Dodaj do ulubionych

Ciazofobia. Slabo mi..

24.01.08, 21:48
tutaj link, ja zaraz wracam
www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=475&Itemid=30
Obserwuj wątek
    • cloclo80 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 21:52
      Gdy jeden z moich kumpli przysłał mi to zdjęcie poprosiłem go by nie pisał
      więcej. Posłuchał...
    • butterflymk Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 21:53
      No nie wiem, ale dla mnie to piękne......
      • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:07
        uff..no wlasnie.Zastanawialam sie czy to zdjecie wkleic, ale watek juz wczesniej
        chcialam zalozyc. Bo mam tak, ze panicznie wrecz boje sie ciazy(od
        fizjologicznej strony, ze tak to ujme)i porodu. Nie pomaga mi, kiedy pomysle ze
        niemal kazda kobieta przez to przechodzi. Boje sie tak, jak niektorzy krwi,
        zastrzykow itp. Kiedys ktoras forumowiczka napisala o swoim leku, wrecz
        fobicznym przed pobieraniem krwi. Mam to samo, choc zmalalo z wiekiem, jakos to
        przezwyciezylam,ale takie pobieranie krwi to pikus, chwila. Wlazlam na forum
        ciazowe dzis i natknelam sie na to zdjecie. Nie chodzi mi o zadne podteksty
        aborcyjne.
        Chcialam tylko dowiedziec sie, czy ktorejs z dziewczyn w pierwszej chwili po
        ujrzeniu tego zdjecia nie zrobilo sie troche slabo, to glupie, ale ulzylo by mi
        troche:)
        Oczywiscie jest to piekne, niesamowite wrecz, ale pierwsza moja reakcja to
        odplyw krwi..
        • butterflymk Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:12
          :D
          spokojnie, Twoje obawy i osłabienie pochodzą zupełnie z innego powodu....
          boisz się krwi, zastrzyków itp.
          No coś Ty jak zajdziesz w ciążę to nie musisz oglądać swoich flaków podczas
          porodu :)
          Poród jest piękny oczywiście ale powiedzmy sobie szczerze
          z punktu widzenia technicznego to raczej nie przypomina cudu :)
          a ja patrzę na to zdjęcie tez bez podtextów aborcyjnych tylko
          emocjonalnych - co widzę... i uważam że to dopiero cud wyleczyć dzidziusia w
          tym etapie ciąży....
          • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:18
            butterflymk napisała:

            > Poród jest piękny oczywiście ale powiedzmy sobie szczerze
            > z punktu widzenia technicznego to raczej nie przypomina cudu :)

            E tam piękny...poród to fizjologia, żadne mistyczne przeżycie. Fajne
            jest dziecko, jak się je dostanie do rąk.

            > uważam że to dopiero cud wyleczyć dzidziusia w
            > tym etapie ciąży....

            A ja chylę czoła przed wiedzą i mistrowską ręką zespolu lekarzy
            operujących. W cuda nie wierzę.
            • butterflymk Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:21
              eeej :D dl amnie jest piękny i chylę czoła każdej kobiecie która urodziła :D

              chirurgom i lekarzom tez chylę :D
              i co wtorek oglądam "Chirurgów" :D
            • zonka77 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:33
              w samym porodzie nie ma NIC pięknego - przynajmniej dla rodzącej (oczywiście
              moim zdaniem, z własnego doświadczenia)
              Ale - da się przeżyć.
              Za to potem - bycie mamą jest cudne :) :)
              • jowita771 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 12:47
                dla mnie odwrotnie- było coś niesamowitego w tym. nie mogę się doczekać
                następnego razu:)
                chociaż bezpośrednio po porodzie pomyslałam, że to niemozliwe, że taki ból da
                się przeżyć.
              • messina Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 21:04
                Oj, wcale nieprawda, nie demonizuj. Jasne, że jest to głównie przeżycie
                fizjologiczne, bo to jeden z momentów, gdy nasze ciało całkowicie przejmuje nad
                nami władzę i robi coś pięknego. Ja tam byłam tak zaciekawiona, jak to będzie,
                że mimo porodu na żywca, tzn żadnych kroplówek i zewntrzoponowego, (nie z
                odwagi, miało być, ale nie wyszło :)) choć nawet nie zadziałał cholerny zastrzyk
                przy szyciu cięcia,w sumie uważam to za niesamowite doznanie. No, bolało, dobra.
                Ale po co sie na tym skupiać, skoro poród ma tyle fajnych innych aspektów? Widok
                dziecka. Koniec ciąży, uff. Spełniasz się jako samica. (Głupio brzmi, ale mnie
                to dało mnóstwo siły potem)Jesteś pępkiem świata na te parę dni :)). Itd.
        • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:15
          dita.von.teese napisała:

          > Bo mam tak, ze panicznie wrecz boje sie ciazy(od
          > fizjologicznej strony, ze tak to ujme)i porodu. Nie pomaga mi,
          kiedy pomysle ze
          > niemal kazda kobieta przez to przechodzi.

          A po co to roztrząsasz? Jak będziesz chciała mieć dzieci, to
          zajdzieszw ciążę i najwyżej zdecydujesz się na cesarkę.

          > Boje sie tak, jak niektorzy krwi,
          > zastrzykow itp.

          Spokojnie, poród to nie kwawa jatka. Urodziłam dwoje dzieci i nie
          było żadnych paskudnych wydzielin ani fontann krwi. Za każdym razem
          wstawałm z fotela porodowego (coś jak u dentysty lub gina, tylko
          wygodniejsze) w idealnie białej koszuli.

          >Wlazlam na forum
          > ciazowe dzis i natknelam sie na to zdjecie.

          Na cholerę?
          Tam się pisze o róznych przeżyciach...piszą kobiety, które uwilbiają
          dzielić się historiami o wszelkich możliwych jazdach ciążowych i
          dramatycznych komplikacjach.

          > Chcialam tylko dowiedziec sie, czy ktorejs z dziewczyn w pierwszej
          chwili po ujrzeniu tego zdjecia nie zrobilo sie troche slabo,

          Ale mało kto lubi zdjęcia z operacji - czy to wyrostek czy zabieg
          kardio. Cóz to ma do ciąży u licha?
          Nie nie zrobiło mi się słabo,ale ja z tych twardych, co w domu
          przyjmowała psie porody, a weterynarzowi pomagała w szyciu
          pocharatanych podwórkowych burków.
          • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:30
            :)
            a no wlasnie. Na cholere tam weszlam.Wiem. Tyle, ze czasem lepiej sie do czegos
            przygotowac psychicznie, wiedziec o czyms wiecej. Ale watkow tego typu bede juz
            raczej unikac:)bo nawet bez tego zdjecia na sama mysl o porodzie robi mi sie
            slabo, a w ciazy nie jestem:)
            Ale dzieki ze to napisalas mi, bo czasem dobrze spojrzec na siebie z boku. Bede
            sie martwic jak juz bede zaciazona(chociaz wtedy to martwic tez zbytnio sie nie
            nalezy;
            Dodam jeszcze ze to nie tak ze ja z tych "francuskich pieskow", porod mojej suki
            sama tez kiedys odebralam, a mama stala obok blada jak sciana.
            Na badaniach w szpitalu nawet do wenflona sie przyzwyczailam, co nie jest takie
            oczywiste u osoby ktora ma odruch ucieczki na widok igly.
            • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:35
              dita.von.teese napisała:

              >Tyle, ze czasem lepiej sie do czegos
              > przygotowac psychicznie, wiedziec o czyms wiecej.

              Nie. Jako matka dwojaga dzieci mówię z całą odpowiedzialnością:
              Najlepiej nic nie czytać, nie gadać z psiapsiółkami o porodach
              (każda lubi krwawe szczególy)tylko jak będziesz już w ciązy -
              zapisać się do zkoły rodzeni, gdzie wszystko powie osoba kompetentna.
              Aha, nie oglądać filmów, gdzie spocone kobiety rodzą z ogromnym
              krzykiem:)

              > Dodam jeszcze ze to nie tak ze ja z tych "francuskich pieskow",
              porod mojej suki
              > sama tez kiedys odebralam, a mama stala obok blada jak sciana.
              > Na badaniach w szpitalu nawet do wenflona sie przyzwyczailam,

              Jesteś zatem całkowicie gotowa do porodu. Luz. Pies taki sam ssak
              jak Ty. BTW, nie jesteś w stanie sama sobie zajrzec w krocze podczas
              podou. Brzuch zasłania widok:)
          • lacido Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:15
            > Spokojnie, poród to nie krwawa jatka.

            zależy czyj

            ja po swoim dostałam 2 jednostki krwi taka była rzeźnia :P
            • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:19
              nie nie nie! prosze tu takim panikarom jak ja nie serwowac takich rewelacji, bo
              ja nawet po zobaczeniu zdjecia z linka przez 10min wygladalam jak bladolica
              wampirzyca...;(((
              • lacido Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:28
                ja jestem zdania że lepiej wiedzieć jak najwięcej inaczej byłabym pewna zę
                umieram :P
                a teraz hit:
                kobieta z mojej sali nie dosć zę sama przecięła pępowinę to jeszcze kazała sobie
                dąć łożysko do obejrzenia :PPP
                • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:30
                  masochistka, czy jak?? a moze akurat ona miala w druga strone, ze lubila takie
                  medyczne klimaty..
                  • lacido Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:32
                    nie mam pojecia ale z porodówki przyszła spacerkiem :)))
                  • feminasapiens Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 11:02
                    dita.von.teese napisała:

                    > masochistka, czy jak??

                    Ale ani przecinanie pępowiny ani oglądanie łożyska nie boli,
                    zapewniam Cię.

                    a moze akurat ona miala w druga strone, ze lubila takie
                    > medyczne klimaty..

                    Ja też jestem z tych co lubią "medyczne klimaty". Jak leżałam na
                    pooperacyjnej po cięciu to byłam podłączona pod te wszystkie
                    monitorki, pulsoksymetry itp. - strasznie mnie to kręciło :-)
        • lilith.b Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 23:45
          dita.von.teese napisała:

          Bo mam tak, ze panicznie wrecz boje sie ciazy(od
          > fizjologicznej strony, ze tak to ujme)i porodu. Nie pomaga mi, kiedy pomysle ze
          > niemal kazda kobieta przez to przechodzi.


          Ja mam dokładnie tak samo. Paniczny strach przed trudem ciąży i porodem. Myśl o
          tym, że może nie pójść gładko, że może będę musiała się męczyć parenaście
          godzin, będzie bolało jak cholera tak bardzo mnie odstrasza, że nawet o
          dzieciach nie myślę. Tak bardzo boję się porodu, że chyba nie chcę nigdy przez
          to przechodzić. Cesarki też sobie nie dam zrobić. To wcale nie lepsze wyjście,
          mieć rozcięty brzuchol.
          • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:10
            Wlasnie, czytalam kiedys,ze sa takie kobiety, ktore taka fobia paralizuje na
            tyle, ze rezygnuja z macierzynstwa. Ale to przykre jest. A jest ich wiecej niz
            sie wydaje. Moze jakas psychoterapia by pomogla. Fobia to fobia. Tez tak mam,ze
            mysl o cesarce wcale mniej mnie nie przeraza, a swiadomosc ze nie bylabym
            przytomna podczas operacji i nie patrzylabym, nie pomaga. Oprocz tego boje sie
            tez tego, ze w czasie ciazy tak bym sie bala, ze silny stres moglby zaszkodzic
            dziecku. To neurotyczne jakies jest. totalne zakrecenie.
            • lilith.b Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:21
              dita.von.teese napisała:

              > Wlasnie, czytalam kiedys,ze sa takie kobiety, ktore taka fobia paralizuje na
              > tyle, ze rezygnuja z macierzynstwa. Ale to przykre jest. A jest ich wiecej niz
              > sie wydaje. Moze jakas psychoterapia by pomogla. Fobia to fobia. Tez tak mam,ze
              > mysl o cesarce wcale mniej mnie nie przeraza, a swiadomosc ze nie bylabym
              > przytomna podczas operacji i nie patrzylabym, nie pomaga. Oprocz tego boje sie
              > tez tego, ze w czasie ciazy tak bym sie bala, ze silny stres moglby zaszkodzic
              > dziecku. To neurotyczne jakies jest. totalne zakrecenie.

              O kurcze to nieźle masz. Mnie ten strach też paraliżuje, ale mam jedno "ale".
              Czy mnie tak paraliżuje, bo jest fobią, czy też może jak mi się odezwie instynkt
              macierzyński, to będę chciała dziecka i dzielnie urodzę? A może nie mam
              instynktu, bo mam tę fobię?
              eh to były 3 "ale" ale na temat :)
    • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 21:57
      Samo zdjęcie jest OK.
      Wiadomo, macica, krew...jak to w trakcie operacji. Dziecko w okresie
      płodowym ma silny odruch zaciskania piąstki na wszystki, co włoży
      mu się w dłoń.
      Po urodzeniu odruch jest nadal niezwykle silny, ale to tylko odruch.
      Czysta neurologia.
      Artykułu nie czytałam.Wykorzystanie tego zdjęcia w celach ideolo
      jest obrzydliwe.
      • niunka24 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 22:36
        etam, poród:D tego, co będzie potem to się można bać, hahahah:-)
        macierzyństwo jest piękne, ale z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że dla mnie
        poród to było nic w porównanie z pierwszymi tygodniami. kolki, nieprzespane
        noce, stres, dlaczego on tak wyje..aaaaaaaa
        :) ale ciąża, poród... te 9 miesięcy, no kurcze, cudo! troszczą się wszyscy,
        martwią, pytają, czy wszystko ok:-))))
    • golfstrom Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 24.01.08, 23:15
      Taka fobia porodowa ma swoją nazwę, tylko właśnie wypadła mi z
      głowy... :/ Ale tak jak napisała rosa - najwyżej zorganizujesz sobie
      cesarkę i tyle. Ja z kolei panicznie boję się cesarki :D i wolę
      rodzić naturalnie.

      No i rosa ma rację co do jeszcze jednego - nie słuchać, nie pytać i
      nie przejmować się "historiami z życia", chyba że masz do kogoś
      zaufanie.
      • racy_red Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 00:39
        to teraz pozwolcie ze ja sie podziele moimi obawami co do ciazy,
        porodu, dzieci i calego tego kobiecego jarzma;)
        po pierwsze jako egoistka martwie sie ze bede gruba, brzydka,
        zostana mi rozstepy, biust opadnie do podlogi lub sie zmniejszy po
        karmieniu. po drugie boje sie jakies jazdy poporodowej typu depresja
        itp, znajac siebie sama to calkiem mozliwe. a co do porodu... no
        coz. nie wiem czy przypadkiem nie zdecyduje sie na cesarke, bo wizja
        rozcinania, zszywania TAM NA DOLE:) plus, hm, jakby to ladnie nazwac
        zwiotczenie miesni po porostu mnie przeraza. Chce miec dzieci, chce
        byc dobra matka, i mysle ze nia bede. Cel ktory mi przyswieca to to
        zeby nie zwariowac na punkcie dziecka, tak zeby dziecko mialo mame a
        mama dziecko i swoje zycie takze;) Narazie tak sobie gdybam, jeszcze
        mi daleko do planowania dzieciakow.. ale coz. Jednym slowem wyszlo
        ze najbardziej obawiam sie zmian zewnetrznych. Przyznajcie sie
        kobietki, nie macie tak troche? Pomijajac cudy narodzin, piekno
        karmienia, mistyczne przezycia zwiazane z kopami w pepek i noszenia
        dziecka pod sercem... pomijajac to wszystko ; nie myslicie troszke
        egoistycznie?
        :)lepiej mi sie zrobi jesli ktoras powie ze tak;)
        • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 01:15
          no ja powiem ze tak, chociaz trudno sie nie domyslec;) Takich rzeczy tez sie
          troche boje, to chyba normalne( a ktora kobieta chcialaby miec zniszczone cialo,
          ktore wczesniej bylo ladne?). Jednak skutki tego mozna zminimalizowac. Co do
          rozciagniecia, to tez niefajne.
          • golfstrom Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 06:34
            OK, ja sie wypisuję z dyskusji, bo jutro mam termin (chociaz dziecku
            się jakoś specjalnie nie spieszy) i do tej pory sie nie bałam
            porodu, a te obrazki i czarne wizje mi nie pomagają :)
        • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 08:21
          racy_red napisała:

          >> po pierwsze jako egoistka martwie sie ze bede gruba,

          Gruba na własne życzenie...ale w ciązy powinno się przybrac na
          wadze, bo waży duży biust, macica, dodatkowa krew, wody płodowe i
          płód - razem koło 10kg.

          > brzydka,

          ???
          > zostana mi rozstepy, biust opadnie do podlogi lub sie zmniejszy po
          > karmieniu.

          Prawdopodobne ale wcale nie pewne!
          W sumie drastycznych zmian nie zauważyłam.

          > po drugie boje sie jakies jazdy poporodowej typu depresja

          Ale to trwa chwilę, istnieje też zawód psychiatry. No i zdarza się
          rzadko.

          >a co do porodu... no
          > coz. nie wiem czy przypadkiem nie zdecyduje sie na cesarke, bo
          wizja
          > rozcinania, zszywania TAM NA DOLE:) plus, hm, jakby to ladnie
          nazwac
          > zwiotczenie miesni po porostu mnie przeraza.cesarka mnie
          przerażała - w końcu to operacja

          Mam dwójkę, zwiotczenia nie widzę. Ja tam wolałam wstać po porodzie,
          umyć się, zjeść śniadanie i poczytać gazetę, popatrzeć na dziecko,
          poprzytulać...kobiety po cesarce jednak mają DZIURĘ W BRZUCHU;-)

          > Chce miec dzieci, chce
          > byc dobra matka, i mysle ze nia bede. Cel ktory mi przyswieca to
          to zeby nie zwariowac na punkcie dziecka,

          Ale dlaczego? Miło jest trochę wariować z miłości? nie lubisz
          szalonej miłości?

          slowem wyszlo
          > ze najbardziej obawiam sie zmian zewnetrznych. Przyznajcie sie
          > kobietki, nie macie tak troche?

          Ja nie miałam, serio. W ciązy głownie myślałam, czy wszystko ok z
          płodem i ze mną.

          > Pomijajac cudy narodzin, piekno
          > karmienia, mistyczne przezycia zwiazane z kopami w pepek

          He he he....nie widze tej mistyki. Serio. A moje dzieci nie kopały.
          Przekręcały się subtlenie.

          >i noszenia
          > dziecka pod sercem...
          Aha, uświadomię...dziecko masz w macicy. W MACICY. Pod sercem są
          inne organy.
          Pozdrawiam i zachęcam do porodu, cesarskiego bądź zwykłego.
          Gdyby dzieci oszpecały, po ulicach chodziłyby same potwory.
          • racy_red Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 13:21
            ale wiesz rosa tak sie poetycko mowi "ah, nosilam cie pod sercem,
            wyrzuc teraz smieci";):)
            troszke mnie uspokoilas, dzieki rosa.
            z ta miloscia i wariacja bedzie tak ze zwariuje na tyle zeby nie
            zaszkodzic ani dziecku, ani mezowi, ani sobie;) bo nie ma
            smutniejszego obrazka niz malzenstwo oddalajace sie od siebie i
            obojetniace przez wariacje matki.
            nie jestem fanatyczka religijna ani dewota, ale pamietam jeden
            werset z Bibli, gdzie pisze o tym, ze "dla malzonkow na pierwszym
            miejscu powinni byc oni dla siebie, potem dzieci; wtedy dzieci maja
            najwieksze oparcie w rodzicach"
            :)
        • kreskoria Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 27.01.08, 21:37
          racy_red

          gruba? brzydka??? ja chyba nigdy w zyciu nie wygladalam tak pieknie, jak wlasnie w ciazy, zreszta kilka moich kolezanek, chyba przez bijacy od nich blask, wygladalo nawet sliczniej, niz bez ciazy;) a dbalosc o cialo pozwoli Ci taka pozostac....cwiczenia zapobiegaja zwiotczeniu miesni, gruba stajesz sie, jesli sie obzerasz niepotrzebnie...

          A zeby Cie pocieszyc, przed ciaza mialam takie same obawy, jak Ty;)
    • slotna Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 01:17
      Ja sie nie boje ani ciazy, ani porodu. Jestem odporna na bol, umiem sie wylaczyc, zacisnac zeby i wyluzowac.
      A to zdjecie uwielbiam od lat. Jest piekne. (Uwaga, mowi to zwolenniczka aborcji na zadanie :)).
      • alienxxx Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 01:25
        niesamowite zdjecie - zawsze mnie wzrusza...
      • racy_red Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 01:28
        Bol tez mnie jakos nie przeraza, poboli i przestanie, poza tym sa
        srodki przeciwbolowe. JA sie martwie o bardziej estetyczna strone
        tej sprawy... nie mam fiola na punkcie swojego ciala, nie uwazam sie
        za bostwo, jestem normalna kobieta z paroma kompleksami:) ale mimo
        wszystko;przeraza mnie to poswiecenie dla dziecka, cala strona
        seksualno-wygladowa tej porodowej imprezy...
        a zdjecie, zgadzam sie - piekne:) aczkolwiek nad lozkiem nie
        chcialabym go powiesic;):):)
        • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 08:24
          racy_red napisała:

          >przeraza mnie to poswiecenie dla dziecka,

          Jezuuuu...nie wolno traktowac dziecka, jako kogoś, dla którego
          musisz Jak coś dzieje się źle, to masz zorganizować się i
          rozwiązywać problemy.

          >cala strona
          > seksualno-wygladowa tej porodowej imprezy...

          Seksualna strona porodu? Czysta perwersja;-)
          A serio:
          mąż nie musi widzieć Twojego krocza. Nie musi być przy porodzie.
          Natomiast dopiero z forów dowiedziałam się,że poród może
          coś "rozluźnić" etc. Mam wrażenie,że te opowieści o
          naciąganiu...naciągane są;-)


          > a zdjecie, zgadzam sie - piekne:) aczkolwiek nad lozkiem nie
          > chcialabym go powiesic;):):)
    • mary_an Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 09:33
      Eeee tam ja sie boje pobierania krwi, ale uwazam, ze zdjecie jest piekne :) W
      ogole lubie chirurgow i lubie sie kroic, juz mialam sporo roznych operacji i
      zabiegow i nie widze problemu - ale jesli bym miala urodzic to tylko przez
      cesarke, bo nie wytrzymalabym calej otoczki porodu. Zreszta 95% moich znajomych
      co rodzilo najpierw sie meczylo 20h w okrutnych bolach a potem i tak ladowalo na
      stole operacyjnym, wiec ja tam sobie wole skrocic droge :))

      Dziecko chcialabym miec najwczesniej za jakies 5-7 lat, bardzo fajna sprawa, w
      ogole pasjonuje sie serialami medycznymi, nie przegapilam ani jednego odcinka
      mojego ukochanego "Dr. House", gdzie ciagle grzebia sie w bebechach i mi sie to
      bardzo podoba. Czasami nawet mysle, ze szkoda, ze nie poszlam na medycyne.

      Kiedys mnie to strasznie obrzydzalo i przerazalo, ale teraz uwazam, ze to rybka
      w porownaniu np. z wycieciem nerki albo operacja na sercu czy mozgu, obejrzalam
      sobie filmik na youtube i nie jest to wcale takie straszne. Jakbym miala
      rodzic, to bardzo chetnie bym poprosila meza, albo pielegniarke, albo
      kogokolwiek, zeby wszystko nakrecil, zebym potem mogla sobie w domu dokladnie
      obejrzec co mi tam robili. Moze to tez jakies zboczenie? Moja ukryta pasja
      chirurgiczna :))))

      Schody zaczynaja sie dopiero, jak juz jestes z powrotem w domu i dziecko drze
      jape 24h na dobe i masz wyjety rok z zycia na zmienianie pampersow i bycie
      chodzaca dojarnia.
      • mary_an Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 09:45
        Zobacz, co wlasnie znalazlam:

        wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=455024
        Jak widzisz, nawet mozna to bardzo polubic :))))))
        • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 10:07
          mary_an, nawet wole nie myslec co za linka tam podrzucilas, dzieki, raczej nie
          sprawdze..;]
          no nic, wole nie myslec o masakrycznych wizjach(choc to czasem silniejsze ode
          mnie),trzeba sprobowac przeprogramowac nieco swoje wyobrazenia, i troche zmienic
          swoje nastawienie. Rosa nieco mi pomoglas,przynajmniej na chwile:)
          A golfstrom zycze szczesliwego rozwiazania, trzymaj sie!!
          • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 10:09
            ale zdjecie dalej mam w glowie...:(((((
            • mary_an Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 10:38
              Tam nie ma w tym linku zadnych zdjec, mozesz sobie przeczytac, moze ci sie humor
              poprawi :) Jest to artykul o kobiecie, ktora zrobila biznes z rodzenia dzieci
              innym, wiec jak chcesz mozesz ja wynajac i chetnie urodzi twoje dziecko, jak nie
              lubisz byc w ciazy, bo ona bardzo lubi.
          • feminasapiens Dita, dla Ciebie na pocieszenie... 25.01.08, 11:21
            ... powiem Ci że jak miałam 15 lat to przyszły do nas do szkoły na
            pogadankę dziewczyny z liceum medycznego i opowiadały nam o różnych
            rzeczach związanych z tą szkołą, a na naszą prośbę opowiedziały nam
            jak wygląda poród - i strasznie byłyśmy przestraszone (chociaż
            mówiły nam że to nie jest takie straszne).
            Wtedy wydawało mi się że nie chcę dzieci, też się bałam.

            Nie wiem ile masz lat, ale w dorosłym życiu to przechodzi, poczujesz
            instynkt macierzynski i nie będziesz się obawiać.
            A jak tak, to zrobisz sobie cesarkę i już (chociaż w przypadku
            cesarki to więcej igieł i wenflonów zobaczysz - i poczujesz - niż
            jakbyś rodziła fizjologicznie :-)

            Głowa do góry!
          • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 20:38
            dita.von.teese napisała:

            Rosa nieco mi pomoglas,przynajmniej na chwile:)

            Spokojnie - nie boisz się wenflonów i widziałaś rodzące się psy; D
            Jesteś wpełni wykwalifikowaną kandydatką do porodu.
            BTW, w trakcie porodu wydzielają się hormony, które powodują,że nie
            odczuwasz panicznego strachu, jesteś nakręcona i maksymalnie
            zmoilizowana.
            • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 21:02
              No na to licze, ze hormony czesciowo zneutralizuja strach. Po to miedzy innymi
              chyba sa?:]
              Co do porodu mojego psa, to bylo tak, ze ja te szczeniaki praktycznie musialam
              wyciagac z niej,w rekawicach, poniewaz tak sie zlozylo ze tym razem wiekszosc
              byla martwa:( , ona ich po prostu nie umiala urodzic, z weterynarzem tez jakies
              hece byly z tego co pamietam(to juz bylo dawno temu)i trzeba bylo dzialac. Nie
              bylo wyjscia, wiec mysle ze to tez mialo swoje znaczenie.
              Jednak hmm..nie porownywalabym tego do porodu kobiety. Ale zabronilam samej
              sobie sie nakrecac;
              • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 21:09
                dita.von.teese napisała:

                > No na to licze, ze hormony czesciowo zneutralizuja strach. Po to
                miedzy innymi
                > chyba sa?:]

                Tak, po to...a potem zalewa Cię oksytocyna i zakochujesz się w
                dziecku.
                Luz.

                > Co do porodu mojego psa, to bylo tak, ze ja te szczeniaki
                praktycznie musialam
                > wyciagac z niej, Jednak hmm..nie porownywalabym tego do porodu
                kobiety.

                Dita, pies i kobieta to ssaki, jakby nie było...Ty będziesz rodzić,
                doskonale nakręcona i odmóżdżona,a położna (a czasem lekarz) będa
                myśleć za Ciebie.
                Możesz sobie zaprosić do towarzystwa zaprosić bliską osobę - męża,
                mamaę, siostrę....nie muszą patrzeć w krocze, jak nie chcą. Mogą Cię
                wspierać/rozśmieszać, masować plecy, zagadywać.
                Naprawdę przestań czytać fora dla ciężarnych, tylko się zapisz do
                szkoły rodzenia, jak będziesz w połowie ciąży. Tam opowiadają
                wszystko rzeczowo, bez ekscytacji pierdołami,a jednocześnie
                zyskujesz spokój i przydatne informacje.
            • lilith.b Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 16:59
              rosa_de_vratislavia napisała:

              > dita.von.teese napisała:
              >
              > Rosa nieco mi pomoglas,przynajmniej na chwile:)
              >
              > Spokojnie - nie boisz się wenflonów i widziałaś rodzące się psy; D
              > Jesteś wpełni wykwalifikowaną kandydatką do porodu.
              > BTW, w trakcie porodu wydzielają się hormony, które powodują,że nie
              > odczuwasz panicznego strachu, jesteś nakręcona i maksymalnie
              > zmoilizowana.

              No dobrze, ale te hormony to tylko w trakcie porodu się wytwarzają.. a w ciążę
              jeszcze trzeba zajść świadomie i świadomie podjąć decyzje o donoszeniu jej. A
              jak to zrobić skoro taką panikę poród w nas sieje?
    • nora25 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 11:02
      Ja też panicznie boję się ciąży,jesteśmy po ślubie 2 lata i co? i
      nic.Boję się przeraźliwie szpitala,bo tam nikt przecież się tobą nie
      przejmuje!Boję się także swojego wyglądu po ewentualnej ciąży!Jak
      nie zaliczymy wpadki to chyba świadomie nigdy się nie zdecyduję.A co
      do krwi-nie mam z tym problemów,mogę oddać,mogę pobrć jeśli byłaby
      taka potrzeba - a pielęgniarką nie jestem!
    • modliszka24 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 11:02
      mi rowniez
    • ansag Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 11:03
      Ale o co chodzi? Coś w tym strasznego czy co?

      Dla mnie to piękne :)
      • exclusively_bebe Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 11:22
        Ja sie nie boje - tyle razy mnie w zyciu kroili i mam tyle blizn, ze
        rozstepy czy inne skutki uboczne ciazy srednio robia na mnie
        wrazenie... A sam porod - jak kazdy zabieg na zywym czlowieku.
        Wspolczuje dziewczynom, ktore boja sie nawet pobierania krwi. A moze
        im zazdroszcze?
    • izabellaz1 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 13:35
      Śliczna łapka:)
      Dlaczego zatytuowałaś tak wątek? Przecież nikt nie wydzierał żywcem przez krocze
      kobiety tego malucha tylko wykonał operację w znieczuleniu i przez nacięcie
      brzucha:)
      • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 13:52
        noo, noo...ale nic nie poradze na to, ze naprawde zrobilo mi sie slabo po
        ujrzeniu tego zdjecia. Operacja przy znieczuleniu, porod sn, czy cesarka,
        whatever, ja juz biala na sama mysl, a nastolatka daawno nie jestem. Wiec wole
        za duzo na ten temat nie myslec. Nie w tych kategoriach.Za duzo sie chyba przy
        okazji naczytalam i nasluchalam, choc robilam to w dobrej wierze. Chcialam
        np.tez wiedziec czego unikac w ciazy,by nie zaszkodzic plodowi, jakie sa jej
        wczesne objawy, oprocz braku miesiaczki(jak masz nieregularny cykl, to musisz
        takie rzeczy wiedziec itp, itd. i tyle.
        Chcialam zobaczyc, czy u ktorejs z kobiet te tematy wywoluja podobne reakcje, bo
        nie znam w moim otoczeniu zadnej laski, ktora mialaby to samo, a pewnie
        wyczulabym, nawet gdyby sie nie przyznala;p
        • agaoki Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 14:12
          dita, ja jestem ten sam gatunek co ty:) nie lubię medycznych klimatów, a ciąża
          kojarzy mi się z "Obcym", noszenie w brzuchu małego człowieka nie jest dla mnie
          piękne, lecz co nieco obrzydliwe.
          kiedy patrzę na zadbaną kobietę w ciąży, to mi się podoba, wydaje mi się słodka,
          ale jak uruchamiam wyobraźnię i pomyślę, że tam w środku jest dziecko, że się
          rusza, kopie... brrr!
          poród akurat w tym wszystkim najmniej mnie przeraża. bardziej sama ciąża, a już
          najbardziej chwile po porodzie, wszelkie zmiany w wyglądzie, karmienie piersią i
          ograniczenie sie do bycia samicą. nie matką, tylko samicą właśnie. matką o się
          jest później, jak się to dziecko wychowuje, coś mu tłumaczy, pokazuje świat. a
          na początku to tylko leżysz, masz młode przy sobie, tylko karmienie, ulewanie...
          fuj!
          strasznie mi zawsze żal tych biednych kobiet na porodówkach i przeraża mnie
          myśl, że będę kiedyś jedną z nich.
          proszę mi nie pisac, że takie jak ja nie powinny mieć dzieci, bo ja dzieci
          bardzo lubię, mam z nimi super kontakt i chcę mieć co najmniej jedno własne.
          uważam jednak, że trochę sie to wszystko za bardzo idealizuje.
          • kobraluca Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 19:00
            agaoki napisała:



            > proszę mi nie pisac, że takie jak ja nie powinny mieć
            dzieci

            Agaoki, takie jak ty wlasnie powinny miec dzieci,
            wlasnie po to, by przekonac sie jak bardzo sie myla.
            Jak bedziesz w ciazy i poczujesz ruchy dziecka nie
            pomyslisz o nim "obcy", zapewniam cie, bedziesz
            wniebowzieta, bo oto nareszcie poczujesz sie matka i
            zdasz sobie sprawe z tego, ze ta kochana istotka to
            czesc ciebie, ty dajesz jej zycie i nie bedziesz mogla
            doczekac sie momentu, w ktorym nareszcie bedziesz mogla
            to malenstwo przytulic i stac sie karmiaca samica:)

            Moze po prostu jeszcze nie jestes gotowa na ciaze...
            • izabellaz1 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 20:23
              kobraluca napisała:

              > Jak bedziesz w ciazy i poczujesz ruchy dziecka nie
              > pomyslisz o nim "obcy", zapewniam cie, bedziesz
              > wniebowzieta, bo oto nareszcie poczujesz sie matka

              E tam. Zależy od egzemplarza:)
              Do momentu kiedy położyli mi córę na brzuchu nie docierało do mnie, że jestem
              mamą. Jak córa była w brzuchu to zawsze zastanawiałam się czy to dzieje się
              naprawdę???:)
              • kobraluca Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 00:09
                masz racje, duzo zalezy od egzemplarza,ale nie wierze w to ze kobieta,
                ktora jest gotowa by zostac matka i tego pragnie , bedzie czula sie
                jakby obcego w sobie nosila. Wyglada na to,ze agaoki nie jest gotowa
                • izabellaz1 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 18:45
                  kobraluca napisała:

                  > masz racje, duzo zalezy od egzemplarza,ale nie wierze w to ze kobieta,
                  > ktora jest gotowa by zostac matka i tego pragnie , bedzie czula sie
                  > jakby obcego w sobie nosila. Wyglada na to,ze agaoki nie jest gotowa

                  No może porównanie do obcego faktycznie wypadło niefortunnie ale nie wiem czy
                  nie chodziło właśnie o takie uczucie, że nosisz w sobie jakiś odrębny organizm,,
                  że trudno w to uwierzyć, i że on kiedyś się wydostanie:)
                  Ja tak trochę czułam. Dzidzia była zaplanowana i w ogóle a ja nosząc córę w
                  sobie cały czas nie mogłam uwierzyć, że jest, że jest moja, że jest we mnie:)
              • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 15:26
                izabellaz1 napisała:

                > kobraluca napisała:
                >
                > > Jak bedziesz w ciazy i poczujesz ruchy dziecka nie
                > > pomyslisz o nim "obcy", zapewniam cie, bedziesz
                > > wniebowzieta, bo oto nareszcie poczujesz sie matka.

                E tam...porodu się nie mogłam doczekać,żeby zobaczyć wreszcie
                dzieci...ale matką zostałam PO porodzie. Co do ruchów, to zawsze się
                z nich cieszyłam, bo świadczyły o tym,że wszystko OK z ciążą.
                >
                > E tam. Zależy od egzemplarza:)
                > Do momentu kiedy położyli mi córę na brzuchu nie docierało do
                mnie, że jestem
                > mamą. Jak córa była w brzuchu to zawsze zastanawiałam się czy to
                dzieje się
                > naprawdę???:)
                >
                >
          • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 21:18
            agaoki napisała:

            !
            > poród akurat w tym wszystkim najmniej mnie przeraża. bardziej sama
            ciąża, a już
            > najbardziej chwile po porodzie, wszelkie zmiany w wyglądzie,
            karmienie piersią
            > i ograniczenie sie do bycia samicą. nie matką, tylko samicą
            właśnie.

            Chyba przeintelektualizowałaś temat:)
            Za dużo myślisz...dziewiętnastowieczni lekarze mówili,że kobiet nie
            należy kształcić, bo od wysiłku umysłowego wysychają im macice i są
            bezpłodne (serio!)
            Co do samiczości...nie odczułam tak tego. Dziecko każe Ci ruszać
            zwojami mózgowymi od chwili pordu i hmmm...jest od początku
            interesującym zjawiskiem, nie workiem, który jedną stroną przyjmuje
            a drugą wydala. Naprawdę.
            Pamiętam pierwszą noc po porodzie. Poznawałyśmy się z córką - obie
            niezwykle skupione na sobie wzajemnie. Obie nie spałyśmy. Pamiętam
            jej uważny (tak, taki skupiony na mnie) wzrok, jej drobne i szczupłe
            dłonie - obie się b. intensywnie dotykałyśmy.
            W ogóle male dziecko wymaga intelektualnej gotowości, elastyczności,
            otwarcia.
            Kwestie karmienia i ulewania to sprawy techniczne. Od tego kobiecie
            nie ubywa mózgu. Najwięcej czytałam własnie pierwsze parę tygodni po
            porodzie. Nigdy nie byłam tak na bieżąco z publicystyką polityczną i
            kulturalną, nowosciami wydawniczymi;D
        • izabellaz1 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 14:34
          Nie ma się czego bać choć rozumiem Cię:)

          Gdybym ja się tyle zastanawiała nad porodem przed porodem to też miałabym
          schizy. Po prostu myślałam o tym jak o kroku który trzeba zrobić do przodu, żeby
          pójść dalej:)
        • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 25.01.08, 21:10
          dita.von.teese napisała:

          > noo, noo...ale nic nie poradze na to, ze naprawde zrobilo mi sie
          slabo po
          > ujrzeniu tego zdjecia. Operacja przy znieczuleniu, porod sn, czy
          cesarka,
          > whatever, ja juz biala na sama mysl,

          Cesarkę robi się dośc szybko i nie pozwalają ciężarnej zaglądać w
          pole operacyjne. Nie wieszają lustra nad stołem operacyjnym.
          Spokojnie.
    • mini_kks Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 00:12
      Niesamowite... Chyba na długo pozostanie w mojej pamięci.
    • qurde1 Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 01:31
      Wygląda tak, jakby maluch uspokajał chirurga:
      "spokojnie, uda nam sie.."
      Takie było pierwsze, drugie wra. bardzo ciepła fotka.
      • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 11:47
        chcialabym to tak odbierac..
        mnie natomiast b.pozytywnie utkwil w pamieci do dzis fragment z jednego programu
        na Planete, b.ciekawego z reszta, o badaniach n.t.wplywu muzyki na plod. Na
        koniec byla klasyczna scenka, kiedy matce klada na brzuch po porodzie dziecko, a
        ono wpatruje sie w nia tymi swoimi granatowymi oczkami, zupelnie jak kosmita
        zdziwionymi, niewinnymi,to bylo niesamowite, cos co rosa_de_vratislavia gdzies
        tu opisala wczesniej.
        jednak co do zdjecia tutaj, wole je wymazac z pamieci- chodzi o czysto
        fizjologiczna, anatomiczna strone. Pozdrawiam wszystkie panikary
        • sabriel Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 12:19
          Kurde, chyba jakaś mało wrażliwa jestem bo te zdjęcie nie robi na mnie wielkiego
          wrażenia.Ciążo fobii nie mam, ale nie kojarzy mi się ona z czymś przyjemnym,
          podobnie jak poród.Ból, nie najlepsze samopoczucie fizyczne,zmiany w wyglądzie
          często trudne do zaakceptowania. Oczywiście powstaje nowe życie, bla bla,ale nie
          rozpatruje tego w kategorii jakiegoś cudu.Po prostu tak to wymyśliła natura i
          tak jest.
          Instynkt macierzyński jest u mnie słabo wykształcony,nie pieje z zachwytu na
          widok dziecka.
          Nie jest to wiodący trend (baby boom w tej chwili mamy), ale mam nadzieje że
          linczu z tego powodu na mojej osobie nie będzie.
          • dita.von.teese Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 14:25
            Nie zauwazylam, by na FK byl jakis przymus gruchania i cwierkania nad dziecmi:)
            i dobrze. Nie ma tez na szczescie obowiazku rozmnazania sie;) Sama mam jeszcze
            mieszane uczucia w tej kwestii, narazie wiecej jest strachu, ale czuje ze kiedys
            kielkujacy instynkt zwyciezy.
          • rosa_de_vratislavia Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 15:21
            sabriel napisała:

            > Kurde, chyba jakaś mało wrażliwa jestem bo te zdjęcie nie robi na
            mnie wielkiego wrażenia.

            Na mnie też. Zwłaszcza,że to zaciskanie to odruch bezwarunkowy u
            płodów i małych dzieci.

            > Instynkt macierzyński jest u mnie słabo wykształcony,nie pieje z
            zachwytu na widok dziecka.

            To akurat normalne. Też nigdy nie pieję i nie piałam, nie rozczulam
            się i nie rozczulałam widokiem niemowląt i pyzatych dwulatków.
            Rozczulają mnie WYŁĄCZNIE moje dzieci. Reszta mnie nieco drażni.
            Moja mama powiedziała mi ostatnio (ma 56 lat), że zaczęły się jej po
            raz pierwszy podobać małe dzieci i zagląda do wózków.

            >mam nadzieje że
            > linczu z tego powodu na mojej osobie nie będzie.

            Akurat...masz nadzieję,że się zrobi awantura,a Ty wyjdziesz na silną
            indywidualistkę, co to się trendom nie kłania.
    • disa Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 14:32
      urocze :]
      • lilith.b Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 17:10
        no to jeśli dobrze naliczyłam jest nas 4, które panicznie boją się ciąży...
        Ja nie boję się igieł, ani krwi, nie obchodzi mnie moje ciało na tyle, bym się
        przejmowała tym że utyję i mogę wyglądać jak potwór. Po prostu boję się tego
        bólu,który może trwać godzinami, a słowo cesarka już teraz mnie słabi.
        Instynkt niby się powoli przebija...ale za chwilę przychodzi myśl o porodzie i
        jedno głośne NIE!! przechodzi mi przez myśli..
        Skąd mi się to wzięło? Mama mówiła, że jak mnie rodziła to myślała, że umiera :D
        rodziła chyba 20 godzin i może zakodowały mi się w głowie moje pierwsze
        przeżycia związane z przyjściem na świat? :D
        • kamyk-zielony Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 17:37
          Czy ja wiem, czy strach przed porodem to od razu fobia? Każda normalna kobieta nie będąca jeszcze mamą, która ma jakie takie pojęcie o porodzie powinna się go choć trochę obawiać. Ja się bałam więcej niż bardzo, co nie przeszkodziło mi, po znalezieniu właściwego partnera, w urodzeniu dziecka. I wiem też z autopsji, jak i z rozmów z koleżankami, które to wydarzenie mają już za sobą, że ten lęk ustępuje w ciąży, zmienia się w oczekiwanie i ciekawość.
    • spragnienie Re: Ciazofobia. Slabo mi.. 26.01.08, 17:42
      Piekna fotka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka