Dodaj do ulubionych

taka refleksja

16.06.08, 09:59
weszlam na forum z ciekawosci, bo zostalo wyciagniete na glowna
strone.
i tak czytam sobie te wszystkie posty przeciwnikow tego zabiegu.
juz nawet nie robia na mnie wrazenia takie slowa jak mordesrtwo,
zabojstwo, nazisci, SSmani, kuleczki, raczki, nozki, serduszka i
wszyskie inne.
wiem, ze to przykre, ale temaj ten jest w naszym spolecznestwie tak
dlugo walkowany i tyle jadu sie zawsze w nim przelewa, ze chyba
musial zadzialac w moim przypadku mechanizm obronny: kompletnie
zobojetnialam.
a szkoda.

ale do rzeczy...
jeden argument mnie tu wlasnie uderzyl:
dla wygody.

tak sobie mysle, ze przeciez wszystkie ciaze sa przeywane dla wygody.

czy kobieta zgwalcona nie moglemy urodzic tego dziecka? moglaby.
ale prawo stawia wyzej jej komfort psychiczny - czyli wlasnie jej
wygode.

czy kobieta ciezko chora nie moglaby urodzic dziecka? moglaby.
ale prawo stawia jej zdrowie (lub czasami zycie) wyzej.
wiec taka kobieta nie musi urodzic, jesli wiazaloby sie to z duzym
uszczerbkiem dla jej zdrowia. zdrowie to komfort zycia, a komfort
zycia to wlasnie wygoda.

czy dziecko z ciezka wada wrodzona nie mogloby sie urodzic? mogloby.
ale prawo w jakis tam sposob uwaza, ze byc moze wcale nie musi.
a co to oznacza dla rodzicow tego dziecka? wygode, bo nie musza
poswiecac swojego zycia w tak dramatyczny sposob, aby jednak sie tym
dzieciakiem zajmowac.

czy kobieta w bardzo ciezkiej sytuacji materialnej, majaca juz
kilkoro dzieci, nie moglaby urodzic kolejnego? moglaby.
ale juz tutaj (chociaz prawnie to u nas niedozwolone) pojawiaja sie
znaki zapytania.
no bo czy dla niej i dla reszty rodzenstwa nie bedzie to juz zbyt
duze obciazenie i zagrozenie pietnem biedy?
to znowu jest przeciez wygoda.
no bo bez przesady. zaden dzieciak z glodu w polsce raczej nie umrze.
a ze jedzenia moze byc malo? no coz. to tylko rezygnacja z pewnej
wygody.



ja nie uwazam, ze cierpienie jest jakas szczegolna wartoscia.
owszem, jest ono potrzebne w zyciu i jest jego nieodlaczna czescia.
zapewne uczy nas wiele i pomaga w jakims tam stopniu dorosnac.

ale dla mnie to wcale nie oznacza, ze mam sie na nie skazywac bez
zadnej refleksji.
nie mam zamiaru dobrowolnie cierpiec w imie jakichkolwiek wartosci.

jestem chora-bore lekarstwo, dla wygody.
jest mi zimno-ubieram cos cieplego, dla wygody.
chce postprzatac-uzywam odpowiednich specyfikow,a nie samej wody,
dla wygody.
istnieje szczepionka na dana chorobe-biore ja, dla wygody.




jesli ktos uznaje cierpienie ja jakas niesamowita misje, a wygodne
zycie jest dla niego czyms godnym potepienia, to ja naprawde nie
dojde z takim czlowiekiem nigdy do porozumienia.

to juz tylko i aż kwestia wartosci

nie mam sensu dyskutowac,
takze na temat aborcji
Obserwuj wątek
    • dla.wygody Re: taka refleksja 16.06.08, 10:14
      takie bledy sie robi, gdy czlowiek nie przeczyta zanim wysle ;)
    • malumcia Re: taka refleksja 16.06.08, 16:20
      No masz rację, w Polsce jest jakaś chora nagonka na kobiety, które
      dokonały lub mają zamiar dokonać aborcji. Sama jej nigdy nie miałam
      i nie zamierzam, ale uważam że powinnyśmy mieć prawo do
      samodzielnego wyboru. Przykład 14letniej Agaty i pokazuje tylko w
      jak chorym kraju mieszkam. Młoda miała zrobiona pranie mózgu i
      została zastraszona przez mohery podczas gdy jej rówieśnica np w UK
      może szybko i w miare bezboleśnie DOKONAĆ WŁASNEGO WYBORU (no
      oczywiście nie kwestionuje roli rodziców).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka