Dodaj do ulubionych

30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami

14.03.08, 16:03
Nie stac mnie na kupno wlasnego M4 i tak trwam. Biernie...
Z natury jestem z tych 'grzecznych" nie szlajałam sie po dyskotekach, z
chlopakami nie lumpiłam.... "taka fajna dziewczynka byłam (i jestem)".
I to teraz mi wychodzi. Jest coraz gorzej.
Niby pozornie jest jak zawsze, tylko ja dorastam (dorosłam), a oni staneli w
miejscu- mają córkę, dziecko, dziewczynke przy sobie.
Z jednej strony traktują mnie jak w/w nastolatke- gdzie wychodze, z kim, po co
na co, nocowanie u chlopaka to broń boze- nie wypada(!!!), z drugiej (np. w
kłotni) traktują jak starą babe co "nic" w domu nie robi, nie płaci podatków,
o nic sie nie martwi, a juz powinna- i w tym dopiero momencie dostrzegają MOJ
WIEK.
Psychika mi siada.
Mieszkam z nimi, a mam gotowac obiady dla wszystkich, sprzatac cały dom,
zakupy robic itd- jak gospodyni domowa czyli MAMA. NAjlepiej jakbym 4 razy w
tyg to robiła. Albo 5.
Ja sama uwazam ze duzo robie w domu, czasem, raz lub 2 x w tyg. ugotuje, kupie
cos,czesto pieke ciasta, sprzatam jak kazdy. To chyba duzo gdy pracuje, a moja
mama nie?
Uwazam, ze i tak bede to robic jak bede na swoim. Czemu ona mnie zmusza bym
teraz ją zastąpiła??? Chce gotowac, prac i sprzatac, ale nie mamie i tacie!
Nawet gdy juz gotuję, to chce po swojemu, a ona zawsze sie wtraca, ze nie
lubi(ą) tego, ze to nie tak i owak. Kłocimy sie o pierdoły - umyj szklanke,
wypierz sobie to i tamto. Jak do dziecka. Oczywiscie ja to zrobię, ale w tedy
gdy mi sie chce i mam czas. A nie cczuc z emusze coś zrobić "bo mama kaze".

Czy tak jest w innych rodzinach? Czy ten wiek juz naprawde jest ostateczny do
wyprowadzki???

Oni sie gubią i ja. Ja chce byc traktowana jak dorosła, byc gospodynia ale
sama dla siebie a nie dla rodziców. Prac gotowac sprzatac po swojemu. Nic sie
nie tlumaczyc, miec wolnosc itd.
Moi rodzice zawsze byli nadopiekuńczy przez duze "N".
Ale nasze relacje zeszły na zła drogę. Czuje, ze czas na zmiany- ale ciezko o
nie, gdy nawet związek moj nie jest pewny. Co do chlopaka tez 10000 zarzutów
usłyszałam.

Jest mi cieżko. Szczegolnei po kłutnie, gdy słysze te: "nic nie robisz",a
przed oczami mam tydzien w którym 2 razy gotowała i prawie codzien robiłam
zakupy....

Kto jest winny, ja czy oni??? Czy wiek ma swoje prawa?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:05

      > Nie stac mnie na kupno wlasnego M4

      Mnie też nie było stać, więc kupiłam M2.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:07
        wystarczy m2- ale skad kasa? i jeszcze trzeba stała prace....
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:08

          Mieszkanie na kredyt, za wynajem i tak płaciłam z własnej kieszeni.
      • menk.a Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 16:36
        kitek_maly napisała:

        >
        > > Nie stac mnie na kupno wlasnego M4
        >
        > Mnie też nie było stać, więc kupiłam M2.
        >

        Żono, razem mamy m5 :P
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 16:58

          Osz Ty, to poszalałaś. ;-)
          A mata chociaż kota?
          • menk.a Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 17:02
            W głowie tak:D
            Nie. Na raze żadnego zwierzyńca nie mam. Nie planuję w najbliższym
            czasie.
            Żono, mam imiona dla naszych dzieci: syn Lucyfer i córka
            Masakra:D:D:D:D ładne?:D
    • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:06
      sorki za błedy typu *kłótni, emocje mnie poniosły i niekontrolowałam co pisze.
    • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:10

      > Czy tak jest w innych rodzinach? Czy ten wiek juz naprawde jest
      ostateczny do
      > wyprowadzki???

      Myślę, że najlepszy wiek do wyprowadzki to 22-25 lat. A dla
      niektórych, zwłaszcza facetów, to i tak za późno.

      Dałaś sobie wejść na głowę.
      Nie możesz się wyprowadzić?
    • nighthrill Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:10
      Mam mniej lat od ciebie, od 18 roku życia mieszkam poza domem. Gdy dwa lata temu
      z powodów, ujmijmy to, lokalowych musiałam spędzić u rodziców dwa miesiące,
      myślałam, że padnę.
      Wyprowadź się! Co z tego, że nie możesz kupić mieszkania? Ja też nie mam,
      mnóstwo osób koło 30 wynajmuje...Nie wierzę, że zarabiasz tak niewiele, żebyś
      nie mogła wynająć np. ze znajomymi pokoju we wspólnym mieszkaniu.
      Będziesz miała poczucie, że jesteś, choć częściowo "na swoim", a rodzice staną
      się milsi, gdy będziecie się rzadziej widywać.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:23
        Troche, raczej DUZO prawdy ze dałam se wejsc na głowe.
        Kłotnie, klotniami, to tylko słowa- są szere do bolu, ale w praktyce zawsze
        byłam 'potulna'- wracałam do domu o przyzwoitej porze itp.
        Tu mi mowią "marnujesz zycie siedzac w domu"- ze siedze przy kompie itp. A tu
        jak wróce okolo 24.00, to słysze głupie docinki "pożno wróciłaś".
        Oczywiscie moge wcale nie wracac , ale awantura o temacie "niemoralna" murowana!
    • ann_85 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:16
      Jesli nie możesz kupić mieszkania to wynajmij, jesli wynając mieszkania też nie
      to chociaż pokój. Moze nie jest to szyt marzeń, ale daje niezależność. A jak sie
      wynajmuje z fajnymi ludzmi to może być całkiem miło. Są pokoje do wynajęcia w
      domkach jednorodzinnych gdzie ma sie nawet osobne wejście. Opcji jest sporo,
      trzeba poszukać.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:27
        Nie chce by to wygladało co napisałam, ze w domu mam jakis terror.
        Absolutnie. Mam kochających rodziców.
        Chodzi o relacje: dorosła córka i oni. Z jednej strony mam faktycznie "fajnie"
        (przedłuzenie młodosci), ale to złudne jest.

        Mowisz, pokoj. MAło.......
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:43

          Z jednej strony mam faktycznie "fajnie"
          > (przedłuzenie młodosci), ale to złudne jest.

          Przedłużanie młodości w taki sposób to sobie można fundować w wieku
          25 lat, nie 30. :-)
        • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:52
          Mowisz, pokoj. MAło.......

          Ha, wyszło szydło z worka...!
          Dla mnie dorosłość wiąże się nierozerwalnie z pragnieniem
          niezależności, z dążeniem do samodzielności, z posiadaniem
          jakichkolwiek planów na przyszłość...
          A Ty wolisz siedzieć rodzicom na głowie, bo pokój to za mało????
          Ja zaczynałam od maciupeńkiej kawalerki. Musiałam liczyć każdy
          grosz, żeby móc się jakoś utrzymać. Ale byłam szczęśliwa, bo na
          własnych śmieciach!
          Widać niektórym potrzeba duuużo czasu, żeby dorosnąć...
          Wybacz nieco ostry ton, ale mam wrażenie, że po prostu potrzebujesz
          ocnego kopa w d..., a nie głaskania po głowie i pocieszania.
          • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:37
            doloresa, prosze przeczytaj post na który odpisywałam.
            Polecono mi wynajem pokoju z innymi ludzmi, jak studenci zyją.
            Pare obcych osób w 1 mieszakniu. O tym myslałam piszac "pokoj".

            Kawalerka choćby najmniejsza to super sprawa.
            • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:42
              mieszkałam tak do 28 roku życia. Uwierz, że sie da :)
              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 21:39
                prom ile masz lat?\
                ja myślałam, że z 26-27 nie wiecej
                • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:32
                  lekko po 30
          • nadinka_nadinka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:24
            > A Ty wolisz siedzieć rodzicom na głowie, bo pokój to za mało????
            > Ja zaczynałam od maciupeńkiej kawalerki. Musiałam liczyć każdy
            > grosz, żeby móc się jakoś utrzymać. Ale byłam szczęśliwa, bo na
            > własnych śmieciach!

            ech, jak zaczynałam to też mi ledwo wystarczało na cokolwiek poza jedzeniem, a
            przyzwyczajona byłam, mieszkając z rodzicami pracując i studiując, że co chcę to
            mam (za swoje, żeby nie było, że rodzice sponsorowali). I dlatgo wcale się nie
            cieszyłam, że jestem na swoim, wprost przeciwnie, gdybym mogła, wróciłabym raz,
            dwa do domu. Ciągłe liczenie się z każdą złotówką, ech... okropność. A z drugiej
            strony jaka motywacja :)
            • sweetsusana Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 15:06
              w wieku 19 lat sie wyprowadzilam... da sie... wszystko sie da jesli
              sie chce. a Tobie widocznie z rodzicami dobrze... bo gdybys naprawde
              chciala to juz bys z nimi nie mieszkala. usiadz sobie wygodnie w
              fotelu i pomysl czego tak napawde chcesz od zycia.

              Pozdrawiam
              • wypasiona_foczka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 01.05.08, 18:52
                Zgadzam sie z Tobą całkowicie.
                Problemem chyba nie są rodzice ale ta trzydziestoletnia, niedojrzała panna, która chciałaby i zjeśc ciastko i miec ciastko.
                Nie rozumiem takiej postawy. Chcesz byc traktowana jak dorosła to się zachowuj jak dorosła. Wyprowadz się z domu przede wszystkim i zacznij życ SAMODZIELNIE jak to robią tysiące innych ludzi!!!!
                Najłatwiej siąśc i płakac, że "przeciez nie mam pieniędzy", jak nie pieniądze to inną wymówkę sobie znajdziesz.
                Nie siedź rodzicom na głowie i nie miaucz, że traktują Cię jak dziecko bo wg. mnie trzydiestolatek mieszkający z mamą i tatą JEST WŁAŚNIE DZIECKIEM, które nie umie i boi się usamodzielnic. I to jest Twój główny problem a nie nadopiekuńczy rodzice...
                Boisz się, bo trzeba się będzie samemu o wszystko zatroszczyc, wyliczac pieniądze, myślec, kombinowac, organizowac ale po co? Przeciez u mamy pod skrzydełkiem jest fajnie. Obiadki, te sprawy. Żałośni są tacy ludzie.... Chcą wolności ale po nią nie sięgną ze zwykłego wygodnictwa.

                Nie masz pieniędzy? Ja, jak przedmówczyni, wyprowadziłam się z domu w wieku 19 lat z 400 zł przy duszy. Od tego czasu pracuję, mieszkam i utrzymuję się sama. I dodatkowo 5 lat studiowałam DZIENNIE.
                Nikt mi nie dał złamanego grosza. I nikt mi łaski nie robi ani ja do nikogo pretensji nie mam. Moje życie jest takie jakie chcę by było.

                Zawsze wygodniej się pieniędzmi usprawiedliwiac.
                Poczucia wolności i niezależności nie da się przecenic, gdybyś naprawdę ich chciała znalazłabyś lepiej płatną pracę, namówiła swojego chłopaka czy koleżankę na wspólne wynajęcie mieszkania tak by nikt nikomu w drogę nie wchodził. Jesteś niedojrzała mimo, że masz 30 lat - powtórzę to jeszcze raz. To, że w tym wieku mieszkasz jeszcze z rodzicami świadczy o Twojej nieudolności życiowej, niezorganizowaniu, braku odwagi, nieumiejętności radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych i wygodnictwie zwykłym.
                Jesteś najmłodszym dzieckiem w rodzinie, które każdy latami traktował ulgowo i okazało się, że przez takie traktowanie masz teraz dwie lewe rączki.
                NIE ROZUMIEM TAKIEJ POSTAWY!!!!!!

                ---
                "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
                Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
                Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
                Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
                Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
    • claudel6 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:25
      rany, wyprowadz sie natychmiast. to nie jest sytuacja do naprawienia, po prostu
      w tym wieku od dawna nie powinnas mieszkac z rodzicami
    • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:31
      Bo ja sie zgubiłam. nie wiem czy ja, czy oni mają rację.
      Czy to ja szukam dziury w całym, bo przeciez mam dach nad głowa, ciepłe obiadki
      (kazdy by tak chciał!) + te kłotnie o ów obiadki, ze ich sama nie robię...i ten
      dach nad głowa ze nie martwie sie o niego.
      • martwoj Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:38
        j.w uważam, że jesli stać cie na pokój powinnas się wyprowadzić
      • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:45
        Dziewczyno, oczywiście, że szukasz dziury w całym! Jak najbardziej
        słusznie ;)
        Musisz się pogodzić z faktem, że dopóki będziesz mieszkać z
        rodzicami, dopóty będą Cię traktować jak swoją córkę, która ma wobec
        nich ściśle określone obowiązki. Przez nich określone. I będziesz
        musiała się godzić na to, że życzą sobie, abyś miała swój wkład w
        prowadzenie domu. I to oni określą ten wkład...
        Niestety, nie jesteś na swoim, tylko na ICH terenie. Tak długo, jak
        będziesz z nimi mieszkać, tak długo ich stosunek do Ciebie nie
        ulegnie zmianie! Nie będziesz panią domu, nie będziesz mogła
        podejmować ważnych decyzji...Pewnie że to ma swoje plusy - nie
        musisz martwić się dniem codziennym w taki sposób, jak kobieta
        posiadające własne M. Ale ja nie zamieniłabym swojej niezależności
        za ciepłe obiedki u mamy!
        Odseparowanie swojego życia od życia rodziców to pierwszy krok do
        dorosłości. Bo dopóki mieszka się pod jednym dachem z rodzicami,
        pozostaje się na etapie córki-nastolatki :(
      • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:52
        mam ciepłe obiadki (może nie codziennie ale mam), mam dach nad
        głową, bo go sobie kupiłam. I kupiłam, kiedy miałam wyłacznie umowy
        o dzieło a nie stały etat.
        Dorośnij
        • sweetsusana Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 15:10
          prom_do_szwecji napisała:

          > mam ciepłe obiadki (może nie codziennie ale mam), mam dach nad
          > głową, bo go sobie kupiłam. I kupiłam, kiedy miałam wyłacznie
          umowy
          > o dzieło a nie stały etat.
          > Dorośnij

          kupilas? nikt Ci nie pomogl? ciekawe
          • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 19:07
            a co w tym dziwnego? mialam troche odłozonej kaski, wziełam kredyt i
            sobie kupiłam
      • asia8325 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 23.04.08, 17:16
        Ja tu czegoś nie rozumiem... jak dla mnie to jest albo- albo. Albo nie musisz
        się martwić o dach nad głową i masz ciepłe obiadki i wszytsko podtykane pod nos
        (ale musisz się liczyć ze zdaniem i wymaganiami osób które ci to umożliwiają),
        albo mieszkasz na swoim nawet jak to oznacza pokój w mieszkaniu sublokatorskim
        ale nikt się nie wtrąca w Twoje sprawy. jak lubisz się użerać z rodzicami- droga
        wolna, ja tam wolę druga opcję.
        Moje zdanie- po obserwacji podobnych przypadków (w tym mojego byłego chłopaka):
        w pewnym wieku niektóre konflikty z rodzicami rozwiązuje się tylko przez
        wyprowadzkę. No chyba że takie ważne są te ciepłe obiadki- wtedy użerasz się dalej.
    • drinkit Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:42
      Idz do pracy i wynajmij nawet pokoj. Chodzi o to, zeby sie usamodzielnic, zyc
      nawet w mieszkaniu studenckim, ale nie urodzicow. 30 lat to zdecydowanie za
      duzo, zeby mieszkac z rodzicami i ograniczac sie do gotowania obiadow i
      sprzatania. Jak dla mnie to jest pasozytnictwo. Sama napisalas ze jestes bierna,
      musisz to zmienic. Dopóki mieszkasz pod dachem rodzicow i na ich koszt, oni mają
      prawo mowic Tobie jak masz gotowac/ sprzatac. To jest ich dobra wola, ze nadal
      Cie trzymaja. Jestes dorosla i jestes w stanie sama sterowac swoim zyciem.
      Jezeli nie bierzesz odpowiedzialnosci za siebie, to nie miej pretensji, ze
      rodzice narzekają. Ja ich rozumiem.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:56
        drinkit, ale oni(matka) narzekają ze ja nie prowadze domu jak gospodyni domowa,
        ciągłe wypominki o gotowanie obiadów.....
        Nie wiem czy jestem takim pasozytem, jem jak "kotek", moze wody troche wiecej i
        prądu zuzyje.

        Ale chyba rodzice nie po to rodzą dzieci by im wypominac, ze jedza z "ich
        kasy"?? Ja jak urodze dzicie, to nie po to by mi ona usługiwała i musiała sie
        wkupic by mieszkac ze mną. Wazne by dbała wkoło siebie. A nie jeszcze mnie-
        chyba ze na starosć.
        • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:01
          ale ty nie jestes dzieckiem, jestes dorosła
          • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:06
            ONA NIE JEST DOROSŁA!
            Dorosłość to nie tylko, a nawet nie przede wszystkim wiek! Dorosłość
            to pewna postawa wobec życia, która najwyraźniej jest akutorce wątku
            obca.
            Niby się żali troszeczkę, że gotować musi, prać i sprzątać i że jej
            z tym źle, ale jakby miała do wyboru mieszkanie u rodziców z ciepłym
            obiadkiem niemal codziennie, z inną osobą (mamą), która wykonuje
            większość prac domowych i wynajmowanie mieszkania/pokoju, w którym i
            ciasno, i wszystko samemu zrobić trzeba - wybrałąby tę pierwszą
            opcję. Zresztą czemu piszę w trybie przypuszczającym - ona już to
            wybrała.
            Do dorosłości brakuje jej jeszcze sporo, oj, sporo...
            • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:11
              nie jest dzieckiem. To niech się wezmie do roboty.
              A tak na marginesie: dziewczyna nic nie pisze o męzach i dzieciach
              to po co jej aż M4? Na rowerze fajniej jeździ się po parku
              • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:15
                No tak, dzieckiem już nie jest, a dorosłym nie jest jeszcze...
                Najbardziej nie lubię przedstawicieli właśnie tego stanu
                przejściowego - jęczą i grymaszą, a własnego życia w swoje ręce
                wziąć nie umieją. Takie wieczne Piotrusie Pany...
                Z tym M4 to rzeczywiście przesadziła - gdybym czekała, aż będzie
                mnie stać na zakup takowego, to mogłabym się do końca życia nie
                doczekać ;)
                • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:18
                  ja też. Dlatego mam 30 metrów. Ciasno jak diabli, ale jaka frajda :)
                  • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:22
                    Frajda z własnego jest niesamowita, rzeczywiście :)))))))
                    Ja się pochwalę, a co! Mam 55 metrów :D
                    Ale w dorosłym życiu zdążyłam najpierw zaliczyć 5 wynajmowanych
                    klitek, zanim się dodrapałam do mojego ukochanego mieszkanka...
                    Początki zazwyczaj są trudne.
                    • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:25
                      my myślimy o kupnie albo budowie domu. Ale tego mojego mieszkania
                      nie sprzedam. Dom będzie wspólny. Mieszkanie jest tylko moje.
                      Własne, osobiste mieszkanie to bedzie zawsze zabezpieczenie na
                      wrazie czego
                      • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:30
                        Hmmm, my właściwie wszystko mamy wspólne - bo dorobilismy się
                        czegoś, jak już byliśmy razem.
                        Ale na pewno super jest mieć coś wyłącznie swojego. Zazdroszczę
                        odrobinkę... ;)
                        • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:34
                          Dla mnie jest to fajna niezależnośc. Proma to wkurza, ze mieszka u
                          mnie. Ale na razie nie ma innej alternatywy. Dlatego chcemy wspólnie
                          zbudowac dom. Kolejne mieszkanie tez pewnie byłoby na mnie, bo
                          łatwiej byłoby mi sanej dostac kredyt. Ale nie chce, żeby miał
                          wrazenie, ze mieszka u mnie
                    • soulshunter Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 20:52
                      > Ja się pochwalę, a co! Mam 55 metrów :D

                      skute, przebijam. Ja mam 70 metrow :P
                      • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 19:10
                        jak mi zaprojektujesz ten dom, o ktorym ostatnio gadalismy, to bede
                        miała wiecej :)
                        • soulshunter Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:23
                          > jak mi zaprojektujesz ten dom, o ktorym ostatnio gadalismy,

                          jesli mowisz powaznie, jest to do zrobienia ale czesc spraw bedziesz musiala zlatwic sama (uzgodnienia, pozwolenia).
                          • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:32
                            no przeciez wiem, ze sama. ale jeszcze nie mam działki ani nic.
                            tylkosobie tak marze. i wiem, ze chce drewniany dom
                            • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:44
                              drewniane są stosunkowo tanie :) wiem co mówię
                              widzę ze budowlańców i arch na forum nie brakuje , dołączam sie :)
                              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:47
                                ja oczywiście tez pomogę w ziszczeniu marzenia szwedzkiego drewnianego domku
                                :)
                                • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:49
                                  dzieki. to ja jutro z radoscia popedze kaske zarabiac ;)
                                  • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:56
                                    czekaj czekaj !
                                    jutro niedziela, odpoczywamy po leniwej sobocie, w poniedziałek do pracy idziemy ok?
                                    • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:58
                                      ja akurat ide jutro. taka robota, ze niedziela jest normalnym dniem
                                      pracy. wolne to bede miała w połowie tygodnia
                                      • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 16.03.08, 21:02
                                        o chciałabym mieć wolne w połowie tygodnia :)
                                        a w święta jak? wolne masz?
                              • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 20:48
                                a ja kiedys wspólprowadziłam firme remontowa ;)
                • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:42
                  M4 M4 M4 - uwzieli sie na moje m4. Potocznie napisałam tak o mieszakniu.
                  Przestancie sie czepiac tych czterech pokoi, moze od razu pałac...
                  Obojetnie jakie mieszkanie- kurcze.

                  Widze ze zaczynacie mnie oceniac co do mojej "dorosłosci". Moze i dobrze. Ale z
                  600zł... kurcze co ja moge.
                  • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:45
                    Gdzie pracujesz, że zarabiasz 600 zł? Może czas poszukać nowej pracy?
                  • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:46
                    600 zł to niewiele, ale dlaczego zarabiasz tak mało? Nie skończyłas
                    studiów? Nie masz zawodu? Może warto zmienić miasto. Z pracą dzis
                    nie jest tak trudno
        • zonka77 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:20
          > Ale chyba rodzice nie po to rodzą dzieci by im wypominac, ze jedza z "ich
          > kasy"??
          W wieku 30 lat?? Owszem mają prawo Ci wypominać.
          Rozumiem że chociaż dajesz kasę na jedzenie i część rachunków ??
    • trypel Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:56
      Traktują Cie jak dziecko bo zachowujesz sie jak dziecko. Proste.
      Jestes u nich i na ich warunkach. Moze oni tez już mają ochotę odpocząc od Ciebie?
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 16:57
        >Traktują Cie jak dziecko bo zachowujesz sie jak dziecko.

        hmmm, poprostu nie stawiam sie im mocno. dla swietego spokoju.
        • moniakos1 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:03
          Trzydziestke to ja bede miała za 5 lat dopiero ale juz teraz nie
          wyobrazam sobie mieszkania z rodzicami, kupilismyz mężem 2 pokoje na
          kredyt, jeden pokój my i jeden dziecko, gdzie nasz pokój ma aneks
          więc śppię jakby w kuchni:-) Ale u siebie!!! Najpierw tez chcieliśmy
          wynająć. Tez miałam dosć pytan gdzie idziesz albo umyj tą szklanke,
          pranie byś zrobiła, wyjdz z dzieckiem na spacer albo nie wychodz bo
          zimno. To nie jest zdrowy układ, ktos podgląda, komentuje i kieruje
          twoim życiem. Zycie jest jedno i krótkie i w tym wieku nie widze juz
          jakoś sensu mieszkania z rodzicami. Do jakiego wieku masz taki
          zamiar???
        • trypel Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:04
          Nie - nie stawiasz sie w niczym bo fakt że 30latka nie moze przenocowac faceta
          wygląda smiesznie

          napisałas że traktują Cie jak taką co "nie płaci podatków"
          Ty pracujesz czy nie?
          • cloclo80 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 01:55
            trypel napisał:

            > Nie - nie stawiasz sie w niczym bo fakt że 30latka nie moze >przenocowac
            faceta wygląda smiesznie

            Ciekawa teoria.
            Czyli baba bez własnego mieszkania może sobie najwyżej psy drażnić?
        • johanka79 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:08
          30 lat to czas najwyższy aby sie usamodzielnić, kiedy masz zamiar sie
          wyprowadzić? kiedy poznasz pana z mieszkaniem i jemu zaczniesz gotowac i robić
          zakupy?!! kobieto dorośnij, jesteś w wieku kiedy powolutku to ty powinnaś zacząć
          pomagać rodzicom a ty im siedzisz na glowie? jak sobie wyobrażasz kolejne lata
          masakra!
    • oposka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:26
      wiesz co musisz koniecznie to zmienić i to jak najszybciej . Masz 30 lat a więc juz powinnaś wiedzieć co chcesz w życiu osiągnąć a jak tak dalej będziesz tkwiła w tym "stanie" to widzę to bardzo kiepsko. Życie ci przeleci nawet nie bedziesz wiedziała kiedy i sama się do tego przyzwyczaisz bo ... bo za np. 10 lat będzie Ci tak po prostu wygodnie . Teraz skoro chcesz coś zmienić to działaj śmiało nawet jakbyś miała wynajmować małą kawalerkę bo uwierz , że naprawdę warto . Wiem , że łatwo tak mówic jak się jest z "boku" ale ja po skończeniu szkoły od razu wiedziałam ,że na pewno nie chcę mieszkać z rodzicami choć jestem jedynaczką . Malutkimi kroczkami a dasz radę tylko musisz byc pewna swojej decyzji a wówczas zobaczysz rodzice na pewno pomogą . Powodzenia
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 17:59
        dzieki, chociaz Ty na mnie nie nakrzyczałas ;)

        A dolores chyba podswiadomie mnie nie lubi. Mowi o mojej niedorosłosci, a w
        sumie to napisała "wszystko razem sie dorobilismy". Z kims jest łatwiej! 100x
        łatwiej.

        Mam studia.
        • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:09
          Jakie studia? gdzie pracujesz?
          • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:13
            W branzy nauczycielskiej, nie mam calego etatu, bo "babcie" zajmuja. A jak
            wiadomo podwyzek nie chca dac.... I niech tylko ktos powie, ze duzo, lub
            dostatecznie w szkole zarabiaja.
            • nadinka_nadinka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:29
              A jaki kierunek? Może jakieś korepetycje? Może pół etatu w innej szkole? Może
              pół etatu jako np. sekretarka wieczorna, czy recepcjonistka? Są takie w
              kancelariach prawnych czy prywatnych przychodniach. Tłumaczenia jakies jak znasz
              język.
            • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:55
              Pół etatu w szkole to niewiele godzin, spokojnie można dorabiać np.
              korepetycjami. Moja koleżanka, która studiuje, ma z korepetycji 1000
              zł miesięcznie, Ty jako nauczycielka masz szansę wyciągnać więcej i
              będzie Cię stać na wynajęcie czegoś małego.
        • prom_do_szwecji Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:16
          ja się dorobiłam sama. I mieszkania, i samochodu i dobrej pracy.
          Pracę dostałam po paru latach frycowego za marne pieniadze.
          Nie wolno myslec, ze ktos cię nie lubi. Jej tak sie ułozylo zycie.
          mnie inaczej
        • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:40
          Nie, kochana, to nie tak.
          Ja po prostu uważam, że tylko taki kop w tyłek może Ci pomóc wydobyć
          się z tego marazmu,w którym w tej chwili tkwisz! Uwierz mi, potem
          może być tylko trudniej!
          Znam podobne Tobie przypadki z życia - moja kuzynka ma w tej chwili
          37 lat, wciąż mieszka z rodzicami i robi się z dnia na dzień coraz
          bardziej zgorzkniała. Tobie też to grozi...
          Jak pisały już inne dziewczyny, dla chcącego nic trudnego. Teraz
          pracy dorywczej, na część etetu, szczególnie w większych miastach
          jest bez liku! A Ty jeszcze masz możliwość bycia korepetytorką, z
          czego można trzepać naprawdę nuezłą kasę. Trzeba tylko chcieć!
          Ty natomiast nie założyłaś wątku pod tytułem: 'Jak to zrobić, żeby
          uniezależnić się od rodziców', tylko wątek pod tytułem: 'Jak mi źle
          z rodzicami, traktują mnie jak dziecko'. Taka postawa mnie
          zwyczajnie wkurza!
          A to, że akurat dorabiałam się tego, co mam, razem z mężem, nie ma
          nic do rzeczy. Jak zaczynałam życia na własny rachunek, też byłam
          sama. Nie musisz od razu przecież zaczynać od kupowania mieszkania -
          chwilowo jest mowa o wynajęciu jakiegoś kąta.
    • nekomimimode Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 18:57
      gospodyni domowa nie ejst synonimem mamy!
    • nekomimimode Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:00
      ;o
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:11
        prawda, bardziej słuzaca
        • nekomimimode Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:38
          ic lekcie rup
    • kadfael Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:13
      Przeczytałam cały watek-masakra. 30-latka z wyższym wykształceniem
      zarabia 600 zł na pól etatu i siedzi na garnuszku rodzicom... Ja
      byłam bardziej samodzielna mając jakieś 5-6 lat mniej niż Ty.
      Pracowałam w szkole, udzielałam korepetycji, robiłam korekty dla
      wydawnictw i wynajmowałam mieszkanie na spółkę z koleżanką. Na tyle
      duże, że nie wchodziłysmy sobie w paradę, ale na tyle tanie, że
      opłacało sie bardziej niż kawalerkę dla jednej osoby.
      Odnoszę wrażenie, że Tobie jest tak wygodnie. A pracując za 600 zł
      masz świetny pretekst żeby twierdzić, że się nie da... Swoją drogą,
      co Ty robisz całymi dniami pracując tygodniowo 9 godzin plus jakies
      przygotowanie do lekcji(chyba po paru latach pracy w szkolnictwie te
      przygotowania nie sa bardzo absorbujące). Ja już z samych nudów
      rozglądałabym się za jakims dodatkowym zajęciem.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:30
        fakt, czas stracony...
        • triss_merigold6 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:45
          Przestań zawracać głowę, że nie masz kasy, teraz ekspedientka w
          sklepie spożywczym lekkim twiestem dostanie 1600 zł netto a pani
          sprzątajaca bierze 15 zł za godzinę.
      • zonka77 tola ty chyba nie rozumiesz 14.03.08, 19:32
        Chociaż wszyscy ci piszą to samo.
        To nie z Twoimi rodzicami jest problem - to z TOBĄ jest.
        Masz 30 lat. Marną pracę - nic z tym nie robisz. Mieszkasz na garnuszku rodziców
        i jeszcze masz żale do nich.
        Dziewczyno - dorośnij!!
        Mało zarabiasz? Zrób coś z tym!! Ja na studiach dawałam korepetycje ze skrzypiec
        i uczyłam dzieciaki na pianinie grać i miałam z tego więcej niż 600 zł na mc.
        Jak już nie masz pomysłu jak dorobić w tej chwili to przynajmniej wykorzystaj że
        masz dach nad głową za darmo i wymyśl coś na przyszłość - dokształć się, zrób
        jakieś kursy - cokolwiek co ci da lepszą pracę.
        Jak długo tak zamierzasz?
        Myślę że Ty w ogóle nie łapiesz że jesteś strasznie niesamodzielna, że już
        najwyższy czas coś z tym zrobić. Zamiast tego szukasz winy w rodzicach i się
        usprawiedliwiasz.
        DOROŚNIJ. Najwyższy czas.
        • wypasiona_foczka Re: tola ty chyba nie rozumiesz 01.05.08, 19:27
          hehehe. Sama prawda.
          Ja nawet okoliczne psy wyprowadzałam za pieniądze, żeby sobie na studiach dorobic. :))) Wstawałam o piątej rano by przed szóstą pół godziny z nimi spacerowac. Wieczorem o dziewiątej powtórka.
          Sama wpadłam na taki sposób "dorabiania", wyciągałam z tego kilkaset złotych miesięcznie, dodatkowo pracowałam w sklepie po kilka godzin dziennie. Jest wiele innych, równie dobrych sposobów na samodzielne utrzymanie, tysiące ludzi tak robią, widocznie sie da - trzeba chciec.
          Gdy się wyprowadziłam miałam 19 lat, kołdrę, poduszkę, dwa pudła książek, rozpoczęte studia dzienne i zero jakichkolwiek dochodów. Brakowało mi kasy na wszystko ale nie zamieniłabym niezależności na obiadek i opierunek u mamy.

          ---
          "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
          Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
          Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
          Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
          Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
      • kozica111 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:36
        Czasem potrzebny jest KOP.
        Ja tez dlugo kwitłam u rodzicow...wkurzalam sie na ta ich "kontrole" choc tez
        juz stara byłam.Jak zdazylo mi sie nie wrocic na noc ojciec matce robil
        pieklo...gadal, komentowal itp; a juz daaaawno bylo po 25 roku zycia...
        Az sie zakochalam, koles mial problem z mieszkaniem, wiec ja podjelam decyzje,
        znalazlam mieszkanie do wynajmu /dla nas-docelowo/ spakowalam sie w ciagu 2 dni
        i ich poinformowalam ze znikam.to byl dla nich szok bo od decyzji do wyprowadzki
        minal tydzien.Koles 2 tygodnie pozniej kopnal mnie w d...i zostalam sama w
        pustym mieszkanku :)
        Ale....juz nie chcialam wracac, mieszkalam tam ok 2 lat, potem kupilam wlasne- i
        ......czuje ze zyje :)))))
        Jak ja moglam tak dlugo z nimi?!:)
        • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 19:50
          kopniaki tu dostaje po trochu, moze i dobrze.
          tylko czemu teraz mieszkania takie drogie? 2x droszcze nic 3 lata temu!
          Za wynajem pokoju jakies 400zł :/, o mieszkaniu nie wspomne.

          • lilith.b Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 20:18
            Bo taki jest w Polsce rynek nieruchomości.

            Czytam Ci i nadziwić sie nie mogę... Dziecko dorośnij i wyprowadź się!
            Ogarnij się i znajdź pracę, taka byś mogła utrzymać się wynajmując pokój. Nie
            wszyscy, którzy wynajmują pokoje są studentami.
          • papierowa.szklanka chwila chwila 14.03.08, 20:39
            skoro piszesz, ze wynajem pokoju kosztuje 400 zł... to musisz mieszkać w jakimś
            wiekszym mieście, nie żadnej pipidówce...
            a skoro większe miasto to większe możliwości pracy itp... pracy teraz jest na
            pęczki, może nie szukałaś??????
            ja mam 24 lata, stałą pracę, , studiuję dziennie, wynajmuję pokój w mieszkaniu
            studenckim we wrocławiu, uwaga we dwie osoby!! wychodzi nas po ponad 300zł od
            osoby miesięcznie i jakoś nie narzekam
            byłam ostatnio u rodziców 3 dni i miałam dość...
          • kozica111 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 22:18
            Skupiasz sie na problemach a nie rozwiązaniach.Po 1 masz 30 lat,,,znajdź prace
            na cały etat.
            Po 2 jak cię nie stać na samodzielne wynajmowanie, wynajmij z kimś.Mimo iż
            wydaje sie to bez sensu bo możesz mieszkać za "friko" z rodzicami", zrób to,
            zyskasz coś bezcennego....wolność.
          • apfel27 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 13:22
            fakt, mieszkania sa bardzo drogie ale ty zarabiajac te swoje 600 zł
            nawet gdyby kosztowalay tyle co 3 lata temu nie kupilabys kawalerki
            bo nie byloby cie na to stac. i co mieszkalabys sama na koszt
            rodzicow ktorzy by ci pieniadze na zycie co miesiac dawali??? nie
            rozumiem tego. masz 30 lat, skonczone studia i pracujesz za 600 zł
            miesiecznie??? po pracy nie robisz nic chociaz czasu masz duzo.
            opierd...sz sie i masz wszystko gdzies. moze zamiast jeczec
            wzielabys tylek w troki i znalazla inna prace, zaczela udzielac
            korepetycji, albo zmienila zawod. porozgladaj sie za kursami itd.
            jestes leniwa i pozbawiona ambicji. co zrobisz kiedy rodzicow
            zabraknie, z czego bedizesz zyla jesli nie ulozysz sobie zycia z
            kims innym? straszne
    • vandikia Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 20:46
      koszmar koszmar koszmar

      to, ze kochasz rodzicow nie znaczy, ze masz z nimi mieszkac do konca
      zycia, ze nie mozesz im sie postawic, ze musisz spelniac ich
      żądania..to nie jest miłosc normalna, to milosc toksyczna

      zaczynasz wariowac, chociaz do tej pory bylo Ci wygodnie w tym
      ukladzie - tzn przedluzona mlodosc, naprawde mozna to wyczytac z
      pewnych sformulowac w Twoich postach


      to, ze jestes karcona, za rozne niemoralne rzeczy - kolejny
      toksyczny wplyw.. przeciez nie ma tu mowy o robieniu
      niewiadomoczego, ale dziewczyno..tfu! babo stara masz 30 lat!

      wyprowadzic sie, na ten jeden tychmiast
      ale wczesniej wizyta u psychologa, moze byc Ci ciezko z tego samej
      wyjść, bo za dlugo to trwa i trzeba naprawde serii rozmow aby odciac
      pepowine, albo ta pepowina Cie udusi

      uwierz, wiem co mowie
    • eleni80 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 21:22
      sytuacja pewnie nie wygląda tak w każdym domu, ale jest podobnie ( chodzi mi o
      pytania gdzie idziesz, albo o telefon ok. 24 o której wrócisz, bo nie jesteśmy
      pewni czy masz klucz do domu ;P )
      nie uważam tak jak pozostali, że mieszkanie z rodzicami jest nienormalne, ale
      jest to w pewien sposób pasożytnictwo ;)
      ja mieszkam od pół roku z rodzicami, pomimo tego, że mogłabym zamieszkać w m4
      które stoi puste teraz i czeka na mnie, ... ale miałam taki etap w życiu, że
      będąc sama mogłabym zacząć myśleć o żyletkach ;)
      mieszkam więc z rodzicami, dom jest na tyle duży, że mogłabym odseparować się na
      maxa, ale po co ???
      mamy podzielone obowiązki, zdarzają się ostre sprzeczki, ale w rodzinie chodzi o
      to , aby się wspierać...

      a próbowałaś rozmawiać z rodzicami???
    • asikx Decydować o sobie może ten kto na siebie zarabia.. 14.03.08, 21:57
      jak powiedziała ciotka do mojej ulubionej pisarki w jej wczesnym
      dzieciństwie.
      I to jest święta racja.
      Jak im siedzisz na karku to musisz tańczyć jak Ci zagrają. I już!
      Właśnie dlatego że jesteś dorosła. Dziecku mogli pobłażać.
      Od "starej baby" mogą wymagać.

      Praca teraz szuka człowieka, więc nie problem znaleźć taką za więcej
      niż 600 pln.
      Po prostu własna bezwolność i "niechcemisięnie" zatruwa Ci życie.
      Oprócz narzekania nic więcej Ci się po prostu nie chce.
      I dopóki się nie zmobilizujesz stan będzie trwał - bo zapewne
      rodzice też się gryzą sytuacją, a przecież własnego dziecka z domu
      nie wyrzucą.
    • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 14.03.08, 22:56
      W pewnym wieku trzeba iść na "swoje". Nie da się go jednoznacznie określić, dla
      jednych będzie to 20, dla innych 30. A dla innych może i jeszcze więcej. Są
      tacy, co sześćdziesiątki dobiegają, a jeszcze do tego nie dorośli, co nie
      przeszkadza im w zawrotnej karierze ;-). Tak czy inaczej nie przejmuj się
      gadaniem, że taka stara to MUSISZ.

      Inną kwestią natomiast jest to, jak jesteś w domu traktowana. Można w wieku 30
      lat mieszkać z rodzicami, o ile jest się traktowaną jak osoba dorosła. Jeżeli
      chodzi o ograniczenia wychodzenia, sypiania u faceta itp. to traktują Cię
      gorzej, niż mnie w czasach studenckich.

      Co do obiadków itp natomiast - a dokładasz się do rachunków za mieszkanie?
      Jeżeli nie to nie widzę nic zdrożnego w tym, że wymagają zapłaty "w naturze". Do
      tego robisz na pół etatu nauczycielskiego, czyli wiele czasu w pracy nie spędzasz.

      Przede wszystkim praca. Poszukaj dodatkowych dochodów. Gdy będziesz mieć
      pieniądze inaczej na wszystko spojrzysz.

      Powodzenia!
      • juliadruzylla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 12:40
        Twoja pasywność jest przerażająca. Ja wyprowadziłam się z domu w
        wieku 19 lat, mimo studiów dziennych w wieku 20 lat na opiece nad
        dziećmi i korepetycjach zarabiałam duuużo więcej niż Ty teraz.
        Krótko po studiach kupiłam (za swoje) mieszkanie. Stosunki z mamą
        mam świetne, sznujemy się nawzajem. I nie jestem żadnym wyjątkiem.
        Piszesz: "mam ciepłe obiadki, każdy by tak chciał". Nieprawda,
        obiektywnie patrząc Twoje życie to koszmar. Dziewczyno, naprawdę
        potrzebujesz kopa bo niszczysz sobie życie. Mam taką znajomą, 40
        lat, mieszka z rodzicami, co jakiś czas praca poniżej średniej
        krajowej, brak miłości, brak szacunku do samej siebie, złość
        rodziców którzy uważają ją za największą porażkę swojego życia, już
        chyba brak nadziei na rodzinę, dziecko, przyszłość. Najbardziej boi
        się co czeka ją po śmierci rodziców. Ocknij się, Ty masz jeszcze
        szansę. Znajdź lepszą pracę (choćby w sklepie dostaniesz min dwa
        razy więcej), wynajmij kawalerkę, popracuj nad związkiem (coś tam
        wspomniałaś że jest ale nieidealny). No chyba że nie planujesz
        założenia własnej rodziny. Uświadom sobie że w porównaniu z innymi
        Twoimi problemami stosunek rodziców do Ciebie to małe piwo. Ratuj
        się. Serio
        • kaska123 Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 13:26
          Sluchajcie ludzie sa w roznych sytuacjach, nie mowcie ze starczy
          chocby n awynajecie pokoju,
          ja mam 31 lat i mieszkam z rodzicami, jestem aplikantka adwokacka
          zarabiam 670 zl na tzw reke. Oplaty za aplikacje sa spore, rodzice
          placa-okolo 3600 zl rocznie plus 1200 zl rpocznie skladki na Rade
          Adwokacka, i co ja moge zrobic przy takich zarobkach, wynajac pokoj?
          cokolwiek sobie kupic?
          Oczywiscie na aplikacji ludzie roznie zarabiaja jedni zero inni 1500
          zl w zaleznosci od patrona -adwokata. A nie ma mozliwosci dorobic,
          nie moge wlasciwie nigdzie byc zatrudniona nawet na umowe zlecenie ,
          nic, poza tym brak czasu, bo masa pracy i zajec itp.Wiem ile mam
          lat, ale zeby zostac za 2 lata adwokatem, niestety musze byc na
          czyims utrzymaniu.
          • kadfael Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 13:30
            Ale jest pewna róznica między Tobą a autorką wątku. Ty robisz
            aplikację jak ją zrobisz zaczniesz normalnie zarabiać, prawda?
            Chodzi o to, że Tola pracuje na pół etatu w szkole, nic nie zmienia
            w swoim zyciu i tak egzystuje.
            • papierowa.szklanka Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 14:42
              no tu pewności nie ma, ze zacznie normalnie zarabiać
              jak zarabia grosze na aplikacji to nie wiem czy kiedyś lepiej zarobi, dużo
              lepiej, zeby swoje mieszkanie kupić
          • juliadruzylla Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 13:42
            OK, ale to troszkę inna sytuacja. Ty postanowiłaś poświęcić się
            pracy która musi dla Ciebie bardzo wiele znaczyć skoro w wieku 31
            lat koncentrujesz się tylko na niej. Nie znam Twojej sytuacji
            uczuciowo-związkowej, jeśli tak jak na pierwszy rzut oka wynika z
            Twojego postu nie jesteś mężatką / w stałym związku, mieszkasz z
            rodzicami i tylko uczysz się rozumiem że w życiu postawiłaś na
            pracę, tak zamierzasz się spełnić i kariera adwokata a nie np własny
            dom i rodzina da Ci szczęście. No i ok, to Twój wybór. Autorka wątku
            w wieku lat 30 mieszka z rodzicami, pracuje 9 godz/tyg w szkole za
            600PLN i w zasadzie nie ma nic poza tym. Jest jakiś chłopak ale
            nawet u niego nie nocuje bo mama nie pozwala. W dodatku jedyny
            problem jaki dostrzega to że mama każe sprzątać. Ty wybrałaś
            karierę. A ona?
            • kaska123 Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 14:07
              Nie, ja nie wybralam kariery jako takiej.
              To, ze nie jestem mezatka czy nie nie jestem w stalym zwiazku to nie
              ma zwiazku z moja praca.
              Na mojej aplikacji sa mezatki z 3 dzieci, dziewczyny w stalych
              zwiakach .... itp, ale wszyscy jestesmy na czyims utrzymaniu, one na
              utrzymaniu meza i rodzicow, ja na utrzymaniu rodzicow.
              Ale to nie jest kwestia robienia kariery, zgadzam sie, ze na pewno
              jakis etap przejsciowy w moim przypadku. Tak niestety wyglada
              aplikacja.
              • papierowa.szklanka Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 14:46
                masz 31 lat i robisz aplikacje?? trochę późno... w wieku 31 lat
                chcę/zamierzam/planuję/robię wszystko w tym kierunku, aby mieć już co najmniej 1
                dziecko i mieszkanie ... może dwójka dzieci, ale mieszkanie to mam zam air mieć
                za rok-dwa, już teraz myślę o kredycie
                • kaska123 Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 16:32
                  Tak mam 30 lat, prawie 31 i koncze aplikacje...
                  a meza i dziecko tez bym chciala miec, ale nie zawsze ma sie to co
                  sie planuje...
                • kaska123 Re: Nie zawsze sie da......................... 15.03.08, 16:33
                  Troche pozno?
                  nie wiem w jakiej branzy pracujesz, ale jesli chodzi o aplikacje
                  adwokacka to jeszcze pare lat temu nie bylo zadnych naborow, nawet
                  nie chce pisac co dzialo sie wczesniej...



                  papierowa.szklanka napisała:

                  > masz 31 lat i robisz aplikacje?? trochę późno... w wieku 31 lat
                  > chcę/zamierzam/planuję/robię wszystko w tym kierunku, aby mieć już
                  co najmniej
                  > 1
                  > dziecko i mieszkanie ... może dwójka dzieci, ale mieszkanie to mam
                  zam air mieć
                  > za rok-dwa, już teraz myślę o kredycie
          • lady_t Re: Nie zawsze sie da......................... 17.03.08, 18:50
            Bez urazy, ale dlaczego nie możesz dorobić? Umowa Ci nie pozwala? Nikt ze
            znanych mi aplikantów czy to radcowskich czy adwokackich nie pracuje za darmo.
            Ci najniżej zarabiający wyciągają jakieś 1500-2000 netto (w małych miastach), Ci
            najwyzej - do 8-10 tys. Z doświadczenia wiem, że można być i na 2 etatach (umowa
            o pracę lub zlecenie), robić aplikację i jeszcze studia doktoranckie... A znam
            takich, którzy robią w dodatku praktyki na doradcę podatkowego. Ja tam nie
            jestem na niczyim utrzymaniu. A mam zamiar być radcą prawnym :D Chcieć to móc.
            Uważam, ze jeśli człowiek dobrze zakręcił się na studiach, zaliczył trochę
            praktyk i etatów to z głodu na aplikacji zdychać nie będzie... Wiem, że są
            ludzie w różnych sytuacjach, ale obecna sytuacja na rynku pracy jest taka, że
            przeciętny aplikant zarabia sporo powyżej średniej krajowej.
            Reasumując, niestety NIE MUSISZ być na utrzymaniu rodziców. Wystarczy trochę
            zaangażowania w szukanie nowej lepszej pracy :)
        • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 14:17
          juliadruzylla napisała:
          > Krótko po studiach kupiłam (za swoje) mieszkanie.

          Kupiłaś mieszkanie za to, co w czasie studiów zarobiłaś na opiece nad dziećmi i
          korepetycjach? Kiedy to było?
          • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 14:44
            a moze wzięła kredyt (na siebie)
            • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 14:53
              papierowa.szklanka napisała:
              > a moze wzięła kredyt (na siebie)

              Żeby brać kredyt trzeba mieć odpowiednie dochody, autorka wątku ich nie ma. Tak
              więc czy inaczej sytuacja nieprzystająca do opisanej.
              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 14:59
                no to trzeba zrobić coś, żeby te dochody były no nie? 9h pracy tygodniowo to i
                tak niezła zapłata te 600zł
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 15:08
                  bo widzisz, ja pracuję 40h tygodniowo, dlatego mnie stać na to, czego chcę
                  • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 15:16
                    Ja pracuję więcej jak 40h tygodniowo i raczej nie mogę sobie pozwolić na kredyt.

                    Autorka jest nauczycielką. Płace i sytuacja w szkolnictwie są jakie są. Marne.
                    Niewątpliwie mogłaby dorobić, na korepetycjach, pracach zleconych, etc. Ale tak
                    czy inaczej na kredyt nie będzie.
                    • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 15:22
                      to może pora zmienić branżę?? po co być nauczycielką skoro nie stać jej na nic?
                      może pora poszukać innej, lepiej płatnej pracy...
                      • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:29
                        A nie wpadło do głowy, że są sprawy ważniejsze od pieniędzy?
                        Mam znajome nauczycielki, które choć ciężko im się utrzymać, to za nic nie
                        zmienią branży, bo kochają tą robotę.
                      • michal_powolny12 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:41
                        Tyle że jak kogoś rajcuje praca w szkole to co?
                        • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 17:27

                          jak rajcuje to niech nie marudzi i mieszka z rodzicami już zawsze
                    • kadfael Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:23
                      Mam kilka koleżanek nauczycielek. Na razie samotnych.Jakoś je stać
                      na własne małe mieszkania. Owszem dorabiają jak szalone, ale wolą to
                      niz mieszkać u rodziców.
                      • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:30
                        kadfael napisała:
                        > Owszem dorabiają jak szalone, ale wolą to niz mieszkać u rodziców.

                        A inny wolą odwrotnie. Ich prawo, ich wybór. Nie ma obiektywnego "lepiej / gorzej".
                        • kadfael Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 17:30
                          Ale zdaje sie, że autorce wątku, to mieszkanie z rodzicami wcale nie
                          odpowiada.
                          Coś za coś.
                          • xtrin Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 18:43
                            kadfael napisała:
                            > Ale zdaje sie, że autorce wątku, to mieszkanie
                            > z rodzicami wcale nie odpowiada.

                            Nie odpowiada jej to, jak ją rodzice traktują przy tym mieszkaniu.
                    • apfel27 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 13:36
                      znam paru nauczycieli, w tym kilku mlodych dopiwero zaczynajacych
                      swoja kariere i jakos tak cienko jak autorka watku nie pierdza... od
                      czego sa korepetycje? pracowac mozna w dwoch szkolach, mozna zmienic
                      prace, mozna dorabiac w innym zawodzie pracujac 9 h tyg. autorka
                      watku to zwykly len.
          • juliadruzylla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:32
            xtrin napisała: Kupiłaś mieszkanie za to, co w czasie studiów
            zarobiłaś na opiece nad dziećmi i
            korepetycjach? Kiedy to było?

            Na trzecim roku zaczęłam pracować "na serio". Mieszkanie kupiłam tuż
            przed szalonymi podwyżkami cen - przyznaję że pod tym względem
            miałam dużo szczęścia. Ale i baaaardzo ciężko pracowałam. No i
            kredyt oczywiście, ale niewielki.
    • ansag Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 16:46
      No cóż, trochę lat masz. Wynajmij coś. Nie wierzę, że nie masz oszczędności. A
      facet? Mieszka sam? Może wprowadź się do niego? Albo wynajmijcie coś razem. Może
      kredyt?
      Ja bym nie wytrzymała do 30-tki.
    • mftk Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 17:32
      hej,

      przeczytałam twojego posta dwa razy. myślże, że kiedy rodzice mówią "nic nie
      robisz", nie mają na myśli tego czy gotujesz, sprzątasz, czy myjesz okna itepe.
      Chodzi im o to, że nic nie robisz ze swoją sytuację. A za nią jesteś ty sama
      odpowiedzialna. Ok, jest jak jest, mieszkasz z rodzicami, jest ci źle - zapytaj
      się co możesz zrobić w tej sytuacji, znajdź odpowiedzi, porozmawiaj z innymi,
      "na żywo", i działaj! Pierwszy krok popchnie za sobą następne.

      ale siedzenie z założonymi rękoma i robienie z siebie ofiary nie zda sie na siebie

      odnośnie współwynajmowania, w zeszłym roku, a miałam 27 lat ;) chciałam sie na
      gwałtu rety wyprowadzić i wynajęłam pokój w mieszkaniu, gdzie okazałam sie
      najstarsza, hehe, trwało to pięć miesięcy, wiedziałam, że to było przejściowe -
      ale było OK. To nic strasznego mieszkać z innymi:) a może być i fajnie.

      także: nie narzekaj, szukaj możliwości, a takie na pewno są - i działaj

      pozdrawiam
    • anty.kreator Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 15.03.08, 18:04
      Przebrnąłem z ciekawości przez cały wątek bo temat mnie zaintrygował i powiem
      Ci, że kurcze ale świat stoi otworem przed Tobą i kompletnie nie wiem jaki jest
      problem?

      Moja dziewczyna również jest nauczycielką, jeszcze zanim byliśmy razem, to
      skończyła studia i nie mając szansy na zatrudnienie jako nauczycielka w
      rodzinnym mieście to po prostu wyjechała. Z tego co mi mówiła na stronach
      kuratoriów są informacje o wakatach (dyrektorzy przecież zgłaszają
      zapotrzebowanie). Wystarczy tylko poszukać.

      Kolejna kwestia, którą wynosisz do rangi super problemu to mieszkanie. Przecież
      jak już powiedzmy znalazłabyś pracę w interesującym Cię mieście to łapiesz za
      gazetę, ogłoszenia w internecie i szukasz pokoju w miarę blisko pracy, bądź z
      dobrym dojazdem.

      Wracając do mojej dziewczyny, to ona znalazła pokój za 250 zł miesięcznie bez
      żadnych opłat dodatkowych (miejscowość pod Warszawą). Fakt, że mieszka z obcymi
      ludźmi ale miała swój kąt i jakąś bazę żeby myśleć coś dalej. I tak robi masa
      osób, nie tylko studenci wspólnie mieszkają ale również, Ci którzy stawiają
      kroki w dorosłym życiu.

      Wnioskując z Twojego wieku to masz stopień nauczyciela kontraktowego, więc
      możesz liczyć na ok +/- 1200 netto przy zatrudnieniu na pełen etat czyli 18h
      tygodniowo. I wybacz ale będąc nauczycielem naprawdę masz masę profitów. Nie
      mówię tu o wolnych wakacjach, feriach itp. ale o tanich kredytach, które
      nauczycielom przysługują, różnego rodzaju kasy zapomogowe, nagrody dyrekcji
      dodatkowe godziny za kółka naukowe etc.

      Wiem co mówię bo moja dziewczyna właśnie śmiało z tych narzędzi korzysta.
      Dodatkowo, w weekendy prowadzi kursy z EFSu organizowane przez Urząd Miejski dla
      dorosłych (podstawy obsługi komputera, pakiet office itd) więc naprawdę będąc
      nauczycielem wachlarz możliwości jest dosyć spory.

      I to wszystko osiągnęła jak jeszcze nie byliśmy ze sobą, więc tak naprawdę sama
      musiała zadzwonić, dogadać.

      Znalazła się w sama w obym mieście, startując od początku, bez kapitału od
      rodziców. W trakcie mieszkania, zrobiła prawo jazdy, kupiła samochód, przez co
      jest bardziej niezależna i mobilna.

      Mam nadzieję, że ten przykład zmobilizuje Ciebie, że nie warto marnować swojego
      życia. Pamiętaj, że nie zawsze może być różowo, ale nie myli się tylko ten co
      nic nie robi.

      Pozdrawiam
      A.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 16.03.08, 16:31
        Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.

        Wiem ze moj bład był taki, ze przystałam na pol etatu. I niec z tym nei
        zrobiłam. Ale rok sie konczy szkolny na szczescie....
        Co do korepetycji - udzielałam, ale wierzcie mi, ludzie sa coraz biedniejsi.
        Srednio bierze sie 35zł za godzine. Ja brałam 25, potem 20- coraz niżej..... i
        coraz mniej chetnych. Wymagają by dochodzic szczególnie do dzieci ze szkol
        podstawowych. A zatem moja godzina do nie 1, tylko 1,5 z dojsciem :/. Wielu
        nauczycieli nie daje korepetycji bo mowią, ze to sie nie oplaca.
        A jesli chodzi o studentów, czy ze sredniej szkoły- no to powiem trzeba byc w
        materiale na bierzaco ,albo mocno= długo sie przygotowac do nauczania (ja
        pracuje w gimnazjum). Wiec wiecie: 2godziny czytania o co chodzi + 1godzina
        nauki za 25 zł???
        A serio do korepetycji trzeba sie przygotowac. Zatem dla mnie taki dodatkowy
        dochód jest raczej rozrywką i dorobieniem na "kosmetyki", a nie na m1.
        Dziekuje anty.kreator :-) pokrzepiające to było co napisałes.
        Na tą chwile mam szanse na zatrudnienie u mnie (trzymam te pol etetu), zobaczymy
        co po 1 wrzesnia bedzie. Dojedzałam juz 4 lata do innego miasta autobusem (nie
        mam prawka). Wiem co to znaczy..
        Wszelkie kredyty sa na umowe na stałe zatrudnienie, a nie czasowo. Ja narazie
        mam do 2.
        Chwilowo mieszkam dalej, nie rwe sie do wyprowadzki tak, ze to musi być za
        miesiac, choc postanowiłam ze w tym roku....

        W tym co napisałam bardziej chodzilo mi o DZIWNĄ obecna sytuacje z rodzicami, z
        racji wieku. Naprawde głównie w kłótni słysze "zyjesz se beztrosko" - a z
        drugiej strony to czuje przez te zakazy rozne, ze oni, głównie mama trzymi
        wypomina jak coś idzie nie po jej mysli.

        Rozmawiałam wlansie z chlopakiem ze czas na zmiany...zobacze na dniach czy coś z
        tego (z nim) wyjdzie wspolnego.
        • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 16.03.08, 16:37
          poprawka, coś mi sie ucieło:

          z drugiej strony to czuje przez te zakazy rozne, ze oni, głównie mama trzyma
          mnie za nogi w domu,a wypomina jak coś idzie nie po jej mysli.
          • asia8325 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 27.04.08, 10:25
            Wiecie co... dobrnęłam do tego momentu, bo jednak jakoś nie mogłam uwierzyć w to
            co pisze autorka wątku... ale dłużej nie mogę.
            Dziewczyno, Tobie nie chodzi o rady, co z tym zrobić, tylko myślałaś że ludzie
            się poużalają nad Tobą: jaka Ty biedna i w ogóle...
            Ale Ty nie jesteś biedna- jesteś wygodna.
            Od razu powiem- mam bliską koleżankę przygotowującą się do zawodu
            nauczycielskiego (w tej chwili, na V roku studiów, studiując dziennie, z
            korepetycji wyciąga prawie tyle ile Ty z pracy) i siostrę uczącą od dwóch lat w
            szkole na 3/4 etatu- która jeszcze dodatkowo studiuje i utrzymuje się właściwie
            SAMA z niewielką naprawdę pomocą rodziców. Kobieto, to co Ty piszesz to się kupy
            nie trzyma! W jakim mieście Ty mieszkasz, że wynajem pokoju kosztuje 400 zł, a
            za korepetycje nie możesz wziąść nawet 25 zł? Tyle to biorą studenci, a Ty masz
            już przecież staż w zawodzie! I dokładnie, czego Cię uczyli na studiach, że aż
            tyle musisz się przygotowywać do korepetycji?
            Darowałabym sobie te posty niektórych o tym, że musisz iść do psychologa, żeby
            sie uwolnić od toksycznego wpływu rodziców itp. Sytuacja jest prosta i jak
            najbardziej normalna: Twoi rodzice utrzymują dorosłą osobę i mają w związku z
            tym prawo wymagać od Ciebie przestrzegania ich zasad. Nic więcej. Jak ich nie
            chcesz przestrzegać, to nie ma co dyskutować z chłopakiem o przyszłości i
            zmianach, trzeba wziąść się do roboty, spakować walizki i się przenieść
            najlepiej przynjamniej 100 km od domu, żeby nie kusiły obiadki u mamusi.

        • fragile_f Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 16.03.08, 17:54
          Wybacz ciekawosc, ale czego uczysz?

          Robisz straszne bledy ortograficzne, ciezko jest mi sobie wyobrazic nauczycielke
          ktora pisze "bierzaco" albo "narazie" :|

          Co do korepetycji - pracujesz 9h tygodniowo i nie masz kiedy dawac korepetycji?
          Moj kolega potrafil dziennie dawac 3-4 godziny, studiujac do tego dziennie dosyc
          ciezki kierunek. Korki dawal z paru przedmiotow (angielski, francuski, fizyka,
          matematyka) i nawet niezle zarabial (ok 14-16h tygodniowo * 4 * 35 = calkiem
          przyjemna sumka, pozwalajaca spokojnie na wynajecie mieszkania i utrzymanie sie).

          Zakladam, ze nie jestes polonistka (hehe..), tylko nauczycielka historii, czy
          geografii czy matematyki - naprawde musisz sie az 2 godziny przygotowywac do
          korkow?? To czego Ty sie uczylas na studiach?
          • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 16.03.08, 19:00
            Czego uczysz, że musisz się tak długo przygotpwywac do korepetycji?
            I naprawdę nie masz na to czasu? I gdzie mieszkasz? 50 zł na 90
            minut to średnia stawka, niektórzy nauczyciele biorą więcej. Ja mam
            indywidualne lekcje w szkole językowej i właśnie tyle dostaję, także
            jakbym miała udzielać korepetycji, brałabym na pewno nie mniej.
            Radzę zabrać się za pracę i podszkolić trochę ortografię, nawet
            nauczyciel fizyki czy chemii powienien znać podstawowe reguły
            ortograficzne i interpunkcyjne.
            • gapuchna Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 00:48
              Nie masz racji! W zeszłym roku dawałam korepetycje dziewczynie przed maturą, z
              historii, ustaliłyśmy cenę - 25 zł. Takie są stawki w mniejszych miejscowościach
              - nie w Wawie!!!
              • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 10:13
                Jesteś studentką czy nauczycielką? Ja mieszkam w dużym mieście, ale
                nie jest to Warszawa, zarobki są tutaj dużo niższe niż w stolicy.
                Studenci biorą za korepetycje koło 20 zł za godzinę zegarową, czyli
                30 zł za 90 minut, nauczyciele raczej nie mniej niż 50 zł za 90
                minut.
            • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 14:16
              Mowiąc o godzinie, mowiłam o zegarowej.
              W którym miescie nauczyciele DOSTAJĄ wiecej niz 50 zł za godzinę??
              Az mnie ścieło. Jas tez bym chciała (!!!) brac wiecej niz 50zł, ale ludzi na to
              nie stac w małym miescie (i sobie mogę chcieć).

              Błedy -fakt popełniam,szczegolnie jak pisze szybko... jak widac polonistką nie
              jestem, a tylko człowiekiem. Nawet nauczyciel moze byc w jakims stopniu
              dysortogr. Najgorzej jak ktoś mysli, ze nauczyciel to powinien być Alfą i
              Omegą. Na szczescie w pracy bardziej skupiam sie na błedach i ich nie popełniam..
              Daruj i nie dopinaj sobie skrzydeł "bo przyłapalas jak nauczyciel kilka zrobił
              błedów ortogr." . TO STRASZNE!

              Dziwie się pytaniu: "Czego uczysz, że musisz się tak długo przygotpwywac do
              korepetycji? " - Mowiłam o studentach.
              Mam pytanie do Ciebie: czy twoja znajomosc jezyka jest na poziomie ogólnym (nie
              mylic podsatwowym), czy tez znasz słownictwo techniczne, biznesowe itd.? Jesli
              tak to chyle czoła. Faktycznie nie musisz sie przygowowac dla kogoś kto np.
              studiuje zarządanie i chce osiagnąć miedzyanrodowy certyfikat...
              A jesli ktoś inny uwaza, ze studentowi mozna dac korepetycje bez przygotowania
              (prócz tych co już uczą na studiach)- to jestem dla niego pełna podziwu!!!
              Ja skonczyłam studia 6l temu i miłabym wszytsko pamietac z topologii,
              dyskretnej, logiki, programowania itd.? O rany!
              Nauki ścisłe to nie to samo co język. Jest wiele kierunków, trzeba się WGRYŹĆ w
              to, jak ktoś inny wykłada, by odpowiednio to wyjaśnić.
              Z góry zakładam, ze nie kazdy to zrozumie.

              A zatem idąc dalej, bo mnie juz posadzacie, ze mi się nic nie chce , a tylko
              marudze. Powtarzam- na korepetycjach nie da sie zarobić!!!!!
              Przynajmniej w małym miescie.

              Tak sie zastanawiam, czy moj wątek był pod tytułem: "Czy z racji wieku jestem
              niezaradna, bo mieszkam z rodzicami i czy powinnam sie wyprowadzic?". Mysle ze
              jestem bardzo zaradna, studia skonczyłam bo poszłam do pracy. Studia+ praca- jak
              ktoś wie co to jest z KONGO, to zrozumie.... Poprostu tak wyszło.
              Jeden zwiazek sie rozpadł, drugi, planow wspolnych nie było z kim robic.
              Pracowałam, nawet nie myslalam, ze dalej mieszkam u rodziny. RUTYNA. Ale zaczeły
              sie w koncu zgrzyty. Jeden z nich spowodował, ze napisałam na tym forum.

              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 14:29

                Mysle ze
                > jestem bardzo zaradna, studia skonczyłam bo poszłam do pracy. Studia+ praca- jak ktoś wie co to jest z KONGO, to zrozumie.... Poprostu tak wyszło.

                Hmmm... Wiesz co, nie wiem na jakiej podstawie twierddzisz, ze jstes BARDZO ZARADNA, Ty nie jesteś nawet troche zaradna... studia byle jakie skończyć i iść do byle jakie pracy każdy może... jeśli jeszcze może mieszkać u rodziców... to już zupełnie... takie małe to miasto a mogłaś u rodziców mieszkać...
                Ja pochodzę z małej miejscowości, w wieku 19 lat wyprowadziłam sie do miasta, w którym studiuję... dziennie
                jestem na 5 roku , mam pracę, umowę na czas nieokreślony z kwota.... nie powiem z jaką kwotą :) i to ja jestem zaradna, i nie bardzo, a tylko zaradna, bo mam 25 lat, pracę na pełen etat w zawodzie, jeszcze studiuję dziennie ... myślę na razie o kredycie na mieszkanie, choć na niego mnie stać to jeszcze się zastanawiam
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 14:33
                  powiedz, jak wygląda Twój dzień..o której wstajesz, co robisz, jakie seriale
                  oglądasz... 9h pracy tygodniowo ...ja dłużej dojeżdżam niż Ty w pracy jesteś...
                  nawet nie stać Cie na relaks, na aquapark, fitness, kino, lody, kawę na
                  mieście... wegetacja w wieku 30 lat, i twierdzisz, ze jesteś bardzo zaradna bo
                  skończyłaś studia i pracowałaś... a kto teraz nie pracuje powiedz mi...
                • wrr2 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 16:13
                  Nie bierz tego do siebie, ale jakim cudem studiując DZIENNIE masz pracę na cały
                  etat? Chyba, że ten etat nie wiąże się z pracą od-do, albo chodzisz na zajęcia z
                  wieczorowymi.
                  • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:44
                    pracuję od 8:30 do 16:30
                    w piątki wychodzę szybciej, bo mam zajęcia - ok 14 (mam też zajecia w środy na
                    17 ale zdążam)
                    jestem na 5 roku, w poprzednim semestrze pracowałam na 3/4 etatu, na wszystkie
                    zajęcia zapisałam się na popołudnia
                    moje studia są jak najbardziej dzienne, tyle, że to 5 rok
                • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 11:28
                  > studia byle jakie skończyć i iść do byle jakie pracy każdy może...
                  No ladnie. Byle jakie studia!
                  Szklaneczko puknij sie w głowe!
                  Uniewersytet 6l- kier. matematyka- to byle co? BEZ KOMENTARZA.
                  W twoim wieku dawno skonczyłam studia, a wczesniej miałam to samo
                  praca na cały etet + studia, tyle ze mieszkałam w domu.
                  Daruj se oszczerstw. Rozumiem ze twoje studia są najlepsze??
                  • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 11:30
                    a ona to wtedy mieszkała na ulicy wiesz :D
                  • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 12:19
                    a ja wynajmuję mieszkanie, studiuję dziennie, nie mieszkam z rodzicami, i tak,
                    dla mnie te studia są byle jakie... 6l uniwersytet i matematyka??
                    moja siostra kończyła matematykę na UW 5l i tez twierdzi ze te studia są byle
                    jakie... jaki mas zawód po tych studiach? jesteś TYLKO nauczycielką... masz byle
                    jaki zawód, byle jaką prace dlatego, że skończyłaś byle jakie studia ,
                    oczywiście nie wszyscy po takich studiach mają tak jak Ty, ale to trzeba chcieć
                    coś osiągnąć, i działać, nie tylko rozmyślać, nie obrażaj sie ale tak jest...
                    matematykę z palcem w d... mozna skończyć ale co dalej?
                    • papierowa.szklanka i jeszcze jedno.... 18.03.08, 12:25

                      skończyłaś matematykę i przygotowanie do korepetycji zajmuje ci 2-3h?? jesteś
                      kiepska w takim razie, moja siostra wszystko pamięta ze studiów, kończyła je 6
                      lat temu i korepetycji udziela z biegu, licealistom i studentom....
                    • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 12:34
                      O jakim czasie na dorastanie Wy mówicie?? litości-to jest 30 letnia baba...
                      I czy skoro akurat matematyke skonczyła- musi pracowac jako nauczycielka
                      matematyki akurat??? Jak nie ma etatu całego to bedzie tak do emerytury na
                      połowce jechała i siedziała rodzicom na głowie....i biadoliła ,ze jej każa pokój
                      posprzatać....???Mnie by było wstyd....Poza tym takie czasy -przynajmniej w moim
                      otoczeniu mało którzy pracują w tym czego się akurat wyuczyli...
                      • wypasiona_foczka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 01.05.08, 20:08
                        m.nikla napisała:

                        > O jakim czasie na dorastanie Wy mówicie?? litości-to jest 30 letnia baba...
                        > I czy skoro akurat matematyke skonczyła- musi pracowac jako nauczycielka
                        > matematyki akurat??? Jak nie ma etatu całego to bedzie tak do emerytury na
                        > połowce jechała i siedziała rodzicom na głowie....i biadoliła ,ze jej każa pokó
                        > j
                        > posprzatać....???Mnie by było wstyd....Poza tym takie czasy -przynajmniej w moi
                        > m
                        > otoczeniu mało którzy pracują w tym czego się akurat wyuczyli...

                        No właśnie o tym mówi papierowa.szklanka. I ma rację!
                        Autorka wątku skończyła bylejakie studia (choc w jej mniemaniu jest to niebywałym wyczynem), ma bylejaką robotę za bylejakie pieniądze bo nawet nie przyszło jej do głowy to, że po matematyce może by KIMŚ WIĘCEJ niż tylko nauczycielką na pół etatu.
                        Po matematyce można robic mnóstwo ciekawych, dobrze płatnych rzeczy (np. zostac analitykiem w banku tak jak jeden z moich znajomych) tymczasem autorce do głowy przyszło tylko to bycie nauczycielką. To świadczy o niej w pewien sposób niestety...
                        Też nie wiem na jakiej podstawie sądzi, że jest BARDZO ZARADNA. Zaradny człowiek nie pracuje za 600 zł, nie mieszka w wieku 30 lat ze starymi i ma jakis pomysł na zycie czy organizowanie sobie wolnego czasu.

                        Dziewczyna jest nijaka, niezaradna zyciowo, kluchowata, bez ambicji, pomysłu na życie, z roszczeniową podstawą i pretensjami do wszystkich ale nie do siebie. Zawodu pewnie tez nie zmieni bo nawet jej to do głowy nie przyjdzie a jak przyjdzie to znów bedzie biadolenie, że a to nie ma pieniedzy, a to na kursy trzeba autobusem dojeżdzac, do zajęc sie przygotowywac, czas poświecac itepe itede jak nie jeden pretekst to inny. Najlepiej nie robic nic, leżec do góry dupą i czekac aż coś samo z nieba skapnie...

                        Mi jest jej żal po prostu bo takie życie jest żałosne i przygnębiające. Wegetacja z dnia na dzien, gorzknienie i pretensje do świata.
                        Mnie tez by było wstyd.

                        ---
                        "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
                        Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
                        Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
                        Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
                        Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
              • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 16:27
                Ja akurat jestem polonistką, więc język znam dobrze, także nie mam
                problemów z przygotowywaniem się do zajęć z cudzoziemcami, ale
                oczywiście nie jest tak, że idę na zajęcia bez żadnych przygotowań -
                bardzo często sama układam ćwiczenia, opracowuję teksty, ale
                wszystko chowam później do teczki i mogę wykorzystać także na lekcji
                z innym uczniem.
                Udzielanie korepetycji studentom na pewno wymaga sporego wysiłku,
                ale z uczniami z liceum nie powinno być tak źle, materiał z liceum
                powinien w miarę znajomy dla osoby po studiach.
                Z czego udzielasz korepetycji? Nie myślałaś o przeprowadzce? Ja
                mieszkam w Łodzi i z pracą nie jest tutaj tak dobrze jak w
                Warszawie, ale jeśli chodzi o korepetycje, to magister może
                spokojnie brać 50 zł za 90 minut, osoby z większym doświadczeniem
                biorą i 70-80 zł, ale taki nauczyciel musi być naprawdę dobry i nie
                każdego na niego stać.
                Ja nie znam Cię i nie chcę Cię krytykować, ale uważam, że jeśli w
                wieku 30 lat zarabiasz 600 zł i jest Ci z tym źle, powinnaś zmienić
                coś w swoim życiu, może na początek poszukać dodatkowego źródła
                dochodów, a potem pomyśleć o zamieszkaniu bez rodziców.
              • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:00
                Jasne. Niech żyją nauczyciele, którzy w ogóle nie muszą sie dokształcać i
                wykładają to, czego sami nauczyli sie 50 lat temu. Mam taki zawód, że muszę się
                uczyć cały czas, bo ciągle coś się zmienia. I żyję. W dodatku na ogół pracuję
                znacznie więcej niż 40h/tydzień. I żyję w dalszym ciągu. Uważam, że 20 zeta za
                godzinę korepetycji to lepsze niż nic. Mój facet przez jakiś czas dorabiał sobie
                korepetycjami, chociaż studiował dziennie i do tego pracował na pełen etat. A do
                korepetycji też się musiał przygotować, choćby dlatego, że zmienił się program
                nauczania. A poza tym wszystkiego nie pamiętał, zwłaszcza jeśli pomagał dzieciom
                młodszym o jakieś 10 lat.

                Ale skoro wolisz marudzić... Ja tam po główce poklepywać Cię nie będę.
              • fragile_f Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:43
                Nie odpisalas jakie studia skonczylas ani z czego dajesz korepetycje ani w jakim
                miescie mieszkasz.

                > W którym miescie nauczyciele DOSTAJĄ wiecej niz 50 zł za godzinę??

                A musisz dostawac wiecej niz 50? Nie wystarczy Ci 35? Przeciez przy paru
                godzinach dziennie to kupa forsy dla kogos, kto ma 600 pln miesiecznie.

                Faktycznie nie musisz sie przygowowac dla kogoś kto np.
                > studiuje zarządanie i chce osiagnąć miedzyanrodowy certyfikat...

                No sorry, ale za takie korki to sie raczej bierze wiecej niz dwie dychy ;)

                > Ja skonczyłam studia 6l temu i miłabym wszytsko pamietac z topologii,
                > dyskretnej, logiki, programowania itd.? O rany!

                Nie, ale chyba wystarczy, ze to sobie przypomnisz i masz spokoj na dluzszy czas,
                prawda?

                Mysle ze
                > jestem bardzo zaradna, studia skonczyłam bo poszłam do pracy. Studia+ praca- ja
                > k
                > ktoś wie co to jest z KONGO, to zrozumie.... Poprostu tak wyszło.

                Nie, niestety. Masz strasznie licha robote, ktora nie pozwala Ci na prowadzenie
                normalnego zycia :/ A w perspektywach "byc moze" zarabianie 1200 netto - to sa
                zadne pieniadze, jesli chcesz sama mieszkac i miec dzieci, rodzine.. Ja tyle
                miesiecznie wydaje na same oplaty, a nie mam dzieci i dziele sie czynszem po
                polowie.

                Moze warto pomyslec o wlasnej dzialalnosci? Co umiesz dobrze robic? Na poczatku
                dostaniesz dotacje na rozwoj firmy, znizke na ZUS itp
        • stara_dominikowa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 12:00
          wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie nie masz ochoty na samodzielność i
          szukasz usprawiedliwienia.
          korepetycje - be. wyprowadzka z rodzinnego miasta - be. wynajęcie pokoju - be.
          jeśli nie podobają ci się warunki u rodziców - wyprowadź się, wykaż inicjatywę,
          weź odpowiedzialność za siebie - to właśnie jest dorosłość. nie chcesz się
          wyprowadzić, jeść ciepłe obiadki i nie martwić się o rachunki - stosuj się do
          zasad które ustalają w swoim domu twoi rodzice i nie buntuj się jak 15-latka.



          • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 14:21
            Kurcze, czy ja napisałam post: "Jak wyrwac sie od rodziców?", lub tez "Oceńcie
            mnie czy jestem niezaradna z racji 30 lat i bycia na garnuszku mamy"???

            Coraz bardziej tak to odczówam.

            • stara_dominikowa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:14
              tola1978 napisała:
              > Kurcze, czy ja napisałam post: "Jak wyrwac sie od rodziców?", lub tez "Oceńcie
              > mnie czy jestem niezaradna z racji 30 lat i bycia na garnuszku mamy"???
              >
              > Coraz bardziej tak to odczówam.

              hm. "Mam 30 lat i wciąż mieszkam z rodzicami" niewiele się różni od
              zaproponowanych tematów.

              jeśli jesteś nauczycielką i piszesz "odczówam", może lepiej zmienić zawód?
              • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:39
                O błedach pisałam wyzej. Oczywiscie jutro zmienie zawód, bo robię błedy.

                m.nikla " Załamałaś mnie dziewczyno...przeczytałam cały wątek...łapy
                opadają...Ty masz 30 lat?? bo mnie sie zdaje ,ze jakies 17 góra...."

                Nie, mam 12. A Ty pewnie 16l.? I rozumiem, ze juz osiagnełas wszystkie cele
                życiowe, na wszystko zapracowałaś własnymi rekoma i jestes zaradna ponad
                przecietnosc?
            • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:54
              tola1978 napisała:

              > Kurcze, czy ja napisałam post: "Jak wyrwac sie od rodziców?", lub
              tez "Oceńcie
              > mnie czy jestem niezaradna z racji 30 lat i bycia na garnuszku
              mamy"???
              >
              > Coraz bardziej tak to odczówam.

              Zaradny człowiek to taki, który ma pomysły na rozwiązanie wielu
              spraw w zyciu np..urwie mu sie guzik..przypina agrafke. ale to
              banalny przyklad. Sa ludzie co maja kase, prace- czesto po
              znajomosci, dzieki sexowi z facetem bogatym, a nie sa
              zaradni...zawsze sie pytaja co zrobic, jak sie ubrac, jak zachowac,
              ktoreobligacje kupic itp. To sa niezaradni nieudacznicy, pasozyty,
              ktorzy maja cos tylko dzieki Komus.

              A rodzice nieładnie sie zachowują...masz kase jestes cacy nie masz
              to wypad... bardzo nieładnie...To juz duzo mowi o nich jako o
              ludziach. A gdzie miłosc..kocham bo jestes.. a nie za to kim jestes-
              stanowisko, kasa, auto itp
              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:00
                a ile można kochać "bo jesteś" ??
                sa pewne granice, rozsądni ludzie nie utrzymują pasożytów
        • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:20
          > Rozmawiałam wlansie z chlopakiem ze czas na zmiany...zobacze na
          dniach czy coś
          > z
          > tego (z nim) wyjdzie wspolnego.


          To co innego..Mieszkac samemu km daleko..to głupota.. to doopiero
          tracenie zycia...na samotnosc..tylko praca i tv..obce miasto, zawód..

          okroppnosc.

          Ale jak masz chłopaka, kocha cie za to ze jestes, a nie kim jestes-
          jakie stanowisko piastujesz, kocha najbardziej w swiecie twoja kawe,
          toricki itp to faktycznie podjecie pracy daleko od domu ma sens:)
        • apfel27 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 13:49
          Wiem ze moj bład był taki, ze przystałam na pol etatu. I niec z tym
          nei zrobiłam. Ale rok sie konczy szkolny na szczescie....
          Co do korepetycji - udzielałam, ale wierzcie mi, ludzie sa coraz
          biedniejsi.
          Srednio bierze sie 35zł za godzine. Ja brałam 25, potem 20- coraz
          niżej..... i coraz mniej chetnych. Wymagają by dochodzic szczególnie
          do dzieci ze szkol podstawowych. A zatem moja godzina do nie 1,
          tylko 1,5 z dojsciem :/. Wielu nauczycieli nie daje korepetycji bo
          mowią, ze to sie nie oplaca.
          A jesli chodzi o studentów, czy ze sredniej szkoły- no to powiem
          trzeba byc w materiale na bierzaco ,albo mocno= długo sie
          przygotowac do nauczania (ja pracuje w gimnazjum). Wiec wiecie:
          2godziny czytania o co chodzi + 1godzina nauki za 25 zł???
          A serio do korepetycji trzeba sie przygotowac. Zatem dla mnie taki
          dodatkowy dochód jest raczej rozrywką i dorobieniem na "kosmetyki",
          a nie na m1.
          Dojedzałam juz 4 lata do innego miasta autobusem (nie
          mam prawka). Wiem co to znaczy..


          rece opadaja jak sie czyta te twoje wypociny, piszesz bzdury, i
          zmyslasz. poza tym robisz bledy, piszesz niechlujnie. czego ty
          uczysz? robotek recznych? jesli naprawde jestes nauczycielka
          (czegokolwiek) to coz... szok, szok i nic wiecej, ze takie osoby
          ucza dzieci.
    • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:24
      Załamałaś mnie dziewczyno...przeczytałam cały wątek...łapy opadają...Ty masz 30
      lat?? bo mnie sie zdaje ,ze jakies 17 góra....
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:40
        j.w.
        • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:42
          Mam 24 lata, nie mieszkam z rodzicami od 4 lat, mam swoje mieszkanie, stałą
          prace i mam dziecko-a nie jestem nim ...w odróznieniu .... :)
          • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:46
            To gratuluje. Jestes samotną matka?
            • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:46
              a czemu sugerujesz, że jest samotną matką? jest zwykła dziewczyną, ma pracę i
              dziecko, przerasta Cie coś takiego?
              • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:48
                papierowa.szklanka napisała:

                > a czemu sugerujesz, że jest samotną matką? jest zwykła dziewczyną,
                ma pracę i
                > dziecko, przerasta Cie coś takiego?


                I wisi z całym zyciem na innym n facecie:p ale ona samodzielna!
                Kompletnie! wszedzie trzeba jej mowic co ma robic, gdzie isc, nawet
                gdzie ma auto zaparkowac!

                to dopiero pasozyt!
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:32
                  nie rozumiem... na jakiej podstawie twierdzisz, ze ona wisi całym życiem na
                  innym facecie i nie wie gdzie i jak zaparkować? coś nie tak z tobą naszapoezja
          • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:47
            Weż się po prostu za siebie . Dobre rady tu dostałaś, skorzystaj z nich :)
            szkoda życia:) Ale to Twoja sprawa:)pozdr
        • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 15:44
          Tak czytam od poczatku te wasze wypowiedzi i widze, ze najlepiej i najłatwiej
          jest krytykowac kogoś i osądzac.
          Dodam- nie znając mnie W OGOLE.


          • doloresa Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 16:29
            Moja droga, i o co się tak gorączkujesz??? Napisałaś posta na forum -
            znaczy się chciałaś, żebyśmy wyraziły swoje zdanie na temat Twojej
            sytuacji. Znamy Cię tylko tyle, na ile nam pozwoliłaś. Oceniamy
            tylko to, co wyziera z Twojego pierwszego posta. A wyziera z niego:
            - przerażenie obecną sytuacją ("Jest coraz gorzej", "psychika mi
            siada")
            - pragnienie innego życia, pragnienie WOLNOŚCI ("Ja chce byc
            traktowana jak dorosła, byc gospodynia ale sama dla siebie...", "Nic
            sie nie tlumaczyc, miec wolnosc...")
            - przy jednoczesnym absolutnym braku inwencji jeżeli chodzi o
            szukanie wyjścia z sytuacji, która Ci nie odpowiada - "...i tak
            trwam. Biernie..."
            Na podstawie tego, co sama napisałaś, można stwierdzić, że to
            klasyczna postawa przerośniętego dziecka albo też niedorosłego
            dorosłego. Osoby, która boi się podejmowania ryzykownych decyzji i
            samodzielnego mocowania się z życiem.

            Spróbujmy teraz krok po kroku zanalizować to, co Ci w obecnym
            układzie nie odpowiada:
            - "traktują mnie jak nastolatke - gdzie wychodze, z kim, po co,
            na co, nocowanie u chlopaka to broń boze - nie wypada".
            Nie uważasz, że skoro mieszkasz z nimi w domu, to naturalne jest, że
            pyają Cię o takie rzeczy? Mają w ogóle nie zwracać uwagi, że jesteś,
            że żyjesz, okazywać całkowitą obojętność? Jakbyś mieszkała gdzie
            indziej, takie zachowania zostałyby w naturalny sposób
            wyeliminowane. Mieszkając z nimi wybierasz tego typu egzystencję.
            I jeszcze to nocowanie u chłopaka. czy chcesz nam powiedzieć, że
            jeszcze NIGDY nie spałaś z żadnym facetem poza domem??!! Ze strachu
            przed rodzicami??!! No wiesz, jak sama myślisz jak nastolatka, to
            się nie dziw, że Cię tak traktują Twoi rodzice...

            - "Mieszkam z nimi, a mam gotowac obiady dla wszystkich, sprzatac
            cały dom, zakupy robic itd- jak gospodyni domowa czyli MAMA.
            Najlepiej jakbym 4 razy w tyg to robiła. Albo 5.", "To chyba duzo
            gdy pracuje, a moja mama nie?"
            Mieszkanie z kims oznacza wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego.
            Oczywiście, jeżeli nieszkający razem nie usiedli przy stole i nie
            ustalili inaczej, jak to mają w zwyczaju dorośli ludzie. Jeżeli
            dobrze Cię zrozumiałam, to chciałabyś funkcjonować w domu rodziców
            jak odrębna jednostka - gotować tylko sobie, prać tylko sobie,
            sprzątać tylko swój kącik. A matka niech się zajmuje resztą, w końcu
            nie pracuje. Wiesz, ta Twoja praca też nie pochłania Bóg wie ile
            czasu. Ja musze znaleźć chwilę na prace domowe pracując - licząc z
            dojazdami - 10 godzin dziennie. A Ty masz jeszcze dług wdzięczności
            wobec rodziców, że zapewniają Ci kąt nad głową, praktycznie
            utrzymują (no bo skoro zarabiasz 600 zł i nie udzielasz korepetycji,
            bo to nieołacalne, to wychodzi mi, że rodzice łożą na Twoje życie).
            Nie powinnaś się na nich boczyć.

            I jeszcze jedno - nie przyszło Ci do głowy, że Twoja mam jest już
            starszą kobietą (jak Ty masz 30, to ona musi być jakoś po 50-tce)?
            Jak możesz pisać coś takiego: "Czemu ona mnie zmusza bym
            teraz ją zastąpiła??? Chce gotowac, prac i sprzatac, ale nie mamie i
            tacie!"??!! I co, jeżeli przez najbliższe 5 lat w Twoim życiu nic
            się nie zmieni, to powiesz: niech 60-letnia starsza pani sama robi
            sobie koło siebie, bo dlaczego ma to być na mojej głowie?! Powinnaś
            się wstydzić...

            Musisz spróbować zrozumieć, że pojawiające się pewnie coraz częściej
            pretensje mamy/ wyrzuty/ w stosunku do Twojego życia są wyrazem
            pogłębiającej się frustracji. Każdy chce dla swojego dziecka jak
            najlepiej. I żal patrzeć, jak własne dziecko sobie życie marnuje...

            Bierz się za swoje życie - im prędzej, tym lepiej!!!






    • modliszka24 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 16:10
      a moze wlasnie ze tak nie robilas jak bylas mloda teraz jestes pelna i
      wartosciowaq kobieta a to ze mieszkasz z rodzicami to zadna ujma wierz mi
      • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:52
        co znaczy pełna i wartościowa kobieta?
        to jak ja sobie sama radze, pracuje i studiuje.,... to nie jestem pełna i
        wartościowa tylko pusta ??
        • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:57
          papierowa.szklanka napisała:

          > co znaczy pełna i wartościowa kobieta?
          > to jak ja sobie sama radze, pracuje i studiuje.,... to nie jestem
          pełna i
          > wartościowa tylko pusta ??


          Dla mnie pełny wartosciowy człowiek to ten, ktory czynidobro.. Jesli
          w danym dniu pomogłas komus przez ulice przejsc, podnioslac upadly
          towar..to fakt mozesz rzec o sobie- jestem pełna, wartosciowa

          jelsi tylko przybylo ci kilka zer na kncio..mozesz rzec tylko-
          jestem materialna..
          • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:02

            > Dla mnie pełny wartosciowy człowiek to ten, ktory czynidobro..
            Jesli
            > w danym dniu pomogłas komus przez ulice przejsc, podnioslac upadly
            > towar..to fakt mozesz rzec o sobie- jestem pełna, wartosciowa

            Po pierwsze, nie codziennie mają miejsce sytuacje, w których
            człowiek może się w ten sposób wykazać.
            Po drugie, tak naprawdę jeśli robisz to 'dobro', o którym piszesz
            też nie robisz tego bezinteresowanie, bo w zamian czujesz
            satysfakcję.
            • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:15
              kitek_maly napisała:

              >
              > > Dla mnie pełny wartosciowy człowiek to ten, ktory czynidobro..
              > Jesli
              > > w danym dniu pomogłas komus przez ulice przejsc, podnioslac
              upadly
              > > towar..to fakt mozesz rzec o sobie- jestem pełna, wartosciowa
              >
              > Po pierwsze, nie codziennie mają miejsce sytuacje, w których
              > człowiek może się w ten sposób wykazać.

              Są...możesz ojcu czy bratu kawe zrobic ot tak, bo sobie
              robisz..tylko ludizom sie nie chce..

              > Po drugie, tak naprawdę jeśli robisz to 'dobro', o którym piszesz
              > też nie robisz tego bezinteresowanie,

              ?

              > bo w zamian czujesz
              > satysfakcję.
              >

              Gorszej głupoty nie słyszałam...

              jelsi komus pomagam to skupiam sie na pomocy wiec nie czuje jkaby
              nic..satysfakcje? Nic. Nie unosze sie pycha.. to ja ja dałem na
              kosciol 1000 a ona tylko 1 drachme..

              Bog takich potepia..nie lubi pysznych..lubi cihycch i skromnych
              sercem..



              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:21

                > Bog takich potepia..nie lubi pysznych..lubi cihycch i skromnych
                > sercem..

                A widzisz, doszłyśmy do sedna sprawy :)
                to co ten twój bóg potępia a czego nie to mnie nie interesuje zupełnie :) a ty
                robisz dobre uczynki i je wszystkie pamiętasz, bo myślisz ze ten twój bóg ci to
                jakoś wynagrodzi :)
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:41

                > jelsi komus pomagam to skupiam sie na pomocy wiec nie czuje jkaby
                > nic..satysfakcje? Nic.
                > Bog takich potepia..nie lubi pysznych..lubi cihycch i skromnych
                > sercem..

                Tak, Ty właśnie do tych cichych i skromnych należysz, skoro od
                godziny się pysznisz tym jaka to jesteś cudownie bezinteresowna. :-)
          • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:02
            widzisz.. zalezy kto jakie wartości stawia na 1 miejscu
            ja mam gdzieś leżący towar, chętnie pomogę dziecku czy starszej osobie... a
            czasem mi sie nie chce i nie robie nic dobrego
            mimo wszytsko uważam że jestem wartościowa i na pewno nie pusta
            • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:12
              ... a
              czasem mi sie nie chce i nie robie nic dobrego

              jesli widzisz kogos w potrzebie i olewasz to.. to robisz to
              swiadomie.. a zatem nie mozesz rzec o sobie jestem wartosciowa
              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:18
                wg mnie ja jestem wartosciowa a ty nie...
                • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:26
                  papierowa.szklanka napisała:

                  > wg mnie ja jestem wartosciowa a ty nie...

                  to typowe zachowanie. mam pozycje, zarbiam tyle jestem warta. Ok ale
                  to nie jest prawdziwa wartosc. Nie na tym polega zycie.

                  Szkoda mi ciebie, bo nie znasz jego głebi..jego smaku...
                  wegetujesz..bo nigdy nie wspiełas sie na wyzyny zycia..zyjesz w
                  dolinie..
                  twoj wybor.
                  • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:37
                    ale ja wcale nie zarabiam dużo :)
                    Ja tylko radzę sobie w życiu lepiej niż autorka wątku...

                    znam głębię życia, znam jego smak, nie żyję w żadnej dolinie :) jestem bardzo
                    szczęśliwą osobą, zakochaną, szanowaną, nie jestem obciążeniem dla rodziców, za
                    3 miesiące będę mgr, czego więcej do szczęścia potrzeba?
                    • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:43
                      papierowa.szklanka napisała:

                      > ale ja wcale nie zarabiam dużo :)
                      > Ja tylko radzę sobie w życiu lepiej niż autorka wątku...

                      Więcej zarabisz i czujesz sie lepsza, bo wymierniejsza w pieniadzu:P
                      to bardzo godne pozałowania. O wartosci człowieka nie swiadczy ilosc
                      kasy jaka umie z siebie wycisnac dzieki pracy.. a owoce jego rąk !

                      Pycha.. pycha i jeszcze raz pycha..
                      Zobaczcie ja jestem lepsza, warta bo zarbiam wiecej, mam to sio i
                      tamto a ona nie..

                      >
                      > znam głębię życia, znam jego smak, nie żyję w żadnej dolinie :)
                      jestem bardzo
                      > szczęśliwą osobą, zakochaną, szanowaną, nie jestem obciążeniem dla
                      rodziców, za
                      > 3 miesiące będę mgr, czego więcej do szczęścia potrzeba?

                      Nie znasz...szkoda mi ciebie.. to jak umiec spiewac ale nigdy nie
                      przezyc emocji piosenki..byc obok..takiego spiewaka tez szkoda. Nie
                      wie co to smak spiewania, spiewa sie ustami i sercem nie tylko
                      ustami i strunami:P

                      • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:59
                        a właśnie że znam :) i kto ma rację ? :P
                  • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:47

                    > Szkoda mi ciebie, bo nie znasz jego głebi..jego smaku...
                    > wegetujesz..bo nigdy nie wspiełas sie na wyzyny zycia..zyjesz w
                    > dolinie..
                    > twoj wybor.

                    A skąd Ty to możesz wiedzieć??
                    I na jakiej podstawie oceniasz Papierową?
                    Widzisz, tak płytkiej oceny też mogę dokonać i wg mnie to Ty nie
                    znasz życia.
                    • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:04
                      kitek, ja myślę, że znam życie, jestem szczęśliwa :) i to mi wystarcza, nawet
                      hoduję bazylię w doniczce, prawie jak jej babcia :P tylko coś mi nie rośnie jak
                      trzeba, ale doniczka jest :)
                      a pani dewotka powinna chodzić popołudniami w inne miejsca niż kościół, to może
                      wtedy by poznała prawdziwe życie, bo teraz pieprzy jak potłuczona, nie wiem kto
                      jej takie pranie mózgu zrobił....
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:45

                > jesli widzisz kogos w potrzebie i olewasz to.. to robisz to
                > swiadomie.. a zatem nie mozesz rzec o sobie jestem wartosciowa

                Bosszzzz, co za bzudry. :-DDD
                Gdzie Ty się takich mondrości naczytałaś?
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:54
                  ja wiem skąd ona zna te mądrości :)
                  • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:59

                    Stamtąd co wcześniej podejrzewałyśmy? ;-)
                    • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:01
                      no... nic innego mi do głowy nie przyszło :)
                      • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:03

                        Mnie też nie.
                        I z każdym jej postem się do tego przekonuję. ;-)
                        Nie ma sensu dystkutować z nią chyba. Ja pasuję. :-)
      • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:01
        modliszka24 napisała:

        > a moze wlasnie ze tak nie robilas jak bylas mloda teraz jestes
        pelna i
        > wartosciowaq kobieta a to ze mieszkasz z rodzicami to zadna ujma
        wierz mi

        Ujmą jets żyć, studiować, ubierać się za kase bogatego faceta.

        A dzień bez dobrego uczynku jets dniem straconym wierz mi..
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:03

          > A dzień bez dobrego uczynku jets dniem straconym wierz mi..

          A mogłabyś opisać jakie dobre uczynki zrobiłaś w ciągu poprzednich 7
          dni?
          • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:10
            Tak..przy kosciele jechał pan z wokizme inawalidzkim..ja i Adas
            zaprowadzilismy ania do bareierki..a Adas załzoy gume w wozku
            inwalidzkim..On zrobił wieksza czesc dobrego ucyznku:)

            bezintreswonie, nie oczekujac nic w zamin ot bo kocham tego małego
            brzdaca..przewinełam go i wymyłam co trudne było z bardzo gestej
            kupy..miłe to niej, ale jak widze usmiech i małe nozie...to bardzo
            słodkie:)

            Mimo deszczu..poszłam po pokarm bo ktos głodny był:) Nie musiałam
            isc, moglam zostac w cieplutkim domku..mimo mokrych spodni poszłam...

            o innych niepisze, bo dobro ma byc jak kamien w wode...a nie zeby
            sie chwalic..

            odmowiłam sobie cos.. i za to kupiłam cos babci:) bo ja bardzo kocham
            • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:44

              > Tak..przy kosciele jechał pan z wokizme inawalidzkim..ja i Adas
              > zaprowadzilismy ania do bareierki..a Adas załzoy gume w wozku
              > inwalidzkim..On zrobił wieksza czesc dobrego ucyznku:)
              >
              > Mimo deszczu..poszłam po pokarm bo ktos głodny był:) Nie musiałam
              > isc, moglam zostac w cieplutkim domku..mimo mokrych spodni
              poszłam...
              >
              > o innych niepisze, bo dobro ma byc jak kamien w wode...a nie zeby
              > sie chwalic..

              A co to są za dobre uczynki?? :-))
              Powiedz mi kto by się inaczej w takich sytuacjach zachował?

              A czy jak ja zrobiłam w niedzielę śniadanie i obiad dla (siebie i)
              współlokatorów, to też się liczy?
    • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:42
      Nie chcę mi się czytać całości co tu piszecie...Przeczytałam połowę..
      Zadziwiające, że jak mąż utrzymuje inne, to zaraz krzyczycie że nie
      ma prawa wymagać! Ma! Skoro jak tu piszecie, że rodzic ma praow, bo
      to jego teren...jego kasa, więc ma prawo się wtrącać.. co ugotować,
      jak itp:)

      Miekszanie w 5 na głowie, to czasy studiów! Więc nie wiem po co jej
      to polecanie...nonsens...

      kupić miekszniae? kredyt? kredyt dają tym co mają prace na stałe..na
      etat, a nie umowy o dzieło..więc autorkę rozumiem.

      Czy to jest szczęście..być w domu, daleko, samemu..obce miasto, obca
      nowa praca..? I co puste wieczory w w tv..?

      Okropność...
      Szczęście, to mieć kogoś i być z kimś dla kogo jesteśmyt ważni, kto
      nas kocha, rozumie.
      Dlatego ja po zdaniu prawka, wracam do babci:) Już wiem jak umebluje
      jej ogórd:)Co gdzie posadzę..bo tam jets sodoma i gomora...a nie
      ogród..
      Pamiętam jak byłam na studiach i byłam tam 2
      miesiące..same..wspaniale było..herbatki na werandzie..czy w
      sadzie..kawa..piekne czasy.
      Nikt mi nie jojczył sprzatac, prac, obiad@ Bo moja babcia to tez z
      innej gliny..tak jak ja...najchetniej to wiadomosci, ciekawe
      ksiazki, robotki..potem gary:) Skad wiec jej corki wzieły wzorzec
      wiecznie w garach? Moja babcia stale siedziała w ogordzie nie w
      garach:P

      Pamietam jak w 2001 zadzwonila sama i mowi a co..x robi.. a bo mogla
      by byc ze mna.. maj jest...

      :))))





      • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:57
        źle rozumujesz... no może nie źle tylko inaczej...
        rodzice mają prawo wymagać.... bo dziecko w wieku 30 lat nie powinno być już na
        ich utrzymaniu, a mąż nie ma prawa wymagać, bo związał sie właśnie z taką
        osobą... i ma ją kochać a nie wychowywać na służącą... rodzice chcą autorce
        wątku pokazać, że mają już trochę dość mieszkania z nią i planowali inaczej...
        planuje sie ze dziecko w wieku 20-25 lat wyprowadza sie i żyje własnym życiem,
        oczywiście jak jest zdrowe itp
        w tae sytuacji mamy przykład lenistwa i egoizmu,
        tekstu o babci i ogródku nie czuję, z innej bajki jestem chyba
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:00

          > tekstu o babci i ogródku nie czuję, z innej bajki jestem chyba

          Ja też.
          • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:04

            och jak dobrze...
            już myślałam, że ja jestem jakaś nie teges... a ja ścisłowiec tylko :)
            • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:49

              Ja raczej humanist.
              Ale ja czytam wypociny tej pani, której nicka nie zapamiętałam, to
              mam wrażenie, że czytam broszurki, jakie przynoszą świadkowie
              Jehowy. ;-)
              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:52
                no, mi tez sie ze swiadkami jehowy kojarzyła :) ale nic nie chciałam mówic :)
        • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:07
          pewnie, że z innej jesteś z materialnej:P

          jak to? Mąż też nie może patrzeć na lenistwo żony! Nic nie robi,
          wiecznie leży na kanapie i tylko żąda tego, owego!
          Rodzice maja kochac bezinteresownie. Jelsi oni wymagaja to maż tez !
          • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:15
            nie jestem materialistką....
            ale wybacz, rodzice wychowują dzieci.,.. jak im sie to nie udało przed
            trzydziestką to nadal próbują
            a facet kocha ze wszystkimi wadami, nawet z tym lenistwem
            • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:21
              A podobno to rodzice kochaja bezinteresownie..nie za cos..hahaha

              jak sie okazuje jednak za cos, co mi sie nie podoba w zadnym
              człowieku.

              Taka postawa jest zła i godna pozałowania..cenic ludiz tylko,ze sa,
              tym, tamtym.. okropne..
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:52

                > Taka postawa jest zła i godna pozałowania..cenic ludiz tylko,ze
                sa,
                > tym, tamtym.. okropne..

                Generalnie widzę żałujesz wszystkich ludzi, którzy nie są tacy super
                jak Ty. :-)
      • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 17:59

        > Miekszanie w 5 na głowie, to czasy studiów! Więc nie wiem po co
        jej
        > to polecanie...nonsens...

        Mieszkanie z rodzicami to też czasy studiów.

        > Czy to jest szczęście..być w domu, daleko, samemu..obce miasto,
        obca
        > nowa praca..? I co puste wieczory w w tv..?

        Zauważ jakim szczęściem bije z postów autorki.
        • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:43
          "rodzice mają prawo wymagać.... bo dziecko w wieku 30 lat nie powinno być już na
          ich utrzymaniu," itd.....
          Wiem doskonale, ze mają prawo wymagac, ALE jest jedno ALE.
          Przedstawie przykład, zapewne dla Was smieszny i dziecinny:
          W piątek miałam na weekend wyjechac. Mama sie ucieszyła, bardzo jej to pasowało,
          bo bedzie sobie sprzatac to co zostało....
          Wyjazd mi nie wyszedł i usłyszałam stwiedzenie: jak nie jedziesz TO BEDZIESZ
          sprzatac. I tak mialam taki zamiar, ale po co takie ultimatum. Jak pojade- to
          nie musze sprzatac, a jak zostaje - to musze. W sobote rano umowiłam sie na
          zakupy ze znajomą.
          Ona widzac, ze sie ubieram mowi: gdzie sie wybieram, powinnam siedziec w domu i
          sprzatac, a nie po kolezankach sie umawiac itd. Cała wiazanka. Mówie, ze wroce
          za 2h i posprzatam... I tak było.
          Chodzi własnie o takie traktowanie, teraz, juz, natychmiast, to wypada, tamto
          nie.. itd.
          Nie obrazam sie ze coś chcą, bo to jest normalne, ale w jaki sposób.






          • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:50
            Traktuje cie jak służącą..masz wykonnywac jej rozkazy...

          • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:53

            Hmmm jeszcze jedna refleksja, czy Wasze życie kręci się wokół
            sprzątania i gotowania?... :->
            • naszapoezja Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 18:59
              > Hmmm jeszcze jedna refleksja, czy Wasze życie kręci się wokół
              > sprzątania i gotowania?... :->

              tak ma 90% bab:P
              Mojej babci kreciło sie wokol ogrodu, kwiatow doniczkowych. Jak
              obudzila sie leciała co tam jak tam w gorodzie.. a nie co tu
              posprztac..co tam na obiad.. a czysto miała:) w domku
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:02

                Ale mówimy o 30-letniej dziewczynie.
                I jej relacji z rodzicami. Mam wrażenie, że opiera się ona tylko na
                kwestii organizacji życia 'rodzinnego'.
                • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:09
                  Może innego życia nie ma ;)
                  Zastanawiam się, czym się szanowna autorka szanownego wątku zajmuje poza
                  godzinami pracy...
                  • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:19

                    A ja jestem bardziej ciekawa tego, czy z rodzicami porusza inne
                    tematy niż prowadzenie gospodarstwa domowego. :-)
                    I jak spędzają czas gdy są razem w domu. I w ogóle czy któreś z nich
                    ma jakieś hobby. Ja mam jeden typ, ale nie chcę na razie zdradzać.
                    ;-)
                  • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:20
                    Zycie nie sklada sie tylko z pracy i gospodarowania w domu.
                    A jesli ma sie partnera, to chyba z nim sie spedza duzo czasu. Czyz nie? Ale
                    fakt, duzo tego co mnie denerwuje obraca sie wokól ów gospodarzenia.

                    Ktos trafnie napisał, ze ja mieszkaąc jeszcze z rodzinką chce byc indywidualna i
                    zyc/ gospodazyc sie jakbym mieszkała sama.
                    • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:24

                      Ale nie mieszkasz sama. Mieszkasz U KOGOŚ, więc nie możesz
                      wprowadzać swoich porządków.

                      A żeby się całkowicie usamodzielnić musiałabyć podjąć bardziej
                      aktywną, może trochę ryzykowną postawę. Po prostu zacznij działać!
                      Co zrobiłaś przez ponad 5 lat od zakończenia studiów aby zarabiać
                      więcej? Co robisz w wolnym czasie (gdy nie spędzasz go z
                      chłopakiem), masz przecież TYLE wolnego.
                    • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:25
                      z 600zł nie dasz rady gospodarzyć się tak jakbyś chciała
            • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:08
              Może wokół prania, znaczy obsługi pralki :P Z gotowaniem to już jest różnie, na
              ogół z moim połówkiem po połówce. Chociaż chyba częściej zamiawiamy z lenistwa
              ;) A sprzątanie mnie omija, bo sprząta połówek. Jeśli akurat ma wenę :)

              Na ogół jednak moje małe lajf kręci się wokół przyjemności. Albo pracy. Brudem
              nie zarosłam, z głodu nie zdechłam, więc chyba źle nie jest :D
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:16

                > Na ogół jednak moje małe lajf kręci się wokół przyjemności. Albo
                pracy. Brudem
                > nie zarosłam, z głodu nie zdechłam, więc chyba źle nie jest :D

                Uuuu, niedooobrze. Zaraz Naszapoezja powie Ci, że jesteś
                bezwartościowa, bo myślisz o swoich przyjemnościach a powinnaś
                pomagać innym. ;-) Nawiasem mówiąc jedno drugiego nie wyklucza, moim
                zdaniem.
                • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:19
                  Nie napisałam, że wokół moich przyjemności ;) Właśnie sprawiam przyjemność
                  firmie zostając po godzinach za free. To tak w ramach bezinteresowności :P:P:P
                  • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:22

                    Nie tędy droga.
                    Wszystko co ma związek z pieniędzmi (a praca przecież ma
                    nierozerwalny), też zasługuje na hańbę. ;-)
                    Ja też w pracy. ;-) A Ty do której dzisiaj?
                    • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:25
                      Do 17:30. Jak zwykle. Nie wiem tylko, którego dnia ;)
                      A jedyny związek z pieniędzmi mojej obecnej sytuacji jest taki, że nie mogę
                      pójść do sklepu, wobec czego stan mojej portmonetki nie uszczupli się i nie
                      wydam kasy na pierdółki. A to, to nawet chwalebnym można by nazwać ;)
                      • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:27

                        Nieważne, słowo pieniądze się pojawiło. :-P 'Jesteś pusta i
                        bezwartościowa i nie wiesz co to jest prawdziwe życie'. ;-)
                        • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:29
                          no dokładnie :)
                          ja idę na spacer to może spotkam tą panią i da mi jakąś broszurkę :)
                          • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:33
                            Rozdawanie broszurek wspomaga wyręby lasów tropikalnych. Nie bądź pusta i nie
                            poluj na papierki. Niech Ci wystarczy SŁOWO :)
                            • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:37

                              > Niech Ci wystarczy SŁOWO :)

                              Dokładnie.
                              Powinnaś nosić tę wartość w sobie i dzielić się nią z innymi.
                          • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:36

                            > no dokładnie :)
                            > ja idę na spacer to może spotkam tą panią i da mi jakąś
                            broszurkę :)

                            Ostatnio do mnie domofonem takie panie dzownią z taką gadką:
                            Dzień dobry. Nazywam się XY i dziś z mieszkańcami naszego bloku
                            chciałabym porozmawiać na temat różnic jakie istnieją w otaczającym
                            nas świecie. Coraz bardziej widoczna jest różnica między bogatymi a
                            biednymi. Czy sądzi Pani, że to się kiedyś zmieni?

                            :-)
                            • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:37
                              Mnie pytają o to, co bym zrobiła, gdybym się dowiedziała, że jutro ma być koniec
                              świata...
                              • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:40
                                a do mnie już nie przychodzą... :( od kiedy im powiedziałam, ze w zadnego boga
                                nie wierzę i nie mam czasu na gadanie bzdur pod klatką :( chyba nie powinnam
                                tego im mówić
                              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:41

                                Mnie kiedyś jeszcze o postępującą globalizację pytali. ;-)
                        • lady_t Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:32
                          Ta głęboka analiza mojej osobowości pozostawi we mnie na zawsze ślad. Założę wór
                          pokutny, spuszczę głowę i udam się w kierunku kuchni po kolejną kawę. I
                          drożdżówkę. Albo i trzy. Jak zjem będę mniej pusta :)
    • feralcat Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:38
      Nie chce misie czytac wszystkich wypowiedzi,bo nie mam czasu, wiec
      odpowiem tylko na twoj post.
      Ja mam 26 lat i od 18-tego roku zycia jestem poza domem co nie
      znaczy ze jestem niezalezna finansowo, ale mieszkanie na swoim
      oceniam jako najlepsza decyzje jaka w zyciu zrobilam. Bez nadzoru
      rodziny, w innym miescie daleko od domu, po pierwsze nauczylam sie
      jak sobie radzic bez mamay i taty w roznych sytuacjach, a po drugie
      dojrzalam do bycia ''soba'' bo moge robic i zachowywac sie jak chce.
      Powiem ci tylko tyle ze w zyciu trzeba miec wielkie marzenia i
      plany, a co tam, jak sie nie uda to sie nie uda, czy maly czy wielki
      plan, ale wlasnie marzenia daja motywacje do zycia. NO bo jest
      roznica miedzy:
      'chcialabym znalezc jakas prace' a ' bede miec wlasna firme i za 2
      lata kupie sobie mieszkanie' i potem robisz wszystko aby to osiagnac.
      Postaw sobie cel: zmienie prace i wezme kredyt na mieszkanie do
      konca roku i rob wszystko aby to osiagnac, pomysl o jakis kursach,
      przekwalifikowaniu sie, rozpoczeciu wlasnej dzialalnosci biznesowej,
      bo w twoim wypadku zarabiac wiecej to podstawa. nie wiem czy masz
      faceta bo we dwoje zawsze latwiej.zacznij cos dzialac bo ci zycie
      przez palce ucieknie... a fakt ze mieszkasz z rodzicami wykorzystaj
      aby zaoszczedzic troche kasy.Powodzenia
      • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 19:46

        Ma faceta.
        Przecież pisała, że mama nie pozwala jej u niego nocować. ;-)
        • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 20:00
          ha ha ha, ale smieszne :> Szkoda, ze nie uciekałam z domu w wieku 14 lat, nie
          puszczałam sie z chlopakami....nie zaszłam, nie mam dziecka i zycie nie zmusiło
          mnie do wczesnej dorosłosci ;>
          W tedy bysci epowiedzieli o mnie- mega zaradna?
          Niestety moi są "staroswieccy". Teksty typu "wiesz co robisz", "tak nie wypada",
          "zobaczysz -doigrasz się", "co on pomysli o Tobie" - były standartem. Gdzies
          utkwiły we mnie. I zamiast awantury, machałam reką.
          Teraz tylko dają do zrozumienia.
          • bella1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 21:19
            Przeczytalam wszystkie komentarze, i chcialam nawiazac do sytuacji mojej
            kolezanki... Za miesiac skonczy ona 30 lat i tez mieszka z rodzicami. Wlasciwie
            to z mama tylko bo z jej ojcem jakas nieciekawa historia byla dawno temu.
            Dziewczyna skonczyla studia, ma magistra, Kilka wakacji spedzila na roznych
            programach studenckich za oceanem, pozniej prawie 2 lata mieszkala w Anglii -
            czyli posmakowala samodzielnego zycia. I niedawno przyjechala z powrotem 'na
            stare smieci' - ma dobra prace od kilku miesiecy, w miedzynarodowej firmie.
            Niedawno wyremontowala swoj 'stary' pokoj, kupila nowe meble, kanape itp. I sie
            wcale nie zamierza wyprowadzic. Nie ma chlopaka aktualnie, uczy sie dodatkowo
            dwoch obcych jezykow, ale... No wlasnie, mieszka z mama. Nikt sie jednak nie
            uskarza w tej sytuacji, mama jej juz na emeryturze, mojej kolezance nawet przez
            mysl nie przeszloby sie wyprowadzic, szukac mieszkania samej, lub starac sie
            wynajac. Nie kazdy ma ochote wyprowadzic sie od rodzicow?
            • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 21:35
              To zupełnie inna sytuacja. Twoja koleżanka po pierwsze jest osobą
              samodzielną, zarabia na siebie, po drugie pewnie pomaga mamie.
              Mieszkanie z rodzicami nie jest niczym złym. Niektórzy całe życie
              mieszkają z rodzicami, zwłaszcza, gdy mają tylko jednego rodzica.
              Jednak sytuacja, gdy osoba w wieku 30 lat musi się spowiadać ze
              wszystkiego jak nastolatka w gimnazjum, gdy nie może żyć tak jak
              chce i do tego jest na utrzymaniu rodziców - jest chora.
              • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 22:58
                Dlaczego wszyscy sie czepiają, ze jestem na utrzymaniu rodziców?
                83kimi uwazasz, ze tamta dziewczyna co wrociła do mamy bedzie jadła za swoje i
                tylko swoje, oddzielny budzet? Mysle, ze bedzie to conajmniej za wspolna kasę, a
                przewaznie rodzice kupują za swoje.

                Co do mnie, rodzice NIE CHCĄ bym dawała kase np. co miesiac. Ale za to cos tam
                zawsze kupie do domu...
                • 83kimi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 17.03.08, 23:54
                  Wiesz, nie znam tej dziewczyny, ale sądząc po tym, że jej mama jest
                  na emeryturze, a ona pracuje i dobrze zarabia, sądzę, że będą z mamą
                  wspólnie prowadziły gospodarstwo. Sytuacja, gdy osoby mieszkające
                  razem oddzielnie się żywią też nie jest wg mnie normalna - skoro
                  mieszkamy razem, to razem płacimy za jedzenie itp. Piszesz, że Twoi
                  rodzice nie chcą, byś co miesiąc dawała pieniądze. Zapewne kochają
                  Cię i rozumieją, że 600 zł to mało i że zwyczajnie nie jesteś w
                  stanie dokładac się do jedzenia i rachunków. Natomiast jakbyś
                  zarabiała więcej, byłoby to możliwe. Moi rodzice mają znajomych,
                  ktorzy całe życie mieszkali z mamą (faceta). Kobieta była po
                  rozwodzie i jej syn nie chciał, by mieszkała sama, także po ślubie
                  jego żona zamieszkała nie tylko z nim, ale i teściową. Jednakże
                  wszyscy w trójkę pracowali i razem wszystko opłacali, a mama nie
                  wtrącała się w ich życie, mogli imprezować do rana i kąpać się razem
                  w wannie. To normalna sytuacja.
                  Natomiast Twoim głównym problemem nie jest to, że zarabiasz 600 zł,
                  tylko to, że jesteś traktowana przez rodziców jak nastolatka.
                  Niestety by to zmienić musisz zacząć więcej zarabiać, żebyś byla w
                  stanie wyprowadzić się z domu, wtedy będziesz mogła robić to, co
                  będziesz chciała. Wiem, że jest Ci ciężko, ale pomyśl sobie, że 30
                  lat to super czas na zmiany, postaraj się o dodatkową kasę i
                  wyprowadź sama lub z facetem. Zobaczysz, że rodzice zaczną Cię
                  traktować jak dorosłą kobietę, a Ty poczujesz się lepiej. Życzę
                  powodzenia!
          • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 00:08

            > ha ha ha, ale smieszne :>

            To nie jest śmieszne, to przerażające.

            Szkoda, ze nie uciekałam z domu w wieku 14 lat, n
            > ie
            > puszczałam sie z chlopakami....nie zaszłam, nie mam dziecka i
            zycie nie zmusiło
            > mnie do wczesnej dorosłosci ;>
            > W tedy bysci epowiedzieli o mnie- mega zaradna?

            Dlaczego przeciwstawiasz skrajności skrajność?
            Nie widzisz tych przykładów zaradności, które my Ci podsyłamy?
            Czy ja uciekłam z domu mająć 14 lat? Czy puszczałam się z
            chłopakami? Zapewniam Cię, że nie. W ogóle co to ma do rzeczy?

            Problem tkwi w tym, że od lat tolerujesz tę sytuację i palcem nie
            kwinęłaś w kierunku jej zmiany.
            Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 2 lata? 5 lat?
            Jak wyobrażasz sobie swoje życie, gdy wyjdziesz za mąż?
            • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 15:54
              Nie wiedziałm, ze moja sytuacja, w której jestem jest skrajnością.
              • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 16:44

                Sama ją tak określasz przecistawiając to o czym pisałaś (ucieczka z
                domu, dziecko itp).
                A tak poza tym w moim osobistym mniemianiu - tak, jest skrajnością.
                Jest odwrotnością zaradności życiowej.
                • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 19:43
                  Kiciu..........
                  Wysmiałes to, ze w wieku 30l rodzice moi mają ALE do wychodnego na noc.
                  Fakt, nie powinni. Ale inaczej traktowani sa faceci, synowie, a inaczej dziewczyny.

                  • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 21:35

                    ale kitek-maly to dziewczyna :) i mimo to śmieszne dla niej jest to, ze rodzice
                    mają "ale" do twojego przedmałżeńskiego sexu w wieku 30lat... mnie też to
                    śmieszy swoja drogą :)
                  • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 08:06
                    Rety...jaka z Ciebie dziewczyna?? Jesteś dorosłą, 30 letnia KOBIETą.... OCKNIJ
                    SIę W KOńCU
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka