Dodaj do ulubionych

Mieszkac z rodzicami czy osobno???

IP: *.met.pl 27.09.03, 23:59
Zastanawiam się co jest lepsze – mieszkanie z rodzicami i przyszłym mężem – i
odkładanie na mieszkanie, czy wynajmowanie czegoś i przysłowiowa wegetacja...
Póki co tkwię w opcji numer jeden, konfliktów w zasadzie takich o „wszystko”
jest mnóstwo... brakuje nam spokoju, prywatności, chwil sam na samL, czasami
łapię się na tym, że niemalże nienawidzę moich własnych rodziców. Marzę o
tym, żeby się wyprowadzić. Jesteśmy jednak osobami raczej średnio sytuowanymi
i wynajem oznaczałby dla nas niemożność odłożenia czegokolwiek – o tym samym
wizja upragnionych własnych 4 kątów staje się jeszcze bardziej mglista, nie
wspominając już o tym, że na takie „luksusy” jak wakacje czy nauka – studia
podyplomowe, języki, które planujemy – także nie będzie nas stać. A rodzice
maja spore mieszkanie, choć też jest im raczej cieżko finansowo...i wiem też,
że z jednej strony woleliby tez już mieć swiety spokój (czyli my out) a z
drugiej strony wiedzą jak jest z mieszkaniami i finansami, i tez odradzają
nam ten cały wynajem...tkwię w tej sytuacji już ponad rok, męczy mnie to
wszystko strasznie i sama nie wiem już co robić:(((((((((((( Aha, mamy po 24
lata, nieskonczone studia (on) i oboje taką sobie pracę...
Obserwuj wątek
    • ada296 Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 28.09.03, 00:39
      moja babcia zawsze mówiła: dwa metry kwadratowe a swoje
      cokolwiek zrobisz -zrobisz źle - trzeba wybrać mniejsze zło
      młodzi powinni mieszkać osobno
      nie wiem jak funkcjonuje Twoje małżeństwo ale żebyś nie straciła ukochanego
      faceta, który kiedyś może rzucić ten układ i zapragnąć spokoju
      bo on ma gorzej niż Ty
      nie jest u siebie
      z drugiej strony - wyprowadzić się i wegetować - też źle
      niczego mądrego Ci nie doradzę
      ale ja bym umówiła się z mężem i rodzcami, że np. będziecie mieszkać u nich
      jeszcze jakiś czas
      rok, półtora czy do czasu skończenia studiów
      a potem się wyprowadzacie
      wtedy wszyscy będę mieli na co czekać
      Wy na "swoje"
      rodzice na "święty spokój"
      i wtedy taka perspektywa może poprawi atmosferę i będzie milej
      pozdrawiam :-)))

    • matrek Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 28.09.03, 01:13
      Zamiast placic czynsz za najem mieszkania, ktore i tak nie bedzie Wasze, lepiej
      splacac co miesiac kredyt, a mieszkanie Wasze. Jedno i drugie rozwiazanie jest
      jednak lepsze od mieszkania z rodzicami. Zaoszczedzicie co prawda troche
      pieniedzy, o ile w ogole, lecz mozecie stracic jesli nie siebie, to najlepsze
      chwile poczatkow wspolnego zycia. Chwile juz nie do odzyskania.
      • sanis Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 28.09.03, 09:40
        Matrek ma rację. Spróbuj się dowiedzieć o kredycie na tzw. hipotekę(czyli
        odpada poszkiwanie żyrantów). Ja z mężem tak właśnie kupiłam wymarzone
        mieszkanie. Nie jest łatwo, ale za to czujemy sie oboje swobodnie, bo przecież
        jestesmy na "swoim". W przypływie większej gotówki możecie przecież swoje
        mieszkanie spłacać w szybszym tempie. Nie musi to przecież trwać np. 30 lat.
        Najlepsze sa kredyty walutowe (np. w CHF).
        Jeśli macie oboje pracę, to nie powinniście mieć problemów z przyznaniem
        kredytu. Istnieje jednak "małe ale". Na załatwienie wszystkich formalnosci w
        zwiazku z otrzymaniem kredytu i kupnem mieszkania trzeba posiadac znaczna
        część gotówki (oczywiscie bardzo dużo zależy od wartosci mieszkania), np. na
        opłacenie obowiązkowego ubezpieczenia na życie, ubezp. mieszkania, notariusza,
        podatku w US, załozenie lub tylko wpis do ksiąg wieczystych i jeszcze kilka
        rzaeczy, których dzisiaj nie pamiętam. Sporo tych opłat ale naprawdę
        warto !!!!!
        powodzenia :)
    • Gość: limmonka Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? IP: 195.245.213.* 28.09.03, 09:49
      Wyprowadźcie się jak najszybciej. Nie tkwijcie w tej sytuacji. Znajdźcie
      rozwiązanie.Może kredyt pod hipotekę, a może Twoi rodzice zamienią to duże
      mieszkanie na dwa małe, albo jedno z dopłatą. Jeśli Wy się wyprowadzicie i oni
      zostaną sami w dużym mieszkaniu mając średnie dochody, to może zamiana na
      mniejsze mieszkanie jest dobrym wyjściem dla Was wszystkich?
      pozdr.lim
    • vaporetto Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 28.09.03, 09:59
      Szczerze współczuję. Wolałabym mieszkać na 5 metrach kwadratowych i pić samą
      wodę z kranu, niż mieszkać po ślubie z rodzicami. Od pokoleń wiadomo,
      że "młodzi powinni iść na swoje". Mądrość z lekka folklorystyczna,ale
      prawdziwa...
    • Gość: Daisy Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? IP: *.met.pl 28.09.03, 10:44
      No własnie... kredyt na mieszkanie - co ja bym dala, żeby mi go przyznano:(
      Nestety, choć teoretycznie stać by mnie było na spłacanie rat, to wg banków nie
      mamy tej pieprzonej zdolności kredytowej:((((((((((((((((((((((( Juz chyba
      wszędzie się dowiadywalismy...
    • paw_dady eee rodzicow na prywatki 28.09.03, 11:26
      codziennie. a sama poszalej !
      • sanis do Daisy 28.09.03, 16:02
        Daisy, czy próbowałas dowiadywać sie np. w banku Millenium?
        • Gość: Daisy Re: do Daisy IP: *.met.pl 28.09.03, 18:35
          W Millenium akurat nie. Ale obawiam sie, ze powiedza to co wiekszosc bankow -
          za male dochody = brak zdolnosci kredytowej...
          • tralalumpek Re: do Daisy 28.09.03, 18:44
            Gość portalu: Daisy napisał(a):

            > W Millenium akurat nie. Ale obawiam sie, ze powiedza to co wiekszosc bankow -

            > za male dochody = brak zdolnosci kredytowej...


            sorry ze pytam ale powiedz mi w Polsce jest rozumiane jako zdolnosc kredytowa?
            • Gość: Daisy Re: do Daisy IP: *.met.pl 28.09.03, 19:01
              Jak rozumiem co jest rozumiane:) jako zdolność kredytowa, tak? No więc:
              -dochody muszą pochodzic ze stałej umowy o pracę
              -po odjęciu wszelkich kosztów zyciowych takich jak: koszty uzytkowania
              mieszkania plus rachunki (załóżmy ze minimalnie jest to ok. 700 pln) oraz
              wyzywienia (po min. 500 pln na osobę) musi ci zostac nadwyżka, z której
              będziesz spłacać ratę za mieszkanie - i jeśli chcesz wziąć kredyt na
              mieszkanie, powiedzmy o wartości 120 000 pln (wieksza kawalerka w lepszej
              dzielnicy lub male dwupokojowe gdzies na obrzezach Warszawy - z dojazdem do
              centrum ok. 1,5 h), to ta rata, rozlozona na 25 lat wyniesie ok. 800-850
              złotych, przy czym musisz dysponowac wkladem wlasnym (ok. 20% wartosci
              mieszkania - 24000 zł), no i zauważ, że wprowadzasz się w gołe ściany, bez
              drzwi, podłó, zlewu i wanny - wiec tu trzeba dysponowac kolejna gotowka - min.
              8000-10000 na przystosowanie tegoz mieszkania do zycia i podstawowe
              wyposazenie - typu wlasnie sanitariaty/drzwi/plozenie
              podlóg/malowanie/klamki/kontakty/etc. etc.... Tak wiec aby miec ta zasrana
              (przepraszam) kredytowa musielibysmy zarabiac razem minimum 2500 zł i
              dysponowac gotowka ok.32-35000 zlotych na dzien dobry. Aż chce się zyc
              • zalotnica Re: do Daisy 28.09.03, 19:14
                Gość portalu: Daisy napisał(a):

                >no i zauważ, że wprowadzasz się w gołe ściany, bez
                > drzwi, podłó, zlewu i wanny...

                Prosze...?
              • tralalumpek Re: do Daisy 28.09.03, 19:23
                Gość portalu: Daisy napisał(a):

                > Jak rozumiem co jest rozumiane:) jako zdolność kredytowa, tak? No więc:
                > -dochody muszą pochodzic ze stałej umowy o pracę

                czyli nie macie stalej umowy o prace? ok, to jest problem


                > -po odjęciu wszelkich kosztów zyciowych takich jak: koszty uzytkowania
                > mieszkania plus rachunki (załóżmy ze minimalnie jest to ok. 700 pln) oraz
                > wyzywienia (po min. 500 pln na osobę) _______________ !!!!!!! jezeli srednia
                polska jest jakies podobno 800 zl to kto ustala koszyt wyzywienia na 500 na
                osbe w ukladzie partnerskim?



                musi ci zostac nadwyżka, z której
                > będziesz spłacać ratę za mieszkanie - i jeśli chcesz wziąć kredyt na
                > mieszkanie, powiedzmy o wartości 120 000 pln (wieksza kawalerka w lepszej
                > dzielnicy lub male dwupokojowe gdzies na obrzezach Warszawy - z dojazdem do
                > centrum ok. 1,5 h), to ta rata, rozlozona na 25 lat wyniesie ok. 800-850
                > złotych, przy czym musisz dysponowac wkladem wlasnym (ok. 20% wartosci
                > mieszkania - 24000 zł), no i zauważ, że wprowadzasz się w gołe ściany, bez
                > drzwi, podłó, zlewu i wanny - wiec tu trzeba dysponowac kolejna gotowka -
                min.
                > 8000-10000 na przystosowanie tegoz mieszkania do zycia i podstawowe
                > wyposazenie - typu wlasnie sanitariaty/drzwi/plozenie
                > podlóg/malowanie/klamki/kontakty/etc. etc.... Tak wiec aby miec ta zasrana
                > (przepraszam) kredytowa musielibysmy zarabiac razem minimum 2500 zł i
                > dysponowac gotowka ok.32-35000 zlotych na dzien dobry. Aż chce się zyc

                reszta w miare pasuje do tutejszych ocen zdolnosci kredytowej. Nie wiem jak
                liczona jest rata kredytu (ile %) ale pewnie jakies astronomiczne polskie %
              • Gość: Fanka kredytów Re: do Daisy IP: *.met.pl 28.09.03, 19:26
                Spróbuj w Expanderze - genialni doradcy. Dzięki nim dostaliśmy kredyt, którego
                nie chciał nam dać żaden bank. Jak już raz dostaniesz, możesz potem go
                konsolidować, zmieniać banki, wykupywać kredyty... kombinacji jest mnóstwo -
                ale Expander jest bardzo, ale to bardzo pomocny.
                • tralalumpek Re: do Daisy 28.09.03, 19:29
                  Gość portalu: Fanka kredytów napisał(a):

                  > Spróbuj w Expanderze - genialni doradcy. Dzięki nim dostaliśmy kredyt,
                  którego
                  > nie chciał nam dać żaden bank. Jak już raz dostaniesz, możesz potem go
                  > konsolidować, zmieniać banki, wykupywać kredyty... kombinacji jest mnóstwo -
                  > ale Expander jest bardzo, ale to bardzo pomocny.


                  jeden z gorszych bankow w Austrii ale skoro ma pomoc to wszystko jedno za jaka
                  cene
                  • zalotnica Re: do Daisy 28.09.03, 19:41
                    tralalumpek napisała:
                    >jeden z gorszych bankow w Austrii ale skoro ma pomoc to wszystko jedno za jaka
                    > cene

                    Przeciez i tak to mieszkanko moze niedlugo nalezec do banku,
                    niczym w sumie nie ryzykuja dajac pozyczke...
                    • tralalumpek Re: do Daisy 28.09.03, 19:46
                      zalotnica napisała:

                      > tralalumpek napisała:
                      > >jeden z gorszych bankow w Austrii ale skoro ma pomoc to wszystko jedno za j
                      > aka
                      > > cene
                      >
                      > Przeciez i tak to mieszkanko moze niedlugo nalezec do banku,
                      > niczym w sumie nie ryzykuja dajac pozyczke...


                      byc moze w Polsce jest taka szybka droga banku do mieszkania ale tutaj nie
                      jak ktos splaca kredyt a takie jest przeciez zalozenie to nie ma tematu a jak
                      ktos ma poslizgi w spalcaniu to jest jeszcze dluga, bardzo dluga droga do
                      zajecia domu przez bank
                      • zalotnica Re: do Daisy 28.09.03, 19:56
                        tralalumpek napisała:

                        > zalotnica napisała:
                        >
                        > > tralalumpek napisała:
                        > > >jeden z gorszych bankow w Austrii ale skoro ma pomoc to wszystko jedno
                        > za j
                        > > aka
                        > > > cene
                        > >
                        > > Przeciez i tak to mieszkanko moze niedlugo nalezec do banku,
                        > > niczym w sumie nie ryzykuja dajac pozyczke...
                        >
                        >
                        > byc moze w Polsce jest taka szybka droga banku do mieszkania ale tutaj nie
                        > jak ktos splaca kredyt a takie jest przeciez zalozenie to nie ma tematu a jak
                        > ktos ma poslizgi w spalcaniu to jest jeszcze dluga, bardzo dluga droga do
                        > zajecia domu przez bank

                        sama napisalas, ze to jeden z gorszych bankow i moze wlasnie z tego
                        jeszcze sie utrzymuje ? Czekaja na splate domku czy mieszkania 30 lat,
                        to te kilka miesiecy to przeciez drobiazdzek...
                  • Gość: Fanka Expander to doradcy, nie bank IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 12:47
                    Są czymś w rodzaju pośrednika - ich usługi są bezpłatne, albo raczej pracują na
                    prowizji od banku. Mają dobre układy z bankam, są w stanie wynegocjować lepsze
                    warunki niż człowiek z ulicy.
                    • tralalumpek Re: Expander to doradcy, nie bank 29.09.03, 13:39
                      Gość portalu: Fanka napisał(a):

                      > Są czymś w rodzaju pośrednika - ich usługi są bezpłatne, albo raczej pracują
                      na
                      >
                      > prowizji od banku. Mają dobre układy z bankam, są w stanie wynegocjować
                      lepsze
                      > warunki niż człowiek z ulicy.


                      masz racje, to firma doradcza
                      podgladnelam szybko w internecie przez google i otworzyl mi sie z haslem
                      expander bank reiffeisen
                      zwracam honor
    • megxx Re: do młodych-jak jest 28.09.03, 18:21
      Mam pytanie do młodych ludzi, czy jak sie bierze ślub to zakłada się , że
      rodzice zgodzą się na zamieszkanie pod wspólnym dachem?
      I czy biorąc ślub, a nie mając mieszkania, myśli się tylko o miłości, czy to
      gdzie będziemy mieszkać jest dyskutowane?
      Pytam nie przez złośliwość, bo ktoś może tak to zrozumieć, ale mam nastoletnich
      synów, ja wychodząc za mąż miałam mieszkanie i nie miałam takiego problemu.
      Zastanawiałam się co bym zrobiła w takim przypadku(z pozycji rodzica).
      Z moja mamą to dwa dni nie mogę wytrzymać, żeby przypadkiem czegoś nie wypalić,
      a ona na żartach się nie zna. Z teściową mogłabym mieszkać, ale nie u niej.
      • Gość: Daisy Re: do młodych-jak jest IP: *.met.pl 28.09.03, 18:37
        U nas jest tak, że od poczatku chcielismy cos wynajac, jednak pojawily sie
        problemy z praca - i chcac nie chcac musielismy mieszkac razem. Poza tym
        jestesmy z innych miast, i nie moglismy mieszkac po prostu kazde u siebie, bo
        co to za zwiazek na odleglosc:( a malzenstwem dopiero bedziemy, za kilkanascie
        miesiecy...
        • zalotnica Re: do młodych-jak jest 28.09.03, 19:13
          Gość portalu: Daisy napisał(a):

          >a malzenstwem dopiero bedziemy, za kilkanascie miesiecy...

          Podziwiam rodzicow jak na cos takiego w ogole przystali...
          • megxx Re: też podziwiam 28.09.03, 19:20
            • Gość: melmire Re: też podziwiam IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 28.09.03, 19:29
              Mam nadzieje ze Daisy przekaze rodzicom wyrazy podziwu :) Chociaz dla mnie
              takie "popuszczanie" mlodziezy to zadne dziwy :)
              • megxx Re: ????? 28.09.03, 19:34
                Gość portalu: melmire napisał(a):

                > Mam nadzieje ze Daisy przekaze rodzicom wyrazy podziwu :) Chociaz dla mnie
                > takie "popuszczanie" mlodziezy to zadne dziwy :)

                Co masz na myśli pisząc "podpuszczanie" w tym przypadku?
                • tralalumpek Re: ????? 28.09.03, 19:37
                  megxx napisała:

                  > Gość portalu: melmire napisał(a):
                  >
                  > > Mam nadzieje ze Daisy przekaze rodzicom wyrazy podziwu :) Chociaz dla mnie
                  >
                  > > takie "popuszczanie" mlodziezy to zadne dziwy :)
                  >
                  > Co masz na myśli pisząc "podpuszczanie" w tym przypadku?


                  chyba sie troche zapedzilas, przeczytaj dokladnie to co powyzej jest napisane
                  bo dodales literke, to chyba z zacietrzewienia tematem
                  • megxx Re:chylę czoło 28.09.03, 19:40
                    oczy zaszły mi jakąś mgłą, ale i tak to popuszczanie dziwi

                    • megxx Re:łzami 28.09.03, 19:40
                      wzruszył mnie złoty medal siatkarek
                      • tralalumpek Re:łzami 28.09.03, 19:42
                        megxx napisała:

                        > wzruszył mnie złoty medal siatkarek



                        kompletnie sie nie orientuje w polskim sporcie
                        • megxx Re:łzami 28.09.03, 19:45
                          ja też nie najlepiej, ale wielkie sprawy:złoto na mistrzostwach Europy...
                          • tralalumpek Re:łzami 28.09.03, 19:48
                            megxx napisała:

                            > ja też nie najlepiej, ale wielkie sprawy:złoto na mistrzostwach Europy...



                            wow!!! to nawet ja moge byc dumna z Polek! Milo takie wiadomosci zbierac
    • tumoi Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 29.09.03, 10:00
      A pomyśleliście o wynajęciu do spółki mieszkania z inną młodą parą? Koszty
      niewiele większe od dokładania się utrzymania mieszkania rodziców (no chyba, że
      im nic nie płacicie-ale wtedy jest to nieuczciwe wobec nich. Dorosłych,
      pracująch dzieci nie powinno się utrzymywać)a konfliktów znacznie mniej. Poza
      tym młodzi częsciej wychodza z domu, więc chata jest częściej wolna...
      Moi znajomi mieszkali rok z rodzicami. W końcu w 3 pary wynajęli 3-pokojowe
      mieszkanie. Konfliktów nie brakuje (szczególnie o łazienkę), ale nigdy by już
      nie wrócili do rodziców. Płacą 350 zł od pary.
    • Gość: maxi Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? IP: 195.205.179.* 29.09.03, 12:55
      Daisy, nie wpadaj w panike. My tez mieszkamy z moja mama. Razem juz od 5 lat.
      Uklada sie przyzwoicie. Moja mama jest dyskretna. Wieczorem znika w swoim pokoju,
      my w swoim. Mama sama zaproponowala kiedys, zebysmy wspolnie kupili dla niej
      kawalerke, poniewaz mieszkanie w ktorym wspolnie mieszkamy ma 83 m2 i sama nie
      utrzymalaby takiej chalupy. Kupilismy. W ladnym miejscu, 15 minut od nas,
      naprawde mile mieszkanko. Mama od razu chciala sie przeprowadzic, ale wowczas
      stwierdzilismy, ze w sumie sie tak dotarlismy, ze to bez sensu. Mieszkamy nadal
      razem.
    • jkobuu Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 29.09.03, 13:10
      Mozesz poskładać wnioski na mieszkanie w spóldzielniach, jeżeli masz stałą
      umowę o pracę,nie masz własnego mieszkania. W takim wniosku okresla się mniej
      wiecej jakie mieszkanie ma być. Czeka sie róznie niekiedy 3-4 tygodnie jednak
      ja nastawiłabym sie raczej na ok. pół roku. Znajomy w ten sposób dostał
      mieszkanie w starym bloku z centralnym,gazem, 29 m kw. (troche małe ale
      jednak), trzeba było wpłacić kaucję 9000, mieszkanie jednak było do remontu i
      wtedy koszty powiększyły się. To co było wpłacone jako kaucja było juz na
      poczet przyszłego wykupu mieszkania na własność.
      Musiałabyś zorientować się w spółdzielniach w Twojej okolicy. Niekiedy nie
      maja na dana chwilę mieszkań,ale warto pytać. Zawsze to jest jakaś
      alternatywa,jeżeli na własne jeszcze nie uzbierałaś.
      Pozdrawiam
    • Gość: monia76 Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? IP: *.u.mcnet.pl 29.09.03, 13:19
      Gość portalu: Daisy napisał(a):

      > Zastanawiam się co jest lepsze – mieszkanie z rodzicami i przyszłym mężem
      > – i
      > odkładanie na mieszkanie, czy wynajmowanie czegoś i przysłowiowa wegetacja...
      > Póki co tkwię w opcji numer jeden, konfliktów w zasadzie takich o „wszyst
      > ko”
      > jest mnóstwo... brakuje nam spokoju, prywatności, chwil sam na samL, czasami
      > łapię się na tym, że niemalże nienawidzę moich własnych rodziców. Marzę o
      > tym, żeby się wyprowadzić. Jesteśmy jednak osobami raczej średnio sytuowanymi
      > i wynajem oznaczałby dla nas niemożność odłożenia czegokolwiek – o tym sa
      > mym
      > wizja upragnionych własnych 4 kątów staje się jeszcze bardziej mglista, nie
      > wspominając już o tym, że na takie „luksusy” jak wakacje czy nauka
      > – studia
      > podyplomowe, języki, które planujemy – także nie będzie nas stać. A rodzi
      > ce
      > maja spore mieszkanie, choć też jest im raczej cieżko finansowo...i wiem też,
      > że z jednej strony woleliby tez już mieć swiety spokój (czyli my out) a z
      > drugiej strony wiedzą jak jest z mieszkaniami i finansami, i tez odradzają
      > nam ten cały wynajem...tkwię w tej sytuacji już ponad rok, męczy mnie to
      > wszystko strasznie i sama nie wiem już co robić:(((((((((((( Aha, mamy po 24
      > lata, nieskonczone studia (on) i oboje taką sobie pracę...

      rozejrzyj sie za kredytem (millenium chyba ma najnizszy prog jesli chodzi o
      zdolnosc kredytowa). nie musicie od razu rzucac sie na mieszkanie z rynku
      pierwotnego, ale kawalerke ok. 30 m2 na rynku wtornym mozna juz kupic za ok.
      100 tys. napenwo da sie znalezc mieszkanie, do ktorego nie bedziecie musieli od
      razu dokladac kolejnych 20 tys, zeby dalo sie w nim zamieszkac.
      a tak swoja droga, to czemu myslicie o slubie skoro nie macie gdzie mieszkac?
      nie mozna z tym jeszcze zaczekac?
    • charlota Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 29.09.03, 13:35
      Gość portalu: Daisy napisał(a):

      > Zastanawiam się co jest lepsze – mieszkanie z rodzicami i przyszłym mężem
      > – i
      > odkładanie na mieszkanie, czy wynajmowanie czegoś i przysłowiowa wegetacja...
      > Póki co tkwię w opcji numer jeden, konfliktów w zasadzie takich o „wszyst
      > ko”
      > jest mnóstwo... brakuje nam spokoju, prywatności, chwil sam na samL, czasami
      > łapię się na tym, że niemalże nienawidzę moich własnych rodziców. Marzę o
      > tym, żeby się wyprowadzić. Jesteśmy jednak osobami raczej średnio sytuowanymi
      > i wynajem oznaczałby dla nas niemożność odłożenia czegokolwiek – o tym sa
      > mym
      > wizja upragnionych własnych 4 kątów staje się jeszcze bardziej mglista, nie
      > wspominając już o tym, że na takie „luksusy” jak wakacje czy nauka
      > – studia
      > podyplomowe, języki, które planujemy – także nie będzie nas stać. A rodzi
      > ce
      > maja spore mieszkanie, choć też jest im raczej cieżko finansowo...i wiem też,
      > że z jednej strony woleliby tez już mieć swiety spokój (czyli my out) a z
      > drugiej strony wiedzą jak jest z mieszkaniami i finansami, i tez odradzają
      > nam ten cały wynajem...tkwię w tej sytuacji już ponad rok, męczy mnie to
      > wszystko strasznie i sama nie wiem już co robić:(((((((((((( Aha, mamy po 24
      > lata, nieskonczone studia (on) i oboje taką sobie pracę...

      Mam podobną sytuację,co prawda nie mieszkamy z chłopakiem,
      ale nie mam na razie większego wyboru,
      gdybyśmy podjęli decyzję o wspólnym zamieszkaniu
      też bylibyśmy zmuszeni mieszkać z rodzicami,
      czy to moimi czy jego,ponieważ-po prostu
      nie stać nas na wynajmowanie czy kupienie własnego mieszkania,
      rodzice również nie są w stanie finansowo nas wesprzeć,
      więc pozostaje jedynie wyjazd za granice,
      co zamierzamy zrobić,
      tam nas będzie stać na podstawowe rzeczy i na noramlne życie.
    • patyczako Re: Mieszkac z rodzicami czy osobno??? 29.09.03, 17:24
      TYLKO I WYŁĄCZNIE OSOBNO !!! Najlepsi rodzice bedą jeszcze bardziej kochani na
      odległośc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka