Dodaj do ulubionych

romans z szefem pomocy!

27.02.08, 18:28
Miałam romans z szefem. Nie trwał długo było to zaledwie kilka
spotkań do niczego właściewie nie doszło tylko pocałunki i takie
tam, sexu nie było. Po tych kilku spotkaniach otrzeźwiałam i doszłam
do wniosku że to kompletnie nie ma sensu i do niczego to nie
prowadzi, zwłaszcza że on ma żonę i dzieci. Jego interesował tylko
luźny związek, mnie nie. Powiedziałam mu wprost żebyśmy to
zakończyli puki nic się nie wydarzyło aby nie brnąć w to dalej. On
nie potrafi tego zrozumieć i teraz mam bardzo nie ciekawą sytuację,
poprostu się mści na mnie, wyznacza do najgłupszych zadań, dosłownie
wszystko na przekór. Każdy mój uśmiech czy miłe słowo w jego
kierunku jest odbierane jako znak, że znowu jestem zainteresowana ,
że jednak zmieniłam zdanie i zaczyna od nowa swoje miłosne ceregiele
grrr. Gdy go ignoruje i nie nawiązuje innych kontaktów niż służbowe
to on się wyżywa z tymi dziwnymi zadaniami. Nie chcę zmieniać pracy
ale też już nie wiem jak mam się wobec niego zachowywać? aby
wreszcie dał mi spokuj i zrozumiał że nie jestem nim zainteresowana.
Pomocy !
Obserwuj wątek
    • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:38
      Dodam jeszcze że wcześniej tzn przed tymi ceregilami bardzo się
      przyjażniliśmy mieliśmy wiele wspólnych tematów dobrze nam się razem
      współpracowało. Uważałam go za mądrgo człowieka a teraz po tym jego
      zachowaniu to już nie wiem, trwa to już tak kilka misięcy...
    • marzeka1 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:38
      A czego się spodziewałaś, że dasz się pobzykać, potem powiesz, że nie i dalej będzie w pracy tak samo? Popełniłas klasyczny błąd: on szef (żonaty, dzieciaty, ale od żony nie odejdzie, chociaż pewnie "żona nie rozumie"), ty- młoda, naiwna, dałaś się użyć i teraz masz prestensje. To często kończy się To często kończy się -niestety- odejściem kobiety z pracy i obyś tylko potrafiła wyciągnąć z tego wniosek na potem, że z szefem się nie bzyka, jeśli poważnie myśli sięo swojej pracy i jest w niej profesjonalistą.
      • figgin1 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 23:49
        Czy stać cię na przeczytanie czegoś więcej niż tytułu?
    • najwspanialszyon Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:39
      sluchaj przyslow polskich a jedno z nich
      "nie sraj tam gdzie jesz".

      A teraz to moze.... przespij sie z nim pare razy. Po tym facetom
      przechodzi. a jak juz maja prawie na widelcu i... sie wymyka to
      najgorzej krzywi meska psychike i pote taki egupoty niektorzy robia.
      • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:46
        > A teraz to moze.... przespij sie z nim pare razy.
        Napewno tego nie zrobię! Bardzo żałuję że doszło do tego, chwile
        zapomnienia i tyle.. ale myślę że w porę to zakończyłam. Najgorsze
        to że właśnie sprawdzam się dobrze na stanowisku pracy i nie
        potrzebne mi to było wcale.. Ale czy on da sobie teraz spokój ?? Czy
        będzie mnie tak nękał dopuki nie zdąbędzie swego? :/
        • marzeka1 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:52
          Wg szefa jesteś jego kochanką i traktuje s=cię jak panienkę, którą można na boku bzyknąć, bo już mu dałaś. Przyjrzyj się, jak traktuje inne kobiety, które kochankami nie były.Nie będziesz już w tej pracy traktowana jak pracownik, nawet dobry,bo szef patrzy na ciebie przez pryzmat tyłka.
          • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 18:54

            > Wg szefa jesteś jego kochanką i traktuje s=cię jak panienkę, którą
            można na bok
            > u bzyknąć, bo już mu dałaś.
            Pisłam już właśniej, że się z nim nie bzykałam.
            • stedo Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:17
              No uraziłaś jego męskie ego i masz przechlapane.Dać spokoju to ci nie da.Albo
              cię będzie prześladował w pracy albo erotycznie. Takie zażyłe stosunki z szefami
              gdy jesteś młodą ładną dziewczyną to śliska sprawa.
              Masz trzy wyjścia:
              1/Przespać się z nim i liczyć że mu przejdzie.Jak chcesz by mu szybko przeszło
              musisz postarać się być odrażająca czy coś w tym stylu.Ale wtedy też może
              stracić do ciebie sympatię.
              2/Jeśli to jednak jak piszesz rozsądny facet i tylko zaszumiało mu chwilowo na
              twym punkcie to może postaraj się z nim szczerze porozmawiać jak człowiek z
              człowiekiem i przedstawić swoje motywy,podnosząc jednak jego zalety jako
              faceta.Może zobaczy wtedy nie tylko twoją d...ę ale i to że masz coś w głowie.
              3/To podlega pod molestowanie.Może jest się komu poskarżyć? Ale musisz liczyć
              się z tym że jak się nie uda to będziesz musiała odejść z pracy.
      • scarlet.ohara Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:01
        A ja mam inną radę (sama ją wypróbowalam ) Też się
        kiedyś "zromansowałam" z kolegą w pracy. Jednak po czasie chciałam
        się z tego wycofać ale on nadal był zainteresowany. No i
        stwierdziłam, że po prostu muszę go do siebie zniechęcić.Metody
        stosowalam różne i adekwatne do sytuacji (np stralam się wyglądać
        nieatrakcyjnie, w jego obecności zachowywalam się tak jakby zasady
        dobrego wychowania byly mi zupelnie obce, no i mialam coraz to
        większe wymagania). W końcu uznal mnie za wstrętną babę i sam
        uciekal na mój widok ;-)
        • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:06
          jego obecności zachowywalam się tak jakby zasady
          > dobrego wychowania byly mi zupelnie obce
          heh dobre :) tyle że tu taka różnica że to nie kolega ale szef więc
          boję się aż tak źle zachowywać wobec niego chociaż i tak mój
          stosunek do niego jest bardzo oziębły i służbowy a on i tak swoje
          nie chce mi się być codziennie opryskliwą już też mam dość bo wpływa
          to na mój ogólny nastrój potem też do innych pracowników. W pracy
          raczej muszę dobrze wyglądać bo mam doczynienia bezpośrednio z
          klientami :(
    • modliszka24 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:03
      moze porozmaiwaj z nim i powiedz ze tak nie moze sie zachowywac przeciez nie
      powinnas byc po tym wszystkkim jego obiektem do wyzywania
      • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:09
        rozmawiałam z nim. A on nawet podczas takiej rozmowy zaproponował mi
        spotkanie!
        • qw994 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:12
          Ja uważam, że z pracą to już się możesz powoli żegnać. Takie są
          konsekwencje głupoty. Możesz jeszcze spróbować hardkorowo - że jak
          się nie odwali, to zameldujesz żonie. Ale ja na twoim miejscu
          zaczęłabym czytać ogłoszenia o pracę.
          • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:30
            co do zameldowania żonie to mogę się jeszcze bardziej pogrążyć moze
            już jej lepiej w to nie mieszać. Co do pracy to osiągam dobre wyniki
            nie wiem czy by się chciał mnie tak poprostu pozbyć ale wszystko
            możliwe, bardziej możliwe jednak, to że już dłużej takiego
            traktowania nie zniosę i sama odejdę. Czy wszyscy faceci mają taki
            problemem ze zrozumieniem słowa NIE ?
            • qw994 Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 19:35
              Nie wszyscy. Ale mam wrażenie, że przełożeni częściej mają taki
              problem. Generalnie ja uważam, że jeśli ładujesz się w romans z
              przełożonym, to musisz się liczyć z utratą pracy. Poza tym kiedy
              mówisz "nie", to szefunio ze zranionym ego pokaże ci, kto tu rządzi.
              No i pokazuje.
    • oposka Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 20:41
      no tak na dobrą sprawę to żadnego wyjścia nie masz z tej sytuacji - niestety. Skoro szef jest na Ciebie napalony a Ty pozwoliłaś sobie na delikatny niezobowiazujący dla Ciebie flirt to teraz albo :
      1) pójdziesz z nim do łóżka i mu po paru razach przejdzie
      albo
      2) zwolni Cię z pracy za to , że no właśnie igrałaś sobie z nim a tego faceci nie cierpią
      albo
      3) czy sie z nim prześpisz czy nie to i tak Cię zwolni

      no chyba , że Ty sama szybciej zmienisz pracę to obejdzie się bez wiekszych nerwów z Twojej strony .
      Jak sama widzisz każda z opcji jest mało pocieszajaca a więc wiej z tej firmy gdzie pieprz rośnie .Powodzenia
      • kokosofa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 21:34
        Z tym że on mi chce teraz pokazać kto tu rządzi to macie rację i on
        chce koniecznie postawić na swoim.
        Ale wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze że on ma naprawdę fajną
        żonę i nie rozumie czemu on jeszcze szuka wrażeń i to mnie od niego
        jeszcze bardziej odrzuca i napewno nie pójdę z nim do łóżka żeby mu
        przeszło niech rządzi sobie firmą i mną w firmie ale moimi uczuciami
        nie dam mu rządzić.
        I tak będę w tym trwać aż w końcu samo się jakoś skończy może... :(
        W końcu sama się w to wpakowałam :(
        • oposka Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 21:46
          Słonko to Ty nie wiesz jak mówią ... "szefowi się nie odmawia..." :)))



          żartuję oczywiście :D
          • asteriasa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 22:06
            On się zachowuje jak rozpieszczone dziecko któremu odebrano zabawkę,
            widać że facet wszystko ma co chce a tu nagle zonk i nie może się
            pogodzić z porażką.
            Ah... ci faceci są jak dzici co niektórzy!

            A co do tej żony to przykre to że w domu czeka fajna babka a jemu
            ( i pewnie nie jest jedyny) w głowie igraszki z inną.
            Nie odpuść mu jest dorosły przecież, ma rozum
            Nie daj sie :) to moja rada :)
    • butterflymk mści się że nie było sexu :p n/t 27.02.08, 20:43
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 22:41
      daj mu doopy, a być może będzie dobrze, choć niekoniecznie
      • asteriasa Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 22:50
        > daj mu doopy, a być może będzie dobrze, choć niekoniecznie

        Co to za rada?! Jak sobie to wyobrażacie?
        Co ma leżec jak kłoda powiedzieć bzyknij mnie i daj mi spokój szefie.
        To jest niemoralne tak się nie robi.
        Albo jak mu da tak normalnie to może potem chcieć więcej i więcej a
        jak już potem odmówi albo mu się znudzi to ją i tak wywali.
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 22:53
          kto powiedział że co jest niemoralne? i wg kogo czego się nie robi?
        • menk.a Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 10:45
          asteriasa napisała:

          > > daj mu doopy, a być może będzie dobrze, choć niekoniecznie
          >
          > Co to za rada?! Jak sobie to wyobrażacie?
          > Co ma leżec jak kłoda powiedzieć bzyknij mnie i daj mi spokój
          szefie.
          > To jest niemoralne tak się nie robi.
          > Albo jak mu da tak normalnie to może potem chcieć więcej i więcej
          a
          > jak już potem odmówi albo mu się znudzi to ją i tak wywali.

          Robi. To się wciąż tak dzieje i często odbywa.
    • mrsnice Re: romans z szefem pomocy! 27.02.08, 22:57
      ojojoj, sądząc po ortografii i stylistyce to ten szef ma chyba punkt
      skupu złomu...
    • hotally Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 01:57
      Napisz co to za szef, może jego żona siedzi na forum, to będzie miał przesrane i
      nawet na Ciebie nie spojrzy
    • figa.kw Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 08:02
      Wybacz, ale muszę Ci zarzucić skrajny kretynizm!!! Nigdy, ale to
      nigdy nie romansuje się z szefem, ryzykowne jest nawet ze "zwykłym"
      kolegą, bo zawsze isnieje ryzyko popsucia się stosunków. Echhhhh -
      głupia dziewczyno, teraz to jedynie zmiana pracy wchodzi w grę. Nie
      szukaj tutaj złotego środka, bo go nie znajdziesz, zasrałaś sobie
      gniazdo i musisz z niego wyfrunąć. Niestety taka jest przykra prawda.
    • cesarus Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 09:36
      nie wiem jak długo to trwa, ale może daj na wstrzymanie. W końcu powinno mu
      przejść. Facet nie ma cierpliwości do takich gierek. Znajdzie inną, łatwiejszą,
      bo przecież o to mu chodzi. spowszedniejesz, przestaniesz być dla niego
      atrakcyjna. Ale musisz być stanowcza. Faktycznie, pewne twoje gesty czy uśmiechy
      może odczytywać błędnie. Postaraj się być miła, ale stanowcza i niedostępna. Jak
      facet ma klasę, tylko się trochę "teraz" pogubił, to może wyprostujecie to wszystko?
      powodzenia
      • oposka Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 17:19
        >Faktycznie, pewne twoje gesty czy uśmiechy
        >może odczytywać błędnie. Postaraj się być miła, ale stanowcza i >niedostępna


        taaaaak to go jeszcze bardziej nakreci z tą niedostępnością a więc to nie jest dobry pomysł ;-) no chyba ,ze zakłada inny scenariusz, zawsze to się może odwidzieć w drugą stronę :)))))


    • minasz Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 09:37
      zmien prace
    • menk.a Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 10:43
      Najwidoczniej masz szefa kretyna zakompleksionego, który nie potrafi
      pogodzić się z odrzuceniem.
      Zmień pracę.

      I na przyszłość wbij sobie do blondynkowatej główki: gdzie żywiosz,
      nie jebiosz.
      • stedo Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 10:52
        "gdzie żywiosz,
        > nie jebiosz."
        ha,haha, stara słowiańska prawda.Zapomniałam o tym tak adekwatnym tu przysłowiu.
        • menk.a Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 11:05
          Autorka też. I poszła na całość. No prawie jak utrzymuje. A szef to
          tylko szef.
          • zonka77 Re: romans z szefem pomocy! 28.02.08, 13:34
            Jeśli to firma tego szefa to tylko zmiana pracy.
            Jeśli jest ktoś wyżej - to dokładny opis sytuacji plus dowody (dyktafon w
            kieszeni, opisane sytuacje kiedy i jak się zachował, świadkowie) i uderz wyżej.
            Jednak zanim to zrobisz - zabezpiecz się i poszukaj innej pracy bo albo ktoś
            wyżej Ci uwierzy i pomoże albo wylecisz ale przynajmniej nie z podkulonym ogonem.

            I też uważam że po części jesteś sobie winna - romans w pracy i to z przełożonym
            (żonatym!) to czysta głupota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka