Dodaj do ulubionych

Problem z facetem...

08.01.08, 23:25
Jesteśmy razem 4 lata. Od jakiegoś czasu trochę nam się nie układa.
Nie ma tragedii, ale mogłoby być lepiej.

Nie wieszajcie na mnie psów, za to co zrobiłam, wiem że sprawdzanie faceta wg
Was jest BE. Chcę usłyszeć Wasze zdanie na temat tego, co on robi.

Postanowiłam założyć sobie drugie GG i gadać z nim jako jakaś tam dziewczyna,
która znalazła na forum jego numer.
Gada nam się świetnie - tzn. mi jako tej "nowej" (przyjmijmy, że tak będę
pisać) i jemu.
On codziennie zagaduje, żartuje i wszystko jest zupełnie tak, jak z nami na
początku (też poznaliśmy się przez GG).

Rozmowy, codziennie miłe, toczą się od kilku dni. Coraz bardziej prywatne i
osobiste. Uczuciowe. Skierowałam temat na seks i jego związki. Powiedział, że
jest sam, z ostatnią dziewczyną był 3 lata i nie ważne dlaczego się rozstali -
nie chciał o tym mówić.
Natomiast bardzo chętnie rozmawia o seksie, pozycjach, miejscach,
możliwościach, flirtuje i kokietuje. Jest całkowicie bezpośredni w rozmowach
"damsko-męskich". Pisze już nawet, że ona będzie na górze, a on na dole, albo,
że najchętniej pokocha się z nią (!) od tyłu, trzymając jej piersi w swoich
dłoniach.
Nie będę więcej opisywać...
Rozmowy są też o innych rzeczach, ale seks, relacje damsko-męskie i flirt są
na początku dziennym. On oczywiście robi sobie autoreklamę, mówi jaki to nie
jest och i ach i co najgorsze, ściemnia (mowa o mnie, bo podobno mnie nie ma).

Kiedy ja pytam co robi, odpowiada, że siedzi w biurze i segreguje dokumenty -
w tym samym czasie oczywiście gada z "nową".
Albo jak dzwonię i pytam czy wyszedł już do pracy, mówi, że tak, a wciąż
siedzi w domu i z nią gada.

Po kilkunastu "upojnych" rozmowach po nocach, padła propozycja spotkania.
Zaproponowałam ja (na początku się nie zgodził), ale on później odbił piłeczkę...

No i teraz nie wiem co robić...
Mam dwie opcje.

Sama tam iść i strzelić mu w pysk - zrozumie w ułamku sekundy.
Podstawić koleżankę i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie...

Jakieś opinie?
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:31
      Jakieś opinie?
      tak, kochac sie z nim w takich pozycjach, jakie sobie opisujecie.
      fdacet lubie fantazjowac. A ze spotkaniem za zywo to trochę
      przesadziłaś.
      • kitek_maly Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:35

        hmm a nie uważasz, że facet trochę przesadził z tym, że powiedział,
        że nie ma nikogo?
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:48
          owszem, uważam, że lekko przesadził, że rozmowa sie tak potoczyła.
          Choc zdziwiłabym sie gdyby facet odpowiedział, ze ma dziewczynę, a
          mimo to siedzi na czacie z nową, bo mu sie nudzi (i ma ochote
          na "przewietrzenie się")

          mnie by tez wnerwiło jakby mój maż schował obraczke i udawał, że
          jest kawalerem.

          musimy pamietac jednak o tym kto zaczął tę "zabawę" (teraz to jest
          juz mało smieszne)
          • kitek_maly Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:51

            zwykle uważam, że wszelkie podstępy są bez sensu, że nie tędy droga.
            natomiast nie wiem czemu, ale w tym przypadku uważam, że nie
            zasługuje to na potępienie. chyba właśnie z tego powodu, że facet
            skłamał i to poleciał po całości.
            • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:04
              No wiem, wiem, że to nie fair.
              Ale miałam jakieś takie dziwne przeczucie...
              Sama nie wiem co myśleć.
              Flirt, ok. Nie będę mu zabraniać.
              Ale ta ściema, że jest wolny i w ogóle, to już przegięcie.
              Jakby się przyznał, że ma dziewczynę, to bym nie wzięła tych rozmów tak do siebie...
          • tezromantyczka Kamelio... 09.01.08, 14:37

            > musimy pamietac jednak o tym kto zaczął tę "zabawę"

            Nie sądzisz, że uczciwy facet takich rozmów by nie prowadził??
            (pomijając już to, że nie rozumiem, po co w ogóle wdawał się w
            rozmowy z obcą kobietą)
      • kk_s Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:38
        Kochamy się w identycznych, jakie on opisuje, więc chyba nie w tym problem...
        On ją zwyczajnie w świecie podrywa. I to tak, jakby naprawdę nikogo nie miał.
        • tezromantyczka Re: Problem z facetem... 09.01.08, 14:47

          Tylko mnie zastanawia, na co on liczy? Że związek z nią
          się "rozwinie"?

          Dodatkowo podziwiam Twoją zimną krew w całej sytuacji.
          • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 15:47
            Jak tak czytam o czym on pisze i w jaki sposób, to mam wrażenie, że właśnie na
            to liczy :/
      • sadhbh-1 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 00:38
        czemu przesadzila??jest dobrze ze wie na czym stoi teraz.jesli koles flirtuje za plecami nie warto darzyc go zaufaniem.w zwiazku powinno sie rozmawiac,byc szczerym,wtedy wszystko sie uklada,bo wiesz na czym stoisz,po co taki facet,z ktorym przyszlosc,nawet krotka,ale niepewna,po co koles,ktoremu nie mozna zaufac.
    • kalina.tt Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:40
      kk_s napisała:


      >
      > Sama tam iść i strzelić mu w pysk - zrozumie w ułamku sekundy.
      > Podstawić koleżankę i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie...
      >

      Jeśli nie dasz sobie wmówić, że np on sie domyślał, że to TY i dla żartu sie
      spotkał to iść i strzelić, po co dalej się męczyć?
      BTW na gg widać IP przy kontaktach więc może on wie, że rozmawia z tobą.
      • kk_s Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:44
        > Jeśli nie dasz sobie wmówić, że np on sie domyślał, że to TY i dla żartu sie
        > spotkał to iść i strzelić, po co dalej się męczyć?

        Nie wiem czy się domyśla, raczej nie.

        > BTW na gg widać IP przy kontaktach więc może on wie, że rozmawia z tobą.

        Gdzie to widać? U mnie nie ma takiej opcji.
        • kalina.tt Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:49
          > Nie wiem czy się domyśla, raczej nie.

          Raczej, więc może ci wmówić.

          > Gdzie to widać? U mnie nie ma takiej opcji.

          Klikasz na ikonkę z 'i' koło danego kontaktu, wyskakje ci info o osobie
          • kk_s Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:53
            U mnie jest tylko ikonka "Moja Generacja" i "Zadzwoń".
            Ale o ile wiem, to tylko jeśli ktoś jest dostępny, to widać jego IP.
            Ja siedzę ciągle niewidoczna ;)
            • kitek_maly Re: Problem z facetem... 08.01.08, 23:56

              nie chodzi o nr GG użytownika, tylko IP komputera z którego wysyłasz
              wiadomości. jeśli masz wersję Power GG (nie wiem czy w tej zwykłej
              też to jest) to można to sprawdzić.
              • simon_r Re: Problem z facetem... 09.01.08, 14:45
                Kitek.... a Ty znasz swoje IP???...

                -------------------

                SuDoKu... wciąga :)
              • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 20:32
                Już sprawdziłam. Nie widać mojego IP, ani na jednym, ani na drugim koncie. Nie
                wiem dlaczego. A po drugie, IP jeśli jest widoczne, to tylko u osoby dostępnej :)
    • misia12347 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:03
      Jesteś zadowolona, że zaczęłaś taką gierkę? Zachowałaś się jak CBA
      przy akcji Leppera :) Według prawa nie można namawiać kogoś do
      przestępstwa, a później, jak już sie złamie, skazać. To nieetyczne.
      • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:05
        Wiesz, tylko, że w tym przypadku, może być też tak, że on za moimi plecami
        umawia się co tydzień z inną...
        • misia12347 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:12
          Pytanie z gatunku tych filozoficznych: czy jesli on Cię zdradza z
          Tobą, to on Cię zdradza? :) Poza tym nie zapominaj, że to Ty go
          zaczepiłaś na gg, i to Ty zaproponowałaś spotkanie.
          • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:15
            Chodziło mi raczej o to, że jeśli jest taki chętny do "mnie", to może być do
            każdej innej.

            Nie wiem, dlatego przyszłam po poradę.
            • misia12347 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:21
              Widzisz, takie sprawdzanie nie ma sensu, nie da się skontrolować
              wszystkiego i wszystkich. W związku musi byc miejsce na zaufanie.
              Czy wcześniej miałaś jakieś podejrzenie zdrady? Czy miałaś wrażenie,
              że on Cię oszukuje? Jesli nie, to sama teraz zrobiłaś sobie
              niepotrzebny mętlik w głowie.
              • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:28
                Oszukiwał mnie i zdradę też podejrzewałam...
                Po prostu wyszło zupełnie przypadkiem.
                Spotkałam go w pubie z naszą "przyjaciółeczką" - mi powiedział, że ma dużo pracy
                i spotkamy się jutro, więc ja bez żadnych podejrzeń poszłam z kumpelą na drinka.
                Oczywiście nie przemyślał tego i poszli do jednego z miejsc, w które najczęściej
                razem chodzimy... No i było nieciekawie.
                Jakoś tam, głupio się tłumaczył, ale wtedy nie chciałam tego słuchać. Po kilku
                dniach się pogodziliśmy, bo w sumie pomyślałam sobie, że to nasza wspólna
                koleżanka, to nie zrobiłaby mi czegoś takiego, no ale fakt pozostaje faktem.
                Okłamał mnie i się z nią umówił...
                • witold.k Re: Problem z facetem... 09.01.08, 04:15
                  oj, dziecko. Przykro mi, ale ty mu daj kopa w dupe.
          • tezromantyczka Re: Problem z facetem... 09.01.08, 15:04

            A on mógł odmówić i w ogóle nie dyskutować zaczepiony, ani rozmawiać
            o seksie. Czy może się mylę?
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:14
          A dlaczego go podpuszczasz (w doktrynie prawa karnego nazywa sie to
          podżeganiem)

          Nie jest godne pochwały to co robisz. Wcale sie facetowi nie dziwie
          sie, że ma ochote na odmiane, skoro wam si nie układa.

          -czy jak mu sie pokazesz jako ta inna, to myslisz, że bedzie miedzy
          wami znowu dobrze

          -czy jak podstawisz kolezanke, to tez uleczy wasz marny zwiazek

          -czy możesz tak dalej zyc w zwiazku z facetem mając wiedzę, że każda
          moze go poderwac?

          -czy myslisz, że bedzie chciał być dalej z toba wiedząc, że go tak
          sprawdzasz

          takich zagran nie robi sie od tak dla sportu, zeby sprawdzic czy
          partner ulegnie czy nie. Ma to sens jesli masz poważne podejrzenia.
          Dlatego ciężko mi chwlic ciebie za ten "szczwany plan"

          I 2 morały na koniec:

          1. kto pod kim dołki kopie...
          2. kłamstwo ma krótkie nogi
          • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:19
            > -czy jak mu sie pokazesz jako ta inna, to myslisz, że bedzie miedzy
            > wami znowu dobrze

            Nie pokażę się.

            > -czy jak podstawisz kolezanke, to tez uleczy wasz marny zwiazek

            Nie uleczy, ale jeśli np. będzie się z nią całować czy może nawet zaprosi do
            hotelu, to wiem, że wtedy to na pewno koniec. A tak, on ru...ałby inne, a ja
            żyłabym w błogiej nieświadomości.

            > -czy możesz tak dalej zyc w zwiazku z facetem mając wiedzę, że każda
            > moze go poderwac?

            Teraz właśnie zaczęłam się nad tym zastanawiać. Nie wiedziałam, że on taki jest...

            > -czy myslisz, że bedzie chciał być dalej z toba wiedząc, że go tak
            > sprawdzasz

            Może się wcale nie dowiedzieć.

            > Ma to sens jesli masz poważne podejrzenia.

            Może nie były poważne, ale jakieś tam sygnały widziałam... Jakby było ok, nie
            zrobiłabym tego.
            • misia12347 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:27
              kk_s napisała:

              > Nie uleczy, ale jeśli np. będzie się z nią całować czy może nawet
              > zaprosi do hotelu, to wiem, że wtedy to na pewno koniec.

              A masz takie koleżanki, którym zwisa z kim się całują, i od biedy
              mogą to robic z Twoim facetem, zeby go sprawdzić? :) Poza tym a co
              jesli ona nie będzie w jego typie i dlatego jej nie przeleci? Nie
              bedziesz wiedziała czy to, że nic między ni zaszło, to dlatego, że
              on chciał być wierny, czy dlatego, że ona mu się nie spodobała i nie
              miał ochoty z nia na seks.
              • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:30
                W sumie masz rację...
                • misia12347 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:38
                  Wiesz, biorąc pod uwagę jakiego typu to były rozmowy na gg, to sam
                  fakt spotkania się byłby z jego strony nielojalny i nieuczciwy.
                  Takie jest moje zdanie.
      • tezromantyczka Misia... 09.01.08, 15:08

        Ja wnioskuję z Twoich wypowiedzi, że Ty obwiniasz autorkę wątku o
        sytuację. Nie pomyślałaś, że może facet zachowuje się nie fair? Co z
        tego, że ona zainicjowała rozmowy o seksie, jeśli on w tym bierze
        udział, co z tego, że z jej inicjatywy będzie spotkanie, jeśli on
        się zgodził?
        • misia12347 Re: Misia... 09.01.08, 20:33
          Daleka jestem od ustalania kto jest winny. Tak sobie myślę że w
          fajnym związku nie ma miejsca na takie gierki, i żadne z nich nie
          może być dumne z siebie.
    • eevita Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:08
      eeh, kobiety zawsze muszą sprawdzać i kontrolować, aż coś wyciągną.. :) może to
      i prawda,że u faceta wierność to brak okazji, ale może włąśnie zbudziłaś
      uśpionego tyggrysa? w związku sie nie układa, a tu pojawiła się chętna..., nie
      chcę krakać, ale żebys sobie tylko nie pluła
      w brodę..
      I tylko sie postaraj,żeby on sie nie dowiedział o tych gierkach. Może to po
      prostu zakończyć na tym etapie? przestać sie odzywać jako ta druga i zadbać o
      związek?
      • lobuz.z1 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 05:10
        "może to i prawda,że u faceta wierność to brak okazji, ale może
        włąśnie zbudziłaś uśpionego tyggrysa?"


        - )))
    • mamba8 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:20
      4 lata powiadasz hmmmm co z tego, że sobie tak gada?? Przynajmniej
      spełnia się w taki głupawy sposób się dowartościowuje (nei wierzę
      zeby chciał się przepsać z dziewczyną, kiedy nawet nie wie jak ona
      wygląda itp). Nie oznacza to, ze wprowadzi to w czyn.....nie
      przejmuj się...

      w życiu bym się nie przyznała, ze to ty jeśli juz

      • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:22
        > 4 lata powiadasz hmmmm co z tego, że sobie tak gada?? Przynajmniej
        > spełnia się w taki głupawy sposób się dowartościowuje

        Oby tylko w taki...

        > w życiu bym się nie przyznała, ze to ty jeśli juz

        Poczekam jeszcze kilka dni, zobaczymy. I tak jak się "umówią", to dopiero w weekend.
        Ciekawe jaki mi wciśnie kit... Kumple i piwo? Ech...
        • mamba8 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 00:38
          wyobrażam sobie jego minę jak wparowywuje do hotelowego pokoju a ty
          tam stoisz. Musisz mu zrobić zdjęcie i....... krzyknąć "Mamy Cię!"
          jak u Majewskiego. albo nie włączać światła użyć innych perfum
          założyć perukę hiihhi kochać się z nim i na odchodzne rzucić to był
          pożegnalny seks bo mnie zdradziłeś :P
    • qw994 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 06:38
      Twój (?) facet to wstrętny kłamca. Nienawidzę kłamców.

      I nie bardzo rozumiem wypowiedzi w tym wątku pod tytułem "przecież
      nic się nie stało". Owszem, stało się. Jeśli ja kiedykolwiek
      zobaczyłabym lub usłyszała słowa mojego faceta, że nie ma
      dziewczyny, to rzeczywiście minutę później już by jej nie miał.
    • noelllka Re: Problem z facetem... 09.01.08, 06:53
      Hahaha, dobre..
      Osobiscie nigdy nie posunelabym sie tak daleko, jak Ty - nie
      przyszlo mi na mysl, zeby sprawdzac swojego faceta. Ale widocznie
      mialas przeczucie, ze cos jest nie tak i BINGO...

      Uwazam, ze sytuacja jest co najmniej chora. Woli z "obca" dziewczyna
      rozmawiac niz z Toba? Zenada..

      Ja bym to bardzo prosto rozegrala.
      • gregfroyd.jr Re: Problem z facetem... 11.01.08, 11:45
        "Uwazam, ze sytuacja jest co najmniej chora. Woli z "obca" dziewczyna rozmawiac
        niz z Toba? Zenada.."


        Pelno jest problemow typu: "moj maly misio jest uzalezniony od komputera, woli
        grac i czatowac, zamiast pracowac.
        A my teraz mamy 4-letnia coreczke i co ja mam teraz zrobic?
        Gdzie moge swojego misia wyslac na leczenie przymusowe?"

        -)))
    • olka-0306 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 08:44
      miałam nieco podobne doświadczenie. Poznałam faceta na necie i gadało się nam
      świetnie, namawiał mnie na spotkanie, znaliśmy sie już kilka miesięcy, mówił mi
      że bardzo mu zależy, że nie spotyka się z nikim bo myśłi o mnie itp. pewnego
      razu gadając z nim na gg weszłąm na czata na którym się poznaliśmy i zaczęłam
      gadać z jakimś facetem, po kilku chwilach skapnełam się że to ten sam facet i
      zaczełam go wkręcać czy ma dziewczynę i czy ma kogoś na oku itp. nie byliśmy
      parą ale uważałam że mnie oszukał bo na czacie powiedział mi że nikogo nie ma
      itp. i odrazu chciał się z nią umówić ( a mi wcześniej mówił że tak szybko się
      nie umawia, że musi kogoś poznać) po długiej rozmowie powiedziałam mu że to ja,
      jeszcze nigdy tak mnie nikt nie przepraszał :) było mu strasznie głupio prosił
      żebym mu zaufała itp. po jakimś czasie znowu zaczeło być ak jak wczesniej ale
      najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że na tym czacie bylo kilkaset osób a
      trafiliśmy znów na siebie.
    • kk_s Ale jak to zrobić? 09.01.08, 11:11
      Jak mam mu udowodnić, że mówi, że nie ma dziewczyny?
      Mam się przyznać? Wścieknie się i powie, że te rozmowy, to były żarty, itp. A ja
      jestem tą "złą", bo mu nie ufam. Znam go.
      A może lepiej wpaść do niego i "przypadkiem" zauważyć rozmowę?

      Wstrzymam się jeszcze kilka dni, może rzeczywiście tylko sobie tak gada, żeby
      się dowartościować...
      • olka-0306 Re: Ale jak to zrobić? 09.01.08, 11:30
        Ja na Twoim miejscu jeszcze bym to pociągneła a gdy nadal bedzie taki "milusi"
        umówić się z nim i samej iść na to spotkanie.
      • lobuz.z1 Re: Ale jak to zrobić? 10.01.08, 05:18
        > Jak mam mu udowodnić, że mówi, że nie ma dziewczyny?

        ????
        Ha ha ha ha ha ha ha.


        > Mam się przyznać? Wścieknie się i powie, że te rozmowy, to były
        żarty, itp.


        Czy ty nie masz poczucia wlasnej wartosci?


        A j
        > a
        > jestem tą "złą", bo mu nie ufam. Znam go.


        Co?!



        > A może lepiej wpaść do niego i "przypadkiem" zauważyć rozmowę?
        >




        > Wstrzymam się jeszcze kilka dni, może rzeczywiście tylko sobie tak
        gada, żeby
        > się dowartościować...


        Ha ha ah, co te nasze kochane panie wymyslaja!
        Sloneczko, ty tak nie mysl.
        Logika nakazuje myslec, ze on ma ochote na urozmajcenie swojego
        zycia poprzez seks z inna samica.

        Chlopcy tak maja. Sa niedojrzali w zwiazkach. Szukaja seksu i maja w
        dupie zwiazki. A dziewczeta maja problemy z pakowaniem im manatkow i
        wywalaniem przez okno. -)))

    • mala_mee Re: Problem z facetem... 09.01.08, 12:19
      Problem to masz sama ze sobą. A wy dwoje jesteście siebie warci...
    • pigwaa Re: Problem z facetem... 09.01.08, 12:48
      Też podobnie sprawdzałam, bo miałam jaką niepewność. Byłam z
      poznanym przez internet przez 2 lata. Poznaliśmy sie na czacie. Ja o
      poznaniu jego przestałam z czatu korzystać i wydawało mi się
      oczywiste, ze on tego tez nie robi. Coś mnie kIdyś podkusiło i
      wlazłam tam. Oczywiście spotkałam jego i podszyłam się pod jaką
      bruneteczkę. Mówił, że nikogo nie ma, ze szuka tylko na seks i takie
      tam... Powiedziałam mu, ze to ja. Przepraszał, płakał i przysiegał,
      ze to z głupoty. Uwierzyłam. Za jakiś czas znów mnie coś podkusiło i
      znów widzę mojego faceta szukającego wrażeń. Wchodziłam sprawdzałam
      i było okropnie. chętny na nowe znajomości... Powiedzialam mu ale
      tym razem chrzanił o zaufaniu i ze powinniśmy sobie obiecać, ze nie
      będziemy podszywać się pod inne osoby, że to tylko zabawa i takie
      pierdu... pierdu... Jeszcze przez jakiś czas to się ciągnęło ale nie
      dało rady.
      • lobuz.z1 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 05:21
        Haha ha.. Widzisz?
    • myszka2878 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 14:13
      kk_s napisała:

      > Jesteśmy razem 4 lata. Od jakiegoś czasu trochę nam się nie układa.
      > Nie ma tragedii, ale mogłoby być lepiej.
      >
      > Nie wieszajcie na mnie psów, za to co zrobiłam, wiem że
      sprawdzanie faceta wg
      > Was jest BE. Chcę usłyszeć Wasze zdanie na temat tego, co on robi.
      >
      > Postanowiłam założyć sobie drugie GG i gadać z nim jako jakaś tam
      dziewczyna,
      > która znalazła na forum jego numer.
      > Gada nam się świetnie - tzn. mi jako tej "nowej" (przyjmijmy, że
      tak będę
      > pisać) i jemu.
      > On codziennie zagaduje, żartuje i wszystko jest zupełnie tak, jak
      z nami na
      > początku (też poznaliśmy się przez GG).
      >
      > Rozmowy, codziennie miłe, toczą się od kilku dni. Coraz bardziej
      prywatne i
      > osobiste. Uczuciowe. Skierowałam temat na seks i jego związki.
      Powiedział, że
      > jest sam, z ostatnią dziewczyną był 3 lata i nie ważne dlaczego
      się rozstali -
      > nie chciał o tym mówić.
      > Natomiast bardzo chętnie rozmawia o seksie, pozycjach, miejscach,
      > możliwościach, flirtuje i kokietuje. Jest całkowicie bezpośredni w
      rozmowach
      > "damsko-męskich". Pisze już nawet, że ona będzie na górze, a on na
      dole, albo,
      > że najchętniej pokocha się z nią (!) od tyłu, trzymając jej piersi
      w swoich
      > dłoniach.
      > Nie będę więcej opisywać...
      > Rozmowy są też o innych rzeczach, ale seks, relacje damsko-męskie
      i flirt są
      > na początku dziennym. On oczywiście robi sobie autoreklamę, mówi
      jaki to nie
      > jest och i ach i co najgorsze, ściemnia (mowa o mnie, bo podobno
      mnie nie ma).
      >
      > Kiedy ja pytam co robi, odpowiada, że siedzi w biurze i segreguje
      dokumenty -
      > w tym samym czasie oczywiście gada z "nową".
      > Albo jak dzwonię i pytam czy wyszedł już do pracy, mówi, że tak, a
      wciąż
      > siedzi w domu i z nią gada.
      >
      > Po kilkunastu "upojnych" rozmowach po nocach, padła propozycja
      spotkania.
      > Zaproponowałam ja (na początku się nie zgodził), ale on później
      odbił piłeczkę.
      > ..
      >
      > No i teraz nie wiem co robić...
      > Mam dwie opcje.
      >
      > Sama tam iść i strzelić mu w pysk - zrozumie w ułamku sekundy.
      > Podstawić koleżankę i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie...
      >
      > Jakieś opinie?
      moj sie zalogowal na forum z randkami. napisalam dniego jako
      zupelnie inna osoba i na jego szczescie nie odpisal. na Twoim
      miejscu umowilabym sie z nim, wydrukowala te rozmowy u rzucila mu je
      w gebe i koniec!!!
      • kk_s Re: Problem z facetem... 09.01.08, 14:19
        > moj sie zalogowal na forum z randkami. napisalam dniego jako
        > zupelnie inna osoba i na jego szczescie nie odpisal. na Twoim
        > miejscu umowilabym sie z nim, wydrukowala te rozmowy u rzucila mu je
        > w gebe i koniec!!!

        A jak go znalazłaś?
        Jak nie odpisał, to nie ma się co przejmować. Może to jakieś stare konto?
        • myszka2878 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 04:57
          kk_s napisała:

          > > moj sie zalogowal na forum z randkami. napisalam dniego jako
          > > zupelnie inna osoba i na jego szczescie nie odpisal. na Twoim
          > > miejscu umowilabym sie z nim, wydrukowala te rozmowy u rzucila
          mu je
          > > w gebe i koniec!!!
          >
          > A jak go znalazłaś?
          ccialam zalogowac brata, bo sobie pomyslalam, ze jak jakasfajna
          dziewczyne znajdzie to moze wezmie sie troche za siebie i tak troche
          przypadkiem weszlam na miejscowosc, gdzie mieszka moj facet, a ze
          login znalam to juz jakos poszlo... pogadalismy i jakos rozchodzi
          sie po kosciach. tym bardziej, ze teraz ja zalogowana jestem:), wiec
          sie boi:). pozdrawiam.
          > Jak nie odpisał, to nie ma się co przejmować. Może to jakieś stare
          konto?
      • ansag Re: Problem z facetem... 09.01.08, 20:24
        Podpisuję się pod tym. Jeszcze bym mu strzeliła w ryj :/
    • myszka23xxx tez mam ten sam problem... 09.01.08, 14:28
      widzisz ja nie uwazam ze sprawdznie jest czyms złym , poprostu
      chcesz uspokoic swoje przeczucia , ja np czulam ze cos jest nie
      tak , wiec zalogowalam sie na fotce jako inna laska i przekonalam
      sie ze flirtuje i gada z innymi laskami. Czy to ma podbudowac jego
      ego? Ja z moim facetem jestem ponad 5 lat. Pare razy go sprawdzalam
      i za kazdym raezm na czyms go nakrylam , tzn niby nic takiego , a
      jednak... czego On szuka na tych forach itd? to mnie zastanawia...
      Najlepsze bylo to ze rok temu po rozstaniu poznal kogoid przez
      internet , niebylismy wtedy razem tylko miesiac ale kontaktowalismy
      sie ze soba , mimo wszystko gadal z tamta . Pozniej sie zeszlismy
      obiecal mi ze nigdy wiecej z Nia gadac nie bedzie i ten kontakt sie
      urwal , niestety jednak wszystko sobie sprawdzilam i nie myslilam
      sie ze mnie oklamuje choc On przez okolo rok upieral sie ze to nie
      prawda i ze ja sobie cos wymyslilam ... Dopiero jak mu pod nos
      podsatwilam maila ktorego do niej wyslal , wtedy sie zastanowil ale
      i tak poowiedzial ze to ja wymyslam i wyolbrzymiam. Postanowilam nie
      byc taka zazdrosna , postawilam wszystko na jedna karte i
      powiedzialam ze jak to sie nie zmieni nie bedziemy raezm , ja tez
      zaczelam gadac z innymi facetami chociaz wczesniej nigdy nie
      szukalam zadnych przyjazni. Wtedy dopiero sie zorientowal ze trzeba
      z tym skonczyc i przestal odwiedzac takie strony a wiem to poniewaz
      nadal go sprawdzam i choc go kocham to bede to robic nadal bo
      zaufania juz nie odbuduje , a jesli nawet to wymaga czasu. Pewnie
      teraz ktos mi powie: po co z Nim jestes skoro mu nie ufasz? Jestem z
      Nim poniewaz go kocham i staram sie dbac i odbudowac ten zwiazek ,
      nie latam za nim ale jestem kobieta i dbam o to by juz nigdy nie
      chcial nikogo innego . z drugiej strony bedzie co bedzie ale nigdy
      nie chce aby On lub ja sama nie mogla sobie zarzucic ze za malo sie
      staralam lub odszedl bo bylam zla. Co myslicie o tej wypowiedzi i
      jak jets u Was? Moze ktos ma inne zdanie i mi pomoze? czasami mam
      dosc ale go kocham.
      • sutekh1 Re: tez mam ten sam problem... 09.01.08, 14:59
        jak już weszłaś na tę ostrą i ryzykowną ścieżkę, to wg mnie - mając
        na uwadze, że jednak odpowiedziałaś sobie na pytania po co i
        dlaczego i co to może spowodować - powinnaś iść na spotkanie.
        prawdopodobnie nie chcesz stracić partnera, tylko pokazać mu
        lustereczko z napisem (fajfus ci szaleje). no i cóż - albo ostry nóż
        albo opadły kurz.
        zrób ten krok bo takie zostawienie tego w zawieszeniu będzie cię
        bardzo prześladowało.
      • lobuz.z1 Re: tez mam ten sam problem... 10.01.08, 05:26
        "Co myslicie o tej wypowiedzi i jak jets u Was? Moze ktos ma inne
        zdanie i mi pomoze? czasami mam dosc ale go kocham."


        Uczciwie powiedziane, choc troche chaotycznie i troche chyba sie
        mylisz. Ale kochasz i to jest najwazniejsze.



        "czego On szuka na tych forach itd?"

        szuka samicy alfa? -))
    • cztery_koty Re: Problem z facetem... 09.01.08, 20:48
      hmmm.. tak czytam wszystkie posty w tym watku i sie mocno zastanawiam..

      abstrahujac od tego kto tu jest winny (moim zdaniem i on, bo nie wyobrazam
      sobie, ze innym gada ze nie ma dziewczyny, a 4 lata jest z Toba, i Ty troche
      tez, bo takie sprawdznie nie jest fair), ja bym sie zastanowila mocno w ogole
      nad tym zwiazkiem. ja osobiscie (podkreslam, ze to jest moj point of view) nie
      moglabym byc w takim zwiazku, gdzie nie ma zaufania. meczylabym sie psychicznie
      okropnie. i sadze, ze w koncu by sie rozpadlo.

      no bo co teraz? wiesz, ze gada z laskami na gg, takze o seksie z nimi i o
      spotkaniach? jak ty sie z tym czujesz? ufasz mu?

      ryzykowna podjelas gre, nie wiem, czy ja bym sie odwazyla. ale teraz graj do
      konca. takie jest moje zdanie.
    • lopi1 Re: Problem z facetem... 09.01.08, 23:03
      Pomijam ewentualna zdrade twojego faceta, pomijam brak zasad.
      Ale jednej rzeczy nie moge pominać. Ten facio to idiota, ktory kiedys sprowadzi
      na ciebie nieszczescie. Typowy wioskowy głupek, ktory dal sie podejsc w tak
      prosty sposob.
      • lobuz.z1 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 05:35
        "Ten facio to idiota, ktory kiedys sprowadzi na ciebie nieszczescie.
        Typowy wioskowy głupek, ktory dal sie podejsc w tak prosty sposob."


        O prosze bardzo... Nareszcie ktos mowi ludzkim glosem.


        Mnie kiedys na prawie jazdy instruktor pytal tak:
        Widzisz tego malucha przed nami? Patrze, gosc zjezdza lekko w prawo,
        migacz, to odpowiadam: "on skreci w prawo, panie instruktorze".

        A na to instruktor: "Ty idioto! Gowno wiesz, gdzie on skreci! A jak
        on skreci w lewo? A jak on jest debilem i zmieni zdanie i zajedzie
        ci droge to co? Rozbijesz mi auto, gowniarzu? Nigdy nie zakladaj co
        ktos zrobi na drodze, bo auto wazy tone i albo zabijesz siebie, albo
        kogos." "Na drodze obowiazuje zasada ograniczonego zaufania."


        Ja robilem prawo jazdy za komuny. Wtedy instruktorzy jezdzili swoimi
        autami i kazdy trzasl porami, ze mu taki kandydat jak ja rozbije woz.
        Czesci do tych trupow nie bylo. Darli sie na nas wszyscy
        niemilosiernie. Nie tak jak teraz.
    • quba40 Re: Problem z facetem... 10.01.08, 08:20
      Powiem Ci tak, często faceci lubią dużo gadać ale nic z tym nie robią. Może
      brakuje mu czegoś w waszym związku, może chce tylko poflirtować, może nie
      traktuje tej rozmowy na gg serio. Poza tym zastanów się czy facet serio gadałby
      o seksie z kobietą nie wiedząc jak ona wygląda? Faceci to wzrokowcy ;). Myślę,
      że przesadziłaś, nawet to, że chce się z nią spotkać nie oznacza w 100%, że chce
      Cię zdradzić. Według mnie sama stworzyłaś sobie problem, który może zakończy się
      tragicznie dla waszego związku. Nie miałaś dowodów na zdradę (pójście z
      koleżanką za plecami do pubu to jeszcze nie zdrada - nie wiesz w jakim celu tam
      poszli, może chciał z nią o Tobie pogadać...). Nie chcę go usprawiedliwiać w
      100% ale Ty już wydałaś na niego wyrok.
      • kk_s Re: Problem z facetem... 10.01.08, 14:48
        Już się wymienili zdjęciami...
    • mini_kks Re: Problem z facetem... 10.01.08, 12:29
      kk_s napisała:

      > Sama tam iść i strzelić mu w pysk - zrozumie w ułamku sekundy.

      Tylko to! A potem wrócić do domu i wystawić mu walizki za drzwi.
    • conena Re: Problem z facetem... 10.01.08, 13:16
      nie będę pisać, że wg mnie takie akcje są ... niemądre, powiedzmy,
      bo to sama wiesz. nie posunęłabym się do tego, więc hipotetycznie,
      gdybym była w Twojej skórze to poszłabym na to umównione z tą drugą
      spotkanie i widowiskowo się z nim rozstała. ale ja jestem drama
      queen i nie mam tyle zimnej krwi co Ty, więc mogłoby być groźnie dla
      tego zdrajcy.
      • kk_s Ech... 10.01.08, 14:18
        Zapytałam go dzisiaj, czy się spotkamy w weekend, więc powiedział, że tak, a
        "nowej", że ma bardzo dużo pracy i spotkanie przekładają na za tydzień.
        My jedziemy do hotelu na noc, ze śniadaniem, jacuzzi i innymi bajerami - mój
        facet mnie tam zabiera, bo to spóźniony prezent na naszą 4 rocznicę, która była
        miesiąc temu, ale wtedy nie było czasu jakoś.
        No i jak ja mam teraz się zachowywać? Po prostu... Rzygać mi się chce na myśl o
        tej nocy, ale jednocześnie strasznie tego pragnę, bo rzadko się widujemy i
        zwyczajnie się stęskniłam...
        Chyba podczas orgazmu będę myślała tylko o tym, jak ta sytuacja się zakończy.
        A przecież nie odmówię, bo zacznie się dopytywać dlaczego itp.
        Ech...
        • myszka2878 Re: Ech... 10.01.08, 14:25
          kk_s napisała:

          > Zapytałam go dzisiaj, czy się spotkamy w weekend, więc powiedział,
          że tak, a
          > "nowej", że ma bardzo dużo pracy i spotkanie przekładają na za
          tydzień.
          > My jedziemy do hotelu na noc, ze śniadaniem, jacuzzi i innymi
          bajerami - mój
          > facet mnie tam zabiera, bo to spóźniony prezent na naszą 4
          rocznicę, która była
          > miesiąc temu, ale wtedy nie było czasu jakoś.
          > No i jak ja mam teraz się zachowywać? Po prostu... Rzygać mi się
          chce na myśl o
          > tej nocy, ale jednocześnie strasznie tego pragnę, bo rzadko się
          widujemy i
          > zwyczajnie się stęskniłam...
          > Chyba podczas orgazmu będę myślała tylko o tym, jak ta sytuacja
          się zakończy.
          > A przecież nie odmówię, bo zacznie się dopytywać dlaczego itp.
          > Ech...
          mowie Ci!! wydrukuj te rozmowy i rzuc mu je prosto w gebe!!! ja
          jeszcze mam o co walczyc, a Ty juz chyba nie, a do hotelu niech
          sobie jedzie z .....nowa:)!
          • kk_s Re: Ech... 10.01.08, 14:26
            > mowie Ci!! wydrukuj te rozmowy i rzuc mu je prosto w gebe!!! ja
            > jeszcze mam o co walczyc, a Ty juz chyba nie, a do hotelu niech
            > sobie jedzie z .....nowa:)!

            No, ale przecież tymi rozmowami w sumie nic nie udowodnię.
            Muszę poczekać do tego nieszczęsnego spotkania...
            • myszka2878 Re: Ech... 10.01.08, 14:37
              kk_s napisała:

              > > mowie Ci!! wydrukuj te rozmowy i rzuc mu je prosto w gebe!!! ja
              > > jeszcze mam o co walczyc, a Ty juz chyba nie, a do hotelu niech
              > > sobie jedzie z .....nowa:)!
              >
              > No, ale przecież tymi rozmowami w sumie nic nie udowodnię.
              > Muszę poczekać do tego nieszczęsnego spotkania...
              rob jak chcesz, ale wez taka opcje, ze mozesz sie psychicznie
              wykonczyc!!!
              • karka831 Re: Ech... 10.01.08, 14:53
                Jestem daleka od wydawania pochopnych sądów, ale w tym przypadku musze
                przyznac,ze niezly z niego gnój :|
                • lilith.b Re: Problem z facetem... 10.01.08, 22:13
                  Ten facet to gn.ój! Przede wszystkim dlatego, że napisał, że nikogo nie ma.
                  Poza tym przyszło mi do głowy takie coś, skoro większość powyżej mówiła, że jak
                  zaczęłaś to idź na całość to ... napisz do niego jako "nowa bis". I zobaczysz
                  czy flirtuje z kolejną.

                  Na weekend jedź, baw się dobrze i szalej!! Może chłopak faktycznie sie tak
                  dowartościowuje, no i pamiętaj, że to ty go zagadałaś i to ty prowokowałaś. Ja
                  bym jeszcze nie prorokowała od razu o zdradzie (lub jej chęci)choć zatajenie
                  info o posiadaniu dziewczyny oraz zgoda na spotkanie jest conajmniej nie w
                  porządku.


                  www.Transmissionfm.com - radio internetowe z muzą klubową
                  • kk_s Re: Problem z facetem... 10.01.08, 22:46
                    > Poza tym przyszło mi do głowy takie coś, skoro większość powyżej mówiła, że jak
                    > zaczęłaś to idź na całość to ... napisz do niego jako "nowa bis". I zobaczysz
                    > czy flirtuje z kolejną.

                    Hm... A jaki dać pretekst? :D ;)
                    Wiesz, nie powiem, że jestem z forum, bo to może być podejrzane ;)
                    • lilith.b Re: Problem z facetem... 10.01.08, 22:59

                      >
                      > Hm... A jaki dać pretekst? :D ;)
                      > Wiesz, nie powiem, że jestem z forum, bo to może być podejrzane ;)

                      No myślałam nadpretekstem, ale nie umiem niczego sensownego wymyślić.
                      Może powiedz mu,że dasz jego gg jakiejś tam twojej znajomej, bo tylko on może
                      jej pomóc w jakims urojonym problemie ( to zależy czym on się zajmuje) tylko to
                      mi przyszło do łepetyny, ale nie wydaje mi się to jakies super.

                      Poza tym dodam, że ja tez tak sobie rozmawiałam z jednym takim, nie konkretnie o
                      pozycjach, ale o seksie było, tylko, że ten gadulcowy kolo wiedział, że mam
                      chłopaka. Nie uważam się za świnię a jego zainteresowanie mna było bardzo
                      przyjemne, dlatego kontynuowałam gadanie.
                      • kk_s Re: Problem z facetem... 10.01.08, 23:32
                        > No myślałam nadpretekstem, ale nie umiem niczego sensownego wymyślić.
                        > Może powiedz mu,że dasz jego gg jakiejś tam twojej znajomej, bo tylko on może
                        > jej pomóc w jakims urojonym problemie ( to zależy czym on się zajmuje) tylko to
                        > mi przyszło do łepetyny, ale nie wydaje mi się to jakies super.

                        Z koleżanką czy tam znajomą to nie to samo - będzie wiedział, że może mi
                        wszystko powtórzyć.
                        • lilith.b Re: Problem z facetem... 10.01.08, 23:37
                          No niby może, zleży od waszej zażyłości ze znajomą.

                          mówiłam, że wymówka niezbyt dobra.... a on chodzi na jakieś czaty? może tam go
                          capnąć?

                          kk_s napisała:

                          > > No myślałam nadpretekstem, ale nie umiem niczego sensownego wymyślić.
                          > > Może powiedz mu,że dasz jego gg jakiejś tam twojej znajomej, bo tylko on
                          > może
                          > > jej pomóc w jakims urojonym problemie ( to zależy czym on się zajmuje) ty
                          > lko to
                          > > mi przyszło do łepetyny, ale nie wydaje mi się to jakies super.
                          >
                          > Z koleżanką czy tam znajomą to nie to samo - będzie wiedział, że może mi
                          > wszystko powtórzyć.
        • stedo Re: Ech... 11.01.08, 00:17
          Teraz to już tylko logika i konsekwencja.Miałaś podejrzenia które cię niepokoiły
          i dlatego zaczęłaś tą grę.Teraz masz jeszcze większe.Aby się do końca upewnić
          musisz to kontynuować, bo tak sytuacja nie da spokoju.
          Niestety, musisz zachować zimną krew.Masz zaufaną koleżankę,ale tak na 100%,aby
          i ona nie wycięła ci jakiegoś numeru?Bo jak jej się facet spodoba to może mu
          powiedzieć co jest grane i wtedy ty wyjdziesz "na dudka".Albo tobie powiedzieć
          że do czegoś doszło abyś z nim zerwała.Jeśli jednak ona jest pewna i twoje
          przypuszczenia potwierdzi to wtedy będziesz miała jasną sytuację na 100%.Bez
          tego ,jak nawet pokażesz mu te teksty to powie że tak się wygłupiał,nie
          powiedział że kogoś ma bo nie byłoby zabawy, zbagatelizuje i jeszcze będzie
          miał do ciebie pretensje że go śledzisz.I ciebie oskarży o rozpad związku.Na
          wyjeżdzie niestety, aby plan się udał.musisz być dla niego miła nawet bardzo
          miła,chociaż wiem jakie to będzie trudne.Niestety dochodzenie do prawdy bywa
          bolesna.Pozdrawiam



        • stedo Re: Ech... 11.01.08, 00:24
          >Chyba podczas orgazmu będę myślała tylko o tym,<
          A myślisz że pomimo tego wszystkiego będziesz go miała?Ja chyba nie
          potrafiłabym.A poudawać byłabym w tej sytuacji zmuszona.Och, życie.
          • carlabruni Re: Ech... 12.01.08, 14:23
            stedo napisała:

            > >Chyba podczas orgazmu będę myślała tylko o tym,<
            > A myślisz że pomimo tego wszystkiego będziesz go miała?Ja chyba nie
            > potrafiłabym.A poudawać byłabym w tej sytuacji zmuszona.Och, życie.
            a ja bym sie wogole nie kochala!!!.
            • kk_s Re: Ech... 12.01.08, 14:47
              > a ja bym sie wogole nie kochala!!!

              Ale to będzie podejrzane...
              • carlabruni Re: Ech... 12.01.08, 16:28
                kk_s napisała:

                > > a ja bym sie wogole nie kochala!!!
                >
                > Ale to będzie podejrzane...
                ale ja bym poprostu nie mogla. zawsze mozna zalozyc podpaske
                udawac, ze sie ma okres, albo udawac, ze cie jajniki bola
    • greczynka_77 Re: Problem z facetem... 11.01.08, 00:55
      Nie znam sie za bardzo, ale na pocieszenie powiem ci ze moglo ci byc
      latwiej poderwac swojego chlopaka jako nieznajoma, bo znasz go
      przeciez i trafilas w jego "smak", nie znaczy to ze kazda moze go
      miec. Sama pewnie wpadlabys w taka pulapke gdyby on zechcial cie
      wyprobowac. Ja bym raczej zostawila to, sprobowala przebolec,
      odczekac, i zajela sie ta relacja z innej strony. (Sama mam na
      koncie mocna zdrade, i powiem ci ze jesli tego nie ruszac i
      zostawiac sobie czas to taka sprawa staje sie martwa, znika,
      czlowiek nawet nie pamieta ze cos takiego zrobil.)
      Osobna rzecza jest ten styl, facet ktorego podniecaja rozmowy z
      nieznajoma, jakies to dziecinne.
    • carlabruni kks, a moze 11.01.08, 10:58
      mnie podasz na poczte jego gg. juz ja go dobrze nakrece. bedziesz
      wtedy wiedziec, czy facet ucina so pogawedke tylko z jednaa czy moze
      z kilkoma, bo moze byc tak, ze rogi masz takie wielkie juz
      przyprawione, ze nie miescisz sie w futryne. przemysl to. to nie
      jest zlosliwe z mojej strony. chce tylko abys wiedziala na czym
      stoisz.
    • kk_s Dziś się dowiedziałam jeszcze lepszych rewelacji! 11.01.08, 22:32
      Rozmowa oczywiście o seksie, tradycyjnie. On mówi, że "ostatni raz bzykał 2
      tygodnie temu, w sylwestra" (no, to prawda, ale nadal twierdzi, że nie ma
      dziewczyny, bo pytałam z kim to było) i później dodaje, że rok temu był z
      kobitką i się upili i o mały włos by się nie kochali... Tylko, że w zeszłym
      roku, my spędzaliśmy sylwestra oddzielnie...
      • ansag Re: Dziś się dowiedziałam jeszcze lepszych rewela 12.01.08, 00:23
        O Boże, jeśli to prawda, to chyba czas organizować ostry nóż do kastracji...
      • carlabruni Re: Dziś się dowiedziałam jeszcze lepszych rewela 12.01.08, 13:59
        kk_s napisała:

        > Rozmowa oczywiście o seksie, tradycyjnie. On mówi, że "ostatni raz
        bzykał 2
        > tygodnie temu, w sylwestra" (no, to prawda, ale nadal twierdzi, że
        nie ma
        > dziewczyny, bo pytałam z kim to było) i później dodaje, że rok
        temu był z
        > kobitką i się upili i o mały włos by się nie kochali... Tylko, że
        w zeszłym
        > roku, my spędzaliśmy sylwestra oddzielnie...
        bierz te kartki i walnij mu tym w pysk i po zwiazku!! przebolejesz i
        znajdziesz sobie fajnego faceta, chcesz zeby cie w malzenstwie
        zdradzal? jak bedziecie miec dzieci? chyba nie.
    • mari-is Re: Problem z facetem... 12.01.08, 01:17
      Podoba mi się pomysł z podsunięciem mu drugiej "nowej" na gg,
      zobaczysz czy lubi ustawiać się z kilkoma na raz.

      Możesz też powiedzieć mu jako "nowa", że zrobił na Tobie tak duże
      wrażenie, że chwilowo zapomniałaś, że masz chłopaka vel mieliście
      (macie) kryzys w związku i jeśli ma nadal ochotę na niezobowiązujący
      seks z Tobą to proszę bardzo. - Przy czymś takim dajesz mu szanse
      na "wyjście awaryjne", przyznanie się do posiadania dziewczyny i
      polubowne zakończenie zabawy. A jeśli będzie miał pretensje
      do "nowej", że była nie fair, to przynajniej będziesz wiedziała na
      jakiego hipokryte trafiłaś.
      • lilith.b Re: Problem z facetem... 12.01.08, 01:40
        O matko wspczuje Ci!! Ciekawe teraz czy mowil prawde czy zmyslal, bo uwazal, ze
        tak lepiej wypadnie...przy tylu klamstwach to trudno sie polapac.
        Niech go moze calabruni zagada, albo ty- niby przez pomylke piszesz do kolezanki
        i sie okazuje ze pomylilas numery, albo ona ci zly zapisala
        3maj sie laska, jakby co to wszystkie gnojka wykastrujemy.
        • carlabruni Re: Problem z facetem... 12.01.08, 14:11
          lilith.b napisała:

          > O matko wspczuje Ci!! Ciekawe teraz czy mowil prawde czy zmyslal,
          bo uwazal, ze
          > tak lepiej wypadnie...przy tylu klamstwach to trudno sie polapac.
          > Niech go moze calabruni zagada, albo ty- niby przez pomylke
          piszesz do kolezank
          > i
          > i sie okazuje ze pomylilas numery, albo ona ci zly zapisala
          > 3maj sie laska, jakby co to wszystkie gnojka wykastrujemy.
          moge z nim pogadac na gg. nie ma sprawy. przemysl to. chce pomoc. a
          Tobie KKs zazdroszcze wytrzymalosci;). tez bym chciala byc tak
          wytrzymala. jak zalocze sobie nowe gg to Ci napisze na meila, ok?
          • kk_s Re: Problem z facetem... 12.01.08, 14:46
            > moge z nim pogadac na gg. nie ma sprawy. przemysl to. chce pomoc. a
            > Tobie KKs zazdroszcze wytrzymalosci;). tez bym chciala byc tak
            > wytrzymala. jak zalocze sobie nowe gg to Ci napisze na meila, ok?

            Ok, w sumie mogę na to przystać...
            Jestem wytrzymała, bo wciąż wydaje mi się, że to jakiś koszmar i że zaraz się
            obudzę... :(
    • jakub_234 Re: Problem z facetem... 12.01.08, 14:57
      LOL
      bez obrazy, ale KK_s jestes naprawde bardzo glupia. Bo wg mnie juz
      po zwiazku, a Ty do tego doprowadzilas. Gratulacje.
      • carlabruni Re: Problem z facetem... 12.01.08, 16:30
        jakub_234 napisał:

        > LOL
        > bez obrazy, ale KK_s jestes naprawde bardzo glupia. Bo wg mnie juz
        > po zwiazku, a Ty do tego doprowadzilas. Gratulacje.
        moze nie jest glupia, tylko poprostu kocha faceta. zwiazek wlasciwie
        zakonczony to fakt!! tyle, ze raczej z jego winy jak mu fajfus lata
        jak zyd po pustym sklepie;).
        • jakub_234 Re: Problem z facetem... 12.01.08, 17:01
          nie latalby jakby nie mial po co...
          • carlabruni Re: Problem z facetem... 12.01.08, 18:39
            jakub_234 napisał:

            > nie latalby jakby nie mial po co...
            chyba nie znasz facetow;);) mimo, ze sam nim jestes. czesc chlopowo
            lata z fiu.tami nawet jesli nie maja po co;).
    • artystka123 Re: Problem z facetem... 12.01.08, 18:24
      Moim zdaniem facet ewidentnie jest nie fair.
      Wiadomo,ze trudno ocenic zachowanie autorki postu, mozna mowic,ze ona tez
      zachowala sie nie w porzadku podpuszczajac chlopaka i kreaujac ta cala sytuacje,
      ale,ze wyszly z tego takie "kwiatki" to moim zdaniem to chlopak zasluguje na
      potepienie.
      Gdyby moj (od 3 lat) zachowal sie w taki sposob (zgodzil sie na spotkanie z inna
      kobieta - z pikantnych rozmow wynika,ze to spotkanie moze miec rozny charakter,
      oklamal,ze nie ma dziewczyny i flirtowal z inna) to bylby dla mnie koniec.
      Moze wg Twojego faceta Wasz zwiazek nie posypal sie troche,ale bardzo (Czasem
      ludzie maja rozna perspektywe spojrzenia na zwiazkowe problemy) i bezczelnie
      szuka sobie kogos na boku.
      Moze widze sytuacje w czarno-bialych barwachj, ale w mojej ocenie to nieuczciwy
      klamca, ktoremu nie powinnas ufac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka