beata825
25.05.08, 15:08
ze niektore dziewczyny czy tam nie tylko dziewczyny ale faceci tez,w
wieku np. 22 lat sie hajtaja i dwa lata pozniej maja juz dwojke
dzieci, albo zaraz po studiach sie pakuja w pieluchy albo wcale nie
studiuja i ida do jakiejś tam pracy w sklepie...
i mam na mysli ludzi z " porzadnych" rodzin,
a przeciez mozna tyle rzeczy robic w zyciu, mozna sie odkrywac w
roznych dziedzinach, poznawac siebie i zanim sie calkowicie poswieci
innej osobie ( mowie o dziecku) trzeba byc chyba dojrzalym
czlowiekiem, zeby niczego nie zalowac,
nie rozumiem po prostu tych ktorzy wybieraja spedzanie niedzieli w
sposob: tv, kosciol, obiad, gril u tesciow,
czy to nie jest troche marnowanie zycia?
ja mam 26 lat a chcialabym jescze tyle rzeczy w zyciu zrobic,
podrozwoc, zdac pewiem egzamin, oddac szpik:)
przeciesz gdy rodza sie dzieci to czlowiek staje sie niestety w
jakis tam sposob ograniczony, nie tylko czasowo ale i finansowo,
wiem ze nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak chce
spedzic swoje zycie ale jakos nie moge sie powstrzymac