Dodaj do ulubionych

Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczucia?

22.08.03, 18:31
Krotko, zwiezle i na temat: mam 20 lat i 20 kg nadwagi (w porywach polowe mniej).
I niestety organizm, dla którego dojscie do zerowej nadwagi graniczy z cudem, ale nie o fizjologii tu chcialam napisac.

Czy ktos, kto wazy za duzo nie zasluguje na to, by zostac pokochanym? Nie wazne jest to, kim się jest, tylko jak się wyglada/ile się ma cm w biodrach?

Kiedy stracilam nadzieje, ze uda mi się kogos tak po prostu poznac przerzucilam się na internet. Rzeczywiscie, roznych ludzi tu można poznac. I poznalam, wielu naprawde swietnych. Zaczelam nawet wierzyc w to, ze jednak jestem wartosciowa osoba, ze to co mam w glowie, jak mysle i co czuje tez się liczy bądź zacznie liczyc. Poznalam tez kogos, kto wydal się naprawde sympatyczny. Rozmawialismy przez internet prawie rok, bardzo często, rownie często przez telefon. Setki przestukanych godzin sprawily, ze chcial mnie poznac na zywo. I prosil o to kilka miesiecy. Ja tez go chcialam poznac...Wreszcie był ktos, dla którego to co mowie, mysle było wazne, dla którego ja bylam coraz wazniejsza. I nie ukrywalam, ze nie mam figury modelki. Co prawda nie napisalam tak wprost jak na poczatku tego postu, ale wiedzial...

Po spotkaniu zaczal mnie unikac jak ognia. Nie wiem, może sadzil ze jestem jak te rozhisteryzowane nastolatki, dla których 5 kg to koniec swiata. Z dnia na dzien to jaka jestem w srodku, po roku znajomosci, przestalo się liczyc. Po prostu koniec z dnia na dzien. Nie wiem, czy swiadomosc tego, ze przez rok rozmawial z kims kto tak wyglada stala się dla niego az tak obrzydliwa, ze czytalam tylko ze nie ma czasu, a gdy usilowalam zadzwonic, wylaczyl telefon.

Rok przekreslony w 1 dzien, bo mam 20 kg za duzo. A chcialam tylko go poznac. Porozmawiac, tylko nie przez siec. On tez bardzo chcial. Czy mezczyzni nawet kolezanki musza mieć wśród olsniewajaco wygladajacych dziewczyn? Czy porozmawianie z kims kto wazy za duzo jest ponizej waszego meskiego honoru? Poczulam się jak tredowata, zaczal mnie unikac z dnia na dzien, nawet sczegolnie się nie wysilajac na grzecznosc. Po prostu: od dnia spotkania nie miał dla mnie czasu, klamal ze ma duzo pracy itd. Skad inad wiem ze już zawieral mnostwo innych znajomosci.

To bol i upokorzenie, którego nie da się opisac. Co ja mogę za to, ze mam organizm, który broni się jak może przed utrata kazdego grama.

Podobno jestem ladna. Tylko jest mnie za duzo. Czy dla facetow piekno i/lub wartosc dziewczyny zalezy tylko od stopnia wychudzenia? Jeżeli jestem gruba, to nie zasluguje nawet na to, żeby mnie potraktowac fair? Tylko trzeba jak...nie wiem...potwora. Tak jakbym nie miala uczuc....

Chciałbym kochac i być kochana....o tym marzy chyba każdy. Ale nawet nie mogę pojsc z kumplem na kawe, bo się dzien pozniej okaze, ze tak się wstydzil, ze siedzi ze mna, ze już wiecej nie chcial mnie znac. Podobno swietnie mu sie ze mna rozmawialo, swietnie się rozumielismy (no bo tak było, przez rok nie można rozmawiac godzinami o pogodzie....) Ale coz, na moj widok jego kumple pewnie nie padna z wrazenia ani nie zrobie furrory na imprezie itd. Ale czy to znaczy ze można mnie ranic i traktowac jakbym była nikim? Ja tez mam uczucia...

Odechcialo mi się netu na dlugi czas. Potem znow zaczelam się nim bawic i chyba z nudow, dla zabicia czasu, znow poznalam kogos i tez swietnie się nam rozmawia itd. Ale nie chce go spotkac, niezaleznie od tego jak bardzo on zapewnia, ze chce mnie poznac, bo jestem kims wyjatkowym itd. Nie chce tego upokorzenia przechodzic drugi raz.

Czy zasluguje na to, żeby plakac, bo ktos potraktuje mnie, jakbym była NIKIM, bo mam 20kg za duzo? Czy trzeba być slicznym i zgrabnym żeby mieć prawo dotego, żeby ktos był grzeczny? Czy mezczyzni sa dzentelmenami tylko wobec pieknych i zgrabnych kobiet?

PS: Ten posta zalozylam na dwoch forach, żeby poznac zdanie zarówno mezczyzn jak i kobiet.
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: Słuchaj 22.08.03, 18:45
      a może ta przesada w traktowaniu nadwagi go przestraszyła ??? Może za bardzo
      wyolbrzymiasz problem ????
      • Gość: renia Re: Słuchaj IP: *.ath.spark.net.gr 22.08.03, 18:57
        Oj Lyche, przeczytaj wypowiedz Olka, sucho zwiezle i na temat, "na pewno sa
        tacy co lubia grube, ja akurtat do nich nie naleze... " I jescze "oszukalas go
        bo nie powiedzialas ze masz 20 kg nadwagi" co to kurde ma znaczyc, do jasnej.
        Mysle, ze dziewczyna ma racje, facet olal ja ze wzgledu na tusze i tyle. Taki
        swiat. Bardzo to jest przykre, wrecz straszne, zwlaszcza ten brak
        delikatnosci, takie zerwanie wprost - to tak jakby faktycznie TYLKO I
        WYLACZNIE wyglad sie liczyl. Na szczescie sa jeszcze ludzie, ktorzy potrafia
        NAPRAWDE kochac, i mam nadzieje, ze spotkasz kogos takiego. Nos do gory,
        pozdrawiam.
        • lyche1 Re: Reniu :)) 22.08.03, 19:18
          Kiedy ja miałam 20 lat i ważyłam tylko 2-3 kilo mniej niż dziś wydawało mi się
          że jestem potwornie gruba i potwornie brzydka. Dziś szkoda mi tylko straconego
          czasu. Nie ma znaczenia jak człowiek wygląda - ważne jakim jest.
          • Gość: loko Re: Reniu :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 20:42
            lyche1 napisała:

            > Nie ma znaczenia jak człowiek wygląda - ważne jakim jest.

            Frazes, na który tylko lyche mogła się powołać. Ile wydajesz miesięcznie na
            kosmetyki i ubrania?
        • olek_m Facetowi nic zarzucic nie mozna 22.08.03, 19:35
          Gość portalu: renia napisał(a):
          Taki
          > swiat. Bardzo to jest przykre, wrecz straszne, zwlaszcza ten brak
          > delikatnosci, takie zerwanie wprost
          A co mial robic?? Krygowac sie?

          - to tak jakby faktycznie TYLKO I
          > WYLACZNIE wyglad sie liczyl.
          Kobieta jest d cholery, zeby sie podobac. Chcilabys by facet sie zmuszal do
          kontaktu z nia??

          > Na szczescie sa jeszcze ludzie, ktorzy potrafia
          > NAPRAWDE kochac, i mam nadzieje, ze spotkasz kogos takiego. Nos do gory,
          > pozdrawiam.

          Przez czata ma sie nadzieje spotkac kogos bez razacych wad, Otylosc jest wada
          dyskwalifikujaca w oczach wielu.
          • pulchniutka Re: Facetowi nic zarzucic nie mozna 22.08.03, 19:47
            olek_m napisał:

            > Gość portalu: renia napisał(a):
            > Taki
            > > swiat. Bardzo to jest przykre, wrecz straszne,
            zwlaszcza ten brak
            > > delikatnosci, takie zerwanie wprost
            > A co mial robic?? Krygowac sie?
            >
            > - to tak jakby faktycznie TYLKO I
            > > WYLACZNIE wyglad sie liczyl.
            > Kobieta jest d cholery, zeby sie podobac. Chcilabys by
            facet sie zmuszal do
            > kontaktu z nia??

            Coz, jedynym kontaktem miala byc rozmowa przy stoliku.
            Wczesniej do rozmow sie nie zmuszal jakos. O zadnej innej
            formie znajomosci mowy nie bylo. A jakby nawet - mogl
            chyba rozegrac to grzeczniej. Kobiety grube nie zasluguja
            na grzecznosc? SZACUNEK nalezy sie tylko chudym i slicznym?
            • miriammiriam Re: Facetowi nic zarzucic nie mozna 26.08.03, 11:50
              pulchniutka napisała:

              > Coz, jedynym kontaktem miala byc rozmowa przy stoliku.
              > Wczesniej do rozmow sie nie zmuszal jakos. O zadnej innej
              > formie znajomosci mowy nie bylo. A jakby nawet - mogl
              > chyba rozegrac to grzeczniej. Kobiety grube nie zasluguja
              > na grzecznosc? SZACUNEK nalezy sie tylko chudym i slicznym?

              Pewnie nie wiesz, ale faceci te chude i sliczne traktują tak samo z buta jak
              mniej sliczne, po prostu oni nie szanują kobiet, dla faceta jesteś tylko
              przedmiotem i z tym sie trzeba pogodzić, Twoja tusza nie ma tu nic do rzeczy.
              Możliwe, że gdybyś inaczej wygladała zrozumiałabyś to nieco później.
          • Gość: renia Re: Facetowi nic zarzucic nie mozna IP: *.ath.spark.net.gr 22.08.03, 19:55
            olek_m napisał:

            > Gość portalu: renia napisał(a):
            > Taki
            > > swiat. Bardzo to jest przykre, wrecz straszne, zwlaszcza ten brak
            > > delikatnosci, takie zerwanie wprost
            > A co mial robic?? Krygowac sie?

            Tak, uwazam, ze moglby po roku znajomosci jakos sie pokrygowac, skoro tak to
            nazwalismy, zeby mozliwie nie zranic dziewczyny. Tak jak postapil dal jej do
            zrozumienia, ze jest dla niego po prostu nikim.

            >
            > - to tak jakby faktycznie TYLKO I
            > > WYLACZNIE wyglad sie liczyl.
            > Kobieta jest d cholery, zeby sie podobac. Chcilabys by facet sie zmuszal do
            > kontaktu z nia??


            Nie, nie chcialabym, natomiast nie uwazam, ze kobieta jest tylko ozdoba. Zeby
            sie podobac to dobry jest obrazek na scianie. Kobieta to czlowiek, ludzie sa
            rozni, jedni grubi, ini chudzi, ulomni, okaleczeni, kazdemu nalezy sie zwykly
            szacunek.
            >
            > > Na szczescie sa jeszcze ludzie, ktorzy potrafia
            > > NAPRAWDE kochac, i mam nadzieje, ze spotkasz kogos takiego. Nos do gory,
            > > pozdrawiam.
            >
            > Przez czata ma sie nadzieje spotkac kogos bez razacych wad, Otylosc jest
            wada
            > dyskwalifikujaca w oczach wielu.

            Nie twierdze, ze tak nie jest. Nikt nie musi byc z nikim na sile i jesli nie
            spodobala sie chlopakowi to zrozumiale, ze z nia nie bedzie. Uzalanie sie nad
            tym ze zyjemy w swiecie i czasach, gdzie wyglad jest niemal najwazniejszy jest
            bez sensu. Tak jest i trudno, nie zmienimy tego. Natomiast chodzi mi o forme,
            a z opisu Autorki powiedzialabym, ze facetowi mozna wiele zarzucic, a nie, jak
            twierdzisz, nic.
            • olek_m Re: Facetowi nic zarzucic nie mozna 25.08.03, 10:33
              Gość portalu: renia napisał(a):


              > Tak, uwazam, ze moglby po roku znajomosci jakos sie pokrygowac, skoro tak to
              > nazwalismy, zeby mozliwie nie zranic dziewczyny. Tak jak postapil dal jej do
              > zrozumienia, ze jest dla niego po prostu nikim.

              Nie rozumiem. Mialby powiedziec: sorry, oczekiwalem chudszej. Niestety nie
              potrafie zaakcptowac tak grubej kobiety jako kolezanki. Mam nadzieje, ze
              rozumiesz to.

              Myslisz, ze wtedy byloby latwiej jej zaakceptowac? Mysle, ze nie. Latwiej jest
              zaakceptowac odrzucenie, jesli po prostu jest odrzuceniem, bez gadania bzdur.


              > Nie, nie chcialabym, natomiast nie uwazam, ze kobieta jest tylko ozdoba.

              To masz problem dziewczyno.

              > Kobieta to czlowiek, ludzie sa
              > rozni, jedni grubi, ini chudzi, ulomni, okaleczeni, kazdemu nalezy sie zwykly
              > szacunek.

              Moze szacunek tak, ale niekoniecznie towarzystwo. (Mowie tu w hipotetycznym
              imieniu faceta, ktory nie lubi grubasek)

              > Natomiast chodzi mi o forme,
              > a z opisu Autorki powiedzialabym, ze facetowi mozna wiele zarzucic, a nie,

              Co mozna zarzucic?
    • olek_m Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 18:45
      Zaslugujesz na uczucie nawet jesli masz 20 kg za duzo.

      Ale nie wymagaj od kazdego faceta zeby lubil grubaski...

      Niestety, nabralas go, powinnas od razu go uprzedzic ze masz 20 kg wiecej niz
      trzeba i dac mu wybor.

      Na pewno sa faceci, ktorzy lubia grube. Ja akurat do nich nie naleze, chociaz
      nie lubie tez szkieletow. Kobieta jednak jest po to, zeby sie podobala, a to co
      w glowie to przeciez tylko dodatek!

      Tzn. kobieta nie powinna byc glupia, ale madra i brzydka tez nie dobrze.

      Jezeli Twoj wybranek jest nie najgorszy, dlaczego mialby sie godzic na cos co
      mu sie nie podoba??
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:37
        olek_m napisał:

        > Zaslugujesz na uczucie nawet jesli masz 20 kg za duzo.
        > Ale nie wymagaj od kazdego faceta zeby lubil grubaski...

        Porozmawiac z nimi tez nie moze? Jakos zanim mnie
        zobaczyl bardzo to lubil...

        > Niestety, nabralas go, powinnas od razu go uprzedzic ze
        masz 20 kg wiecej niz
        > trzeba i dac mu wybor.

        Przeciez my nie spotykalismy sie jako potencjalna para.
        Chcielismy sie poznac, pogadac. Owszem, szukam uczuc, ale
        do tego wiedzie dluga droga, a na pewno nie jest nia
        siec. Musialyby minac miesiace w realu (o ile nie
        przestalby sie odzywac), zebym zaczela myslec w tych
        kategoriach.


        > Na pewno sa faceci, ktorzy lubia grube. Ja akurat do
        nich nie naleze, chociaz
        > nie lubie tez szkieletow. Kobieta jednak jest po to,
        zeby sie podobala, a to co
        >
        > w glowie to przeciez tylko dodatek!

        Problem w tym, ze nieraz rozmawialismy na temat tego co w
        czlowieku wazne itd i jakos tak mowil, ze wlasnie to co w
        glowe jest najwazniejsze. Ze ma dosc pustych idiotek itd.

        > Jezeli Twoj wybranek jest nie najgorszy, dlaczego
        mialby sie godzic na cos co
        > mu sie nie podoba??

        Czy nie najagorszy - mozna polemizowac, jezeli juz o tym
        wspomniales. Ale najwyrazniej wyobrazenie o swoim
        wygladzie to ma nieziemskie....
        • olek_m Jesli chcesz sie z kims spotkac - zrob to od razu! 25.08.03, 10:40
          pulchniutka napisała:

          > Porozmawiac z nimi tez nie moze? Jakos zanim mnie
          > zobaczyl bardzo to lubil...

          Wyobraznia, wyobraznia. Zniszczylas jego wyobrazenie. Po prostu nie nalezy
          korespondowac przez rok, jesli chcesz sie spotkac. Bo wtedy zawsze bedzie
          rozczarowanie...i niezaleznie od Twojej tuszy.

          Jesli chcesz sie z kims spotkac - zrob to od razu! Pozniej nie ma to sensu.

          > Przeciez my nie spotykalismy sie jako potencjalna para.
          > Chcielismy sie poznac, pogadac.

          Nie ma przyjazni mesko-damskiej, a jesli nawet jest, jest wypelniona
          seksualnymi wyobrazeniami.

          >Owszem, szukam uczuc, ale
          > do tego wiedzie dluga droga, a na pewno nie jest nia
          > siec. Musialyby minac miesiace w realu (o ile nie
          > przestalby sie odzywac), zebym zaczela myslec w tych
          > kategoriach.

          Dla mezczyzny starcza sekundy.

          > Problem w tym, ze nieraz rozmawialismy na temat tego co w
          > czlowieku wazne itd i jakos tak mowil, ze wlasnie to co w
          > glowe jest najwazniejsze. Ze ma dosc pustych idiotek itd.

          Tralala, czego sie nie mowi dziewczynie. Kobieto, kazda dziewczyna marzy zeby
          byc oszukiwana.
          Poza tym, pewnie dla niego jest wazne co w glowie, ale sa wyrunki
          wykluczajace...

          > Czy nie najagorszy - mozna polemizowac, jezeli juz o tym
          > wspomniales. Ale najwyrazniej wyobrazenie o swoim
          > wygladzie to ma nieziemskie....

          Nie zrozumialas mnie. Nikt sie nie dobiera na zasadzie: jestem brzydki lubie
          bryzdkie, jestem gruby lubie grubem, jestem glupi lubie glupie.

          W kazydym przypadku musi byc jakas fascynacja. Ale najwazniejsze, za dlugo
          czekalas ze spotkaniem. Po roku powinnas kontynuowac czat zadnych spotkan!
      • mamalgosia Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 10:01
        a czy Ty uprzedzasz każdą nowopoznaną kobietę, ze jesteś szowinistą?
        • olek_m Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 10:41
          mamalgosia napisała:

          > a czy Ty uprzedzasz każdą nowopoznaną kobietę, ze jesteś szowinistą?

          Jaki jestem na czacie, kazda pozna bo na tym polega czat. Uprzedzam o moim
          wygladzie.
    • moniorek1 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:01
      Powiem ci tylko tyle.Sama nie gralas fair od poczatku.Powiedzialas mu ,ze nie
      masz figury modelki (ja tez nie mam),ale nie powiedzialas ,ze to dlatego ,ze
      masz 20kg. nadwagi.Jesli nie chcesz nastepnym razem rozczarowan to takie
      rzeczy mow na poczatku znajomosci.
      Pytasz czy tylko ladne i zgrabne maja szanse na milosc. Niekoniecznie,tylko
      grube w tych czasach kojarza sie z leniwymi babami ,ktore potrafia tylko zrec
      i lezec przed telewizoremm. Wysportowany facet nie bedzie z taka kobieta jak
      ty bo musialby zrezygnowac z aktywnego spedzania czasu. Poza tym otylosc wiaze
      sie z wieloma roznymi chorobami.Czy wiesz ,ze mozesz miec trudnosci w
      przyszlosci z zajsciem w ciaze i urodzeniem dziecka?
      Zamiast siedziec na necie wzielabys sie za siebie. 20 kg to jeszcze nie
      tragedia idze to zrzucic ludzie chudna po 100 kg i jakos dali rade.
      Tak na marginesie to zacznij szukac chlopakow z nadwaga oni pewnie tez sa
      samotni.No tak tacy to ci sie nie spodobaja bo jak tu sie z takim pokazac.
      Milosc to nie tylko slowa, zeby sie w kims zakochac ta osoba musi sie nam
      podobac, musi zaistniec jakas chemia.Moze uda ci sie trafic na kogos kto lubi
      grube kobiety tylko jak ma ci sie udac skoro w necie nie wspominasz nic o tak
      duzej nadwadze.Wspolczuje temu chlopakowi co sie z toba umowil postawilas go w
      bardzo glupiej sytuacji teraz sie nie dziw ,ze cie unika czego sie
      spodziewalas?
      • Gość: Galatea Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.k.mcnet.pl 22.08.03, 19:18
        Ja też jestem gruba, ale wnioski typu jak gruba to żre i leży przed telewizorem
        są błędne. Tyć zaczęłam w okresie dojrzewania i niestety potem nie mogłam
        zgubić zbędnych kilogramów. Leniwa raczej nie jestem, pracuję po 10-12 godzin a
        sprawniejsza jestem niż niejedna chuda tyka (pamiętam jak w szkole te
        wychudzone panienki nie mogly przeskoczyć przez kozioł) co widzę zwłaszcza na
        imprezach intergracyjnych w firmie. Zachodząc w ciąże ważyłam 98kg (w ciąży
        przytyłam 5 kg a nie 20-30 kg jak niektóre chude dziewczyny - dziecko ważyło
        3600) - poród trwał raptem 3 godziny, a wszystkie badania łącznie z ciśnieniem
        mam jak u 20 latki (a mam 35 lat). Oczywiście nie popieram nadwagi (teraz ważę
        mniej, ale ciagle o wiele za dużo), ale nie robię z tego tragedii i nie będę
        żyła o wodzie tylko po to, żeby osiagnąć wymiary modelki (a już na pewno nie
        będę robić tego dla faceta). Jeżeli nie podobam się facetowi to trudno w końcu
        na facetach świat się nie kończy.

        Pozdrawiam
        Galatea



        moniorek1 napisała:

        > Powiem ci tylko tyle.Sama nie gralas fair od poczatku.Powiedzialas mu ,ze nie
        > masz figury modelki (ja tez nie mam),ale nie powiedzialas ,ze to dlatego ,ze
        > masz 20kg. nadwagi.Jesli nie chcesz nastepnym razem rozczarowan to takie
        > rzeczy mow na poczatku znajomosci.
        > Pytasz czy tylko ladne i zgrabne maja szanse na milosc. Niekoniecznie,tylko
        > grube w tych czasach kojarza sie z leniwymi babami ,ktore potrafia tylko zrec
        > i lezec przed telewizoremm. Wysportowany facet nie bedzie z taka kobieta jak
        > ty bo musialby zrezygnowac z aktywnego spedzania czasu. Poza tym otylosc
        wiaze
        > sie z wieloma roznymi chorobami.Czy wiesz ,ze mozesz miec trudnosci w
        > przyszlosci z zajsciem w ciaze i urodzeniem dziecka?
        > Zamiast siedziec na necie wzielabys sie za siebie. 20 kg to jeszcze nie
        > tragedia idze to zrzucic ludzie chudna po 100 kg i jakos dali rade.
        > Tak na marginesie to zacznij szukac chlopakow z nadwaga oni pewnie tez sa
        > samotni.No tak tacy to ci sie nie spodobaja bo jak tu sie z takim pokazac.
        > Milosc to nie tylko slowa, zeby sie w kims zakochac ta osoba musi sie nam
        > podobac, musi zaistniec jakas chemia.Moze uda ci sie trafic na kogos kto lubi
        > grube kobiety tylko jak ma ci sie udac skoro w necie nie wspominasz nic o tak
        > duzej nadwadze.Wspolczuje temu chlopakowi co sie z toba umowil postawilas go
        w
        > bardzo glupiej sytuacji teraz sie nie dziw ,ze cie unika czego sie
        > spodziewalas?
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:29
        moniorek1 napisała:

        > Powiem ci tylko tyle.Sama nie gralas fair od
        poczatku.Powiedzialas mu ,ze nie
        > masz figury modelki (ja tez nie mam),ale nie
        powiedzialas ,ze to dlatego ,ze
        > masz 20kg. nadwagi.Jesli nie chcesz nastepnym razem
        rozczarowan to takie
        > rzeczy mow na poczatku znajomosci.

        Chcialam poznac kumpla z czatu, nic wiecej. Gdybym
        chciala czegos wiecej mowilabym to wprost. Chcialam miec
        KOLEGE, czy to tak duzo?

        > Tak na marginesie to zacznij szukac chlopakow z nadwaga
        oni pewnie tez sa
        > samotni.No tak tacy to ci sie nie spodobaja bo jak tu
        sie z takim pokazac.

        Nie wiesz co mysle, wiec nie mow takich rzeczy. To akurat
        bzdura. Uczucia szukam wewnatrz czlowieka. NIGDY nie
        pomyslalam w taki sposb. Ale to co ja mysle, sie nie
        liczy. Juz nieraz spotkalam sie zreszta z tym, ze facet
        tez ma o duzo za duzo, ale laska musie byc jak modelka.

        > Milosc to nie tylko slowa, zeby sie w kims zakochac ta
        osoba musi sie nam
        > podobac, musi zaistniec jakas chemia.Moze uda ci sie
        trafic na kogos kto lubi
        > grube kobiety tylko jak ma ci sie udac skoro w necie
        nie wspominasz nic o tak
        > duzej nadwadze.

        Wiem o calej chemii itd. A jego chcialm tylko spotkac,
        nie liczylam na milosc! Myslalam, ze czasami uda nam sie
        pogadac na zywo, tak jak gadalo sie w sieci. Czy to tak
        trudno zrozumiec? i plakalm, bo okazalo sie ze nawet do
        rozmowy musze byc szczuplutka i sliczniutka...

        Wspolczuje temu chlopakowi co sie z toba umowil
        postawilas go w
        > bardzo glupiej sytuacji teraz sie nie dziw ,ze cie
        unika czego sie
        > spodziewalas?

        Czego? Ze porozmawiamy. Tyle. WIEDZIAL ze niczego wiecej
        nie oczekuje. A co do glupiej sytuacji: a w jakiej on
        mnie postawil? On rowniez nie byl idealem urody, jezeli o
        tym mowimy. Ale ja szukalam kumpla. Ale teraz sie
        okazuje, ze on mial prawo tak mnie potraktowac, jak bym
        byla NIKIM. Mam go przeprosic za to, ze chcialam z nim
        porozmawiac czasami nie przez internet? I ze on tez tego
        chcial? Czy zeby facet ruszyl mozgiem to tez musi miec
        przezd soba modelke? I jeszcze jednego sie spodziewalam:
        ze cala jego grzecznosc i uprzejmosc, jaka mnie raczyl
        przez rok nie zniknie w jednym momencie i ze z dnia na
        dzien nie okaze sie chamem. Czy to tak duzo? Oki, mogl
        nie chcec mnie znac. Roznie rzeczywiscie bywa. Ale czy
        moje 20kg daje mu prawo do traktowania mnie jakbym byla
        NIKIM? Nagle cala jego grzecznosc jakos prysla...
        • moniorek1 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:33
          pulchniutka napisała:

          >
          > Czego? Ze porozmawiamy. Tyle. WIEDZIAL ze niczego wiecej
          > nie oczekuje. A co do glupiej sytuacji: a w jakiej on
          > mnie postawil? On rowniez nie byl idealem urody, jezeli o
          > tym mowimy. Ale ja szukalam kumpla. Ale teraz sie
          > okazuje, ze on mial prawo tak mnie potraktowac, jak bym
          > byla NIKIM. Mam go przeprosic za to, ze chcialam z nim
          > porozmawiac czasami nie przez internet? I ze on tez tego
          > chcial? Czy zeby facet ruszyl mozgiem to tez musi miec
          > przezd soba modelke? I jeszcze jednego sie spodziewalam:
          > ze cala jego grzecznosc i uprzejmosc, jaka mnie raczyl
          > przez rok nie zniknie w jednym momencie i ze z dnia na
          > dzien nie okaze sie chamem. Czy to tak duzo? Oki, mogl
          > nie chcec mnie znac. Roznie rzeczywiscie bywa. Ale czy
          > moje 20kg daje mu prawo do traktowania mnie jakbym byla
          > NIKIM? Nagle cala jego grzecznosc jakos prysla...

          Niestety tak sie moga konczyc te netowe znajomosci.Jak chcesz kumpla to
          poszukaj go w realnym swiecie obedzie sie wtedy bez takich sytuacji.
        • boryna29 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:35
          Twoj kolega faktycznie okazal sie zwyklym chamem i tchorzem. Nie trac nadziei!
          Nie wszyscy tacy sa. Pozdrawiam!
          Bor
        • olek_m Grubas facet ma ta sama obesesje grubosci... 25.08.03, 10:47
          pulchniutka napisała:

          > liczy. Juz nieraz spotkalam sie zreszta z tym, ze facet
          > tez ma o duzo za duzo, ale laska musie byc jak modelka.

          Jasne, ale moze byc brzydka! Poszukaj brzydkiego i chudego, moze bedzie lubil
          grube...

          > Wspolczuje temu chlopakowi co sie z toba umowil
          > postawilas go w
          > > bardzo glupiej sytuacji teraz sie nie dziw ,ze cie
          > unika czego sie
          > > spodziewalas?
          >
          > Czego? Ze porozmawiamy. Tyle. WIEDZIAL ze niczego wiecej
          > nie oczekuje. A co do glupiej sytuacji: a w jakiej on
          > mnie postawil? On rowniez nie byl idealem urody, jezeli o
          > tym mowimy. Ale ja szukalam kumpla. Ale teraz sie
          > okazuje, ze on mial prawo tak mnie potraktowac, jak bym
          > byla NIKIM.

          Jestes przerazliwiona. Kazdy czklowiek musi przejsc przez doswiadczenie
          odrzucenia, wiec sie nie rozczulaj nad soba. Piekny czy brzydki, kazdego to
          kiedys spotakalo. Musisz sie do tego przyzwyczaic i starac sie trzymac
          pozytywnie a nie plakac nad soba.

          Jak ci tak bardzo zalezy na braku odrzucenia, to postaraj sie nie
          kontrowersyjny wyglad!
    • bukfa Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 19:54
      A moze on, w przeciwienstwie do Ciebie, wlasnie szukal nie kolezanki, ale
      dziewczyny, nawet jesli sie dot ego nie przyznal. PO spotkaniu w realu
      zrozumial ze chemia nie ta (moze nawet wcale nie poszlo o tusze?) i szybko sie
      wycofal. Ze zrobil to po chamsku to jasne i bardzo Ci wspolczuje takiego
      potraktowania. A to ze on nawiazuje nowe znajomosci moze znaczyc ze nadal
      szuka, i ze jednak nie tylko o romowy mu chodzilo, nawet jesli Tobie tak.
    • bukfa ps 22.08.03, 19:57
      a tak na marginesie, to nadwaga nie jest dobra dla zdrowia - moze jesli Twoja
      przeniana materii nie pozwala Ci schudnac przez lepsze odzywianie, to powinnas
      zaczac cwiczyc? Ja pzrez ostatnie 2 lata schudlam 15 kg i czuje sie jak bogini -
      mam mnostwo energii, z pzryjemnoscia patrez w lustro, no i jestem z siebie
      dumna!
      • lyche1 Re:No własnie :))) 22.08.03, 20:02
        bukfa napisała:

        > Ja pzrez ostatnie 2 lata schudlam 15 kg i czuje sie jak bogini -
        > mam mnostwo energii, z pzryjemnoscia patrez w lustro, no i jestem z siebie
        > dumna!

        Tylko pogratulować ;)
        Też uważam ze Pulchniutka powinna raczej wziąć się za odchudzanie - jeśli
        nadwaga tak jej przeszkadza. Dla chcącego nie ma nic trudnego :))
        • pulchniutka Re:No własnie :))) 22.08.03, 20:10
          lyche1 napisała:

          > Tylko pogratulować ;)
          > Też uważam ze Pulchniutka powinna raczej wziąć się za
          odchudzanie - jeśli
          > nadwaga tak jej przeszkadza. Dla chcącego nie ma nic
          trudnego :))

          Ale ja probuje...Tylko to wciaz jest albo w gore albo w
          dol. To nie jest tak, ze nic nie robie. Chociazby teraz
          mam 4 kg mniej, ale nie wiem zy za miesiac sie nie okaze
          czy wroca, czy bedzie ich jeszcze mniej. I w kolko tak...

          A jezeli kiedys mi sie uda byc szczupla, to okaze sie ze
          nagle mozna ze mna rozmawiac? Smutne, bo w srodku
          pozostane taka sama...
          • lyche1 Re:Posłuchaj 22.08.03, 20:23
            Jestem atrakcyjną kobietą. Gdybym miała 20 lat i ten rozum, który teraz mam
            byłabym atrakcyjną dziewczyną. Problem nie leży w Twojej tuszy tylko w tym jak
            się z nią czujesz. Niestety masz tylko dwa wyjścia: albo ją pokochasz albo
            schudniesz. W przeciwnym razie zawsze będziesz tak sie czuła.
            Polecam pływanie. Jest w miarę uciążliwe ale efekty są rewelacyjne. I nie
            występuje efekt jojo. Moja babcia jak miała 75 lat robiła 100 przysiadów
            dziennie. Każdy sposób jest dobry. TRZEBA TYLKO UWIERZYĆ W SIEBIE.
            Możesz też pozostać radosną osoba z nadwagą. Znam kilka osób z dużo większą
            nadwagą niż Twoja, które w pełni ją akceptują i jakoś układają sobie życie.
            Nie wolno tylko się zadręczac bo to prowadzi donikąd Pozdr

            pulchniutka napisała:

            > A jezeli kiedys mi sie uda byc szczupla, to okaze sie ze
            > nagle mozna ze mna rozmawiac? Smutne, bo w srodku
            > pozostane taka sama...

          • Gość: bukfa Re:No własnie :))) IP: *.res.east.verizon.net 22.08.03, 20:26
            Droga Pulchniutka, oczywiscie ze Ty pozostaniesz soba bez wzgledu na tusze, i
            ten Twoj internetowy koelga zachowal sie bardzo nieelegancko. Chacialam tylko
            zasugerowac ze moze sama dla siebie poczulabys sie lepiej gdybys zrzucila
            troche wagi. Ja sama teraz przechodze straszny kryzys osobisty, i to ze nie
            nosze ze soba zbednych kilogramow dodaje mi sil do walki ze swiatem. Moze
            popatrzyc w lustro i byz zadowolona z siebie chociaz w ten malutki sposob.
            A co do trudnosci ze schudnieciem - moze moglabys sie skonsultowac z jakims
            madrym lekarzem ktory by Cie poprowadzil? Dla mnie cuda uczynilo cwiczenie.
          • Gość: Andrea Re:No własnie :))) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 20:30
            Droga Pulchniutka!
            Jesli dobrze sie ze soba czujesz, nie zmieniaj sie! Ja kiedys byłam przy kości
            i to bardzo. Gruba świnia to było moje drugie imie. Miałam wtedy 14-15 lat, a
            jak wiadomo wtedy rówieśnicy mają na nas najwiekszy wpływ. Podstawówka to był
            jeden koszmar. Przy wzroście 175 wazyłam 85 kg. Nie wiem jakim cudem w pewnym
            momencie zaczełam chudnąc. Teraz mam 18 lat i waże 55 kg, faceci zaliczają
            mnie do tzw. "niezłych lasek". Tylko co z tego? Żaden nie traktuje mnie
            poważnie, zaciągnąć do łóżka i do widzenia. I tak źle i tak nie dobrze.
            Problem mają ci, którym Ty sie nie podobasz. Ważne żebyś akceptowała siebie. I
            pamiętaj, zasługujesz na najlepszego faceta, masz siebie tylko jedną.
            Trzymaj się!
          • Gość: loko [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 20:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mamalgosia Re:No własnie :))) 25.08.03, 10:05
            A mnie się wydsaje, ze odchudzający się człowiek zbytnio się koncentruje na
            odchudzaniu i życie mu przecieka przed palcami. Trzeba akceptować siebie przede
            wszystkim. Ja kiedyś schudłam parę kilo, wydawało mi się, że mogę teraz
            wszystko i zupełnie zmienił się mój stosunek do świata (na pozytywniejszy). A
            potem się okazało, że nikt tego schudnięcia nie zauważył, natomiast zauważyli
            przemianę ducha
          • olek_m I to jest wlasnie najwieksze klamstwo 25.08.03, 11:08
            musisz sie zmienic, pozbyc zarlocznosci i braku umiarkowania!
    • Gość: loko [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 20:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pulchniutka Re: Żryj mniej i zacznij się ruszać, to ktoś cię 22.08.03, 20:45
        Gość portalu: loko napisał(a):

        > zechce. Spaślunie.

        Moze... Mam jednak nadzieje, ze nie bedzie tak
        prymitywny, jak Ty...
        • Gość: loko [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 20:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • pulchniutka Re: Żryj mniej i zacznij się ruszać, to ktoś cię 22.08.03, 21:29
            Gość portalu: loko napisał(a):

            > Łudź się dalej, spaślunie. Tabuny królewiczów czekają,
            żeby cię porwać.
            > Oczywiście najpierw trzeba by cię podnieść, ale od
            czego są firmy oferujące
            > usługi dźwigowe.

            Wiesz loko, nudny jestes. Moglbys swoje kompleksy
            odreagowywac gdzie indziej? Bo w sumie jest piatkowy
            wieczor, a Ty go jakims dziwnym trafem spedzasz w sieci i
            zasmiecasz mi wateczek. Ze ja siedze w domu, to
            zrozumiale, ale takie bostwo, ktore nigdy nie zaszczyci
            mnie nawet spojrzeniem, jak Ty?
            Zechcialbys byc tak mily i przestac sie tu wpisywac?
        • Gość: Dzidka Droga Pulchniutko, IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 21:09
          Mam nadzieję, że nie przejmujesz się przedmówcą. Wiesz, nawet najgorszą chorobę
          czasami daje się wyleczyć, ale prymitywizmu rodem z chlewu u Hojarskiej -
          nigdy :-)
          Powiedz jeszcze, ile masz lat? Z ta przemianą materii to róznie bywa w róznych
          momentach życia. Ja praktycznie do 25 roku moglam dosłownie ŻREĆ i to wszystko
          w ogromnych ilościach, a byłam cienka jak szparag. Za to potem.. Jezu!!
          • pulchniutka Re: Droga Pulchniutko, 22.08.03, 21:33
            Gość portalu: Dzidka napisał(a):

            > Mam nadzieję, że nie przejmujesz się przedmówcą. Wiesz,
            nawet najgorszą chorobę
            > czasami daje się wyleczyć, ale prymitywizmu rodem z
            chlewu u Hojarskiej -
            > nigdy :-)

            A niech sie dziecko cieszy, ze ma co robic w ten piatkowy
            wieczor, kiedy wszyscy na imprezach, a on taki sam zostal
            ;-)

            > Powiedz jeszcze, ile masz lat? Z ta przemianą materii
            to róznie bywa w róznych
            > momentach życia. Ja praktycznie do 25 roku moglam
            dosłownie ŻREĆ i to wszystko
            > w ogromnych ilościach, a byłam cienka jak szparag. Za
            to potem.. Jezu!!

            Teraz mam 20. I niestety moj organizm dziala jak
            najlepszy magazyn - po wyslaniu ekipy na Antarktyde
            prawdopodbnie przezylabym tylko ja. Coz, to juz jest w
            mojej rodzinie od pokolen, gdzie nie spojrzysz, niestety.
            I walka z tym przypomina walke z wiatrakami.
    • melitele Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 22.08.03, 21:05
      własnie loko jest przykładem prymitywa (jak ten twój z netu), że faceci - jako istoty
      niższego rzędu - interesuja się tylko zgrabna dupą. Wiem, że nie jest ci łatwo, ale
      zapewniam, nawet wśród nich zdarzają się normalni. Poznasz, nie martw się, na paru
      idiotach świat sie nie kończy!
      me
      • Gość: loko Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 21:12
        Nakocz mi, szmato. Jak twój się tobą znudzi, to wymieni cię na młodszy i
        zgrabniejszy model.
        • melitele a co w ogóle taki kretyn jak ty 22.08.03, 21:16
          robi na forum kobieta? Leczy się z kompleksów? Są bardziej skuteczne sposoby...
          • Gość: loko Re: a co w ogóle taki kretyn jak ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 21:22
            Uważaj, żebym cię nie wyleczył.
        • Gość: Cronos Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: 192.167.2.* 22.08.03, 21:17
          Słuchaj, ty netowy herosie. Może byś się zamknął i wyp...
          do równych sobie? Nie każdy mężczyzna jest takim palantem
          jak Ty, a te twoje głupie teksty mogą do takich wniosków
          co poniektórych skłaniać. Znajdź sobie inne forum, albo
          załóż własne - Forum Debilum.
          Nie pozdrawiam, bo łajno omijam.
          • Gość: loko Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 21:21
            Możesz mi wylizać podeszwy, ciepły chłopczyku, wielbicielu grubych ryjów.
          • Gość: Dzidka Cronos? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 21:33
            Nie szkoda ci prądu na monolog w kierunku jakiegoś smarka?
            • Gość: Cronos Re: Cronos? IP: 192.167.2.* 22.08.03, 21:39
              Masz rację.
              Pzdr i życzę spotkania inteligentnych facetów.
    • Gość: madeleine27 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 21:29
      Kochana
      Ja pol swojego krotkiego zycia walcze z nadwaga - no tez mam zawsze 20 kilo w
      porywach do polowy tego za duzo. I co?? Jakos nie narzekam na brak
      zainteresowania plci przeciwnej. Zawsze kreci sie kolo mnie jakis facet co nie
      oznacza ze sie od razu z nim wiaze. Polowe z nich spotkalam tez przez
      internet - tak forma rozrywki albo sposob na zapelnienie chwilowej pustki.
      Wszystko jest dobre. A ludzi spotyka sie roznych. Popatrz na pary na ulicach.
      zy dziewczyny to same wystrzalowe laski?? No ja tak tego nie widze. Wiekszosc
      z nich jest zupelnie przecietna z lekko zarysowana obraczka... wokol bioder. A
      te wyfiokowane laski z dyskotek... coz niech nimi pozostana a ty poszukaj w
      sobie dystansu do samej siebie i nie zastanawiaj sioe o ile za duzo wazysz a
      zacznij z tym walczyc - jak sama sobie nie radzisz i to powoduje brak
      akceptacji samej siebie sprobuj skontaktowac sie z kilnika bariatrii w lodzi -
      Saaba. He he he i pamietaj ze kochane cialko nie narasta od namiary powietrza.
      Buziaki - glowa do gory - aha no i pamietaj w necie nie samy potwory siedza a
      i w zyciu nie samych gentelmenow spotkasz.
      • Gość: Poli Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 23:09
        JA nie mam nadwagi , nie narzekam na brak zainteresowania ze strony
        facetów,ale... Na tym się kończy. Za niedługo skończę 30 lat i ciągle jestem
        sama. JUż nie raz poruszałam na tym forum problem swojej samotności, pisałam
        o swoich niefortunnych znajomościach internetowych itd.
        MYślę ,że to nie nadwaga jest tu głównym problemem. Mam koleżanki , dla których
        nadwaga , czy brak urody nie były przeszkodą -są już szczęśliwymi mężatkami.
        NIe wiem na czym to wszystko tak naprawdę polega.
        • Gość: Paxon Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.cxt.pl / 10.10.28.* 22.08.03, 23:37
          W sumie sama jesteś sobie winna,i to nie dlatego ,że masz te 20kg nadwagi ale
          dlatego, że nie byłaś z chłopakiem szczera. "Nie mam figury modelki" przy tych
          20 niepotrzebnych kilogramach to naprawde duuuzy eufemizm. Chłopak oczywiście
          nie zachował sie z klasą ale z jego punktu widzenia, może to wygladac
          nastepujaco: "ona nie powiedziala mi prawdy to ja nie musze byc fair..."
          Co do organizmow, ktore nie mogą stracic na wadze - to nie wierze w cuda, w ten
          również. Skoro jednak jest to dla Ciebie tak trudne to SUGERUJE zebys kupiła
          jakis preparat zawierajacy efedryne np. Therme pro. Gwarantuje, że stracisz
          niepotrzebne kilogramy - oczywiscie o ile nie bedziesz stosowac diety, która
          doprowadziła Cie do tych rozmiarów.
          Póki co głowa do góry. Świat nie konczy się na jednym facecie i uwierz mi każdy
          zasługuje na uczucie - to cholerny banał ale prawdziwy.
          • moniorek1 Paxon! 23.08.03, 00:18
            Mam pytanie w zwiazku z ta efedryna. Niby w jaki sposob pozwala ona stracic
            wage? Slyszalam ,ze studenci z AWF przed zaliczeniami ze sprawnosci fizycznej
            pija syrop tusipek bo zawiera efedryne i chyba pomaga zwiekszyc wydolnosc
            organizmu (cos chyba jak doping).Jak to sie ma do odchudzania?
            Kiedys z koleznaka najadlam sie tabletek z efedryna i myslalam,ze umre w nocy
            ale temat nadal mnie ciekawi.
            • Gość: Paxon Re: Paxon! IP: *.cxt.pl / 10.10.28.* 23.08.03, 00:54
              Schodzimy trochę z tematu głownego wątku ale parę słów o efedrynie.
              Jak pomaga w odchudzaniu? Po pierwsze powoduje zmniejszenie łaknienia, wilczy
              apetyt po prostu ucieka. Po drugie pobudza (w początkowym okresie stosowania),
              człowiek ma ochote biegać, skakać, ćwiczenia ktore zwykle są udreka wykonuje
              sie z przyjemnoscią. Po trzecie i najważniejsze przyśpiesza metabolizm (poprzez
              nieznaczne zwiększenie temeratury ciała) przez co spalamy wiecej kalorii -
              szybciej chudniemy. Działa naprawdę bardzo skutecznie, a efekty są rewelacyjne.
              W ciągu miesiąca, przy niezbyt drakonskiej diecie i odrobinie wysilku
              fizycznego, spokojnie mozna stracic 10 kg. Brzmi to jak reklama teleMango ale
              cóż... taka jest prawda. Żeby nie popaść w euforię - efedryna to bardzo silny
              środek, sportowcy nie mogą jej używać, gdyż jest traktowana jako doping.
              Ludzie, którzy mają kłopoty z sercem również nie mają prawa jej stosować.
              (Chyba że chcą ryzykować zejściem). Ogólnie katalog możliwych skutków ubocznych
              jest bardzo duży ale cos za cos. W sklepach internetowych są do kupienia
              preparaty zawierające efedryne (innych wynalazków typu Tussipect nie radze
              stosowac). Adresów nie bedę podawał, żeby nikomu nie robić reklamy. Przy
              odrobinie chęci wszystkie szczegółowe informacje i sklepy można znaleść w
              sieci.
              • Gość: antydrugs Re: Paxon! IP: liceum2:* / 192.168.0.* 23.08.03, 18:27
                czlowieku! przedstawianie efedryny na forum publicum jako srodka zaradczego na
                nadwage jest mocno nie fair. czesc ludzi (kobiet, dziewczyn) nie zapozna sie z
                wszelkimi aspektami stosowania tej hmm.. uzywki i moze popasc w niezle klopoty
                zdrowotne, sa znane nawet przypadki smiertelne po jej zazyciu (nie w naszym
                kraju)! nie przecze ze dzialanie jest wyrazne, bo jest(w jakims stopniu
                zblizone do amfy). ale! kochani moi - to UZALEZNIA! a jak zalecic umiarkowanie
                kobiecie, ktora po kilku tygodniach jej stosowania uzyska efekt widoczny przy
                typowej diecie po kilku miesiacach??? a co z tego ze serce kolata, spac sie
                nie da, nie sposob zebrac mysli, pocenie wrecz utrudnia zycie... no i jesli
                przestanie brac to waga wroci do "normy", wiec trzeba brac, brac, brac.. .
                prosze nie czepiac sie jesli to nieco przekoloryzowane. ja nie biore! mam
                jednak wielu mlodych znajomych i .. lubie czytac. pozdr.
    • Gość: hip Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.acn.waw.pl 23.08.03, 02:12
      Pulchniutka,trzymajmy się "łysych" faktów. Przez rok prowadziliście znajomość
      wirtualną - coś o sobie wzajemnie wiedzieliście, a czegoś nie. Żeby uzupełnić i
      pogłębić tę wzajemną wiedzę o sobie postanowiliście się spotkać. I wiadomo
      było, że takie przejście do realu jest weryfikacją wzajemnych wyobrażeń o
      sobie.Nic nie napisałaś o tym, jak wypadł ten chłopak w Twoich oczach. Czy tak
      go sobie wyobrażałaś, jego wygląd, zachowanie, sposób bycia, jego głos, uśmiech
      etc. Po spotkaniu wygląda na to, że on nie chciał podtrzymywać tej znajomożci.
      Nie wiadomo dlaczego - może godzinę przed spotkaniem z Tobą spotkał kobietę
      swojego życia? Może odezwał mu się zapomniany wrzód żołądka? Może alergią
      reaguje na blondynki? Albo wydałaś mu się za mądra? albo za głupia? albo
      przemądrzała? albo w jakiś tam inny sposób za bardzo albo nie dość ?
      Mam wrażenie, że Twoim zdaniem Twój problem polega na tym, że masz zbędne 20
      kg. No, to rób coś z tym problemem albo z tym zdaniem. Ale nie przyjmuj za
      rzecz oczywistą, że wszyscy ludzie na świecie widzą Cię tak, jak Ty sama siebie
      widzisz. Bo jak schudniesz, to się okaże, że masz garb na nosie i znowu
      będziesz w tym samym miejscu.
      Mówiąc nawiasem, a sama wiesz o tym bardzo dobrze, na miłość, szacunek,
      szczęście zasługują również osoby z nadwagą 20 kg i większą jak również z
      niedowagą oraz wagą utrzymaną w normie z garbami na nosach i bez.
      Serdecznie Cię pozdrawiam, h
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 18:55
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > Pulchniutka,trzymajmy się "łysych" faktów. Przez rok
        prowadziliście znajomość
        > wirtualną - coś o sobie wzajemnie wiedzieliście, a
        czegoś nie. Żeby uzupełnić i
        >
        > pogłębić tę wzajemną wiedzę o sobie postanowiliście się
        spotkać. I wiadomo
        > było, że takie przejście do realu jest weryfikacją
        wzajemnych wyobrażeń o
        > sobie.Nic nie napisałaś o tym, jak wypadł ten chłopak w
        Twoich oczach. Czy tak
        > go sobie wyobrażałaś, jego wygląd, zachowanie, sposób
        bycia, jego głos, uśmiech
        >
        > etc.

        Jak wypadl? hm, nie ukrywam, ze wyobrazalam sobie
        inaczej. Jezeli juz mam sie przyznac to mam slabosc do
        silnych mezczyzn,a on..coz...powiedzmy, ze inny gatunek
        ;-) Ale coz z tego, znalam go rok i wiedzialam
        (uscislajac: myslalam) ze jest naprawde sympatyczny. I w
        sumie rozmowa jakos sie kleila, moze mniej zgrabnie niz w
        sieci, ale to kwestia oswojenia z sytuacja, zupelnie dla
        nas wowczas nowa. A co do weryfikacji wyobrazen - owszem,
        ale jezeli zna sie kogos rok, to wie sie, jaki jest, wiec
        przekreslac to bo akurat w dniu xx.yy.zzzz mogl byc w
        gorszej formie, to chyba troche nie fair. Nie idzie sie
        na rozmowe kwalifikacyjna, gdzie ma sie 15 min na
        prezentacje, tylko na spotkanie ze znajomym z sieci.

        Po spotkaniu wygląda na to, że on nie chciał
        podtrzymywać tej znajomożci.
        > Nie wiadomo dlaczego - może godzinę przed spotkaniem z
        Tobą spotkał kobietę
        > swojego życia? Może odezwał mu się zapomniany wrzód
        żołądka? Może alergią
        > reaguje na blondynki? Albo wydałaś mu się za mądra?
        albo za głupia? albo
        > przemądrzała? albo w jakiś tam inny sposób za bardzo
        albo nie dość ?

        I to mu dalo pozniej prawo do oklamywania mnie, do dania
        mi ignoruj na gadu gadu i traktowania z dnia na dzien
        jakbym byla nikim? Oki, ja rozumiem, mogly sie rozne
        rzeczy wydarzyc, mogl nie chcec podtrzymywac, ok...Ale
        mogl zrobic to delikatniej, a nie po roku z dnia na
        dzien...A nawet uslislajac: rano inny czlowiek, wieczorem
        po spotkaniu juz zupelnie inny, czyli unikajacy mnie.
        Bardzo przykre..

        > Mam wrażenie, że Twoim zdaniem Twój problem polega na
        tym, że masz zbędne 20
        > kg. No, to rób coś z tym problemem albo z tym zdaniem.
        Ale nie przyjmuj za
        > rzecz oczywistą, że wszyscy ludzie na świecie widzą Cię
        tak, jak Ty sama siebie

        Robie, staram sie...A potem spotykam sie z takim
        traktowaniem jak jego i znow topie rozpacz w
        czekoladkach, bo okazuje sie, ze dopoki nie wyzeruje
        nadwagi, jestem dla mezczyzn nikim. Tak na marginesie,
        spotkal mnie gdy nie mialam 20kg za duzo, tylko troche
        mniej. Pozniej juz znowu mialam wiecej...bo po co sie
        starac...
        • olek_m Hip ma racje! 25.08.03, 11:06
          pulchniutka napisała:

          > nas wowczas nowa. A co do weryfikacji wyobrazen - owszem,
          > ale jezeli zna sie kogos rok, to wie sie, jaki jest, wiec
          > przekreslac to bo akurat w dniu xx.yy.zzzz mogl byc w
          > gorszej formie, to chyba troche nie fair.

          Przestan juz miec do wszystkich pretensje. Kazdy ma prawo utrzymywac kontakty z
          kim chce, a wasze spotkanie BYLO WERYFIKACJA. I zrozum to wreszcie!

          Nie idzie sie
          > na rozmowe kwalifikacyjna, gdzie ma sie 15 min na
          > prezentacje, tylko na spotkanie ze znajomym z sieci.

          bez komentarza

          > I to mu dalo pozniej prawo do oklamywania mnie, do dania
          > mi ignoruj na gadu gadu i traktowania z dnia na dzien
          > jakbym byla nikim?

          Czasami prawda jest naprawde trudna do wyrazenia. Poza tym gdybys byla madra,
          bys wiedziala ze masz sobie pojsc.

          Glowna kwalifikacja madrej kobiety jest wiedza, kiedy jest zbedna.

          Oki, ja rozumiem, mogly sie rozne
          > rzeczy wydarzyc, mogl nie chcec podtrzymywac, ok...Ale
          > mogl zrobic to delikatniej, a nie po roku z dnia na
          > dzien...

          Wierz mi, tak jest latwiej dla wszystkich.

          >A nawet uslislajac: rano inny czlowiek, wieczorem
          > po spotkaniu juz zupelnie inny, czyli unikajacy mnie.
          > Bardzo przykre..

          To jest ten rodzaj przykrosci do ktorego musisz sie w zyciu przyzwyczaic.

          > Robie, staram sie...A potem spotykam sie z takim
          > traktowaniem jak jego i znow topie rozpacz w
          > czekoladkach,

          Jestes zalosna wiesz? I nie ze wzgledu na nadwage, tylko na twoj charakter!

          > bo okazuje sie, ze dopoki nie wyzeruje
          > nadwagi, jestem dla mezczyzn nikim. Tak na marginesie,
          > spotkal mnie gdy nie mialam 20kg za duzo,

          Hip Ci wlasnie wytlumaczyl, ze wcale nie wiadomo, czy Twoja nadwaga jest tym co
          go do Ciebie zniechecilo. To Ty tak zakladasz, uzalasz sie nad soba, jestes
          zarloczna i zalosna.

          > tylko troche
          > mniej. Pozniej juz znowu mialam wiecej...bo po co sie
          > starac...

          Wiesz, gdybym ja z Toba korespondowal, to bym wczesniej wykryl ze jestes w
          takim konflikcie z sama soba. Wez sie za swoj chcrakter, badz pozytywna osoba,
          a nie kupka nieszczescia!
        • Gość: hip Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 13:06
          Pulchniutka! Czyja opinia o Tobie jest dla Ciebie ważniejsza? Twoja własna ?
          Czy jakiegoś zakompleksiałego typka, ktory zabawiając się w sieci z własnym
          wyobrażeniem o dziewczynie - umie poczarować, ale jak wyobrażenie przywleka
          realną postać, która odbiega od wyobrażenia to nie umie się z jaką taką klasą
          wycofać z tej znajomości tylko od razu marnieje, chamieje, glupieje i zachowuje
          się jak pętak? No, pytam raz jeszcze! Czyje zdanie o Tobie powinnaś, na zdrowy
          rozum, traktować poważniej? Miałaś chęć pocieszyć się czekoladkami? W
          porrządku, można jeść czekoladki nawet zupełnie bez powodu (a co?), było Ci
          smutno, bo przez chwilę cały świat wydał się trochę zezowaty - no, to się
          wydał, czasem świat taki właśnie się wydaje i wtedy jest smutno. Nie tylko
          Tobie, zapewniam! Ale myśląc o tej historii, na pewno smutnej, postaraj się
          między czekoladkami zostawić tego nieszczęśnika i zająć się sobą. Nie myśleć o
          tym jak on mógł? (mógł i już!), czy on miał prawo? (nie miał prawa! ale to nic
          nie zmienia!), czy on był w porządku? (pewnie nie, i co z tego) - tylko
          pomysleć o sobie w sposób bezlitosny - co naprawdę było w tej sprawie dla
          ciebie najbardziej bolesne? dlaczego? co możesz z tym zrobić? zachęcam Cię do
          czegoś, co może zaciążyć bardziej niż 20 kg, ale może warto, bo potem będzie
          łatwiej.
          Pozdrawiam naprawdę serdecznie, h
    • kobbieta Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 03:23
      pulchniutka, jak mozesz pisz inaczej bo tekst schodzi na boki i sie bardzo
      trudno czyta:)

      A co ma powiedziec dziewczyna ktora jest niby brzydka, ma blizny, czy inne
      defekty, ktorych nie moze zmienic???

      Z Toba jest tak ze masz rozwiazanie w s woich rekach. Schudnij!Poza tym piszesz
      ze jestes ladna. NO ludzie! I na co Ty narzekasz??? No wiec jestes ladna
      grubaska, to pozostaje Tobie tylko schudnac.

      I rzeczywiscie skad wiesz ze powodem byla tusza??? To jest w Twojej glowie.
      I tak z ciekawosci napisz jaki masz wzrost i ile wazysz? Ja waze 60 na 166cm
      i tez mysle ze jestem gruba.
      • Gość: hip Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.acn.waw.pl 23.08.03, 17:54
        A jak ktoś ma myśleć, że jest gruby - to będzie myślał, nawet jeżeli ma 2 metry
        a waży 40 kilo. czasem czlowiek woli myśleć, że ktoś go nie chce, bo jest gruby
        niż domyślać się innych przyczyn, pozzdr h
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 18:31
        kobbieta napisała:

        > pulchniutka, jak mozesz pisz inaczej bo tekst schodzi
        na boki i sie bardzo
        > trudno czyta:)

        Ja przepraszam, ale ten post tworze na dwoch
        przegladarkach i kazda inaczej zawija tekst. To nie ode
        mnie zalezy i nie umiem tego poustawiac, przepraszam :-)

        > A co ma powiedziec dziewczyna ktora jest niby brzydka,
        ma blizny, czy inne
        > defekty, ktorych nie moze zmienic???

        Wiesz, myslalam o tym. Tylko ze jakos za czesto widze
        koszmarnie brzydkie chudzielce z przyklejonymi do nich
        facetami i widze tez pulchniutkie, zadbane i spacerujace
        samotnie. Mam juz wrazenie, ze mozna miec twarz
        frankensteina, byle tylko miec 60 w pasie...

        > I tak z ciekawosci napisz jaki masz wzrost i ile
        wazysz? Ja waze 60 na 166cm
        > i tez mysle ze jestem gruba.

        To pytanie jest okropne. Mam 167cm i 80kg, minimum do
        jakiego doszlam to 68kg. Na dzien dzisiejszy jestem
        gdzies tak pomiedzy tymi dwoma liczbami :-) Tak, wiem,
        maly to powod do radosci....
    • Gość: themaxmaster Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: utp.:* / 10.10.9.* 23.08.03, 19:00
      na przystojnych i atrakcyjnych chlopakow nie masz szans, ale na zwyklych o
      pzecietnawym wygladzie bez watpienia tak, wiec chyba zle szukasz
      • moniorek1 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 19:10
        Teraz mam 20. I niestety moj organizm dziala jak
        najlepszy magazyn - po wyslaniu ekipy na Antarktyde
        prawdopodbnie przezylabym tylko ja. Coz, to juz jest w
        mojej rodzinie od pokolen, gdzie nie spojrzysz, niestety.
        I walka z tym przypomina walke z wiatrakami.

        Walka z nadwaga nie przypominalaby walki z wiatrakami gdybys nie objadala sie
        czekoladkami jak wspominasz w innym poscie.
        Poprosu masz zle nawyki zywieniowe, ale tlumaczysz to tym,ze inni w twojej
        rodzinie tez sa otyli. Osob otylych z powodu choroby jest naprawde malo reszta
        to tacy,ktorzy jedza za duzo i jeszcze co jedza.
        Zamiast sie zalamywac i objadac wez sie za siebie i swoja wscieklosc i zal
        wyrzuc na silowni albo basenie,a nie przy pudelku czekoladek.
        Odchudzanie w twoim przypadku tez nie powinno trwac tylko dwa tygodnie i po
        utracie kilku kilogramow znowu to nadrobic.Jestes mloda i w miare zdrowa wiec
        zrob cos z soba.Nie chodzi tu o to ,ze potem takie palanty beda chcialy z toba
        rozmawiac bo bedziesz szczuplejsza tylko o to zebys ty sie w koncu poczula
        lepiej bo z tego co widze to raczej nie akceptujesz swojej nadwagi i slusznie.
        Staropanienstwo ci jeszcze nie grozi wiec ciagle masz czas zeby cos naprawic.
        • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 21:48
          moniorek1 napisała:

          > Walka z nadwaga nie przypominalaby walki z wiatrakami
          gdybys nie objadala sie
          > czekoladkami jak wspominasz w innym poscie.
          > Poprosu masz zle nawyki zywieniowe, ale tlumaczysz to
          tym,ze inni w twojej
          > rodzinie tez sa otyli. Osob otylych z powodu choroby
          jest naprawde malo reszta
          > to tacy,ktorzy jedza za duzo i jeszcze co jedza.

          Chyba kazdy ma chwile slabosci...Ja jem czekoladki juz
          tylko w takich wlasnie chwilach, bo wiem, ze nie wolno mi
          lezec z bombonierka przed telewizorem. I nie robie tego,
          w przeciwienstwie do wielu 'szparagow', ktore potrafia w
          pozycjach lezacych pochlaniac stosy jedzenia. Znam swoj
          organizm i on ma tak poprzestawiany metabolizm (oszczedny
          i szalenie skrupulatny w kwestii magazynowania), ze w
          zupelnosci wystarczy mu ok.1200kcal dziennie. Wszystkie
          diety 1000kcal biora wiec w leb. Na dobitke od urodzenia
          mam niewielkie uszkodzenie/dysfunkcje watroby, ktore
          sprawia, ze jakakolwiek wieksza ilosc tluszczy konczy sie
          dla mnie tragicznie, wiec ich tez unikam. Zatem - nie
          obzeram sie. W gruncie rzeczy ta ciagle jestem na jakiejs
          nowej diecie....

          > Staropanienstwo ci jeszcze nie grozi wiec ciagle masz
          czas zeby cos naprawic.

          Staram sie...ale w miedzyczasie tez jakos musze zyc...
      • Gość: Nina Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 23.08.03, 19:30
        Nie pamietam gdzie czytalam taka opowiesc, o spotkaniu kumpli ze szkoly-po
        wielu latach.Otoz narrator byl niezmiernie ciekaw, jak wyglada zona starego
        kolegi, poniewaz ten byl tak przystojny i mial tak szalone powodzenie u plci
        przeciwnej, ze w wyobrazni widzial u jego boku niemal boginie.Z wielka
        ciekawoscia szedl do nich z wizyta.W momencie, kiedy zona kolegi otworzyla mu
        drzwi-nie wiedzial, gdzie ma oczy podziac, gdzie patrzec i jak sie zachowywac,
        by nie dac znac po sobie, ze na te kobiete po prostu nie da sie patrzec.Byla
        po prostu brzydka.Przez mysl mu przelecialo, ze kumpel pewnie wpadl, ze w
        jakis nieznany sposob ta kobieta omotala go, zrobila cos, czego na pewno robic
        nie powinna.
        Po kilku godzinach w jej towarzystwie z zalem zmuszal sie do wyjscia i
        szczerze zazdroscil koledze zony.O ile jej uroda odstreczala to osobowosc,
        sposob bycia i to "cos", co w sobie miala sprawialo, ze chcialo sie z nia
        przebywac.
        Nie jest to fikcja literacka, byl to wywiad-nie pamietam czy z aktorem czy
        rezyserem, w kazdym razie opowiedzial to zapytany o piekne kobiety.
        Sama mam kolezanke "od zawsze" pulchna-ma bardzo przystojnego meza, prowadzi
        wlasny biznes i jest naprawde fajna dziewczyna i w jej towarzystwie w ogole
        nie zauwaza sie jej gabarytow.
        Pozdrawiam.
        PS.Ciekawe, ze jesli super wystrzalowa dziewczyna spotyka sie z nieciekawym
        wizualnie facetem-to nikt z tego powodu nie mowi jej, ze powinna miec kogos
        przystojniejszego/wyzszego/bogatszego-slowem, kogos na miare swojej osoby...
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 21:37
        Gość portalu: themaxmaster napisał(a):

        > na przystojnych i atrakcyjnych chlopakow nie masz
        szans, ale na zwyklych o
        > pzecietnawym wygladzie bez watpienia tak, wiec chyba
        zle szukasz

        On nie byl przystojnym i atrakcyjnym chlopakiem. Byl i
        jest przecietny. Tylko wyobrazenie o sobie ma
        najwyrazniej nieziemskie. Wiec chyba twoja teoria sie nie
        sprawdzila...
        • Gość: themaxmaster Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: utp.:* / 10.10.9.* 24.08.03, 15:53
          juz doszlismy do wniosku ze chlop z ktorym sie spotkalas jest mizerny
          kompletnie, bo niezaleznie od tego czys ty Cindy Crawford czy Baba Jaga pewien
          poziom kultury obowiazuje. Mozesz miec do siebie pretensje ze nie potrafilas go
          dobrze ocenic podczas internetowych spotkan. Zapewniam Cie ze w Polsce sa
          dziesiatki sympatycznych, zwyklych chlopakow, ktorzy chetnie by sie z toba
          spotkali. Nie mozna sie jednak zrazac
    • Gość: luna Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.dip.t-dialin.net 23.08.03, 22:09
      Nie martw sie pulchniutka ja tez mam tyle do tego 6 potomkow i jestem po
      kilkunastu latach z mezczyzna swego zycia ktory znal mnie jeszcze jak nie bylam
      pulchniutka:)Trzeba sie tylko zaakceptowac i wierzyc ze nie kilogramy sa
      istotne:)powodzenia:)
      • Gość: .................. Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.08.03, 23:25
        To byl jakis smarkacz podszywajacy sie pod mezczyzne. Nie przejmoj
        sie, prawdziwi mezczyzni kobiet sie nie wstydza, tzn. ich wygladu.
        Moga sie czasem wstydzic ich niektorych zachowan, co sie zdarza,
        ale to niczego nie ma wspolnego z kilogramami pieknej plci.
    • annaewa Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 23.08.03, 23:24
      A ja pokochałam takiego bardzo pulchnego pana.Jesteśmy razem już lat - naście,
      mamy dzieci.Jest mi dobrze, ale...po prostu martwię się o Jego zdrowie, choć
      ma je jak rydz.I tylko z tego powodu chciałabym żeby Go było mniej.
      Są na świecie ludzie dla których wygląd nie jest najważniejszy.
      A wiecie co najbardziej boli? Komentarze ludzi (też nie najpiękniejszych)
      _taki_ a ma żonę i dzieci??? A ja swojego Męża kocham najbardziej na świecie i
      nie zamieniłabym na żadnego Szczypiora.
      Myślę że i Ty spotkasz kogoś , kto myśli jak ja...
      Pozdrawiam.
    • Gość: _-_-_- Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.home.cgocable.net 24.08.03, 06:53
      167 cm wzrostu , 68 kg wagi i do tego ladna , to jest to co tygrysy lubia
      najbardziej. Zejdz do tej wagi / 68-73 /i sama sie przekonasz ilu mezczyzn nie
      przejdzie kolo Ciebie obojetnie .
      Nie przejmuj sie jakims chlopcem , 22-latek emocjonalnie jest nastolatkiem ,
      mezczyzna robi sie w wieku 25 lat / do tego czasu rosnie /.
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 24.08.03, 21:47
        Gość portalu: _-_-_- napisał(a):

        > 167 cm wzrostu , 68 kg wagi i do tego ladna , to jest
        to co tygrysy lubia
        > najbardziej. Zejdz do tej wagi / 68-73 /i sama sie
        przekonasz ilu mezczyzn nie
        > przejdzie kolo Ciebie obojetnie .

        Milo to slyszec :-) Tylko ciekawe, czy to z punktu
        widzenia kobiety czy mezczyzny, bo z nicku troszke trudno
        wywnioskowac ;-)

        • Gość: _-_-_- Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.home.cgocable.net 25.08.03, 00:25
          pulchniutka napisała:

          > Gość portalu: _-_-_- napisał(a):
          >
          > Milo to slyszec :-) Tylko ciekawe, czy to z punktu
          > widzenia kobiety czy mezczyzny, bo z nicku troszke trudno
          > wywnioskowac ;-)

          Z punktu widzenia mezczyzny . Wiem jakie kobiety podobaja sie mezczyzna i na
          pewno nie sa to panienki z wybiegow popularnie zwane "wieszakami". Z Twoich
          slow wynika ze jestes w stanie zrzucic kilka zbednych kilogramow co przy Twoim
          wzroscie i niebanalnym intelekcie bedzie z Ciebie czynic pozadana partie .

          Zignoruj ten drobny epizod z nieporadnym wirtualnym adoratorem ktory
          prawdopodobnie prowadzil z Toba rozmowy jako przerywnik w czasie gry
          komputerowej .
          Ignoruj wszelkich wirtualnych doradcow (-n) ktozy z watpliwym znastwem daja
          rady i wskazowki .
          Zycze wszystkiego najlepszego .
    • Gość: Inny Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: 212.217.91.* 24.08.03, 10:04
      Nie zasługujesz!!! Niechlujna roztyła wielka dupa nigdy nie zasługuje na
      uczucie ani szacunek. Zacznij o siebie dbać to pogadamy.
      • Gość: ona Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.203.* 24.08.03, 11:22
        Kochana Pulchniutka:) Powiem tak,wszystko zalezy jak sie ze soba czujesz.Ja
        mialam jakies 6kg nadwagi i zle sie ze soba czulam. Odchudzilam sie i teraz
        podobam sie sobie.Jestem zdania ,ze kazdy powinnien wazyc tyle aby sie dobrze
        ze soba czul,nie zwazajac na opinie innych.Wiadomo,ze kazdy jest inny i woli
        cos innego,wszystkim przypodobac sie nie mozna.Wiec najpierw odpowiedz sobie na
        pytanie jak chcialabys wygladac,tylko szczerze i dla kogo,dla samej siebie czy
        dla innych.A pozniej zacznij dzialac i mysl pozytywnie.Spojrz zreszta na
        ulice ,ile tam ludzi troche przy kosci i jakos zyja ,smieja sie,korzystaja z
        zycia.Rozumiem ,ze nadwaga to jest dla Ciebie problem ale nie rozpamietuj tego
        tak czesto,przestan o tym myslec.Wiesz, jak spotkasz tego jedynego a daje sobie
        reke uciac,ze spotkasz,i bedziesz dla niego calym swiatem ,zaakceptuje Cie taka
        jaka jestes,ale przede wszystkim Twoje wnetrze i wyglad.Ja mimo ,ze zmienilam
        sie wizualnie ,dalej jestem ta sama osoba.Jesli chodzi o tego faceta,to dobrze
        sie stalo jak sie stalo bo gosciu zdecydowanie na Ciebie nie zaslugiwal!!!!!!!
        Pomysl jaka musial byc osoba skoro tak postapil? Tak nie zachowuje sie
        wartosciowy czlowiek.Lepiej ze tak wczesnie pokazal swoje prawdziwe "ja" niz
        gdybys bardziej sie zaangazowala ,wtedy bolalo by bardziej.Wiem,ze liczylas
        tylko na rozmowy ale czasami ich naturalna konsekwencja jest
        zafascynowanie ,zauroczenie.I uwierz mi ze kazdy czlowiek ,niezaleznie od
        rasy,wagi,wygladu,przekonan, zasluguje na uczucie i szacunek!!!! A tymi,ktorzy
        tak nie uwazaja, szkoda zaprzatac sobie głowy.Pozdrawiam Cie serdecznie i
        gwarantuje Ci ,ze spotkasz swoja druga połowke:)Tylko troszke cierpliwosci:)papa
      • niedzwiedziczka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 24.08.03, 11:43
        Oto przykład gentelmana!!! A na pewno jest piękny, jak
        książę! Życze Ci, człowieku szczupłej i głupiej jak but
        kobiety, bo tylko z taką będziesz szczęsliwy.

        Do Pulchnej.
        Nie przejmuj się, moja droga. ja mam problemy z nadwagą
        od dzieciństwa, wyjeździłam się po szpitalach,
        sanatoriach, zrobiono mi setki badań po to, żeby
        stwierdzić, że maoja otyłość ma podłoże genetyczne.
        Zaczęłam chodzić na siłownię, to okazało się, że że nie
        mój kręgosłup nie wytrzymuje takich przeciążeń. Udało mi
        się schudnąć trochę, bo przez 2 lata nie jadłam chleba,
        mięsa, tylko i wyłącznie owoce i warzywa. No i całymi
        dniami jeździłam na rowerze. I co, i teraz nadal jestem
        gruba. I bardziej przeszkadza to mnie, niż mojemu mężowi,
        który mnie właśnie taką lubi. Masz dopiero 20 lat!
        Pociesz się, że zainteresują się, że omijać Cię będą
        mężczyźni, którym zależy tylko i wyłacznie na "ładnej
        dupie do łóżka".
        Ja też przeszłam swoje w związku z wyglądem. Teraz mam
        kochającą rodzinę i dobra pracę, w którj liczy się
        zawartość głowy, a nie bioder.
        Pozdrawiam!
      • pulchniutka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 24.08.03, 21:53
        Gość portalu: Inny napisał(a):

        > Nie zasługujesz!!! Niechlujna roztyła wielka dupa nigdy
        nie zasługuje na
        > uczucie ani szacunek. Zacznij o siebie dbać to pogadamy.

        Dlaczego gruby to wg ciebie niechlujny? Przepraszam za
        wyrazenie, ale to przyslowiowa dupa od oka...Chyba
        troszke malo kobiet/ludzi w zyciu poznales, bo to co
        mowisz, to prymitywny stereotyp. To znaczy ze chudzielec
        moze miec brudne poznokcie i smierdziec potem, a Ty od
        razu zalozysz, ze o siebie dba i pobiegniesz do niej jak
        na skrzydlach? Coz, Twoja sprawa, Twoja przyjemnosc...
        • mamalgosia Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 10:07
          nie wiem, po co w ogóle odpowiadasz takim osobom
    • perotin O meskim pociagu... zrozumcie faceta! Nie tylko... 24.08.03, 12:16
      Nie chce pisac ani za siebie, ani za innych. Ani tez mowic, ze to czy tamto
      jest OK czy nie jest, co jest piekne a co nie.

      Oczywiste jest, ze wielu z nas okazuje sie tu chamami i prymitywami, moze
      wiekszosc faktycznie mysli przede wszystkim "fiutem", moze mniejszosc.
      Niewazne. Jednak w tym miejscu chcialbym sie zapytac: na jakiej podstawie mozna
      kogokolwiek potepiac za to, ze najpierw, czy wrecz wylacznie, patrzy na
      przyslowiowy "tylek"?

      Natura wymyslila sobie swiat takim jaki jest. Kultura dokonala dziela. To od
      nas oczekuje sie erekcji na zawolanie, to nam musi stac jak kamien, jak trzeba
      to przez pol godziny, jak trzeba to godzine albo i dluzej. Jak ptaszek mnie
      zawiedzie, to ja i tylko ja bede impotentem. Dobrze bedzie, jesli nie zostane
      wymieniony na inny model. Pamietacie "Bialy" Kieslowskiego? Fikcja? Chyba nie.
      Wobec faktu, ze potencja stanowi - czy to faktycznie, czy tylko w przesadnym
      stopniu zwyczajowo - fundament meskosci, a seks jest czym jest, czy mozna
      oczekiwac od mezczyzny, ze przeniesie swoje preferencje na intelekt, albo od
      kobiety kobiety, ze zrezygnuje z seksu gdy partnerowi opadni poped?

      Moze to przykre, moze niesprawiedliwe, ale wszelkie wyrazy potepienia,
      niezaleznie od plci, w tym przypadku wydaja sie cokolwiek... chybione. Wzwod na
      widok byle dziurki w plocie to "problem" - stety niestety - przejsciowy.
      Baaaardzo przejsciowy.

      Bylo by wspaniale, gdyby pociag seksualny czlowieka, w ogole pociag jako taki,
      ukierunkowy byl w wiekszym stopniu na intelekt. Ale tak nie jest. Dla
      niektorych liczy sie glownie "tylek", dla innych wylacznie, jeszcze dla innych
      tak sobie. Kazdy ma do tego prawo, w kazdym przypadku preferencje -
      jakiekolwiek by nie byly - beda zrozumiale.

      • perotin nt | Error, dalem to w osobnym watku, sorry. 24.08.03, 12:18
        Error, dalem to w osobnym watku, sorry.
        • Gość: RU Re: nt | Error, dalem to w osobnym watku, sorry. IP: *.chello.pl 24.08.03, 12:42
          Perotin: nic dodac, nic ująć. dziwi fakt, ze tak malo osob to rozumie.
          Jedynym ewidentnie malo eleganckim czynem tego faceta było to, że dal jej
          ignora na GG- to żalosne. NIe zmienia to faktu, ze mial prawo nie chciec juz
          nawet z nia rozmawiac. pozdrawiam
        • perotin mialo nie brzmiec jak usprawiedliwienie tego dupka 24.08.03, 13:48
          mialo nie brzmiec jak usprawiedliwienie tego dupka
      • Gość: Ru Re: O meskim pociagu... zrozumcie faceta! Nie tyl IP: *.chello.pl 24.08.03, 12:43
        Perotin: nic dodac, nic ująć. dziwi fakt, ze tak malo osob to rozumie.
        Jedynym ewidentnie malo eleganckim czynem tego faceta było to, że dal jej
        ignora na GG- to żalosne. NIe zmienia to faktu, ze mial prawo nie chciec juz
        nawet z nia rozmawiac. pozdrawiam

      • gumowa Re: O meskim pociagu... zrozumcie babke! Nie tyl 24.08.03, 13:16
        perotin napisał:

        > Nie chce pisac ani za siebie, ani za innych. Ani tez mowic, ze to czy tamto
        > jest OK czy nie jest, co jest piekne a co nie.
        >
        > Oczywiste jest, ze wielu z nas okazuje sie tu chamami i prymitywami, moze
        > wiekszosc faktycznie mysli przede wszystkim "fiutem", moze mniejszosc.
        > Niewazne. Jednak w tym miejscu chcialbym sie zapytac: na jakiej podstawie
        mozna
        >
        > kogokolwiek potepiac za to, ze najpierw, czy wrecz wylacznie, patrzy na
        > przyslowiowy "tylek"?
        >
        > Natura wymyslila sobie swiat takim jaki jest. Kultura dokonala dziela. To od
        > nas oczekuje sie erekcji na zawolanie, to nam musi stac jak kamien, jak
        trzeba
        > to przez pol godziny, jak trzeba to godzine albo i dluzej. Jak ptaszek mnie
        > zawiedzie, to ja i tylko ja bede impotentem. Dobrze bedzie, jesli nie zostane
        > wymieniony na inny model. Pamietacie "Bialy" Kieslowskiego? Fikcja? Chyba
        nie.
        > Wobec faktu, ze potencja stanowi - czy to faktycznie, czy tylko w przesadnym
        > stopniu zwyczajowo - fundament meskosci, a seks jest czym jest, czy mozna
        > oczekiwac od mezczyzny, ze przeniesie swoje preferencje na intelekt, albo od
        > kobiety kobiety, ze zrezygnuje z seksu gdy partnerowi opadni poped?
        >
        > Moze to przykre, moze niesprawiedliwe, ale wszelkie wyrazy potepienia,
        > niezaleznie od plci, w tym przypadku wydaja sie cokolwiek... chybione. Wzwod
        na
        >
        > widok byle dziurki w plocie to "problem" - stety niestety - przejsciowy.
        > Baaaardzo przejsciowy.
        >
        > Bylo by wspaniale, gdyby pociag seksualny czlowieka, w ogole pociag jako
        taki,
        > ukierunkowy byl w wiekszym stopniu na intelekt. Ale tak nie jest. Dla
        > niektorych liczy sie glownie "tylek", dla innych wylacznie, jeszcze dla
        innych
        > tak sobie. Kazdy ma do tego prawo, w kazdym przypadku preferencje -
        > jakiekolwiek by nie byly - beda zrozumiale.
        >


        zgadzam sie z toba calkowicie
        ale chyba nie chodzi o to aby kobiety potrzeby byly calkowicie pomijane i jej
        duchowe ambicje sa kompletnie bez znaczenia,
        nie trzeba dodawac ze typy z ciaglym wzwodem i cisnieniem by go gdzies na sile
        upchanc, sa tak samo zalosne jak panny wzdychajace do ksiezyca, szukajace niby
        tylko przyjazni i odrobiny rozmowy,
        niestety tak chyba jest, ze kobieta lubi jak jej sie bredzi do ucha (a
        najlepiej o wspolnym domu, dzieciach i kwiatkach w ogrodku), ale zeby facet
        gadal takie brednie MUSI miec bodziec, ktory w tym przypadku jest wyjatkowo
        wzrokowy i dopoki takiego delikwenta nie podniecaja trzesace sie walki tluszczu
        nie ma mowy o zaiskrzeniu, doberj rozmowie, o flircienie nie wspominam
        • Gość: KOCISZ PRECZ Z NADWAGA!!!! GRUBASY NA MADAGASKAR!!!! IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.08.03, 21:25
      • pulchniutka Re: O meskim pociagu... zrozumcie faceta! Nie tyl 24.08.03, 22:13
        perotin napisał:

        > Oczywiste jest, ze wielu z nas okazuje sie tu chamami i
        prymitywami, moze
        > wiekszosc faktycznie mysli przede wszystkim "fiutem",
        moze mniejszosc.
        > Niewazne. Jednak w tym miejscu chcialbym sie zapytac:
        na jakiej podstawie mozna
        > kogokolwiek potepiac za to, ze najpierw, czy wrecz
        wylacznie, patrzy na
        > przyslowiowy "tylek"?

        Na podstawie tego, ze podobno jestesmy spoleczenstwem
        cywilizowanym, a nie banda australopitekow hasajacych po
        buszu...Posiadamy mozg z wyksztalconym osrodkiem mowy
        (dla podpowiedzi: sluzacym do rozmowy) i osrodkiem
        umozliwiajacym panowanie nad popedami (pewien rodzaj
        zaleznosci pomiedzy ukladem limbicznymm a nowa kora
        mozgowa), czyli jestesmy homo sapiens sapiens, a nie
        ssakami w stanie wiecznego okresu rozplodowego.

        > Natura wymyslila sobie swiat takim jaki jest. Kultura
        dokonala dziela. To od
        > nas oczekuje sie erekcji na zawolanie, to nam musi stac
        jak kamien, jak trzeba
        > to przez pol godziny, jak trzeba to godzine albo i
        dluzej. Jak ptaszek mnie
        > zawiedzie, to ja i tylko ja bede impotentem. Dobrze
        bedzie, jesli nie zostane
        > wymieniony na inny model.

        Coz, jezeli kogos bawi zabawa w zaliczanie, to tak, takie
        cos rzeczywiscie jest BARDZO wazne i jezeli cos nie gra,
        to przepadasz z kretesem. Natura bywa brutalna...W
        budowaniu blizszej relacji miedzy dwojgiem ludzi chodzi
        chyba jednak o cos wiecej, w przyjazni rowniez, ze o
        zwyklej znajomosci nie wspomne.

        > Bylo by wspaniale, gdyby pociag seksualny czlowieka, w
        ogole pociag jako taki,
        > ukierunkowy byl w wiekszym stopniu na intelekt. Ale tak
        nie jest. Dla
        > niektorych liczy sie glownie "tylek", dla innych
        wylacznie, jeszcze dla innych
        > tak sobie. Kazdy ma do tego prawo, w kazdym przypadku
        preferencje -
        > jakiekolwiek by nie byly - beda zrozumiale.

        Nic dodac, nic ujac. Sa ludzie myslacy, sa tylko buhaje
        rozplodowe. Z takim tylko drobiazgiem, ze w naszym akurat
        przypadku caly pociag seksualny mial miec wspolczynnik
        zerowy, bo z grubsza taki jest potrzebny do zwyklej
        rozmowy. Zatem dochodze do wniosku: faceci zawsze tylko
        jednym, tak? A wydawal sie inny..o ja naiwna...
        • perotin Pisalem, ze to pomylkowo w tym watku, poza tym... 24.08.03, 23:42
          - pisalem, ze nie mowie za siebie ani za innych, a jedynie domagam sie
          zrozumienia dla postawy: wole ja, bo tej nie zawiode jako mezczyzna. Nawet nie
          masz pojecia, jaka to presja, sam jeszcze nie nie mialem nieszczescia jej
          odczuc tak naprawde, ale nie chce sobie nawet wyobrazac...

          - co do relacji walory intelektualne-sila i dlugosc erekcji, to jedyny zwiazek
          jaki dostrzegam (na swoim przykladzie) jest taki, ze czysta atrakcyjnosc
          fizyczna to wciaz za malo, sama erekcja nie przybywa niestety na pobozne
          zyczenia, a prawda jest taka, ze jak jej zabraknie, to jestem impotent, kiedy
          wysiade po pol godzinie, to jestem kiepski w lozku i co ze mnie za mezczyzna,
          wiec nie unos sie prosze na nature naszych popedow.

          Uwazam po prostu, ze nie mozna oczekiwac od mezczyzny, iz zrezygnuje z szukania
          kobiety, ktora bedzie go bezwglednie pociagala, m.in. z powyzszego powodu. Bo
          to on bedzie winien niepowodzen, to wy oceniacie nas w lozku i wy niejako
          uksztaltowalyscie takie a nie inne kryteria meskosci, w koncu przeciez TEZ
          MACIE PRAWO DO ORGAZMU! Bez sarkazmu, absolutnie sie z tym zgadzam.

          Co do reszty, to najwyrazniej nie doceniasz roli seksu. Jakos spora czesc
          kobiet nie jest jednak w stanie bez niego funkcjonowac i wszelkie inne podstawy
          zwiazku biora w leb.

          JAK PISALEM, TO NIE BYLA W OGOLE ODPOWIEDZ NA TWOJ POST. OD PEWNEGO CZASU
          CHCIALEM TO NAPISAC, AKURAT DZISIAJ PODCZAS LEKTURY TWOJEGO WATKU PRZYPOMNIALO
          MI SIE, KLIKNALEM NIE TU GDZIE TRZEBA, WYSZLO FAKTYCZNIE NIE NAJZRECZNIEJ.

          A tak poza tym, to gdzie pisalem, ze kryterium fizycznej atrakcyjnosci wyklucza
          wszelkie inne? Dla mnie osobowosc zawsze byla czyms absolutnie u kobiety
          fundamentalnym, ale co z tego? Moja dziewczyna potrzebuje czasem bardzo wiele
          czasu, poza tym tak lubi, jak mam do diabla stanac na wysokosci zadania, jesli
          nie slinilbym sie na sam jej widok i zapach, do tego niezmiennie po ilus-tam
          latach zwiazku (to akurat przede mna).

          Zreszta rozni ludzie, o pardon, rozne osobniki maja zarowno rozne wyobrazenia
          atrakcyjnosci, wielu takze za wiele wystarcza feromony. Innemu byc moze za
          dostateczna podniete wystarczy intelekt. Nie zmienia to faktu, ze do sukcesow w
          lozku potrzeba bezwzglednego pociagu do partnera, bardziej samoistnego
          (malolat) lub w wiekszym stopniu ukierunkowanego. Jak pociag czysto duchowy
          znajdzie przelozenie na potencje w lozku, swietnie. Jak pisalem: kazde
          kryterium zasluguje na zrozumienie.
          • pulchniutka Re: Pisalem, ze to pomylkowo w tym watku, poza ty 26.08.03, 00:55
            perotin napisał:

            > JAK PISALEM, TO NIE BYLA W OGOLE ODPOWIEDZ NA TWOJ
            POST. OD PEWNEGO CZASU
            > CHCIALEM TO NAPISAC, AKURAT DZISIAJ PODCZAS LEKTURY
            TWOJEGO WATKU PRZYPOMNIALO
            > MI SIE, KLIKNALEM NIE TU GDZIE TRZEBA, WYSZLO
            FAKTYCZNIE NIE NAJZRECZNIEJ.

            No dobrze juz dobrze, nie krzycz na mnie...Mnie sie tez
            kliknelo i napisalo co myslalo...No co, wypowiedziec sie
            nie mozna? ;-)
        • olek_m Re: O meskim pociagu... zrozumcie faceta! Nie tyl 25.08.03, 10:55
          pulchniutka napisała:
          > Na podstawie tego, ze podobno jestesmy spoleczenstwem
          > cywilizowanym, a nie banda australopitekow hasajacych po
          > buszu...Posiadamy mozg z wyksztalconym osrodkiem mowy
          > (dla podpowiedzi: sluzacym do rozmowy) i osrodkiem
          > umozliwiajacym panowanie nad popedami (pewien rodzaj
          > zaleznosci pomiedzy ukladem limbicznymm a nowa kora
          > mozgowa), czyli jestesmy homo sapiens sapiens, a nie
          > ssakami w stanie wiecznego okresu rozplodowego.

          Kochana, widocznie nikt Cie jeszcze dobrze nie przelecial, wiec nie wiesz nawet
          co to cywilizacja i jak faktycznie to wyglada, dlatego wygadujesz tu takie
          farmazony bez sensu.

          > Coz, jezeli kogos bawi zabawa w zaliczanie, to tak, takie
          > cos rzeczywiscie jest BARDZO wazne i jezeli cos nie gra,
          > to przepadasz z kretesem. Natura bywa brutalna...W
          > budowaniu blizszej relacji miedzy dwojgiem ludzi chodzi
          > chyba jednak o cos wiecej, w przyjazni rowniez, ze o
          > zwyklej znajomosci nie wspomne.

          Niestety, przyjazn to wstep do seksu, a milosc to seks permanetny. Oczywiscie
          milosc na dluzsza mete bez przyjazni nie istnieje, ale to juz inna historia.

          Rozmowa z toba o zyciu przypomina rozmowe ze slepym o kolorach.

          > Nic dodac, nic ujac. Sa ludzie myslacy, sa tylko buhaje
          > rozplodowe.

          Sa myslace buchaje i nie myslace buchaje.

          Z takim tylko drobiazgiem, ze w naszym akurat
          > przypadku caly pociag seksualny mial miec wspolczynnik
          > zerowy, bo z grubsza taki jest potrzebny do zwyklej
          > rozmowy. Zatem dochodze do wniosku: faceci zawsze tylko
          > jednym, tak? A wydawal sie inny..o ja naiwna...

          Nareszcie przeblysk! Zastanow sie jeszcze o czym mysla kobiety?
    • Gość: Martyna Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.proxy.aol.com 25.08.03, 03:03

      Jesli znasz angielski zamiesc ogloszenie na www.bbw.com - jest tam wielu
      roznych facetow , roznych ras i narodowosci ale ja jak mialam nadwage i bylam
      wolna poznalam tam swietnego 32 letniego maklera, ktory pracowal na Wall Sreet
      byl inteligentny, wesoly , biegal w maratonach, przystojny itp
      Niestety on wyjechal do pracy w Londynie - ja schudlam i to sie urwalo
      poznalam innego ale dobrze wspominam ta znajomosc.

      Zajrzyj na ta strone i poszukaj -
      • zdesperowana2 Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 03:40
        jestes okrutna Martyno - dalas jej adres reklamy kosmetykow. Brzydko.
        • Gość: Martyna Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.proxy.aol.com 25.08.03, 17:06
          zdesperowana2 napisała:

          > jestes okrutna Martyno - dalas jej adres reklamy kosmetykow. Brzydko.

          Sorry cos mi sie pomylilo z adresem powinno byc www.bbwfinder.com
          • Gość: up Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: 89.0.1.* 27.08.03, 13:28
            up
    • atmen Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 09:46
      Facet bez dwóch zdań zachował się jak dupek... ale ma racje moniorek i kilka
      innych osób, które doradzają Ci, byś wzięła się za siebie. I to nie po to,
      by „zasłużyć” na miłość (bo oczywiście, że zasługujesz), ale by lepiej się czuć
      i dłużej cieszyć zdrowiem i sprawnością. Piszesz, że ciągle jesteś na diecie...
      może właśnie to jest problem – musisz zmienić nawyki, a nie zaczynać i kończyć
      (bądź przerywać) kolejne diety. Wiem co mówię, bo dopóki ciągle
      się „odchudzałam”, rzeczywiście chudłam, po czym nadrabiałam z nawiązką:( Nie
      dawaj sobie prawa do zapychania się czekoladkami, nawet kiedy jest Ci bardzo
      smutno lub jesteś zła – ktoś wyżej doradził w tej sytuacji pływanie i bardzo
      dobrze mówi, bo basen świetnie radzi sobie ze stresem. Ja dodam jeszcze jogę –
      genialnie uspokaja, dobrze robi ciału i umysłowi:)
      Jesteś świetną, wartościową dziewczyną – nie pozwól się dołować nie
      zasługującym na Ciebie facetom, kochaj siebie i o siebie dbaj. A prawdziwe
      uczucie przyjdzie we właściwym czasie, naprawdę:)
    • mamalgosia Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc 25.08.03, 09:59
      Każdy zasługuje na miłość.
      Napisałam to, ale tearz sobie myślę, ze nie każdy: bo gdy ktoś lekceważy miłość
      i spłyca ją (tak jak ten facet, o którym napisałaś), to chyba nie zasługuje.
      Wierzę, ze spotkasz tego jedynego
      • Gość: Miśka Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.tele2.pl 25.08.03, 10:27
        Ja uwazam, ze przy nadwadze trzeba niestety miec bardzo twarda osobowosc.
        Jezeli ktos jest wrazliwy tak jak Ty pulchniutka to nie poradzisz sobie z
        problemem sama. Mysle ze masz jedynie dwa wyjsca:dieta badz regularne rozmowy z
        psychologiem majace na celu zwiekszenie poczucia wlasnej wartosci.

        Podam mmoj przyklad. Stracilam jakies 6 lat swojego zycia, bedac gruba i
        niekochana. Nie akceptowalam ze ktos moze pokochac takiego potwora jak ja i
        skutecznie odstraszalam. W zeszlym roku we wrzesniu postanowilam ze schudne.
        Pomogly mi wypowiedzi ludzi na forum "fitness" i silna wola. Schudlam 17 kg.
        Oczywiscie nie w dwa tygodnie tylko zajelo to ok. 7 m-cy. Poki co nie mam
        efektu jo jo jem wszystko tyle i jak chce. Nie stosowalam diety pt. szklanka
        wody i glowka salaty. Za bardzo lubie jesc i gotowac. Nie jadlam po godz. 18
        juz nic (teraz jem ale rzadko) i przestalam jesc biale pieczywo, majonez, maslo
        i tluste wedliny i mieso. Jem duzo warzyw i ryb, czasami tak jak w weekendy jem
        spagetti w duzych ilosciach, pizze itp. Wiem jednak ze wazyc sie musze
        codziennie zeby kontrolowac ew. przyrost wagi. Teraz zaczynam sport. Bo nie
        wstydze sie juz isc do fitness clubu. Aha, znalazlam tez milosc i odkrywam
        uroki wspanialego seksu ;-)).

        Pozdrawiam i zycze wiary w siebie.
    • Gość: chudyy oczywiście, że wygląd jest ważny IP: 195.94.203.* 25.08.03, 11:46
      duży tych odpowiedzi i nie mam czasu czytać ich, więc sorki jeśli się powtórzę

      dziewczyno zostaw ten cholerny internet i chat i rozejrzyj się dookoła.
      Uciekasz w wirtual. Wygląd oczywiście ma znaczenie i żaden facet nie będzie
      szukał dziewczyny, która mu się nie podoba. A jeśli tak, to będzie to tylko
      facet, który sam w siebie nie wierzy... chcesz mieć takiego? Mi się podobają
      dziewczyny przy kości i taka jest moja dziewczyna. To ona się trochę wstydzi, a
      nie ja. Mi wpadła w oko odkąd ją pierwszy raz zobaczyłem. Potem spoktałem ją po
      roku, ale doskonale zapamiętałem i ... po 3 miesiącach byliśmy razem. Ona jest
      fajna, inteligentna, zaradna i lubi seks. Jesteśmy razem 9 miesięcy i nic nie
      wskazuje by coś się miało popsuć.

      Czatując z kimś podsycasz oczekiwania, wtedy naprawdę łatwo o rozczarowanie.
      Nie tylko ilość kg się liczy, ale wyraz twarzy, uśmiech, sposób chodzenia itd.
      Po prostu utrzymaj kontakty z tymi, którzy tego chcą, chodź na imperezy, do
      kina... Masz 20 lat i kupę czasu przed sobą. Wygląd jest bardzo ważny bo
      przyciąga. Pamiętaj, że różnym ludziom się różne osoby podobają.

      Patrz do okoła i dawaj szansę facetom, którzy sami próbują nawiązać kontakt.

      pozdrawiam
      • gumowa Re: oczywiście, że wygląd jest ważny 25.08.03, 15:22
        Gość portalu: chudyy napisał(a):

        > duży tych odpowiedzi i nie mam czasu czytać ich, więc sorki jeśli się powtórzę
        >
        > dziewczyno zostaw ten cholerny internet i chat i rozejrzyj się dookoła.
        > Uciekasz w wirtual. Wygląd oczywiście ma znaczenie i żaden facet nie będzie
        > szukał dziewczyny, która mu się nie podoba. A jeśli tak, to będzie to tylko
        > facet, który sam w siebie nie wierzy... chcesz mieć takiego? Mi się podobają
        > dziewczyny przy kości i taka jest moja dziewczyna. To ona się trochę wstydzi,
        a
        >
        > nie ja. Mi wpadła w oko odkąd ją pierwszy raz zobaczyłem. Potem spoktałem ją
        po
        >
        > roku, ale doskonale zapamiętałem i ... po 3 miesiącach byliśmy razem. Ona
        jest
        > fajna, inteligentna, zaradna i lubi seks. Jesteśmy razem 9 miesięcy i nic nie
        > wskazuje by coś się miało popsuć.
        >
        > Czatując z kimś podsycasz oczekiwania, wtedy naprawdę łatwo o rozczarowanie.
        > Nie tylko ilość kg się liczy, ale wyraz twarzy, uśmiech, sposób chodzenia
        itd.
        > Po prostu utrzymaj kontakty z tymi, którzy tego chcą, chodź na imperezy, do
        > kina... Masz 20 lat i kupę czasu przed sobą. Wygląd jest bardzo ważny bo
        > przyciąga. Pamiętaj, że różnym ludziom się różne osoby podobają.
        >
        > Patrz do okoła i dawaj szansę facetom, którzy sami próbują nawiązać kontakt.
        >
        > pozdrawiam


        no widzisz pulchniutka
        sa jeszcze faceci na tym swiecie...
        ale ci panowie ktorzy wypowiedzieli sie wyzej tez maja racje i im predzej w to
        uwierzysz tym lepiej dla ciebie,
        wszystko co dobre ma gdzies seks po drodze i to jest zaleta a nie wada,
        w moim bardzo udanym zwiazku jestem caly czas na swieczniku, i gdy tylko
        przybedzie mi 2 kilo, jestem poklepywana po pupie lapana za nowy waleczek na
        brzuchu,
        i niestety, na drugi dzien 6godzin na rowerze
        ale to samo ma moj facet caly czas na bacznosc, bo on ma mi sie podobac i ma
        mnie podniecac tak ja jego
        dodam tylko, ze tyje bardzo latwo, ale powiedzialam sobie, ze nie bede wygladac
        jak moja mama,
        jest takie powiedzenie: chcesz zobaczyc swoja zone za dwadziescia lat? spojrz
        na jej matke...
        ale ja bede wyjatkiem w rodzinie, i jak na razie jestem ze swoim rozmiarem 38
        gdzie ogolna przecietna w rodzinie nie spada ponizej 46
        obudz sie dziewczyno, zacznij zyc, kup sobie wielkie lustro i dobrze sie sobie
        przyjzyj, sama sobie odpowiedz czy chcialabys bys z kims takim

    • Gość: kohol Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: *.crowley.pl 25.08.03, 16:35
      pulchniutka napisała:

      > Krotko, zwiezle i na temat: mam 20 lat i 20 kg nadwagi (w porywach polowe
      mniej
      > ).

      O, to tak jak ja :D

      > Czy ktos, kto wazy za duzo nie zasluguje na to, by zostac pokochanym? Nie
      wazne
      > jest to, kim się jest, tylko jak się wyglada/ile się ma cm w biodrach?

      Zasługuje i jest ważne.

      > Czy mezczyzni nawet kolezanki musza mieć wśród olsniewajaco wygladajacych
      > dziewczyn? Czy porozmawianie z kims kto wazy za duzo jest ponizej waszego
      > meskiego honoru? Czy dla facetow piekno i/lub wartosc dziewczyny zalezy tylko
      > od stopnia wychudzenia? Jeżeli jestem gruba, to nie zasluguje nawet na to,
      > żeby mnie potraktowac fair?

      Nie generalizujmy. To tylko jeden facet. Czegoś tam się spodziewałaś, on też. I
      to niekoniecznie tego samego. Są faceci, którzy lubia pulchne dziewczyny, są
      też tacy, dla których to nie jest ważniejsze niż intelekt, swoboda rozmowy. Nie
      przyczyniaj się do utrwalania wzorca faceta, dla którego liczy się tylko wygląd
      laski, bo to utrwala wzorzec kobiety, która leci tylko na kasę :)

      > Czy zasluguje na to, żeby plakac, bo ktos potraktuje mnie, jakbym była NIKIM,
      > bo mam 20kg za duzo? Czy trzeba być slicznym i zgrabnym żeby mieć prawo do
      > tego, żeby ktos był grzeczny? Czy mezczyzni sa dzentelmenami tylko wobec
      > pieknych i z grabnych kobiet?

      Ważę - z tego co piszesz - chyba więcej niz Ty. Miałam paru absztyfikantów.
      Teraz jestem z Tym Jedynym. Wiem, co znaczy być wyśmiewaną i pamiętam, jak to
      boli. Nie możesz mówić, ze nie zasługujesz, że jesteś nikim, że liczą sie tylko
      zgrabne.
      A z internetowymi znajomościami własnie tak jest - czesto warto spotkac się na
      samym początku, potem jest coraz trudniej pogodzić wyobrażenia z
      rzeczywistością. Moja koleżanka, niebrzydka dziewczyna (bez nadwagi) też kiedyś
      spotkała się z takim "internetowym kolegą", on też chyba był nią zawiedziony i
      nie kontynuował znajomości... Skąd więc wiesz, że to przez wagę?
    • Gość: gorgreg Re: Czy majac 20kg nadwagi nie zasluguje na uczuc IP: 212.160.165.* 26.08.03, 09:08
      Nie zalugujesz na deser i kolacje, ale na uczucie jak najbardzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka