Dodaj do ulubionych

sama w obcym kraju

29.05.08, 02:17
mam 24 lata i mieszkam od prawie dwoch lat poza polska (nie sa to wyspy).
przyjazd do tego kraju zawsze byl moim marzeniem, to kraj poludniowy, ludzie
sa radosni, otwarci...

teraz jestem od prawie roku w zwiazku z facetem, ktory mieszka tutaj juz 10 lat.
on ma tu swoje zycie, historie, ja NIC...
czuje sie jak gowno, studia prawie skonczylam, nie mam tu znajomych (moi
jedyni 'znajomi' sa rowniez w stalych zwiazkach wiec spotkania wiadomo, ze
mamy ograniczone).
pracuje tylko w weekendy, wiec mam zdecydowanie za duzo czasu. staram sie
podrozowac, robie foty, ale to wszystko robie SAMA. on pracuje po 8 h dziennie...
dzis np po pracy poszedl z kolegami na piwo i do tej pory nie wrocil.
kiedys nie mialam z tym problemu, zwlaszcza w polsce, a teraz mnie to dobija,
sprawia ze bardziej czuje sie sama, bezuzyteczna, niechciana i nielubiana.
i wiem, ze nie moge mu nic zarzucic (logiczne, pracowal wiec chce odreagowac,
zwlaszcza ze caly weekend sie klocilismy)...
zalamuje mnie oja sytuacja, samotnosc, zycie, ktore prowadze jest typowe dla
singla...
jest mi smutno...
spacerowalam teraz, od polnocy do drugiej w nocy po miescie, liczac ze mnie
potraci samochod i umre, przynajmniej nie bedzie problemu..
myslalam tez o powrocie do polski, ale wiem ze nie o to chodzi, bo w polsce
mialam podobne problemy...
chodze tutaj na terapie, ogolnie pomaga,ale nie moge sie pozbyc tych dolow,
ktore niszcza mi zycie:(
przepraszam, post smetny i nudny, musialam sie wyzalic:((
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 02:23
      A nie możesz wrócić jak ci tam źle? Albo znaleźć sobie jakiejś pracy
      w tygodniu albo zapisać się na studia albo na jakiś kurs? A może
      masz poprostu depresję i potrzebny jest ci lekarz i leki a nie
      rozmyślanie dlaczego jest tak a nie inaczej.
      • dorisnoday Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 02:28
        mam zdiagnozowana deprese i chodze tutaj do psychologa...
        tylko ze nastpna wizyte mam za 3 tygodnie.
        wiem, ze kursy mi pomoga, tydzien temu skonczylam jeden jezykowy i naprawde
        dobrze mi zrobil, poznalam ludzi (ale nie na tyle, zeby dzwonic do nich o
        polnocy i sie umowic:D)...
        teraz pojade z NIM na 2 tygodnie do polski wiec teraz nie moge zapisac sie na
        zaden kurs...
        ale wiadomo, ze bym chciala i wiem, ze MUSZE... ale to dopiero od lipca (w lipcu
        zaczne prace na caly etat).
        to straszne:( nie wiem jak mam zyc dzisiaj, to okropne, bo wczoraj bylam
        przekonana, ze zycie jest piekne, ze kocham, ze ufam, ze JA JESTEM SZCZESLIWA,
        ale teraz, nagle wszystko sie ryplo...
        i mam taka ochote sie ciac, po brzuchu, po ramionach, czuje potrzebe wyrzucenie
        na zewnatrz tego bolu ale nie moge...
        wiec dostanie sie JEMU i bedzie dostawalo, az mnie znienawidzi i zostawi...
        juz traci cierpliwosc, mowi mi, ze nie moze mi pomoc, sie klocilismy z mojego
        powodu non stop i teraz jak wroci bedziemy sie znow klocic, bo zbyt samotna sie
        czuje, zeby isc spac...zaraz forumowicze pojda spac i zostane sama, sama, sama...
        :((((
        • bertrada Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 02:32
          Psycholog ci nie pomoże. Potrzebujesz psychiatry i leków
          antydepresyjnych. Jak wrócisz do zdrowia to skończą się twoje
          problemy i odnajdziesz sens życia.
          • dorisnoday Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 02:35
            do psychiatry tez dostalam skierowanie, ale je ZGUBILI.
            stwierdzilam, ze to byloby upokarzajace tak sie upominac o wizyte u psyciatry
            (na skierowaniu mialam napisane: okaleczanie sie) i to olalam...
            tak czy inaczej szybko tam nie dotre... musze cos zmienic teraz, sama, tej nocy,
            bo inaczej chec ciecia sie bedzie silniejsza... myslalam, ze 2godzinnym spacerem
            zapomne, ale nie:(
            • bertrada Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 02:38
              Koniecznie musisz iść jeszcze raz po skierowanie. A tam gdzie jesteś
              to nie jest to lekarz pierwszego kontaktu? Jak sie inaczej nie da to
              idź prywatnie. Jakby to chodziło o jakąkolwiek inna chorobę np.
              nadczynność tarczycy to nie zastanawiałabyś sie i jakoś dotarła do
              endokrynologa.
            • stedo Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 10:10
              Ty ewidentnie jesteś chora.Koniecznie idż do psychiatry, bo twoje zachowania są
              autodestrukcyjne.Niszczysz związek,niszczysz siebie.Masz przecież
              perspektywy.Kończysz studia, zaczynasz pracę, w najbliższym czasie spotkasz się
              z rodziną.A ty tu piszesz o samookaleczaniu. Obiektywnych powodów nie masz.To
              choroba.Weż się poważnie za leczenie.Trzymaj się.
          • widokzmarsa Nie słuchaj idiotyzmów 29.05.08, 10:57
            Nie trzeba ci żadnych proszków. Zaczniesz z proszkami i 50% będzie po tobie.
            Większość terapii prochami jest bez sensu a prochy tylko zniszczą twój organizm.
            Ja bym do żadnego psychiatry nie szedł a na proszki nie zgodził się. Chyba że
            chcesz dać zarobić koncernom farmaceutycznym i lekarzowi który za recepty jeździ
            na Karaiby.
    • areyoubetter Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 08:12
      Daj znać jak przetrwałaś noc. Jeśli w mieście, w którym jesteś, jest duży
      dworzec to radzę ci pójść tam, wybrać jakąś kawiarenkę i wypić kawę gapiąc się
      na ludzi. Pobaw się w odgadywanie ich życia, ich historii. Nie myśl o sobie,
      wyobraź sobie, że jesteś np. reżyserem, pisarzem. To dobrze robi na takie doły
      spowodowane bezczynnością, nadmiarem czasu, samotnością. Taka duża ilość bodźców
      zrównoważy uczucie pustki. Spróbuj, to działa. Nie martw się. Głowa do góry.
      Pozdrawiam. Anka
    • taki_s_obie Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 08:49
      dorisnoday

      nie wyjdziesz z tego jezeli nie znajdziesz sobie jakiegos zajecia/pasji, ktora ciebie pochlonie i wypelni czas poczuciem dobrze wypelnionego obowiazku i wlasnej przydatnosci.

      jezeli bedziesz liczyc tylko na niego jestes zgubiona, znajomych/przyjaciol tez tak latwo nie znajdziesz. jestes tam "obca", a ze prawdopodobnie masz tez wymagania intelektualne wiec byle kogo nie zaakceptujesz.

      jak wyglada twoja znajomosc jezyka? to zazwyczaj pierwsza bariera w trudnosciach z adaptacja.

      postaw sobie jakis REALNY cel, ktorego osiagniecie jest trudne ale mozliwe i konsekwentnie daz do niego. sama zobaczysz, ze z czasem bedzie coraz latwiej i pewne, teraz dalekie sprawy, zaczna byc osiagalne. a w ogole jest jakas taka regula piesci, ze na asymilacje w obcym srodowisku potrzeba min. 5 lat (jezyk, zwyczaje, praca, znajomi, znajomosc ukladow).

      zycze wytrwalosci szczescia.

      • mikolaus Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 13:14
        Pierwsze pytanie:czy kochasz tego goscia? jesli nie to zacznij zycie
        od nowa, jesli tak pogadaj z nim o problemach, jesli mu na Tobie
        zalezy to Ci pomoze.
        W kazdym kraju sa jacys polacy.jesli masz problemy ze znalezieniem
        znajomych zaangazuj sie w pomoc jakiejs organizacji polonijnej,
        ewentualnie jakiegos innego miejscowego non profit.Doksztalcaj sie,
        idz na uniwerek.Przeciez jesli planujesz zycie w tym kraju musisz
        sie tutaj zakorzenic.Praca i seks to nie wszystko o czym mozesz sie
        przekonac czytajac posty niektorych sfrustrowanych trzydziestek na
        tym forum.
        Poza tym skoro zaczynasz prace to na pewno poznasz nowych ludzi.
        Z jakiego wogole miasta piszesz?
        pozdr
    • angel70958 Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 13:42
      Czesc,
      jak czytam co napisałaś to tak jakbym czytała o swoim zyciu.Przez 4
      lata mieszkałam za granicą i czułam się identycznie jak Ty.Miałam
      facetów ( głównie z tego kraju) i zawsze czułam się tak,że to sa
      ich znajomi i ich kraj.Miałam swoje kolezanki ale one z czasem też
      kogoś poznawały, wiec nie miałysmy tak duzo czasu dla siebie i
      czułam się bardzo samotna.Marzyło mi się,żeby iść na kawe do mojej
      mamy albo babci,żeby mieć duzo znajomych i czuć się u siebie.Ogólnie
      jestem osobą bardzo towarzyską i lubianą ale to nie ma
      znaczenia.Takie jest życie na obczyznie niestety.Bardzo mi
      przykro,że tak sie czujesz ale musze Ci powiedzieć, że to
      normalne.Wiem,że łatwo powiedzieć ale ja radze Ci powrót do Polski(
      oczywiście po skończeniu studiów i innych rzeczy,ktróe chcesz tam
      doprowadzić do konca).Ja zastanawiałam sie nad powrotem przez 2
      lata , wróciłam i jestem mega szczęśliwa.Po prostu jesteś u siebie,
      nie musisz na siłe organizowac sobie czasu bo tutaj znajomi i
      rodzina sami sie wklejają w Twoje plany.To naprawde fajne
      uczucie.Wiem,że to bardzo radykalne i niejeden powie " uciekanie od
      problemu, najłatwiej wszystko rzucic i wrócic do Polski".Jednak to
      wcale nie jest takie łatwe.Życie jest za krótkie, nie marnuj czasu w
      miejscu, w którym zle się czujesz.Powodzenia, buziaki i trzymaj
      sie.I pisz jak sie czujesz dzisiaj.
    • angel70958 Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 13:47
      Aha,teraz doczytałam,ze masz stwierdzona depresej.Wracaj kochana do
      Polski.Gdzie dojdziesz do siebie szybciej niz w kraju, wsrod rodziny
      i bliskich?!!Osobiscie uwazam ze psycholog lub psychiatra jak
      najbardziej jest wskazany, depresje sie leczy.Ten kto napisal,zeby
      nie chodziła na terapie widocznie nie ma pojecia czym jest
      depresja.To nie jest zwykly dół, to jest choroba duszy, którą nalezy
      leczyc.Wszystko bedzie dobrze.Masz rodzine w Polsce,prawda ?
      • stedo Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 14:04
        angel70958 napisała:

        > depresja.To nie jest zwykly dół, to jest choroba duszy, którą nalezy
        > leczyc.
        Depresja to jest właśnie nie choroba duszy/bo to zwykły dół spowodowany
        czynnikami zewnętrznymi/ a choroba mózgu, gdzie na skutek wadliwych przemian
        biochemicznych zostają wydzielane nieodpowiednie substancje a nie ma tych
        pozytywnych, co ma wpływ na taki a nie inny nastrój.Jest to przeważnie
        niezależne od wpływów zewnętrznych,mogą one być tylko katalizatorem, a nie
        przyczyną. Środki farmakologiczne mają tą sytuację unormować, a terapia
        psychologiczna ma znaczenie wspomagające,ale przy klasycznej depresji nie wystarcza.
        • dorisnoday Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 17:13
          dziekuje wam bardzo za odzew...

          moj chlopak wrocil nad ranem, ja ogladalam wciaz film, wiec porozmawialismy, on
          mnie przytulal i mowil to samo co wy i to co wiem sama: ze musze znalezc jakas
          pasje i skupic sie na niej.

          jezyk znam praktycznie perfekcyjnie, koncze filologie hiszpanska (jestem w kraju
          hispanojezycznym).

          wiem, ze jestem chora, bo tego uczucia nie moge opanowac... ale nie chce brac
          prochow, boje sie ze to bedzie mialo negatywny wplyw na intelekt, zmieni moj
          charakter albo ze wzgledu na moja przeszlosc (mialam kilkumiesieczny okres
          intensywnego kontaktu z narkotykami) moglyby miec zly wplyw.
          chociaz psycholozka non stop mnie namawia na wizyte u psychiatry.

          wiem, ze musze sie czyms zajac, wczoraj np wsiadlam do pierwszego lepszego
          pociagu i pojechalam do innego miasta, zwiedzalam, robilam zdjecia...zawsze cos...
          teraz tez staram sie robic zdjecia, uwielbiam to, ale tez sie czuje taka
          bezuteczna, bo nie widze ich piekna (niektorzy mi mowia, ze kilka jest super,
          ale ja tego w ogole nie widze).

          do polski na razie nie chce wracac (choc wiadomo, ze o tym mysle czasem), bo
          wiem ze to nie o polske chodzi. jak bylam w kraju i zaczelam studiowac w innym
          miescie, o wiele wiekszym niz moje rodzinne to czulam sie identycznie: sama.
          moze troche mniej, bo nie myslalam wtedy o okaleczaniu...
          problem jest we mnie, a nie w otoczeniu, bo ono teoretycznie jest idealne:
          otwarci i ciepli ludzie, duzo slonca, kochajacy aczkolwiek czasem niecierpliwy
          partner, aktywny zawodowo i artysta, kochajacy rodzice w kraju, duzo wolnego
          czasu...ALE...

          dziekuje wam bardzo za odzew
          • stedo Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 17:40
            No to widzisz, same pozytywy obiektywnie.Czyli problem w biochemii mózgu.Idż do
            psychiatry/masz chyba uprzedzenie/powiedz o narkotykach,dowiedz się o wpływie
            ew. leków, porozmawiaj, a potem podejmiesz decyzję co dalej.O ile wiem to leki
            na dłuższą metę nie wpływają na intelekt, może przejściowo. A jak jest teraz to
            większa destrukcja i to bez szans na szybką poprawę. Jak Ci to pomoże to
            odwiedzaj to forum częściej by pogadać w swojskich klimatach.Tu duży ruch,prawie
            na okrągło,zawsze ktoś siedzi,/rzadziej tylko między 2gą a 7mą/ z kim można
            ponarzekać lub powygłupiać się.Do dzieła dziewczyno.Najgorszy to marazm a w
            Twojej chorobie to klasyka oprócz autodestrukcji.Pozdrawiam;))
            • dorisnoday Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 17:50
              stedo, bardzo ci dziekuje, naprawde.
              jak wroce z polski postaram sie o skierowanie do psychiatry...
              • bertrada Re: sama w obcym kraju 29.05.08, 18:04
                Do psychiatry nie trzeba skierowania. A tam gdzie jesteś też na
                pewno ci ktoś pomoże. Jak się wstydzisz to idź do lekarza
                rodzinnego. Oni też sobie z depresjami radzą. Depresja to taka sama
                choroba jak nadczynność lub niedoczynność tarczycy czy nadnerczy.
                One też powodują zmiany nastroju a jakoś nikt tego nie leczy terapią
                zajęciową i znajdywaniem sensu życia. Depresja to nic innego jak
                analogiczna przypadłość tylko zlokalizowana w mózgu. Masz niedobór
                jakiegoś neurohormonu i stąd te zaburzenia. Jak zaczniesz brać leki
                to wszystko wróci do normy. Wygooglaj sobie coś o depresji i
                przestań mysleć stereotypami. Antydepresanty nie obniżają sprawności
                intelektualnej ani nie otumaniają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka