ja znam wiele par, co ślubują teraz w
        okolicy 30 roku życia.
        Przeciez to same problemy i seksualne (udowodniono!) i emocjonalne,
        przed i po.

        Cały cen zayczaj "aż do ślubu" pochodzi z czasów, gdy kobieta brała
        slub w wieku 12-14 lat (pierwsza miesiaczka = kobieta).
        Ale dziś? to zupełnie inne czasy!

        Dziewictwa można było oczekiwac od 12-14 latki i dobrze, że kościół
        o to dbał.

        Ale zabraniać DOROSŁEJ osobie? Które przykazanie kościelne tego
        zabrania? Nie cudzołóż nawet tego nie sugeruje!

        To chore i zobaczycie, że kościól się z tego wycofa. Może najlepiej
        by było, by promował czystośc do 18 roku życia :) bo inaczej zmusza
        z 90% swoich wiernych do kłamstw. Przecież z 90% katolików robi to
        przed slubem, bo czują, że tak jest naturlanie i NIE ma w tym
        niczego złego.

        Byle nie dawac du.py za szybko i byle komu.
    • mrs.solis Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:39
      Skoro nie chcesz ani zwiazku seksualnego ani malzenskiego to po co
      zawracasz temu chlopakowi dupe? Do kina czy na piwo mozesz wyjsc z
      kolega.
      • ansag Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:41
        Święta prawda! ;)
        • gwenfrewi Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:16
          Ona nie powiedziałą że nie chce się z nim związać W OGÓLE, tylko że
          jest jeszcze na ślub za młoda.
    • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:41
      Po pierwsze primo - ile masz lat?
      Po drugie primo - czemu chcesz zachować czystośc do ślubu?
      • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:44
        promie :) nie czepiaj sie ok?
        • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:49
          Ja to nie Prom a poza tym, nie czepiam się tylko konkretne pytania
          zadałam...
          Czy error jakiś... ???
          • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:51
            nie rzucaj się mała, i tak Ci nie wierzę :)
            • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:56
              Nie tym tonem!!!
              • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:57
                mała, krzyknęłaś? ojojjj :)
                • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:58
                  Dziecię... wyluzuj...
                  • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:02
                    ale to nie ja krzyczę, tylko Ty, i nie ja podpisuję się kilkoma nickami :P
                    • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:07
                      Skoro wysuwasz takie oskarżenia, to poproszę o dowody. Konkretne.
                      • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:14
                        nie chce mi się szukać :)
                        ale kiedyś sama sie zdemaskowałaś mała :P
                        • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:16
                          Jakiś absurd.
                          I jak nie masz żadnych potwierdzeń to nie gadaj bez konkretów.
                          • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:17
                            nie denerwuj sie , spokojnie :) bye bye
                            • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:24
                              coś ci się pokreciło
                              ja nie mała mee
                              i nie mam kilku nicków

                              a poza tym rzadko się czepiam, bo jestem tolerancyjna
                              • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:32
                                Gracias Prom :)))
                                Już chciałam Cię wolać żebyś powiedziała, ze ja to nie Ty a Ty to
                                nie ja.
                            • trypel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:34
                              weź Ty sie Nadia odpindol od Małej i głupot nie wymyslaj...
                              • nadia-1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:43
                                mala jest wredna a ja nie wymyslam glupot
                                • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:54
                                  Och, nie trzeba takich komplementów.
                                  :)))
                                • trypel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:05
                                  To że bywa wredna to i dobrze bo sie należy niektórym a to że wymyslasz głupoty
                                  to fakt. A fakty to najbardziej... itd
                                • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:33
                                  wredna jak Prom ;))))
                                  ależ dziękuje, dziękuję :))))))))))))
                                  • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:39
                                    Bo znowu ktoś będzie myslał, że my jedna :)))
                                    • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:43
                                      trudno,
                                      był juz taki, co On i Ojczyzna to jedno
                                      Milijon się nazywał ;)
                                      • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:48
                                        Ja jednak wolę być ja pojedynczą. Nawet jeżeli Ty całkiem fajna
                                        jesteś to nie chcę być Tobą :)))
                                        • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:53
                                          i tak ci nikt nie uwierzy ;P

                                          PS: co to za założenie: nawet jeżeli jestes fajna - Ja jestem
                                          fajna ;))
                                          • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:56
                                            jeżeli, chociaż, skoro...
                                            jakkolwiek, nie miało być założenie tylko twierdzenie :)))
                                            • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:04
                                              ja tam już swoje wiem ;)
        • prom_do_szwecji Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:22
          ja się nie czepiam przecież ;)
          pozdrawiam
          Prom(yk)
    • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:45
      Jak najszybciej. To jedna z takich rzeczy, ktorych sie nie ukrywa w mysl zasady,
      ze jak sie przywiaze to moze nie ucieknie. Ma prawo zdecydowac.
      • olka-0306 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:52
        Wiesz wcześniej czy później i tak się zorientuję, że nici z seksu:0 Tylko teraz
        kwestia czy odciągać to jak najdłużej się da czy być od razu szczerą. Ja bym
        osobiście proponowała teraz pogadać żebyście w razie czego oboje nie marnowali
        czasu.
        • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:56
          No wiesz, to "orinetowanie sie" moze byc mylace. Rozne kobiety maja rozne
          podejscie, jedna chetnie wskoczy do lozka przy pierwszej okazji, inna czeka by
          poznac lepiej partnera i chce poczekac nawet pare miesiecy. Tak wiec jakby mi
          dziewczyna na poczatku dawala sygnaly nie, a by mi na niej zalezalo to bym
          spokojnie czekal. Ale juz czekanie do slubu jest sprzeczne z moimi wartosciami ;-).
          • olka-0306 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:02
            Racja, tyle że dziewczyna pisze, że facet kochał się w niej od dłuższego czasu
            wiec myślę, że nie jest z nią tylko dla seksu. Z drugiej strony będąc z kimś
            chce się być z nim w każdym tego słowa znaczeniu. Ale jest jeszcze jedno wyjście
            może on ma takie same poglądy:)
            • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:07
              Nie no tak!
              O tym samym pisze :-).

              A co do tych samych pogladow... Pytam nizej czy poznali sie w oazie. Jesli tak
              to jest szansa (choc nieduza, korelacja miedzy oaza a czystoscia zachowan nie
              jest tak silna jak mogloby sie wydawac). Jesli w jakims "standardowym" miejscu
              to marna...
              • olka-0306 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:12
                Z tymi oazami to naprawde może być różnie, mam jedną znajomą z tego "kręgu" i z
                tego co opowiada to tam wcale tak "czysto", jak w temacie wątku, nie jest:)
                Swoją drogą też kiedyś przedstawiłam podobny pogląd mojemu T. ale długo się w
                tym postanowieniu nie utrzymałam:P:)
                • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:14
                  Tak, ja wiem, ze roznie. Mialem kolezanke, ktora w liceum bardzo oazowa wlasnie
                  byla. I choc dzis twierdzi, ze byl to najszczesliwszy okres jej zycia, to od
                  tamtego czasu przygod miala duuuzo :-).

                  Ale statystycznie tam latwiej trafic niz gdzies indziej ;-).
                  • olka-0306 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:20
                    No statystycznie pewnie tak, choć może jakaś mała pielgrzymka? Kurcze teraz to
                    troche za zimno;)
          • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:58
            pawel1940 napisał:
            > inna czeka by poznac lepiej partnera
            > i chce poczekac nawet pare miesiecy.

            Nawet :).
            • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:06
              > Nawet :).

              Celowo wstawilem to slowo :-).
          • kitek_maly do Pawel1940 :-) 04.01.08, 19:00

            Tak wiec jakby mi
            > dziewczyna na poczatku dawala sygnaly nie, a by mi na niej
            zalezalo to bym
            > spokojnie czekal.

            a jak długo byłbyś w stanie czekać? :-)
            np kilka miesięcy? [tj. do czasu wspólnej wycieczki rowerowej ;-)]
            aha, i dziewczyna ta dawałby Ci wprost sygnały, że 'tak', ale z
            przyczyn obiektywnych, jeszcze nie teraz ;-)))
    • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:48
      Podziwiam Twoją postawę, ale musisz się liczyć z tym,
      że możesz go stracić. Tylko, że tak naprawdę moim zdaniem dowiesz
      się wtedy co Was właściwie łączy. Jeżeli to zaakceptuje to oznacza,
      że jest to chłopak naprawdę wart czekania na wszystko. :)
      A ile macie lat? Bo wiesz. Ja generalnie nie jestem zwolenniczką zasady czekania
      do ślubu. Taka doktryna w religii została stworzona w czasach, gdy ludzie brali
      ślub w wieku lat 13stu nawet.
      Teraz bywa, że jest to lat 30ści. Czasem może zdarzyć się tak, że w ogóle nie
      trafi się w życiu na osobę, z którą chciałoby się założyć rodzinę.
      Każdy jednak ma prawo do własnego zdania na ten temat. Ale dla młodego chłopaka
      jest to dość duże poświęcenie w tych czasach. ;)
      No i kiedy miałby być ten ślub. Pamiętaj o tym, że jesteście tylko ludźmi i
      oboje macie ludzkie potrzeby, które będą narastały.
      Jeżeli jesteś bardzo młoda to poczekaj rzeczywiście. Ja mając lat naście
      chciałam mieć tylko jednego faceta przez całe życie. Marzyło mi się, że to
      stanie się dopiero po ślubie.
      Mając lat 23 uważam, że wolałabym wcześniej mieć inne doświadczenia, aby potem
      nie żałować. Wcześniej to znaczy przed tą największą miłością.
      A co do tego kiedy powinnaś mu o tym powiedzieć to uważam, że raczej wcześniej
      niż później i nie czekać z tym do intymnej sytuacji, bo taki rozbudzony chłopak
      może się wściec. ;)
      Normalnie na spokojnie rozpocznij rozmowę o życiu, przekonaniach, wartościach.
      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:53
        A gdzie go wlasciwie poznalas? (do autorki watku). Na dyskotece czy bardziej w
        oazie? I ile czasu ze soba juz jestescie?
      • oka2 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:06
        Popieram w/w posty. Ludzi z takimi przekonaniami jak Ty jest bardzo mało, nie ma
        co ukrywać. Oczywiście masz do takich przekonań prawo i nikt nie powinien tego
        potępiać.
        Znam przypadek gdzie sytuacja była odwrotna. Mój kolega (mając już lat 28!) chce
        zachować "czystość" aż do ślubu, choć tak naprawdę to dziwny z niego przypadek
        bo potrafi poderwać dziewczyna na imprezie, która mu sie podoba i całować się z
        nią tego samego wieczora! Ogólnie świetny z niego gość, bardzo szczery,
        przyjacielski itp. Miał dziewczynę której nawet chciał się oświadczyć... (ja i
        mój mąż tylko o tym wiedzieliśmy) ale po rozmowie o sprawach łóżkowych zostawiła
        go raniąc jego ( i siebie z pewnością też) niemiłosiernie...
        Nie warto sobie zadawać bólu niepotrzebnie..lepiej grać w otwarte karty bo
        naprawdę większość osób w takiej sytuacji nie chciałaby "kupić kota w
        worku".Powodzenia.
    • ann.k Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 14:55
      Oświadczynami i ślubem się nie martw. Na pewno się z Tobą nie ożeni
      tylko po to, żeby Cię przelecieć. Prędzej się rozejrzy wśród Twoich
      koleżanek.
      A swoją drogą to ciekawi mnie po co Ty jestes z nim, a on z Tobą,
      skoro nie chodzi o seks, nie chodzi o ślub, ani o chodzenie za
      rączkę i całowanie w policzek.

      Na poważnie, zanim mu powiesz, może najpierw sprawdź jakie jest jego
      zdanie na ten temat. Opowiedz mu o jakiejś wyimaginowanej koleżance
      z forum, która chce zachować czystość do ślubu i niech on wypowie
      swoje zdanie. Bo jak Ci jednak na nim zależy, to fajnie znać jego
      punkt widzenia zanim się przed nim wyskoczy ze stwierdzeniem, że
      bzykać się będziemy po ślubie, czyli za jakieś 5 może 6 lat...
      Ułatwi Ci to przynajmniej wybór sposobu jak mu to zakomunikowac,
      ewentualnie pozwoli przemyśleć czy aby na pewno chcesz tę czystośc
      tak długo chować. Jakby rzeczywiście było co chować, tak swoją
      drogą...
    • mary_an Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:01
      marlobro_zip napisała:


      > No ale jest facetem i
      > wiadomo, że ma swoje potrzeby i wymagania. Nie związał sie ze mną
      > tylko po to, żeby chodzić za rączkę i całować w policzek.

      Hmmmmm a ty nie masz swoich potrzeb i wymagan? Jakby mi facet
      oswiadczyl, ze chce czekac do slubu, to bylaby to nasza ostatnia
      rozmowa jako pary. No chyba, ze bylby Bradem Pittem i bylibysmy
      wlasnie w Las Vegas w kaplicy Elvisa :))))))
      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:04
        :-)

        A ja jeszcze dorzuce, ze dodatkowym srodkiem odstraszajacym moze byc, ze taka
        potencjalnie swieta moze chciec tylko po bozemu i przy zgaszonym swietle.
        • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:07
          Teraz to już wymyślacie.
          Pewnie dziewczyna jest młodziutka, bardzo wierząca
          i nieskażona życiem. ;) I nijak to się ma do braku światła itd.
          • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:10
            Jak mlodziutka to znaczy, ze z tego wyrosnie ;-).
            Ale jak mniej mlodziutka by mi cos takiego strzelila to niestety obawialbym sie
            monotonii strasznie ;-).
          • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:14
            No więc własnie dlatego chciałam się dowiedzie jakie są powody tego
            i w jakim jest wieku. I oczywiście w jakim wieku jest facet. Bo
            ciężko traktować równoznacznie osoby 20 i 30 letnie.
            • mary_an Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:17
              Znam z opowiadan dziewczyne, ktora ma 26 lat i ciagle czeka na tego
              jedynego, zachowuje tez dla niego w czystosci swoj klejnot (czy jak
              to sie kurcze mowi u tych dziewczyn z oazy). Jeszcze nigdy nie miala
              zadnego faceta i swoja wiedze o zyciu, zwiazkach i seksie czerpie
              wlasnie nie wiem skad, sama sie nad tym zastanawialam. Chyba z
              wlasnej chorej wyobrazni.
              • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:21
                Smutne jest to, ze swoje wyobrazenia z rzeczywistoscia skonfrontuje dopiero po
                slubie.
                • mary_an Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:38
                  No wlasnie tez tak sobie pomyslalam, bo ona chyba uwaza, ze jak
                  dojdzie do pierwszego zblizenia z mezczyzna to bedzie to najwieksze
                  i najwazniejsze wydarzenie w jej zyciu. A sie okaze, ze hmmmm... :/
                  No coz, nie chce nic mowic, ale jednak ta spodziewana niebianska
                  rozkosz i poczucie milosnego przenikania sie z partnerem (czy jak to
                  nazywaja w harlekinach) moze sie nie do konca okazac tym, czego
                  oczekiwala. No ale jak juz ma 26 lat i jest dziewica, to
                  niewykluczone, ze juz na zawsze pozostanie, moze to i nawet dla niej
                  lepiej.
      • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:54
        mary_an napisała:
        > Jakby mi facet oswiadczyl, ze chce czekac do slubu,
        > to bylaby to nasza ostatnia rozmowa jako pary.

        Bez względu na to jaki byłby to facet? I jak daleko chciałby się przed tym
        ślubem posunąć? :)

        Nie miałabym chyba problemów z zaakceptowaniem takiej sytuacji, jeżeli facet
        byłby Tym, a jego motywacja zachowania czystości spójna i szczera.
        • mary_an Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:36
          Balabym sie, ze nawet jakbym probowala trwac w takim zwiazku,
          chodzilabym ciagle zla i niewyzyta, w koncu pewnie skonczyloby sie
          na tym, ze bym sobie znalazla kogos innego, albo go po prostu
          zdradzila. Nie jestem jakas nimfomanka, ale jakby byl przy mnie
          facet, ktory by mnie podniecal, ale nigdy by nic z tego nie wyszlo
          to podejrzewam, ze moglabym byc mocno zdesperowana. Ale to tylko
          przypuszczenia, nigdy nie mialam takiej sytuacji.

          Moze ten teoretyczny facet prawiczek do slubu nie chce sie pokazac
          nago swojej narzeczonej, bo jego duma ma jedynie 5cm. I do tego jest
          niedoswiadczony i nie wie, jak to sie robi. I w pierwsza noc padloby
          pytanie "czy my juz sie kochamy, czy jeszcze nie?". Na jej chrrrrrr
          stwierdzilby "o! masz orgazm!" heheh :))))))))))
          • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:56
            mary_an napisała:
            > Balabym sie, ze nawet jakbym probowala trwac
            > w takim zwiazku, chodzilabym ciagle zla i niewyzyta

            Sporo zależy tutaj od temperamentu i umiejętności rozładowywania napięcia
            seksualnego na różne sposoby.

            > Moze ten teoretyczny facet prawiczek do slubu
            > nie chce sie pokazac nago swojej narzeczonej,
            > bo jego duma ma jedynie 5cm. I do tego jest
            > niedoswiadczony i nie wie, jak to sie robi.

            Dlaczego z miejsca zakładasz, że za czystością muszą kryć się przewrotne
            motywacje? Dlaczego wyśmiewasz ludzi tylko dlatego, że ich podejście do spraw
            seksu jest odmienne od Twojego?
            • mary_an Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:41
              Alez ja sie nie wysmiewam, tak sobie zartuje. Po prostu uwazam, ze
              skoro mam w stu procentach inne poglady na te sprawy to zwiazek z
              kims, kto to widzi inaczej nie mialby sensu.

              Nie rozchodziloby sie tylko o seks, ale pewnie milion innych spraw,
              ja mam dosyc radykalne poglady w wielu kwiestiach i wcale nie sa one
              zblizone do radykalizmu koscielnego.
              • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 13:40
                mary_an napisała:
                > Alez ja sie nie wysmiewam, tak sobie zartuje.

                Raczej marne te dowcipy.

                > Nie rozchodziloby sie tylko o seks, ale pewnie milion innych
                > spraw, ja mam dosyc radykalne poglady w wielu kwiestiach
                > i wcale nie sa one zblizone do radykalizmu koscielnego.

                Mowa była o facecie chcącym zachować czystość, a nie o głęboko religijnym
                katoliku. Drugie nie jest warunkiem koniecznym pierwszego. (winno natomiast być
                warunkiem wystarczającym).
                Z takim mocno religijnym (niekoniecznie nawet katolikiem) pewnie byłoby mi
                ciężko (choć to i tak stokroć lepsza opcja niż pseudokatolik made in Poland).
                Lekka rozbieżność poglądów miewa swoje zalety, ale światopoglądy wynikające ze
                skrajnie odmiennych założeń to chyba nie jest specjalnie dobra podstawa związku.
                Ale i to da się przeskoczyć, jeżeli są chęci i dobra wola po obydwu stronach.
    • kinia.0 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:11
      Wiesz trudno tu cokolwiek doradzić tak żeby wyszło dobrze bo jeśli
      mu powiesz to dowiesz się tak jak już ktoś pisał co was tak naprawdę
      łączy,czy jest z tobą bo naprawdę cię kocha i sex nie jest aż tak
      ważny i będzie czekał do ślubu,uszanuje twoje zdanie,czy jednak
      zależy mu tylko na sexie i cię zostawi.Tylko że może się okazać już
      po ślubie że niestety nie pasujecie do siebie,macie inne
      temperamenty i lubicie zupełnie co innego w łóżku,niestety sex też
      jest bardzo ważny w małżeństwie.Jeśli nie dobierzecie się w tej
      kwestii to wcześniej czy później się rozstaniecie albo będzie cię
      zdradzał bo nie zaspokoisz jego potrzeb lub odwrotnie to ty będziesz
      czuła się niezaspokojona.Jeśli nie powiesz mu o tym że chcesz
      zachować dziewictwo na noc poślubną to faktycznie facet jak się
      napali to się wkórzy,więc lepiej powiedz to wcześniej.No a jeśli
      jednak zmienisz zdanie i postanowisz nie czekać to może się okazać
      że zaczniecie sypiać ze sobą ale po dłuższej znajomości
      np.dojdziecie do wniosku że jednak do siebie nie pasujecie wogóle i
      się rozejdziecie,to już niestety dziewicą nie będziesz i ten
      właściwy mężczyzna nie będzie już pierwszym twoim mężczyzną.Więc jak
      widzisz decyzja łatwa nie jest.A i jeszcze jedno,przecież są inne
      sposoby na to by być z chłopakiem,nie musi dochodzić odrazu do
      stosunku,są pieszczoty itd.
      • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:35
        Co za głupoty, że nie można wytrzymać! Co za świat bez wartości, bez
        zasad! Wszyscy się bzykają dookoła, więc dziewczyna też musi, bo jak
        tego nie roi to moher, oaza i w ogóle seksualna oziębłość!

        Mam 24 lata, mój chłopak tyleż samo, jesteśmy razem 4 lata i w tym
        roku bierzemy ślub. Nie spaliśmy ze sobą ze względu na moje
        przekonania religijne. On jest wierzący, lez raczej tak chłodno
        podchodzi do tego, tak więc dla niego seks przed ślubem byłby ok.
        KOcha mnie jednak i zrozumiał moją postawę. Zostało nam kilka
        miesięcy, żaden nadzwyczajny problem POCZEKAĆ. Ja też mam ochotę na
        seks, więc jestem normalną osobą, nie jakimś moherem co to przy
        zgaszonym świetle. Chodzę na imprezy, mam znajomych, jestem ładna,
        wesoła, kończę studia ... podobam się wielu facetom. Od Was
        wszystkich różni mnie tylko WIARA. Nic więcej. I to nie znaczy, że
        biegam do kościoła 3 razy dziennie. To znaczy, że zyję wg jakiś
        przekonań, które są dla mnie istotne. Facet mnie kocha i poczekał.
        Niewiele już nam zostało ;)
        • trypel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:42
          paulina.amadeusz.1983 napisała:

          > Co za głupoty, że nie można wytrzymać! Co za świat bez wartości, bez
          > zasad! Wszyscy się bzykają dookoła, więc dziewczyna też musi, bo jak
          > Nie spaliśmy ze sobą ze względu na moje
          > przekonania religijne. On jest wierzący, lez raczej tak chłodno
          > podchodzi do tego

          Jak widać nie tylko do tego "chłodno" podchodzi, moze po prostu jest taki
          "chłodny" i jakos wytrzymał te 4 lata... a jesli az taki chłodny nie jest to nie
          zal Ci było że on tak cały czas sam musi? :)
          • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:47
            ---Dlaczego zdradzasz swoją żonę?
            -A myślisz, że mógłbym z żoną robić to co robię z tą? Oszalałeś? Moja zona całuje nasze dzieci na dobranoc"


            ;]pppppppppppp
          • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:56
            Co to znaczy "zal"? Czy tylko dlatego, że "on sam musi" miałam
            wyrzec się swoich poglądów i wiary? Miałam stać się kimś innym niż
            jestem, udawać i pózniej żałować, że postąpiłam niezgodnie ze swoim
            sumieniem? On wiedział od początku jak jest i w co ja wierzę. Nigdy
            nie trzymałam go przy sobie siłą, ten człowiek po prostu mnie KOCHA.
            I wiem, że jeśli któreś z nas nie będzie mogło mieć dzieci, ulegnie
            wypadkowi albo cokolwiek, ta druga osoba nie poleci od razu w świat,
            tylko będzie umiała kochać nadal. Rózne są w życiu sytuacje, nie
            zawsze jest tka jak chcemy i miłosc polega właśnie na akceptacji
            wiary/ przekonan/ zasad i problemów partnera.
            • lumpeksiara81 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:58

              > I wiem, że jeśli któreś z nas nie będzie mogło mieć dzieci,
              ulegnie
              > wypadkowi albo cokolwiek, ta druga osoba nie poleci od razu w
              świat,
              > tylko będzie umiała kochać nadal.

              A jak był seks przed ślubem, to partner automatycznie odfrunie w
              wymienionych przez Ciebie sytuacjach?
              • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:02
                Wiesz, wg Ciebie, jak nie ma seksu już mnie zdradza od razu, więc
                dlaczego miałby żyć z kaleką albo nieplodną całe życie skoro tyle
                towaru atrakcyjnego się kręci na ulicach? ;/
                • lumpeksiara81 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:05
                  Może dlatego, że by ją kochał? To, że kto ma seks przed ślubem musi
                  od razu oznaczać, że jest to związek wyłącznie dla seksu
                  i "atrakcyjności towaru"? Nie chcesz, aby upraszczano Twoje
                  podejście, dlaczego upraszczasz innych?
                  • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:12
                    Nie o to chodzi. Sama uważasz, że to nienormalne, że ktoś robi coś z
                    miłości dla drugiej osoby. Że potrafi się czegoś wyrzec. Skąd wiesz,
                    że Twój partner, który hipotetycznie miał seks "na zawołanie" po
                    kilku dniach znajomości z Tobą potrafiłby się wyrzec czegoś dla
                    ciebie? I bynajmniej nie chodzi tu o wyrzeczenie się piwa przed
                    kolacją, lecz o poważniejsze i trudniejsze sprawy.
                    • mala_mee Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:19
                      Problem jest też innego rodzaju, tutaj większość (ze mną włącznie)
                      dziewczyn nie widi żadnego sensu w tym, ze one same mialy by się
                      wyrzec seksu. Więc tym bardziej trudno zrozumieć, ze ma się tego
                      wyrzec facet.
                      • gwenfrewi Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:23
                        strasznie seksitowskie to "tym bardziej"
              • gwenfrewi Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:22
                > A jak był seks przed ślubem, to partner automatycznie odfrunie w
                > wymienionych przez Ciebie sytuacjach?

                To będzie większe prawdopodobieństwo że nie ożenił się z nią dla
                seksu
                • jowita771 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 07:13
                  gwenfrewi napisała:
                  > To będzie większe prawdopodobieństwo że nie ożenił się z nią dla
                  > seksu

                  a może wręcz przeciwnie, ożenił się, bo miał na nią ochotę, a bez ślubu nie chciała?
                  jak uprawiają seks, a mimo to facet prosi o rękę, to raczej wtedy wiadomo, że to
                  nie dla seksu.
                  • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 07:26
                    jowita771 napisał:
                    > a może wręcz przeciwnie, ożenił się, bo miał na nią ochotę,
                    > a bez ślubu nie chciała? jak uprawiają seks, a mimo to facet
                    > prosi o rękę, to raczej wtedy wiadomo, że to nie dla seksu.

                    Żenienie się dla seksu to ogólnie jakiś idiotyzm. Są przecież dziwki.
                    Ciężko też określić, czy większym idiotą jest kupujący dziewicę w worku, czy
                    płacący za to, co miał do tej pory za darmo.
                    • jowita771 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 07:47
                      xtrin napisała:
                      > Ciężko też określić, czy większym idiotą jest kupujący dziewicę w worku, czy
                      > płacący za to, co miał do tej pory za darmo.

                      jesli chodzi o to płacenie, to może nie jest idiotą, a "tylko" kocha?:)
            • ewik_75 paulina.amadeusz 04.01.08, 18:07
              rozumiem, że nie mieszkaliście ze sobą / nie będziecie mieszkać ze
              sobą przed ślubem ?
        • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:44
          Tylko pogratulowac.
          Szczegolnie, ze sie tak trafiliscie na tym dzisiejszym paskudnym, hedonistycznym
          swiecie ;-).
        • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:44
          no to już wiemy dlaczego się rozwiedziecie :D
          1. zdrada –ktoś będzie chciał zobaczyć jak to jest z kimś innym ;D
          2. dobór sexualny jest ważny

          och nie przepraszam... Wy będziecie sobie wybaczać... wybaczać zdrady bo tak każe wiara ;D
          Fajnie ;D
          • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:50
            > och nie przepraszam... Wy będziecie sobie wybaczać... wybaczać zdrady bo tak ka
            > że wiara ;D
            > Fajnie ;D

            No wlasnie, tez to chcialem napisac, ale sie powstrzymalem. Bardzo wygodnie miec
            takiego partnera, ktory nie uznaje rozwodow, prawda? ;-)
            • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:12
              no :D

              powiedz mi czy Ty wierzysz, że jakiś mężczyzna może nie miEć sexu 4 lata i to w okresie gdzie mu szaleje testosteron??

              AHAHAHAHAHA
              • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:16
                > powiedz mi czy Ty wierzysz, że jakiś mężczyzna może nie miEć sexu 4 lata i to w
                > okresie gdzie mu szaleje testosteron??

                Mam odpowiedziec szczerze? Wierze :-).
                • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:17
                  ale my rozmawiamy o zdrowyc mezczyznach w pzedziale wieku np 19-25
                  • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:20
                    Wciaz wierze.
                    Przedzial mozna mysle nawet rozszerzyc, powiedzmy 18 (czy nawet 16) - 30 bedzie
                    dzialac tak samo.
                    • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:21
                      chyba juz maszna myśli jakies przypadki patologiczne ;D
                      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:25
                        A Ty chyba nie rozumiesz, ze uczucie moze nie byc czysto przyziemna sprawa.

                        To, ze sam bym sie nie zgodzil czekac do slubu wynika nie tyle z samego terminu,
                        ile z tego, ze chce decydowac sie na malzenstwo majac rowniez swiadomosc wyboru
                        w kwestii seksualnej.

                        Oczywiscie w praktyce na szczescie takich dylematow nie mam i sie z tego powodu
                        ciesze ;-).

                        Bynajmniej natomiast nie uwazam sie przez to za patologie :-).
              • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:17
                Tak, może Cię to zdziwi, ale znam wielu takich mężczyzn. Bynajmniej
                nie z kółka oazowego. Nawet ateistów.
                • disa JASNE 04.01.08, 16:20
                  mój kolega jest po rozwodzie ma dziecko, a każdej lasce wmawia, że od rozwodu (3lata) nie spotyka się z kobietami i naiwne laski lecą na to ;D
                  a ja co chwile poznaje nową PRAWIE DZIEWCZYNE mojego kolegi ;D i każda w nim zakochana i każda mu wierzy ;D
                  dziewicze niektóre i nie wiem co mnie bardziej przeraza jego zachowanie czy głupota tych kobiet :]
                • kochanica-francuza He, ja też znam 04.01.08, 19:57
                  Jeden to kompletnie aseksualny jest. Jakby miał dziewczynę, toby się chciał
                  seksić raz na rok albo wcale. Taki temperament.
              • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 13:15
                Szczerze, Dis? Istnieją tacy...
          • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:14
            disa napisała:
            > och nie przepraszam... Wy będziecie sobie wybaczać...
            > wybaczać zdrady bo tak każe wiara ;D
            > Fajnie ;D

            Wyjątkowo natomiast niefajne jest Twoje podejście. Współczuję.
            • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:17
              Ej oarnij sie :D
              życia nie znasz czy tylko udajesz??

              dla mnie "czystość do ślubu" to zachowanie godne średniowiecza, wrecz patologia -dlaczego?
              chciałabym żeby ta osoba po roku czy nawet 3 napisała HISTORIE SWOJEGO ŻYCIA ;D

              ja pewnie bym siedziała i ryła ze śmeichu, a ludzie tacy jak Tyubolewali, że piekna czysta miłość została zdeptana i zbrukana ;D

              "
              -Poproszę kota w worku
              --którym worku?
              -bez znaczenia byle był w środku kot"

              ;]
              • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:22
                disa napisała:
                > Ej oarnij sie :D

                O-co?

                > dla mnie "czystość do ślubu" to zachowanie godne
                > średniowiecza, wrecz patologia-dlaczego?

                A dla mnie średniowieczem zalatuje przekonanie, że to co NAM nie odpowiada musi
                być złe dla WSZYSTKICH.

                > ja pewnie bym siedziała i ryła ze śmeichu, a ludzie tacy jak Ty
                > ubolewali, że piekna czysta miłość została zdeptana i zbrukana ;D

                Ponownie wyrażam współczucie. "Ryć ze śmiechu" z cudzego nieszczęścia mogą tylko
                osoby bardzo puste i próżne.
                • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:38
                  *ogarnij
                  :D

                  no jasne, ze jestem pusta i próżna...
                  a wiesz co jest najzabawniejsze? ;D
                  że to właśnie z takimi kobietami jak ja mężowie chcą zdradzać żony ;D

                  to też jest zabawne ;D
                  • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:47
                    disa napisała:
                    > że to właśnie z takimi kobietami jak ja mężowie chcą zdradzać żony ;D

                    Gdyby mnie mężczyzna zdradził z taką jak Ty to zostałby wykopany z domu nie tyle
                    za zdradę, co za gust.

                    > to też jest zabawne ;D

                    Mało co świadczy o człowieku tak dobitnie jak to co go bawi.
                    • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:54
                      skad tyle zlości w Tobie? ;]
                      i wręcz agresji :]
                      • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:12
                        disa napisała:
                        > skad tyle zlości w Tobie? ;]
                        > i wręcz agresji :]

                        Reakcja na Twoją ciasnotę umysłową. Owa drażni mnie niepomiernie.
                        • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:30
                          czyżby? ;]
                          ktoś ma inne poglądy niż Ty to od razu z marszu trzeba go personalnie obrażać...

                          i jeszcze śmiesz pisać o ciasnocie umysłu??
                          niesamowite
                          • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:38
                            disa napisała:
                            > ktoś ma inne poglądy niż Ty to od razu
                            > z marszu trzeba go personalnie obrażać...

                            Tutaj nie chodzi o inne poglądy, jakbyś nie zauważyła bronię w tym wątku prawa
                            do poglądów, z którymi totalnie się nie zgadzam.

                            Sama sobie wystawiłaś świadectwo prymitywną formą swoich postów, nazywaniem
                            wszystkiego czego nie rozumiesz "patologią", wyśmiewaniem się z cudzych poglądów
                            czy uznawaniem zdrady i nieszczęścia za powody by "ryczeć ze śmiechu".
                            Ja jedynie odpowiednio nazwałam to co sama zaprezentowałaś.
                  • kreskoria Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 14:34
                    > a wiesz co jest najzabawniejsze? ;D
                    > że to właśnie z takimi kobietami jak ja mężowie chcą zdradzać żony ;D

                    A z jakimi kobietami zdradzal Cie ten czerwonolicy Holender???

                    ;D;D;D
                  • kreskoria Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 14:36
                    disa napisała:

                    > a wiesz co jest najzabawniejsze? ;D
                    > że to właśnie z takimi kobietami jak ja mężowie chcą zdradzać żony ;D
                    >
                    > to też jest zabawne ;D

                    A z jakimi kobietami zdradzal Cie ten czerwonolicy Holender???

                    ;D;D;D
                    • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 06.01.08, 14:02
                      widzisz... nie zdąrzył ;] ku Twojej zapewne rozpaczy (aczkolwiek zabawne iz az tak zawziecie sledzisz moje zycie osobiste i tak pamietasz takie malo istotne sprawy w moim zyciu ;D az mi sie milo zrobilo)

                      poszedl na impreze zaraz po smierci mojego Taty i to bylo powodem do zerwania... a fakt, ze sklamal aby iść i dodatkowo miał pecha bo mu zdjecia zrobili bylo juz tylko kolejnym argumentem do szybkiego i nie meczacego Dise zerwania ;]

                      Disa nie wybaczaja nawet takich malych klamstw -taki moj urok ;]
                      • kreskoria Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 06.01.08, 14:54
                        Hihihihihi, zabawnie sie tlumaczysz;D szpileczka zostala wbita, bo
                        osoba taka jak Ty, nie potrafiaca utrzymac zadnego zwiazku, [a
                        wygladasz na tonaca, ktora brzytwy sie chwyta;D] nie powinna po
                        prostu sie wypowiadac na temat, o ktorym nie ma pojecia. Bo ksiazki
                        to nie zycie, droga diso;D

                        I na litosc boska zdąŻyć!!! ;) pozdrawiam
                        • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 06.01.08, 17:06
                          Widzisz są osoby które dla związku tracą siebie, swoją wolność, godność –poświęcą WSZYSTKO żeby utrzymać związek

                          Ja do tych osób nie należę. Rozumiem, że Ty swojemu partnerowi wybaczyłabyś fakt, że 2czy tam 3 dni po śmierci Twojego Rodzica poszedł na imprezę. Rozumiem, że pewnie nawet byś nie zwróciła mu uwagi w obawie, że się obrazi… że stracisz związek… rozumiem, że są takie Kobiety. No cóż taki już jest świat, że są kobiety które się poniżają dla UTRZYMANIA związku i się śmieją z takich które wolą być same :]

                          Ja takiego skreśliłam OD RAZU na zawsze i nie żałuję –zrobiłabym to z każdym innym, ale widzę, że Ty go żałujesz..

                          A Twoje „osoba taka jak Ty, nie potrafiaca utrzymac zadnego związku” ma się nijak do rzeczywistości, ale rozumiem, że to było dla bardziej dramatycznego nakreślenia mojej osoby ;]

                          ja w tym nic zabawnego nie widzę... ale może dlatego, że to Twoj poziom, a ja nie potrafię sie z Tobą zrównać -PRAWIE mi przykro ;]
                          • kreskoria Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 07.01.08, 14:32
                            disa napisała:

                            Rozumiem, że Ty swojemu partnerowi wybaczyłabyś fak
                            > t, że 2czy tam 3 dni po śmierci Twojego Rodzica poszedł na imprezę. Rozumiem, ż
                            > e pewnie nawet byś nie zwróciła mu uwagi w obawie, że się obrazi… że stra
                            > cisz związek… rozumiem, że są takie Kobiety. No cóż taki już jest świat,
                            > że są kobiety które się poniżają dla UTRZYMANIA związku i się śmieją z takich k
                            > tóre wolą być same :]
                            >

                            >




                            hihihihihihih, jestes moja ulubienica;DDD
        • lumpeksiara81 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:54
          Poczekał, albo się Tobie wydaje, że poczekał. ;-) Może dymał kogoś
          na boku, kiedy Ty latałaś na mszę.
          • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:00
            Tak się składa, że obecnie mieszkamy poza granicami Polski,
            mieszkamy razem i każdą chwilę razem spędzamy. Nie martw się, nie
            zdradził mnie, ale Twój by na pewno to zrobił, gdybyś mu miesiąc nie
            dała ;/ Wspólczuję w takim układzie.
            • lumpeksiara81 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:03
              A skąd ta pewność, co mój by zrobił?
              • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:42
                bo jest opętany szatańskim sexem -jak i Ty zresztą
                a ich Niebiosa strzegą :D

                Przekonałam Cię?
                AHAHAHHAHAAHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                • simply_z Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 00:12

                  > Przekonałam Cię?
                  > AHAHAHHAHAAHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                  >
                  ciekawe ..tak przelecialam wzrokiem twoj fotoblog ,tak sie nabijasz
                  z czyisc przekonan a na scianie w domu rodzinnym ( chyba ) jakies
                  wielgachne portrety swietych ,krzyz ..no no
                  • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 10:47
                    bo widzisz moja Rodzina jak i ja jest wierząca, ale nie fanatyczna ;]
              • gwenfrewi Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:25
                a skąd pewność że by nie zrobił...?
            • trypel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:07
              paulina.amadeusz.1983 napisała:

              > gdybyś mu miesiąc nie
              > dała

              No tak. Typowe. Daję siebie i się poswiecam.
              Sex duzo lepiej wychodzi jak zadna ze stron sie nie poswieca :)
        • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:57
          Gratuluję i podziwiam Was oboje.
          Autorce wątku życzę tego samego.
          Ale wiara wiarą, a różnie się ludziom w życiu
          układa. Miałaś to szczęście, że nie dość, że
          pokochałaś z wzajemnością to jeszcze kogoś
          kto miał podobne przekonania. Myślę, że wszyscy w tym
          wątku ulegają zbyt prostym osądom.
          I nie wiem czy nie został on właśnie po to założony skoro
          autorka nie odpowiada.
          • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:01
            I dodam, że nie jest to ani złe ani dobre.
            Taka postawa jest właściwa jeżeli ktoś czuje, że
            tak jest. Jeżeli nie widzi takiej potrzeby nie należy
            mu zarzucać braku wiary. Wiara nie tylko na tym polega
            i sądzę, że prawdziwe zakładam tutaj "chrześcijaństwo"
            to miłość także do tych,którzy postępują inaczej i próba ich
            zrozumienia, a nie stawianie się ponad nimi. A nauczycielem
            powinien tu być sam Jezus.
            I naprawdę to bardzo indywidualna kwestia.
            • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:13
              Nic dodac nic ujac :-).
              Choc troche rozszerzylas kwestie, jet spora roznica miedzy chrzescijanstwem, a
              kosciolem katolickim (dokladnie taka, ktora sprawia, ze ciesze sie, ze jestem
              chrzescijaninem i mam watpliwosci czy sie cieszyc, ze katolikiem).
              • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:26
                Znam różnicę, ale na przykład protestanci również nie uważają
                współżycia przedmałżeńskiego, więc w tym wypadku określenie chrześcijaństwo nie
                jest jakąś pomyłką.
                Nie wchodzę w rozmowy światopoglądowe na tym forum. ;P
                To tak co do reszty. ;)
                • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:31
                  :-) A szkoda, bo dyskusja bylaby pewnie ciekawa :-). Moze kiedys poza forum sie
                  uda ;-).

                  Co do wspolzycia w chrzescijanstwie to masz w sumie racje. Choc cieszy mnie na
                  przyklad, ze zdaniem niektorych srodowisk katolicko-chrzescijanskich granica
                  czystosci jest na przyklad z chwila meskiej ejakulacji ;-).
                  • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:31
                    Nie cieszy, a smieszy mialo byc.
                    • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:42
                      > Nie cieszy, a smieszy mialo byc.

                      I znów Freud. ;)
                      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:50
                        > I znów Freud. ;)

                        Rozczaruje Cie, nie Freud, bo sie z pierwszym kontekstem nie zgadzam :-).
                        Po prostu moje mysli biegaja szybciej niz palce i czasem wskakuje slowo z innego
                        kontekstu.
                        • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:00
                          Pomyłka językowa spowodowana przez podświadomość.
                          Nie musisz się wcale zgadzać.
                          • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:19
                            :-). Wiem jakby to zinterpretowal Freud. Ale on nie ma monopolu na wiedze ;-).
          • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:09
            avital, muszę Cie rozczarować, on nie miał podobnych przekonań.
            Napisałam wyżej, że jak dla niego nie byłby to problem. Po prostu
            zaakceptował moją wiarę tak, jak ja akceptuję powiedzmy fakt, że on
            nie przepada za imprezami w klubach, woli te w mniejszym gronie. I
            ja z miłości do niego potrafię powiedzmy pójść na kompromis i
            urządzić taką mniejszą imprezę. Poza tym uważam, że ważne jest także
            podejście do ślubu. Jeśli ktoś wierzy i chce seksu dopiero po
            ślubie, powinien jakoś wziąć pod uwagę czekanie partnera i
            zdecydować się na ten ślub w miarę wcześnie, tzn nie po 30 roku
            życia. To byłoby już nie fair - ja chcę się wyszaleć, wystudiować,
            wyjeżdzic po świecie i nie chce seksu przed ślubem - a ty masz
            czekać i juz. Tak więc - coś za coś.
            • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:19
              paulina.amadeusz.1983 napisała:
              > avital, muszę Cie rozczarować, on nie miał podobnych przekonań.

              Tym lepiej to o Tobie, nim i Waszym związku świadczy.

              > Tak więc - coś za coś.

              Masz bardzo zdrowe podejście do tego wszystkiego, aż miło czytać to co piszesz :).
              • 83kimi Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:52
                Na pewno nie jest to temat do rozmowy podczas pierwszej randki, ale
                też nie wtedy, gdy już dwie osoby znajda się w łóżku. Należy wyczuć
                sytuację i pogadać o tym. Ludzie mają różne poglądy, najważniejsze,
                aby inni umieli je zaakceptować.
                To, że ktoś nie chce seksu przed ślubu, nie oznacza, że jest dziwny.
                To, że ktoś ktoś chce tego seksu, nie oznacza, że jest zły albo
                niewierzący. Każdy ma prawo do bycia innym.
            • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:22
              Nie rozczarowałam się. Jeżeli już to pozytywnie, bo to nie wiem
              czy zrozumiesz jeszcze lepiej świadczy o Twoim chłopaku.
              Niektórzy ludzie mają jakoś tam wpojone zasady wyniesione z domu. Pochodzą z
              konserwatywnych rodzin na przykład i robią rzeczy, które wydają im się właściwe,
              ale tak naprawdę nie rozumieją do końca dlaczego. Twój chłopak daje po prostu
              znak miłości i to jest piękne.
              Widzisz ja uważam tak, że ten kto nie kochał naprawdę nigdy tego nie zrozumie.
              Ale tutaj muszę wrócić do tego co napisałam wcześniej. Różnie się w życiu
              ludziom układa. I jak sama zwróciłaś uwagę na to do 24/25 roku ok, ale nie do
              trzydziestki. Niektórzy ludzie nie mają tego szcześcia i nie spotykają miłości
              na swojej drodze tak wcześnie. Dlatego uciekanie się do przyjemności jest tak
              naprawdę ucieczką, substytutem szczęścia. Ale nie można też widzieć w tym nie
              wiem jakiego zła.
              Ja sam byłam dziewicą do 23 roku życia. I w tym momencie nie chcę się w żaden
              sposób usprawiedliwiać, ale po prostu zrozumiałam, że nadszedł moment, w którym
              muszę spojrzeć na życie realnie. Jeżeli wezmę ślub to koło 30stki. A może wcale.
              Nie widać na horyzoncie odpowiedniego kandydata. Tamten mnie zranił, ale
              zakładałam, że tak może się stać. Po prostu czekanie na księcia z bajki w pewnym
              momencie stało się bezsensowne. Minęło pół roku nadal się nic nie zmieniło w
              kwestiach uczuć. Jeżeli kogoś poznam teraz czy za rok lub dwa również nie chcę
              brać szybkiego ślubu, bo to poważna decyzja i nie chciałabym przyspieszać jej ze
              względu na seks. Także indywidualne wybory bywają bardzo złożone i są
              spowodowane wieloma czynnikami nie tylko wyborem między dobrem a złem, między
              Bogiem w naszym życiu i jego brakiem, między hedonizmem a ascezą.
              Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli.
              • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:29
                Oczywiście, że rozumiem. Zgadzam się, że to wybór indywidualny, np
                ja mam starszą siostrę i ona nie czekała do ślubu :) Nigdy nie była
                ona dla mnie nikim gorszym, ani też ja dla niej - szanujemy swoje
                poglądy. Pochodzimy z rodziny wierzącej, lecz w moim domu to właśnie
                ja podchodzę do swojej wiary najpoważniej - nie ma tu więc żadnego
                wpływu rodziców, którym fakt, czy dwudziestoparoletnie córki
                współżyją jest dlaeko obojętny - nasze życie, nasze decyzje i nasze
                wybory. Nie krytykuję współżyjących przed ślubem, czasami tylko mam
                dosyć takiej nagonki na tych zyjących inaczej :( I czasem mi już
                nerwy puszczają ;) Tak jak istnieją ludzie o innym kolorze skóry,
                ludzie o różnym statusie majątkowym, ludzie z różnych regionów i
                kręgów kulturowych, tak też istnieją ludzie o różnej wierze,
                wyznający różne wartości. Nikogo nie krzywdze swoimi poglądami,
                dlaczego więc od razu szykany i chamstwo?
                • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:39
                  Po tym co napisałaś rozumiem Cię bardzo dobrze.
                  W ogóle to Cię podziwiam przyznam szczerze i życzę
                  jak najlepiej. Mało jest ludzi z zasadami. Jakiekolwiek
                  by one nie były. :)
                  I powiem szczerze. Opisałaś teraz pewien problem, który jest pomijany, a raczej
                  traktuje się go jakby nie istniał.
                  Promuje się tolerancję, wolność przekonań słowa.
                  Walczy się o prawa mniejszości różnego rodzaju.
                  I te wartości naprawdę są coraz lepiej wprowadzane w życie.
                  I dobrze. Ale jednocześnie wytworzyła się nietolerancja wobec ludzi wiary.
                  Utożsamia się ich z moherami, jak wyżej padło podejrzewa o chłodny temeperament
                  i zarzuca brak wyobraźni w sprawach erotyki. Nazywa się ich hipokrytami.
                  Krytykuje ich doktryny, wiarę, zasady, przekoanania, sposób życia. A tak
                  naprawdę głownie chodzi mi o kościół katolicki. Bo nie można powiedzieć złego
                  słowa na muzułmanina , ponieważ zostanie się posądzonym o brak tolerancji. Nie
                  na miejscu jest krytykowanie cudzych doktryn czy stylu życia. Jeżeli
                  skrytykujesz ateistę zostaniesz obsypana kamieniami.
                  Ale jeżeli obśmiejesz katolika to zyskasz aprobatę większości społeczeństwa.
                  Katolik nie może bronić się ani Pismem, ani Wiarą.
                  Może, ale nie jest zrozumiany. Nadano mu pewną etykietkę i to wychodzi właśnie w
                  tego typu sprawach. Katol to ktoś o wąskich horyzontach i tyle. ;)
                  Powodzenia życzę!!!
                  • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:45
                    Mialas nie wchodzic w ten tematy.

                    Ale skoro weszlas. Kosciol katolicki sam sobie jest winien, ze tak sie go widzi.
                    Nie zrzucaj winy za to na ludzi do okola, ale na sam kosciol, szczegolnie w tym
                    kraju, bo jego smiesznosc, konformizm i zaklamanie dochodzi do granic absurdu.
                    • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:59
                      Kościół jako instytucja to inne zjawisko niż ludzie,
                      którzy czują się katolikami. Kościół to urząd.
                      A ludzie to uczniowie Chrystusa. Jasne, że są odłamy jak
                      Radio Maryja, które tworzą pewien obraz.
                      Ale takie postrzeganie Kościoła jest bardzo spłycone.
                      Bo Wiara, sumienie, miłość do Boga, przestrzeganie zasad w zgodzie
                      z własnym sumieniem nie są zależne od żadnej instytucji.
                      Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego ilu dobrych ludzi czuje się pokrzywdzonych
                      przez te stereotypy, które się wytworzyły.
                      Najprościej zrzucić wszystko na Kościół, na władzę, na jakąkolwiek instytucję, a
                      najtrudniej szukać winy w sobie.
                      Jeżeli każdy człowiek miałby trochę więcej pokory, nieważne czy Ksiądz czy
                      Ateista było by dużo lepiej, ale jak pokazuje historia jest to niemożliwe, bo
                      ludzkość od wieków boi się tego co inne, tego co stoi w opozycji tego co jest
                      powszechne.
                      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:08
                        No tak, ja rozrozniam kosciol z malej i z duzej.

                        I tutaj:

                        > Najprościej zrzucić wszystko na Kościół

                        I tutaj powinnas napisac z malej. Nie czepiam sie oczywiscie, tak tylko w
                        kwestii formalnej :-).

                        Ale rzecz w tym, ze to ta wladza koscielna kieruje tymi ludzmi, sama dajac
                        przyklad fatalny. Dziwic sie, ze ludzie pozniej katolikow widza jak widza? I
                        pragne zauwazyc, ze Radio Maryja nie jest zadnym odlamem, wciaz jest oficjalnym
                        glosem kosciola katolickiego. Biskupi wciaz popieraja RM (choc jednostkowo
                        niektorzy sie sprzeciwiaja, to jako calosc jest cisza). I tu jest problem.
                        Ludzie wierza niezaleznie od tej struktury, ale swiat zewnetrzny patrzy na
                        kosciol przez pryzmat struktury jako reprezentacji. Ta struktura jest problemem,
                        to ona psuje wizerunek.

                        Jestem zdania, ze nikt nie przenosilby zdania moher na kazdego katolika (swoja
                        droga to zbyt dalekie uogolnienie i nic takiego miejsca nie ma), gdyby kosciol
                        chociazby odseparowal sie od tresci gloszonych przez pewnego redemptoryste.

                        Z kosciolem troche tak jak z polityka (porownanie moze daleko idace, ale modee
                        podobne). Nie watpie, ze w tej czy innej partii sa ludzie wierzacy w swoje
                        idealy. Ale calosciowo bedac na zewnatrz patrze na partie i to ja oceniam. Gdyby
                        byla zarzadzana inaczej to pewnie tez inaczej bym ja ocenial.

                        > Jeżeli każdy człowiek miałby trochę więcej pokory, nieważne czy Ksiądz czy
                        > Ateista było by dużo lepiej, ale jak pokazuje historia jest to niemożliwe, bo
                        > ludzkość od wieków boi się tego co inne, tego co stoi w opozycji tego co jest
                        > powszechne.

                        Jestesmy w XXI wieku. Trzeba wierzyc, ze nadszedl czas na zmiany.
                      • ewik_75 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:09
                        avital84 napisała:

                        > Kościół jako instytucja to inne zjawisko niż ludzie,
                        > którzy czują się katolikami. Kościół to urząd.

                        I tu się mylisz. KOściół to wierni, to ludzie właśnie.
                        Poczytaj katechizm i Pismo.
                        Księża, biskupi i arcybiskupi to hierarchowie Kościoła.
                        I to oni w dużym stopniu determinują obraz Kościoła (całego) i jego
                        wizerunek. Nie miej pretensji do odbiorców tego...

                        > A ludzie to uczniowie Chrystusa. Jasne, że są odłamy jak
                        > Radio Maryja, które tworzą pewien obraz.
                        > Ale takie postrzeganie Kościoła jest bardzo spłycone.
                        > Bo Wiara, sumienie, miłość do Boga, przestrzeganie zasad w zgodzie
                        > z własnym sumieniem nie są zależne od żadnej instytucji.
                        > Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego ilu dobrych ludzi czuje się
                        pokrzywdzonyc
                        > h
                        > przez te stereotypy, które się wytworzyły.
                        > Najprościej zrzucić wszystko na Kościół, na władzę, na jakąkolwiek
                        instytucję,
                        > a
                        > najtrudniej szukać winy w sobie.
                        > Jeżeli każdy człowiek miałby trochę więcej pokory, nieważne czy
                        Ksiądz czy
                        > Ateista było by dużo lepiej, ale jak pokazuje historia jest to
                        niemożliwe, bo
                        > ludzkość od wieków boi się tego co inne, tego co stoi w opozycji
                        tego co jest
                        > powszechne.
                  • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:49
                    avital84 napisała:
                    > Katol to ktoś o wąskich horyzontach i tyle. ;)

                    Masz sporo racji. Sama (zatwardziała ateistka!) często bronię na tym forum
                    katolików przed absurdalnymi atakami.
                    Nie da się jednak ukryć, że są sobie sami troszkę winni. I nie chodzi mi tutaj o
                    margines prawdziwych moherów, ale raczej o ogół tolerujący tak moheryzm jak i
                    wszędobylski pseudokatolicyzm.
                  • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:51
                    avital, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, właśnie o to chodzi.
                    Spojrzysz krzywo na Murzyna w supermarkecie to zaraz posądzą Cię o
                    rasizm, wyzwiesz i wyśmiejesz osobę wierzącą i dostosowującą się do
                    zasad wiary - bardzo dobrze, należy się moherowi! ;/
                    • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:54
                      Powaznie przesadzasz...
                      • paulina.amadeusz.1983 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:05
                        Wcale nie przesadzam, chociaż niewiele osób wie o mojej decyzji, w
                        końcu są to nasze prywatne sprawy, często cierpiałam już z tego
                        powodu. Nie raz słyszałam, że jestem "nienormalna", bo czekac to
                        można ... miesiąc, ale dłuzej to niezdrowo ;/ I nie raz musiałam się
                        bronić, chociaż chciało mi się wyć :(
                        • ewik_75 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:11
                          paulina.amadeusz.1983 napisała:

                          > Wcale nie przesadzam, chociaż niewiele osób wie o mojej decyzji, w
                          > końcu są to nasze prywatne sprawy, często cierpiałam już z tego
                          > powodu.

                          jak to możliwe?
                          To ile osób o tym wie, że tyle razy cierpiałaś?

                      • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:07
                        To nie jest przesada.
                        Na zajęciach mieliśmy kiedyś debatę na temat
                        preambuły do Konstytucji UE. Więc ja argumentując
                        słuszność nawiązania w niej do historycznych korzeni Europy
                        zostałam nazwana awangardą, zakrzyczana itd. Mimo, że się przygotowałam do
                        dyskusji solidnie. Bo chrześcijaństwo to nie tylko religia, ale również
                        architektura, sztuka, kultura i wreszcie pewne archetypy. No i oczywiście
                        zaczęto się czepiać mnie jako osoby.
                        Zarzucać, że jestem hipokrytką, bo skoro nie znam Biblii na pamięć, nie jestem
                        święta to nie powinnam bronić czegoś czego nie reprezentuje.
                        Przy tak banalnych dyskusjach wychodzi właśnie brak tolerancji i inaczej tego
                        nie nazwę.
                        • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:13
                          Ok. Rozumiem, ze zdarzaja sie takie sytuacje. Ale nie uwazam, aby bylo to typowe
                          dla ogolu spoleczenstwa. Obserwuje swoje otoczenie i wartosci katolickie (to
                          znaczy to, ze ktos je uznaje) nie sa napietnowane. No dobrze, moze troche, ale
                          nie tak daleko jak mowis. Natomiast struktury koscielne tak.

                          Co do preambuly UE... A w swoich przygotowaniach wzielas pod uwage, ze UE
                          przygotowuje sie do przyjecia w poczet czlonkow ot chocby Turcje, ktora rowniez
                          jest krajem po czesci europejskim, a daleko jej do chrzescijanstwa. Ponadto
                          podkreslanie, ze Europa jest chrzescijanska moze tylko wzmagac nastroje przeciw
                          innym religiom. Do spoleczenstwa trzeba wysylac jasne i klarowne sygnaly. Jak
                          glosimy tolerancje to nie okupujemy sie w bastionie chrzescijanskim.

                          Wszystko to pomimo, ze osobiscie preambule chrzescijanska chetnie bym widzial.

                          Ale to dyskusja na dluzej.
                          • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:25
                            Studiuję Europeistykę między innymi, więc mam zdanie na ten temat.
                            A co do Turcji to bardzo abstrakcyjny przyklad.
                            To raczej Turcja się przygotowuje jeśli już i nie sądzę by do tego doszło. Bo
                            nawet jeżeli spełnią kryteria konwergencji to pozostaje właśnie kwestia
                            odmienności kulturowej. Paradoksalnie to właśnie chrześcijaństwo jest tym co nas
                            odróżnia od krajów islamu. A właśnie islamizacja jest jednym z największych
                            problemów krajów zachodniej Europy. Hiszpanie, Francuzi czy Anglicy przestają
                            sobie radzić z tym zjawiskiem. Tolerancja tolerancją, ale nie wierzę w Utopię
                            Lenona w warunkach, kiedy jedno społeczeństwo kompletnie zlaicyzoawane i na
                            maksa tolerancyjne stoi w opozycji do społeczeństwa opartego na wierze, tradycji
                            i religii. Które jest silniejsze? Coraz bardziej to widać. Wreszcie czego
                            nienawidzi świat Islamu w Zachodzie. Oni nie walczą z religią. To nie jest wojna
                            religijna, bo u nas religii już właściwie nie ma. Nazywają Stany szatanem,
                            poniekąd się nawet z tym zgadzam. W ogóle to polecam książkę Dżihad konrtra McŚwiat.
                            A zapiska o korzneiach...nie musi dzielić. Po prostu należy pamiętać z jakiej
                            kultury się wywodzimy. I taka Preambuła jest jedynie symbolem, nie ma mocy
                            prawnej. Oparta na korzeniach judeo-chrześcijańskich...tak miało by to
                            brzmieć...a przecież wlaśnie na takim podłożu powstała. I były to czasy złego i
                            dobrego chrześcijaństwa. Często czasy upadku, ale jednak chrześcijańskie.
                            Chodzi o kulturę w dużo szerszym ujęciu. Jeżeli ktoś widzi to tylko poprzez
                            pryzmat Kościoła to bardzo ciężko jest to wtedy wytłumaczyć.

                            A ta selektywna tolerancja to jeszcze kiedyś Europę zgubi.
                            Bo to przestaje być tolerancją, a hedonizmem i przyzwoleniem na wszystko. Ti
                            wywodzi się z wygodnictwa i braku ideałów, a nie światłosci umysłów niestety.

                            Spadam.
                            • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 17:28
                              Jak mowie, ciekawa dyskusja by musiala wyniknac, gdyby o tym porozmawiac
                              szczerzej z Toba ;-).

                              Sprawdz sobie @.
                            • ewik_75 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 19:03
                              wiesz, w kwestii Islamu trudno nię zgodzić - są bardzo ekspansywni.
                              Ale nieprawdą jest, że nie walczą z religią. Walczą. Koran mówi
                              wręcz, żeby nawracać niewiernych - na islam oczywiście. Na Zachodzue
                              jest wielu protestantów, katolików ŻYyów. Nieprawdą też jest według
                              mnie stwierdzenie, że są silni, bo są religijni, a Europa słaba, bo
                              laicka. Silnym można być wspólnotą, niekoniecznie religią. Wystarczy
                              wspólnota poglądów i celów oraz upór, by ich bronić. Fakt, że tego
                              brak, bo każdy zajmuje się własnymi sprawami, ale to inna kwestia

                              zapis o korzeniach nie musiałby dzielić, ale... dzieliłby. Już sama
                              dyskusja o tym na to wskazuje. Czy w obliczu tak wielkiej,
                              ogólnoeuropejskiej dyskusji stwierdzenie "nie musi dzielić" nie
                              wydaje Ci się zwykłym naiwnym życzeniem?

                              Europie przy całej jej laickości brakuje moim zdaniem tylko jednego -
                              silnych, spójnycho, skupionych wokół kilku najważniejszych
                              priorytetów społeczeństw. Takich, jak ochrona zabytków przed ich
                              beszczeszczeniem przez muzułmanów (bo nie są islamskie, więc wolno),
                              czy nie tolerowanie naciągania Państwa czy przymykania przez nie
                              oczu na ewidentne nadużycia ze względu na tolerancję religijną. I
                              tyle... Albo aż tyle.
                • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:42
                  paulina.amadeusz.1983 napisała:
                  > Nikogo nie krzywdze swoimi poglądami,
                  > dlaczego więc od razu szykany i chamstwo?

                  Troszkę to chyba wynika z efektu "odbicia". Kiedyś szykanowano te "nieczyste" to
                  dziś w ramach odwetu będziemy się nabijać z dziewic.
                  Jest też grupa "wyzwolonych", którzy na każdym kroku chcą podkreślać swoją
                  "fajność", najchętniej kosztem innych. Stado baranów nie mających nic do
                  zaoferowania poza ową "fajnością". Psy niech sobie szczekają.
              • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:39
                Avi, niezmiennie jestem pod wrazeniem wypowiedzi.
        • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:16
          paulina.amadeusz.1983 napisała:
          > To znaczy, że zyję wg jakiś przekonań, które są dla mnie istotne.

          Gratuluję Ci Twojego podejścia.
          To piękne, że są dziś jeszcze młodzi ludzie wierni zasadom, które niekoniecznie
          czynią ich życie "fajniejszym". Niestety bardzo wielu współczesnych "głęboko
          wierzących" nie przejmuje się tymi zasadami, robią co chcą, a później spowiedź i
          ślub kościelny. Dla mnie to niesmaczne.
        • kochanica-francuza Do pauliny 04.01.08, 19:55
          A skąd wiesz, że nie sypia z inną?

          Mój niedoszły mąż znalazł sobie inną, inna też chciała zachować czystość do ślubu.

          Wobec tego przyleciał do mnie, wmawiając mi, że ona jest tylko jego koleżanką,
          nic więcej, o nie (byłam już wtedy poza jego paczką i nie orientowałam się, jak
          jest naprawdę).

          Miał biedaczek pecha, bo wówczas odczuwałam już do niego wstręt fizyczny, więc
          się tylko przenocował na kanapie, a rano oznajmił, że jak ja jej cokolwiek, to
          on wszystkiemu zaprzeczy, a mnie oczerni.

          Oczywiście nie każdy jest taka świnia - może sypiać z inną nie okłamując jej.
        • pan_i_wladca_mx Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 07.01.08, 19:25
          po 4 latach to musi miec bardzo umiesnione dlonie :>
      • croyance Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 19:30
        Jakby mi facet strzelil, ze mamy czekac z seksem kilka lat do slubu,
        tez bym go zostawila. Nie dlatego, ze zalezy mi tylko na seksie, ale
        ze seks niesie ze soba bliskosc, bez ktorej czulabym sie niekochana
        i odrzucona.
    • disa to jakiś żart? prowokacja? 04.01.08, 15:34
      ....bo nawet nie jest śmieszny....
      ;/
    • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:45
      A można wiedzieć jakie są powody tego Twojego postanowienia? Nie chcę go
      bynajmniej krytykować (sępy i tak zaraz się pewnie zlecą), szanuję Twoje
      podejście, ale motywacja może mieć spory wpływ na zaistniałą sytuację.

      Takie wyznanie poczynione zbyt szybko i w nieodpowiedniej sytuacji rzeczywiście
      może sprawiać wrażenie "dopraszania się" o ślub. Odciąganie tego w czasie może
      spowodować, że chłopak poczuje się "oszukany".

      Nikt nie da Ci rady "powiedz mu na początku drugiej godziny czwartej randki".
      Musisz wyczuć odpowiedni moment. Powinno to być wtedy, gdy związek wchodzi w
      poważniejsze stadium, gdy zaczynają się pojawiać pierwsze wspólne plany dalsze
      niż najbliższy weekend.

      Ważne jest też to jak to powiesz. Wylatywanie z taką rewelacją gdy facet już
      gumkę zakłada to nie jest najlepsze rozwiązanie. Nagłe wyskoczenie z deklaracją
      "nie prześpię się z Tobą!" też nie wypadnie dobrze.
      Najlepiej chyba byłoby zaczepić ten temat w jakiejś odnoszącej się do niego
      rozmowie. I tutaj właśnie ważne są Twoje motywacje. Jeżeli są one religijne to
      spróbuj kiedyś delikatnie sprowadzić rozmowę na tematy wiary i wówczas
      przedstawić mu swoje do niej podejście, łącznie z tym odnoszącym się do seksu.

      Pamiętaj też, że bliskość cielesna to nie tylko rozdziewiczenie.
      Są takie, które aż do ślubu tylko za rączkę i w policzek jak i takie, które
      błonę do ołtarza doniosą, ale oral i anal uprawiają rutynowo. Ustal w swoim
      rozumie i sumieniu gdzie leży Twoja granica czystości i na ile jesteś skłonna ją
      przesunąć dla tego chłopaka.
      • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:54
        Ano, mysle, ze chocby petting to rozsadny kompromis by sprobowac chlopaka
        zastrzymac.

        PS. Tez szanuje decyzje. Ale staram sie uswiadomic jakie niesie zagrozenia. W
        koncu decydujac warto znac obraz sytuacji, prawda?
        • lilith.b a co to ja brudna niby jestem? 04.01.08, 16:05
          Trąci mi twój wątek banalnymi stereotypami. po pierwsze wszystkie kobiety i
          mężczyźni, którzy uprawiali sex przedślubny są brudni? Używasz dziwacznego
          słownictwa (pewnie rodem z Kościoła). Takie mam wrażenie iż to słowo "czystość"
          zakłada automatycznie "brudność" tych którzy kochali się przed ślubem.

          Po drugie to czy Twoim zdaniem kobiety nie maja potrzeb seksualnych? jeśli już
          tam jakoweś odczuwają to jest im łatwiej ja okiełznać?


          CO do pytanie to sądzę, iż chłopakowi należy się prawda + wytłumaczenie przyczyn
          twojej decyzji. Może na to przystanie? Kto wie, może jego libido nie jest
          wysokie i wytrzyma do ślubu.
          Powodzenia w każdym razie:)
          • xtrin Re: a co to ja brudna niby jestem? 04.01.08, 16:08
            lilith.b napisała:
            > Trąci mi twój wątek banalnymi stereotypami. po pierwsze
            > wszystkie kobiety i mężczyźni, którzy uprawiali sex
            > przedślubny są brudni? Używasz dziwacznego słownictwa
            > (pewnie rodem z Kościoła). Takie mam wrażenie iż to słowo
            > "czystość" zakłada automatycznie "brudność" tych którzy
            > kochali się przed ślubem.

            Dziwne masz nieco wrażenie. "Czystość" w tym kontekście to normalne słowo
            określające to co ma określać. Dopatrywanie się w tym drugiego dna jest nieco
            bez sensu. To tak, jakby słysząc o "prawych ludziach" podejrzewać, że leworęczni
            są nieprawi.
            • lilith.b Re: a co to ja brudna niby jestem? 04.01.08, 16:30
              xtrin napisała:

              > lilith.b napisała:
              > > Trąci mi twój wątek banalnymi stereotypami. po pierwsze
              > > wszystkie kobiety i mężczyźni, którzy uprawiali sex
              > > przedślubny są brudni? Używasz dziwacznego słownictwa
              > > (pewnie rodem z Kościoła). Takie mam wrażenie iż to słowo
              > > "czystość" zakłada automatycznie "brudność" tych którzy
              > > kochali się przed ślubem.
              >
              > Dziwne masz nieco wrażenie. "Czystość" w tym kontekście to normalne słowo
              > określające to co ma określać. Dopatrywanie się w tym drugiego dna jest nieco
              > bez sensu. To tak, jakby słysząc o "prawych ludziach" podejrzewać, że leworęczn
              > i
              > są nieprawi.

              No właśnie nie wiem czy takie dziwne. DLatego, że kiedyś kiedy np w Polsce
              panowała tylko religia i morale katolickie większość kobiet zachowywała
              dziewictwo do ślubu, natomiast te, które tego nie zrobiły uważane były za
              gorsze, nie-czyste, puszczalskie, kobiety z drugiej ręki itp. Zwykle przyszły
              mąż chciał tylko kobietę "czystą", bo te inne to "brudne" były.
              Przykład o "prawych ludziach" nie wydaje mi sie być adekwatny, ale rozumiem o co
              chodzi.

              Chodzi mi tylko o to, że w obecnych czasach zlaicyzowanych mówienie o
              "czystości" przed małżeńskiej jest anachronizmem, gdyż zakłada "nieczystośc"
              tych którzy uprawiali seks przedślubny. I to tylko tyle, takie tam moje
              przemyślenia na boku.
              • xtrin Re: a co to ja brudna niby jestem? 04.01.08, 16:39
                lilith.b napisała:
                > DLatego, że kiedyś kiedy np w Polsce panowała
                > tylko religia i morale katolickie

                Kiedyś. Dziś nawet te oazowe "katoliczki" chętnie nóżki przed byle kim
                rozkładają. Pielgrzymki młodzieży to niezły burdel na kółkach.

                > większość kobiet zachowywała dziewictwo do ślubu, natomiast te,
                > które tego nie zrobiły uważane były za gorsze, nie-czyste,
                > puszczalskie, kobiety z drugiej ręki itp.

                I to było złe, jakkolwiek sumarycznie mniej idiotyczne od dzisiejszej nagonki na
                dziewice.

                > Przykład o "prawych ludziach" nie wydaje mi sie
                > być adekwatny, ale rozumiem o co chodzi.

                Nie jest może idealny, ale nie znalazłam na poczekaniu lepszego. Niewątpliwie
                takie istnieją, wiele słów nosi w sobie piętno niechlubnej przeszłości.
                Zresztą przykład nie tak zupełnie nieadekwatny, były czasy w których
                leworęczność kojarzono ze złem i nieprawością.

                > Chodzi mi tylko o to, że w obecnych czasach zlaicyzowanych
                > mówienie o "czystości" przed małżeńskiej jest anachronizmem,
                > gdyż zakłada "nieczystośc" tych którzy uprawiali seks przedślubny.

                To oczywiście mocno osobista sprawa co komu jak się kojarzy.
                Dla mnie słowo "nieczystość" w odniesieniu seksualnym jest anachroniczne,
                natomiast "czystość" nie niesie w sobie żadnych skojarzeń. Oznacza co oznacza i
                tyle.
        • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:05
          pawel1940 napisał:
          > Ano, mysle, ze chocby petting to rozsadny
          > kompromis by sprobowac chlopaka zastrzymac.

          Pytanie czy ona jest gotowa na taki, czy jakikolwiek inny kompromis.

          > PS. Tez szanuje decyzje. Ale staram sie uswiadomic
          > jakie niesie zagrozenia. W koncu decydujac warto
          > znac obraz sytuacji, prawda?

          Niewątpliwie powinna mu powiedzieć stosunkowo wcześnie, bo jeżeli zrobi to zbyt
          późno to on może się zrazić nie tyle brakiem seksu, co ukrywaniem tej bądź co
          bądź ważnej informacji.

          Natomiast nie ma co tutaj oceniać samej decyzji dziewczyny czy nawet cokolwiek w
          tej kwestii argumentować.
          Zarówno "przed" jak i "za" ma swoje zalety i wady i niech każdy dla siebie
          określa co jest lepsze, bo to szalenie jednostkowa sprawa. Nie widzę powodów do
          podejrzeń, że autorka wątku podjęła swoją decyzję nieświadomie. Nie prosiła też
          o poradę w tym zakresie.
          • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:09
            Co nie zmienia faktu, ze zadala pytanie w miejscu publicznym, wiec rozne
            otrzymuje odpowiedzi ;-).

            Ja, jak napisalem - nie oceniam i nie krytykuje.
            • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:30
              pawel1940 napisał:
              > Co nie zmienia faktu, ze zadala pytanie w miejscu
              > publicznym, wiec rozne otrzymuje odpowiedzi ;-).

              I niektóre są wyjątkowo głupie.

              > Ja, jak napisalem - nie oceniam i nie krytykuje.

              Ty być może nie i chwała Ci za to.
              Niestety banda rozbawionych sępów już się zleciała.
              • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:35
                > I niektóre są wyjątkowo głupie.

                Niektore sa dosc dziwaczne, szczegolnie jednego autora.

                > Ty być może nie i chwała Ci za to.
                > Niestety banda rozbawionych sępów już się zleciała.

                Wiesz, kazdy glos, byle konstruktywny (sa tu takie troche atakujace, ale
                niemerytorycznych nie widze) wnosi do dyskusji pewien inny punkt widzenia. Bez
                sensu zabraniac wypowiedzi tylko dlatego, ze sie z nia nie zgadzamy.
                • pawel1940 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:36
                  > Niektore sa dosc dziwaczne, szczegolnie jednego autora.

                  Mialo byc autorki.
                • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:45
                  pawel1940 napisał:
                  > Bez sensu zabraniac wypowiedzi tylko dlatego,
                  > ze sie z nia nie zgadzamy.

                  Od tego jestem bardzo daleka. Niestety wartości merytorycznej w niektórych
                  postach doszukać się za nic nie mogę :).
                  Choć fakt faktem, że wątek i tak (póki co) poziom w miarę trzyma.
    • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 15:59
      Dużo rzeczy chciałam napisać, ale koniec końców powiem tylko: łap za telefon i
      powiedz mu to TERAZ.
      • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:09
        mini_kks napisała:
        > Dużo rzeczy chciałam napisać, ale koniec końców
        > powiem tylko: łap za telefon i powiedz mu to TERAZ.

        Jeżeli chce się go natychmiastowo pozbyć to jest to rzeczywiście fantastyczne
        rozwiązanie.
        "Cześć kochanie, co u Ciebie? Jak w pracy? A tak przy okazji - nie przelecisz
        mnie aż się nie hajtniemy. No to pa!".
        • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:12
          Uważam, że tego wymaga zwykła ludzka przyzwoitość. Poza tym, jeśli ma inny
          temperament to i tak sam zwieje.
          • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:14
            dla mnie to jakas PATOLOGIA

            ;D
            • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:17
              Może nie patologia, bo jest jeszcze religia i inne tego typu rzeczy, ale jak tu
              chcą oszukiwać faceta, byle tylko zatrzymać go przy sobie miesiąc dłużej, to
              jest dopiero spoko...
              Przecież jak facet kocha to poczeka, a jak nie to i tak zwieje, i tak.
              • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:22
                Mini
                dla mnie to patologia ;D

                i jeszcze "och on mnie porząda, a ja mu tego nie moge dać" FETYSZ ;D

                I tak oto mamy kobiete która sie podnieca faktem, że mężczyźnie nie może dać tego co on chce ;D
                mja diagnoza jak zwykle fajna i trafna HAHAHAHAHA ;]
                • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:31
                  disa napisała:
                  > mja diagnoza jak zwykle fajna i trafna HAHAHAHAHA ;]

                  Bo Ty cała taka niezwykle fajna jesteś, HAHAHA. No prawie jak Doda...
                  • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:33
                    prawie trafione ;]
                    • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:35
                      Zaczynasz wyczerpywać moje zasoby współczucia.
                      • ofelia1982 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 21:11
                        xtrin:))) disa tez leci juz u mnie na rezerwie
                • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:33
                  Taa.
            • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:25
              To już wiemy. Wyobraź sobie, że nie jesteś sama na świecie. Szok?
            • avital84 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:47
              To żadna patologia. Po prostu inny styl życia.
              Inne zasady. Patologia to laski puszczające się
              w kiblach na dyskotekach. A jeżeli tak nie jest tylko
              odwrotnie to nie wiem w jakim świecie żyję. Serio.

              Żyjemy w świecie bez zasad, a ludzi, którzy je mają
              nazywamy zwyrodnialcami. Pisze to jako wcale nie święta osoba.
              Ale denerwują mnie takie komentarze.
              • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:50
                to prawda -jest to patologia ;D

                dlatego trzeba to wyśrodkować ;D
          • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:28
            mini_kks napisała:
            > Uważam, że tego wymaga zwykła ludzka przyzwoitość.

            Ludzka przyzwoitość wymaga, aby powiedzieć mu o tym wystarczająco wcześnie,
            zanim na dobre się zaangażuje i poświęci.
            Natomiast bardzo nie przyzwoitym byłoby nagłe wyskakiwanie z tą rewelacją jak
            Filip z Konopi.
            Jeżeli sprawa nie wyjdzie sama z siebie (chyba rozmawiają o życiu i swoim
            podejściu do niego?) to należy ją przedstawić w odpowiednim momencie i sytuacji.
            A nie "łap za telefon i już".
            • mini_kks Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 16:36
              Hmm, to była lekka hiperbola - chodziło właśnie o to, żeby mu powiedzieć jak
              najszybciej. A nie tu jakieś wahania, jakon to zniesie itd. Zniesie tak, jak do
              niej (nie) czuje.
    • mary_an Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:26
      Wlasnie mi sie przypomnialo, ze kiedys mnie taki chlopak zaprosil na
      piwo i na tej niby "pierwszej randce" - ja jakos tego w ten sposob
      nie widzialam - w kazdym razie oswiadczyl, ze jest "czysty"
      czy "prawy" czy cos takiego i ze marzy o tym, zeby tak wytrwac az do
      slubu. Malo nie spadlam z krzesla, ale wtedy bylam jeszcze mlodsza i
      niedoswiadczona wiec tylko costam wybakalam i nie skomentowalam
      tego. Dodam, ze nigdy wiecej go nie widzialam. Dzisiaj mogloby to
      sie zle skonczyc, np. zaczelabym sie smiac, albo zaczelabym go
      uswiadamiac.
      Ja mialam wtedy 20 lat, on chyba 23.
      • paulina.amadeusz.1983 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:38
        hahaha, faktycznie, niesamowicie zabawne, że spotkałaś człowieka
        NAPRAWDĘ wierzącego. Radio maryja jak nic! Zaczęłabyś go
        uświadamiać? Również ciekawe... I co, myślisz, że on całą swoją
        wiarę by nagle porzucił, na wieść o tym, że jest nienormalny a seks
        jest boski, tak? Jak ktos nie pije na imprezie, podczas gdy wszyscy
        piją, też go uświadamiasz? Jak ktoś nie pali? Jak ktoś nie chce mieć
        dziecka do 40? Więcej tolerancji kobieto!
        • disa Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:45
          no bo normalne jest, ze ludzie na 1 sotkaniu opowiadaja sobie o sexie a tym bardziej JEGO BRAKU ;]

          Patologia jak nic ;D
          • avital84 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:48
            Tak, bo 20 letnia dziewica albo 23 letni prawiczek to
            sprawa rodem z pierwszej strony Faktu!!!
            • disa Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:49
              no BA!!!
              zwlaszcza jak na 1 spotkaniu rzuca hasłami "jestem czysty" ;D
              moja 1 mysl "no fajne ma czlowiek prysznc i mdło w domu"

              :D
              • avital84 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:53
                A moim zdaniem bardzo dobrze zrobił.
                Szczerze powiedział jakie ma przekonania
                i na co dziewczyna nie może liczyć.
                Chyba gorzej by było gdyby ją zwodził.
                A co do jej reakcji. Chłopak ma szczęście,
                że się w to nie brnął. Więc tym bardziej popieram
                moment. Widocznie wiedział jaka zwykle jest reakcja,
                a skoro nie szuka seksu to dlaczego ma zawracać sobie
                głowę kimś dla kogo takie zasady są śmieszne.
                Dla mnie brak zrozumienia innych poglądów, wyśmiewanie ich
                i ubliżanie jest właśnie śmieszny. A może raczej smutny.
                • disa Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:57
                  wiesz, a dla mnie..
                  jak by koleś na 1 spotkaniu wyskoczył z jakimkolwiek tekstem o sexie (ma, albo nie ma) byłby skreślony ;]
                  • pawel1940 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:00
                    Gosc mogl to zrobic w sposob bardzo subtelny, po prostu chocby sprowadzajac
                    dyskusje w te strone. Nie musiala to byc zadna forma bezposrednia.
                • pawel1940 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 16:58
                  > że się w to nie brnął. Więc tym bardziej popieram
                  > moment. Widocznie wiedział jaka zwykle jest reakcja,
                  > a skoro nie szuka seksu to dlaczego ma zawracać sobie
                  > głowę kimś dla kogo takie zasady są śmieszne.

                  Slusznie, pewnie wlasnie tak bylo.
                  • disa Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:05
                    nie rozumiesz...
                    jesli facet porusza temat sexu na 1 sotkaniu to staje sie dla mnie PRZEDMIOTEM ;D
                  • mary_an Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:29
                    Nie mowi sie takich rzeczy komus, kogo zupelnie nie znasz, wczesniej
                    nigdy z nim nie gadalam, rozmawiamy sobie o pie..ch, filmach,
                    literaturze, podrozach, a tu nagle on wyjezdza z takim tekstem. No
                    sorry, ale nie jest to jednak opowiedni moment. Ze z nim siedze w
                    pubie nie znaczy, ze mam zamiar go potem zaprosic do siebie i
                    zgwalcic, czyli informowanie mnie o swoich przekonaniach moglby
                    zachowac na pozniej.

                    Wlasciwie to byl mily, ale ta jego gadka jakos mnie mocno
                    zniechecila, stwierdzilam, ze jakis dziwny jest i wiecej sie z nim
                    juz nigdy nie spotkalam na zywo.
                • mary_an Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:31
                  To nie sa smieszne zasady, smieszne jest gloszenie ich godzine po
                  poznaniu kogos.
                  To tak jakbym ja zaczela opowiadac mu o jakis moich fantacjach, albo
                  o planach zalozenia rodziny i posiadania trojki dzieci. Wiadomo,
                  kazdy normalny by uciekal gdzie pieprz rosnie
        • mary_an Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:37
          paulina.amadeusz.1983 napisała:

          > hahaha, faktycznie, niesamowicie zabawne, że spotkałaś człowieka
          > NAPRAWDĘ wierzącego. Radio maryja jak nic! Zaczęłabyś go
          > uświadamiać? Również ciekawe... I co, myślisz, że on całą swoją
          > wiarę by nagle porzucił, na wieść o tym, że jest nienormalny a
          seks
          > jest boski, tak? Jak ktos nie pije na imprezie, podczas gdy
          wszyscy
          > piją, też go uświadamiasz? Jak ktoś nie pali? Jak ktoś nie chce
          mieć
          > dziecka do 40? Więcej tolerancji kobieto!

          Bym mu powiedziala, ze o takim czyms to dziewczynie niekoniecznie
          musi na pierwszym spotkaniu mowic, do tego bym dodala, ze
          niekoniecznie jest to powod do dumy i musi sie o tym z taka duma
          wypowiadac.
      • xtrin Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:04
        mary_an napisała:
        > Dzisiaj mogloby to sie zle skonczyc, np. zaczelabym sie smiac

        Zależy jak to przekazał. Nagłe wyskoczenie z czymś takim jest komiczne nie ze
        względu na sam fakt zachowania czystości, a moment i sposób przekazania tej
        intymnej informacji. Jeżeli natomiast wyszło to naturalnie w rozmowie to śmiech
        byłby totalnie nie ma miejscu.

        > albo zaczelabym go uswiadamiac.

        Uświadamiać? Zakładasz, że jak chce pozostać czysty to znaczy, że zupełnie nie
        wie co to seks, ani skąd się dzieci biorą?
        A może jesteś tak przekonana o wyższości swojej Prawdy Jedynej, że koniecznie
        trzeba każdego na nią nawracać?
        • mary_an Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 17:25
          Chlopak, ktorego wczesniej poznalam na imprezie i to jeszcze w innym
          miescie, napisal do mnie na gg, ze bedzie w moim miescie i czy nie
          pojde z nim na piwo. No to poszlam, stwierdzilam, ze u niego on mnie
          i moja kolezanke troche pooprowadzal (to ona byla z wizyta u jego
          kolegi ja tam bylam przypadkiem), to ja mu sie zrewanzuje.

          Siedzimy sobie w pubie, pijemy piwko, costam rozmawiamy, a on nagle
          takie cos. Rozumiem, ze musi to byc dla niego wazne, ale ja nie
          powiem na pierwszej randce "a ja lubie seks ***" - jaki by to nie
          byl. Albo "a ja spalam z piecioma facetami". Moim zdaniem nie jest
          to temat, na jaki sie rozmawia z kims, kogo w ogole nie znasz, nawet
          jak masz objawienie z nieba, ze to ja jestem ta jedyna z ktora on
          swoje dziewictwo chcialby stracic.

          Fakt, ze ja w pierwszej chwili w ogole nie zrozumialam, o czym on do
          mnie rozmawia. Dopiero musialam sie chwile zastanowic, ze jednak
          w "czysty" nie chodzi o to, ze wlasnie byl w toalecie i umyl rece.
          • 2szarozielone Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 18:33
            No właśnie - tutaj jest mowa o tolerancji dla odmiennych światopoglądów,
            przewija się ten temat... A mnie najbardziej drażnią osoby, które chcą czekać z
            seksem do ślubu - i przez to im się wydaje, że wszystko się wokół seksu kręci.
            Dzielą przez to ludzi na gorszych i lepszych, mówią o tym na pierwszym
            spotkaniu, próbują innych na siłę przekonywać do swoich poglądów... Taka moda
            się też pojawiła na "obrączki czystości". A seks to nie jest jakaś najważniejsza
            rzecz na świecie - chcesz to go uprawiaj, nie chcesz - to nie. Obnoszenie się z
            dziewictwem jest tak samo chore, jak obnoszenie się ze swoim seksualnym rozpasaniem.
            Na jakiś chory fetyszyzm mi zakrawa też uprawianie każdej formy miłości
            fizycznej - poza penetracją waginy - i uważanie tego za "zachowanie niewinności".
            To nie jest uwaga do autorki wątku, która wydaje się być osobą raczej rozsądną i
            zrównoważoną :)))
            A dobra rada dla niej już padła - po prostu porozmawiać z facetem o życiowych
            wartościach, o wierze, religii, poważnym traktowaniu przykazań. Samo to wtedy
            wyjdzie - a on będzie to mógł na spokojnie przemyśleć - zamiast od razu reagować
            "co on na to".
            • marlobro_zip Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 19:09
              no udalo mi sie przebrnac przez wszystkie posty. nie przypuszczalam,
              ze ten watek wzbudzi az takie zainteresowanie. bardzo dziekuje za
              wszystkie odpowiedzi. szczegolnie za te sensowne. ;)
              ja nie jestem specjalnie wierzaca. nawet do kosciola nie chodze w
              swieta.;) nie chodzi w tym wszystkim o wiare.
              rzecz w tym, ze jeszcze nie wyroslam z naiwnej wiary o krolewiczu z
              bajki, tym jedynym do konca zycia. nie jestem glupia, wiem jak swiat
              wyglada. ciezko mi sie troche w tym odnalezc wszystkim, bo nigdy sie
              nie wiazalam z nikim, ani nie puszczalam. ;)nie znam facetow od tej
              storny. tylko od piwka, gadania, przygod itd.
              no i myslalam zawsze, ze zachowam te wysmiana przez
              niektorych "czystosc" dla tego jedynego, ktory to doceni i bedziemy
              zyc dlugo i szczesliwie. ;)
              i taka to historia.
              • ewik_75 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 19:15
                wiesz, jeszcze w takim razie długa drogą przed Tobą.
                Na początek wylecz się z wizji księcia a białym koniu.
                A z seksem się nie spiesz, masz czas. Zrobisz to wtedy kiedy
                będziesz na to gotowa. Może po ślubie, a może nie... POlecam jednak
                tę drugą mozliwość, jesli w grę nie wchodzi motywacja religijna.
              • qw994 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 19:17
                A uważasz, że ślub to gwarancja na to, że to będzie ten jedyny do
                końca życia?
                Poza tym - nie byłaś w związku, więc nie wiesz, jak będzie.
                Obstawiam, że do ślubu nie wytrwasz.

                PS. Nienawidzę określenia "czystość". To znaczy, że inni są brudni?
              • 2szarozielone Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 19:17
                Jeśli to nie religia - nie rób z tego jakiegoś najważniejszego życiowego
                założenia... Seks jest fajny - ale to nie jest jakaś kluczowa sprawa, w żadną
                stronę... A Ty - jeśli sie gubisz i czekasz na królewicza - może po prostu
                potrzebujesz czasu żeby się oswoić, nabrać zaufania, pokochać, zrozumieć. W
                takim wypadku nie zakładaj, że "do ślubu to nie" - i w ogóle tego chłopakowi nie
                mów. Powiedz za to, że nie chcesz się spieszyć, bo to dla Ciebie ważna sprawa i
                musisz czuć się bezpiecznie i komfortowo. Dużo może zmienić się w Twoim
                podejściu, jeszcze możesz sama zapragnąć bardzo tej bliskośc, nie tylko w sensie
                jakiegos instynktu czy żądzy - ale z miłości po prostu. Poczekaj. I nic na siłę.
                W żadną stronę :)
                • marlobro_zip Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:20
                  macie racje, ze pewnie jeszcze sto razy zmienia sie moje pogladay i
                  wartosci. uposledzona nie jestem, tez to czuje, kiedy jestesmy
                  blisko. tylko jakos tak smutno mi bedzie chyba strasznie, jak "to"
                  juz sie stanie. to chyba taki ostatni znak, ze czlowiek przestaje
                  byc dzieckiem. jakis filozof wspolczesny [nie pamietam, moze
                  Foucault]napisal, ze sa trzy "kroki" do doroslosci- swiadomosc
                  smierci, praca i seks. smierc juz znam, przezylam odejscie bliskich
                  osob, pracuje juz jakis czas i tylko to jedno mi jakby zostalo. moze
                  dlatego tak sie tego kurczowo trzymam, bo nie chce rozstawac sie z
                  tym "czystym" swiatem dziecka. i o te czystosc wlasnie mi chodzilo-
                  nie w sensie religijnym.
                  z wejsciem w swiat seksu wiaze sie tyle roznych styuacji. wcale nie
                  wiem, czy chce stac sie ich czescia. czy chce sie w tym grzebac.
                  dobrze mi z tym, jak jest. i tak zycie jest skomplikowane, czy jest
                  sens jeszcze je kompikowac?
                  • qw994 Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:24
                    Seks to nie tylko stosunek seksualny. Chyba powinnaś również
                    wykluczyć wszelkie kontakty fizyczne prowadzące do podniecenia
                    seksualnego, z pocałunkami włącznie. Tylko właściwie... po co ci
                    facet? Już lepiej bądź sama, a drugiego nie dręcz.
                  • kochanica-francuza Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:52

                    > Foucault]napisal, ze sa trzy "kroki" do doroslosci- swiadomosc
                    > smierci, praca i seks.

                    A tu się nie zgadzam.

                    Można być infantylnym/ą mając 75 lat i ośmioro dzieci. :-)

                    Ale rozumiem, że autorka się z tym identyfikuje.

                    I uważa seks za ostateczną granicę. Myślę, że autor miał raczej na myśli
                    "indywidualne poczucie minięcia dzieciństwa", nie decydował arbitralnie -
                    przeżyłaś śmierć, pracę, seks, jesteś dorosła koleżanko i basta. :-)
                  • raohszana Re: Znalam takiego goscia 05.01.08, 02:29
                    Ja tam uwazam, ze chcesz sie z tym wstrzymac. Ile - to juz bedzie
                    zalezało od Twoich przezyc i tempa oswajania sie z tym.
                    A jak która uwaza, ze to taka okropnosc byc z facetem jakis czas bez
                    seksu - to ja nie wiem, chyba sie poprzewracało gdziesk pod kopułką
                    coś. Jedni chcą od razu, inni później. Kazdemu wedle potrzeb
                    działać, ważne, aby szczerze powiedziec drugiej stronie co i jak.
                    Powiedz mu po prostu, ze nie jestes gotowa na seks, ze chcesz sie
                    oswoic, pomyśleć na spokojnie, przyjżeć życiu [ ale patetycznie
                    zabrzmiałąm :D ] i już. Uszanuje - świetnie. Nie uszanujes - drugie
                    świetnie.
                • emkaefka znam taką parę 07.03.08, 01:16
                  Znam taką parę, która (ludzie wierzący)czekałą do ślubu. Wszystkich
                  o tym informują i do tego namawiąją, czują się lepsi, prawi,
                  porządni, wierni zasadom. Nie wiem, może dobrze się dobrali
                  teperamentem. Faktem jest jednak, ze od poznania się do ślubu minęło
                  tylko pół roku, czyli jednak im się śpieszyło i czekać chcieli tylko
                  tyle, ile było potrzebne na zaplanowanie ślubu i wesela. Jak to jest
                  z ich seksem nie wiem, natomiast dziewczyna jest w trzeciej ciąży,
                  dwoje małych berbeci też nieźle daje w kosć, więc może oni to robią
                  w celach wyłącznie prokreacyjnych. Sa po ślubie cztery lata.
                  Myślę, że oprócz poczekania do ślubu trzeba też wyjaśnic od razu
                  kwestię antykoncepcji... bo jeśli czekanie z pierwszym razem jest
                  motywowane mocną wiarą katolicką, to w takim razie konsekwentnie
                  planuje się zaraz po slubie dużą rodzinę lub uprawianie seksu tylko
                  w dni niepłodne...?
              • lilith.b Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:07
                marlobro_zip napisała:

                > no udalo mi sie przebrnac przez wszystkie posty. nie przypuszczalam,
                > ze ten watek wzbudzi az takie zainteresowanie. bardzo dziekuje za
                > wszystkie odpowiedzi. szczegolnie za te sensowne. ;)
                > ja nie jestem specjalnie wierzaca. nawet do kosciola nie chodze w
                > swieta.;) nie chodzi w tym wszystkim o wiare.
                > rzecz w tym, ze jeszcze nie wyroslam z naiwnej wiary o krolewiczu z
                > bajki, tym jedynym do konca zycia. nie jestem glupia, wiem jak swiat
                > wyglada. ciezko mi sie troche w tym odnalezc wszystkim, bo nigdy sie
                > nie wiazalam z nikim, ani nie puszczalam. ;)nie znam facetow od tej
                > storny. tylko od piwka, gadania, przygod itd.
                > no i myslalam zawsze, ze zachowam te wysmiana przez
                > niektorych "czystosc" dla tego jedynego, ktory to doceni i bedziemy
                > zyc dlugo i szczesliwie. ;)
                > i taka to historia.

                Aha. Przyznam się, że naśmiewałam się z "czystości" lecz bardziej jako słowa i
                jego konotacji niż z twojej decyzji.
                rzecz w tym że z seksem to nie ma tak łatwo. Może się zdarzyć, że
                nieprzypasujecie do siebie. Będziecie robić to na inne sposoby i z moich
                doświadczeń wynika, że nie wszystkio da sie zmienić i dopasować. I co wtedy?
                będziecie oboje sflustrowani.
                Dlatego ja uważam, że lepiej poznać seks przed ślubem ;)
                • kochanica-francuza Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:14

                  > będziecie oboje sflustrowani.

                  Jacy, przepraszam?

                  To dowcip był?

                  sfRustrowani!!!!!
                  • lilith.b Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:34
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > będziecie oboje sflustrowani.
                    >
                    > Jacy, przepraszam?
                    >
                    > To dowcip był?
                    >
                    > sfRustrowani!!!!!

                    Nie, to nie był dowcip. To była zwykła pomyłka. W mowie bym powiedziała, że się
                    przejęzyczyłam - nie wiem jak się mówi na forum? Przeliterowałam się? :D
                    • kochanica-francuza Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 20:50

                      > Nie, to nie był dowcip. To była zwykła pomyłka. W mowie bym powiedziała, że się
                      > przejęzyczyłam - nie wiem jak się mówi na forum? Przeliterowałam się? :D

                      przepalcowałaś się?
                      • lilith.b Re: Znalam takiego goscia 04.01.08, 21:04
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > > Nie, to nie był dowcip. To była zwykła pomyłka. W mowie bym powiedziała,
                        > że się
                        > > przejęzyczyłam - nie wiem jak się mówi na forum? Przeliterowałam się? :D
                        >
                        > przepalcowałaś się?

                        Bardzo możliwe, choć niektórym pewno się będzie kojarzyć z czym innym :p
    • ofelia1982 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 04.01.08, 21:00
      przykro sie Was czyta, naprawde.
      Bo w pewnym moemncie to przestala byc dyskusja, tylko zaczela sie
      loża szyderców.
      Po pierwsze, podziwiam te dziewczyny za to, ze wlasnie w tym
      hedonistycznym swiecie- jak to ktos napisal - maja zasady, nie chca
      dopasowac sie do ogolnej tendencji wspieranej przez takie "Cosmo" i
      inne.nie sa kolejnymi Dodami, tylko pewnie fajnymi laskami, z
      ktorymi dodatkowo mozna o czyms pogadac;)
      Po drugie teksty w stylu "on pewnie dymal inne jak Ty latalas na
      msze.."cholera, nawet nie wiem jak to skomentowac.dno dno i
      wodorosty. ja jestem pewna, ze facet autorki watku nie zwieje jak
      zobaczy jej 1-sze zmarszczki - co prawdopodobnie zrobilby Twoj.
      Po trzecie disa - moze jestes dobra panna do skoku w bok, ale takie
      zawsze smutno koncza i w wieku 40 lat pija do lustra. bo komentowac
      mi sie Twojej szydery tez nie chce.
      Po czwarte jestem w szoku jacy nietolerancyjni jestescie mimo bycia
      takimi "wspolczesnymi" ludzmi! pewnie tolerancja wobec gejow jest
      cool, ale wobec religijnej osoby to juz troche mniej jazzy, trendy
      czy jakies tam..hipokryzja prawda? Ja nie czekalam z seksem do
      slubu, mieszkam z facetem, ale rozumiem, ze ktos moze miec inne
      wykladnie w zyciu i trzeba to uszanowac.
      pozdrawiam i trzymajcie sie dziewczyny! Jestem pewna, ze stworzycie
      silne i trwale zwiazki i Wasi faceci nie zwina sie jesli tylko skora
      troche Wam zwiotczeje albo gdy zobacza panne a la Doda na ulicy:)
      Sciskam
      • 2szarozielone Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 01:12
        Sama wpadasz w schemat "jak nie dziewica, to Doda".
        Wiesz co? Ja np. mam wysokie poczucie własnej wartości pod względem intelektu,
        charakteru, osobowości. Wiem, że jak mam ochotę, to mogę iść z facetem do łóżka
        po pierwszej randce - i on zawsze wróci... I będzie wracał. Nie po seks, ale po
        coś więcej, co niełatwo u większości kobiet znaleźć. Widziałam wielokrotnie jak
        rodzi się męskie uczucie - i zapewniam, że nie musi mieć wiele wspólnego z
        życiem seksualnym. Dlatego schemat: "jak jesteś łatwa i za szybko ulegniesz, to
        on Cię nie będzie szanował i szybko zdradzi i porzuci" witam gromkim śmiechem.
        Bo na szacunek umiem zapracować inaczej. A seks biorę, kiedy go potrzebuję.
        • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 01:17
          2szarozielone napisała:
          > Sama wpadasz w schemat "jak nie dziewica, to Doda".

          A gdzieś Ty taki schemat tam wypatrzyła? Przecież autorka postu sama się
          usadowiła pomiędzy takimi skrajnościami.

          > Dlatego schemat: "jak jesteś łatwa i za szybko ulegniesz, to
          > on Cię nie będzie szanował i szybko zdradzi i porzuci"

          ... jest równie idiotyczny jak "jak mu nie dasz to Cię zdradzi lub ucieknie",
          prezentowany tutaj przez kilku geniuszy.
          • 2szarozielone Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 02:30
            > A gdzieś Ty taki schemat tam wypatrzyła? Przecież autorka postu sama się
            > usadowiła pomiędzy takimi skrajnościami.

            *** Gdzie? Tutaj:

            "nie sa kolejnymi Dodami, tylko pewnie fajnymi laskami, z
            ktorymi dodatkowo mozna o czyms pogadac;)"

            "ja jestem pewna, ze facet autorki watku nie zwieje jak
            zobaczy jej 1-sze zmarszczki - co prawdopodobnie zrobilby Twoj."

            "Jestem pewna, ze stworzycie
            silne i trwale zwiazki i Wasi faceci nie zwina sie jesli tylko skora
            troche Wam zwiotczeje albo gdy zobacza panne a la Doda na ulicy:)"

            Nie rozumiem - dlaczego jak ktoś się nie seksi przed ślubem to od razu znaczy,
            że jest inteligentny, wartościowy i jego miłość jest najprawdziwsza z
            prawdziwych? Nie przeczę, że tak może być i oczywiście bywa - ale znam tez
            wieczne dziewice, co są głupie jak but i puste jak bęben. Seks to seks - ani
            liberalne podejście nie oznacza głupoty, ani konserwatywne głebokiej mądrości.
            Wkurza mnie, jak się człowieka sprowadza do tego, co robi ze swoją d***. W każdą
            stronę - to jest płytkie.

            Swoją wartość na podstawie stosunku do stosunku ;) to może szacować chyba tylko
            ktoś, kto nie ma nic innego do zaoferowania. To tylko jedna z decyzji życiowych,
            która razem z wieloma innymi może pomóc w ocenie danego człowieka, ale na pewno
            nie wyczerpuje wszystkich cech jego osobowości.
            • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 06:32
              Wybacz, ale odnoszę wrażenie, że totalnie nie zrozumiałaś postu ofelii1982. W
              zasadzie to ona, a nie ja powinna tłumaczyć, ale jak już się wtrąciłam to
              spróbuję, mam nadzieję, że mi to wybaczy.

              1. Pozytywna ocena dziewczyn zachowujących dziewictwo nie wynika z ich
              dziewictwa per se, ale z tego, że trzymają się one swoich zasad. Zasad
              niepopularnych i trudnych. Co więcej po ich wypowiedziach jasno widać, że
              przyjmują one owe zasady z pełną świadomością, z wolnego wyboru, a nie z
              narzucenia. To z kolei świadczy o ich inteligencji i wartości.
              2. Ocena ich związków wynika z tego prostego faktu, że jeżeli facet zgadza się
              dla ukochanej na długo zrezygnować z seksu to najwyraźniej jest to głębokie
              uczucie, a nie przelotna fascynacja.
              3. Jeżeli jakaś forumowiczka popisuje się mądrością z cyklu "on pewnie dymał
              inne jak Ty latałaś na msze" to dość jasno prezentuje swój system wartości i
              podejście nie tylko do seksu, ale też związków między ludźmi (o szacunku dla
              religii nie wspominając). Zakładając, że partnerów dobiera sobie podobnych sobie
              można przewidywać, że będą oni sobie dymać inne, gdy ona będzie latać na liftingi.

              Jak widzisz bynajmniej nie chodzi tutaj o stosunek do stosunku.

              Ponownie też zauważę, że ofelia sama się przyznała, że stosunku dziewic nie
              podziela. Tak więc podążając Twoim sposobem rozumowania przyznała, że jest
              dodopodobną idiotką :).
      • disa Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 10:52
        "Po trzecie disa - moze jestes dobra panna do skoku w bok, ale takie zawsze smutno koncza i w wieku 40 lat pija do lustra. bo komentowac mi sie Twojej szydery tez nie chce"

        powinnas właśnie komentowac to co naisałam, a nie atakować personalnie ;]
        nieskie loty masz niskie ;]
        i jakże mylne ;]
        • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 12:44
          disa napisała:
          > powinnas właśnie komentowac to co naisałam,
          > a nie atakować personalnie ;]

          A gdzieś Ty się ataku personalnego w tym doszukała?
    • simply_z Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 09:24
      z całym szacunkiem ,ale smiesza mnie trochę osoby, o nazwijmy to
      dość wątliwej moralnosci zakladajace watki typu: moj starszy o 20
      lat kochanek z ktorym łączy mnie tylko seks ,reagujace dosc
      alergicznie na przekonania pewnych osob.Nie twierdze ,ze utożsamiam
      się z postawą autorki wątku ale moze troche wiecej tolerancji.
      • kol.3 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 10:08
        Właściwie jest mi wszystko jedno kiedy jakaś pani pódzie z jakimś
        panem do łóżka - przed ślubem czy po ślubie. W końcu to ich prywatna
        sprawa.
        Czy jednak dziewictwa nie traktuje się jako nagrody tysiąclecia?
        Wątpliwej zresztą.




        • kol.3 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 10:09
          Popr. pójdzie.
      • 2szarozielone Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 12:30
        To do mnie? :) Ja reaguję alergicznie tylko na utożsamianie "zasad" i "wartości"
        z podejściem do seksu. Czasem mam wrażenie, że w całej katolickiej moralności
        chodzi tylko o seks, inne przykazania to jest w ogóle margines. Nie uważam, żeby
        wstrzymywanie się z seksem było od razu dowodem na bycie wartościowym
        człowiekiem trzymającym się zasad, bo można jednocześnie przy tym być np.
        plującą jadem egoistką, krzywdzącą bliźnich obmową. Może tak być? Może. Tak samo
        nie uważam związku, w którym facet godzi się czekać z seksem do ślubu na
        bardziej przepełniony miłością niż inny - bo to może być wspólnota wartości, to
        może być poświęcenie, ale to może być też wynik jego kompleksów, lęków
        seksualnych, nikłego temperamentu. Może też - co niektórzy sugerują - powodować,
        że facet szuka zaspokojenia gdzieś indziej.

        Ja nie jestem z góry uprzedzona do nikogo, niech sobie każdy żyje jak chce.
        Tylko naprawdę, świat się wokół seksu nie kręci, więc obie strony rzucające
        sobie nawzajem w twarz obelgi (obie - podkreślam) są dla mnie śmieszne. I to
        jest chyba właśnie tolerancja? Czekanie z oceną człowieka dopóki jakoś się go w
        życiu nie pozna, na różnych płaszczyznach? Nie oceniam człowieka po tym, czy
        chodzi do kościoła. Ani po tym kiedy zaczyna uprawiać seks. I dlatego nikomu bym
        w twarz nie rzuciła, że np. "twój facet na pewno będzie dymać inne", "jesteś
        głupią dewotką", "pewnie jesteś oziębła i seks będzie tylko pod kołdrą po
        misjonarsku", "jesteś pustą dupą której nikt nie szanuje" - o ile nie byłabym
        tego pewna, bo osobę dana bym znała.
        • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 13:30
          2szarozielone napisała:
          > To do mnie? :)

          Z drzewka się wyrwałaś (nie mylić z urywaniem z choinki!), ale z treści wnoszę,
          że to odpowiedź na mój post z 6:32 (cholerna bezsenność!).
          Tak, do Ciebie było.

          > Ja reaguję alergicznie tylko na utożsamianie
          > "zasad" i "wartości" z podejściem do seksu.

          Wciąż mam niemiłe wrażenie, że gubisz tutaj sens.
          Tutaj nie chodzi o to czego te zasady i wartości dotyczą, ich treść liczy się
          tylko o tyle, że są niewinne (w znaczeniu niekrzywdzenia, a nie seksualnym). Nie
          trzeba ich podzielać, by docenić świadome (to podkreślam) trzymanie się ich bez
          względu na niekoniecznie przyjemne konsekwencje. Abstrahując od treści owych
          zasad, sama spójność jest tutaj godna szacunku.
          Swego czasu stawałam tutaj po stronie rzekomego męża prostytutki. Tam ze
          skrajnie odmiennego "stosunku do stosunku" także wyłaniał się obraz ludzi
          wartościowych, spójnych i szczerych, trzymających się swoich zasad.

          > Czasem mam wrażenie, że w całej katolickiej moralności chodzi
          > tylko o seks, inne przykazania to jest w ogóle margines.

          Twoje zdanie, do którego masz pełne prawo. Moje zdanie w tej materii jest
          jeszcze bardziej radykalne, osobiście uważam, że KK specjalnie swoje owieczki
          seksualnie ogranicza, bo okiełznanie tego potężnego instynktu to zdobycie władzy
          nad człowiekiem.
          Niektóre z tych owieczek poddają się owym kajdanom bez pomyślunku. Te są bierne,
          ale to jeszcze nie taki wielki grzech. Najgorsze to te, co kluczą, postępują
          obłudnie, by mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko (seksik, spowiedź, ślub). Dla
          takiej postawy szacunku nie mam.
          Natomiast osoby o jakich tutaj mowa to wierni świadomie akceptujący narzucane
          zasady. Znajdujący w nich głębszy sens. Ja go nie widzę choćby z tej banalnej
          przyczyny, że nie podzielam ich wiary. Ale to nie oznacza, że oni nie mogą go
          odnaleźć.
          Inna sprawa, że zachowanie dziewictwa wcale nie musi wynikać z religijności. Ale
          tutaj zasada jest podobna - nie podzielam, mogę nie pojmować, ale szanuję
          spójność i świadomość.

          > Nie uważam, żeby wstrzymywanie się z seksem było od razu dowodem
          > na bycie wartościowym człowiekiem trzymającym się zasad

          Zwróć proszę uwagę na to, że tutaj poddajemy ocenie nie tyle same wstrzymywanie
          się, ale i jego motywację. I ona dopiero daje pewne podstawy do oceny.

          > Tak samo nie uważam związku, w którym facet godzi się czekać
          > z seksem do ślubu na bardziej przepełniony miłością niż inny
          > - bo to może być wspólnota wartości, to może być poświęcenie,
          > ale to może być też wynik jego kompleksów, lęków seksualnych,
          > nikłego temperamentu. Może też - co niektórzy sugerują
          > - powodować, że facet szuka zaspokojenia gdzieś indziej.

          Może też być przebraną kobietą...
          Jednakże gdy wiadomo, że te czynniki są mało prawdopodobne (jedna z dziewczyn ze
          swoim chłopem mieszka i jest pewna jego wierności, inna pisze o widocznym
          pożądaniu w oczach faceta) to pozostaje uznać, że to wielka miłość.

          > Czekanie z oceną człowieka dopóki jakoś się go
          > w życiu nie pozna, na różnych płaszczyznach?

          Całościowa ocena człowieka nawet realnego jest możliwa bardzo rzadko, bywają
          anioły o jednej obrzydliwej przywarze, którą pozna się dopiero po latach, bywają
          potwory z miękkim miejscem na sercu, które ciężko znaleźć. Ale na podstawie
          nawet kilku postów na forum można ocenić pewne postawy ludzkie, a nawet pokusić
          o pewne oszacowania ogólniejszej wartości tego człowieka. Czy raczej jego
          wirtualnego odbicia.

          > I dlatego nikomu bym w twarz nie rzuciła, że np.
          > "twój facet na pewno będzie dymać inne", "jesteś
          > głupią dewotką", "pewnie jesteś oziębła i seks
          > będzie tylko pod kołdrą po misjonarsku", "jesteś
          > pustą dupą której nikt nie szanuje" - o ile nie
          > byłabym tego pewna, bo osobę dana bym znała.

          Spójrzmy na to z innej strony - nie sądzisz, że negatywna ocena osób
          bezpodstawnie takie hasła rzucających jest uzasadniona?
          • 2szarozielone Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 13:55
            Nie no, to było do simply_z, w odpowiedzi na: "z całym szacunkiem ,ale smiesza
            mnie trochę osoby, o nazwijmy to
            dość wątliwej moralnosci zakladajace watki typu: moj starszy o 20
            lat kochanek z ktorym łączy mnie tylko seks ,reagujace dosc
            alergicznie na przekonania pewnych osob"

            Bo fakt, zakładałam tu wątek na ten temat. Ale poczułam się dotknięta
            określeniem mojej moralności jako "wątpliwa" - mam swoje zasady i nie robię w
            życiu ludziom krzywdy. Nie reaguję też alergicznie na przekonania pewnych osób,
            tylko na cały cyrk wokół seksu :)

            Ja w ogóle chyba się tutaj nie nadaję, bo nie lubię i nie potrafię wyzywać i
            obrażać ludzi na forum, ani w zyciu, ani w ogóle nigdzie. I niezmiennie mnie to
            oburza. A nie brak seksu czy nadmiar seksu czy cokolwiek innego seksu. I na tym
            może skończmy dyskusję między nami, xtrin - sądzę, że w tym się zgodzisz ze mną.
            • marlobro_zip Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 14:41
              fajnie, ciesze sie bardzo z tej dyskusji. na szczescie
              przeksztalcila sie w sensowna wymiane pogladow. i jest mi naprawde
              bardzo pomocna. daje do myslenia. o to mi wlasnie chodzilo.dzieki!!
              wiecie co- ja mysle,ze o to wlasnie chodzi,ze ja chyba nie do konca
              rozumiem na czym polega zwiazek. nie dojrzalam do tego, albo moze
              mam cos nie tak z glowa ;)
              jestem przyzwyczajona, ze prawidzwie mocne uczucie, prawdziwa milosc
              i przywiazanie nie ma nic wspolnego z seksem. np. pomiedy mna,a moim
              rodzenstwem, rodziacami. to jest zupelnie inny rodzaj relacji, ale
              oparty jakby na tym samym- milosc. ciezko mi zatem "przestawic sie"
              na inny, zupelnie dla mnie nowy typ relacji. opartej na namietnosci
              wlasnie. mysle, ze po prostu nie znam jej, musze ja odkryc i pewnie
              bedac w zwiazku pomalu zaczne odkrywac te namietnosc. nabiore
              swiadomosci swojej seksualnosci, ktorej pewnie po prostu jeszcze nie
              czuje i nie znam. seks widzialam tylko na filmach, przewaznie byly
              to horrory, sensacje, thrillery. na ktorych czesto pokazany jest
              jako cos brudnego, przyziemnego, bez wartosci glebszych. oczywiscie
              nie jest taki.
              mysle, ze cala ta sprawa wymaga pewnego przestawienia sposobu
              myslenia, otworzenia pewnej "klapki" w glowie. mylse, ze to jest
              wlasnie kwestia jakby dojrzenia do tej innej relacji. a ta
              dojrzalosc wymaga wejscia w te sfere, sprobowania i przede wszystkim
              checi odnalezienia sie w tym. wymaga spojrzenia na siebie i druga
              osobe z innej perspektywy- wlasnie tej seksualnosci. ktora nie
              powinna kojarzyc sie z niczym negatywnym, przyziemnym,
              instynktownym. a jednak kojarzy mi sie, choc powtarzam, ze to nie ma
              w moim przypadku nic wspolnego z religia, bo ani nie pochodze z
              takiej rodziny, ani sama nie jestem religijna. tu jest ten problem,
              pochodze z "luzackiej", bardzo liberalnej rodziny, rodzice nie sa
              razem, ale sa super, rodzenstwo juz dawno ma za soba "te wszystkie
              sprawy". tylko ja wlasnie jakos nie bardzo chce sie do tego
              przekonac. tak jakby obawiam sie, ze cos strace i nie chodzi
              o "kawalek skory"- przepraszam, ze tak dosadnie.
              • stedo Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 06.01.08, 19:03
                Jesteś mądrą inteligentną dziewczyną.Tylko trochę masz za mało wiadomości na
                temat tego o czym piszesz.Powinnaś poczytać coś.Jest literatura fachowa i piękna
                wnosząca wiele w tym temacie.Tutaj na forum i w blogach jest wiele historii
                opisywanych jak to wygląda w realu i tych pozytywnych i negatywnych.Dobry seks z
                wartościowym, bliskim człowiekiem jest bardzo cenną i fascynującą sferą związku
                ale nie jedyną a jedną z wielu.Ale trzeba się go nauczyć.Nie każdy seks i nie z
                każdym człowiekiem, nawet gdy go się kocha, jest fajny.I na tym polega m.in.
                jego magia i tajemnica.Seks sam w sobie nie należy moim zdaniem do kategorii
                moralnych. Wszystko zależy od motywów i kontekstu.Seks w wolnym związku jak i w
                małżeństwie może być wartością jak i nieść destrukcje.Twoje skojarzenia że seks
                to coś złego są nieprawidłowe.Oczywiście trzeba do niego dojrzeć i mieć trochę
                wiadomości.Powinniście z chłopakiem o tym rozmawiać, dyskutować np. o tym co
                przeczytaliście w temacie,jakie są wasze oczekiwania od tej sfery życia.Na razie
                nie decyduj się na seks.Nie jesteś do niego psychicznie gotowa.Powiedz o tym
                swojemu chłopakowi oczywiście bez tego że "do ślubu", bo to bez sensu w twoim
                wypadku.
            • xtrin Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 18:10
              2szarozielone napisała:
              > Nie no, to było do simply_z

              A to przepraszam, nie znam aż tak dobrze historii forum, a post świetnie pasował
              do mojego ostatniego ku Tobie zwróconemu.

              > Ja w ogóle chyba się tutaj nie nadaję, bo nie lubię
              > i nie potrafię wyzywać i obrażać ludzi na forum,
              > ani w zyciu, ani w ogóle nigdzie. I niezmiennie mnie
              > to oburza. A nie brak seksu czy nadmiar seksu czy
              > cokolwiek innego seksu. I na tym może skończmy dyskusję
              > między nami, xtrin - sądzę, że w tym się zgodzisz ze mną

              Nie jestem pewna, czy mnie przypadkiem nie obraziłaś tym wywodem, ale niech
              będzie, zakończmy, i tak do niczego nie prowadzi.
              • 2szarozielone Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 18:25
                Jak obraziłam, to przepraszam, nie zamierzałam. I nie wiem, jakim wywodem -
                ogólnie dyskusją, czy ostatnim akapitem ostatniego postu? Bo ten ostatni post to
                raczej był komplement. Doceniam, że kulturalną osobą raczej jesteś i założyłam,
                że zgodzisz się ze mną co do tego, że nie warto ludzi obrażać.
    • sabriel Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 12:17
      Najlepiej powiedzieć mu uczciwie, w miarę na początku jaki masz pogląd na te
      sprawy.Ty masz prawo do swoich przekonań, ale on ma do swoich.Może zaakceptować
      twoją decyzje, ale może poczuć się zawiedziony i odejść. Ma do tego prawo.
      Dla mnie naturalne jest, że jak ludzie coś czują do siebie głębszego to okazują
      sobie fizycznie swoje uczucia. Nie ma w tym nic złego i grzesznego.
      Czekanie z tym aż do ślubu, czasem kilka lat,sztuczne powstrzymywanie sie od
      pieszczot uważam za szkodliwe.Po ślubie może okazać się, że macie zupełnie inne
      temperamenty i nie pasujecie do siebie pod tym względem.Oczywiście seks to nie
      wszystko,ale błędem jest lekceważenie tej sfery życia bo często to różnych
      kryzysów, rozpadów,zdrad dochodzi właśnie na tym punkcie.
      Druga sprawa, czy zastanawiałaś się czemu na dobrą sprawę ma służyć to "trwanie
      w czystości" aż do ślubu.To wynika z twoje wiary czy tylko tak sobie to założyłaś.
    • lacido Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 14:39
      mam jedną wątpliwość
      Czy wy sie całujecie?
      Nie wyobrażam sobie namiętnego pocałunku, który nie prowokowałby do dalszych
      czynności seksualnych? Z tego co mówisz wynika że czegoś takiego u Was nie ma,
      bo gdyby było to na pewno Twój partner zauważyłby że nie masz ochoty na więcej i
      zapewne poruszylibyście tę kwestię.
      • marlobro_zip Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 14:47
        oczywiscie, ze sie calujemy, przytulamy itd. ja zupelnie sie nie
        wzbraniam. nie jestem oziebla, czuje to tak samo jak kazdy. idziemy
        co raz dalej. tylko problem w tym, ze uciekam przed okazja, przy
        ktorej moglibysmy pojsc na calosc. wzbraniam sie przed
        tym "momentem". on jeszcze tego nie zauwazyl, bo nie bylo okazji,
        zeby przekroczyc te granice pieszczot. ale cholera, niedlugo bedzie,
        musi byc, to naturalne. i wtedy bedzie problem dopiero.
        • lacido Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 15:01
          oj nie chodziło mi o oziębłość :)
          tylko podczas całowania i przytulania można płynnie przejść dalej i szczerze
          mówiąć nie zdarzyło mi się, żeby nie zauważyć że M z którym np sie całowałam nie
          ma ochoty na więcej i wtedy albo sie idzie na całosc albo mówi nie bo...
          I radzę CI żebyś to szybko wyjaśniła i nie w momencie gdy dojdzie do takiej
          sytuacji bo M może wybuchnąć- w tym sensie ze będzie zupełnie zdezorientowany i
          nie będzie wiedziało co Ci chodzi: no bo wszystko ok a Ty nie chcesz więcej a w
          momencie gdy M jest podniecony i myśli tylko o przyjemności obcowania z drugą
          osobą mozę być mu ciezko spokojnie przyjąc do wiadomosci Twoją postawę.
          Oczywiście nie znaczy to, że on jej nie zaakceptuje czy coś :)
    • seth.destructor Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 05.01.08, 15:14
      Jeżeli twoje dziewictwo jest tak dla ciebie ważne to po co się
      przejmujesz jego reakcją. Jeżeli on jest ważny, to co się
      przejmujesz dziewictwem. Wybierz i się tego trzymaj.
    • mala_mee Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 17:53
      Zadałam pytanie o wiek i jakoś w dalszym ciągu nie znalazłam odpowiedzi.
      marlobro_zip - ile masz lat!!!
      • marlobro_zip Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 18:59
        nie odpowiadam celowo, bo pomyslicie, ze zupelnie juz zwariowalam. ;)
        otoz ja nie jestem znowu taka nastolatka- 22 lata juz mam.
        teraz to dopiero bedziecie wszyscy po mnie jezdzic! ;)
        • lacido Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 22:48
          eeeeeeeeeee
          pozbyłam sie wianka po 20-ce, ale to było ładne pare lat temu wiec i średnia
          byłą wyższa niz teraz :P
          • avital84 Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 22:51
            No co TY. Właśnie najlepszy wiek do tego co napisałaś.
            Ja straciłam dziewictwo dopiero w wieku 23 lat to i Ty wytrzymasz jeszcze
            trochę, a już jesteś świadoma własnych decyzji.
            • lacido Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 22:58
              to chyba jakoś niedawno było :P
              • avital84 Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 22:59
                W czerwcu.
                • lacido Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 23:04
                  poważnie?
                  to Ty swiezynka jesteś :P
                  oj dziecię, dziecię nadrabiaj zaległosci :)))
                  • avital84 Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 23:07
                    No tak. Tylko dużo gadam. A właściwie to poza tym facetem
                    nie miałam żadnego innego tak do końca.

                    Jakoś ostatnio zabawy straciły dla mnie smak.
                    Chyba po tym znienawidzonym już przez wszystkich forumwiczów Modelu.
                    • lacido Re: Dalej się nie dowiedziałam... 05.01.08, 23:17
                      masz jeszcze masę czasu na zdobywanie dośw
                      a do modela to ja nic nie mam ale to mozę dlatego że w połowie historii wymiękłam :P
                      • klapoucha1 Re: Dalej się nie dowiedziałam... 06.01.08, 14:32
                        Oj marlobro...i co ty najlepszego narobiłaś?Długo sie nie
                        odzywałaś,a tu już różni zaczęli noże ostrzyć,opisywać
                        religie,zacietrzewiać się,tworzyć koła ofensywne i inne.. ;D a po
                        którymś twoim poście sytuacja-obraz zmieniła się diametralnie..Po
                        prostu twoja seksualność nie jest jeszcze dojrzała,dlatego tyle w
                        tobie wątpliwości.Pewnie,że obrazy filmowe bywają głupie i
                        przejaskrawione.Tak samo nie należy się opierać na opisie erotyki w
                        harlekinach,jak i blokowym podwórku. A może masz jakiegoś
                        przyjaciela,przyjaciółkę,który jest osobą na poziomie i możecie
                        podyskutować na temat intymności?On ci w rzeczowy sposób powie jak
                        to bywa,pzrekazać ci doświadczenia,abyś miała większy horyzont?A
                        może twoja sympatia jest takim światłym człowiekiem-porozmawiajcie o
                        erotyce,seksualności.Może ci to rozjasni w głowie.No i co z tego,że
                        masz 22lata?To twoja osobista rzecz,kiedy czujesz chęć
                        penetracji,nawet jesli wszyscy doookoła juz by tego zaznali ;)p
                        Bardzo mi sie podobały wypowiedzi Szarozielonych dwóch.Często ludzie
                        za bardzo koncentrują się na sprawach cielesnych,dorabiają do tego
                        ideologię,tworzą tarcze przeciwko-właśnie właściwie czemu i komu?A
                        to zwykła rzecz,część człowieka.Może warto po prostu dać się ponieść
                        życiu,zamiast analizować i się gryźć.Różne wydarzenia po prostu sie
                        staja i płyną.Naprawdę myslę,że fajnie,jeśli twój chłopak okazałby
                        się tez przyjacielem,a nie obiektem afektu.Porozmawiajcie zwyczajnie-
                        jak ludzie,a nie potencjalni kochankowie.Może gryzie tez cię to,że z
                        tymi wszystkimi watpliwościami i lękami dotyczącymi twojego
                        intymnego ja,twojej seksualności jestes sama i czujesz jakąś wielką
                        odpowiedzialność,presję?.Nie wiesz gdzie szukać odpowiedzi i jakich.
                        Wszystko będzie dobrze.A inna sprawa--seks jest fajny(z bliską
                        osobą).Przepraszam,ale jako zdemoralizowana dziewucha ateistka nie
                        mogłam powstrzymac się nawet tu od agitacji.Uszy do góry!pozdrawiam
        • olka-0306 Re: Dalej się nie dowiedziałam... 06.01.08, 14:07
          Podziwiam Cię tzn. rozumiem mniej lub wiecej Twoja decyzje ale z drugiej strony
          jesli przyjdzie ten moment, bedziecie sami, to ciekawa jestem co wtedy sie
          wydarzy ale zycze Ci wytrzymania w postanowieniu a jeszcze bardziej zrozumienia
          ze strony chlopaka.
    • modliszka24 Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 08.01.08, 09:48
      uwazam ze jak najszybciej bo to moze wiele zmienic
      • lili_mis Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 09.01.08, 21:57
        ok, to ja mam takie pytanie do tych osob, ktore twierdza,ze trzeba wyprobowac partnera w lozku zanim wezmie sie slub zeby nie kupowac kota w worku. Zalozmy ze jest taka sytuacja, ze jestes zakochany/a po uszy, bardzo dobrze sie dogadujesz z ta osoba, czujesz ze nadajecie na podobnych falach, czujesz, ze chcesz z nia byc,pociaga cie, ale jeszcze nie poszliscie razem do lozka.ty dalej jestes zakochany/a, w koncu to robicie, i pytanie moje jest takie co ta druga polowa musialaby zrobic nie tak w lozku zebys nie chcial/a z nia byc i zebys stwierdzil/a ze z takim kims nie mozesz byc chociaz cie czaruje charakterem?czy bedac strasznie zakochanym jak sie dowiesz w lozku ze kobieta nie lubi seksu analnego, a ty o tym marzysz to znaczy ze jestescie niedopasowani? co wiec znaczy dopasowanie seksualne?
        • notakk Re: czystosc az do slubu- kiedy mu powiedziec? 10.01.08, 04:42
          >co ta druga polowa mus
          > ialaby zrobic nie tak w lozku zebys nie chcial/a z nia byc i zebys
          stwierdzil/a
          > ze z takim kims nie mozesz byc chociaz cie czaruje charakterem?czy

          Napisałeś też:
          > czujesz ze nadajecie na podobnych falach

          - otórz ja uważa, że dobrze by było, by i w seksie nadawać na
          podobnych falach.
          Są wspaniali ludzie, z którymi jednak się nie wiążemy. Bo a to tak
          brzydki jak noc, bo a to ma taką wade, która nas od razu odstrasza
          itd. Wtedy miłość nawet nie zdąrzy się zrodzić. Kto nie wierzy, to
          nie powie czy by się zakochał w sowim partnerze, gdyby miał tylko 3
          zęby, śmierdział by tak jakoś sam z siebie i by miał mega garba.
          He? A przeciez to tylko fizycznośc ....
          Seksk jest ważny, może NIe najwazniejszy, ale na tyle wazny, że
          POTRAFI zniszczyć związki!

          Związki kończa się z wielu powodów, w tym z seksu.
          Tym bardziej, że akurat ewolucja/natura/Bóg tak nas stworzył, że
          mamy swoje potrzeby.
          Nie wyobrazam sobie, by ktoś zabonił mi oddychac. I nie wyobraża
          sobie, bym czuł się do końca szczęsliwy, gdybym nie mógł uprawiac
          seksu ....
          To by mnie irytowało, to by psulo nam relacje.

          Nawet jak ktos nie uprawa jeszcze seksu, to podświadomie liczy, że
          będzie wspaniale. I gdy przychodzi rozczarowanie, to jest ono
          podwójne wtedy. Bo długo się czekało, a tu cos nie gra. Czujemy się
          obco, źle, nieswojo, niedobrze.
          To się bardziej czuje niż można powiedzieć :)

          Ktoś kiedyś powiedział, że w związkach bez seksu, wartości duchowe
          czy jak tam je zwać, stanowią 100% siły związku!
          I że im gorszy czy mniej częsty seks, tym sa one ważniejsze.
          A niech sobie stanowią i 100%, tylko że ja uważam tak, pobawie się w
          liczby :)

          Związek bez sesku: 100 (ptk :)) , wartości inne + 0 ptk za seks =
          razem 100 ptk, w tym 100% udziału wartości "innych" (nazwijmy to
          duchowych).

          Zwiazek z seksem: 100 ptk za wartosci inne + 100 za seks = razem
          200, i co z tego, że tylko 50% to wartości inne niż seks :D skoro
          razem mamy 200 :)

          Tak jest po prostu łatwiej. Dobry seks umacnia związek, zły seks lub
          brak - może studzić związek.

          Zresztą ja cos czuje, że ewolucyjnie miłość + seks są ze sobą
          powiązane, choć nie jest to to samo.
          Ale by milośc była mocna, trwała - bóg/ewolucja dodała do tego
          przyjamnośc seksu, by to cementować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka