Dodaj do ulubionych

Czy miłość jest uczuciem ?

IP: *.echostar.pl 27.06.01, 20:29
W swoim życiu spotkałem się z dwomu sposobami pojmowaniami miłości

1) w czasie katechezy pewien ksiądz spytał się u nas w szkole ,,co to jest
miłość ?" Koleżanka odpowiedziała, że to uczucie. Ksiądz powiedział natomiast,
ze miłośc to nie uczucie tylko odpowiedzialność za drugiego człowiek, czyli jak
go zrozumiałem czyn a nie uczucie. Zgadzam sie z tym

2) Inna koleżanka, kiedy ja jej powiedziałem ze miłość to czyn a nie uczucie,
zaprotestowała i powiedzała, że np. jeżeli ktoś się w kimś nieszczęśliwie
zakochał to ze strony tego kto sie zakochał to jest miłość. Ja z kolei uwazam,
że zakochanie sie to na pewno nie miłość

A co wy o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: Czy miłość jest uczuciem ? 27.06.01, 20:38
      Milosc to stan chwilowego zauroczenia druga osoba, stan ktory jest implikowany
      zakodowana w DNA informacja o potrzebie podtrzymania gatunku i przekazaniu
      zycia. Abstrachuje tutaj od milosci maciezynskiej czy ojcowskiej.
      mario
      • Gość: Ludwik Zauroczenie to nie miłość ! IP: *.echostar.pl 27.06.01, 20:45
        mario2 napisał(a):

        > Milosc to stan chwilowego zauroczenia druga osoba, stan ktory jest implikowany
        > zakodowana w DNA informacja o potrzebie podtrzymania gatunku i przekazaniu
        > zycia. Abstrachuje tutaj od milosci maciezynskiej czy ojcowskiej.
        > mario

        dlaczego abstrahujesz ?

        nazwanie miłości chwilowym zauroczeniem to degradacja tego słowa ,,miłość'' w
        istocie którego zawiera się bezinteresowność. Dla mnie miłość to np. jak ktoś
        bezinteresownie pomoże komuś w czymkolwiek to jest czyn miłości

        zauroczenie to nie jest rzecz którą podejmujemy świadomie a miłość to coś
        świadomego i przede wszystkim wartościowego w sensie pozytywnej oceny moralnej (a
        zauroczenie jest moralnie neutralne)
        • mario2 Re: Zauroczenie to nie miłość ! 27.06.01, 20:55
          to wierz dalej ksiedzu. Niestety cos takiego jak milosc w sensie stricte nie
          istnieje. Gdyby nawet- to musielibysny uzgodnic najpierw definicje milosci.
          potrafisz? Bo ja nie!!!
          Uklony
          Mario
          P.S. przepraszam za blad- abstrahujesz pisze sie rzeczywiscie przez "h".
          jeszcze raz najmocniej przepraszam
          • Gość: Ludwik Re: Zauroczenie to nie miłość ! IP: *.echostar.pl 27.06.01, 21:16
            gdy chodzi o błąd to nie ma sprawy
            błądzić jest rzeczą ludzką, sam błądzę

            Sądzę, że czyn bezinteresowny mający na celu dobro kogoś innego (nawet w
            drobnej sprawie jest AŻ bardzo piękny a zauroczenie jest TYLKO przyjemne

            • mario2 Re: Zauroczenie to nie miłość ! 27.06.01, 21:27
              zgadzam sie ale jak sie to ma do pojecia "milosc"?- z doswiadczenia wiem, ze
              ten stan rzeczy mija bardzo szybko. Pozostaja przyzwyczajenia, wspomnoienia
              lub ..., dzieci. Niestety nie znam w swoim zyciu przykladu kiedy tzw. milosc
              przetrwala faze zafascynowania, uniesien sexualnych, lub fali namietnosci. Cos
              sie zawsze wypala i pozostaje , niestety tylko codziennosc. A ja tego nie chce
              Uklony
              mario
              • Gość: mnich do Mario IP: *.dhcp.mcphu.edu 27.06.01, 21:57
                Wiesz mario przykro mi ze masz taki problem. Jestem pewien ze nie musisz miec.
                Nie musisz sobie i innym wmawiac ze wszyscy taki problem maja. Wielu ludzi jest
                rozczarowanych i nie zna milosci, pewnie bedzie takich coraz wiecej.
                mnich
                • mario2 Re: do Mario 27.06.01, 22:07
                  wyrazistosc Twojej wypowiedzi jest dla mnie zbyt zawila. Moze kochany
                  drukowanymi, bo naprawde nie wiem o co Tobie chodzi. Ja nie mam problemu!!!
                  Wlasie to jest clou moich wypowiedzi. Jesli nie zrozumiales to sorki
                  Uklony
                  Mario
                  • Gość: kasia Re: do Mario IP: *.regionet.pl 27.06.01, 23:12
                    Teraz będziecie jeden drugiemu wmawiać że macie problem, i ze wasze wybory, lub
                    punkty widzenia są jedynymi słusznymi. Znam to dobże z dyskusji na forum, ale
                    przecież nie o to chodzi.
                    Mój ulubiony fragment tekstu o miłośći: "Twój nie-byt jest nie dozniesienia.
                    Muszę cię mieć. Niech się smieją ci antyromantycy z szyderstwem w oczach.
                    Miłość nie jest oliwą, a ja nie jestem maszyną. Miłość to Ty i ja. Teraz."
                    Nie wyobrażam sobie miłości bez uczuć czy wręcz namiętności. Nie sądzę też abym
                    była zaprogramowana jak maszyna przez swój kod genetyczny. Lubię myśleć o sobie
                    jako o istocie wolnej. Nie wiem czy miłość może przetrwać stan zauroczenia.
                    Jestem młoda, nie miałam okazji sprawdzić, uczę się. Nigdy nie przestanę szukać
                    miłości, chyba że stchórzę. Uczucia muszą być, to nasz radar który pozwala nam
                    się poruszać w ciemnościach rzeczywistości.
                    Pozdrawiam
                    • mario2 Re: do Mario 27.06.01, 23:29
                      Gość portalu: kasia napisał(a):

                      > Teraz będziecie jeden drugiemu wmawiać że macie problem, i ze wasze wybory,
                      Nie bedziwemy bo to prawdy ogolnie znane od tysiacleci
                      lub
                      > punkty widzenia są jedynymi słusznymi.
                      Nie mam zamiaru z tym twierdzeniem polemizowac- bo mi sie zwyczajnie juz nie chce
                      Znam to dobże z dyskusji na forum, ale
                      > przecież nie o to chodzi.
                      > Mój ulubiony fragment tekstu o miłośći: "Twój nie-byt jest nie dozniesienia.
                      > Muszę cię mieć. Niech się smieją ci antyromantycy z szyderstwem w oczach.
                      > Miłość nie jest oliwą, a ja nie jestem maszyną. Miłość to Ty i ja. Teraz."

                      I widzisz tutaj jest nam potrzebna definicja miloscui. sensownej jeszcze w zyciu
                      nie slyszalem!!!
                      > Nie wyobrażam sobie miłości bez uczuć czy wręcz namiętności. Nie sądzę też abym
                      >
                      > była zaprogramowana jak maszyna przez swój kod genetyczny.
                      Niestety jestes zaprogramowana- tego sie nie da uniknac- wbrew temu co pieprzy
                      Kosciol o poslaniach itd.

                      Lubię myśleć o sobie jako o istocie wolnej.
                      To pierwsze zdanie w Twojej wypowiedzi, ktore nadaje jej sens

                      Nie wiem czy miłość może przetrwać stan zauroczenia.
                      Nie moze bo milosci jako takiej- pomiedzy mezczyzna i kobieta po prostu nie ma

                      > Jestem młoda, nie miałam okazji sprawdzić, uczę się. Nigdy nie przestanę szukać
                      >
                      > miłości, chyba że stchórzę.
                      Wlasnie ze nie stchorzysz, przekonasz sie o istnieniu prawd zycia po paru
                      przejsciach. Ale gratuluje optymizmu i samozaparcia. bylebysmy sie nie musieli
                      spotkac za lat pare na tym forum w temaciew " dlaczego nie posluchalam Maria?"

                      Uczucia muszą być, to nasz radar który pozwala nam
                      > się poruszać w ciemnościach rzeczywistości.
                      Musza byc, ale ich niestety nie ma, zostaly zdeprecjonowane do funkcji
                      fizjologicznych!!!
                      > Pozdrawiam
                      Tez pozdrawiam i zycze szczescia

                      Mario

                      • Gość: mnich Re: do Mario IP: *.dhcp.mcphu.edu 28.06.01, 03:26
                        Mario czemu widzisz roznice w milosci rodzicielskiej?

                        mnich
                        • mario2 Re: do Mario 28.06.01, 09:18
                          Bo jest to uczucie nieprzemijajace. Zupelnie cos
                          innego niz afekt pomiedzy dwoma osobami roznych plci
                          • Gość: mnich do Mario IP: *.dhcp.mcphu.edu 28.06.01, 15:45
                            Milosc rodzicielska powinna byc wedlug Ciebie moim zdaniem takze czysta
                            biologia, najczystszy darwinizm. Czy milosc jest zawsze ta sama to trudne.
                            Grecy posiadaja 12 wyrazen opisujacych milosc np milosc do ojczyzny,
                            platoniczna itd.
                            W przypadku milosci w malzenstwie seks pozwala wzmocnic wiez malzenska,
                            podobnie dzieci. Dzieci daja wspolny cel w zyciu. Wspolny cel zawsze jednoczy
                            ludzi. Milosc to nic innego jak zjednoczenie. W tym sensie kazda milosc jest
                            bardza podobna bo chodzi wlasnie o zjednoczenie. Patrzysz na seks jako na
                            wlasciwie jedyna przyczyne tego ze mezczyzna i kobieta chca byc razem. No tak
                            bo przeciez ludzie zapomnieli ze seks wiaze sie wlasnie z maciezynstwem. Nawet
                            z biologiczego (genetycznego) punktu widzenia dziecko stanowi rodzaj
                            zjednoczenia rodzicow. Nie twierdze ze nie jestesmy cielesni ze nie podlegamy
                            wplywom hormonow ale przeciez to nie musi oznaczac nic zlego. Od naszej wolnej
                            woli zalezy jak wykorzystamy to wszystko i czy np cialo stanie sie swiatynia
                            ducha czy smietnikiem.
                            Ja mam osobiscie bardzo dobre wieloletnie doswiadczenie milosci.
                            Pozdrawiam mnich
                      • Gość: kasia Re: do Mario IP: *.regionet.pl 28.06.01, 14:01
                        Mario, sądzę ze ty też lubisz myśleć o sobie jako o
                        istocie wolnej. Ja jednak nie widzę różnicy pomiędzy
                        tym czy jestem zdeterminowana przez siłę wyższą
                        nazywaną przez jednych Bogiem (chodzi mi o nakazy
                        moralne), a przez innych Naturą. Prawdę mówiąc też
                        byłam dawniej skrajną materialistką, ten etap
                        mam już za sobą. Wystarczy uważnie (ale naprawdę
                        uważnie, bo na pierwszy rzut oka to naprawdę nie
                        wygląda zbyt dobrze) rozejrzeć się dokoła aby
                        zauważyć że człowiek jest istotą duchową, złożoną, i
                        sprowadzanie go do czystej biologii nie wystarcza.
                        Niestety nie jesteśmy już po prostu zwierzętami, a
                        może szkoda bo wszystko byłoby niewiarygodnie proste,
                        no i Ziemia była by w lepszym stanie. Jeśli czegoś
                        osobiście nie doświadczyłam czy nie widziałam, nie
                        uważam że tego wogóle nie ma, w końcu świat jest
                        wielki. Podobno zresztą ścieżka miłości to wyludnione
                        miejsce. Faktycznie trudno ją wokół zauważyć.Jeśli
                        chodzi o definicje to najbardziej przypadła mi do
                        gustu tzw. trójczynnikowa koncepcja miłości. Na
                        trzech wierzchołkach trójkąta umieszczone są kolejna:
                        namiętność, zaangażowanie(kojarzy mi się z czynem z
                        listu Ludwika) i uczucie (bliskosci). W środku
                        trójkąta jest miłość doskonała (złożona z wszystkich
                        trzech powyższych). Seks na pewno można sprowadzić do
                        czystej fizjologii i z miłością nie musi mieć nic
                        wspólnego, to każdy wie.
                        Przepraszam za dłużyzny, pozdrawiam.


                    • Gość: Ludwik do Kasi IP: *.echostar.pl 27.06.01, 23:37
                      Piszesz
                      że nie wyobrażasz sobie miłości bez uczuć.
                      czyli jednak sądzisz, że miłość i uczucia to dwie różne sprawy
                      że uczucia są dodatkiem do miłości
                      czy


    • Gość: asia Re: Czy miłość jest uczuciem ? IP: *.rz.uni-ulm.de 28.06.01, 10:42
      Najpierw jest zauroczenie, potem fascynacja, a na koncu
      przeradza sie to w milosc. Jednak czesto na zauroczeniu
      sie to wszystko konczy- niestety.
      Milosc to stan ducha, jak rowniez odpowiedzialanosc za
      drugiego czlowieka. Tylko, ze na co dzien sie o tym
      zapomina.
      Mario- milosc istnieje, tylko trzeba sie na nia
      otworzyc. Przerazajace jest to, ze zyjemy w
      swiecie,gdzie sie zapomina o drugim czlowieku, a milosc
      sprowadza sie tylko do zaspakajania wlasnych potrzeb
      najczesciej seksualnych.
      pozdrawiam i otworzcie oczy, tyle milosci jest w kolo.
      • Gość: ewa Re: Czy miłość jest uczuciem ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 11:32
        Miło�ć, dla mnie przzynajmniej, to zespół emocji i intelektu, w skład którego
        wchodzi i namiętno�ć, i czuło�ć i zrozumienie, i poznanie drugiego człowieka,
        takim jakim jest, przede wwzystkim poznanie samego siebie, okre�lenie siebie,
        zarówno oddanie jak i nie pozwolenie na łażenie sobie po głowie.Kiedy�
        przeczytałam, że miło�ć jest owocem dojrzało�ci. Pewnie dlatego tak jej mało w
        małżeństwach zawieranych, bo cipka czy fiutek swędzš, z ukrytym oczekiwaniem,
        aby druga osoba nas uszczęsliwiała. Co nie oznacza, że małżeństwo zawarłam, aby
        uszczę�liwiać kogo�. Ogólnie mówišc - dużo siły, dużo my�lenia, dużo
        samo�wiadomo�ci, bycie szczę�liwym już przed cudownym staniem zakochania, aby
        móc czerpać z niego wszystko co najpiekniejsze, bez nadużywania siebie czy
        swojego partnera. Nawiasem mówišc miło�ci rodzicielskiej jest tak samo mało jak
        każdej innej. Tylko że narzekania dorosłych w tej materii traktuje sie
        poważniej niż dzieci. Kto�, kto nie kocha męża czy żony, nie będzie też kochał
        swoich dzieci i tak samo będzie je wykorzystywał dla swoich celów. Jest miło�ć,
        ale w potocznym rozumieniu często okre�la się tym mianem zakochanie czy
        pragnienie realizacji fantazji oraz instynkt macierzyński.
        Swojš drogš, nikt nie wštpi, że na nobla trzeba zapracować sAmemu, a tyle ludzi
        uważa, że brak miło�ci jest spowodowany przez partnera.
      • mario2 Re: Czy miłość jest uczuciem ? 28.06.01, 12:15
        Asiu gratuluje spostrzegawczosci i dobrego samopoczucia.
        Pozwol jednak ze pozostane przy swoim zdaniu. Kobiety bardzo ladnie i szybko
        dorabiaja teorie do swoich czynow. Dlatego uwzniaslaja i uduchawiaja wszystko
        co dotyczy kontaktow miedzypartnerskich. Przeciez prawie tadna nie przyzna sie
        do targajacych nia zadzy. Do tego musi byc jakas przykrywka. Wlasnie tzw.
        milosc za nia robi
        Mario
    • Gość: barabasz milosc jest.... IP: *.bund.de 28.06.01, 13:23
      decyzja wolnej woli dotyczaca pewnej postawy, sposobu, sztuki zycia - "ars
      vivendi".
      milosc jest - jak mowil Sted - "bezinteresownym czynieniem milosci", przy czym
      owo "czynienie" musi sie zaczac od siebie samego.
      choc to banal, nie mozna o tym zapominac: kto nie kocha siebie samego, nie
      moze - prawdziwie - kochac innych. wiedzieli to juz tworcy chrzescijanstwa:
      kochaj blizniego, jak siebie samego. (milosc wlasna jest wiec conditio sine qua
      non, antycypuje te "rozszerzona" milosc do "drugiego" jako zwierciadla wlasnej
      osoby).
      milosci nie da sie rozdzielic na "macierzynska", "ojcowska", "malzenska"
      etc.etc. jest to nieporozumienie bazujace na zakorzenionych
      archetypach "matki", "ojca" itp.
      milosc pojmowana jako "ars vivendi" obejmuje wszystkie te "podgatunki", przy
      czym nie ma ona nic wspolnego z pozadaniem seksualnym, o czym na ogol lepiej
      wiedza mezczyzni. kobietom trudniej to zrozumiec, bylby to jednak osobny
      watek...
      pozdrawiam
      b.
      • Gość: kasia Re: milosc jest.... IP: *.regionet.pl 28.06.01, 14:11
        Oto kolejny mit. Niestety jako kobieta muszę donieść
        że doskonale wiem co to pożądanie seksualne.
        Własciwie to kobiety mają większy potencjał
        seksualny, chociaż na pewno mężczyżni czują się
        bezpieczniej myśląc że kobiety to takie bezkrwiste
        święte, co lubią im często wmawiać. Oszukujesz się
        Barabaszu. Och ta obłuda brrrrr

        • Gość: barabasz Re: do Kasi IP: *.ibc.de.easynet.net 28.06.01, 15:49
          alternatywa jest nastepujaca:
          albo nie przeczytalas uwaznie i dlatego nie zrozumialas,
          albo nie zruozumialas mimo uwaznego przeczytania.
          to, co napisalem o odrebnosci seksu i milosci tudziez problemach (kobiet) ze
          zrozumieniem tej odrebnosci, jest faktem i nie ma absolutnie nic wspolnego
          z "obluda" lub "zaklamaniem".
          pozdrawiam Cie
          (moze przeczytasz jeszcze raz...)
          b.
          • Gość: kasia do Barabasza IP: *.regionet.pl 28.06.01, 17:40
            Masz częściowo rację, słowo obłuda znalazło się w
            moim liście w wyniku skojarzen jakie obudziła twoja
            wypowiedz, i to może nie było właściwe, bo nie
            dotyczyło bezpośrednio wypowiedzi. Co się tyczy
            odrębności seksu i miłości to doskonale ten problem
            rozumiem i sama wspominałam o tym w swoim poprzednim
            liście. (może przeczytasz?). Do całej reszty mojego
            listu nie odniosłeś się, ale trudno.
            Również pozdrawiam.
            .
            .

      • Gość: Ludwik Brawo dla Barabasza ! IP: *.echostar.pl 28.06.01, 15:49
        Myślę, że problem miłości ująłeś po prostu świetnie.
        Rzeczywiście miłość to nie pożądanie. Pożądanie może najwyżej towarzyszyć
        miłości jako odrębna relacja.

        Miłość to wartość, to cnota a jakąż cnotą jest pożądanie czy uczucie ?

        uczucie jest nieświadome
        Świadomy może być co najwyżej czyn polegający na podsycaniu uczucia, np. ktoś
        podsyca w sobie nienawiść lub uczucie zakochania się

        Na marginesie - ,,Hymn o miłości" jest przecież hymnem pochwały określonej
        postawy, konkretnego czynu a nie uczucia !
        • Gość: barabasz Re: dzieki, Ludwiku IP: 212.224.50.* 28.06.01, 17:07
          nie jestem lasy na pochwaly, lecz - mimo to - dzieki za zrozumienie i wsparcie.
          pozdrawiam
          b.
    • gepe Re: Czy miłość jest uczuciem? - do wszystkich 28.06.01, 18:22
      Ludzie!!
      Szukacie definicji miłości? No to zajrzyjcie do Pisma Św. (szczególnie Mario). W
      pierwszym liście do Koryntian jest ona zdefiniowana bardzo szczegółowo i naprawdę tylko
      i wyłącznie taka jest prawdziwą miłością, wzorem miłości. Tyczy się to także tych, którzy tej
      Księdze nie za bardzo wierzą.
      Miłość niewątpliwie jest "uczuciem", ale poza tym jest czymś nieskończenie większym od
      "zakochania się" czy "zauroczenia".
      Pozdrawiam - gepe
      • Gość: barabasz Re: do gepe IP: 212.224.4.* 28.06.01, 18:54
        witaj gepe,

        wiem, ze jestes gleboko uczciwym, m o r a l n y m i zyczliwym ludziom
        czlowiekiem...ale
        twoj zapal misjonarski ponosi Cie czasem nieco.
        nie zamykaj prosze moich horyzontow pomiedzy okladki Pisma Sw. prosze, pozwol
        mi wybrac z niego i z (rownoprawnych) innych zrodel to, co m o j e serce i
        m o j intelekt uznaja za - dla mnie - najlepsze...
        pozdrawiam
        b.
        • gepe Re: do gepe 28.06.01, 19:59
          Przecież nie zabraniam :-), nawet nie chcę tego robić. Proponuję zajrzeć do Pisma Św. nie
          dlatego, że jest to "słuszne politycznie", tylko że akurat tam jest przedstawiona definicja
          miłości, której tak tu szukacie. JA uważam, że najpełniejsza, ale to nie znaczy, że zmuszam
          Cię do tego samego, boć to byłoby śmieszne. Krótko mówiąc to nie nakaz, tylko propozycja,
          kto chce niech skorzysta, jest z czego.
          > wiem, ze jestes gleboko uczciwym, m o r a l n y m i zyczliwym ludziom
          > czlowiekiem...ale
          Nie rumienię się. Ale dziękuję, że uważasz mnie za życzliwego ludziom, bo zawsze miałem
          wrażenie, że jest inaczej. A co do moralności, czy uczciwości... nie znasz mnie, może i
          dobrze.
          Pozdrawiam - gepe
          PS. Nigdy nie chciałem być misjonarzem :)....
          • Gość: bc Re: do gepe (II) IP: *.ibc.de.easynet.net 28.06.01, 21:33
            OK, gepe, slowo "wiem" zastepuje slowem "podejrzewam", acz podejrzewam mocno...
            b.
            • gepe Re: do gepe (II) 28.06.01, 22:08
              Dziękuję.
              gepe
    • Gość: Maria Re: Czy miłość jest uczuciem ? IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 17:31
      Ja może trochę się spóźniam z odpowiedzią, ale zawsze lepiej późno niż wcale,
      no nie?:-)
      Więc Ludwiku, bardzo podoba mi się Twoje pytanie.Myślę,że nie będę
      odkrywcza,jeśli powiem,że moim zdaniem miłość to czyn powodowany głębokim
      uczuciem.Po prostu - jak każdy z nas dobrze wie- samo uczucie nie wystarcza,
      każdy z nas potrzebuje jego potwierdzenia właśnie w postaci czynów.Odnośnie
      mylenia uczucia zakochania i wielkiej nawet namiętności z miłością,mam bardzo
      ciekawy cytat:
      " Powierzchnia miłości ma swój prąd, prąd szybki , migotliwy,
      łatwozmienny.Kalejdoskop fal i sytuacji tak pełnych uroku...Prąd ten jest
      czasami zawrotny tak,że porywa ludzi, porywa kobiety i mężczyzn.Porwani
      myślą,że wchłonęli już całą tajemnicę miłości, a tymczasem nawet jej jeszcze
      nie dotknęli.Są przez chwilę szczęśliwi, bo mniemają,że dotarli do granic
      egzystencji i poznali wszystkie jej tajniki,tak,że nie pozostało juz nic.Tak
      właśnie : po drugiej stronie tego uniesienia nie pozostaje nic.(...)"
      I ja myślę,że właśnie w tym momencie ma szansę rozwinąc się miłość- kiedy
      kończy się zakochanie, mija fascynacja i możemy wolni i w pełni świadomi podjąc
      decyzję, czy chcemy zacząc walkę o tą drugą osobę,walkę o nasze własne uczucie,
      niestety pozbawione już czaru i uniesień.Pocieszenie w tym,że o ile zakochanie
      ma całą siłę uczucia, to miłość zawiera całą jego głębię.( chyba,że się mylę :-)
      Pozdrawiam.
      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka