02.07.08, 09:13
Witam! Nie wiem gdzie mam wcisnąć ten wątek więc proszę o
wyrozumiałość. Piszę poraz pierwszy bo już nie wiem co robić...
Ale od początku.
Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, znamy się - 9. Ja mam 27, mąż 28 lat.
Nie mamy dzieci. Od początku naszej znajomości bardzo się
pokochaliśmy, a nie było łatwo. Nasze rodziny nie były zachwycone,
zwłaszcza jego. Ja z miasta, on ze wsi. Miał na siebie przepisane
gospodarstwo. Ja nigdy nie chciałam mieszkać na wsi, ale tak bardzo
go kochałam. On się bronił przed tą miłością. Odchodził, starał się
zniechęcić, ale ja walczyłam jak lwica. Wiedziałam że miłośc
wszystko zwycięży. On postawił sprawę jasno - możemy być razem tylko
jeśli zdecyduję się po ślubie wprowadzić do niego i jego rodziców.
Zrezygnowałam z dotychczasowych planów i postanowiłam że tak zrobię.
Nie było mi łatwo - zmiana środowiska, trudne warunki bytowe w tym
gospodarstwie (np. z toaletą). Ale byłam dzielna. Aż pewnego dnia
zaczęły się pretensje jego rodziców. Musiałam się wyprowadzić, on -
zastanawiał się 2 miesiące czy wyprowadzi się ze mną czy zastaje z
rodzicami. Wybrał mnie, ale od tego czasu już nic nie jest tak jak
było. Ciągle mamy pretensje do siebie, ja nie mogę mu wybaczyć, że
nie potrafi być stanowczy w stosunku do rodziców. Mogą mi lub jemu
nawtykać a on nie stanie po naszej stronie. Nie mam już sił, nie
potrafię walczyć za nas dwoje... Co robić?


Obserwuj wątek
    • lucerka Re: ja i on 02.07.08, 09:22
      Nie mam już sił, nie
      > potrafię walczyć za nas dwoje...

      sama sobie odpowiedzialas.
      • jezykozwierz ja i on 02.07.08, 09:25
        czyli z boku wygląda to tak samo beznadziejnie jak od środka...
    • free_beautiful Re: ja i on 02.07.08, 09:30
      Moja kuzynka miała podobną sytuację. Jej szarpaniny o męża i stale
      wtrącający się jego rodzice, a on bez swojego zdania w stosunku do
      nich. Ale kuzynka po roku zaszła w ciążę i jej mąż przelał całe
      swoje uczucia, zainteresowanie i czas na dziecko. Fakt, spotykają
      się nadal z jego rodzicami i wtedy nie jest juz tak fajnie, ale w
      małych dawkach nie szkodzi...
    • gupijasio Re: ja i on 02.07.08, 09:33
      musisz zrozumiec ze oprócz miłości do kobiet niektórzy faceci maja
      jeszcze w sobie miłośc do ziemi
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ja i on 02.07.08, 10:00
        > Wiedziałam że miłośc wszystko zwycięży.

        I co, miłość dalej wszystko zwycięża? Czy już nie idzie jej tak dobrze?
        • jezykozwierz ja i on 02.07.08, 10:31
          Zdecydowanie nie idzie jej już tak dobrze. Ciągle się kłócimy, mamy
          do siebie pretensje...
          • alpepe Re: ja i on 02.07.08, 14:55
            wyjedźcie za granicę, pojęcia nie mam, po co, ale jak coś ma pomóc, to izolacja
            od rodziców męża, pracy w rolnictwie jest tyle, że na pewno w jakimś
            gospodarstwie na zachodzie znajdzie pracę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka