Dodaj do ulubionych

ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic?

20.08.03, 14:16
wyslala na pszeszpiegi siostre aby wybadac czy sie uda?
czy sie tli jeszcze we mnie iskra milosci
rok mieszka z fagasem w sasiednim miescie.
wczesniej przezylismy rok wojny bo juz hodzila na boki z tamtym
3 lata temu miala przydupasa z naszego miasta
dac jej szanse czy pogonic?
dalem jej 2 szanse:
jej pierwszy romans trwal 9 miesiecy-wrocila-przyjalem ja wybaczylem
ale nie zapomnialem
drugi romans -2 lata w tym ponad rok poza domem -hce wrocic
zostawila mi dzieci
ale ja sie jej brzydze i jak ja widze to mam odruh wymiotny
beeeeeeeee
Obserwuj wątek
    • fiu-fiu Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? 20.08.03, 14:21
      dodam ze sie mnie boi
      i to chyba jedyne uczucie ktorym mnie darzy
      reszta jest wykalkulowana na zimno
    • Gość: samowolny Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.*.*.* 20.08.03, 14:27
      fiu-fiu napisała:


      > ale ja sie jej brzydze i jak ja widze to mam odruh wymiotny
      > beeeeeeeee

      sam sobie dałeś odpowiedź na swoje pytanie.....
    • Gość: Z-a Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.net.pl 20.08.03, 14:31
      a czy macie kościelny?
      • Gość: samowolny Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.*.*.* 20.08.03, 14:35
        Gość portalu: Z-a napisał(a):

        > a czy macie kościelny?

        a co ma piernik do wiatraka? czy jak sie ma koscielny to rozwód jest
        niemożliwy?
        • Gość: Z-a Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.net.pl 20.08.03, 14:37
          ja myślę że wtedy ma się większą odpowiedzialność za współmałżonka i więcej
          można wybaczyć.
          • Gość: renia Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.ath.spark.net.gr 20.08.03, 14:47
            Gość portalu: Z-a napisał(a):

            > ja myślę że wtedy ma się większą odpowiedzialność za współmałżonka i więcej
            > można wybaczyć.


            Milosc wiernosc i uczciwosc malzenska obowiazuje obie strony, Slub koscielny
            to nie jest wyzwanie, ktore podejmuje sie na wlasna reka, przy calym
            skomplikowaniu sprawy uwazam, ze godnosc wlasna czlowieka jest najwazniejsza,
            ja osobiscie stracilabym do siebie wszelki szacunek, gdybym dala sobą tak
            pomiatac mojemu mezowi. Za swoje decyzje trzeba ponosic odpowiedzialnosc, tym
            bardziej, ze to nie jest pierwszy jej romans, ani pierwszy "fagas". W kazdym
            razie ja nie dalabym juz zadnej kolejnej szansy komus takiemu.
            • Gość: Z-a Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.net.pl 20.08.03, 14:51
              w przysiędze małżeńskiej nic nie wspomina się o godności, "kto oddala swoją
              żone....."
              • Gość: renia Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.ath.spark.net.gr 20.08.03, 15:20
                Gość portalu: Z-a napisał(a):

                > w przysiędze małżeńskiej nic nie wspomina się o godności, "kto oddala swoją
                > żone....."


                W przysiedze malzenskiej nie ma tez nic o wybaczaniu zdrady bez konca i
                pozwalaniu na bawienie sie swoją osobą. Poza tym "kto oddala swoja zone.."
                niestety nie pasuje tutaj , bo to nie on oddalil swoja zone, tylko ona sama
                sie od niego odalila i od swoich dzieci i w zasadzie wg prawa starego
                testamentu nie powinna juz zyc za cudzołóstwo. Nie przekonales mnie. Tym
                bardziej, ze jedna szanse juz dostala i ja olała, w imie czego dawac jej
                kolejną, a ona za rok znowu pojdzie z innym i tak bez konca?
                • Gość: Z-a Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.net.pl 20.08.03, 15:31
                  "Ile razy mam wybaczać, czy aż siedem razy. Nie mówie ci że aż siedem razy ale
                  aż siedemdziesiąt siedem razy". Na te sprawy trzeba patrzeć dużo głębiej
    • Gość: drak Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.pg.com 20.08.03, 14:31
      Pogoń.
    • Gość: renia Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.ath.spark.net.gr 20.08.03, 14:39
      Ja tez uwazam, ze nie powinienes dawac jej kolejnej szansy. Bez przesady,
      jestes czlowiekiem, masz godnosc, nie daj sie traktowac jak smiecia i jak
      bezpieczna przystan gdy ona dostaje kopa od swoich "fagasow". co to ma
      znaczyc, za chwile znowu sie zakocha i pusci Cie w trąbe, a potem wroci, bo
      ktoś sie na niej pozna i ja wywali z domu? Niezaleznie od slubu koscielnego
      uwazam, że sama przekreslila wszelkie szanse na milosc i szacunek z Twojej
      strony. Gdzieś Ty w ogole znalazl taka kobietę. (nawiazuję również do dzieci,
      które jak piszesz - zostawiła z Toba) W głowie sie nie miesci. Nawet z nią nie
      rozmawiaj.
    • Gość: mat Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 14:59
      Juz pare bledow zrobiles - nie rob nastepnego - pogon ja lepiej. I na
      przyszlosc pamietac - NIGDY nie dawac drugich szans. Pzdr.
    • Gość: jendza Hm.. IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 16:12
      Niezaleznie od tego, czy jestes chrzescijaninem, czy nie,
      radze... WYBACZYC jej.
      Zostawic przeszlosc przeszlosci i zyc tym, co przynosi tu
      i teraz - znaczy dzien dzisiejszy, ktory jest przeciez
      jedynie REALNY:))). Nie podsycac w sobie zalu, bolu,
      i innych tego typu uczuc, chocby i najbardziej uzasadnionych...
      Bo to szkodzi glownie TOBIE - jej tak naprawde nie dotyczy...
      Nie znaczy to oczywiscie automatycznie, ze powinienes ja
      przyjac pod swoj dach oraz na tzw. lono rodziny.

      RODZINA to bardzo powazna sprawa, niezaleznie od tego,
      czy wzmocniona slubem koscielnym, czy nie...
      Moze sie myle, ale Twoja byla zona wyglada z Twego opisu
      na kogos kompletnie niedojrzalego do roli zony i mamy...
      Ot, chocby to wyslanie siostry... Czy jak od Was odchodzila
      to wysylala w tej sprawie do Ciebie i do kolejnego mezczyzny
      rowniez... siostre?
      Takie sprawy dojrzaly czlowiek uzgadnia i rozstrzyga sam.
      No i jeszcze jedna watpliwosc: czy jesli siostra jej doniesie,
      ze siostry zdaniem nie przyjmiesz z powrotem swojej bylej zony,
      to co wowczas zrobi Twoja byla zona?
      Zostanie z aktualnym partnerem - bo przeciez z kims trzeba byc?
      A moze sama sie z Toba skontaktuje?
      A moze... zacznie zyc sama?

      Mysle, choc moge sie mylic, ze bez odpowiedzi, wlasciwej odpowiedzi
      na te wszystkie pytania oraz pare innych, NIE WOLNO przyjac z powrotem do domu
      tej kobiety. Jesli nadal jest tak niedojrzala i nieodpowiedzialna,
      to za niedlugo historia sie powtorzy. A Wy: Ty i dzieci - do prawidlowego
      rozwoju potrzebujecie przede wszystkim - STABILIZACJI emocjonalenej,
      poczucia bezpieczenstwa. Z taka NIEWIADOMA pod jednym dachem spokoju
      nie bedzie...

      Nie znaczy to, ze sytuacja sie nie zmieni...
      Moze kiedys Twoja byla zona przekona CIE, ze NAPRAWDE chce byc
      z WAMI...
      Proponuje kontynuowac wspolne bycie wtedy, kiedy bedziesz mial przynajmniej
      jakies przeslanki na sukces. Bo z tego, co piszesz, na razie
      ich nie widac.
      Musisz dbac przede wszystkim o dobro dzieci.
      A im nie przyniesie niczego dobrego matka, ktora za miesiac
      znow moze uciec z kolejnym fagasem...

      TRZYMAJ SIE MOCNO:))
      j
      • amor_latino jendzo - ad personam 20.08.03, 16:18
        musze powiedziec, ze jestem pod wrazeniem twego rozumnego rozumowania, zarowno
        ponizej jak i tego zaprezentowanego wczoraj podczas dyskusji o prezentologii
        stosowanej. chcialo by sie wiecej spotykac takich kobiet, ktorym zdarza sie
        zaczac zdanie od "mysle, ale moge sie mylic...
        caluje,
        g
      • amor_latino ad rem 20.08.03, 16:20
        podziekuj juz jej.
        [buki?]
        • Gość: jendza Guciu, IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 16:41
          tez jakos podskornie czuje,
          nie wiedziec czemu, ze to Bukos...
          Buki, czy nie BUki - zal serce sciska,
          ze tyle bolu dotyka czlowieka,
          by o dzieciach nie wspominac...:(((((((

          Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie:))
          j.
          • kwik wtret z off'u 20.08.03, 16:48
            buki to fjufju.
            a jesli nawet, to musi byc zart :)

            pozdrawiam
            • amor_latino Re: wtret z off'u 20.08.03, 17:09
              moze i zart a moze nam sie buki rozszalal z krystyda d. gdzie drwa rabia tam
              wiory leca...;)

              kwik napisała:

              > buki to fjufju.
              > a jesli nawet, to musi byc zart :)
              >
              > pozdrawiam
              • kwik Re: wtret z off'u 20.08.03, 17:20
                a to gady, zaproszenia slubnego nie wyslali. albo zaginelo w akcji.
                :)



                • amor_latino Re: wtret z off'u 20.08.03, 17:23
                  wiesz, cichy slub jest podobno trendy, znanda i wporzo.

                  kwik napisała:

                  > a to gady, zaproszenia slubnego nie wyslali. albo zaginelo w akcji.
                  > :)
                  >
                  >
                  >
                  • kwik Re: wtret z off'u 20.08.03, 17:24
                    no tak, buki i krystyna zawsze byli kul.
                    • amor_latino ciekawe.. 20.08.03, 17:32
                      czy sie przyzna i opowie nam ta wstrzasajaca historie milosna. mam juz nawet
                      tytul - "od drewnianych szczebelkow do burzy i zgielku" albo "od ogrodzenia do
                      wyzwolenia";)

                      kwik napisała:

                      > no tak, buki i krystyna zawsze byli kul.
                      • kwik Re: ciekawe.. 20.08.03, 17:37
                        taaa, a slynne sztachety nie byly czescia plotu tylko szczebelkami dziecinnego
                        lozeczka? i sie wylamaly? amor dedecdyw :))
                        • amor_latino alez nie 20.08.03, 17:42
                          muslalem o sztachetach ale mi sie jakos tak discopolowo skojarzyly wiec
                          napisalem o szczebelkach. poza tym nie moglem znalezc zadnego rymu do sztachet.
                          od sztachety do ... yyyyy. na piwo wolaja. adios kwikos!

                          kwik napisała:

                          > taaa, a slynne sztachety nie byly czescia plotu tylko szczebelkami
                          dziecinnego
                          > lozeczka? i sie wylamaly? amor dedecdyw :))
                          • kwik Re: alez nie 20.08.03, 17:44
                            aha. adios amores (perros?:)
                      • suzume a od kiedy to 20.08.03, 17:47
                        czarli sadzi ortografy?
                        literówki, owszem, ale: "hce", "pszeszpiegi", "hodzila"?
                        no i styl nie ten, jakby bardziej infantylny...
                        • kwik Re: a od kiedy to 20.08.03, 17:48
                          od dzis?
                          :)
                          • suzume no co Ty 20.08.03, 17:50
                            lelujo bagienno

                            musiałby być ze szczętem trzeźwy, co z punktu mając na uwadze opis sytuacyjny,
                            jest fizycznie niemożliwe
                            • kwik Re: no co Ty 20.08.03, 17:53
                              przeciez prawa fizyki sie go nie imaja. a czezwosci tym bardziej :)
                              • suzume praw fizyki 20.08.03, 17:57
                                Pani nie zmienisz

                                nawet na czeźwo...
                                • kwik Re: praw fizyki 20.08.03, 18:02
                                  zawsze mozna cos wynalezc:) pozdrawiam, jade odkrywac nowe prawa (fizyki,
                                  chemii, zpt'ow oraz wf'u :))
                                  • Gość: jendza a ja odkrylam IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 20:04
                                    ze to an pewno BUki byl, no normalnie,
                                    tylko po zmianie osobowosci oraz kobiety...
                                    ta ostatnia Krysia, jak mowicie, to mu
                                    SWOje dzieci zostawila niechybnie..., o:))
                                    pzdr
                                    jendza
                                    ps no co, n oco,
                                    przeciez musialam sobie dorobic fakty
                                    do ideologii...
                                    :)

    • Gość: facet pogoń i sprawdz czy dzieciaki sa twoje! IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 16:35
      i niech zacznie płacic alimenty! po takich jazdach widac wyraznie ze to był
      bardzo toksyczny zwiazek. zakoncz go radykalnie i zacznij szukac czegos nowego -
      tak bedzie lepiej i dla ciebie i dla dzieci!!!
    • Gość: kill_or_die Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: liceum2:* / 192.168.0.* 20.08.03, 17:04
      POGONIC!!!!!!!!!
      altruizm piekny i potrzebny,
      ale byc z kims kogo sie nie kocha???
      nieeeeeeeeeee!!!
    • psotusia Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? 20.08.03, 18:15
      P O G O N I Ć !!!!
    • Gość: a psik Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 20.08.03, 19:15
      pogon tez siostre
    • Gość: Anton Co rok to prowok... IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 12:50
      ...i nawet ten sam wątek przelazł już na listę "Opoki", tyle że bez błędów
      ortograficznych i się ksiądz Oszajca musiał sprężać...

      www.opoka.org.pl/zycie_kosciola/forum/porozmawiajmy/forumreko.php?action=show&id=1061385250

      20 sierpnia 2003 23:08:10, ID: 7496

      Chcialabym poznac Ojcow zdanie na nastepujacy temat. Mianowicie jak powinien
      zachowac sie zdradzony maz wobec swojej zony? Konkretna sytuacja, ktora mam na
      mysli wyglada tak, ze zona najpierw miala 9-cio miesieczny romans z innym
      mezczyzna, po ktorym wrocila do meza, on jej wybaczyl i staral sie zapomniec, a
      nastepnie ona poznala kolejnego mezczyzne, miala z nim dwuletni zwlazek, z
      czego ostatni rok wyprowadzila sie z domu do tegoz kochanka zostawiajac dzieci
      i meza. Teraz ona chce wrocic i zaczac wszystko od nowa, ale maz brzydzi sie
      jej i nie potrafi juz zaufac. Czy on ma przed Bogiem obowiazek, jako ze laczy
      ich slub koscielny, wybaczyc i przyjac ja po raz kolejny do rodziny po czyms
      takim? Czy slub koscielny w takiej sytuacji zobowiazuje do zapomnienia, a
      wlasciwie pozbycia sie wlasnej godnosci, wybaczania bez konca i pozwalania na
      robienie z soba co sie zonie podoba? Pytam o to, bo moim zdaniem ja nie
      przyjelabym po raz kolejny takiego meza do swojego zycia, nie wybaczylabym mimo
      slubu koscielnego, bo inaczej stracilabym wszelki szacunek do samej siebie. I
      wydaje mi sie, ze mialabym prawo tak postapic, ale nie jestem pewna czy mam
      racje.
      Powiedzieć, że sprawa jest trudna, zabrzmi trywialnie, nie mniej taka jest
      prawda. Nie chcę wypowiadać się na tematy psychologiczne związane z tym
      nieszczęściem. Tutaj potrzebni są przyjaciele, a może wizyta w poradni
      rodzinnej.
      Natomiast jeśli chodzi o godność człowieka, to wg chrześcijańskiego rozumienia
      spraw ludzkich, człowiek najbardziej jest człowiekiem wtedy gdy przebacza, bo
      wtedy najbardziej podobny jest do Boga, swojego Ojca.
      A może ktoś z Internautów, kto przeżył podobny dramat, zachciałby podzielić się
      swoimi doświadczeniami w tej sprawie?
      Pozdrawiam. Wacław Oszajca SJ

      • amor_latino Re: Co rok to prowok... 21.08.03, 14:32
        no tak, ale ojciec oszajca wymknal sie od zmierzenia sie z fundamentalna
        kwesja "pogonic czy nie pogonic?"

        Gość portalu: Anton napisał(a):

        > ...i nawet ten sam wątek przelazł już na listę "Opoki", tyle że bez błędów
        > ortograficznych i się ksiądz Oszajca musiał sprężać...
        >
        > www.opoka.org.pl/zycie_kosciola/forum/porozmawiajmy/forumreko.php?action=show&id=1061385250
        >
        > 20 sierpnia 2003 23:08:10, ID: 7496
        >
        > Chcialabym poznac Ojcow zdanie na nastepujacy temat. Mianowicie jak powinien
        > zachowac sie zdradzony maz wobec swojej zony? Konkretna sytuacja, ktora mam
        na
        > mysli wyglada tak, ze zona najpierw miala 9-cio miesieczny romans z innym
        > mezczyzna, po ktorym wrocila do meza, on jej wybaczyl i staral sie zapomniec,
        a
        >
        > nastepnie ona poznala kolejnego mezczyzne, miala z nim dwuletni zwlazek, z
        > czego ostatni rok wyprowadzila sie z domu do tegoz kochanka zostawiajac
        dzieci
        > i meza. Teraz ona chce wrocic i zaczac wszystko od nowa, ale maz brzydzi sie
        > jej i nie potrafi juz zaufac. Czy on ma przed Bogiem obowiazek, jako ze laczy
        > ich slub koscielny, wybaczyc i przyjac ja po raz kolejny do rodziny po czyms
        > takim? Czy slub koscielny w takiej sytuacji zobowiazuje do zapomnienia, a
        > wlasciwie pozbycia sie wlasnej godnosci, wybaczania bez konca i pozwalania na
        > robienie z soba co sie zonie podoba? Pytam o to, bo moim zdaniem ja nie
        > przyjelabym po raz kolejny takiego meza do swojego zycia, nie wybaczylabym
        mimo
        >
        > slubu koscielnego, bo inaczej stracilabym wszelki szacunek do samej siebie. I
        > wydaje mi sie, ze mialabym prawo tak postapic, ale nie jestem pewna czy mam
        > racje.
        > Powiedzieć, że sprawa jest trudna, zabrzmi trywialnie, nie mniej taka jest
        > prawda. Nie chcę wypowiadać się na tematy psychologiczne związane z tym
        > nieszczęściem. Tutaj potrzebni są przyjaciele, a może wizyta w poradni
        > rodzinnej.
        > Natomiast jeśli chodzi o godność człowieka, to wg chrześcijańskiego
        rozumienia
        > spraw ludzkich, człowiek najbardziej jest człowiekiem wtedy gdy przebacza, bo
        > wtedy najbardziej podobny jest do Boga, swojego Ojca.
        > A może ktoś z Internautów, kto przeżył podobny dramat, zachciałby podzielić
        się
        >
        > swoimi doświadczeniami w tej sprawie?
        > Pozdrawiam. Wacław Oszajca SJ
        >
        • Gość: Anton Re: Co rok to prowok... IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 15:38
          amor_latino napisał:

          > no tak, ale ojciec oszajca wymknal sie od zmierzenia sie z fundamentalna
          > kwesja "pogonic czy nie pogonic?"

          No jak to, przeca zapodał prosto z fundamentu: "człowiek najbardziej jest
          człowiekiem wtedy gdy przebacza, bo wtedy najbardziej podobny jest do Boga".
          Mocniej się nie da.
          • amor_latino Re: Co rok to prowok... 21.08.03, 15:57
            czyli przebaczyc znaczy nie pogonic? przciez mozna rzec "przebaczam ci kobieto
            cos mi uczynila i pozwalam ci odejsc w pokoju choc byc moze powinienem ci zloic
            skore tak abys przez tydzien nie mogla usiasc na tym wszetecznym siedzeniu"

            Gość portalu: Anton napisał(a):

            > amor_latino napisał:
            >
            > > no tak, ale ojciec oszajca wymknal sie od zmierzenia sie z fundamentalna
            > > kwesja "pogonic czy nie pogonic?"
            >
            > No jak to, przeca zapodał prosto z fundamentu: "człowiek najbardziej jest
            > człowiekiem wtedy gdy przebacza, bo wtedy najbardziej podobny jest do Boga".
            > Mocniej się nie da.
    • miriammiriam Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? 21.08.03, 14:42
      fiu-fiu napisała:

      > wyslala na pszeszpiegi siostre aby wybadac czy sie uda?
      > czy sie tli jeszcze we mnie iskra milosci
      > rok mieszka z fagasem w sasiednim miescie.
      > wczesniej przezylismy rok wojny bo juz hodzila na boki z tamtym
      > 3 lata temu miala przydupasa z naszego miasta
      > dac jej szanse czy pogonic?

      oszalałeś??? jaką szanse?? dbaj o dzieci i poszukaj sobie innej kobiety, a
      tamta niech lata z przydupasami
    • Gość: suzy Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: proxy / 172.30.1.* 21.08.03, 14:48
      uważaj, żeby nie było jak w piosence Maleńczuka
      ".....znów powróciłaś stara dziwko
      nie było ciebie 5 lat
      już raz mi odebrałąś wszystko
      ...
      znów pragniesz moją być kobieta
      choć masz pięćdziesiąt parę lat......"
      pozdr
      • Gość: mona Re: ona hce wrocic ...dac jej szanse czy pogonic? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 18:21
        czy miala powody,zeby tak postepowac?odpowiedz sobie uczciwie na to pytanie.
        jesli nie to pogon i znajdz sobie fajna , dobra kobiete...szkoda czasu na
        takie gierki.moze wtedy poczujesz czym naparwde jest prawdziwa
        milosc.powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka