Dodaj do ulubionych

nachodzenie, wystawanie pod oknami

20.07.08, 16:42
Mam problem. Jakiś czas temu poznałam faceta, z mojej strony była to przygodna
i zupełnie niezobowiązująca znajomość, z jego nie :/

Bardzo szybko zorientowałam się, że ta znajomość zmierza do nikąd, a facet ma
zadatki na potencjalnego sprawcę - przyspieszanie biegu znajomości,
patologiczna zazdrość, obraźliwe słowa, znaczne nadużywanie alkoholu i
narkotyków, sztywne przekonania na temat kobiet itd. + ciężka paranoja, a w
wypadu konfliktu czy odmowy stawał się agresywny, raz mnie chwycił za rękę i
próbował wykręcić, ale się obroniłam. Ze znajomości zrezygnowałam
błyskawicznie, poinformowałam, że nie chcę z nim mieć żadnych kontaktów, a od
tego czasu on mnie zaczął nachodzić. Wydzwania też, ale nie odbieram i z tym
probemu nie mam, ale boję się, kiedy on mnie nachodzi...

Wystaje mi pod oknami w nocy, dziś chciał wejść do mojego mieszkania i
porozmawiać (bezmyślnie otworzyłam drzwi, nie sprawdzając kto to). Nie wiem co
robić, z mojej strony kontakt jest odcięty, ale co robić, gdy nachodzenie w
miejscu zamieszkania powtórzy lub nasili się? Jak to najszybciej ukrócić?
Następnym razem mogę drzwi nie otworzyć, ale co zrobić, gdy będzie czekał pod
klatką? Minąć bez słowa i udawać, że nie znam? Co Pan radzi?
Poki co nie chcę sie wyprowadzać z mieszkania.
Obserwuj wątek
    • anka_girl Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 21.07.08, 00:48
      Ech... i wykrakałam :(
      Wracałam w nocy z imprezy i spotkałam, go pod moją klatką, dodam, że nie mieszka
      w mojej dzielnicy. Chciał rozmawiać, nie chciał się odczepić, powiedziałam, że
      zakończyłam znajomość i poszłam dalej, a on próbował za mną gonić i rozmawiać.
      Co zrobić z natrętem pod własnym domem?
      Jak reagować w takiej sytuacji, by się go skutecznie pozbyć?
      Zaczynam czuć się osaczona we własnym domu :/
      • asia.sthm Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 21.07.08, 12:08
        Szybki kurs jak sobie radzic nekaczaczami:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=10509958&a=10509958&v=2&wv.x=0

        Trzymaj sie.
    • pawel.drozdziak Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 23.07.08, 09:44
      Witam,

      Podstawa jest dokladne poinformowanie tego kogos, ze zapadla decysja
      o zakonczeniu znajomosci. Jesli tak sie stalo i ten ktos zdecydowal,
      ze skoro nie moze byc Partnerem, chce byc Mezczyzna Stojacym Przed
      Oknem i Wyczekujacym na Pojawienie Sie Na Balkonie, niewiele mozna
      zrobic by mu pomoc.
      Jesli zachodzi obawa, ze ten mezczyzna moze byc niebezpieczny,
      proponuje zglosic sprawe na policje. Istnieje prawdopodobienstwo, ze
      nie zlekcewaza zgloszenia, tylko go wylegitymuja. Wieksze, jesli sie
      powie, ze zaczepial i grozil, niz jesli sie powie, ze to byly
      partner. Oprocz tego pozostaje niestety tylko standardowa procedura
      opisana w artykule o nekaniu.
      • anka_girl Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 23.07.08, 19:32
        dziękuję za odpowiedź. btw, żaden były partner ot chwilowy podryw, jakich wiele
        tylko z kiepskim finałem.

        Mam jeszcze pytanie. Chodzę z gazem w żelu pieprzowym, czy jak to się nazywa
        (dostałam od kolegi). Znalazłam informacje, że to urządzenie może nie działać na
        osoby pod wpływem alkoholu i narkotyków, a osobnik spod okna permanentnie jest
        pod ich wpływem, jak się okazało. Czy w sytuacji kryzysowej jest sens posługiwać
        się tego typu bronią?
        CZy może ona spowodować oparzenia, za które dostanę pozew o naruszenie
        nietykalności cielesnej?
        • pawel.drozdziak Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 24.07.08, 11:05
          > Mam jeszcze pytanie. Chodzę z gazem w żelu pieprzowym, czy jak to
          się nazywa
          > (dostałam od kolegi). Znalazłam informacje, że to urządzenie może
          nie działać n
          > a
          > osoby pod wpływem alkoholu i narkotyków, a osobnik spod okna
          permanentnie jest
          > pod ich wpływem, jak się okazało.

          rzeczywiscie sporo informacji wskazuje na to, ze alkohol spozyty w
          duzych ilosciach czesciowo znieczula na gaz. Spotyka sie opisy
          sytuacji w ktorych gaz uzyty przeciw pijanemu nie zadzialal. W tym
          momencie wielu producentow miotaczy gazu zaznacza w opisach, ze ich
          produkt dziala takze na osoby bedace pod wplywem alkoholu i srodkow
          psychoaktywnych. Przykladem moze byc ten miotacz:

          www.militaria.pl/smith_wesson/gaz_pieprzowy_smith_wesson_25_ml
          _(1251)_p2403.xml?product=2403

          ale jest juz teraz takich wiecej

          Czy w sytuacji kryzysowej jest sens posługiwa
          > ć
          > się tego typu bronią?
          > CZy może ona spowodować oparzenia, za które dostanę pozew o
          naruszenie
          > nietykalności cielesnej?

          mysle, ze taka ewentualnoscia nalezy sie przejmowac, ale nie
          bardziej, niz przejmuje sie nia napastnik
          • anka_girl Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 24.07.08, 13:25
            "mysle, ze taka ewentualnoscia nalezy sie przejmowac, ale nie
            bardziej, niz przejmuje sie nia napastnik"

            szczerze, nie mam skrupułów i sentymentów, żeby mu tym gazem między oczy. Boję
            się raczej o swój tyłek i przyszłość. Ze względu na charakter mojej pracy, nie
            mogę być karana za przestępstwo dokonane umyślnie. Pod tym względem on jest w
            bardziej komfortowej sytuacji. Dlatego o to pytam, żeby swoich planów zawodowych
            przypadkiem nie przekreslić.
            • wojtall Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 27.07.08, 06:45
              Zrób z tego biznes, niech on spiewa, gra na gitarze,sadzi kwiatki pod balkonem,itd.A ty poproś miejscowe media,niech opiszą wszystko,sfotografują,polubią wszyscy romantyczną pare.Zlecą sie ludzie biznesu,narobią gadżetów sprzedadzą,miasto zyska sławe,wybudują drogi,hotele,parkingi,zdobędziecie sławe i satysfakcje ( tylko) pieniądze zarobi ktoś inny. Ja też tak mialam, ale wzięlam szczotkę na kiju i omało go nie zabilam,teraz mi smutno i pusto pod balkonem. Poco mi to było, poco? pozdrawiam.
            • horpyna4 Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 01.08.08, 20:15
              Jeżeli zgłosisz na policję, to już będą trochę nastawieni przeciw
              niemu. Zazwyczaj osoba, która pierwsza zgłasza, jest na lepszej
              pozycji, nie czekaj więc, aż będziesz musiała go uszkodzić w obronie
              własnej, bo policja może wtedy uwierzyć w jego wersję zdarzenia (było
              wam ze sobą dobrze, a nagle go napadłaś).
              Tak więc złóż na niego skargę jak najszybciej. Jak nie pomoże, to
              drugą. A za trzecim razem psiuknij mu w dziób jakimś "Muchozolem".
              • ha_nnka Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 02.08.08, 12:06
                Ja bedąc na twoim miejscu,poczekalabym aż on zmądrzeje i wroci inny.To że ma inną kobiete,trzeba wybaczyć,miłość jest wspólnotą wszystkich ludzi i nie można jej prywatyzować,bo to jest uczucie i wspólna myśl. Dziala na zasadzie komórek nerwowych w mózgu,wszyscy są z sobą polaczeni wypustkami, czyli duchem i materią. Samotna komórka sama nie przeżyje. To ludzie wymyślili jakieś schematy, ktore nie zdają zadnego egzaminu. Ja mam takie marzenie by spotkać sie z prezydentem pewnego kraju,moze to jakas reinkarnacja,nie zbadane zagadnienie,ale napewno zbieżność poglądów na życie. I co w tym zlego? Czy swiat by sie zawalil? Zona umarlaby z rozpaczy? Czy potrzymać kogoś za reke to zbrodnia? to jest przekazanie sobie energii zyciowej.Ciekawe co na to powiedzą psycholodzy i inni specjaliści. Kochac i wspierac sie powinno cale otoczenie, nie wolno natomiast stosowac przemocy wobec nikogo.Pozdrawiam
                • nome-ol-vides Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 02.08.08, 21:06
                  ha_nnka napisała:
                  miłość jest wspólnotą wszystkich ludzi i nie można
                  > jej prywatyzować,bo to jest uczucie i wspólna myśl. Dziala na zasadzie komórek
                  > nerwowych w mózgu,wszyscy są z sobą polaczeni wypustkami, czyli duchem i mater
                  > ią.

                  nie wiem, jak inni, ale jakby mnie tak ktoś próbował się przyczepić jakąś wypustką, to qrwa nie wiem...
                  • nome-ol-vides Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 02.08.08, 21:08
                    a w ogóle to się zastanawiam w jakiej sekcie ci tak mózg wyprali...
                    • ha_nnka Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 02.08.08, 21:47
                      ale zapach na forum,twój mózg czeka dopiero na porządne pranie,oby nie za póżno.
                      • nome-ol-vides Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 02.08.08, 23:48
                        ha_nnka napisała:

                        > ale zapach na forum,twój mózg czeka dopiero na porządne pranie,oby nie za póżn
                        > o.

                        tylko na tyle cię stać wyznawcze miłości i dobroci?
                        • ha_nnka Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 03.08.08, 06:21
                          chciałas to masz, oco ci chodzi, nie zaczepiaj porządnycch ludzi,ty nawet niewiesz co to są neurony w mózgu.Pewno jeszcze siedzisz na drzewie i jesz banany,pokazałes swiadectwo osobie.
                          • nome-ol-vides Re: nachodzenie, wystawanie pod oknami 03.08.08, 14:37
                            ha_nnka napisała:

                            > chciałas to masz, oco ci chodzi, nie zaczepiaj porządnycch ludzi,

                            dzięki za informację, sama bym na to nie wpadła, że jesteś PORZĄDNYM człowiekiem...

                            >ty nawet niewiesz co to są neurony w mózgu.

                            faktycznie moja wiedza różni się nieco od twojej, bo ja o żadnych wypustkach nic
                            nie wiem

                            >Pewno jeszcze siedzisz na drzewie i jesz banany,po kazałes swiadectwo osobie.
                            >
                            a co masz przeciwko siedzeniu na drzewie i jedzeniu bananów?... zajęcie bardzo
                            sympatyczne i nie szkodzące nikomu :0) no chyba, że dać małpie laptopa to
                            zacznie wypisywać o wypustkach...
                            • pawel.drozdziak podsumowanie 03.08.08, 14:42
                              Konczymy prosze Panstwa w tym miejscu. Prosze nie mnozyc dalej
                              postow ktore i tak przeznaczone sa juz do usuniecia.
                              • brzozasyberyjska Re: podsumowanie 03.08.08, 14:53
                                szkoda, ze do usunięcia bo troche niemrawo było ostatnio na
                                forum ;). różnej maści oszołomy też są potrzebne, bo trochę nudno
                                bez nich :)
                                • nome-ol-vides Re: podsumowanie 03.08.08, 15:11
                                  brzozasyberyjska napisała:

                                  > szkoda, ze do usunięcia bo troche niemrawo było ostatnio na
                                  > forum ;). różnej maści oszołomy też są potrzebne, bo trochę nudno
                                  > bez nich :)

                                  właśnie :0)

                                  tak bardzo się starałam, a Pan Droździak mnie nigdy nie docenia... to już drugi
                                  raz, moje piękne posty o egzorcystach też usunął... czuję, że moja kreatywność
                                  jest krępowana buuuu....
                                  • brzozasyberyjska Re: podsumowanie 03.08.08, 15:20
                                    o kurcze, o egzorcystach chyba nie czytalam, a jak skasowane to juz
                                    nie mogę. Panie Expercie, proszę nie kasować!!! Nome tak bardzo się
                                    stara :)...
                                    • nome-ol-vides Re: podsumowanie 03.08.08, 15:25
                                      skasował je okrutnik...
                                      • brzozasyberyjska Re: podsumowanie 03.08.08, 15:29
                                        a pamiętasz jak kiedyś skasował cały wątek o schizofrenikach-
                                        nękaczach? :,(( a tyle pięknych myśli tam zawarłyśmy... :,(
                                        • nome-ol-vides Re: podsumowanie 03.08.08, 15:34
                                          no właśnie, w sumie ten wątek o schizofrenikach nie był zbyt miły sam w
                                          sobie...no ale nasze posty były pięęęęękne... ;0)

                                          no, ale jak musi kasować, to niech kasuje, w sumie faceci muszą czuć, że coś
                                          robią, no i mają władzę ;p
                                          • brzozasyberyjska Re: podsumowanie 03.08.08, 15:36
                                            a niech mu będzie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka