daina 20.06.01, 16:24 Co sądzicie o tej metodzie zapobiegania niepożądanej ciąży? Czy ktoś ją jeszcze stosuje? Może jestem wyjątkiem... ;-) daina Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mnich Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.dhcp.mcphu.edu 20.06.01, 17:47 Nie nie jestes wyjatkiem. Mam watpliwosc czy to forum jest najlpeszym miejscem do poruszania tego tematu. Mamy dwojke dzieci syna syna 6 i corke 4 lata. Pozdrawiam mnich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza2 Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.*.*.* 20.06.01, 20:17 nie jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mohikani Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.fn.pl 21.06.01, 08:17 Oczywiście, że nie jesteś. Jestem grubo ponad 20 lat po ślubie. Myślę, że radość, jaką cały ten czas czerpiemy z seksu jest ściśle związana z przyjęciem przez nas tej metody. Życzę powodzenia, wytrwałości i wiele radości. Mohikanin PS W dobie dzisiejszego zainteresowania ekologią, dziwi mnie, że tak mało osób opiniotwórczych (vide lekarze ginekolodzy, seksuolodzy) zachęca do tej metody. Przecież jest to jedyna EKOLOGICZNA metoda planowania rodziny. Ale tutaj chyba w grę wchodzi interes producentów środków farmakologicznych, którzy mają wiele sposobów na przekonanie lekarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: Naturalne planowanie rodziny 21.06.01, 09:46 znam kilka par ktore stosuja metody naturalne, ale z reguly zyja w swiadomosci ze w razie "nieplanowanej" ciazy sa na nia przygotowani. Mohikanin pyta czemu nie stosuje sie tej metody na wieksza skale - wiele par nie jest stanie pozwolic sobie finansowo czy emocjonalnie, na zwiekszone ryzyko zajscia w ciaze wystepujace przy metodach naturalnych. Mialam kilka "ekologicznych" kolezanek, skonczylo sie niechciana ciaza i aborcja. Trzeba prowadzic odpowiedni styl zycia, a podrozujac kilka razy w miesiacu miedzy np Londynem a Nowym Yorkiem nie bardzo mozna o stabilnosci mowic. Na pewno jest to zdrowsze dla organizmu, chociaz tabletki maja rowniez duzo plusow, np zmniejszaja ryzyko raka macicy, miesiaczki sa mniej bolesne. Ale w moim przypadku, kiedy z pracy wracam czasem o siodmej, czasem o dziesiatej, jesli sa wazne projetky, do tego stres, watpie czy by to dzialalo. Pozdrawiam, Esther Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 21.06.01, 20:17 Nie jesteś sama. Witamy w klubie. Jest to pewna metoda, tylko trzeba do niej odpowiedzialności i cierpliwości. Działa także przy nieregularnym trybie życia (sprawdzone) - termometr z reguły nie kłamie. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sabina Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 213.77.91.* 28.06.01, 10:40 Stosuje ta metode od kilku ladnych lat i jestem bardzo zadowolona. pozdrawiam,s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 18:21 A ja nie rozumiem idei tej metody.Jaki jest jej sens? Jestem osobą wierzącą, ale chcę ,aby wszystkie nakazy i propozycje Kościoła były dla mnie jasne i stanowiły niekwestionowaną wartość. A tym czasem metodę naturalnego planowania rodziny uważam za próbę oszukania Boga-niby nie stosuję środków antykoncepcyjnych i jestem gotowa na przyjęcie każdego dziecka, jakie daje mi Bóg... a jednak staram się uniknąc ciąży.Jaka jest różnica między tą metodą a prezerwatywą( oczywiście poza względami estetycznymi)?- przecież obie mają ten sam cel: uniknięcie niechcianej ciąży i kochanie się z pewnością nie w celach prokreacyjnych.Czy więc metoda wymieniona przez Was nie jest raczej próbą ominięcia jakiejś reguły, ominięcia jakiegoś zakazu Kościoła? Być może za mało wiem na ten temat i być może się mylę- jeśli tak, proszę o wyjaśnienie moich atpliwości.Jednak jak dotąd naprawdę nie widzę bożego sensu w stosowaniu tej metody- w jaki sposób wzbogaci to moje życie lub przybliży mnie do BOga( bo wszakże o to chodzi, a nie o suche przestrzeganie przykazań...)Czy cały sens polega na udawaniu,że wolna jestem od pożądania i odczuwania z seksu przyjemności?Czy w ten sposób udowadniać mam swoją wolność i człowieczą godność- że niby nie podlegam instynktom? Naprawdę proszę o odpowiedź. Z wyrazami szacunku M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 00:01 Witajcie. Swego czasu błądziłam po internecie i zawędrowałam na strone Radia Maryja (choć nie jestem zwolenniczką). Pośród różnych plików dzwiękowych dostrzegłam jeden o wdzięcznej nazwie "Wątpliwe atuty antykoncepcji". Zainteresowało mnie to i poswięciłam godzinkę na odsłuchanie nagranej audycji. Gościem w programie była jakaś pani doktor (nie pamiętam nazwiska), specjalistka od NPR. Opowiadała o różnych metodach abntykoncepcji i szkodliwości, każdej z poszczególnych metod (w międzyczasie ksiądz musiał oczywiście wtrącić jaki to grzech stosować takie metody, zwłaszcza przed ślubem). W trakcie audycji zadzwoniła słuchaczka z pytaniem, co ona ma począć, gdy lekarz zapisał jej pigułki hormonalne na jakieś tam schorzenie (a nie w celu uniknięcia niepożądanej ciąży). Odpowiedz od księdza otrzymała taką: w trakcie zażywania tych tabletek powinna się zupełnie wstrzymać od współżycia z mężem, aby nie było, że wykorzystuje je w innych celach (antykoncepcyjnych)! Co wy na to? Przytoczę jeszcze jeden absurd, tym razem dokładny cytat (specjalnie spisałam) z koncowych minut tejże audycji: "(...)Jesli istnieja sluszne powody do wprowadzenia przerwy między kolejnymi urodzeniami dzieci, nawet nie mowi Kosciol, ze istnieja powody do nieposiadania dzieci, tylko jesli istnieja sluszne powody do wprowadzenia przerwy między kolejnymi urodzeniami dzieci wynikajace badz z warunkow fizycznych czy psychicznych malzonkow, badz z okolicznosci zewnetrznych, Kosciol wtedy DOPUSZCZA, uwzgledniajac naturalna cyklicznosc wlasciwa funkcjom rozrodczym, podejmowac stosunki malzenskie tylko w okresach nieplodnosci, ale jest to uwarunkowane ta sluszna koniecznoscia i naduzywanie tego jest dzialaniem nagannym, jest dzialaniem niewlasciwym.(...) Naduzywanie naturalnego planowania rodziny jest postepowaniem niewlasciwym, jest postepowaniem negatywnym (...)." Czekam na opinie i rozszyfrowanie podanego cytatu, bo nie wiem czy wszystko dobrze rozumiem. Pozdrawiam Majka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 195.117.174.* 09.07.01, 12:45 Nie stosuję tej metody. nie dlatego, że uważam ja za nieskuteczną. Trzeba do niej innego typu temperamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 10.07.01, 12:12 Wiesz, Radio Maryja nie może być chyba nawet autorytetem katolickim: czasami mam wrażenie, że oni nie za bardzo zauważyli, że był Sobór Watykański II. Wracając do pytania: mi się wydaje, że w ogóle tu chodz o dążenie do pewnej doskonałości, która polega na tym, że możemy całkowicie kontrolować własne pożądanie. Gdybyśmy potrafili dojść do takiego stanu, nie byłoby też problemu zdrady, nawet w bardzo trudnych systuacjach (np. choroby partnera, uniemożliwaiającej współżycie). Z drugiej strony wiadomo, że nie wszyscy możemy być doskonali, ale dobrze jest zdawać sobie sprawę, co jest doskonałością. Kiedyś czytałem wywiad z kardynałem Ratzingerem (w skrócie: facet od dogmatów), i u niego to nie było takie jednoznaczne - on nie potępił rodziny wielodzietnej stosującej inne niz naturalne metody antykoncpcji: mówił raczej, że ważny jest cały stosunek rodziców do prokreacji, nie zamykanie się na potomstwo tylko z powodów egoistycznych ( nie chcemy mieć dzieci, bo tak jest wygodniej, nie chcemy zobowiązań, chcemy czerpać więcej przyjemności z życia itd.). Z tego wynikało, że najwazniejsze jest jednak własne sumienie. Ja mam generalny problem z czymś innym: uważam, że w ogóle jest za dużo ludzi na świecie, i dlatego widzę problem w propagowaniu modelu rodziny wielodzietnej. Tylko nie opierajcie się na moim zdaniu za bardzo - lepiej jest poczytać zdanie uznanych autorytetów katolickich, może coś ks.Tischnera? (na pewno będzie bardziej sensowne niż wykładt Radia Maryja) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.01, 19:47 Gość portalu: mirek napisał(a): > Wiesz, Radio Maryja nie może być chyba nawet autorytetem katolickim: czasami > mam wrażenie, że oni nie za bardzo zauważyli, że był Sobór Watykański II. > Dla mnie nie jest żadnym autorytetem. Napisałam, że zbłądziłam na ich strone przypadkowo, a tekst przytoczyłam, aby podyskutować. Powiem szczerze: zastanawiałam się nad tą metodą "antykoncepcji", ale doszlam do wniosku,że z tzw. pożycia małżeńskiego pozostanie mi najwyzej 1,5 tygodnia - aby mieć pewność, że nie zajdę w ciążę. Poza tym prowadzę niezbyt regularny tryb życia, więc żagrożenie było by zbyt duże. Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Esther Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.datamonitor.com 09.07.01, 14:17 Musze powiedziec ze mam podobne zdanie. Szczegolnie po tym ja chodzilam na nauki przedmalzenskie, gdzie pani katechetka opowiadala o zaletach naturalnego planowania. Wtedy wlasnie uswiadomilam sobie to zaprzeczenie samo w sobie, zarazem w zgodzie z Bogiem (bardziej z Kosciolem niz z Bogiem, Pismo swiete nakazuje sie nam rozmnarzac ale nie mowi jak bardzo i nic nie mowi o anykoncepcji, mimo ze kobiety od zawsze stosowaly jakies metody)a zarazem seks ktory swiadomie nie prowadzi do prokreacji... Czy argument ze naturalna metoda sprzyja kontroli "porzadania" jest pewnym polsrodkiem, bo i tak akceptujac te metode i potrzebe kontroli, uprawiamy seks w dni nieplodne. (Pani katechetka napiasem mowiac miala troje "nieplanowanych" dzieci). Moim zdaniem to jest swietna metoda jesli sie chce zajsc w ciaze czeka sie na dni plodne. I ten cel wydaje mi sie bardziej jednoznaczny i pozbawiony zaklamania. Ja patrze na rzeczy dosc jednoznacznie - nie chce zajsc w ciaze, stosuje metody ktore sa najbardziej skuteczne i nie szkodza mojemu zdrowiu- chce zajsc w ciaze, staram sie wiedziec kiedy mam dni plodne. Pozdrawiam, Esther Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 10.07.01, 21:28 Gość portalu: Ona napisał(a): > A ja nie rozumiem idei tej metody.Jaki jest jej sens? Jestem osobą wierzącą, > ale chcę ,aby wszystkie nakazy i propozycje Kościoła były dla mnie jasne i > stanowiły niekwestionowaną wartość. Polecam rozmowę z kimś z poradni rodzinnej. Tylko bez dewocji, to musi być ktos dobry, inaczej tylko zrazi. A tym czasem metodę naturalnego planowania > rodziny uważam za próbę oszukania Boga-niby nie stosuję środków > antykoncepcyjnych i jestem gotowa na przyjęcie każdego dziecka, jakie daje mi > Bóg... a jednak staram się uniknąc ciąży.Jaka jest różnica między tą metodą a > prezerwatywą( oczywiście poza względami estetycznymi)?- przecież obie mają ten > sam cel: uniknięcie niechcianej ciąży i kochanie się z pewnością nie w celach > prokreacyjnych. Bo to nie o to chodzi. Metody planowania rodziny, to nie antykoncepcja. To, że mamy sie "mnożyć i zaludniac ziemię" nie znaczy, że mamy płodzić, jak nie przymierzając króliki. Razem ze zdolnościami "rozrodowymi" dostaliśmy też rozum, aby ich rozsądnie używać. Oczywiście można spróbować wogóle nie stosować żadnych metod - kwestia zaufania Bogu, ale mało kogo na to stać duchowo (choć znam takie małżeństwa i zazdroszczę im). Dlatego dobrze jest rozpoznać swój naturalny ("dany przez Boga") rytm płodności i dostosować się do niego. To "wpasowanie się" w naturę, w Boży plan dla Ciebie, a jednocześnie kwestia zaufania. Uwierz mi, tak naprawdę to nie człowiek daje życie. W metodzie naturalnej świadomie zostawiasz Bogu pole do działania. Poza tym tak naprawde ideą tej metody jest pomóc w planowaniu najlepszego momentu, aby począć nowe życie, a nie aby go uniknąć, ale to już inna sprawa. Stosując metody sztuczne mówimy Bogu, że mamy Go gdzieś i że sami lepiej od Niego wiemy, kiedy mieć dzieci. Powoduje to strach przed owocem tego, na co się wcześniej zdecydowaliśmy - zupełnie bez sensu. Sadzisz jabłonkę i nie chcesz jabłek. Od samego początku jest założenie - nie będzie dziecka. A jezeli mimo wszystko będzie - to co? Koncern farmaceutyczny do sądu? Czy więc metoda wymieniona przez Was nie jest raczej próbą > ominięcia jakiejś reguły, ominięcia jakiegoś zakazu Kościoła? Nie, nie jest. Kościól nawet te metody proponuje. Być może za mało > wiem na ten temat i być może się mylę- jeśli tak, proszę o wyjaśnienie moich > atpliwości.Jednak jak dotąd naprawdę nie widzę bożego sensu w stosowaniu tej > metody- w jaki sposób wzbogaci to moje życie lub przybliży mnie do BOga( bo > wszakże o to chodzi, a nie o suche przestrzeganie przykazań...)Czy cały sens > polega na udawaniu,że wolna jestem od pożądania i odczuwania z seksu > przyjemności?Czy w ten sposób udowadniać mam swoją wolność i człowieczą godność > że niby nie podlegam instynktom? Naprawdę proszę o odpowiedź. Nie :) Bóg, który nie uznawalby naszych instynktów byłby bogiem głupim, bo sam nas takimi stworzył. Ja takiego boga odrzuciłbym. Nie wolno nic udawać, szkoda zdrowia. Przyjemność podczas seksu jest dobra, bez niej być może nie byłoby nas. Trudność polega na tym, że człowiek ma rozum. I jego wyjatkowość w tym świecie polega na tym, że tylko on potrafi swoje instynkty tym rozumem okiełznać. Tym sie m.in. rózni od innych zwierząt. Człowieczeństwo polega na wyższości rozumu nad instynktem. Oczywiście nad tym trzeba trochę popracować, żeby nie mówić, że "mam inny temperament", czy coś podobnego. Gorąco pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 195.117.174.* 11.07.01, 09:24 Naturalne planowanie rodziny może się przydać, gdy chce się mieć dziecko, albo gdy się dopuszcza myśl, że dziecko można mieć. Ale gdy ma się już tyle dzieci ile się chce/ można wychować/jest się w wieku nieodpowiednim/zdrowie nie pozwala to ta metoda jest stresogenna. A jeśli zawiedzie? Aborcja w moim przypadku odpada, jestem jak najbardziej przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 13:18 Mnie na naukach przedmalzenskich uczono, ze jest to najbezpieczniejsza z metod. Pani pokazywala jakies statysktyki, z krórych wynikao ze jest skuteczna na 98%. (ale statystycznie rzacz biorac, to kazdy z nas ma 1 jadro i jedna piers :-)). Co mnie zaciekawilo to to ze pani owa stwierdzila ze to doskonale w przeciwienswie do innych metod wplywa na psychike malzonkow. Kobieta jest spokojna, nie czeka z niecierpliwoscia na okres it.p, poza tym latwiej jest sie jej pogodzic z nieplanowana ciaza. Coz, sprobowalam tej metody, nerwowka czekania na okres wykanczala mnie psychicznie, bo dziecko nie byloby szczytem szczescia. Co gorsze najwieksza ochote na seks mam zawsze w okresie jajeczkowania i wtedy tez sprawia mi najwieksza przyjemnosc. Skuteczne to moze i bylo (stosowalam przez 4 miesiace). Co ciekawe dostalam od pani broszurke, w ktorej pisze jak to sie robi po bozemu. Wynika z niej ze Kosciol uznaje za grzech wszelkie formy seksu nie konczace sie wytryskiem w pochwie kobiety. Czyli wszystko inne odpada a ty kobieto czy mezczyzno zeby w stol, albo szklanke wody zamiast :-)))) Pozdrowienia Ika Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 12.07.01, 19:23 Gość portalu: Ika napisał(a): > Co gorsze najwieksza ochote na seks mam zawsze w > okresie jajeczkowania i wtedy tez sprawia mi najwieksza > przyjemnosc. Skuteczne to moze i bylo (stosowalam przez > 4 miesiace). Ano, bo to jest tak przez naturę zaplanowane. Seks ma prowadzić do poczęcia. Ale przecież nie jest tak, że każde pożycie kończy sie ciążą. > Co ciekawe dostalam od pani broszurke, w ktorej pisze > jak to sie robi po bozemu. Wynika z niej ze Kosciol > uznaje za grzech wszelkie formy seksu nie konczace sie > wytryskiem w pochwie kobiety. Czyli wszystko inne > odpada a ty kobieto czy mezczyzno zeby w stol, albo szklanke wody zamiast :-)))) Albo ta broszurka była fatalnie zredagowana, albo czegoś nie zrozumiałaś, albo po prostu przeinaczasz sens. Grzechem w pojęciu Kościoła jest taka forma pożycia, ktora nie zakłada poczęcia nowego życia. To nie to samo! Innymi słowy, jeśli po prostu baraszkujemy sobie, za nic mając konsekwencje, albo ich unikając, grzeszymy. To nie znaczy, że nie wolno z seksu czerpać przyjemności, to byłaby tortura :) , zresztą słuzy ona pogłebianiu małżeńskich więzi. Ale zawsze trzeba mieć na uwadze możliwość poczęcia. Ciekawe, że stosując środki antykoncepcyjne doznaje się złudnej pewności, że dziecka nie będzie. A jeśli jednak będzie, to co? No i gdzie tu miejsce dla Boga? Pozdrowienia - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 09:16 gepe napisał(a): > Albo ta broszurka była fatalnie zredagowana, albo >czegoś nie zrozumiałaś, albo po prostu przeinaczasz >sens. Prosze uprzejmie podaje cytat: "_Tylko_ w malzenstwie i _tylko_ uwzgledniajac wspolne plany odnosnie rodzicielstwa, malzonkowie powinni przechodzic od pobudzenia, przez napiecie i zachowania erotyczne do aktu plciowego zakonczonego ajakulacja w _pochwie_. Jezeli malzonkowie nie planuja poczecia dziecka, a jest dzien wspolnej plodnosci, wowczas oboje powinni tak ograniczyc swoje czulosci i pieszczoty, aby nie wzrastalo napiecie seksualne. Swoja milosc wtedy malzonkowie okazuja innymi zachowaniami, takimi ktore budujac wspolnote nie maja charakteru erotycznego." "Para malzenska, ktora nie chcac miec dzieci stosuje antykoncepcje (przerywa stosunki plciowe, uzywa prezerwatyw lub srodkow dopochwowych) sprzeniewierza sie Bogu w sprawie zasadniczej jaka jest uczciwosc malzenska, wiec popelnia grzech ciezki.... bowiem takie postepowanie: -pozbawia naturalnego przeznaczenia sam akt, -zakloca dzialanie zdrowego organizmu... -stanowi rezygnacje z postepu moralnego czlowieka, -sprowadza osobe malzonka do roli przedmiotu uzycia, -zamuka postawe malzonkow na Bozy dar jakim jest dziecko" "Rowniez sposob okazywania sobie milosci miedzy dwojgiem malzonkow winien nie porowadziec do przezywania pelnej przyjemnosci seksualnej (orgazmu) poza aktem plciowym ..." A tak przy okazji pare innych "ciekawych cytatow" "Nieetyczne postepowanie ma miejsce wowczas gdzy malzonkowie: -korzystaja z poznania rytmu plodnosci w celu nieuzasadnionego egoistycznego ograniczania swojej dzietnosci" "grzechem jest: -bez waznych racji zwlekac z rodzeniem dzieci, -bez waznych racji ograniczac do minimum ilosc dzieci, -nie czytac zadnych katolickich ksiazek o malzenstwie, -stawac sie zrodlem pokus dla meza/zony, -w decyzjach pozytywnych i negatywnych kierowac sie tylko wskazaniami lekarza - nie liczyc sie z etyka katolicka, -malo dbac o kulture i skromnosc stroju, zwlaszcza corek, -gorszyc dzieci opowiadaniem "brudnych" kawalow, lub smiac sie z opowiadan innych,..." Interpretacje zostawiam czytajacym, dodam ze tego typu broszyrki sprzedaja (~8 zl) na naukach przedmalzenskich. I kupno tego jest obowiazkowe, aby je zaliczyc. Pozdrowienia Ika Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 17.07.01, 19:55 Iko, Wiesz, jedyne, z czym naprawdę nie sposób się zgodzić, to uzależnianie zaliczenia od nabycia tej broszury. To chamstwo, na Twoim miejscu zmieniłbym kurs. Ale doprawdy nie rozumiem, co Cię tak wzburzyło w treści? Słowo 'grzech'? Przecież istnieje.To, co tam napisano jest po prostu opisem sytuacji, w których nadużywamy zaufania Boga (pomijam kilka ostatnich linijek o kulturze stroju itp.). Jeśli Cię to gorszy, czy śmieszy - to nie problem tej broszury (tych, którzy ją redagowali), tylko Twój. To, że współczesna kultura lansuje zupełnie inny model seksualnosci (i wogóle: życia) nie znaczy, że te wskazania są fałszywe, tylko nasze wyobrażenie miłosci, przefiltrowane przez tę kulturę, jest fałszywe. Stąd się m.in. biorą zarzuty o 'zacofaniu Kościoła', a formułują je często ludzie, którzy po prostu nie rozumieją istoty Bożej miłości, albo są zbyt słabi, by jej sprostać. Iko, ja też miałem, mam i pewnie będe mieć problemy ze swoją seksualnością. Też grzeszę. Więc, co? Powiesić się mamy? Nie, trzeba po prostu wiedzieć, że sfera seksualna jest również jak najbardzie 'sacrum' w życiu człowieka, że Bóg jest w niej także obecny i że służy ona głównie przekazywaniu życia, z czym trzeba sie liczyć, a dopiero potem - przyjemnosci. Nie odwrotnie. Jest to pole do małżeńskiej pracy, jak wiele innych, których również przy starcie w małżeństwo nie chcemy lub nie potrafimy dostrzegać. Albo nam zasłaniają. A gdy grzech zaistniał? Jeśli Ci 'głupio' w stosunku do Boga - to On to na pewno zrozumie, bo przecież wie, że jesteśmy nie najmocniejsi (szczególnie w tej sferze życia), po to istnieje instytucja spowiedzi. Jeśli nie - to pewnie czas na jakąś refleksję nad swoją kondycją duchową. Chyba, że wogóle masz to wszystko gdzieś i odsyłasz całą tę etykę do diabła. Twój wybór. I jego konsekwencje. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 20:23 Chyba mnie zle zrozumiales. Mnie nie jest wobec nikogo glupio. Ja po prostu zyje w zgodzie z wlasnym sumieniem i jestem z tym szczesliwa. A co sie tyczy tresci tych broszurek to wedlug mnie jest po prostu zalosna i tyle. Moim zdaniem trzeba miec przede wszystkim zdrowy rozsadek i nie dac sie zwariowac. To nie Bog to wymyslil tylko Kosciol. A wystarczy popatrzec jak jego poglady zmienialy sie na przestrzeni wiekow, zeby stwierdzic, ze nie zawsze ma racje. Czasami nawet przyznaje sie do popelninych bledow. Pozdrowienia Ika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gepe Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.wbk.com.pl 24.07.01, 19:03 Gość portalu: Ika napisał(a): > Chyba mnie zle zrozumiales. Mnie nie jest wobec nikogo > glupio. Ja po prostu zyje w zgodzie z wlasnym sumieniem > i jestem z tym szczesliwa. I bardzo dobrze :). Zauważ jednakże, że są ludzie, którzy są szczęsliwi, żyjąc zgodnie ze wskazaniami Kościoła. Innymi słowy: jeśli coś ''przeszkadza szczęściu'', to nie Kościół. A co sie tyczy tresci tych > broszurek to wedlug mnie jest po prostu zalosna i tyle. Ale napisz, dlaczego tak uważasz? > Moim zdaniem trzeba miec przede wszystkim zdrowy > rozsadek i nie dac sie zwariowac. Zgadza się. Tylko, że ja uważam, że ''mam zdrowy rozsądek'', a jednak ta broszurka jakoś mi nie przeszkadza. No to jak? Mylę się? To nie Bog to > wymyslil tylko Kosciol. A wystarczy popatrzec jak jego > poglady zmienialy sie na przestrzeni wiekow, zeby > stwierdzic, ze nie zawsze ma racje. Czasami nawet > przyznaje sie do popelninych bledow. Niestety nie wystarczy. Trzeba posiadać olbrzymią wiedzę m.in. historyczną, by móc debatować, dlaczego była np. inkwizycja, stosy itp., które być może miałaś na myśli. Dzieje Kościoła nie są pasmem sielanki, ale pobieżna ich ocena z dzisiejszej perspektywy prowadzi po prostu do ich niezrozumienia. To temat na osobną dyskusję. Owszem, Kościół wyznaje swe winy. Jasne, że popełnia błędy, bo składa się z ludzi, a ludzie grzeszą. Ale to właśnie Ten, który Kościół założył, dał ludziom, o których wiedział, że bedą grzeszyć, przywilej (może i obowiązek) ustalania praw. Oczywiście powstaje kwestia, czy Boże intencje są przez tychże ludzi dobrze odczytywane? A jednak Chrystus nie pozostawia wielu wątpliwości: ''Gdzie dwóch lub trzech zbiera się w imię moje, tam i ja jestem pośród nich'', ''Idźcie i nauczajcie wszystkie narody w Imię Ojca, Syna I Ducha''... Intencją Twojej wypowiedzi było prawdopodobnie coś w stylu ''Prawdopodobnie kiedyś tam Kościół zmieni zdanie w tej kwestii, więc jestem w porządku''. A powiedz, czy kiedy widzisz zakaz parkowania na szosie, z którym się nie zgadzasz (''Za pół roku oni to na pewno zmienią, przecież jest bez sensu''), to parkujesz, czy jednak wolisz nie? Jeśli kiedyś Kościół zmieni prawo po Twojej myśli, będziesz miała satysfakcję, ale to nie zwalnia z przestrzegania prawa ustalonego na dziś. Tak każe m.in. zdrowy rozsądek :) Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 20:33 gepe napisał(a): > A gdy grzech zaistniał? Jeśli Ci ''głupio'' w stosunku do Boga - to On to na pewn > o zrozumie, bo > przecież wie, że jesteśmy nie najmocniejsi (szczególnie w tej sferze życia), po > to istnieje > instytucja spowiedzi. Jeśli nie - to pewnie czas na jakąś refleksję nad swoją k > ondycją > duchową. Zapomnialam dopisac do tamtego. Coz, na to tylko moge stwierdzic: Hulaj dusza piekla nie ma, a nawet jak jest to przeciez mozna nagrzeszyc i isc do spowiedzi. To jest dopiero hipokryzja. A gdzie zal za grzechy? Przeciez nie powiesz mi ze zalujesz chwili ''grzesznej'' przyjemnosci. Jak na moj gust to jedynie mozna zalowac ze trzeba sie z tego spowiadac przed obcym gosciem, ktory nigdy prawdopodobnie nie mial nic wspolnego z seksem :-)(przynajmniej z definicji). A co do zasad etycznych to przeciez wiele osob niewierzacych zyje bardziej moralnie od katolikow, ktorzy co niedziala do kosciola lataja i co miesiac do spowiedzi chodza, a poza tym grzesza ile wlezie, bo i tak dostana rozgrzeszenia (przynajmniej w kwestii formalnej). Pozdrowienia Ika Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 24.07.01, 19:58 Gość portalu: Ika napisał(a): > gepe napisał(a): > > > A gdy grzech zaistniał? Jeśli Ci ''''głupio'''' w stosunku do > Boga - to On to na pewn > > o zrozumie, bo > > przecież wie, że jesteśmy nie najmocniejsi (szczególnie > w tej sferze życia), po > > to istnieje > > instytucja spowiedzi. Jeśli nie - to pewnie czas na > jakąś refleksję nad swoją k > > ondycją > > duchową. > > Zapomnialam dopisac do tamtego. > > Coz, na to tylko moge stwierdzic: Hulaj dusza piekla nie > ma, a nawet jak jest to przeciez mozna nagrzeszyc i isc > do spowiedzi. To jest dopiero hipokryzja. A gdzie zal za > grzechy? Nieporozumienie. Ja nie mówiłem o ''handlu'' z Bogiem, to faktycznie byłaby hipokryzja. Opisywałem sytuację, w której człowiek okazał się słaby i zgrzeszył. I żałuje tego, że zgrzeszył (zresztą może chodzić o jakikolwiek grzech). Postępowanie, jakie opisałaś wyżej ('' Hulaj dusza piekla nie ma, a nawet jak jest to przeciez mozna nagrzeszyc i isc do spowiedzi'') zakłada brak tego żalu i w tym wypadku nie ma nawet mowy o rozgrzeszeniu. To jest cwaniactwo, nie żal. Coś nie tak z sumieniem. > Przeciez nie powiesz mi ze zalujesz chwili > ''''grzesznej'''' przyjemnosci. Może się zdziwisz, ale po pewnym czasie żałuję swoich ''grzesznych przyjemności'' (co nie znaczy, że same ''grzechy'' nie są dla mnie przyjemne - w końcu jestem normalnym facetem, a grzech jest z reguły właśnie tak urządzony, żeby był przyjemny; z kolei to nie znaczy, że każda przyjemność jest grzechem... ). Dużo satysfakcji natomiast dają mi chwile, kiedy mam świadomość, że potrafię zapanować nad ''chęciami'', czyli, że posiadam jeszcze nad nimi władzę, że posiadam wolność, rozsądek i potrafię wybrać. Kiedy mam świadomość, że moje chęci mną nie kierują. >Jak na moj gust to jedynie > mozna zalowac ze trzeba sie z tego spowiadac przed obcym > gosciem, ktory nigdy prawdopodobnie nie mial nic > wspolnego z seksem :-)(przynajmniej z definicji). Co do spowiedzi... Pewnie wielu księży niestety ma coś wspólnego z seksem... Wielu jest alkocholikami... Co niektórzy może nawet mają czyjeś życie na sumieniu... I jeszcze wiele innych rzeczy, ktore im nie przystoją... I nie ma to wszystko nic do Twojej, czy mojej spowiedzi. Nic. Znam kilku księży. Z tej niewielkiej próbki wiekszość z nich nie lubi spowiadać (w sensie ''zawodowym'' - to ich ''praca''). Ale oni po prostu wykonują nakaz Chrystusa. Spowiedż to Jego sprawka. Możesz jej nie lubić, ale tylko ona może sprawić, że masz na sumieniu czyste konto (w wyjątkowych przypadkach może być inaczej). > A co do zasad etycznych to przeciez wiele osob > niewierzacych zyje bardziej moralnie od katolikow, ktorzy > co niedziala do kosciola lataja i co miesiac do spowiedzi > chodza, a poza tym grzesza ile wlezie, bo i tak dostana > rozgrzeszenia (przynajmniej w kwestii formalnej). Zasady... Masz rację, ale co to zmienia? To, że ileś tam chrześcijan nie zna czy nie rozumie swojej religii nie uprawnia mnie do obniżania etycznej poprzeczki. Nie będziemy oceniani w porównaniu do innych, lecz w odniesieniu do fundamentów wiary. Sprawiedliwie. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 14:12 > Może się zdziwisz, ale po pewnym czasie żałuję swoich ''''grzesznych przyjemności. Coz, moge tylko stwierdzic, ze szkoda mi Twojej zony, zalujesz ze ja kochasz, bo czyz seks powinien istniec bez milosci? Pozdrowienia Ika PS. Niniejszym zakanczam swoj udzial w tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 25.07.01, 19:28 Gość portalu: Ika napisał(a): > > Może się zdziwisz, ale po pewnym czasie żałuję swoich > ''''''''grzesznych przyjemności. > > Coz, moge tylko stwierdzic, ze szkoda mi Twojej zony, > zalujesz ze ja kochasz, bo czyz seks powinien istniec bez > milosci? > > Pozdrowienia > Ika > > PS. Niniejszym zakanczam swoj udzial w tej dyskusji. Mimo to odpowiem Ci: Prawdopodobnie gdzieś się nie zrozumieliśmy. Bardzo kocham swoją żonę i seks jest bardzo ważnym składnikiem tej miłości. Sądzę, że obruszyłaby się na Twoje slowa. Naprawdę nie żałuję tego i z tego co wiem ona także . Ale staramy się być w zgodzie również z tą Osobą, którą na ślubie zaprosiliśmy do naszego związku. Śmiem twierdzić, że włąsnie to jest źródłem (być może nie jedynym, ale głównym) naszego szczęścia. A seks bez miłości? To tak samo jak zagraniczny film bez tłumaczenia. Może i ładny, ale ni w ząb nie można zrozumieć. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Naturalne planowanie rodziny-DO GEPE IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 01:03 Powiedz Gepe w takim razie, w jaki sposób grzeszysz w swoim związku (w sferze seksualnosci), bo nie bardzo rozumiem w czym sęk. Masz fantazje, myślisz o innej kobiecie?? Czy "wystrzeliłeś" poza pochwę... Przepraszam za takie sformułowania, ale wydaje mi się, że skoro jestescie małżeństwem to nie mozna mówic o grzeszeniu podczas uprawiania seksu. Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gepe Re: Naturalne planowanie rodziny-DO GEPE IP: *.wbk.com.pl 26.07.01, 18:06 Gość portalu: maja napisał(a): > Powiedz Gepe w takim razie, w jaki sposób grzeszysz w swoim związku (w sferze > seksualnosci), bo nie bardzo rozumiem w czym sęk. Masz fantazje, myślisz o > innej kobiecie?? Czy "wystrzeliłeś" poza pochwę... Przepraszam za takie > sformułowania, ale wydaje mi się, że skoro jestescie małżeństwem to nie mozna > mówic o grzeszeniu podczas uprawiania seksu. > Pozdrawiam > Maja Wybacz, ale nie będę mówił o moich grzechach, bo to są zbyt intymne sprawy, aby je upubliczniać. W każdym razie moje sumienie mówi mi, że czasem nie jestem w porządku. Moje zdanie: wydaje mi się, że można grzeszyć i w małżeństwie. Z tego, co wiem, to wszelkie formy seksu, które nie zakładają możliwości poczęcia są uważane za grzech. Dlaczego? Ponieważ naczelną, podstawową i w dodatku sakramentalną (dla wierzących) funkcją seksu jest przekazywanie życia. Jest to sfera sacrum, jest podczas niej obecny Bóg. Wszystkie inne funkcje (np. dawanie przyjemności, umacnianie związku itd.), choć ważne, są podległe. Odwracanie tej hierarchii jest de facto spychaniem Boga poniżej np. własnej, czy partnera przyjemności. A tak się Boga nie traktuje, On powinien być najwyżej w hierarchii we wszystkich dziedzinach naszego życia.''Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną''. Nie znaczy to, że seks ma sie ograniczyć tylko do zwierzęcej kopulacji, bo to z kolei odarłoby cały akt z radości i przyjemności, w konsekwencji małżonkowie unikaliby go jak mogli, albo oszukiwali samych siebie. Nie o to chodzi, seks ma być przyjemny, ma być mistyczny, ma być ''orbitowaniem'', czy jak to tam nazwiemy. No to gdzie jest ta granica grzechu? Uważam, że to sprawa sumienia. U mnie ta granica przebiega mniej wiecej w tym miejscu, w którym nie daję Bogu nic ''do roboty''. Jeżeli - teoretyzuję - np. gra wstepna jest prowadzona tylko dla gry wstepnej, jeżeli on czy ona uprawia samogwałt, innymi słowy, jeżeli podniecenie służy tylko podnieceniu - to Bóg nie ma tam ''nic do roboty''. Akt seksualny, aby był aktem pełnym, aby mógł spełnić swoje wszystkie funkcje, musi zakładać w jakikolwiek sposób możliwość poczęcia, dania Bogu szansy działania. Nie konieczność, lecz możliwość. Czyli - z innej strony patrząc - musi być aktem zaufania do Boga. Inaczej po prostu nie ma on sensu, albo sens ten jest wypaczony. Nie musisz się z tym zgadzać, to tylko moje zdanie. Ale zapraszam do rozmowy. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Naturalne planowanie rodziny-DO GEPE IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 22:47 Witaj. Nie wiem czy czytałeś wszystkie wypowiedzi w tym wątku, ale jakiś czas temu (9.07) dołaczyłam tu swoją wypowiedz, która dotyczyła audycji zasłyszanej w Radiu Maryja. Czy mógłbys sie do tego ustosunkować? Jest gdzies na początku. Pozdrawiam serdecznie Maja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gepe Re: Naturalne planowanie rodziny-DO GEPE IP: *.wbk.com.pl 27.07.01, 20:13 Cześć. Chodzi o ten post? ''Witajcie. Swego czasu błądziłam po internecie i zawędrowałam na strone Radia Maryja (choć nie jestem zwolenniczką). Pośród różnych plików dzwiękowych dostrzegłam jeden o wdzięcznej nazwie "Wątpliwe atuty antykoncepcji". Zainteresowało mnie to i poswięciłam godzinkę na odsłuchanie nagranej audycji. Gościem w programie była jakaś pani doktor (nie pamiętam nazwiska), specjalistka od NPR. Opowiadała o różnych metodach abntykoncepcji i szkodliwości, każdej z poszczególnych metod (w międzyczasie ksiądz musiał oczywiście wtrącić jaki to grzech stosować takie metody, zwłaszcza przed ślubem). -------- W trakcie audycji zadzwoniła słuchaczka z pytaniem, co ona ma począć, gdy lekarz zapisał jej pigułki hormonalne na jakieś tam schorzenie (a nie w celu uniknięcia niepożądanej ciąży). Odpowiedz od księdza otrzymała taką: w trakcie zażywania tych tabletek powinna się zupełnie wstrzymać od współżycia z mężem, aby nie było, że wykorzystuje je w innych celach (antykoncepcyjnych)! Co wy na to? Ja się z takim sformuowaniem nie zgadzam. Zupełnie inaczej brzmiałoby to, gdyby w wypowiedzi tego ksiedza w miejsce ''powinna się zupełnie wstrzymać...'' było np. coś w stylu ''mogłaby spróbować''. Ale generalnie to jest - co wiele razy powtarzam - kwestia własnego sumienia i intecji. Porównaj dwie postawy: 1) ''Lekarz przepisał mi tabletkę - to sobie teraz pofolguję - wreszcie przez jakiś czas mogę się nie ogladać na Kościół.'' 2) ''Lekarz przepisał mi tabletkę - prawdopodobnie w związku z tym nie pocznę dziecka ale nie jest moją intencją "zabezpieczenie się" przed dzieckiem, tylko wyleczenie choroby - mogę się powstrzymać, ale moge też, przy całym zaufaniu do Boga, współżyc z mężem tak, jakby tej tabletki nie było.'' Moim zdaniem druga postawa jest po prostu rozsądniejsza. ------------------ Przytoczę jeszcze jeden absurd, tym razem dokładny cytat (specjalnie spisałam) z koncowych minut tejże audycji: --------------- "(...)Jesli istnieja sluszne powody do wprowadzenia przerwy między kolejnymi urodzeniami dzieci, nawet nie mowi Kosciol, ze istnieja powody do nieposiadania dzieci, tylko jesli istnieja sluszne powody do wprowadzenia przerwy między kolejnymi urodzeniami dzieci wynikajace badz z warunkow fizycznych czy psychicznych malzonkow, badz z okolicznosci zewnetrznych, Kosciol wtedy DOPUSZCZA, uwzgledniajac naturalna cyklicznosc wlasciwa funkcjom rozrodczym, podejmowac stosunki malzenskie tylko w okresach nieplodnosci, ale jest to uwarunkowane ta sluszna koniecznoscia i naduzywanie tego jest dzialaniem nagannym, jest dzialaniem niewlasciwym.(...) Naduzywanie naturalnego planowania rodziny jest postepowaniem niewlasciwym, jest postepowaniem negatywnym (...)." '' Przyznam, że chyba także nie do końca rozumiem... Z tego, co udało mi się zrozumieć przypuszczam, że chodzi o to, o czym wcześniej już pisałem: nie powinno się, rozpoczynając współżycie, nie zakładać poczęcia (zaufanie do Boga itd....). Jednakże w sytuacjach, kiedy rodzina rozezna, że z jakichś tam powodów akurat nie może przyjąć dziecka (dla ludzi ''mniejszej wiary'' - bez żadnej urazy, ja też takim jestem...) Kościół dopuszcza współżycie tylko w okresach niepłodnych, jako - podejrzewam - ''zamiennik'' zupełnie urągających Bogu środków antykoncepcyjnych. ----------- Tyle Twój post. A jeśli wolno coś zasugerować: przeżuć się może ze stron ''Radia Maryja'' (zaiste dziwnie bogatych i rozwiniętych, jak na biednego o. Rydzyka...) na strony ''Tygodnika Powszechnego'' (www.tygodnik.com.pl). Nie znajdziesz tam katolickiej (zresztą żadnej innej) łopatologii, tylko naprawdę wielkich (bez żadnej przesady) ludzi, którzy nie boją się myśleć, nie boją się wątpić, nie boją się i potrafią rozsądnie rozmawiać, a przy tym nie tracą nic ze swego chrześcijaństwa (zresztą to otwarta trybuna, był nawet w redakcji luteranin - niejaki Jerzy Pilch). Teksty nie są łatwe, ale warte przeczytania. W internecie są jedynie zajawki artykułów, ''Tygodnik'' to redakcja niebogata, ale zacna - warto sięgnąć po wersje papierową. Przepraszam za agitkę :) , ale sądzę, że warto. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gepe Re: Naturalne planowanie rodziny-DO GEPE IP: *.wbk.com.pl 27.07.01, 20:17 > Tyle Twój post. A jeśli wolno coś zasugerować: przeżuć się może ze stron ''''Radi Hmmm... aż się zarumieniłem... winno być oczywiście ''przerzuć''... sorry. gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: DO GEPE IP: 192.168.31.* / *.nasze.pl 26.07.01, 08:30 Ale oni po prostu wykonują nakaz Chrystusa. Spowiedż to Jego sprawka. Wiem, że sprawa spowiedzi nieco odbiega od tematu głównego wątku ale podaj proszę źródło (pisane) na podstawie którego twierdzisz,że spowiedź jest "sprawką" Chrystusa. Możliwe,że się mylę ale to Kosciół jako instytucja wymyslił spowiedź jako narzędzie manipulacji i władzy nad "zwykłymi smiertelnikami". Jeśli masz dowody,że było inaczej to bardzo jestem ich ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: DO GEPE 26.07.01, 17:01 Gość portalu: A napisał(a): > Ale oni po prostu wykonują nakaz Chrystusa. Spowiedż to Jego sprawka. > Wiem, że sprawa spowiedzi nieco odbiega od tematu głównego wątku ale podaj > proszę źródło (pisane) na podstawie którego twierdzisz,że spowiedź jest "sprawk > ą" > Chrystusa. > Możliwe,że się mylę ale to Kosciół jako instytucja wymyslił spowiedź jako > narzędzie manipulacji i władzy nad "zwykłymi smiertelnikami". > Jeśli masz dowody,że było inaczej to bardzo jestem ich ciekawa. Dokładnie nie pamiętam miejsca, ale w którejś z Ewangelii jest opis rozesłania apostołów. Chrystus mówi tam (cytat niedosłowny) ''...Weźmijcie Ducha Świętego. Komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone, komu zatrzymacie, będą zatrzymane...''. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 12.07.01, 19:09 Gość portalu: inna napisał(a): > Naturalne planowanie rodziny może się przydać, gdy chce się mieć dziecko, albo > gdy się dopuszcza myśl, że dziecko można mieć. Ale gdy ma się już tyle dzieci > ile się chce/ można wychować/jest się w wieku nieodpowiednim/zdrowie nie > pozwala to ta metoda jest stresogenna. A jeśli zawiedzie? Aborcja w moim > przypadku odpada, jestem jak najbardziej przeciw. A jeśli inne metody zawiodą? Nie ma metod skutecznych do końca. Aborcja odpada - moim zdaniem - w każdym wieku, podobnie jak morderstwo. Poza tym to nieprawda, że metody naturalne są bardziej zawodne, niz inne. Trzeba je po prostu dobrze poznać. A co do stresu... Ja patrzę na to w ten sposób: Jeśli "przydarzyło się" nowe życie, to po prostu będzie można je przyjąć. Kwestia zaufania. On ustawia mi życie. Oczywiście nie tylko zaufania, trzeba także się trochę postarać, a nie tylko patrzeć, co Pan Bóg zdziała. Ja nie czuję stresu. Zdaję sobie sprawę, że mówienie takich rzeczy zrozpaczonym rodzicom, którym się nie przelewa jest trochę amoralne. Poniekąd już za późno... Ale ja nie znam (nie mówię: nie ma, tylko: nie znam) małżeństwa, które żyje w ufnosci do Boga i miałoby podobne dylematy. Pozdrawiam goraco - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 195.117.174.* 13.07.01, 08:49 gepe napisał(a): > Gość portalu: inna napisał(a): > > > Naturalne planowanie rodziny może się przydać, gdy chce się mieć dziecko, > albo > > gdy się dopuszcza myśl, że dziecko można mieć. Ale gdy ma się już tyle dzi > eci > > ile się chce/ można wychować/jest się w wieku nieodpowiednim/zdrowie nie > > pozwala to ta metoda jest stresogenna. A jeśli zawiedzie? Aborcja w moim > > przypadku odpada, jestem jak najbardziej przeciw. > > > A jeśli inne metody zawiodą? Nie ma metod skutecznych do końca. Aborcja odpada > - moim > zdaniem - w każdym wieku, podobnie jak morderstwo. > Poza tym to nieprawda, że metody naturalne są bardziej zawodne, niz inne. Trzeb > a je po prostu > dobrze poznać. > A co do stresu... Ja patrzę na to w ten sposób: Jeśli "przydarzyło się" nowe ży > cie, to po prostu > będzie można je przyjąć. Kwestia zaufania. On ustawia mi życie. Oczywiście nie > tylko > zaufania, trzeba także się trochę postarać, a nie tylko patrzeć, co Pan Bóg zdz > iała. Ja nie > czuję stresu. A ja tak i nie zamierzam ryzykować. Teraz ciąża byłaby dla mnie zagrożeniem życia, a dzieci mam juz dwoje, więc naturalne, że chcę dla nich żyć jak najdłużej i nie ryzykować życiem. To tak jakbym chciała skakać ze spadochronem, byłby to brak odpowiedzialności. Obawiam się, że naturalne planowanie rodziny w moim przypadku oznaczałoby abstynencję płciową całkowitą, by uniknąć stresu związanego z możliwością zajścia w ciążę.Ale wtedy powstałby kolejny stres, nie słabszy wcale.Poza tym stosowane przeze mnie leki zaburzają naturalny cykl i nikt już się w tym połapać nie może. Dodam, że konieczność stosowania tychże leków zaistniała po ostatniej ciąży. Serduszko po prostu już nie wyrabia. > Zdaję sobie sprawę, że mówienie takich rzeczy zrozpaczonym rodzicom, którym się > nie > przelewa jest trochę amoralne. Poniekąd już za późno... Ale ja nie znam (nie mó > wię: nie ma, > tylko: nie znam) małżeństwa, które żyje w ufnosci do Boga i miałoby podobne dyl > ematy. > Może to zabrzmi jak bluźnierstwo - ale ja stosuję metodę ograniczonego zaufania, chociaż z całej siły staram się zaufać bezgranicznie- nic z tego nie wychodzi. Wiem, że to źle. Poza tym nie wierzę, że Bóg dając nam rozum nie liczył się z konsekwencją jego wykorzystania również w ten sposób, że zechcemy wymyśleć inne metody antykoncepcji. > Pozdrawiam goraco - gepe Pozdrawiam również, inna Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 13.07.01, 14:43 Przeczytaj proszę post do 'Ona' trochę niżej. Dziwnym trafem ułożył się on w odpowiedź także dla Ciebie. Myslę, że Bóg doskonale rozumie nasze strachy. "Kochaj i czyń co chcesz" :) Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie rodziny IP: 195.117.174.* 13.07.01, 15:01 Dla mnie nie ma alternatywy. Gdybym miała mieć jeszcze jedno dziecko, wolę skończyć ze sobą. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 17.07.01, 19:02 Gość portalu: inna napisał(a): > Dla mnie nie ma alternatywy. Gdybym miała mieć jeszcze jedno dziecko, wolę > skończyć ze sobą. Po prostu. Wiesz, to są Twoje wybory i nikt nie ma prawa Ci nic narzucać. Czyń to, co uważasz za zgodne ze swym sumieniem. Uszy do góry - będzie dobrze. Pozdrawiam i zyczę mądrych wyborów - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EdWar Re: do Gepe IP: 157.25.130.* 13.07.01, 11:22 gepe napisał(a): > Ja patrzę na to w ten sposób: Jeśli "przydarzyło się" nowe ży > cie, to po prostu > będzie można je przyjąć. Gepe drogi, a może napiszesz ile masz dzieci, jak się mają, czy pracujesz, jak tam żona. Piękne zdania wygłaszasz, tylko jak zawsze w takiej sytuacji zaczynam podejrzewać, że tu więcej teorii niż praktyki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: do Gepe 13.07.01, 14:56 > Gepe drogi, > a może napiszesz ile masz dzieci, jak się mają, czy pracujesz, jak tam żona. > Piękne zdania wygłaszasz, tylko jak zawsze w takiej sytuacji zaczynam > podejrzewać, że tu więcej teorii niż praktyki. > > Pozdrawiam Nie raz już pisałem, ale proszę: Mieszkam w Poznaniu. Jestem w związku małżeńskim od 5 lat, mam trzyletniego syna, obecnie staramy się, aby nie byl sam. Pracuję, żona także, choć wolelibyśmy, aby raczej była w domu z dzieckiem. Na razie wszyscy mamy się dobrze :). Jeśli chcesz wiedzieć więcej - pisz proszę na mail. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EdWar Re: do Gepe IP: 157.25.130.* 13.07.01, 16:02 gepe napisał(a): > w związku małżeńskim od 5 lat, mam trzyletniego syn a, > obecnie staramy się, aby nie byl sam. Pracuję, żona także, choć wolelibyśmy, ab > y raczej była w domu z dzieckiem. No to fajnie się macie, a czy będzie niegrzcznością gdy spytam kto wolelibyśmy, Ty z synem, czy żona także? Nie chcę nic sugerować, w końcu was nie znam osobiście, ale sporo dziewczyn, które cieszą się i chciały mieć dziecko po kilku miesiącach wpadają do nas do firmy i mówią, że już by chciały na powrót pracować. Jakoś przez całe lata tylko jedną taką spotkałem co twierdzi, że jak by mogła to by w domu z dziećmi siedziała. A wracając do wątku naturalnego to dni tej metody są policzone moim zdaniem, gdyż instytucja, która ją propaguje jakoś nie zauważyła, że od trochę czasu upłynęło gdy o zamożności/pomyślności rodziny w dużym stopniu decydowało ile ma rąk do pracy na roli posiada (prawda, że potem był kłopot przy dzieleniu ojcowizny, ale wtedy "na szczęście" sporo dzieci niedożywało dorosłości. Ot i moje zdanie Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: do Gepe 17.07.01, 18:40 > > No to fajnie się macie, a czy będzie niegrzcznością gdy spytam kto wolelibyśmy, > Ty z synem, czy żona także? Właśnie głównie żona. > > Nie chcę nic sugerować, w końcu was nie znam osobiście, ale sporo dziewczyn, > które cieszą się i chciały mieć dziecko po kilku miesiącach wpadają do nas do > firmy i mówią, że już by chciały na powrót pracować. Jakoś przez całe lata tylk > o jedną taką spotkałem co twierdzi, że jak by mogła to by w domu z dziećmi > siedziała. To normalne. A właściwie nienormalne, tylko czasy takie... Myślę, że gdyby kobiety nie były zdana tylko na swoje towarzystwo podczas pobytu z dzieckiem, to nie miałyby takiej ochoty pracować. Innymi słowy, gdyby obok były koleżanki w podobnej sytuacji, to znalazłyby sobie towarzystwo, którego szukają w pracy. Jasne, że są takie kobiety (wcale niemało), które w realizują się w pracy, to znak czasów w których żyjemy. Ale sądzę, że jednym ze skutków takiego postępowania jest kryzys rodziny, macierzyństwa, ojcostwa, zupełnie opatrzne pojmowanie roli tych instytucji w życiu. Żeby nie było nieporozumień: nie obwiniam kobiet (ani mężczyzn), bo po prostu przyszło im żyć w tak ustawionym świecie. Ale do tych, którzy tak go ustawili i dalej ustawiają. > A wracając do wątku naturalnego to dni tej metody są policzone moim zdaniem, gd > yż instytucja, która ją propaguje jakoś nie zauważyła, że od trochę czasu upłynęło > gdy o zamożności/pomyślności rodziny w dużym stopniu decydowało ile ma rąk do > pracy na roli posiada (prawda, że potem był kłopot przy dzieleniu ojcowizny, al > e wtedy "na szczęście" sporo dzieci niedożywało dorosłości. > > Ot i moje zdanie > > Pozdrawiam. No i masz do niego prawo. A ja mam prawo się z nim nie zgodzić, co niniejszym czynię. Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Naturalne planowanie rodziny IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 19:15 Po piersze, dziękuję Ci gepe,że zechciałeś odpowiedzieć na moje wątpliwości.To,że nie do końca je rozwiałeś, to po drugie.:-)))Niestety, cały czas nie rozumiem sensu tej metody.Mówisz,że jej ideą jest pomoc w znalezieniu najlepszego momentu, aby począc nowe życie, a nie , aby go uniknąć.Ale trzeba patrzeć na życie realnie.Znam kilka rodzin katolickich, które najparwdopodobniej stosują tą metodę- najprawdopodobniej, ponieważ są bardzo wielodzietne.A ja nie chciałabym , aby moja rodzina była przysłowiowym modelem" dwa plus -naście"...I naprawdę nie mam na myśli unikania daru od Boga, jakim jest nowe życie.Ale czy będę w stanie zapewnić swoim licznym :-) dzieciom godne życie- czy będę w stanie utrzymać tak liczną rodzinę i - co najważniejsze- czy będę w stanie dać każdemu z dzieci miłość i uwagę, której tak bardzo potrzebują? To moja pierwsza wątpliwość. Poza tym, nadal uważam,że małżeństwa stosujące tą metodę, chcą uniknąć ciąży - oczywiście z pewną dozą zaufania Bogu, ale jednak chcą Jego kolejnego daru uniknąć.Jeżeli byłoby inaczej, to po co w ogóle jakaś metoda? I czy tu nie ma pewnej sprzeczności... No Zgadzam się,że naturalne planowanie rodziny wymaga ogromnego zaufania Bogu, opgromnego zawierzenia,że właśnie Jego plan -czyli być może 10 dzieci- ma dla mnie sens i..odrzucając ten plan, w pewien sposób odrzucam Krzyż i układam sobie życie łatwe, proste i przyjemne, swoje życie.Wkurza mnie strasznie ten pomysł Kościoła, to jego -prawie nieludzkie moim zdaniem -wymaganie, ponieważ wiem,że z jednej strony nie będę potrafiła mu sprostać, a z drugiej- nigy się go do końca nie wyrzeknę i zawsze będę żyła w poczuciu winy względem Boga.W każdym razie zazdroszczę tym, którym starczy wiary , by stosować tą metodę. i jeszcze raz wyrazy szacunku. M. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie rodziny 12.07.01, 20:14 To,że nie do końca je rozwiałeś, to po drugie.:-)))Niestety, cały > czas nie rozumiem sensu tej metody.Mówisz,że jej ideą jest pomoc w znalezieniu > najlepszego momentu, aby począc nowe życie, a nie , aby go uniknąć.Ale trzeba > patrzeć na życie realnie.Znam kilka rodzin katolickich, które > najparwdopodobniej stosują tą metodę- najprawdopodobniej, ponieważ są bardzo > wielodzietne.A ja nie chciałabym , aby moja rodzina była przysłowiowym modelem" > dwa plus -naście"...I naprawdę nie mam na myśli unikania daru od Boga, jakim > jest nowe życie.Ale czy będę w stanie zapewnić swoim licznym :-) dzieciom godne > > życie- czy będę w stanie utrzymać tak liczną rodzinę i - co najważniejsze- czy > będę w stanie dać każdemu z dzieci miłość i uwagę, której tak bardzo potrzebują > ? > To moja pierwsza wątpliwość. Wiesz, że ja także znam kilka takich rodzin? :) Oni też mieli podobne wątpliwości. W każdym (naprawdę!) z tych przypadków okazało się, że jakoś dziwnym trafem są w stanie przyjąć każde dziecko, którym zostali obdarzeni, mimo, że wcześniej "było to niemożliwe". To jest istota działania Boga. Im tej wiary, słabej pewnie na początku, nic już prawdopodobnie nie wydrze. Ja im naprawdę zazdroszczę zawierzenia. > Poza tym, nadal uważam,że małżeństwa stosujące tą metodę, chcą uniknąć ciąży - > oczywiście z pewną dozą zaufania Bogu, ale jednak chcą Jego kolejnego daru > uniknąć.Jeżeli byłoby inaczej, to po co w ogóle jakaś metoda? I czy tu nie ma > pewnej sprzeczności... :) Owszem, jest. Po prostu Kościół doszedł kiedyś tam do wniosku, że po to m.in. otrzymaliśmy od Boga rozum, żeby go używać także w tych sprawach. Ważna jest intencja. Ja mogę używać całe życie metod naturalnych, ale jeśli czyniąc to bedę bał się dziecka to i tak de facto stosuję antykoncepcję. Czyli źle. Metody naturalne zostały przez Kościól - w całej jego madrości - dopuszczone do stosowania, gdyż zostawiają pole do działania Panu Bogu (Panie Boże, nie chcemy mieć teraz dziecka - z jakiś tam powodów - ale jeśli jednak nam je dasz, a możesz tak zrobić - to je przyjmiemy). Głowę dam, że przy takiej postawie Pan Bog stanie na głowie, żeby wszystko skończyło się szczęśliwie (co wcale nie znaczy, że nie pocznie sie dziecko!). A inne środki? Tak naprawdę to Bóg potrafi i takie zabezpieczenia poomijać (nie ma wszak środków do końca skutecznych). I jeśli tego nie czyni, to prawdopodobnie dlatego, że szanuje ludzką wolę. Ale istotne jest to, że człowiek mówi Panu Bogu (albo Kościołowi, co może i na jedno wychodzi...) w tym momencie coś w rodzaju "Ja Ci nie wierzę! Wiem lepiej" I to jest cała różnica. > No Zgadzam się,że naturalne planowanie rodziny wymaga ogromnego zaufania Bogu, > opgromnego zawierzenia,że właśnie Jego plan -czyli być może 10 dzieci- ma dla > mnie sens i..odrzucając ten plan, w pewien sposób odrzucam Krzyż i układam > sobie życie łatwe, proste i przyjemne, swoje życie.Wkurza mnie strasznie ten > pomysł Kościoła, to jego -prawie nieludzkie moim zdaniem -wymaganie, ponieważ > wiem,że z jednej strony nie będę potrafiła mu sprostać, a z drugiej- nigy się > go do końca nie wyrzeknę i zawsze będę żyła w poczuciu winy względem Boga.W > każdym razie zazdroszczę tym, którym starczy wiary , by stosować tą metodę. Nie jesteś sama. Do tego dochodzi się stopniowo - jeśli się chce. Można nie chcieć, Bóg to na pewno uszanuje, tylko wtedy problem nie zniknie... Nie jesteś sama także i dlatego, że człowiek mówi Bogu (czy też Kościołowi) "Nie wierzę" nie tylko w tej dziedzinie życia. Ja też jestem grzesznikiem. Każdy grzeszy. Powiem Ci "na pocieszenie", że chodzą słuchy, iż Pan Bóg jest miłosierny... :) Idąc dalej tropem "intencji", jeśli Twoim słabościom towarzyszy żal (szczery, nie robienie Boga i siebie w konia), to jest duża szansa, że On te słabości "zapomni". Ale to z niczego nie zwalnia, z Bogiem się nie "handluje"... :) Bardzo gorąco pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Józef K Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 157.25.130.* 12.07.01, 11:32 Przed laty z żoną stosowaliśmy resztki planowania naturalnego zamiast całkowicie to olać. Efekt - dziecko nie wtedy kiedy chcieliśmy. Oczywiście bardzo kocham moją córeczkę, ale niewłaściwy moment popsuł wiele spraw. Dlatego naturalne metody od teraz polecam do stosowania duchownym. Niech się wypchają. Tyle mówią o miłości i poświęceniu, a co robią? Zamiast pomagać ludziom to budują kolejne monumentalne świątynie, bo potęga siedziby świadczy o potędze władcy. Do tego dochodzą te zdewociałe babcie, które przed laty zbierały podpisy przeciw aborcji. A dlaczego te babcie nie spróbują poszukać w okolicy, czy nie ma rodziny w potrzebie, mąż zarabia za mało i żona siedzi w domu z dziećmi, co powoduje, że nie może pójść do pracy więc nie stać ich na wynajęcie opiekunki. Bo łatwiej zbierać podpisy i uchwalać prawo niż pomagać ludziom. Oczywiście, zaraz mi ktoś zarzuci niechęć do kościoła, ale tak właśnie jest i nie zamierzam zaprzeczać. Pozdrawiam serdecznie. P.S. Moja wypowiedź nie jest kijem w mrowisko dla wywołania dyskusji, tylko moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.01, 16:39 Ja chciałabym coś jeszcze dodać - moje własne przemyślenia. Piszecie (osoby ZA), że należy zaufać Bogu, że to boży plan dla ludzi, że wszelkie chemikalia czy metody mechaniczne są świadectwem nieufności, braku wiary. Dlaczego w takim razie kupujecie lekarstwa, zażywacie antybiotyki? Czyż to nie brak zaufania w boski plan każe wam tak czynić? Nie mozecie zaufać Bogu i powiedziec: co ma być to będzie? W ten sposób ludzie powinni siedziec z założonymi rękami, bo Bóg wszystko za nich zrobi. A przecież dostaliśmy od Niego wolną wolę i rozum. Dlaczego często ludzie, którzy idą drogą "wiary" mają całe stadko dzieci i nie mają co włożyć do garnka? Dlaczego potem domagają się pomocy od innych ludzi? Jak to jest? Pozdrawiam serdecznie Majka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.starnet.pl 12.07.01, 19:34 ja tam bym sie bal tych naturalnych metod, slaba skutecznosc uzywam prezerwatywy + globulka dopochwowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 13:27 Jak wyglądają, czy mozna ich nie zaliczyć (i dlaczego) i jakie są tego konsekwencje? Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE IP: 127.0.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 16:26 Wyglada to mniej wiecej tak, przynajmniej w Gliwicach: Trzeba zaliczyc 5 spotkan (3 z ksiedzem i 2 z paniami, powierniczkami rodzin), do tego jeszcze iwzyty w katolickiej poradni rodzinnej (np. 3.). Jezeli sie nie ma swiadectwa z religii z liceum, to spotkan religijnych jest 10. Te z ksiedzem, musze przyznac byly nawet fajne, trafil sie nam ksiadz na poziomie. Mowil z sensem, nie przynudzal. Natomiast "te panie" to osobne epopeja, a zreszta co kto lubi. Wizyta w poradni tez wg mnie nie nalezala do przyjemnosci, pani kazala mi zrobic wykresik i chciala go sprawdzic na kolejnym spotkaniu. Poza tym w wiekszosci przypadkow to tam niezle bzdury o antykoncepcji gadaja :-))) Ja zaliczylam, wiec chyba nie da sie nie zaliczyc :-))) Pozdrowienia Ika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.abo.wanadoo.fr 17.07.01, 13:53 zyjecie w swiecie bajki - po pierwsze : ziemia cala jest usiana dziecmi metody ogino ! po drugie : uslyszalam w mediach (po konferencji ONZ) ze po tragedii Afryki przygotowuje sie tragedia krajow wschodniej europy gdzie AIDS wkracza w milowych butach. Przemyslcie. Odpowiedz Link Zgłoś
gepe Re: Naturalne planowanie - PRZECIW 17.07.01, 20:38 Gość portalu: maja napisał(a): > Ja chciałabym coś jeszcze dodać - moje własne przemyślenia. > Piszecie (osoby ZA), że należy zaufać Bogu, że to boży plan dla ludzi, że > wszelkie chemikalia czy metody mechaniczne są świadectwem nieufności, braku > wiary. > Dlaczego w takim razie kupujecie lekarstwa, zażywacie antybiotyki? Czyż to nie > brak zaufania w boski plan każe wam tak czynić? Nie mozecie zaufać Bogu i > powiedziec: co ma być to będzie? Nie, ponieważ ochrona życia' to zupełnie inna jakość, niż niedopuszczenie do powstania nowego życia. Bóg także leczył, a nawet wskrzeszał. Istnieje anegdota o księdzu, który podczas powodzi kilka razy odmówił odpłynięcia łodzią z innymi, twierdząc, że Bóg go uratuje. Gdy już utonął i stanął przed obliczem Boga począł czynić mu wyrzuty, że tak w Niego wierzył, a On nie zesłał mu ratunku. Na co Bóg rzekł: 'zesłałem ci tych kilka łodzi, ale nie chciałeś skorzystać'. Należy rozumnie korzystać z tego, co mamy. Ale nie wbrew Temu, który nam to dał. Oczywiście mamy wolna wolę, ale to inny temat. > Dlaczego często ludzie, którzy idą drogą "wiary" mają całe stadko dzieci i nie > mają co włożyć do garnka? Dlaczego potem domagają się pomocy od innych ludzi? > Jak to jest? Jeśli faktycznie 'idą droga wiary', to musiałbym (może nie tylko ja?) zrewidować swoje poglady. Ja takich rodzin nie znam. Owszem, znam ciężko przez życie doświadczone, ale żadna z nich nie 'domaga się pomocy od innych'. Ale jak wymierzyć tę 'drogę wiary'? Pozdrawiam - gepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 192.168.5.* / *.gemini.net.pl 18.07.01, 19:06 uważam że nie można nazywać naturalnych metod anty-koncepcją gdyż anty jest znakiem zaprzeczenia a naturalne tylko opóźniają moment poczęcia... Wybaczcie mi wszyscy którzy stosujecie metody naturalne ale uważam że robicie wielki bład gra w "watykańską ruletkę" jest zbyt ryzykowna tu nie ma możliwości psychicznego spokoju a do tego te metody wymagają dużego zangażowania (przecież pigułka 20:00-po dzienniku jest prosta w użyciu...) oczywiście następuje tu sprzeczność z ekstremalnie pro-rodzinnym kościołem katolickim ale pomyślcie (wierzący) czy to że doszliście do wniosku że nie chcecie mieć dzieci jest grzechem? jeśli tak to dlaczego? to świadoma decyzja - troski o dziecko - oczywiście można płodzić dzieci raz na 2 lata lub częściej ale co z nimi się stanie i kto je wychowa? tego wam już ksiądz z ambony nie powie - więc niech nie pyta jak i czy się zabezpieczacie... PS tak a`propos seks jest przyjemny - jest pasją i często motorem do działania więc uważam że można go całkowicie oddzielić od prokreacji(jak i małżeństwa) PSS metody nie-naturalne są szkodliwe - stosujmy naturalne zamieszkajmy w buszu, polójmy na mamuty- BO TAK JEST ZDROWO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ag. Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.*.*.* 19.07.01, 08:37 Gość portalu: pablo napisał(a): > Wybaczcie mi wszyscy którzy stosujecie metody naturalne ale uważam że robicie > wielki bład gra w "watykańską ruletkę" jest zbyt ryzykowna tu nie ma możliwości > > psychicznego spokoju a do tego te metody wymagają dużego zangażowania Próbowałeś? Wiesz coś na tena temat? Czy tylko słyszaleś o "kalendarzyku"? (przecież > > pigułka 20:00-po dzienniku jest prosta w użyciu...) Jasne, a jak wygodna, zwłaszcza, że to kobieta dokonuje manipulacji na swoim organiźmie. tego wam już ksiądz z ambony nie powie - więc niech > nie pyta jak i czy się zabezpieczacie... Co do tego akurat się zgadzam. A co do skuteczności - nie znam osoby, która mogłaby powiedzieć, że stosowała pełne, naukowe metody naturalne i wpadła. Znam za to kilka, które wpadły przy: kalendarzyku (watykańskiej ruletce, jak mówisz), prezerwatywie, i pigułkach. No i co do jednego chyba wszyscy się zgodzą - seks jest cudowną rzeczą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 195.117.174.* 19.07.01, 08:43 Gość portalu: pablo napisał(a): > uważam że nie można nazywać naturalnych metod anty-koncepcją gdyż anty jest > znakiem zaprzeczenia a naturalne tylko opóźniają moment poczęcia... > Wybaczcie mi wszyscy którzy stosujecie metody naturalne ale uważam że robicie > wielki bład gra w "watykańską ruletkę" jest zbyt ryzykowna tu nie ma możliwości > > psychicznego spokoju a do tego te metody wymagają dużego zangażowania (przecież > > pigułka 20:00-po dzienniku jest prosta w użyciu...) oczywiście następuje tu > sprzeczność z ekstremalnie pro-rodzinnym kościołem katolickim ale pomyślcie > (wierzący) czy to że doszliście do wniosku że nie chcecie mieć dzieci jest > grzechem? jeśli tak to dlaczego? to świadoma decyzja - troski o dziecko - > oczywiście można płodzić dzieci raz na 2 lata lub częściej ale co z nimi się > stanie i kto je wychowa? tego wam już ksiądz z ambony nie powie - więc niech > nie pyta jak i czy się zabezpieczacie... > PS tak a`propos seks jest przyjemny - jest pasją i często motorem do działania > więc uważam że można go całkowicie oddzielić od prokreacji(jak i małżeństwa) > PSS metody nie-naturalne są szkodliwe - stosujmy naturalne zamieszkajmy w > buszu, polójmy na mamuty- BO TAK JEST ZDROWO!!! Masz 99% racji. Gdyby Bóg nie chciał, byśmy używali rozumu, to nie dałby go nam. Jeśli używamy go w tak wielu dziedzinach, że zmieniliśmy świat nie do poznania, dlaczego miałby chcieć, byśmy nie używali go w tej ważnej sferze naszego życia? Bóg jest wszechwiedzący, zatem musiał liczyć się z konsekwencjami wykorzystania rozumu również do produkcji środków antykoncepcyjnych. Nie zgadzam się tylko w jednym. Tak, seks można oddzielić od prokreacji, nawet więcej, prokreację można oddzielić od seksu. Ale nie potrafię oddzielić seksu od miłości, a małżeństwo jest jej naturalną konsekwencją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.*.*.* 19.07.01, 09:30 Piszesz, że zmieniliśmy świat nie do poznania. Mam pytanie - czy aby na pewno na lepsze? A gdzie wolisz jeździc na wakacje - nad jezioro, czy do Nowej Huty? Rozwój cywilizacji ma dwa końce - sprawia że życie jest wygodniejsze, ale przecież odchodzeni od natury mści się na nas jak nie wiem co. Aha - nie jestem przeciwniczką antykoncepcji - sami ją stosujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 195.117.174.* 19.07.01, 09:46 Gość portalu: Ja napisał(a): > Piszesz, że zmieniliśmy świat nie do poznania. Mam pytanie - czy aby na pewno > na lepsze? A gdzie wolisz jeździc na wakacje - nad jezioro, czy do Nowej Huty? > Rozwój cywilizacji ma dwa końce - sprawia że życie jest wygodniejsze, ale > przecież odchodzeni od natury mści się na nas jak nie wiem co. > Aha - nie jestem przeciwniczką antykoncepcji - sami ją stosujemy. Wolę jeździć w góry.I jestem optymistką, uważam, że zyje się wygodniej i zawsze podejrzliwie patrzę na tych, którzy negują cywilizacyjne osiągnięcia, a sami z nich korzystaja z upodobaniem. Nie są dla mnie wiarygodni, jeśli ktoś neguje zdobycze cywilizacyjne, niech osiedli się w buszu i próbuje żyć zgodnie z rytmem natury. Nie sądzę, że odchodzenie od natury samo w sobie jest złe i że każde odejście od jej praw musi przynosić negatywne skutki. Uważam raczej, że jak we wszystkim, tak i w tej sprawie myślenie i spoglądanie w przyszłość może nas uchronić od błędów popełnianych tylko po to, by odnieść doraźny zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.*.*.* 19.07.01, 09:57 A co ma wspólnego życie w buszu z NPR? Przecież ludzie pierwotni, kierując się instynktami, współżyli właśnie w okresach płodnych, tak samo jak zwierzęta. Z natury trzeba brać to co dobre, a nawet jeśli się czegoś nie rozumie, to nie negować z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 195.117.174.* 19.07.01, 10:13 Gość portalu: Ja napisał(a): > A co ma wspólnego życie w buszu z NPR? Przecież ludzie pierwotni, kierując się > instynktami, współżyli właśnie w okresach płodnych, tak samo jak zwierzęta. Z > natury trzeba brać to co dobre, a nawet jeśli się czegoś nie rozumie, to nie > negować z góry. Otóż nie, u ludzi ( tych pierwotnych) nie występował okres rui i współżyli nie tylko w okresach płodnych, mało tego, nawet wtedy, gdy samica(kobieta?) była ciężarna.A więc ich seksualne zachowania nie były nakierowane na prokreację.Więc to nie my współcześni wymyśliliśmy radość seksu. A czy chcemy, czy nie- jesteśmy częścią natury, świadczą o tym ludzkie narodziny i śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.*.*.* 19.07.01, 11:09 Ale w tym czasie kobieta po prostu ma największą ochotę, o to mi chodziło. A ludzie pierwotni raczej nie stosowali metod naturalnych, więc czemu twierdzić, że są przestarzałe? Przestarzały jest kalendarzyk, owszem, ale metody naturalne na nim się nie kończą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: 195.117.174.* 19.07.01, 11:38 Gość portalu: Ja napisał(a): > Ale w tym czasie kobieta po prostu ma największą ochotę, o to mi chodziło. A > ludzie pierwotni raczej nie stosowali metod naturalnych, więc czemu twierdzić, > że są przestarzałe? Przestarzały jest kalendarzyk, owszem, ale metody naturalne > > na nim się nie kończą. Nigdzie nie napisałam, że metody naturalne są przestarzałe! Nie uwazam tylko, że inne są złe, bo nie sa naturalne. Korzystanie z osiągnięć współczesnej medycyny, także w tej dziedzinie, nie jest niczym złym, ponieważ jest naturalną(!) konsekwencją obdarowania człowieka rozumem. A nie śpiewam pochwalnych hymnów Naturze, bo wolę cywilizacyjne zdobycze, chociaż wolałabym, żeby koszty ich były mniejsze. P.S. A jakie są te inne metody naturalne, może coś przeoczyłam? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Naturalne planowanie - PRZECIW IP: *.*.*.* 19.07.01, 12:35 ja też nie jestem przeciwko, bo sama stosuje antykoncepcję. A widzisz - nie wiesz jakie są inne metody. I tak naprawdę, to niezbyt wiele osób wie. A jeszcze czytają w gazetach, że trzeba mieć regularne miesiączki (nieprawda!).trzeba znać własny organizm. W tym temacie panuje ogólna dezinformacja, (panie na naukach przedmałżeńskich mające po pięcioro dzieci), ale znam ludzi, którzy się na tym nie przejechali. Tylko to wymaga dłuższej praktyki, konsultacji ze specjalistami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EdWar do Innej i Ja i do innych też IP: 157.25.130.* 19.07.01, 12:39 Aleście się rozbrykały :) A poważnie, moja Pani twierdzi, że naturalne metody odpadają, bo wtedy wolno nie wolno mieć seksu akurat wtedy kiedy jest on najbardziej przyjemny, a kiedy już wolno to jej się dużo mniej chce. No i co wy na to? Kłaniam się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: do Innej i Ja i do innych też IP: *.*.*.* 19.07.01, 12:54 Zgadzam się, wtedy najbardziej się chce. Zawsze przecież można się zabezpieczyć, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna do EdWara IP: 195.117.174.* 19.07.01, 13:02 Niezupełnie się z tym zgadzam, owszem, z powodu wzrostu poziomu hormonów taki efekt występuje, ale my�lę, że przyczyna jest nie tyle chemiczna, co psychologiczna- owoc zakazany zawsze lepiej smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EdWar Re: do Innej IP: 157.25.130.* 24.07.01, 11:57 Gość portalu: inna napisał(a): > owoc zakazany zawsze lepiej smakuje. nie jestem kobietą więc nie wiem, ale z mojej perspektywy to jak kobieta ma fazę płodną to o niebo lepiej pachnie. A im dłużej żyję tym bardziej mnie zapach podnieca. I nie mam najmniejszej ochoty ulegać naukom bezżennych księży co sami nie zjedzą i innym nie dadzą. Kłaniam się Odpowiedz Link Zgłoś