Dodaj do ulubionych

Ja tu, on tam ...

IP: *.net 21.09.03, 21:55
Tak się złożyło, że pokochałam mężczyznę, który mieszka na drugim końcu
Polski. Jesteśmy "razem" i jest mi z tym coraz ciężej.

Widujemy się raz w miesiącu lub jeszcze rzadziej. Niestety nasza sytuacja
materialna nie pozwala nam na częstsze spotkania, nie wspominając juz o
przeniesieniu się jednego z nas do miejsca zamieszkania tej drugiej osoby.
Trwamy tak więc od pewnego czasu.

Zżera mnie tęsknota, samotność i zazdrość.
Pomyślicie: "co to za związek skoro nie ma w nim zaufania". Nie chodzi mi o
to, że podejrzewam go o zdradę, czy coś w tym stylu. Jest mi tylko przykro,
gdy ja siedzę w domu i nie mam co ze sobą zrobić (tak jak na przykład
dzisiaj), a on mówi mi, że wybiera się ze znajomymi na przejażdżkę. Powinnam
cieszyć się, że fajnie spędza czas i się nie nudzi - a jednak ogarnia mnie
straszna złość i niemoc.
Nie okazuję tego, jednak nie potrafię pozbyć się tego uczucia. Czasami nawet
płaczę z tego powodu.
Z drugiej strony, nie mogę przecież wymagać, by cały wolny czas spędzał przed
komputerem "rozmawiając" ze mną (bo zazwyczaj kontaktujemy się przez net)

I tak się zastanawiam, czy moje zachowanie jest spowodowane niedojrzałością
emocjonalną, egoizmem, czy też jest ono normalne w "związkach na odległość" ?

Co o tym myślicie ...
Obserwuj wątek
    • Gość: .................. Re: Ja tu, on tam ... IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.09.03, 22:39
      Mysle ze jest to mocno normalny stan. Poprostu mocno go
      kochasz, a jak sie kogos mocno kocha, chce sie z nim/nia byc i to
      ciagle.Chce sie miloscia dzielic prawdziwie............to jest
      naturalne u ludzi, w Tobie rowniez.
    • Gość: czarnabiala Re: Ja tu, on tam ... IP: *.who.vectranet.pl / 10.6.2.* 21.09.03, 22:45
      mam pytanie do ciebie-nie pomyslalas zeby poprostu jedno z was podjelo wiekszy
      krok ,moze wspulne zamieszkanie byloby jedynym wyjsciem z takiej sytuacji co?
      • Gość: .................. Re: Ja tu, on tam ... IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.09.03, 22:55
        Mysle ze z czasem do tego dojdzie, ze zamieszkaja gdzies razem.
        Prawdziwa milosc te ich roznice odleglosci poprostu zniweluje. Na
        to potrzeba jednak troche czasu i pewnie cierpienia, o ktorym
        Anka doskonale, choc bolesnie wie.
      • Gość: Anka Re: Ja tu, on tam ... IP: *.net 21.09.03, 23:00
        Tak jak już napisałam, nie stać nas w tej chwili na podjęcie tak poważnego
        kroku. Owszem mamy takie plany, jednak zostały one odłożone na później ...
        • Gość: .................. Re: Ja tu, on tam ... IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.09.03, 23:15
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > Tak jak już napisałam, nie stać nas w tej chwili na podjęcie tak poważnego
          > kroku. Owszem mamy takie plany, jednak zostały one odłożone na później ...
          Rozumiem, ale wiem tez, ze przyjdzie ta chwila, kiedy te plany
          sie zrealizuja, bo zadne z Was nie bedzie chcialo ich odkladac na
          pozniej.
    • g.dziwota Re: Ja tu, on tam ... 21.09.03, 23:08
      Mam pytanko:
      Jak się poznaliście?
      Czy byliście ze sobą dłuższy czas przed rozstaniem ??
      • Gość: Anka Re: Ja tu, on tam ... IP: *.net 22.09.03, 07:48
        To w jaki sposób się poznaliśmy nie ma tu żadnego znaczenia. Fakt jest
        natomiast taki, że od początku naszej znajomości mieszkamy daleko od siebie.
    • vaporetto Re: Ja tu, on tam ... 03.10.03, 16:20
      Jestem zwiżana z kimś, kto mieszka kilka przecznic dalej, a i tak mam podobne
      odczucia,jak Ty . Głowa do góry, jesteś najzupełniej normalna :)Życzę Ci
      korzystnej odmiany sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka