Dodaj do ulubionych

Prawie zdradziłam.....

24.02.08, 08:38
Między mną a mężem od prawie 2 lat nie układa się najlepiej. 3 lata
po slubie, a od 2 lat ciagle myslę o rozwodzie. Na początku problemy
z teściami, mąż zawsze ich bronił, potrafił mnie zmieszać z błotem,
aby bronić zdania swoich rodziców (najczęścej teściowie nie mieli
absolutnej racji i mąz mi to po fakcie przyznawał). Kompletny brak
zaufania z obu stron, a co najgorsze..... ja chyba do niego nic nie
czuję Nie współżyjemy od roku, czasmi tylko przytulanki i pocałunki.
Kiedy dochodzi do czegoś więcej mi się odechciewa.
Kilka miesięcy temu spotkałam kolegę z czasów podstawówki.
Pogadalismy, okazało isę, że zawsze mu się podobałam i podobam nadal
(minęło z 10 - 14 lat). Wczesniej o tym nie wiedziałam. Wczoraj
spotkalismy się na kawie a oboje wiedzieliśmy i czuliśmy ze mamy
ochotę na coś więcej. Próbował mnie pocałowac, ale odwróciłam głowę.
Miałam ogromną ochotę zrobić to samo, ale..... czerwona lampka w
gowie, że przecież to byłaby zdrada. I co teraz.... Mysle o tym
chłopaku, wiem ze powinnam urwać kontakt i to szybko, ale kusi.....
Tym bardziej,że przy męzu trzyma mnie tylko dziecko, którego nie
chcę skrzywdzic. Byłyście w podobnej sytuacji? Co robić?
Obserwuj wątek
    • mnop2 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 08:52
      trza było całować, a kaca klinem...
    • kontik_71 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 08:54
      Skoro miedzy wami nic juz nie ma, skoro widoki na przyszlosc sa dosc
      mierne... chyba powinnas podjac decyzje o rozstaniu... A co do
      dziecka.. jesli bedziecie potrafili rozstac sie w spokojny sposob to
      dziecko nie zostanie skrzywdzone.. Wieksza krzywda jest dorastanie w
      niekochajacej sie rodzinie..
      natury nie oszukasz.. kazdy chce milosci, ciepla, itp.. skoro nie
      masz tego w domu to automatycznie bedziesz tego szukala na
      zewnatrz...
    • jakub_234 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 09:39
      moim zdaniem dobrze zrobilas. Pokazalas w ten sposob ze masz
      szacunek do meza. Po rozwodzie rob co chcesz, ale jak jestes w
      zwiazku - nie zdradzaj.
    • iberia.pl Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 09:52
      nie rozumiem po co tkwic w takim pseudozwiazku?Cale zycie przed Toba
      i pamietaj, ze masz je tylko JEDNO.Nie marnuj czasu.
      • sifaka Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 11:02
        i pamietaj, ze masz je tylko JEDNO.

        czy należy ono do Ciebie? Tzn. konkretnie do czego?? Co to jest?
        Co to jest Ty? Hm...
        • iberia.pl Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 14:36
          sifaka napisał:

          > i pamietaj, ze masz je tylko JEDNO.
          >
          > czy należy ono do Ciebie?

          no tak mi sie od urodzenia wydaje, ze moje zycie jest MOJE -myle sie?


          >Tzn. konkretnie do czego?? Co to jest?
          > Co to jest Ty? Hm...

          mozesz to napisac po polsku?
          • sifaka Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 15:07
            > no tak mi sie od urodzenia wydaje, ze moje zycie jest MOJE -myle
            sie?

            Jaką drogą nabyłaś je?
            Owszem, w języku polskim, w odróżnieniu od wielu innych używa się
            formy czynnej na określenie pojawienia się. Czy jest to właściwe?
    • modliszka24 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 11:36
      bardzo żle czy dla dziecka zrezygnujesz ze szczęścia Jeżeli już mąż cię nie
      szanuje co będzie za 10 lat co masz zrobić zrób teraz nie czekaj potem jest
      trudniej
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 12:36
      współczuję czerwonej lampki w głowie. ja robię w życiu to, na co mam ochotę
    • mnop2 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 13:00
      prawie robi wielką różnicę
    • funny_game Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 14:05
      zapalniczka5 napisała:

      > Pogadalismy, okazało isę, że zawsze mu się podobałam i podobam nadal
      > (minęło z 10 - 14 lat).

      > Byłyście w podobnej sytuacji? Co robić?

      Zastanowić się, kiedy w końcu skończyłaś tą podstawówkę. 10 czy 14 lat temu.
    • brak.polskich.liter Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 14:13
      Ciekawie rozumiesz pojecie "dobro dziecka".

      Z postu wynika, ze masz ambicje zostac Matka Polka Meczennica, co to poswiecila
      zycie i szczescie osobiste dla dziecka. Wspolczuje - dziecku. Dziecinstwo uslane
      takimi kwiatkami, jak cierpietnictwo, frustracja, niespelnienie, brak milosci,
      czy wrecz wzajemna wrogosc rodzicow, to kanal.
      • simon_r Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 23:53
        Dziecko jest ważne.. i to jest godne podziwu jeśli człowiek potrafi poświęcić
        się innemu człowiekowi (w tym przypadku dziecku)..
        Problem pojawia sie kiedy indziej - wtedy mianowicie gdy nagle okazuje się, że
        ten kto się poświecił zaczyna czegoś oczekiwać od tego dla, którego się
        poświęcił i zaczynają się wypominki typu "... ja dla Ciebie całe życie
        poświęciłam..."....

        Autorka wątku ma kilka wyść:
        1. być w związku być uczciwą i poświęcić swoje życie dla dziecka.... jeśli nigdy
        mu tego nie wypomni to OK... taki wybór nie jest najgorszy.
        2. być w związku, puszczać się ale poświęcać się dla dziecka.. nadal jedynym
        problemem jest dziecko i kwestia tego aby to ONO nie zostało pokrzywdzone..
        3. rozwieść się.. tu dziecko niewątpliwie ucierpi z całą pewnością... natomiast
        w porównaniu do do opcji 1 i 2 róznie może być..

        -------------------
        A tu się odchudzam..
    • lewa.czka Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 14:24
      Chcesz daj lub prawie daj, nie chcesz, nie daj. Uważaj, żebyś prawie
      nie zaszła. Co tu roztrząsać? Mleko wylało się, czy co?
    • modliszka12 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 14:27
      Wyobrażasz sobie, że Twój facet pości od roku ... ? trąci naiwnością
      Z czasem znienawidzisz człowieka, z którym jesteś tylko dla dobra
      dziecka, piszę to z doświadczenia... niestety
      • doomsday Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 17:10
        Na twoim miejscu przespalbym sie z kolega i to nie jeden raz ,
        zaszedl w ciaze i urodzil bekarta . Od tej pory bylabys szczesliwa ,
        wiedzac , ze twoj maz , ktorego nienawidzisz musi pracowac na
        dziecko , ktore zrobilas z kochankiem . Reszta na pewno sie ulozy ...
        • frankhestain Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 17:27

          > Na twoim miejscu przespalbym sie z kolega i to nie jeden raz ,
          > zaszedl w ciaze i urodzil bekarta . Od tej pory bylabys szczesliwa ,
          > wiedzac , ze twoj maz , ktorego nienawidzisz musi pracowac na
          > dziecko , ktore zrobilas z kochankiem . Reszta na pewno sie ulozy ..

          Super, ja jeszcze bym dodal o codziennym przypominaniu mezowi ze tamten byl
          wspanailym kochankiem z wielkim wackiem a niestety maz nie jest
    • maiwlys Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 19:26
      Jak mawia moja koleżanka (chyba nie będzie miała nic przeciwko
      zacytowaniu jej) SZCZĘŚLIWE DZIECKO TO SZCZĘŚLIWA MAMA. A ty chyba
      szczęśliwa nie jesteś trwając w związku, który nie daje ci
      satysfakcji. Pewnie kolega z podstawówki jest tylko takim
      katalizatorem... może podejmij decyzje o rozstaniu?
      Tak wiem, nam wszytskim łatwo radzić...
      Pozdrawiam.
    • alunia78 Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 20:19
      Zastanów się nad jednym czy to jest prawdziwe uczucie ,a może tylko zauroczenie?
      Jeżeli to jest miłość to pewnie czemu nie po co tkwić w nędznym związku w którym
      nie ma się oparcia w bliskiej osobie.Pamiętaj o dziecku po co ma cierpieć po
      rozwodzie nie utrudniaj mu kontaktów z ojcem a z czasem zrozumie że mama ma
      prawo być szczęśliwa
    • lalacruz Re: Prawie zdradziłam..... 24.02.08, 21:24
      Ten związek nie ma sensu. Tak czy siak dziecko ucierpi. Gra pozorów?
      Jesteś jeszcze młoda.
    • dziewice Re: Prawie zdradziłam..... 25.02.08, 00:28
      nie :) hehe, zdajesz sobie sprawe z tego czym jest zwiazek? :)

      • misiu.stefan Re: Prawie zdradziłam..... 25.02.08, 11:26
        Bardzo mi przykro, że tak się u Ciebie układa i szczerze
        współczuję...

        Myślę, ze dobrze zrobiłaś, że nie pocałowałaś kolegi, bo to byłaby
        zdrada. Ale cała ta sytuacja powinna dać Ci wyraźnie do zrozumienia,
        że czas najwyższy coś zmienić. Porozmawiaj szczerze z mężem o
        przyszłości Waszego związku, powiedz o tym co czujesz, o tym, że
        jesteś nieszczęśliwa, że tak dalej nie może być. Moze separacja?
        Na pewno dziecko straci - czy będziecie razem tylko dla jego dobra,
        czy się rozejdziecie.
        Na pewno nie warto być razem dla dziecka (bardzo szybko maluch
        zorientuje się, ze coś jest nie tak jak mama będzie miała swoje
        życie a tata swoje).
        Czeka Cię trudna decyzja, ale życzę Ci żebyś za 5 lat powiedziała
        sama do siebie - dobrze wybrałam.

        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka