Dodaj do ulubionych

czy można w spodniach na wesele?

IP: *.4web.pl 05.09.03, 20:15
Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
na sobie spodnie? Co myślicie o ubiorze na wesele? Bo ja mam dylemat co
założyć bo cholernie nie lubię kiecek :(((((((
No i jakie kolory na to wesele? Czy czerń czy jakieś pogodniejsze?
Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • Gość: a.s Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.03, 20:21
      ja bylam w bordowym garniturze
    • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 05.09.03, 20:24
      Jesli nie lubisz czuc sie na weselu jak kobieta, owszem - czemu nie.
      • anahella Re: czy można w spodniach na wesele? 05.09.03, 23:12
        matrek napisał:

        > Jesli nie lubisz czuc sie na weselu jak kobieta, owszem - czemu nie.
        >

        A co Ty taki zasadniczy sie zrobiles????
        • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 17:55
          anahella napisała:

          > matrek napisał:
          >
          > > Jesli nie lubisz czuc sie na weselu jak kobieta, owszem - czemu nie.
          > >
          >
          > A co Ty taki zasadniczy sie zrobiles????
          >
          >

          Zawsze uwazalem kobiety w sukienkach, czy spodniczkach, za bardziej kobiece.
          • raszefka Re: czy można w spodniach na wesele? 07.09.03, 20:24
            No to _TY_ uważałeś. A dziewczyna się czuje tak jak się czuje :)
            • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 18:04
              raszefka napisała:

              > No to _TY_ uważałeś. A dziewczyna się czuje tak jak się czuje :)

              Zastanawiam sie, kto jest lepszym sedzia w sprawie oceny kobiecosci -
              mezczyzni, czy same kobiety :-)
              • goga.74 Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 21:36
                matrek napisał:

                > raszefka napisała:
                >
                > > No to _TY_ uważałeś. A dziewczyna się czuje tak jak się czuje :)
                >
                > Zastanawiam sie, kto jest lepszym sedzia w sprawie oceny kobiecosci -
                > mezczyzni, czy same kobiety :-)

                Matrek, czytaj uwaznie o co ludziom chodzi.
                Napisales :"Jesli nie lubisz CZUC sie na weselu jak kobieta".
                Nie zamierzam sie negowac stwierdzenia, ze mezczyzni sa lepiej w stanie
                ocenic czy kobieta wyglada kobieco czy tez nie, ale mysle ze dana osoba wie
                lepiej od Ciebie jak sie CZUJE.
                • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 22:07
                  Samopoczucie kobiecosci, czy meskosci w przypadku mezczyzn, zawsze jak sadze
                  budujemy na podstawie tego jak sami widzimy sie w oczach innych, a nie na
                  podstawie swojego wlasnego widzimisie. Tzn., owszem, mozna miec o sobie wysokie
                  mniemanie, uwazajac ze jestem bardzo kobieca, czy bardzo meski, niestety -
                  nader czesto bywa tak, ze oprocz nas samych nikt wiecej nie ma takiego zdania o
                  nas.
                  • goga.74 Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 22:27
                    Nie zrozumiales jednak.
          • anduu Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 12:28
            ja też tak uważam.
            Kobiety w spodniach nie są wogóle seksowne.
            Wielu facetów tak myśli, choć mało z nich zdaje sobie sprawę, że może coś w tej
            sprawie zmienić.
            Na szczęsćie moja kobieta uwielbia spódniczki i sukienki.
            Bo jest prawdziwą kobietą, jakich mało teraz.
            Uwielbiam iść ulicą i obserwować, jak inni faceci na nią patrzą kątem oka.
            Pewno sami by chcieli by ich partnerki nosiły spódniczki.
            No coż, jak są pacjenci to ich partnerki to wykorzystują i łażą tylko w
            spodniach. A oni nic sobie z tego nie robią.
            Brawo panowie, jak tak dalej pójdzie to żal mi was już dziś.
      • Gość: mARTA Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.pl / 192.168.100.* 06.09.03, 09:08
        a CO MA DO TEGO KOBIECOSC?????SORY KOLES ALE JA W SPODNIACH CZUJE SIE JAK
        10000% KOBIETA
        • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 17:56
          Gość portalu: mARTA napisał(a):

          > a CO MA DO TEGO KOBIECOSC?????SORY KOLES ALE JA W SPODNIACH CZUJE SIE JAK
          > 10000% KOBIETA


          Twoje prawo, kole...zanko.
          • anduu Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 12:29
            chyba jako 1000000000000000000000000000000000000000000% feministka
            ha ha
    • Gość: renia Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.ath.spark.net.gr 05.09.03, 20:32
      Czarny kolor jest elegancki, ale na wesele miloby bylo, gdybys wdziala cos
      radosniejszego, choc niemniej eleganckiego. Poza tym jednak dluga sukienka to
      jest dluga sukienka, bywaja takie piekne... Garnitury, spodnie tez sa fajne,
      ale przeciez wesele to wesele, bądz weselna i odswietna, to jedyny taki dzien
      w zyciu tych, na czesc ktorych masz sie weselic. JA zawsze na takie
      uroczystosci chodze wsukienkach, od paru lat wylacznie dlugich, minimum do
      polowy lydki. Na codzien niestety rzadko ubieram sie w sukienki.
      • doroszka Re: czy można w spodniach na wesele? 05.09.03, 21:15
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Czarny kolor jest elegancki, ale na wesele miloby bylo, gdybys wdziala cos
        > radosniejszego, choc niemniej eleganckiego. Poza tym jednak dluga sukienka to
        > jest dluga sukienka, bywaja takie piekne... Garnitury, spodnie tez sa fajne,
        > ale przeciez wesele to wesele, bądz weselna i odswietna, to jedyny taki dzien
        > w zyciu tych, na czesc ktorych masz sie weselic.


        To spodnie nie mogą być odświętne?? ;)
        Ja ostatnio na weselu byłam w spodniach i świat się nie zawalił - młodzi
        małżonkowie nie pzerwali ze mną kontaktów :o)
        • Gość: renia Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.ath.spark.net.gr 06.09.03, 12:13
          doroszka napisała:

          >
          > To spodnie nie mogą być odświętne?? ;)

          Jasne ze moga. W moim odczuciu jednak elegancka sukienka zawsze bedzie
          bardziej odswietna niz eleganckie spodnie. Ale przeciez napisalam, ze spodnie
          tes sa ok. Ja wole sukienki.


          > Ja ostatnio na weselu byłam w spodniach i świat się nie zawalił - młodzi
          > małżonkowie nie pzerwali ze mną kontaktów :o)

          Nie wiem co w tym dziwnego i dlaczego mi o tym piszesz, ale rozumiem, ze to
          radosna nowina. :) Pozdrawiam.
          • doroszka Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 13:53
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > doroszka napisała:
            >
            > >
            > > To spodnie nie mogą być odświętne?? ;)
            >
            > Jasne ze moga. W moim odczuciu jednak elegancka sukienka zawsze bedzie
            > bardziej odswietna niz eleganckie spodnie. Ale przeciez napisalam, ze spodnie
            > tes sa ok. Ja wole sukienki.
            >
            >
            > > Ja ostatnio na weselu byłam w spodniach i świat się nie zawalił - młodzi
            > > małżonkowie nie pzerwali ze mną kontaktów :o)
            >
            > Nie wiem co w tym dziwnego i dlaczego mi o tym piszesz, ale rozumiem, ze to
            > radosna nowina. :) Pozdrawiam.

            Reniu - piszę to nie tylko Tobie. Jak zapewne zauważyłaś, jeśteśmy na
            FORUM :))))
            Nowina jak nowina - raczej podanie faktu do wiadomości :)
            Pozdr.
            • Gość: renia Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.ath.spark.net.gr 06.09.03, 14:08
              doroszka napisała:

              >
              > Reniu - piszę to nie tylko Tobie.

              Nie napisalam, ze piszesz to TYLKO mnie. Piszesz to jednak w odpowiedzi na moj
              post, cytujac go zreszta, stad tak a nie inna moja odpoawiedz .. :)))



              > Jak zapewne zauważyłaś, jeśteśmy na
              > FORUM :))))

              Alez oczywiscie, ze zauwazylam :)))


      • anduu Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 12:30
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Czarny kolor jest elegancki, ale na wesele miloby bylo, gdybys wdziala cos
        > radosniejszego, choc niemniej eleganckiego. Poza tym jednak dluga sukienka to
        > jest dluga sukienka, bywaja takie piekne... Garnitury, spodnie tez sa fajne,
        > ale przeciez wesele to wesele, bądz weselna i odswietna, to jedyny taki dzien
        > w zyciu tych, na czesc ktorych masz sie weselic. JA zawsze na takie
        > uroczystosci chodze wsukienkach, od paru lat wylacznie dlugich, minimum do
        > polowy lydki. Na codzien niestety rzadko ubieram sie w sukienki.

        Fajnie że jeszcze podtrzrymujesz kobiecośc, przynajmniej na weselach.
    • vaporetto Re: czy można w spodniach na wesele? 05.09.03, 21:30
      Założenie zarówno białego,jak i czarnego stroju na wesele/ślub jest dość
      poważną gafą. Ale w samych spodniach nie widzę nic zdrożnego :)
      • Gość: ija Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.local.pl / 192.168.1.* 06.09.03, 10:39
        a czarna w kolorowe kwiaty moze byc?
        • vaporetto Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 17:51
          Myślę,że tak :) Zakazany jest tylko jednolity biały i czarny, jako kolory
          zarezerwowane dla państwa młodych.
    • oleqq Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 09:53
      Bez przesady! Ubierz sie jak Ci bedzie wygodnie....jesli to beda spodnie- ok:))
      A poza tym lepiej jesli ubierzesz sie w czarny garnitur, niz biala sukienke
      (panna młoda nie byłaby zadowolona z tego powodu)
      Pozdr
      • raszefka Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 14:12
        oleqq napisał:

        > lepiej jesli ubierzesz sie w czarny garnitur, niz biala sukienke
        > (panna młoda nie byłaby zadowolona z tego powodu)

        Ale co na to pan młody? ;P
    • anulex Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 11:07
      Jestem pewna, ze zalozenie spodni nie jest niestosowne. Jesli chodzi o czern
      no to... tez nie mialabym nic przeciwko - pod watrunkiem, ze nie nalezysz do
      najblizszej rodziny. Tesciowa mojej mamy zalozyla na jej slub czarna sukienke
      i to bylo juz raczej chamskie ;)
    • mamalgosia Re: czy można w spodniach na wesele? 06.09.03, 11:52
      a czemu nie?
      • Gość: melila Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.chello.pl 06.09.03, 23:59
        mamalgosia napisała:
        > a czemu nie?

        Poniewaz według zasad savoir-vivre na czyjś ślub kobieta nie może się ubrac na
        biało ani na czarno. Tak jak młodszy kłania się starszemu.
        Takie zasady są i nic na to nie poradzisz.
        Aczkolwiek wiele osób nie zna tej zasady i widziałam kilka druhen w czerni, co
        wzbudziło moje obrzydzenie.

        A spodnie ... IMHO nawet najelegantsze spodnie będa zawsze o ton mniej
        elegnackie od wytwornej sukni. Ale tylko o ton, także jeśli spódnica naprawde
        budzi Twojej obrzydzenie, możesz iśc w spodniach (ale musza być naprawde hiper
        elegnackie)

        • anulex Re: czy można w spodniach na wesele? 07.09.03, 10:35
          Z sukniami tez trzeba uwazac - nie moga byc wystawniejsze od kreacji panny
          mlodej.
    • Gość: lola Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 09:13
      Gość portalu: Mrówka napisał(a):

      > Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
      > na sobie spodnie? Co myślicie o ubiorze na wesele? Bo ja mam dylemat co
      > założyć bo cholernie nie lubię kiecek :(((((((
      > No i jakie kolory na to wesele? Czy czerń czy jakieś pogodniejsze?
      > Pomóżcie

      A ja 10 lat temu na weselu byłam w ..dzinsach, glanach i pieknej haftowanej
      bluzce. Za skarby swiata nie załozyłabym wtedu kiecki i nawet widmo wesela
      mnie do tego nie skłoniło. A co mi tam!Bawiłam sie przednie, czułam sie na
      luzie, nie skrepowana garsonka i wytanczyłąm sie z wszystkimi facetami tam
      obecnymi za wszystkie czasy, miałam najwieksze powodzenie, a komentarze ciotek
      doprawdy mnie nie obchodziły. Dzis wbiłabym sie w jakies ekstrawaganckie
      spodnie, albo i sukienke nawet, zadnych garsonek, majac 20 lat byłam bardzo
      przekorna.
    • Gość: ines Re: czy można w spodniach na wesele? IP: 81.15.189.* 07.09.03, 20:05
      Nigdy nie mogę się nadziwić jak czytam takie entuzjastyczne opinie o spodniach
      u kobiet. Jakie wygodne, wspaniałe. Mam do Was pytanie. Jako że wiekszość
      kobiet od 18-35 roku preferuje spodnie a jakoś na ulicach nie widzę by ładnie w
      nich wyglądały (choć chyba na wygladzie im zależy zważywszy na wysokie buty w
      szpic i makijaż:-) proszę powiedzcie gdzie kupujecie te ładnie leżące spodnie.
      Ja przy 62 cm w talii i 89 w biodrach mam z tym kłopoty (wszystkie spodnie
      odstają w talii). Szyjecie u krawcowej? Moje zdanie jest niestety takie że nie
      sposób uświadczyć fajnych , eleganckich spodni. Sportowe spodnie, dżinsy
      owszem. Niestety części kobiet się wydaje że wyglądają ładnie w spodniach
      materiałowych (krój i uszycie woła o pomstę do nieba). Tak starają się
      pacykować , a wystarczyłoby czasem założyć po prostu ładną spodniczkę lub
      sukienkę i już wygląda sie kobieco i wdzięcznie (prosze nie pisać ze Wam na tym
      nie zależy, bo jestem kobietą i mnie nie oszukacie;-) Dziewczyny , nie
      przesadzajcie z tymi spodniami. Sukienki i spódnice są piękne i stworzone na
      kobiece ciało.
      • melila Re: czy można w spodniach na wesele? 07.09.03, 23:58
        Ja nie cierpię chodziw spodniach. Jako mała dziewczynka byłam w nie ubierana
        prawie cały czas i teraz na zasadzie kontrastu spodnie noszę albo w środku zimy
        albo na wycieczce. W spódnicy (albo sukience) jest mi wygodniej i w ogóle czuję
        się bardziej sobą, aczkolwiek moja mama nadl twierdzi, że ładniej wyglądam w
        spodniach.
      • Gość: lola Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 10:16
        Gość portalu: ines napisał(a):

        > Nigdy nie mogę się nadziwić jak czytam takie entuzjastyczne opinie o
        spodniach
        > u kobiet. Jakie wygodne, wspaniałe. Mam do Was pytanie. Jako że wiekszość
        > kobiet od 18-35 roku preferuje spodnie a jakoś na ulicach nie widzę by
        ładnie w
        >
        > nich wyglądały (choć chyba na wygladzie im zależy zważywszy na wysokie buty
        w
        > szpic i makijaż:-) proszę powiedzcie gdzie kupujecie te ładnie leżące
        spodnie.

        Ja akurat widze wiele dziewczyn fajnie wyglądających w spodniach, natomiast
        niektóre kobietki niestety w kieckach wyglądaja mniej estetycznie, bo nie
        kazdej bozia dała zgrabne nogi.

        > Ja przy 62 cm w talii i 89 w biodrach mam z tym kłopoty (wszystkie spodnie
        > odstają w talii). Szyjecie u krawcowej?
        Od jakiegos czasu modne są biodrówki wiec róznica w talii i biodrach nie jest
        tak istotna.

        Moje zdanie jest niestety takie że nie
        > sposób uświadczyć fajnych , eleganckich spodni. Sportowe spodnie, dżinsy
        > owszem. Niestety części kobiet się wydaje że wyglądają ładnie w spodniach
        > materiałowych (krój i uszycie woła o pomstę do nieba). Tak starają się
        > pacykować , a wystarczyłoby czasem założyć po prostu ładną spodniczkę lub
        > sukienkę i już wygląda sie kobieco i wdzięcznie (prosze nie pisać ze Wam na
        tym
        >
        > nie zależy, bo jestem kobietą i mnie nie oszukacie;-)

        Akurat uwazam sie za atrakcyjna 30- tke, co nie przeszkadza mi w noszeniu
        spodni(spódnic od wielkiego dzwonu a sukienek w swieta), wole sportowe kroje,
        do tego top, ew. obcisła bluzka, odsłoniety brzuszek i zapewniam cie ze
        wygladam dobrze.Uwazam ze najgorsze na dzien jest połaczenie mini i dekoltu-
        taki zestaw wyłacznie na wieczór- jesli mini to zakryta góra, jesli dekolt no
        spodnie lub dłuzsza spódnica.Co z tego ze to takie kobiece, tak samo jak
        szpilki? Taka dziewczyna w szpilkach kroczaca po ulicach az krzyczy:patrzcie
        jaka laska ze mnie! Za nic nie chciałabym by ktos tak mnie postrzegał.
        Akurat mi nie zalezy na tym by kazdy facet za mna sie ogladał, co nie oznacza
        ze jestem zaniedbana, wrecz przeciwnie, ale nie potrzebuje potwierdzenia
        swojej kobiecosci w oczach przechodniów. Nie sztuką jest zostac dostrzezoną w
        super kobiecej kreacji.




        Dziewczyny , nie
        > przesadzajcie z tymi spodniami. Sukienki i spódnice są piękne i stworzone na
        > kobiece ciało.

        Mimo ze wole spodnie to naprawde nie nadrabiam "straty" kobiecosci obfitoscia
        makijazu. Najbardziej zas drazni mnie widok od rana tych super kobiecych w
        przejrzystych wydekoltowanych sukienkach, z pełną tapeta i na wysokich
        cienkich obcasach. 100% kobiecosci i 100% obciachu.
        • anduu w imieniu mężczyzn dziękujemy ci... 08.09.03, 12:39
          za to, że wolisz spódniczki, spódnice (nawet te długie- są ok) niż spodnie.
          Co za ulga, iż są jeszcze prawdziwe eleganckie kobiety.

          Jednakże niektóre kobiety (te młodsze zwłaszcza) myslą, że założyły by chętnie
          spódnice, nawet mini lecz boją sie że zaraz faceci pożrą je wzrokiem, zaczną
          gwizdać lub zgwałcą.
          Ja jako facet czuję się bardzo obrażony takim bezsensownym myśleniem.
          Jest to po prostu feministyczne porównanie mężczyzn do dzikich bestii.
        • Gość: ines Re: czy można w spodniach na wesele? IP: 81.15.189.* 08.09.03, 17:59
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > Ja akurat widze wiele dziewczyn fajnie wyglądających w spodniach, natomiast
          > niektóre kobietki niestety w kieckach wyglądaja mniej estetycznie, bo nie
          > kazdej bozia dała zgrabne nogi.

          Niestety na dziesięć w spodniach jedna wygląda dobrze a pozostałym się wydaje.
          A juz zupełny koszmar to spodnie materiałowe z "kantem"

          >
          > > Ja przy 62 cm w talii i 89 w biodrach mam z tym kłopoty (wszystkie spodnie
          >
          > > odstają w talii). Szyjecie u krawcowej?
          > Od jakiegos czasu modne są biodrówki wiec róznica w talii i biodrach nie jest
          > tak istotna.

          A widzisz jednak producenci odzieży narzucaja nam żeby maskować to co lubią
          jeszcze niektóre kobiety. Coraz trudniej kupić spódnice, spodnie mają koszmarne
          fasony, pora poszukać krawcowej. Ja lubię podkreśloną talię (wole dyskretne
          eksponowanie kobiecości). Ale masz rację, moje spodnie wszystkie są
          biodrówkami i niestety były dosć drogie(droga firma niestety bo wśród tańszych
          były tylko nieforemne szmaty-jak nie odstawały w pasie, bo biodrówki przecie,
          to za szerokie w udach) Może polecisz jakieś firmy bo prosiłam też o radę . Wy
          entuzjastki spodni jesteście chyba oblatane co i jak.

          >
          > Akurat uwazam sie za atrakcyjna 30- tke, co nie przeszkadza mi w noszeniu
          > spodni(spódnic od wielkiego dzwonu a sukienek w swieta), wole sportowe kroje,
          > do tego top, ew. obcisła bluzka, odsłoniety brzuszek i zapewniam cie ze
          > wygladam dobrze.Uwazam ze najgorsze na dzien jest połaczenie mini i dekoltu-
          > taki zestaw wyłacznie na wieczór- jesli mini to zakryta góra, jesli dekolt no
          > spodnie lub dłuzsza spódnica.Co z tego ze to takie kobiece, tak samo jak
          > szpilki? Taka dziewczyna w szpilkach kroczaca po ulicach az krzyczy:patrzcie
          > jaka laska ze mnie! Za nic nie chciałabym by ktos tak mnie postrzegał.
          > Akurat mi nie zalezy na tym by kazdy facet za mna sie ogladał, co nie oznacza
          > ze jestem zaniedbana, wrecz przeciwnie, ale nie potrzebuje potwierdzenia
          > swojej kobiecosci w oczach przechodniów. Nie sztuką jest zostac dostrzezoną w
          > super kobiecej kreacji.

          Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś . Gdzie ja napisałam, że noszę mini i
          dekolt jednocześnie(zgadzam się z Tobą , wulgarne , przesadne połączenie).
          Gdzie ja w ogóle napisałam że noszę mini:) Przeczytaj jeszcze raz. Nie lubisz
          wysokich butów i spódnic, ale proszę nie dorabiaj do tego ideologii ("te które
          lubią chcą zwrócić na siebie uwagę"), bo śmiesznie brzmią Twoje słowa w
          kontekście wyznania że chodzisz z odkrytym brzuchem. Gdybyś nie wiedziała teraz
          nosi się głównie spódnice w kolano:) O świetnych krojach(sportowe sztruksowe w
          kształcie trapezu, cieńsze szyte ze skosu)
          >
          >
          > Mimo ze wole spodnie to naprawde nie nadrabiam "straty" kobiecosci obfitoscia
          > makijazu. Najbardziej zas drazni mnie widok od rana tych super kobiecych w
          > przejrzystych wydekoltowanych sukienkach, z pełną tapeta i na wysokich
          > cienkich obcasach. 100% kobiecosci i 100% obciachu.

          I znowu schemat i błędne myślenie: dla Ciebie spódnica =miniówa,
          sukienka=przejrzysta i wydekoltowana. Mogę się mylić ale coś czuję że nie
          rozumiesz słowa wdzięczny ubiór i elegancja połączona z kobiecością. Skoro
          wolisz odkryty brzuch to wyobrażam sobie Twój styl i jednak nie przekonałaś
          mnie, bo jakoś nie widzę tych kobiet w szpilkach i przezroczystych sukienkach.
          Ba, ze świecą szukać jakiejś kobiety w spódnicy,sukience obojętnie jakiej
          długości (nie mówię tu o 60 latkach) Za to dżinsy dzwony sięgające ziemi w 35
          stopniowym upale były tego lata normą:)
          • Gość: lola Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 20:02
            Gość portalu: ines napisał(a):

            > Gość portalu: lola napisał(a):
            >
            > > Ja akurat widze wiele dziewczyn fajnie wyglądających w spodniach, natomia
            > st
            > > niektóre kobietki niestety w kieckach wyglądaja mniej estetycznie, bo nie
            > > kazdej bozia dała zgrabne nogi.
            >
            > Niestety na dziesięć w spodniach jedna wygląda dobrze a pozostałym się
            wydaje.
            Tak samo te w sukienkach, nie widze róznicy, wiekszosci sie wydaje ze dobrze
            wyglada.
            > A juz zupełny koszmar to spodnie materiałowe z "kantem"
            >
            > > Ale to koszmar dla ciebie, masz wyłącznosc na dobry gust?
            > > > Ja przy 62 cm w talii i 89 w biodrach mam z tym kłopoty (wszystkie sp
            > odnie
            > >
            > > > odstają w talii). Szyjecie u krawcowej?
            > > Od jakiegos czasu modne są biodrówki wiec róznica w talii i biodrach nie j
            > est
            > > tak istotna.
            >
            > A widzisz jednak producenci odzieży narzucaja nam żeby maskować to co lubią
            > jeszcze niektóre kobiety. Coraz trudniej kupić spódnice, spodnie mają
            koszmarne
            >
            > fasony, pora poszukać krawcowej. Ja lubię podkreśloną talię (wole dyskretne
            > eksponowanie kobiecości). Ale masz rację, moje spodnie wszystkie są
            > biodrówkami i niestety były dosć drogie(droga firma niestety bo wśród
            tańszych
            > były tylko nieforemne szmaty-jak nie odstawały w pasie, bo biodrówki
            przecie,
            > to za szerokie w udach) Może polecisz jakieś firmy bo prosiłam też o radę .
            Wy
            > entuzjastki spodni jesteście chyba oblatane co i jak.
            >
            > >
            > > Akurat uwazam sie za atrakcyjna 30- tke, co nie przeszkadza mi w noszeniu
            > > spodni(spódnic od wielkiego dzwonu a sukienek w swieta), wole sportowe kro
            > je,
            > > do tego top, ew. obcisła bluzka, odsłoniety brzuszek i zapewniam cie ze
            > > wygladam dobrze.Uwazam ze najgorsze na dzien jest połaczenie mini i dekolt
            > u-
            > > taki zestaw wyłacznie na wieczór- jesli mini to zakryta góra, jesli dekolt
            > no
            > > spodnie lub dłuzsza spódnica.Co z tego ze to takie kobiece, tak samo jak
            > > szpilki? Taka dziewczyna w szpilkach kroczaca po ulicach az krzyczy:patrzc
            > ie
            > > jaka laska ze mnie! Za nic nie chciałabym by ktos tak mnie postrzegał.
            > > Akurat mi nie zalezy na tym by kazdy facet za mna sie ogladał, co nie ozna
            > cza
            > > ze jestem zaniedbana, wrecz przeciwnie, ale nie potrzebuje potwierdzenia
            > > swojej kobiecosci w oczach przechodniów. Nie sztuką jest zostac dostrzezon
            > ą w
            > > super kobiecej kreacji.
            >
            > Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś . Gdzie ja napisałam, że noszę mini i
            > dekolt jednocześnie(zgadzam się z Tobą , wulgarne , przesadne połączenie).
            > Gdzie ja w ogóle napisałam że noszę mini:) Przeczytaj jeszcze raz.

            Ale ja w odpowiedzi wcale nie twierdze ze TY NOSISZ, w ogóle mój post dotyczy
            ogółu a nie Ciebie.
            Nie lubisz
            > wysokich butów i spódnic, ale proszę nie dorabiaj do tego ideologii ("te
            które
            >
            > lubią chcą zwrócić na siebie uwagę"), bo śmiesznie brzmią Twoje słowa w
            > kontekście wyznania że chodzisz z odkrytym brzuchem.

            No ale sama dorabiasz ideologie do nielubianych przez ciebie spodni - sa mniej
            kobiece i juz, a zwłaszcza te z kantem.
            Gdybyś nie wiedziała teraz
            >
            > nosi się głównie spódnice w kolano:) O świetnych krojach(sportowe sztruksowe
            w
            > kształcie trapezu, cieńsze szyte ze skosu)
            > >
            > > Teraz to raczej lansuja super mini, a długosc w kolano odchodzi do lamusa.

            > > Mimo ze wole spodnie to naprawde nie nadrabiam "straty" kobiecosci obfitos
            > cia
            > > makijazu. Najbardziej zas drazni mnie widok od rana tych super kobiecych w
            >
            > > przejrzystych wydekoltowanych sukienkach, z pełną tapeta i na wysokich
            > > cienkich obcasach. 100% kobiecosci i 100% obciachu.
            >
            > I znowu schemat i błędne myślenie: dla Ciebie spódnica =miniówa,
            > sukienka=przejrzysta i wydekoltowana.

            Nie, celowo wpadam w skrajnosc zeby podkreslic ze niektóre z nas przesadzaja w
            tym temacie, bo naczytały i nasłuchały sie opinii, ze tylko spódnica uczyni je
            kobiecymi, bo spodnie sa be.
            Sa spodnie wiecej i mniej kobiece, natomiast nie zgadzam sie ze spodnie=zawsze
            mniej kobiecosci niz jakakolwiek spódnica(zwłaszcza długa i workowata)


            Mogę się mylić ale coś czuję że nie
            > rozumiesz słowa wdzięczny ubiór i elegancja połączona z kobiecością.

            Od razu mam przed oczyma kobitke w eleganckich spodniach. Ciekawe czemu?
            Skoro
            > wolisz odkryty brzuch to wyobrażam sobie Twój styl

            To napisz jak sobie wyobrazasz bym mogła wyprowadzic cie z błedu
            i jednak nie przekonałaś
            > mnie, bo jakoś nie widzę tych kobiet w szpilkach i przezroczystych
            sukienkach.
            No a ja akurat na okragło, moze koło mnie tak wiele sie ich kreci???
            Widze ze goły brzuch cie razi. Zapewniam ze nie paraduje tak ubrana w pracy
            ani w sytuacjach gdzie sie z pepkiem obnosic nie nalezy,
            ale dziewczyna w dzinsach i fajnym topie ma 100% kobiecosci.Moze ja niejasno
            sie wyrazam.Otóz uwazam ze noszenie spodni przez kobiety ani na jote nie jest
            mniej kobiece niz noszenie spódnic.


            Ale mysle ze podoba nam sie zupełnie co innego i dlatego kobiecosc inaczej
            pojmujemy.

            > Ba, ze świecą szukać jakiejś kobiety w spódnicy,sukience obojętnie jakiej
            > długości (nie mówię tu o 60 latkach) Za to dżinsy dzwony sięgające ziemi w
            35
            > stopniowym upale były tego lata normą:)
            No własnie, dlaczego? Bo to sie ludziom podoba!
            • Gość: ines Re: czy można w spodniach na wesele? IP: 81.15.189.* 08.09.03, 20:48
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > >
              >
              > No ale sama dorabiasz ideologie do nielubianych przez ciebie spodni - sa
              mniej
              > kobiece i juz, a zwłaszcza te z kantem.

              Nie, to nie jest kwestia dorabiania ideologii. Spodnie materiałowe z kantem nie
              podobają mi się ale nie piszę tego co Ty w poprzednim poście, że dziewczyny w
              spódnicach noszą je "bo chcą zwrócic na siebie uwagę". A jaką ja ideologię
              dorabiam do noszenia powszechnego spodni skoro nie wiem jaka idea przyświeca
              ich użytkowniczkom??? Wygoda? Estetyka?(ee, raczej nie) Ciekawa jestem dlaczego
              kobiety tak chętnie wyeliminowały spódnice. I nie wiem .Nie podoba mi się, ale
              ideologii nie dorabiam, choć dylemat mam(po trosze odpowiedziałaś na pytanie:
              wyznałaś że to sexy i kobiece wcześniej obśmiewając inną wizję wygladu sexy:-))
              Dla mnie spodnie ani sexy, ani wygodne(oprócz dżinsów), ani ładne więc jaką
              ideologię dorobiłam ? Wyjaśnij. Gdybym napisała np. że to "chęć upodobnienia
              się do mężczyzn" to byłoby dorabianie ideologii. Ale nie napisałam.
              > )
              > > >
              > > > Teraz to raczej lansuja super mini, a długosc w kolano odchodzi do l
              > amusa.

              Ja mówię o tym co na ulicach, super mini tam nie widuję, ale naprawdę żyjemy w
              innym świecie chyba skoro Ty od rana widzisz powszechnie kobiety w
              przezroczystych sukienkach i szpilkach . Lub w mini i szpilkach. Ja widzę że ok.
              90 % kobiet(18-35 lat)chodzi w spodniach.

              >

              > Nie, celowo wpadam w skrajnosc zeby podkreslic ze niektóre z nas przesadzaja
              w
              > tym temacie, bo naczytały i nasłuchały sie opinii, ze tylko spódnica uczyni
              je
              > kobiecymi, bo spodnie sa be.

              Większość z Was wpada w skrajnośc , bo zdecydowana większość kobiet między 18-
              35 rokiem porzuciła juz spódnice i sukienki i kłopotem jest nawet okazjonalne
              ich założenie (wątek:) Nie mów mi że widzisz wiele kobiet w spódnicach,
              sukienkach na ulicach polskich miast bo to nieprawda. Dominują spodnie więc o
              czym mowa. Dlaczego próbujesz wmówić ze ktoś nosi sukienki, spódnice
              bo "nasłuchał sie opinii, że to uczyni ich kobiecymi" Trudno zaakceptować Ci
              fakt że ostały się kobiety które lubią sukienki, spódnice i nie podobają im się
              spodnie. Proste chyba.


              Widze ze goły brzuch cie razi.

              W żadnym razie, bo sama tak chadzam latem:)Czasem.

              > ale dziewczyna w dzinsach i fajnym topie ma 100% kobiecosci.Moze ja niejasno
              > sie wyrazam.Otóz uwazam ze noszenie spodni przez kobiety ani na jote nie jest
              > mniej kobiece niz noszenie spódnic.

              A ja uważam odwrotnie. Wyeliminowanie spódnic i sukienek jeśli nie jest się
              magnetyczną Marleną Dietrich (wylansowała spodnie u kobiet) odejmuje kobiecości
              zdecydowanej większości kobiet. Tej która ma wdzięk nie zaszkodzi nic. I
              spodnie z kantem i workowata spódnica. Niestety większosć chodząca po ulicach
              tego wdzięku jest pozbawiona(zdanie mojego chłopaka- sztuczne, z wyćwiczonym w
              siłowni ciałem, 0% wdzięku ) Spódniczki wielu dziewczynom dodałyłby wdzięku Ale
              skoro nie chcecie to przecież nikt nie będzie Was zmuszał.
              >
              >
              > Ale mysle ze podoba nam sie zupełnie co innego i dlatego kobiecosc inaczej
              > pojmujemy.
              >
              > > Ba, ze świecą szukać jakiejś kobiety w spódnicy,sukience obojętnie jakiej
              > > długości (nie mówię tu o 60 latkach) Za to dżinsy dzwony sięgające ziemi w
              >
              > 35
              > > stopniowym upale były tego lata normą:)
              > No własnie, dlaczego? Bo to sie ludziom podoba!

              Super , ale w takim razie upada kwestia komfortu, wygody chyba. Nie gorąco w
              takich upałach w dżinsach? Czy przyczyna jest prozaiczna (mówią mi czasem o tym
              koleżanki które porzuciły spódnice i trudno im wrócić): dziwnie jest założyć
              spódnicę kiedy się człowiek odzwyczai. I wtedy tworzy się całą ideologię :-)))
              • Gość: lola Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 23:17
                Gość portalu: ines napisał(a):

                > Gość portalu: lola napisał(a):
                >
                > > >
                > >
                > > No ale sama dorabiasz ideologie do nielubianych przez ciebie spodni - sa
                > mniej
                > > kobiece i juz, a zwłaszcza te z kantem.
                >
                > Nie, to nie jest kwestia dorabiania ideologii. Spodnie materiałowe z kantem
                nie
                >
                > podobają mi się ale nie piszę tego co Ty w poprzednim poście, że dziewczyny
                w
                > spódnicach noszą je "bo chcą zwrócic na siebie uwagę".
                Moze to późna pora sprawia, ale czytam swój post wczesniejszy i za chiny nie
                moge znalexc zdania które przytaczasz. Domniemywam ze chodzi ci o to co
                napisałąm o kroczącej z rana w szpilkach pannie, co to krzyczy ze z niej
                laska.Chodzi mi tu własnie o taka 'przerysowana " w swej kobiecosci panne a
                nie wszystkie kobiety chadzajace w spódnicach.
                Ja naprawde nie mam za złe noszenia spódnic przez kobitki, ale nie zgadzam sie
                z twoim twierdzeniem wyzszosci owych nad spodniami.Nie, nie i jeszcze raz nie,
                a twoj stosunek do kantów jest wrecz podejrzany.

                A jaką ja ideologię
                > dorabiam do noszenia powszechnego spodni skoro nie wiem jaka idea przyświeca
                > ich użytkowniczkom??? Wygoda?
                Dokładnie tak.
                Estetyka?(ee, raczej nie)

                A zatem noszenie spodni jest nieestetyczne rozumiem? Daruj, ale moze ty
                fatalnie wygladasz w spodniach i dlatego masz taki negatywny do nich stosunek?

                Ciekawa jestem dlaczego
                >
                > kobiety tak chętnie wyeliminowały spódnice. I nie wiem .Nie podoba mi się,
                ale
                > ideologii nie dorabiam, choć dylemat mam(po trosze odpowiedziałaś na
                pytanie:
                > wyznałaś że to sexy i kobiece wcześniej obśmiewając inną wizję wygladu sexy:-
                ))Tak, bo taki wizerunek pasuje wieczorkiem i nikt mi nie wmówi ze jest ok z
                rana
                > Dla mnie spodnie ani sexy, ani wygodne(oprócz dżinsów), ani ładne więc jaką
                > ideologię dorobiłam ? Wyjaśnij.

                Wyjasniam- ideologia przyznajaca wyzszosc kiecek nad spodniami w kwestii
                stopnia kobiecosci -niczym nie uzasadniona prócz twojego subiektywnego
                przekonania o brzydocie spodni, a zwłaszcza kantów, spódnica=kobieta, spodnie=
                bezkształtna istota owej kobicosci w jakims stopniu pozbawiona


                Gdybym napisała np. że to "chęć upodobnienia
                > się do mężczyzn" to byłoby dorabianie ideologii. Ale nie napisałam.
                > > )
                > > > >
                > > > > Teraz to raczej lansuja super mini, a długosc w kolano odchodzi
                > do l
                > > amusa.
                >
                > Ja mówię o tym co na ulicach, super mini tam nie widuję, ale naprawdę żyjemy
                w
                > innym świecie chyba skoro Ty od rana widzisz powszechnie kobiety w
                > przezroczystych sukienkach i szpilkach . Lub w mini i szpilkach. Ja widzę że
                ok
                > .
                > 90 % kobiet(18-35 lat)chodzi w spodniach.
                >
                > > A zatem skoro ten trend jest przewazajacy nalezy mniemac ze statystycznie
                rzecz ujmujac spodnie sa lepszym ubiorem dla kobiety, gdyby było inaczej, 90%
                nosiłoby kiecki.Skoro powszechnie wiadomo ze sukienki czynią nas kobiecymi to
                dlaczego tyle z nas ich nie nosi?
                >
                > > Nie, celowo wpadam w skrajnosc zeby podkreslic ze niektóre z nas przesadza
                > ja
                > w
                > > tym temacie, bo naczytały i nasłuchały sie opinii, ze tylko spódnica uczyn
                > i
                > je
                > > kobiecymi, bo spodnie sa be.
                >
                > Większość z Was wpada w skrajnośc , bo zdecydowana większość kobiet między
                18-
                > 35 rokiem porzuciła juz spódnice i sukienki i kłopotem jest nawet
                okazjonalne
                > ich założenie (wątek:) Nie mów mi że widzisz wiele kobiet w spódnicach,
                > sukienkach na ulicach polskich miast bo to nieprawda. Dominują spodnie więc
                o
                > czym mowa. Dlaczego próbujesz wmówić ze ktoś nosi sukienki, spódnice
                > bo "nasłuchał sie opinii, że to uczyni ich kobiecymi" Trudno zaakceptować Ci
                > fakt że ostały się kobiety które lubią sukienki, spódnice i nie podobają im
                się
                >
                > spodnie. Proste chyba.
                >
                >
                > Widze ze goły brzuch cie razi.
                >
                > W żadnym razie, bo sama tak chadzam latem:)Czasem.
                >
                > > ale dziewczyna w dzinsach i fajnym topie ma 100% kobiecosci.Moze ja niejas
                > no
                > > sie wyrazam.Otóz uwazam ze noszenie spodni przez kobiety ani na jote nie j
                > est
                > > mniej kobiece niz noszenie spódnic.
                >
                > A ja uważam odwrotnie. Wyeliminowanie spódnic i sukienek jeśli nie jest się
                > magnetyczną Marleną Dietrich (wylansowała spodnie u kobiet) odejmuje
                kobiecości
                >
                > zdecydowanej większości kobiet.

                Zle dobrana spódnica równiez- moze tobie chodzi po prostu o niedostatki figury
                kobiet- zgrabnej dziewczynie spodnie nic nie ujma, a ta z gruba d..ą zle
                bedzie wyglądała i w spodniach i w spódnicy. A swoja droga powiedz mi ma czym
                polega to ujmowanie kobiecosci- mówią grubym głosem czy rosną im wasy po
                załozeniu portek, bo ja nie wiem.

                Tej która ma wdzięk nie zaszkodzi nic. I
                > spodnie z kantem i workowata spódnica. Niestety większosć chodząca po
                ulicach
                > tego wdzięku jest pozbawiona(zdanie mojego chłopaka- sztuczne, z wyćwiczonym
                w
                > siłowni ciałem, 0% wdzięku ) Spódniczki wielu dziewczynom dodałyłby wdzięku

                Wdzieczny to jest motylek na kwiatku a nie kazda kobieta takim motylkiem chce
                byc, dla mnie obrazek wdziecznej kobietki to mdlaca wizja panienki w sukience
                w łaczke, wybacz ale dla mnie nie do strawienia. Twój chłopak lubi takie ,
                wasza sprawa, ale wierz mi ze pojecie wdzieku i urody jest subiektywne,
                dlatego tez raczej nie znajdziemy konsensusu.


                Ale
                >
                > skoro nie chcecie to przecież nikt nie będzie Was zmuszał.
                > >
                > >
                > > Ale mysle ze podoba nam sie zupełnie co innego i dlatego kobiecosc inaczej
                >
                > > pojmujemy.
                > >
                > > > Ba, ze świecą szukać jakiejś kobiety w spódnicy,sukience obojętnie ja
                > kiej
                > > > długości (nie mówię tu o 60 latkach) Za to dżinsy dzwony sięgające zi
                > emi w
                > >
                > > 35
                > > > stopniowym upale były tego lata normą:)
                > > No własnie, dlaczego? Bo to sie ludziom podoba!
                >
                > Super , ale w takim razie upada kwestia komfortu, wygody chyba. Nie gorąco w
                > takich upałach w dżinsach? Czy przyczyna jest prozaiczna (mówią mi czasem o
                tym
                >
                > koleżanki które porzuciły spódnice i trudno im wrócić): dziwnie jest założyć
                > spódnicę kiedy się człowiek odzwyczai. I wtedy tworzy się całą ideologię :-
                )))
                Co ty znowu z ta ideologia wyjezdzasz? Na upały nosi sie spodnie z lnu albo
                cienkiej tkaniny, te dzinsy to masakra, jak ktos sie chce gotowac- jego
                sprawa, a panien w spódniczkach na trzaskającym mrozie nie widujesz? Takie
                same odpały jak i te latem w dzinsach.
                Mozna spodnie dobrac do pory roku, zaden problem
      • Gość: sto kobiet Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.09.03, 15:24
        Spodnie tez sa piekne i bywaja stworzone na kobiece
        cialo. I zupelnie nie rozumiem tej gadaniny o tym, ze
        PRAWDZIWE kobiety nosza tylko spodniczki. Bzdura jakich
        malo. To wszystko zalezy od stylu i elegancji. Sama
        posiadam taki fajny kostium - dlugie, klasyczne spodnie i
        krotka wcieta garsonka, czarne w dyskretny prazek. Faceci
        potykaja sie na ulicy - tak sie gapia jak go mam na
        sobie. Mysle, ze kazdy powinien dobierac sobie stroje
        sam. Jestem wysoka i szczupla, wiec mi dobrze w
        klasycznych kostumach. Jak ktos jest niski, pekaty i ma
        niezbyt dlugie nogi to nic mu nie pomoze - nawet
        najseksowniejsza spodniczka. Efekt moze byc wrecz
        odwotny. A propos slubu - zalozylam kiedys te spodnie na
        slub z czerwona bluzka i smiem twierdzic, ze bylam jedna
        z bardziej kobiecych kobiet na weselu.
        Pozdrawiam,
        Sto kobiet
    • Gość: :) idź goła - koniki polne też tak idą... IP: *.gen.twtelecom.net 08.09.03, 00:01
    • anduu czy jest tu choć jedna kobieta co woli sukienki ? 08.09.03, 12:32
      • Gość: ines Re: czy jest tu choć jedna kobieta co woli sukien IP: 81.15.189.* 08.09.03, 18:06
        Ja można było dowiedzieć się z moich postów- JA. Zdecydowanie wolę spódnice i
        sukienki. Spodnie owszem noszę, ale nie przesadzam. Tak naprawdę lubię ze
        spodni dżinsy i jedne z cienkiej wełenki.Tyle. Pozostałe są noszone z
        konieczności (zima, koszmarna pogoda z zawieruchą:(
    • Gość: Dzidka Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 19:13
      Gość portalu: Mrówka napisał(a):

      > Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
      > na sobie spodnie?

      Osobiscie wolę nosić spodnie. Uważam, że na wesele można ubrać modne, seksowne,
      eleganckie spodnie. Ale... ja założyłam sukienkę. Suknię, gwoli ścisłości.
      Specjalna Okazja wymaga Specjalnego Stroju. Do opery też nigdy nie chodzę w
      spodniach.

      Dzidka
    • dorotka1970 Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 20:24
      Jak ktos mi powie, ze Sean Connery wyglada w szkockiej spodniczce kobieco to
      sie bardzo zdziwie. Nie mniej niz na stwierdzenie, ze MM byla kobieca tylko w
      sukience.

      Ponadto - kobiecosc nie zalezy od stroju. Mozna wygladac kobieco w dresie.
      Kobiecosc nie jest synonimem elegancji, a mam wrazenie, ze niektorym tutaj sie
      myli... Kobiecosc jest w ruchach, spojrzeniu, glosie, gestach...

      Ubior powinien pasowac do okolicznosci, wieku, usposobienia i nastroju. Jezeli
      czuje sie zle w spodnicy to nie bede w niej dobrze wygladac.

      To samo dotyczy makijazu, bizuterii, fryzury. Czy kobieta musi miec dlugie
      wlosy, zeby byc kobieca?

      Panowie, ktorzy tak kategorycznie wypüowiadaja sie tutaj na temat spodni mowia
      o sobie i swoich jednostkowych preferencjach. A swoja droga tez im za bardzo
      nie wierze... Jezeli widza atrakcyjna kobiete na ulicy to naprawde sa w stanie
      zauwazyc CO MIALA NA SOBIE?... Nawet jesli to rzeczywiscie bylo to
      NAJWAZNIEJSZE?

      Pozdrawiam,
      Dorotka

      P.S. do autorki watku:
      Idz w tym w czym dobrze sie czujesz. Nie widze problemu z eleganckimi
      spodniami.
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: ines Re: Kobieco czy mesko?... IP: 81.15.189.* 08.09.03, 20:56
        dorotka1970 napisała:

        > Jak ktos mi powie, ze Sean Connery wyglada w szkockiej spodniczce kobieco to
        > sie bardzo zdziwie. Nie mniej niz na stwierdzenie, ze MM byla kobieca tylko w
        > sukience.
        >
        > Ponadto - kobiecosc nie zalezy od stroju. Mozna wygladac kobieco w dresie.
        > Kobiecosc nie jest synonimem elegancji, a mam wrazenie, ze niektorym tutaj
        sie
        > myli... Kobiecosc jest w ruchach, spojrzeniu, glosie, gestach...

        Też ale niestety wiele kobiet jest pozbawionych wdzięku. Robią kolorowe pasemka
        by włosy nabrały lekkości, starannie wypracowują makijaż, "cudują". Czyli nie
        tylko gesty, ruchy, spojrzenie, głos. Doroto, to są banały które łatwo pisać Ci
        w necie. Niestety sporo kobiet nie ma wdzięku , stara sie bardzo różnymi
        środkami i niweluje często owymi strasznymi spodniami w kant. A tak jak pisałam
        już: komuś kto ma wdzięk i te spodnie nie zaszkodzą. Jak 100% męskiemu Connery
        szkocka spódniczka czy Marlenie Dietrich spodnie.
        • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 21:09
          Gość portalu: ines napisał(a):

          > Też ale niestety wiele kobiet jest pozbawionych wdzięku.
          -
          • Gość: ines Re: Kobieco czy mesko?... IP: 81.15.189.* 08.09.03, 21:33
            dorotka1970 napisała:

            > Gość portalu: ines napisał(a):
            >
            > > Też ale niestety wiele kobiet jest pozbawionych wdzięku.
            > -
            • Gość: ines Re: Kobieco czy mesko?... IP: 81.15.189.* 08.09.03, 21:45


              > dorotka1970 napisała:
              >
              > > > 100% męskiemu Connery szkocka spódniczka czy Marlenie Dietrich spodni
              > e.
              > > -
              • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 21:57
                Gość portalu: ines napisał(a):

                > > > -
            • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 21:46
              Gość portalu: ines napisał(a):

              > Problem to masz Ty bawiac się w wycieczki personalne :-)
              -
              • Gość: ines Re: Kobieco czy mesko?... IP: 81.15.189.* 08.09.03, 22:23
                dorotka1970 napisała:

                > Gość portalu: ines napisał(a):
                >
                > > Problem to masz Ty bawiac się w wycieczki personalne :-)
                > -
                • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 22:33
                  Mowa jest o poscie zatytulowanym przeze mnie "Kobieco czy mesko".
                  Gdzie tam jest jakiekolwiek odniesienie do ciebie i twojej opinii?
                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                  • anduu Niech kobieta pozostanie kobietą a mężczyzna mężcz 09.09.03, 08:13
                    yzną.
                    Kobiety nie stawiajcie świata do góry nogami.
              • Gość: ines Re: nie na temat-do Doroty IP: 81.15.189.* 08.09.03, 22:32
                dorotka1970 napisała:

                Masz, zdaje sie, problem z
                > przerostem ego.

                Ooo, kolejny problem oprócz zauważonych przez Ciebie wcześniej. Problemów mam
                mnóstwo. Np ze wstawaniem rano. Wiec miej nadzieję że niedługo pójdę spać. Ale
                na razie czekam na kolejne odkrycia psychologiczne. Wątek wciągnał mnie na dobre
                (tu zawsze tak?;-)

                Watek nie jest o tobie, nie jest tez o tym, czy wygladasz
                > bardziej kobieco od innych. W OGOLE nie jestes tematem ani podmiotem tego
                > watku, a tym bardziej przedmiotem mojego zainteresowania. Twoje komentarze do
                > mojego postu same sobie przecza, wiec daruje sobie ich omawianie i pytanie
                cie
                > o ich sens. To sie zwyczajnie mija z celem.
                >
                > P.S.
                > Sprawdzilabym tez na twoim miejscu sens wyrazenia "wycieczka personalna", bo
                > wyglada na to, ze nie wiesz, kiedy go uzywac.

                Skoro mam przerost ego takimi uwagami się nie przejmę wiec możesz mnie odsyłać
                do słowników, wyzywać od tych którzy nie rozumieją nic. Dlaczego rozmawiasz i
                odpowiadasz komuś kto nie rozumie nic z Twoich postów? Dziwne, nie? Moze sama
                siebie zdiagnozujesz?;-)
            • Gość: lola Re: Kobieco czy mesko?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 23:41
              Gość portalu: ines napisał(a):

              > dorotka1970 napisała:
              >
              > > Gość portalu: ines napisał(a):
              > >
              > > > Też ale niestety wiele kobiet jest pozbawionych wdzięku.
              > > -
              • Gość: ines Re: Kobieco czy mesko?... IP: 81.15.189.* 09.09.03, 00:02
                Gość portalu: lola napisał(a):

                > Gość portalu: ines napisał(a):
                >
                > .> > > > Robią kolorowe pasemka
                > > > > by włosy nabrały lekkości, starannie wypracowują makijaż, "cuduj
                > ą".


                Makijaz jest zabiegiem smiesznym? A ja myslałam ze chodzi o tuszowanie
                > niedoskonałosci co nie ma wiele wspólnego ze zwracaniem uwagi na siebie,
                chyba
                > ze ma sie karminowe usta i powieki w kolorach teczy



                Owszem wypracowany (takiego określenia użyłam, nieprawdaż) makijaż,
                nienaturalne pasemka są śmieszne (dla mnie, bo ja tu ślęczę i dzielę sie moimi
                przemyśleniami). A włos nie może u takiej dopracowanej drgnąć przy huraganie
                tyle na nim pianki i innych specyfików. Każdy kosmyk ma swoje miejsce:-).Co
                oznacza nienaturalny? To że twarz jest "nieżywa" przykryta zbyt dużą ilością
                korektora i pudru, że nie widać struktury skóry Nawet w 35 stopniowym upale
                musi być matowa. :-) Tak sobie myślę że dawniej synonimem "zadbania" były rude
                włosy i trwała a teraz mocno kryjący, matujący podkład i pasemka:-)

                > Wystarczyłby czasem rozwiany włos i
                > > spódniczka w kolano.
                >
                > Do czego wystarczy? Jak jeszcze do tej spódniczki bluzeczka biała z
                > kołnierzykiem to mamy ucielesnienie "wdziecznej" panienki, tak, taki
                wizerunek
                > ma wielu zwolenników, ale dla wielu kobiet jest nie do przyjecia.

                To raczej strój dla gimnazjalistki. Dlaczego tak nienawidzisz spódniczek? Masz
                uraz(by zacytować inną dyskutantkę):-))) Wiecej nie napiszę bo trudno wyłowić
                mi Twoje słowa(jeśli były) w powodzi cytatów z cytatów:(

                > > > > -
          • Gość: ines Re: Do Doroty w sprawie (nie)zrozumienia teskstu IP: 81.15.189.* 08.09.03, 22:15
            dorotka1970 napisała:
            kant.

            > BTW, jezeli naokolo ciebie same malo kobiece, malo wdzieczne babki w
            spodniach
            > w kant, probujace cos nadrobic makijazem i pasemkami, ktorych ty na szczescie
            > nie musisz stosowac - to powinnas byc baaaaaaardzo szczesliwa i nie probowac
            > tego zmieniac. Wszak inaczej zginiesz w tlumie seksownych kobiet, a tak widac
            > cie od razu, czyz nie?...

            Wszystko jasne aż do ostatniego zdania. Nie mam sie zmieniać(czyli nadal nosić
            spódnice).Bo "wszak inaczej", jeśli sie zmienię (będę codziennie nosić spodnie)
            to zginę w tłumie seksownych kobiet. Przyznaję nie rozumiem. Te "seksowne" to
            w spodniach jak wywnioskowałam:-) To a propos Twojego postu w którym wyrzucasz
            sobie bezsens dyskusji ze mną i w klasyczny sposób próbujesz dyskredytować
            przeciwnika . Ale "dyskutujesz"(raczej szybko przystąpiłaś do ataku
            personalnego) zaciekle i postów przybywa:-)
            • dorotka1970 zalamujesz mnie coraz bardziej... 08.09.03, 22:31
              Gość portalu: ines napisał(a):

              > dorotka1970 napisała:

              > > BTW, jezeli naokolo ciebie same malo kobiece, malo wdzieczne babki w
              > spodniach w kant, probujace cos nadrobic makijazem i pasemkami, ktorych ty
              > na szczes cie nie musisz stosowac - to powinnas byc baaaaaaardzo szczesliwa
              > i nie probowac tego zmieniac. Wszak inaczej zginiesz w tlumie seksownych
              > kobiet, a tak wi dac cie od razu, czyz nie?...

              > Wszystko jasne aż do ostatniego zdania. Nie mam sie zmieniać(czyli nadal
              nosić spódnice).
              -
              • Gość: ines Re: czyli dobrze zrozumiałam ten fragment jednak? IP: 81.15.189.* 08.09.03, 22:41
                dorotka1970 napisała:

                > Gość portalu: ines napisał(a):
                >
                > > dorotka1970 napisała:
                >
                > > > BTW, jezeli naokolo ciebie same malo kobiece, malo wdzieczne babki w
                > > spodniach w kant, probujace cos nadrobic makijazem i pasemkami, ktorych ty
                >
                > > na szczes cie nie musisz stosowac - to powinnas byc baaaaaaardzo szczesliw
                > a
                > > i nie probowac tego zmieniac. Wszak inaczej zginiesz w tlumie seksownych
                > > kobiet, a tak wi dac cie od razu, czyz nie?...
                >
                > > Wszystko jasne aż do ostatniego zdania. Nie mam sie zmieniać(czyli nadal
                > nosić spódnice).
                > -
      • matrek Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 21:33
        dorotka1970 napisała:

        > nie wierze... Jezeli widza atrakcyjna kobiete na ulicy to naprawde sa w
        stanie
        > zauwazyc CO MIALA NA SOBIE?... Nawet jesli to rzeczywiscie bylo to
        > NAJWAZNIEJSZE?
        >

        A nie przyszlo Ci do glowy, ze atrakcyjnosc kobiety uzalezniona jest m.in. od
        tego, co ma na sobie ? Przejaskrawiajac nieco sprawe, zaloz na siebie zgrzebny
        worek, pod spod welniane reformy, zacznij chodzic kobiecym krokiem oraz
        zachowywac sie kokieteryjnie i zapytaj jakiegos mezczyzne, czy jestes kobieca.
        • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 22:02
          matrek napisał:

          > A nie przyszlo Ci do glowy, ze atrakcyjnosc kobiety uzalezniona jest m.in.
          > od tego, co ma na sobie ?
          -
          • matrek Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 22:10
            dorotka1970 napisała:

            > Facet rowniez moze byc seksowny i atrakcyjny zarowno w T-shircie jak i we
            > fraku. A nawet w szlafroku. Albo bez (moj jest :-).

            Ale juz w spodnicy malo ktory mezczyzna bedzie meski. Jedyne spodnie, w ktorych
            kobieta moim zdaniem wyglada kobieco, to swietnie dopasowane biodrowki, a i to
            jedynie mloda kobieta, ze swietna figura.


            >
            > --------
            > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • dorotka1970 Re: Kobieco czy mesko?... 08.09.03, 22:17
              matrek napisał:

              > Ale juz w spodnicy malo ktory mezczyzna bedzie meski.
              -
      • anduu idź na wesele w dzinasch 09.09.03, 15:01
        one są w Polsce bardzo modne (czyli bardzo popularne)
        TAK JA SWEGO CZSU FIAT 126P.
        Typowo kobiecy strój
        he he
    • Gość: r Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.09.03, 21:41
    • tralalumpek Re: czy można w spodniach na wesele? 08.09.03, 21:48
      Gość portalu: Mrówka napisał(a):

      > Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
      > na sobie spodnie? Co myślicie o ubiorze na wesele? Bo ja mam dylemat co
      > założyć bo cholernie nie lubię kiecek :(((((((
      > No i jakie kolory na to wesele? Czy czerń czy jakieś pogodniejsze?
      > Pomóżcie


      Nie czytalam wszystkich postow, po prostu mi sie nie chcialo, wiec nie wiem
      czy ktos juz na to zwrocil uwage. Wydaje mi sie, ze powinnas dobrac ubior do
      towarzystwa. Zalezy jakie i gdzie to wesele (najkrocej mowiac).
      Jezeli zadajesz takie pytanie na ekranie oznacza dla mnie, ze jest wszystko
      jedno w czym wystapisz.
    • Gość: Richelieu* Kobietą jest się w umyśle nie na tyłku IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.09.03, 21:50
      sukienki kobiece, spodnie tylko dla feministycznych poparańców
      ...
      Od zawsze chodzę w spodniach, na wesela też, w spodniach wyglądam o niebo
      lepiej niż w sukni z powodu nie najlepiej wyglądających chudych łydek, które
      za całą herbatę Chin nie chcą być grubsze. Źle się czuję w sukni po prostu.
      Gdybym miała figurę Lopez to oporów przed sukienką nie miałabym, ale jeśli
      ktoś uważa, że wygląda w spodniach lepiej to po co ma się męczyć w sukience.
      Chyba, że pójdzie z sukni do kostek. Ale wystarczy, że na przykład biust jest
      zbyt mały to sukienka wygląda workowato.

      a spodnie są w sklepach różne, najczęściej byle jakie. Krawcowa droga nie
      jest.
      a jeśli komuś żal na krawcową to niech zrobi tak jak ja zaczynałam, czyli
      rozpruje stare spodnie, odrysuje na szarym papierze formę, kupi aksamitu lub
      atłasu i uszyje sobie eleganckie spodnie.

      A kobiecy jest umysł, nie dupa. Kiedy kobieta nie czuję się kobbitą żadna
      kiecka nie pomoże.
      • matrek Zastanowcie sie. 08.09.03, 22:15
        Chociazby po to, ze spodnie na balach traca socrealizmem i peerelowskimi
        zabawami dla przodownic pracy.

        W cywilizowanyum swiecie obowiazuje scisly kanon - suknia na bal.
        Krotko mowiac - spodnie na balu, rowna sie brak klasy.
        • tralalumpek Re: Zastanowcie sie. 08.09.03, 22:18
          matrek napisał:

          > Chociazby po to, ze spodnie na balach traca socrealizmem i peerelowskimi
          > zabawami dla przodownic pracy.
          >
          > W cywilizowanyum swiecie obowiazuje scisly kanon - suknia na bal.
          > Krotko mowiac - spodnie na balu, rowna sie brak klasy.
          >


          matrek nie podniecaj sie tak, moze to sa wlasnie takie peerelowskie maryski,
          bo kazda inna wie o tym, o czym ty piszesz
          • matrek Re: Zastanowcie sie. 08.09.03, 22:25
            Spoko, bawi mnie to jedynie - tym bardziej, ze wlasnie slucham Shanii Twain
            i "Man! I Feel Like A Woman" :)
        • Gość: Richelieu* Re: Zastanowcie sie. IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.09.03, 22:22
          matrek napisał:

          > Chociazby po to, ze spodnie na balach traca socrealizmem i peerelowskimi
          > zabawami dla przodownic pracy.
          >
          > W cywilizowanyum swiecie obowiazuje scisly kanon - suknia na bal.
          > Krotko mowiac - spodnie na balu, rowna sie brak klasy.
          >


          oczywiście suknia długa na wytworny bal wtedy gdy mężczyzna idzie we fraku.
          Druga sprawa, że ile jest takich wytwornych bali? nawet na premierę w operze
          mężczyzn nie obowiązuje frak tylko co najwyżej smoking. Kobiety więc mogą
          założyć co im się żywnie podoba, długą, krótką, spodnie.

          dam głowę, że tam gdzie Ty idziesz we fraku ja idę w długiej wytwornej sukni
          • matrek Re: Zastanowcie sie. 08.09.03, 22:28
            Na kazdym balu, nie tylko wytwornym, nie tylko w Astoria Hotel i nie tylko
            wytworne suknie.
            • Gość: Richelieu* Re: Zastanowcie sie. IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.09.03, 23:14
              to i tak nie jest odpowiedź na to czy jeśli kobieta lepiej wygląda w spodniach
              niż w sukni ma obowiązek iść na wesele w sukni? kiedy brzydko wygląda w sukni
              to tak czy owak jest mniej kobieca z bólem na twarzy niż z radością w spodniach
      • anduu [...] 09.09.03, 08:21
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Richelieu* Re: Kobietą jest się w umyśle nie na tyłku IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.09.03, 12:24
          anduu napisał:

          > a masz faceta?
          > Jesli tak to powiedz mu, że nie jest na prawdę.
          > Bo ja bym cie dawno rzucił babochłopko.


          a Ty masz dziewczynę?
          Jeśli tak to powiedz jej, że nie jest na prawdę.
          Bo ja bym Cię dawno rzuciła wielki macho
        • Gość: lola Re: Kobietą jest się w umyśle nie na tyłku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 14:38
          anduu napisał:

          > a masz faceta?
          > Jesli tak to powiedz mu, że nie jest na prawdę.
          > Bo ja bym cie dawno rzucił babochłopko.
          Anduu, no nie moge, ty sie po prostu tych kobiet w spodniach boisz!
    • matrek Uogolniajac i konczac te dyskusje 08.09.03, 22:34
      ze swojej strony przynajmniej.

      Kazda plec ma swoje specyficzne cechy i role. Tak jak otwieram kobiecie drzwi w
      samochodzie, bo uwazam ze to jest zgodne z pozycja mezczyzny i jego meskoscia,
      tak samo uwazam ze kobieta na balu czy weselu powinna byc odziana w suknie.
      • tralalumpek Re: Uogolniajac i konczac te dyskusje 08.09.03, 22:45
        matrek napisał:

        > ze swojej strony przynajmniej.
        >
        > Kazda plec ma swoje specyficzne cechy i role. Tak jak otwieram kobiecie
        drzwi w
        >
        > samochodzie, bo uwazam ze to jest zgodne z pozycja mezczyzny i jego
        meskoscia,
        > tak samo uwazam ze kobieta na balu czy weselu powinna byc odziana w suknie.
        >



        rzeczywiscie dyskusja prowadzaca do nikad
        tak samo jak kobiety nie potrafia sie stosownie do sytuacji ubrac, podobnie
        mezczyzni nie wiedza co, gdzie i kiedy
        spodnie na slub lub czarna wieczorowa sukienka do kosciola lub mokasyny do
        garnituru u mezczyzny
        (tylko jako przyklad)
      • anduu Re: Uogolniajac i konczac te dyskusje 09.09.03, 08:14
        matrek napisał:

        > ze swojej strony przynajmniej.
        >
        > Kazda plec ma swoje specyficzne cechy i role. Tak jak otwieram kobiecie drzwi
        w
        >
        > samochodzie, bo uwazam ze to jest zgodne z pozycja mezczyzny i jego
        meskoscia,
        > tak samo uwazam ze kobieta na balu czy weselu powinna byc odziana w suknie.

        >
        Zgadzam się.
    • dorotka1970 Wyjatkowo do ines 08.09.03, 22:39
      Nie wiem, co tam jeszcze do mnie wykrzykujesz, bo juz mi sie nie chce tego
      czytac. Krecisz sie w kolko.
      W koncu duzo tu ludzi, moze ktos jeszcze na TWOJ temat z toba pogada...

      Twojego komentarza do tego posta tez nie mam ochoty czytac wiec mozesz sobie
      spokojnie darowac. Zobacze, czy dasz rade...
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: ines Re: Wyjatkowo do ines IP: 81.15.189.* 08.09.03, 22:46
        Tobie dałam radę na pewno i bardzo szybko "obnażyłaś się". Wkurzył Cię brak
        argumentów w Twojej strony i przez kilka postów bawisz się w poszturchiwanie
        ("dowalanie"- typu: nie wysilaj się nie przeczytam, nie interesuje mnie twoje
        zdanie)-dowodem Twojej bezradności jest choćby Twój ostentacyjny post:-)
    • Gość: qq1 Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.09.03, 01:31
      Wydaje mi się , że w spodniach lepiej się np. tańczy.
      Ale to subiekktywne wrażenie mezczyzny , więc skrzywione.

      Spodnie + ładny żakiecik moga byc odpowiednie i nie łamią konwenansów.

      • matrek Re: czy można w spodniach na wesele? 09.09.03, 04:59
        Gość portalu: qq1 napisał(a):

        >
        > Spodnie + ładny żakiecik moga byc odpowiednie i nie łamią konwenansów.
        >


        Hm, styl biurowy jako kreacja wieczorowa - fakt, rzeczywiscie nie lamie
        konwenansow. Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie.
        • Gość: qq1 Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.09.03, 14:10
          matrek napisał:

          > Gość portalu: qq1 napisał(a):
          >
          > >
          > > Spodnie + ładny żakiecik moga byc odpowiednie i nie łamią konwenansów.
          > >
          >
          >
          > Hm, styl biurowy jako kreacja wieczorowa - fakt, rzeczywiscie nie lamie
          > konwenansow. Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie.


          Czytujesz Lenina oraz Marksa/Engelsa do poduszki ?
          Masz jakiś problem emocjonalny ?
          Np. w wieku dziecięcym nie byłeś karmiony piersią , ale sztucznym mlekiem , i
          dlatego jesteś nad wyraz humorystycznie-żałosny?
          Czy Twój mózg jest normalny ?
          A może Łukaszenka to Twój idol ?
          Podoba Ci się styl ubierania białoruskiego prezydenta ?


    • Gość: Mrówka Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.4web.pl 09.09.03, 08:14
      zadecydowalam ze pojde w spodniach
      i wiecie co, kupie wspaniala, gustowna czarna bluzke, zeby opadla jej dekold,
      napewno cos czaderskiego
      czarny kolor jakos mi nie przeszkadza, nawet o tym nie myslalam, ze jest
      niegustowny
      ja uwazam ze wlasnie czerwona suknia na wesele jest pretensjonalna...
      postanowialm, ze pojde tak jak ja to czuje
      w kiecy mialabym strasznego dola i napewno nie bawilabym sie dobrze i panna
      mloda nie wybaczylaby mi tego
      dziekuje za wasze posty
      • tralalumpek Re: czy można w spodniach na wesele? 09.09.03, 08:54
        Gość portalu: Mrówka napisał(a):

        > zadecydowalam ze pojde w spodniach
        > i wiecie co, kupie wspaniala, gustowna czarna bluzke, zeby opadla jej
        dekold,
        > napewno cos czaderskiego
        > czarny kolor jakos mi nie przeszkadza, nawet o tym nie myslalam, ze jest
        > niegustowny
        > ja uwazam ze wlasnie czerwona suknia na wesele jest pretensjonalna...
        > postanowialm, ze pojde tak jak ja to czuje
        > w kiecy mialabym strasznego dola i napewno nie bawilabym sie dobrze i panna
        > mloda nie wybaczylaby mi tego
        > dziekuje za wasze posty

        Masz racje Mrowka sa tylko 2 kolory czarny i czerwony. Czerwony jest
        pretensjonalny wiec pozostaje ci tylko czarny. Idz zatem w czarnych spodniach
        i czarnej bluzce, tak jak piszesz i nie zapomnij pomalowac usteczek tez na
        czarno no i pazurkow tez. Bedziesz najpiekniejsza w calej wsi. Do tego zarzuc
        taka wiszaca, konduktorska torbe i masz konkurencje z glowy.
        • Gość: Mrówka Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.4web.pl 09.09.03, 12:34
          wiesz co wale cie i nie komentuj mnie tak bo jak ktos mi wsowa osobiscie to
          robie sie strasznie niemila
          to bylo podsumowanie z mojego punktu widzenia mojego watku
          uwazam ze jasne kolory do mnie nie pasuja i dlatego pojde w czerni
          i to moj k...a wybor
          • Gość: sagan Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.desy.de 09.09.03, 13:20
            Mrowka, nie idz w czarnym... na moim weselu goscie ze
            strony mojego meza byli wszyscy na czarno (glownie
            panie). na zdjeciach wygladali jak kondukt zalobny,
            niestety :(
            oczywiscie mozesz isc w czym chcesz, ale czarny na weselu
            wyglada naprawde smutno, a okazaja nie powinna sie smutno
            kojarzyc :)
            to z moich wlasnych doswiadczen
          • tralalumpek Re: czy można w spodniach na wesele? 09.09.03, 15:00
            Gość portalu: Mrówka napisał(a):

            > wiesz co wale cie i nie komentuj mnie tak bo jak ktos mi wsowa osobiscie to
            > robie sie strasznie niemila
            > to bylo podsumowanie z mojego punktu widzenia mojego watku
            > uwazam ze jasne kolory do mnie nie pasuja i dlatego pojde w czerni
            > i to moj k...a wybor



            wiesz co a to twoj k...a wybor
            tylko po co nas pytasz skoro wiesz lepiej
            • Gość: Mrówka Re: czy można w spodniach na wesele? IP: *.4web.pl 09.09.03, 22:30
              chodzi o to ze twoj komentarz byl wyjatkowo zlosliwy
              wyrazilam swoje zdanie a ty mi tutaj zebym jeszcze sobie to i owo
              musialas sobie uposcic, co?
              a powiem wam ze w ogole szukanie kreacji na wesele to fatalna sprawa
              dzisiaj zlazilam polowe miasta i nic..... wrocilam do domu z naprawde zlym
              humorem
              ciezko jest znalezc cos ladnego, oj ciezko......
    • anduu Mrówka załóż jeansy i adidasy 09.09.03, 08:20
      Będziesz oryginalna na tym weselu.
      Bo strój sportowy jest taki oryginalny, a jaki piekny.
      I będziesz kobieco wyglądać. A może spotkasz tam lesbijko-feministki, w których
      się zakochasz?
      • Gość: lola Re: Mrówka załóż jeansy i adidasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 08:34
        anduu napisał:

        > Będziesz oryginalna na tym weselu.
        > Bo strój sportowy jest taki oryginalny, a jaki piekny.
        > I będziesz kobieco wyglądać. A może spotkasz tam lesbijko-feministki, w
        których
        >
        > się zakochasz?

        Jak tak bardzo lubisz te kiecki to sam je nos, a dziewczynom zakładajacym
        spodnie daj spokój, nie podoba sie to znajdz sobie taka która nawet zimą
        bedzie dla twojego zadowolenia doginała w cudnej sukience, najlepiej
        króciutkiej.
        • anduu Re: Mrówka załóż jeansy i adidasy 09.09.03, 15:03
          Tylko się dziwię przydupasom którzy interesuję się takimi "kobitkami" jak ty.
          Jak masz takiego faceta to mi okropnie go żal, że jeszcze ciebie nie rzucił.
      • soczewica Re: Mrówka załóż jeansy i adidasy 09.09.03, 13:33
        anduu napisał:

        > A może spotkasz tam lesbijko-feministki, w których się zakochasz?

        człowieku, żebyś ty wiedział, jak seks z kobietą jest przyjemny... szkoda mi
        wszystkich, którzy nie mają o tym pojęcia.
        ;->
    • Gość: Richelieu* no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.09.03, 12:22
      Jeśli kobieta dużo gorzej wygląda w sukni niż w spodniach to właśnie w
      spodniach jest bardziej kobieca bo zadowolona z siebie, z własnych wdzięków,
      bo zasłoniła spodniami to co uwypukla suknia.
      pomijają oczywiście wielkie gale, do których wesele przeciętnego Polaka nie
      zalicza się
      • Gość: renia Re: no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 13:31
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Jeśli kobieta dużo gorzej wygląda w sukni niż w spodniach to właśnie w
        > spodniach jest bardziej kobieca bo zadowolona z siebie, z własnych wdzięków,
        > bo zasłoniła spodniami to co uwypukla suknia.


        Pichelieu, czy mozesz mi powiedziec co takiego nie da sie zatuszowac suknia, a
        zatuszuja to spodnie? Grube uda, wielki tylek krzywe łydki, niewyprofilowane
        kostki, wszystko to mozna zatuszowac sukienka, moim zdaniem zwlaszcza
        niedoskonaly tylek i uda mozna lepiej ukryc pod sukienka niz pod spodniami.
        Inna kwestia jest samopoczucie i to, ze ktos nie umie siedzec w sukience, bo
        cale zycie chodzi w spodniach.


        > pomijają oczywiście wielkie gale, do których wesele przeciętnego Polaka nie
        > zalicza się


        Nie zalicza sie, bo wlasnie zaproszeni Polacy przychodza na te wesela w
        nieodpowiedniej do okazji odziezy, zachowuja sie nie jak na balu tylko jak na
        popijawie z darmowa wyzerą, oczywiscie nie mowie o wszystkich. Ale to co pisze
        to mniej wiecej takie samo uogolnienie jak Twoje, wiec prosze wybaczyc. Jacy
        goscie takie i wesele.
        • Gość: Richelieu* Re: no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.09.03, 14:24
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > Pichelieu, czy mozesz mi powiedziec co takiego nie da sie zatuszowac suknia,
          a
          > zatuszuja to spodnie? Grube uda, wielki tylek krzywe łydki, niewyprofilowane
          > kostki, wszystko to mozna zatuszowac sukienka, moim zdaniem zwlaszcza
          > niedoskonaly tylek i uda mozna lepiej ukryc pod sukienka niz pod spodniami.


          mały biust i szeroka talia i już suknia wygląda niespecjalnie. Widziałam wiele
          kobiet o takiej sylwetce w sukienkach, ugh, normalnie jakby w worku
          krzywe nogi, chude łydki - w grę wchodzi wtedy tylko bardzo długa suknia bo
          krótka ładnie układa się na udach i szpetnie odstaje w okolicach kolan


          > Inna kwestia jest samopoczucie i to, ze ktos nie umie siedzec w sukience, bo
          > cale zycie chodzi w spodniach.
          >

          no i tu zgadzam się. Jeśli ktoś całe życie chodził w spodniach to potem będzie
          mu tak głupio jak to tylko możliwe w sukience.


          >> Nie zalicza sie, bo wlasnie zaproszeni Polacy przychodza na te wesela w
          > nieodpowiedniej do okazji odziezy, zachowuja sie nie jak na balu tylko jak
          na
          > popijawie z darmowa wyzerą, oczywiscie nie mowie o wszystkich. Ale to co
          pisze
          > to mniej wiecej takie samo uogolnienie jak Twoje, wiec prosze wybaczyc. Jacy
          > goscie takie i wesele.


          jeśli ludzie nie mają pieniędzy to nie tylko nie stać ich na wykwintną
          restaurację jako lokal na wesele, ale i na remizę żal. Jeśli już wyskrobią na
          remizę pieniądze i na wiejską orkiestrenkę z fałszującymi grajkami to na
          wyżerę i tak niewiele zostaje. Byłam na takich weselach gdzie ta wyżera była
          gorsza niż mój codzienny obiad. Na prawdę nie wszyscy Polacy wydają 10 tysięcy
          na wesele
          • Gość: renia Re: no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 14:33
            Po pierwsze przepraszam za P na początku Twojego nicka ;)

            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            Byłam na takich weselach gdzie ta wyżera była
            > gorsza niż mój codzienny obiad.

            W takiej sytuacji ja po prostu nie robiłabym wesela. Wszak wesele to ma byc
            bal i uczta, i zabawa, noc niezapomniana i mozliwie jak najbardziej uroczysta,
            a nie zazenowanie. Ale to tylko moja opinia.
            • Gość: Richelieu* Re: no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.09.03, 14:52
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > Po pierwsze przepraszam za P na początku Twojego nicka ;)


              e tam, masz za co przepraszać... peniu ;))


              > W takiej sytuacji ja po prostu nie robiłabym wesela. Wszak wesele to ma byc
              > bal i uczta, i zabawa, noc niezapomniana i mozliwie jak najbardziej
              uroczysta,
              > a nie zazenowanie. Ale to tylko moja opinia.


              dla mnie z moimi zarobkami byłoby zażenowanie, dla osób zarabiającyh 3 razy
              mniej niż ja to zażenowaniem już nie jest. Zresztą są też inne powody. Mi
              opinia sąsiadek leży na sercu tyle co zeszłoroczny śnieg, a rodzinę mam bardzo
              daleko mieszkającą, ale są tacy który muszą wyprawić wyżerkę bo co ludzie
              powiedzą. Nie wystarczy im tylko ślub, wesele musowo. A w dodatku zawsze
              przechodzi się w ilość nie w jakość. Więc 100-150 musi być, ale co poda im się
              do jedzenia i w jakich warunkach to już sprawa drugorzędna. Jeśli w mieście
              chciałoby się zrobić wesele na 150 osób za absolutne minimum czyli 100zł na
              łebka to samo jedzenie kosztowałoby 15tys. Nawsiach napakują mięcha, tanich
              ciast i wódki i cześć. Inne zwyczaje, a ludzie w zgodzie z sąsiadami chcą żyć.
              • Gość: renia Re: no i co z tą opinią Panowie Spece od Mody? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 14:57
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                > Gość portalu: renia napisał(a):
                >
                > > Po pierwsze przepraszam za P na początku Twojego nicka ;)
                >
                >
                > e tam, masz za co przepraszać... peniu ;))
                >
                >
                > > W takiej sytuacji ja po prostu nie robiłabym wesela. Wszak wesele to ma by
                > c
                > > bal i uczta, i zabawa, noc niezapomniana i mozliwie jak najbardziej
                > uroczysta,
                > > a nie zazenowanie. Ale to tylko moja opinia.
                >
                >
                > dla mnie z moimi zarobkami byłoby zażenowanie, dla osób zarabiającyh 3 razy
                > mniej niż ja to zażenowaniem już nie jest. Zresztą są też inne powody. Mi
                > opinia sąsiadek leży na sercu tyle co zeszłoroczny śnieg, a rodzinę mam
                bardzo
                > daleko mieszkającą, ale są tacy który muszą wyprawić wyżerkę bo co ludzie
                > powiedzą. Nie wystarczy im tylko ślub, wesele musowo. A w dodatku zawsze
                > przechodzi się w ilość nie w jakość. Więc 100-150 musi być, ale co poda im
                się
                > do jedzenia i w jakich warunkach to już sprawa drugorzędna. Jeśli w mieście
                > chciałoby się zrobić wesele na 150 osób za absolutne minimum czyli 100zł na
                > łebka to samo jedzenie kosztowałoby 15tys. Nawsiach napakują mięcha, tanich
                > ciast i wódki i cześć. Inne zwyczaje, a ludzie w zgodzie z sąsiadami chcą
                żyć.


                No tak, w zasadzie jesli to jest tak jak opisujesz ( co najmniej 15 lat nie
                bylam na polskim weselu w POlsce, to w zasadzie nie pamietam a i myslenie
                mialo sie jakies inniejsze jako nastolatka) to nalezy powiedziec glosno i
                wyraznie: Rzecz spodnie czy sukienka na takie wesele to rzecz co najmniej
                trzeciorzedna. I szczesc Boze mlodej Parze.
    • soczewica mrówka, coś ci powiem :) 09.09.03, 13:40
      a ja mam w domu projekt białego garnituru, i kiedy nastąpi consensus co do
      miejsca ślubu, to go sobie uszyję :)
      to ci dopiero będzie babochłopiasta panna młoda :D
      zaręczam, że będę w nim wyglądać o wiele bardziej kobieco niż przeciętny facet
      męsko w swoim garniturze.
      śmieszne chłopaczki, tyle awantur o to, czy materiał ma być zszyty między
      nogami, czy nie. posunę się do śmiałej tezy, że to kobieta jest stworzona do
      noszenia spodni, przynajmniej w jądra jej nie cisną...
      :)
      • Gość: renia Soczewico IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 13:46
        soczewica napisała:

        > a ja mam w domu projekt białego garnituru, i kiedy nastąpi consensus co do
        > miejsca ślubu, to go sobie uszyję :)


        Sorry, bo juz zglupialam, ten slub bedziesz brala z kobietą czy z meżczyzna?
        Bo przeczytalam o tym seksie z kobieta i juz teraz nic z tego nie rozumiem.
        • soczewica Re: Soczewico 09.09.03, 13:49
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > Sorry, bo juz zglupialam, ten slub bedziesz brala z kobietą czy z meżczyzna?
          > Bo przeczytalam o tym seksie z kobieta i juz teraz nic z tego nie rozumiem.

          z mężczyzną. jak dobrze pójdzie, to za jakiś - spory - czas.
          ale ja również będę w garniturze - to znaczy w żakiecie i spodniach, koloru
          białego. i gwarantuję, że będę się prezentować szykownie, elegancko i o wiele
          lepiej niż sztampowe panie w sukniach-bezach.
          a seks z kobietą, fajna sprawa. każdy facet ci to powie, który rzecz jasna
          próbował ;-)
          • Gość: renia Re: Soczewico IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 13:58
            soczewica napisała:

            > z mężczyzną. jak dobrze pójdzie, to za jakiś - spory - czas.
            > ale ja również będę w garniturze - to znaczy w żakiecie i spodniach, koloru
            > białego. i gwarantuję, że będę się prezentować szykownie, elegancko i o
            wiele
            > lepiej niż sztampowe panie w sukniach-bezach.
            > a seks z kobietą, fajna sprawa. każdy facet ci to powie, który rzecz jasna
            > próbował ;-)
            >

            Ok, dzieki za ywjasnienie, no i szczescia przed i po slubie :)
            • soczewica Re: Soczewico 09.09.03, 14:01
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > Ok, dzieki za ywjasnienie, no i szczescia przed i po slubie :)

              to na razie teoria czysta. ten garnitur i ślub (chociaż kandyd-at już jest,
              niebożę).
          • anduu Re: Soczewico 09.09.03, 15:04
            a facet załozy pewno spódniczkę?
            he he ha ha hu hu j
    • pajdeczka Mrówka w spodniach? 09.09.03, 14:03
      Trochę śmiesznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka