Dodaj do ulubionych

Najpierw ślub, potem miłość?

15.09.03, 22:32
Ave,
poniżej fragment z ostatnich Wysokich obcasów. Wynika z niego,że w Indiach
powszechna jest sytuacja, że w aranżowanych przez rodziców małżeństwach
pojawia się między małżonkami miłość.
Jest to więc odwrotność modelu lansowanego obecnie na Zachodzie, a
jednocześnie nadzieja dla tych, którzy nie zakochują się.
T.


(...)
Czy indyjscy małżonkowie darzą się miłością?

To jest właśnie najciekawsze, bo większość ludzi, z którymi rozmawiałem,
deklarowała silne uczucia wobec męża lub żony. Myślę, że to trochę tak jak z
gołębiami, które badał słynny etolog Konrad Lorentz. Zamknięty w klatce i
pozbawiony partnerki gołąb zaczyna tokować do chusteczki. Oczywiście ludzka
psychika jest bardziej skomplikowana, ale mechanizm jest podobny - w
sytuacji, kiedy jesteśmy "skazani" na życiowego partnera, najlepsze, co
możemy zrobić, to go pokochać lub chociaż polubić.

Dr Piotr Balcerowicz wykłada w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu
Warszawskiego. Wielokrotnie podróżował do Azji, widział wojnę w Afganistanie,
prowadził badania w Azji Środkowej. W Indiach studiował w świętym mieście
Benares i kilkakrotnie był stypendystą indyjskich uczelni.
Obserwuj wątek
    • Gość: sto kobiet Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 22:35
      Czy to jest apel do nas, ludzi Zachodu, zebysmy brali przyklad z Indii i kazali
      swoim rodzicom aranzowac nasze malzenstwa???
      • Gość: Triss Merigold Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.acn.waw.pl 15.09.03, 22:50
        W Indiach poślubie młoda para mieszka z teściami, jego rodzeństwem, kuzynami,
        ciotkami itd. i o prawdziwą intymność trudno. Kamasutrę można między bajki
        włożyć (wiem co piszę bo moja kumpela spędziła parę miesięcy w Indiach
        podróżując i zatrzymywała się rodziny i znajomych swojego kolegi
        zeuropeizowanego Hindusa). Od męża kobieta nie oczekuje, że będzie jej bratnią
        duszą, drugą połówką czy przyjaciółką. Podział ról jest tradycyjny i ściśle
        określony. Najczęściej pary nie mają żadnych doświadczeń seksualnych przed
        ślubem (bo gdzie i z kim)nic więc dziwnego, że młodych ogarnia namiętność, być
        może pierwszy krok do zakochania. Nie widzę możliwości zaadaptowania tamtych
        norm kulturowych do naszych.
        • Gość: sto kobiet Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 22:54
          Przyznaje stuprocentowa racje - jako zona Hindusa cos na ten temat wiem. A
          Titus, jak wynika z innych jego postow, przezywa, zdaje sie fascynacje hinduskim
          systemem nabywania malzonka i na sile probuje znalezc usprawiedliwienia dla jego
          wypaczen... (watek: Wojna o posag)
      • titus_flavius Ponoć w Indiach nie ma rozwodów 15.09.03, 22:52
        Gość portalu: sto kobiet napisał(a):

        > Czy to jest apel do nas, ludzi Zachodu, zebysmy brali przyklad z Indii i
        kazali
        > swoim rodzicom aranzowac nasze malzenstwa???

        Ave,
        może to by umocniło zachodnie małżeństwa?
        T.
        • Gość: sto kobiet Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 22:55
          Raczej nie sadze, aby nasze malzenstwa sie umocnily poprzez mieszkanie u tesciow
          z cala blizsza i dalsza rodzina i brakiem jakiejkolwiek intymnosci...
          • Gość: Triss Merigold Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów IP: *.acn.waw.pl 15.09.03, 23:04
            Do sto kobiet: nie wiedziałam, mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziłam.
            Zrelacjonowałam po prostu obserwacje kumpeli (pewnie nie do końca obiektywne).
            Jej zdaniem młodzi ludzie w Indiach potrafią określać mianem miłości fascynację
            osobą, którą widzeli raz czy dwa razy w życiu, nie zamienili ze sobą słowa
            tylko patrzyli w oczy bo zaaranżowany kontakt miał miejsce w obecności rodziny.
            Wątpię szczerze czy przeniesienie modelu aranżowanych małżeństw do naszej
            kultury jest możliwe i potrzebne (zresztą jak technicznie?). Umocnienie
            małżeństwa przez brak wyboru - dzięki ale nie. Kiedyś aranżowano małżeństwa
            (była instytucja swatki), rodziny szukały dla panien mężów z tej samej sfery, z
            tego samego kręgu towarzyskiego i na podobnym poziomie majątkowym. Złamanie
            konwenansów i wybór partnera nieakceptowanego z różnych powodów przez
            środowisko było mezaliansem. Te "dobrane" stadła były trwałe ale czy
            szczęśliwe?
            • Gość: sto kobiet Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 23:15
              Alez ja sie z Toba zgadzam w calej rozciaglosci. Malzenstwa aranzowane sa jak
              najbardziej nadal "na topie" wsrod Hindusow, nie tylko w Indiach. I jak
              obserwuje malzenstwa kuzynow mojego meza, to nie wydaje mi sie aby "biali" mogli
              z nich brac przyklad... Tytus albo prowokuje albo kompletnie nie ma pojecia o
              czym mowi...
              Wszystko o czym mowila Twoja kolezanka to prawda. Jakos nie wyobrazam sobie,
              zebym wytzrymala pod jednym dachem z tesciami i szwagierka, choc mam dla nich
              duzo szacunku. Chocby za to ze pozwolili mojemu mezowi uniknac malzenstwa
              arazowanego...
              • titus_flavius Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów 16.09.03, 08:07
                Ave,
                z jakiej kasty i warny jest Twój mąż? Czy rodzina nie miała obiekcji przed
                małżeństwem z białą?
                T.



                Gość portalu: sto kobiet napisał(a):

                > Alez ja sie z Toba zgadzam w calej rozciaglosci. Malzenstwa aranzowane sa jak
                > najbardziej nadal "na topie" wsrod Hindusow, nie tylko w Indiach. I jak
                > obserwuje malzenstwa kuzynow mojego meza, to nie wydaje mi sie aby "biali"
                mogl
                > i
                > z nich brac przyklad... Tytus albo prowokuje albo kompletnie nie ma pojecia o
                > czym mowi...
                > Wszystko o czym mowila Twoja kolezanka to prawda. Jakos nie wyobrazam sobie,
                > zebym wytzrymala pod jednym dachem z tesciami i szwagierka, choc mam dla nich
                > duzo szacunku. Chocby za to ze pozwolili mojemu mezowi uniknac malzenstwa
                > arazowanego...
                • Gość: sto kobiet Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.03, 15:37
                  Dokladnie rzecz biorac moj maz nie jest Hindusem, tylko Sikhem, ale kto tam wie
                  w Polsce kto to Sikh... wiec dla niewtajemniczonych jest Hindusem. A skoro jest
                  Sikhem to nie nalezy do zadnej kasty w rozumieniu hinduskim - sikhizm powstal w
                  opozycji do hinduskiej kastowosci i opiera sie (przynajmniej w teorii) na
                  tolerancji i rownosci wszystkich ludzi, niezaleznie od pochodzenia, plci,
                  zamoznosci itd. Z drugiej strony maja tradycyjny podzial na grupe "krolow"
                  "wojownikow" "swiatobliwych" i pewnie jest tam jeszcze kilka innych. Moj maz
                  jest "krolem":)))
                  Na poczatku mieli obiekcje, ale teraz jest OK.
                  PS. I nigdy te obiekcje nie byly skierowane do mnie. Dyskusje toczyly sie miedzy
                  rodzicami a synem. Nigdy zlego slowa nie uslyszalam. Wrecz odwrotnie.
        • raszefka Re: Ponoć w Indiach nie ma rozwodów 17.09.03, 14:45
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: sto kobiet napisał(a):
          >

          > może to by umocniło zachodnie małżeństwa?
          > T.

          A może zachodnie małżeństwa mają to już od ponad wieku za sobą?
    • Gość: Froma Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.tnt39.ewr3.da.uu.net 15.09.03, 23:16
      Pracuje z Hindusami. To nie ludzie tylko klody drewna.
      • Gość: renia Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.ath.spark.net.gr 16.09.03, 08:29
        Gość portalu: Froma napisał(a):

        > Pracuje z Hindusami. To nie ludzie tylko klody drewna.

        Moglabys jakos rozwinac te odkrywcza mysl?
      • losiu4 Re: Najpierw ślub, potem miłość? 16.09.03, 08:33
        Gość portalu: Froma napisał(a):

        > Pracuje z Hindusami. To nie ludzie tylko klody drewna.

        a może Ty rzeczywiście z kłodami pracujesz a nie z Hindusami? czas na oczy
        przejrzeć i rozglądnąć się po tartaku

        Losiu
        • julla Re: Najpierw ślub, potem miłość? 16.09.03, 08:43
          W ortodyksyjnych środowiskach żydowskich małżeństwo aranżowane jest prawie
          zupełnie bez udziału pary "nowożeńców", miłośc małżeńska jest wręcz
          niewskazana, bo tylko rozpraszałaby uwagę studiującego święte księgi pobożnego
          Żyda, rozwody są dozwolone i bardzo często praktykowane po okresie odchowania
          potomstwa.
          No i co z tego powinno wyniknąć dla nas? Co kraj to obyczaj, coś co sprawdza
          sie w jednym kręgu kulturowym jest zupełnie nie do zaakceptowania gdzie
          indziej. Na tym polega różnorodność świata.
    • mamalgosia Re: Najpierw ślub, potem miłość? 16.09.03, 12:25
      W ortodoksyjnych zydowskich rodzinach też tak jest. I - wbrew pozorom - wielu
      małżeństwom nie wychodzi to na złe.
      Może po prostu miłość to nie jest to zauroczenie i zakochanie, pod wpływem
      którego wiele par w naszej kulturze podejmuje decyzję o małżeństwie?
      • titus_flavius Re: Najpierw ślub, potem miłość? 16.09.03, 20:45
        mamalgosia napisała:

        > W ortodoksyjnych zydowskich rodzinach też tak jest. I - wbrew pozorom - wielu
        > małżeństwom nie wychodzi to na złe.
        > Może po prostu miłość to nie jest to zauroczenie i zakochanie, pod wpływem
        > którego wiele par w naszej kulturze podejmuje decyzję o małżeństwie?

        AVe,
        niewątpliwie jednak, u Hindusów ich związki są trwalsze.
        T.
        • Gość: mika Re: Najpierw ślub, potem miłość? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 20:57
          Po prostu Hindusi maja inna koncepcje milosci,
          ktora przychodzi jako owoc zblizenia seksualnego
          ludzi.
      • wiktorkaa Re: Najpierw ślub, potem miłość? 17.09.03, 08:07
        mamalgosia napisała:


        > Może po prostu miłość to nie jest to zauroczenie i zakochanie, pod wpływem
        > którego wiele par w naszej kulturze podejmuje decyzję o małżeństwie?

        to w takim razie co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka