Dodaj do ulubionych

samotność...

24.05.08, 19:04
Od pewnego czasu jestem sama, samotność właściwie dość mi już
doskwiera i chętnie zmieniłabym ten stan rzeczy. Z drugiej strony
jednak nie mam siły do zmiany tej sytuacji. Praca, zainteresowania,
codzienne życie na tyle absorbuje, że cięzko znaleźć czas i
pomysł "na upolowanie partnera". Co robić Kobietki?
Obserwuj wątek
    • enia17 Re: samotność... 24.05.08, 19:06
      dbac o siebie/intelektualnie i fizycznie/i wychodzic do ludzi.
      • malagosia29 Re: samotność... 24.05.08, 19:10
        enia17 napisała:

        > dbac o siebie/intelektualnie i fizycznie/i wychodzic do ludzi.

        cały czas to robie i nic...:/
        • enia17 Re: samotność... 24.05.08, 19:15
          no i?
          jest wiele/wielu takich.
          i nic ponadto nie wysmyslisz.
          ja tam sie juz przyzwyczailam do samotonosci.
          czasem poznaje jakichs panow ale mnie nie kreca wiec na sile tez nie
          bede czegos tworzyc.
          generalnie uwazam ze nie kazdemu pisana milosc i trza mniec plan B.
          (patrz mahadeva sex)
          • malagosia29 Re: samotność... 24.05.08, 19:28
            A ja uważam, że nikt nie jest samotną wyspą i do samotności mimo
            wszelakich róznorakich deklaracji przyzwyczaić się nie da.

            Małgorzata czeka na swego błądzącego Mistrza B-) ;).
            • enia17 Re: samotność... 24.05.08, 19:57
              malagosia29 napisała:

              > A ja uważam, że nikt nie jest samotną wyspą i do samotności mimo
              > wszelakich róznorakich deklaracji przyzwyczaić się nie da.
              >
              > Małgorzata czeka na swego błądzącego Mistrza B-) ;).

              ale jak nie ma to nie ma.
              i dookola wiele osob zyje samotnie i to nie jest koniec swiata.
    • uljaa Re: samotność... 24.05.08, 19:16
      to piękne miejsce, które namawia nas- do wyjścia, do zajrzenia - hm.. otwórz
      drzwi ( czy jesteś gotowy/a na przyjęcie kogoś - to nie zawsze jest "gość",
      okno, zajrzyj we mnie, to moze byc l7ustro - popatrz kim jesteś,

      samotność jest jak pies, merda ogonem, nawet gdy jest to cień.... a cień - to my
      • mia.walles Re: samotność... 25.05.08, 01:14
        Jest też taka przypadłość jak SAMOTNOŚĆ W ZWIĄZKU; ja na to cierpię.
        i zapewniam, że facet przy boku (przystojny, bogaty,mądry, o
        podobnych zainteresowaniach) nie jest końcem samotności, nawet
        gorzej; bardziej tą samotność sobie uświadamiam i jej nie rozumiem:(
        • mahadeva Re: samotność... 25.05.08, 02:41
          to moze sie zamienimy? :)
        • i.see.you.baby Re: samotność... 25.05.08, 06:26
          otoz to, tez tak kiedys mialam. dziewczyny ktore nigdy nie byly w zadnym
          dluzszym zwiazku zdaja sie nie rozumiec ze ow zwiazek, tak samo jak bycie samemu
          to tez problemy, tylko ze innego rodzaju. moj zwiazek, jak do tej pory jedyny,
          przejechal po moim poczuciu wartosci jak walec drogowy. singielstwo by mi tyle
          szkod nie wyrzadzilo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka