zapalniczka5
24.02.08, 08:38
Między mną a mężem od prawie 2 lat nie układa się najlepiej. 3 lata
po slubie, a od 2 lat ciagle myslę o rozwodzie. Na początku problemy
z teściami, mąż zawsze ich bronił, potrafił mnie zmieszać z błotem,
aby bronić zdania swoich rodziców (najczęścej teściowie nie mieli
absolutnej racji i mąz mi to po fakcie przyznawał). Kompletny brak
zaufania z obu stron, a co najgorsze..... ja chyba do niego nic nie
czuję Nie współżyjemy od roku, czasmi tylko przytulanki i pocałunki.
Kiedy dochodzi do czegoś więcej mi się odechciewa.
Kilka miesięcy temu spotkałam kolegę z czasów podstawówki.
Pogadalismy, okazało isę, że zawsze mu się podobałam i podobam nadal
(minęło z 10 - 14 lat). Wczesniej o tym nie wiedziałam. Wczoraj
spotkalismy się na kawie a oboje wiedzieliśmy i czuliśmy ze mamy
ochotę na coś więcej. Próbował mnie pocałowac, ale odwróciłam głowę.
Miałam ogromną ochotę zrobić to samo, ale..... czerwona lampka w
gowie, że przecież to byłaby zdrada. I co teraz.... Mysle o tym
chłopaku, wiem ze powinnam urwać kontakt i to szybko, ale kusi.....
Tym bardziej,że przy męzu trzyma mnie tylko dziecko, którego nie
chcę skrzywdzic. Byłyście w podobnej sytuacji? Co robić?