markotka33
29.01.08, 08:53
W skrócie to tak: - trochę mi odbija.
Poznałam dwa lata temu faceta - wierzcie lub nie - wpatrzony tylko we mnie,
nie interesują go żadne inne kobiety. I wiem że tak jest, widziałam,
udowadniał mi to, ogólnie nie mam powodów do obaw i podejrzeń - ŻADNYCH.
A i teraz odrobina przeszłosci - poprzedni mój partner, 6 lat związku, okazało
się, że jak najbardziej ma ciągotki "na lewo", w rezultacie sama mu
udowodniłam, że mnie zdradza, niestety smsów od kochanki w jego telefonie nie
mógł sie wyprzec.
Teraz moje pytanie - jak mam przestac wymyslac sobie podejrzenia odnosnie
mojego obecnego faceta? Jak przestac patrzec na niego przez pryzmat
poprzedniego związku, bo on na to nie zasługuje...
Oczywiście, że on to rozumie i nie obraża się tylko oboje nie wiemy jak mi w
tym pomóc, żeby w momencie kiedy dzwoni do niego tel służbowy i dzwoni
dziewczyna z pracy to ja dostaje ataku zazdrości?
A i jeszcze dodam, że nie mam kompleksów, nie czuje się niedowartościowana, bo
on mi stale powtarza że kocha że "moje maleństwo" itd i przytula bardzo często....
Więc co mi odbija?..... A raczej - co z tym zrobic..... :((