fanka.gazety.wyborczej
27.06.08, 09:46
Długo się zastanawiałam czy napisać o tym.Po tej całej aferze z 14-letnią
Agatą było pełno wpisów na temat prawa do aborcji.
Miałam aborcję 5 lat temu.Zanim do tego doszło nie dopuszczałam myśli,że może
mi się przytrafić gwałt lub aborcja.Mój ojciec nadużywał alkoholu i w domu się
nie przelewało,sądziłam więc,że limit nieszczęść przypadających na daną osobę
został wyczerpany (zwłaszcza po tym jak podjęłam pracę i mogła się wyprowadzić
z domu i nareszcie mieć spokój).
Na początku mieszkałam z moim chłopakiem,ale po rozstaniu z nim musiałam
znależć sobie coś innego.Znalazłam całkiem miłe dwupokojowe mieszkanie z młodą
parą ludzi-oni byli w jednym pokoju,ja w drugim.
Po kilku miesiącach oni wyjechali na wakacje (był czerwiec) na dwa tygodnie,ja
zostałam sama.Wtedy przyszedł właściciel mieszkania po czynsz.Widziałam go
kilka razy.Nie wyglądał na bandytę,dość przystojny,wiedziałam,że wynajmuje
kilka mieszkań i ma firmę.Ze dwa razy wydawało mi się,że dziwnie na mnie
patrzy,ale cóż,każdy może patrzeć.Gdy przyszedł wtedy po czynsz nadmieniłam,że
Marta wraz ze swoim chłopakiem wyjechali na wakacje (może gdybym tego nie
zrobiła byłoby inaczej).Na początku zaczął mi prawić komplementy,potem
obmacywać,a potem...Stało się to.Potwornie się bałam,nie wiedziałam jak
zareagować,próbowałam się wyrwać,to był koszmar.Po wszystkim jakby nigdy nic
wyszedł.
Następnego dnia przeprowadziłam się do przyjaciółki.Bardzo mi pomogła i jestem
do dziś dnia jej bardzo wdzięczna,mimo,że już nie mamy ze sobą takiego
kontaktu (jest w Irlandii).Nie zgłosiłam sprawy na policję.Bałam się.Nawet z
dziewicy na policji zrobię szmatę,która prowokowała i miała na sobie zbyt
krótką sukienkę.Na rodzinę nie miałam co liczyć,ze względów napisanych
wyżej.Nie sądziłam,że do tego jeszcze zajdę w ciążę-takie rzeczy wydawały mi
się możliwe tylko w filmach lub serialach.Kobiety miesiącami starają się o
ciążę,a tu nagle miałabym zajść od jednego razu?Niestety,prawdą się okazało,że
nieszczęścia chodzą parami.O ciąży dowiedziałam się w 7 tygodniu.
W 10 tygodniu miałam aborcję (byłoby to rzecz jasna dużo szybciej,gdyby nie
finanse,o których jeszcze wspomnę).
Nie żałuję,że usunęłam i nie miałam nigdy żadnych wyrzutów sumienia.
Obecnie mam o wiele lepszą sytuację:mam męża,własne trzypokojowe
mieszkanie,mąż zarabia tyle,że nawet gdybym straciła pracę spokojnie byłoby na
wszystko.Studia zakończyłam.Ale nawet w tej sytuacji po gwałcie bym
usunęła.Jedyna różnica to w czasie-teraz ze względu na to,że mamy pieniądze
usunęłabym od razu po stwierdzeniu ciąży,nie musiałabym zbierać (wtedy
1500zł,pięć lat temu) przez trzytygodnie,bo zarabiałam mało,nie miałam
odłożonych pieniędzy, a bank nie chciał mi udzielić pożyczki,bo miałam umowę
tylko "umowa zlecenie".