Dodaj do ulubionych

czy jesteście zawsze głodne...

15.09.03, 17:02
...gdy czytacie to forum? bo ja tak, zawsze mam ssanie w żołądku i
natychmiast muszę udac się do lodówki, biegnąc, potykam się, uderzam głową w
sufit, ale nie poddając się lecę na łeb, na szyję dalej, otwieram drzwi
kluczykiem (bo, musicie wiedzieć, mój złośliwy mąz, ten, co to mnie zdradza i
chce porzucić mnie i naszą uroczą gromadkę podstrzelonych, ale jakże
ujmujących urwisów) i już mogę pałaszować: zsiadłe mleko, kiszone ogórki,
lody truskawkowe, fąfry i wermuje, flaki polane polewa czekoladową, ach!
siódme niebo!

trochę w lepszym nastroju niż wczoraj, dzięki Wam:

Kopiec Arleta
Obserwuj wątek
    • delecta Re: czy jesteście zawsze głodne... 15.09.03, 18:04
      Fąfry i wermuje?????????
      A co to jest, bo brzmi niezbyt apetycznie...

      Ale najbardziej interesuje mnie twój podpis: "Kopiec Arleta".
      Jakiej bohaterce książkowej zwinęłaś imię i nazwisko, czy nie z której
      powieści Musierowicz?
      Jakbym większych problemów nie miała...
      Ale aż mnie ssie w żołądku z ciekawości.
      • kopiec-arleta Re: czy jesteście zawsze głodne... 15.09.03, 20:11
        szanowna Delecto!
        nikomu nic nie świsnęłam, imię mamusia dała mi na chrzcie św. po ciotecznej
        babci, zaś nazwisko mam, może nie najładniejsze, po mężu, który mnie zdradza i
        sprawia, że nasze pacholęta smutne, zapłakane izasmarkane chodzą po tym łez
        padole

        rozgoryczona:
        Kopiec Arleta
        • Gość: loko Re: czy jesteście zawsze głodne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 18:04
          A co to jest cioteczna babcia?
    • Gość: jendza Jak to jest z tym obgryzaniem, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 15.09.03, 18:57
      • Gość: jendz Re: Jak to jest z tym obgryzaniem, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 15.09.03, 18:58
      • Gość: jendza Re: Jak to jest z tym obgryzaniem, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 15.09.03, 18:59
        Droga Arleto?
        Znaczy chodzi mi o szanownego malzonka
        z poprzedniego postu...

        Lacze wyrazy powazania:))
        j.
        ps - przepraszam za ten balagan,
        enter sie mnie nie slucha, buuuu
        • kopiec-arleta Re: Jak to jest z tym obgryzaniem, 15.09.03, 20:16
          droga Jendzo!
          maż dzisiaj naobgryzał całą dosyć pokaźną kupkę, którą zostawił mi do
          posprzatania w naszej wspólnej łazience, cóż było robić, posprzątałam, tzn.
          najpierw pozamiatałam, potem wytarłam suchą ściereczką, ale na kolanach, nie
          mopem, gdyż wychodze z założenia, iż mop sprząta po łepkach, tak więc następnie
          wlałam do wiaderka Mr Propera i już na mokro zmyłam nie tylko miejsce po
          skórkach i paznokciach, a raczej ich poobgryzanych resztakach, ale również całą
          płaszczyznę poziomą, podłogą również zwaną. I jak sądzisz, co on teraz robi
          (podglądałm go przed momentem przez dziurkę od klucza)? siedzi i gryzie te
          paluchy, aż krew tryska po ścianach, dzieci płaczą, ja tu piszę, ale już musze
          zmykać, bo podłogę musze zmyć de novo, coz, taki los, matki i żony, kochanką
          nigdy nie miałam okazji być z powodu nadmiaru obowiązków domowych, taki los

          zaabsorbowana obowiazkami:
          Kopiec Arleta
          • Gość: jendza Hm, i po tym wszystkim, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 15.09.03, 20:55
            droga Arleto, masz jeszcze ochote na jedzenie?
            NIeodmiennie podziwiam TWOJA niezwykla OSOBOWOSC:)),
            zdolnosci do poswiecania sie, uniezalezniania od
            wszystkiego, co dookola, pielegnowania w sobie tej
            NIEZWYKLEJ OSIEMNASTOLATKI, ktora mimo wszystkich
            szykan mezaobgryzajacegopaznokcieunog oraz dziatwy nieczulej
            na pracowity los matrony skazanej na antyfeministyczna, a raczej sfeminizowana
            dole kury domowej ma jeszcze w sobie przestrzen na
            AUTENTYZM i pisanie na forum, bedace wyrazem UCZESTNICTWA
            we wspolczesnym, jakze BOGATYM zyciu spolecznym
            inteligentnej, forumowej kobiety z FK!

            Szapo ba!

            z POWAZANIEM!
            j.
            • kopiec-arleta Re: Hm, i po tym wszystkim, 16.09.03, 18:01
              Jendzo!
              Mam coraz większą ochotę na jedzenie, zmiatam już nie tylko wszystko to, co
              znajduje się w kuchennym kredensie i lodówce, ale i zapasy na zimę, nie wiem,
              co robić, dzieci dostają spazmatycznego płaczu, mąż nakazuje mi, abym się
              opamiętała lub zapłaciła za to, co zjadam, a ja nic, tylko jem i sprzatam, no i
              jeszcze siedzę przy kompie, aby skreślić do Was kilka słów, do Was, to znaczy
              do osób, które mają litość nade mną i współczującą postawą wykazują się, i
              pełną empatii.

              Arleta, o pełnym żołądku (na razie)
              • Gość: jendza Arleto Droga oraz nienajedzona... IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 20:52
                A moze Ty po prostu jestes przy nadziei???

                Radze uwazac, bo jak sie zapatrzysz za bardzo
                w ten komputer, to metoda archaicznych skojarzen
                myslac spodziewam sie, ze to moga byc male komputerki...:))
                Z takimi cudnymi ekranikami...:)).
                Bo zawsze mi mowiono, ze kobieta przy nadziei to nie moze
                sie zapatrzyc na przyklad na sasiada, bo potomstwo sie zaraz okaze
                podobne, i chryja (hryja?) byc moze z tego...

                Odejdz wiec od kompa, dla dobra wlasnego oraz stadla
                rozlicznego, o:))

                pozdrawia jendza nastrojona nader empatycznie!
        • Gość: jendza Ojej, jak to milo, Adminie, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 15.09.03, 20:56
          ze posprzatales tak szybko:))
          Dzieki:))!
          j
    • nawiedzona_baba droga Arleto 15.09.03, 20:20
      inne (w domyśle: ja) mają gorzej
      nim włączę komputer szykuję porządną przegryzkę i za każdym razem jest to coś
      treściwego - micha sałatki, blacha pełna ciasta

      a czytając/pisząc pożeram to wszytko (uzupełniając od czasu do czasu)
      i TYJĘ :((((((
      • kopiec-arleta Re: droga Arleto 16.09.03, 18:02
        tylko że u mnie ma to podłoże psycho-seksualne, bo maż mnie zdradza

        zakłopotana nazbyt wielkimi wynurzeniami na swój temat:
        Arleta
    • betty-bt Re: czy jesteście zawsze głodne... 15.09.03, 22:20
      ja glodnieje jak czytam stare "skandale". mam wtedy ochote na ptasie mozdzki ;)
      • Gość: boszek Re: czy jesteście zawsze głodne... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 22:23
        sa i takie/tact, ktore/rzy mowia, ze nic prawie nie jedza, ale sadzac po
        gabartyach, to wydaje sie, ze caly czas cos zuja
    • lata.wica Re: czy jesteście zawsze głodne... 15.09.03, 22:30
      Ja tam zawsze mam chetke na obcego chlopa. I taki apetyt trudniej zaspokoic,
      wiec sie ciesz, bo jestes w lepszej sytuacji ode mnie.
      • kopiec-arleta Re: czy jesteście zawsze głodne... 16.09.03, 18:04
        miałam tych chłopów na kopy, dopóki męża swego nie spotkałam, powiedział, że
        jeśli mnie przyłapie, to poobcina mi ręce i nogi, tak jak tej biednej Helenie z
        filmu "Boxing Helena", dużo oglądam filmów, bpo gospodynią domowa jestem, no i
        cóż było robić wobec takiej groźby

        skonfudowana:
        Kopiec Arleta
    • mamalgosia Re: czy jesteście zawsze głodne... 16.09.03, 12:46
      no, ja mam to samo. Orzeszki Milki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka