Dodaj do ulubionych

skad sie to bierze

25.05.08, 15:08
ze niektore dziewczyny czy tam nie tylko dziewczyny ale faceci tez,w
wieku np. 22 lat sie hajtaja i dwa lata pozniej maja juz dwojke
dzieci, albo zaraz po studiach sie pakuja w pieluchy albo wcale nie
studiuja i ida do jakiejś tam pracy w sklepie...
i mam na mysli ludzi z " porzadnych" rodzin,
a przeciez mozna tyle rzeczy robic w zyciu, mozna sie odkrywac w
roznych dziedzinach, poznawac siebie i zanim sie calkowicie poswieci
innej osobie ( mowie o dziecku) trzeba byc chyba dojrzalym
czlowiekiem, zeby niczego nie zalowac,
nie rozumiem po prostu tych ktorzy wybieraja spedzanie niedzieli w
sposob: tv, kosciol, obiad, gril u tesciow,
czy to nie jest troche marnowanie zycia?
ja mam 26 lat a chcialabym jescze tyle rzeczy w zyciu zrobic,
podrozwoc, zdac pewiem egzamin, oddac szpik:)
przeciesz gdy rodza sie dzieci to czlowiek staje sie niestety w
jakis tam sposob ograniczony, nie tylko czasowo ale i finansowo,
wiem ze nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak chce
spedzic swoje zycie ale jakos nie moge sie powstrzymac
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: skad sie to bierze 25.05.08, 15:18
      kazdy marnuje życie tak jak chce, wolny wybór:)
    • i.see.you.baby Re: skad sie to bierze 25.05.08, 15:19
      ja mam 24 lata i mysle dokladnie tak samo jak Ty. tez mam kilka rzeczy ktore
      chcialabym bardzo zrobic, a ewentualne malzenstwo, dzieci kazalyby mi sie z tymi
      marzeniami pozegnac.

      osoby ktore zawieraja zwiazki malzenskie w mlodym wieku w sumie malo mnie
      obchodza. z reszta roznie bywa, niektorzy robia to troche z przymusu, np jedna z
      moich kolezanek chciala wyprowadzic sie od matki akoholiczki, druga miala
      starego chlopaka ktory ciagnal ja do oltarza, bo czul sie staro wlasnie, mimo ze
      ona do konca nie byla przekonana co do tego pomyslu. denerwuja mnie bardzo
      panienki dla ktorych posiadanie chlopaka czy meza to wyznacznik wartosci kobiety
      i np w zwiazku z tym sie madrza lub wyzlosliwiaja.
    • widokzmarsa Re: skad sie to bierze 25.05.08, 15:19
      widzisz, ty jesteś ograniczona bez dzieci
      • beata825 Re: skad sie to bierze 25.05.08, 15:28
        no moze rzeczywiscie cos w tym jest:)
    • anna_heche Re: skad sie to bierze 25.05.08, 15:30
      Bądźmy szczerzy. Nie każdy singiel zyje twórczo i świadomie. I nie
      każdy rodzic jest zakopany w kupkach, zupkach i kompotach śliwkowych
      dobrych na zaparcia dzieciątka.
      Dla jednych ważna jest rodzina, przystań, szczęście u boku męża i
      dzieci. Dla innych podróże, nocne seanse filmowe i spontaniczne
      wypady do Barcelony. Nikt tu nie jest gorszy i zacofany pod
      warunkiem, że to są jego prawdziwe wybory.
      • marzeka1 Re: skad sie to bierze 25.05.08, 16:43
        Bierze się to z odmiennej wizji własnego życia, każdy powienien sam sobie je sensownie stworzyć.Ok, dla ciebie to roziwjanie się i oddanie szpoku, dla innych będzie to rodzina- w czym problem? a może uważasz, że oni sa ograniczeni, a tylko ty twórczo podchodzisz do życia?bo jakoś tak wyczuwam nutkę wyższości.
        • i.see.you.baby Re: skad sie to bierze 25.05.08, 16:56
          a ja uwazam ze autorka jest zirytowana tym ze z powodu jej stanu wolnego wyczuwa
          w mezatkach (i zonatych, ale juz o wiele rzadziej zapewne) nutke wyzszosci. i ja
          to jak nabardziej rozumiem.
    • garraretka Re: 25.05.08, 16:50
      > wiem ze nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak chce
      > spedzic swoje zycie ale jakos nie moge sie powstrzymac

      A jednak trzeba było się powstrzymać.
      • iberia.pl Re: 25.05.08, 17:04
        garraretka napisała:

        > > wiem ze nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak
        chce
        > > spedzic swoje zycie ale jakos nie moge sie powstrzymac
        >
        > A jednak trzeba było się powstrzymać

        ale moment, dlaczego autorka watku ma sie powstrzymywac, a mezatki
        czy zonaci jakos sie nie gryza w jezyk i wuazaja, ze ich droga
        zyciowa jest jedyna sluszna dla innych?
        • garraretka Re: 25.05.08, 17:37
          Bo, jak sama autorka napisała w swoim pierwszym poście:
          "nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak chce spedzic swoje zycie".

          I to działa w obie strony.
          • iberia.pl Re: 25.05.08, 17:41
            garraretka napisała:

            > Bo, jak sama autorka napisała w swoim pierwszym poście:
            > "nie powinno sie tak krytykowac bo to kazdego wybor jak chce
            spedzic swoje zyci
            > e".
            >
            > I to działa w obie strony.

            ja to wiem, roznica miedzy mna a mezatkami o ktorych pisze autorka
            watku jest taka, ze ja nie krytykuje tego, ze ich nadrzednym celem w
            zyciu jest bycie zona i matka.One czuja sie lepsze od tych, ktore
            meza ani dzieci nie maja, jakim prawem ? Ja bedac singlem nie czuje
            sie ani lepsza ani gorsza od kolezanki, ktora zalozyla rodzine.
    • iberia.pl to proste,u nas nadal pokutuje 25.05.08, 17:03
      przeswiadczenie, ze biala sukienka, a potem maz i dzieci sa
      najwazniejszym celem w zyciu...a kazdy kto zyje inaczej zasluguje na
      potepienie albo na wspolczcie-bo pewnie nikt ich nie chcial :-DDDD
    • mari-is Re: skad sie to bierze 25.05.08, 17:40
      jak się ma pomysł na swoje życie to będzie się go realizowało
      zawsze, i jako singiel, i w małżeństwie i jako rodzic.
      A jak ktoś nie ma planu, nie zależy mu, jest "nudny w środku", to
      będzie taki nie zależnie od tego czy będzie sam czy w związku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka