Gość: kaka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.08.03, 11:57
Ostatnio dużo zastanawiam się nad własnym życiem, a wszystko zaczęło się od
tego, że poznałam faceta. Od dwóch, trzech tygodni, a może nawet troszkę
dłużej spotykam się z nim (on jest obcokrajowcem), przeważnie u niego. On
mieszka sam, ja z rodzicami. On nie chce mnie odwiedzac w domu, nie wiem
dlaczego. Moze problem tkwi w tym, ze nie wie jak będzie przyjęty przez moich
bliskich, jak zareagują gdy go poznają, czy nie będą odradzali mi tego
związku.. Znam swoich rodziców i nie sądzę, aby cos takiego miało miejsce,
ale to moje zdanie. Poza tym, jeśli mam ochotę jechać na dyskotekę z nim, to
niestety "coś" mu wypada. Już sama nie wiem o co chodzi, może on ne chce
pokazywać się ze mną publicznie? Od czasu do czasu idziemy gdzies na pizze
czy coś takiego, ale mi to nie wystarcza. Nie lubi także jeśli opowiadam o
nim komuś z rodziny, a jeśli opowiadam koleżankom pyta jak reagują na to kim
on jest (chodzi o kraj w którym się urodził). Czasami mam wrażenie, że dla
niego jestem "przygodą" i dlatego nie chce przyjeżdżać do mnie ani odwiedzać
moich znajomych, itp.
Jesli nie widzimy sie jakis czas pisze sms-y, dzwoni.
Natomiast ja coraz więcej mam wątpliwości, czy to ma aby sens.. Gdy jestem z
nim wszystko jest ok i wydaje mi się, że właściwie nic się złego nie dzieje,
ale gdy zostaję sama nachodzą mnie różne myśli..
powiedzcie czy to ma sens..