2szarozielone 18.05.08, 17:57 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80280,5219630.html dość ciekawe, lekko schizofreniczne wyniki badań. Co myślicie? Jak było "za waszych czasów"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
2szarozielone Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:28 swoje czasy młodości chmurnej i durnej pamiętam :) ale na FK ludzie w różnym wieku siedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:26 Myślę, że zawsze było tak samo tylko, że politycy nie robili z tego ideologii a media nie węszyły sensacji. To co tam wypisują, podejrzewam nijak ma się do rzeczywistości. A nastolatki tak jak i dorośli ludzie znacznie częściej fantazjują niż robią coś na prawdę. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:29 ujowo bylo tandeta wszech panujaca uznana za wielkie "cos" w podstawowce "chodzenie ze soba" czylivtrzymanie sie za raczki a poza szkola nic;] w ogolniaku wielki szal na dyskoteki teraz zwane "klubam,i choc poza stylizacja jezykowa ta sama malaria;] no i w ogolniaku pierwszy raz spotalam sie z tym,ze mozna przejechac sie jezorem po byle penisie ale klasycznego seksu juz nie mozna uprawiac bo to tylko z milosci;] Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:37 Za moich czasów, to wszyscy tak tą cnotę kiszą, że niektórym błona zaczyna mózg uciskać:D Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:43 "za moich czasów" i w moim środowisku o seksie się praktycznie nie mówiło. faktem jest, że ja zaczęłam wcześnie - i zdarzało się, że mnie koleżanki/koledzy (najbliżsi, którzy w ogóle o tym wiedzieli - garstka ludzi) podpytywali o jakieś rzeczy. ale raczej nie na zasadzie sensacji, zazdrości, czy nie wiem czego - tylko tak informacyjnie. Z tego artykułu wynika, że młodzież o seksie gada w kółko, że wiedza o tym, kto cnotę jeszcze ma, a kto ją stracił jest powszechna. I w ogóle tego jakoś nie pamiętam u siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: seks nastolatków 18.05.08, 18:49 > Z tego artykułu wynika, że młodzież o seksie gada w kółko, że wiedza o tym, kto > cnotę jeszcze ma, a kto ją stracił jest powszechna. I w ogóle tego jakoś nie > pamiętam u siebie... A u mnie to było zjawisko codzienne, tylko, że już nie byłyśmy nastolatkami, a babkami po 20stce:D I jednak, która "zrobiła to" wcześniej umilała każdą imprezę, czy nasiadówę pikantnymi opowieściami o tym:D Odpowiedz Link Zgłoś