Dodaj do ulubionych

równo rok temu...

25.05.08, 23:07
straciłam cnotę... domek nad jeziorem... Axl Rose śpiewał "dont't
cry" chyba po raz setny tego dnia, ja darłam się jak ranione
zwierzę, a rano ze ścierką zmywałam schody i podłogę z krwi.
Ech wspomnienia:D
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:09

      O żesz. ;-)
      Szczegółów to już mogłaś nam oszczędzić. ;-)
      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:12
        Po wątkach podpaskowych nic was nie powinno zaskoczyć dzisiaj:D
    • funny_game Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:09
      Boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!! :DDD

      On czy tam ona Cię po tych schodach wlókł na śniadanie czy jak???
      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:13
        Po schodach zbiegałam do łazienki, a ranek obnażył na nich ślady
        zbrodni:D
        • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:22
          Żeby aż tak :)
          Tragizm jakiś. Ja w takim razie na rozdziewiczanie polecam pana
          Ahonena, PRAWIE nie bolało, PRAWIE bez ryku, PRAWIE bez plam :) a
          mimo to Prawie robi wielką różnicę i się i tak poryczawszy :)
          • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:24
            Możesz mu napisać referencje:) No chyba, że nie będziesz chciała się
            nim dzielić;)
            • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:25
              Ja nie jestem zaborcza :) Napiszę, napiszę...
              Czy ująć tam ten minus, że rozdziewiczył za trzecim razem?
              • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:27
                Mój to chyba za 10tym, więc trzy razy to i tak chyba nieźle:D
                • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:29
                  Ale serio mówisz?
                  Bo ja po pierwszym i drugim razie jak polazłam do ginekolożki
                  sprawdzić, czy nie jestem w ciąży, bo z moim pechem to i wszystkie
                  zabezpieczenia naraz mogą nawalić :) , a ona mi, żem ja dziewica.
                  Więc pojechałam na następny weekend pojechałam z reklamacją i
                  poznałam, co znaczy dziewictwo tracić.. Ała...
                  • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:32
                    Przed tym wyjazdem nad jezioro, to kilka ładnych weekendów razem
                    spędziliśmy na próbach i nic. To wcale nie takie proste i przyjemne
                    jak ludziska twierdzą;)

                    Bałaś się ciąży? Ale chyba jakieś zabezpieczenie było?
                    • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:37
                      No było zabezpiecznie :) Ja biorę pigułki ze względów zdrowotnych i
                      jeszcze prezerwatywa do tego, bo ja tam mam pecha w życiu, a Ahonen
                      może i fajny, ale małego Ahonena mieć bym nie chciała teraz.
                      A te dwa pierwsze to nie były próby, normalny seks, ja żem myślała,
                      żem rozdziewiczona, a tu nie...
                      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:39
                        No tak na małego Ahonena jeszcze z parę lat można poczekać:D
                        • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:46
                          Ahonena juniora w ogóle nie będzie... znaczy, może będzie, ale nie
                          ja jego mamą będę, mam nadzieję.
                          Poecia, ja się pytam, czy jak miałaś pierwszy normalny seks to cię
                          naprawdę nie rozdziewiczył? Bo ja myślałam, żem fenomen jakiś...
                          • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:48
                            To nie jest żaden fenomen, to zależy od błony jaką ma elastyczność,
                            Niektóre kobiety dopiero przy porodzie tracą błonę, bo penis ją
                            tylko naciąga, ale nie przerywa.

                            Chyba nawet kiedyś rozmowy w toku o tym były i miły pan psycholog
                            się wypowiadał o znaczeniu dziewictwa w kulturze:)
                            • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:52
                              Ano proszę...
                              Bo ja pojechałam do Aha z reklamacją i się wczuł w rolę i się uparł,
                              że mnie jednak rozdziewiczy. Stąd był ryk, łzy i krew i wszystko na
                              raz :)
                              A ja nie wiedziałam, bo ja się wstydziłam tak panią ginekolog pytać -
                              wiem, głupiam, nie wstyd nie wiedzieć i pytać :)
                              • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:55
                                Dla mnie rozebranie się u ginekologa to już taki wstyd, że pytam o
                                wszystko hurtem, nawet o jakieś głupoty "na wszelki wypadek".

                                Za to moja koleżanka ma siostrę, która od dawna współżyję z różnymi
                                partnerami i się generalnie z tym nie kryję, ale o tabletki u gina
                                wstydzi się poprosić. I to jest dla mnie dopiero fenomem.
                                • eluch_a Re: równo rok temu... 26.05.08, 00:02
                                  Ja zawsze idę w kiecce i tylko ściągam majtki i zadzieram spódnicę
                                  do góry :)
                                  • poecia1 Re: równo rok temu... 26.05.08, 00:03
                                    No ja też, bo zdejmowanie portek, by było chyba całkiem
                                    niedozniesienia:)
    • papierowa.szklanka Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:11
      czy to znaczy, ze ja wciąż jestem dziewicą??
      nigdy nie było krwi :(
      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:14
        się ciesz kobieto, jednego materaca do dzisiaj mi się nie udało
        doczyścić;)
        • papierowa.szklanka Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:17
          no w sumie...
          ale ze aż tak? ja bym chyba uciekła :P)
          • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:21
            To chyba zależy od budowy, ale ja wcale nie żałuję, że nie uciekłam:D
            • kitek_maly Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:26

              A u mnie to było tak, że bolało mnie tak, że prawie zemdlałam, choć
              odporna jestem na ból bardzo. :-(
              Ale żeby krwią schody zalać? ;-)
              • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:29
                > Ale żeby krwią schody zalać? ;-)

                Żeby tylko schody, materac, prześcieradło, dywan, koszulkę śliczną
                białą i pół łazienki - ale wytarłam od razu, żeby nie było, że syf
                zostawiłam;)
                • kitek_maly Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:29

                  To ja się nie dziwię, że aż 10 prób było. ;-)
      • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:23
        Mnie rozdziewiczył dopiero za trzecim razem, jak poszłam z
        reklamacją :) Pociesza cię to?
    • iberia.pl Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:11
      to Ty taka mloda jestes? :-)))
      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:15
        22 lata miałam wówczas:D
        • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:17
          To ty taka młoda jak ja jesteś? Myślałam, że starsza :)
          • iberia.pl Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:19
            eluch_a napisała:

            > To ty taka młoda jak ja jesteś? Myślałam, że starsza :)

            patrz jak ten internet postarza :-DDDD
          • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:19
            > To ty taka młoda jak ja jesteś? Myślałam, że starsza :)

            To ja tak tu mądrością życiową błyszczę, że wszyscy myślą, że
            starsza jestem:D
    • ania.silenter Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:11
      poecia1 napisała:

      > straciłam cnotę... domek nad jeziorem... Axl Rose śpiewał "dont't
      > cry" chyba po raz setny tego dnia, ja darłam się jak ranione
      > zwierzę, a rano ze ścierką zmywałam schody i podłogę z krwi.
      > Ech wspomnienia:D

      ale klimaty - jak z "Lśnienia" Stephena Kinga:)))))))).
    • ceciledv Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:12
      a fajnie było że sie darłaś czy aż tak bolalo?
      • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:16
        Bolało jak nieszczęście, ale cóż każda przez to przechodzi, tylko
        niektóre mnie drastycznie. W sumie sama się nie spodziewałam, aż
        takiej sieczki.
        • papierowa.szklanka Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:18
          jej, mnie nic nie bolało...
          hmm, może faktycznie jestem jeszcze dziewica:)
          • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:21
            Może dla męża trzymasz;)
    • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:14
      U mnie też było fajnie, ale to było mniej niż rok temu :) hehe,
      całkiem niedawno. Tyż się darłam, ale krwi nie ścierałam z podłogi,
      aż tak mnie nie pochlastał :)
    • 2szarozielone Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:25
      o rany. nie mam takich wspomnień strasznych. Ale u mnie to dawno temu było.
      • bswm Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:32
        U mnie baardzo dawno ;) ale byl ryk, bylo drugie podejscie tego samego wieczora,
        bylo strasznie duuuzo krwi, scieralismy podloge ;PP i przez dwa kolejne dni
        podpaske musialam nosic - to tak obrazowo ;))
      • ceciledv Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:32
        a ja jeszcze dziewica...

        nie mówcie że boli bo syndromu odrzucenia dostane...
        • poecia1 Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:36
          Nie każdego boli, niektórym dziewczynom jest od razu fajnie, może
          właśnie do nich należysz:) Nie trzeba od razu najgorszego
          scenariusza zakładać;)
        • eluch_a Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:39
          Nie, spoko, było nieźle. Bolało, nie mogę zaprzeczyć, mnie aż łzy
          pociekły i się darłam, ale ogólnie było fajnie, nie mam urazu do
          seksu ani do tego faceta.
    • a.part o fak 25.05.08, 23:33
      było ostrzec w temacie że będzie jatka
      • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:35
        sory:)
        • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:38
          przeprosiny przyjęte :) ale trauma została dobrze ze mam to a sobą bo mogłabyś
          się przyczynić do całkowitej rezygnacji z utraty cnoty po takim tekście :)))
          • ceciledv Re: o fak 25.05.08, 23:41
            nie no az tyle krwi nie było żeby rezygnować;D

            myślę ze to chyba i tak silniejsze ^^

            co pokusa to pokusa
            • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:42
              darłam się jak ranione
              zwierzę, a rano ze ścierką zmywałam schody i podłogę z krwi.


              no nie mów że to brzmi jak zacheta :)))
          • 2szarozielone Re: o fak 25.05.08, 23:41
            Noooo, ja się i tak bałam trochę wtedy. I w dodatku mi słabo na widok krwi. A po
            takich tekstach, to nie wiem, co by było. Swoją drogą - po co w ogóle jest ta
            głupia błona dziewicza?
            • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:43
              no własnie a tu same takie cnotki siedzą i czytaja i znowu bedą listy do bravo
              :DDD :)))
            • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:43
              Podobno, żeby piach i inne brudy do pochwy nie właziły, ale nie wiem
              czy to do końca prawda.
              • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:45
                bo przez reszte zycia to już może tego nawłazić <lol> bo można przepchać :)))
                • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:46
                  oto chodzi:)))
                  • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:48
                    trzeba by jakiego naukowca podpytać :)
            • eluch_a Re: o fak 25.05.08, 23:47
              Nie wiem, po co... Więcej z tym problemu niż pożytku. Hmm, w ogóle
              pożytek trudno mi znaleźć...
              • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:49
                Hmm, w ogóle
                > pożytek trudno mi znaleźć...


                piachu nie nawchodzi:D
                • eluch_a Re: o fak 25.05.08, 23:56
                  We mnie nigdy Piasek nie wszedł.
                  • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:57
                    hmmmmmmmm
                    podobno w żądną nie wszedł toż on gej <lol>
                    • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:59
                      Ostatnio czytałam, że pierwszy raz miał z kobitką;)
                      • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:00
                        aaaaaaaaaaa
                        no to cofam swe słowa :)
                  • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:58
                    W sumie we mnie też nie:)
                    • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:01
                      było na plazy się tarzać to byście inaczej pisały :DDD
              • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:49
                tam od razy problem :) nie dla wszystkich łatwo przyszło łatwo poszło :)
                • eluch_a Re: o fak 25.05.08, 23:55
                  Już pisałam, że nie łatwo wcale, tylko za 3 podejściem :) I wcale
                  nie bez bólu :) I krew była, może nie aż tak jak u poetki, ale
                  Ahonen z mroczną miną nurał prześcieradło i poszewki od kołdry i
                  poduchy w zimnej wodzie :) Mnie nie pozwolił...
                  • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:56
                    ło matko to się nie dziwię ze faceci sie boją cnotek jak taka łaźnia potem jest
                    • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:01
                      Ale to on się uparł, że rozdziewiczy... Ja mówiłam, że skopał
                      sprawę, ale w sumie może tak zostać... hehe, Elucha - zawsze
                      dziewica. BTW, ja zrozumiałam potem co oznacza sformułowanie "prawie
                      dziewica" - właśnie mnie w okresie między 2 a 3 i kolejnymi razami :)
                      • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:04
                        to może Ty taka nie do zdarcia byłaś :DDD
                        • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:07
                          Ano :) Stawiałam opór, a im bardziej stawiałam opór, tym bardziej on
                          upierał się przy swoim. W efekcie jak już postawił :) na swoim to
                          wrzeszczałam i mu się poryczałam i on wtedy zaczął mi łzy z buzi
                          scałowywać i to było takie słodkie...
                          A z CD leciała Eva Cassidy na zmianę z Norą Jones i Dianą Krall :)
                          • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:09
                            Chciałam powiedzieć, że ścieżka dźwiękowa nie pasowała. Powinien być
                            HIM na zmianę z Marilynem Mansonem i Toolem. I na next time wybieram
                            się ze swoją składanką :)
                          • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:09
                            Ty to masz pamieć do szczegółów :)
                            • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:14
                              To nie są szczegóły :) Chcesz szczegóły? ;)
                              • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:15
                                jesoooooo

                                ratuj sie kto może

                                to bedzie coś w stylu teksańskiej maskary czy wzgórza maja oczy?
                                • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:20
                                  Hehe, aż tak źle nie było. Nie mam przecież urazu do Aha :) Wprost
                                  przeciwnie... Hmm, nie przychodzi mi w tej chwili do głowy żaden
                                  obraz filmowy, do którego mogłabym porównać... hmm, koszmar
                                  minionego lata?
                                  • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:22
                                    krzyk :DDDD tam była masa krwi na podłodze :)))
                                    • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:24
                                      No :) I krzyk w naszym przypadku też był :)
                                      • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:25
                                        znaczy trafiłam ;)
                                        • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:31
                                          No :) Ah w roli nożownika, a ja jako bezbronna ofiara... mrau... ;)
                  • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:57
                    kurdę, a ja sama w popłochu ze ścierą latałam:/
                    • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:04
                      U mnie nie trzeba było nigdzie latać, bo wszystko poszło w wyro i
                      pościel i trochę tylko na podłogę, ale to papierowym ręcznikiem
                      wytarłam jak on pościel maczał :) I z taką mroczną miną powiedział:
                      Wybacz, Lula, że skopię nastrój, ale jak teraz nie namoczę, to może
                      potem się nie sprać :)
                      • poecia1 Re: o fak 26.05.08, 00:08
                        No tak, ja nie namoczyłam i do dziś mam plamę na materacu:D
                        Ale to nic jeszcze wnukom będę pokazywać;)
                        • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:12
                          Daj spokój, chwilę temu mnie zar(ż)ynał i mordował - tak by to
                          wyglądało w oczach na przykład pięcioletniego dziecka - a potem jak
                          dochodzę do siebie i jak mi rush of blood to the head mija, to ten
                          pościel ze mnie ściąga i prześcieradło wywleka.
                          • poecia1 Re: o fak 26.05.08, 00:14
                            W sumie ja to chociaż na własnych prześcieradłach:D
                            Przypomniało mi się, że to była pościel w duże różowe kwiaty, szyta
                            przez moją babcie. To się dopiero nazywa oprawa:D
                            • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:17
                              Hehe :)
                              Ale wiesz co, mógł odżałować tę pościel. Nawet bym mu odkupiła :)
                              • poecia1 Re: o fak 26.05.08, 00:18
                                Może mamy by krzyczała?;)
                                • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:22
                                  No, może.
                                  A wróciłam rano do chaty, a moja mama: czemu ty taka podrapana
                                  jesteś? Co tam się działo na tym ognisku? A ja, że bawiliśmy się w
                                  podchody i jakoś ciemno było i wlazłam w jakieś krzaki. Dobrze, że
                                  mama nie zrobiła dokładnych oględzin, bo by wyszło, że to nie
                                  krzaki, a ludzkie pazury i zęby :)
                                  • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:25
                                    taaa
                                    jeszcze by zaprowadziła na obdukcję o dopiero wyszłoby szydło z worka :)))
                      • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:10
                        Lula - powaliła mnie Twa historia :)))
                        • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:15
                          Ładnie, prawda?
                          Nikt tak nigdy do mnie nie mówił. Nie wiedziałam, że Lula to
                          zdrobnienie od Elżbiety :)
                          • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:21
                            fajnie
                            u mnie to sie pytają: jak sie zdrabnia twoje imię a potem słysze yyyyy to nie
                            bedę zdrabniać
                            • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:29
                              A jak masz na imię? Albo powiedz jak się je zdrabnia chociaż :)
                              • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:37
                                oj tego nie powiem a zdrabnia się fatalnie niestety przynajmniej u mnie w
                                rodzinie nikt się nie wysilał żeby to dopracowac bo jak widze u innych jakoś
                                dali radę <lol>
                                • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:41
                                  Co ty, na mnie mówią zawsze tylko per Ela, nie wysilają się. Ahonen
                                  oryginalny :)
                                  • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:43
                                    to i się trafił :)
                                    ja tez mam takiego jednego ale ma siostrę o takim imieniu jak ja wieć nie ma
                                    problemu :D
                        • stedo Re: o fak 26.05.08, 00:22
                          Mnie też.Zwłaszcza ta dbałość o nieskazitelną czystość pościeli.Oryginał
                          wielce.Rozumiałabym że gdyby to był prawiczek i dla odstresowania takie dziwy
                          wyczyniał, ale facet z doświadczeniem, dziwne. Chyba że bał się by nie zostały
                          ślady widoczne dla innych "gości" niebawem.
                          • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:23
                            mój prawiczek tak nie cudował jakoś nie przewidywaliśmy krwotoku i słusznie :)
                            jego matka by zawału dostała widząc coś takiego na dywanie :DDD
                            • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:25
                              Ahonen nie mieszka z mamą już :)
                              • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:30
                                to ekstra
                                u mnie to było w czasach gdy ówczesny M mieszkał u rodziców - byli w drugim
                                pokoju nota bene :)))
                                • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:33
                                  Ech, jakby mama Ahonena była w pokoju obok, to ja bym się chyba nie
                                  zdecydowała w ogóle, wiesz :) Sąsiedzi to niech sobie słuchają, ale
                                  rodzice...
                                  • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:36
                                    :))))

                                    no wiesz niektórzy sa bardziej niecierpliwi :D
                                    • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:39
                                      A ja byłam cierpliwa myślisz??? On mnie do siebie nie zapraszał, nie
                                      zapraszał, a ja już byłam gotowa mu się w kanciapie z żarciem dla
                                      koni oddać.
                                      • a.part Re: o fak 26.05.08, 00:41
                                        <rotfl>

                                        bijesz mnie na głowę :DDDD
                                        • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:47
                                          Hehe, a jakby była mama Aha w pokoju obok, to bym wrzeszczeć nie
                                          mogła :) i nie byłoby efektu.
                          • eluch_a Re: o fak 26.05.08, 00:27
                            Wiesz co, on jest w ogóle bardzo porządny. Ma tak czysto w domu, że
                            to jest aż podejrzane. Może tak dba dlatego, że to służbowy domek,
                            no nie wiem... Ale nie, bo w pracowym swoim pokoju też ma porządek
                            niebywały.
          • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:41
            Parę lat temu byłam wielką orędowniczką trzymania cnoty jak
            najdłużej się da, to wtedy mogłam takie opowieści głosić:D
            A teraz poglądy mi się zmieniły, tylko rocznicą się chciałam
            pochwalić;)
            • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:44
              a już myślałam ze Ty z podwórkowego kółka różancowego jesteś i ku przestrodze to
              było <lol>
              • poecia1 Re: o fak 25.05.08, 23:45
                Ku przestrodze to bym napisała, że w trakcie Jezus zszedł z krzyża i
                palcem pogroził;)
                • a.part Re: o fak 25.05.08, 23:47
                  :))))
                  a to Ci wizja padłam prawie :)))
              • ceciledv Re: krewww i darcie się 25.05.08, 23:50
                hmmm co do drarcia się to może być fajnie - krzyk oczyszcza x)
                a ze jak zwierzę to instynkt...


                bo właśnie warto trzymać do ślubu czy nie?
                chyba nie wytrzymam i za rok też zobaczycie taki wpis:)
                • a.part Re: krewww i darcie się 25.05.08, 23:51
                  zalezy od tego jaki masz powód do darcia :)
                • eluch_a Re: krewww i darcie się 26.05.08, 00:53
                  BTW, facet to musi mieć wyczucie. Kiedy kobieta
                  krzyczy "puść", "zostaw" itd. i chce, żeby facet puścił, a kiedy
                  krzyczy "puść" i chce się puścić, a Ahonen wprost przeciwnie, ma nie
                  puszczać...
                  Ja to go podziwiam...
    • widokzmarsa Re: równo rok temu... 25.05.08, 23:48
      wczoraj widziałem gdzieś zapowiedź filmiku o bzykaniu się na schodach, ale to
      była chyba klatka schodowa...
      • avital84 Re: równo rok temu... 26.05.08, 00:40
        To było 9,5 tygodnia. ;)
        • poecia1 Re: równo rok temu... 26.05.08, 00:42
          Poplakałam się na tym i nie mogłam do końca obejrzeć:(
    • mahadeva Re: równo rok temu... 26.05.08, 00:24
      co Ty mowisz :) jaka krew :) moze kropelka zmieszana ze sluzem - jak
      pamietam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka