wercia_25
08.07.08, 13:23
czesto nazywa mnie idiotka, chora psychicznie, brzydka, glupia?
Kiedys zdarzylo mu sie powiedziec, ze o wiele lepszy seks mozna dostac gdzie indziej i ze jestem najbardziej odpychajaca dziewczyna jaka kiedykolwiek znal. Powodem naszych klotni, podczas ktorych padaja te slowa sa jego zazyle stosunki z bylymi i kolezankami, ich czeste telefony, smsy, maile, rozmowy przez msn. Ostatnio przeczytalam zapisana w historii jego rozmowe z jedna taka kolezanka. Nalegal aby spotkali sie tego lata, prosil o przeslanie jej zdjec w bikini, oraz powtarzal, ze ona czesto jest w jego myslach. Co o tym sadzic? Czy z kims takim warto byc? Wiele razy probowalam zakonczyc ten zwiazek na co on, ze na co jeszcze czekam, przeciez on nie bedzie sie wyprowadzal z wlasnego domu, po kilku dniach gdy mu przechodzi to zapewnia jak bardzo mnie kocha i ze nie wyobraza sobie zycia z inna.
Mam 25 lat, on 4 lata starszy, wyksztalcony mezczyzna. Poradzcie czy taki czlowiek moze sie jeszcze zmienic?