Dodaj do ulubionych

co robić?!

01.08.08, 08:13
otóż, po drugiej stronie korytarza, jakieś 3 metry na lewo w pokoju siedzi ON.
mimo ze pracujemy w tej samej firmie nie mamy zbyt wiele ze sobą do czynienia,
prkatycznie nic. czasami wpadnie tutja, zeby pogadac z szefem, ale nigdy do
mnie. spotykamy sie tylko przed pracą i po, bo w jego pokoju jest klucz do
schowka w ktorym trzymam rower.

on jest taki.... no wiecie. właśnie taki jaki powinien byc. teraz juz sama sie
obsluguje i biore ten klucz a do niego sie tylko usmiecham, ale jak jeszcze
nie wiedzialam gdzie jest klucz to on mi go podal i tak na mnie spojrzal jakby
mowil "moglbym cie zerznac" ale jednoczescnie tak delikatnie jak "jestem owca
i nic ci nie zrobie". i co ja mam zrobic? nie wiem czy sie na niego rzucic,
albo powiedziec nie moge otworzyc składu i wtedo on pojdzie mi otworzy, ja go
tam wepchne i przerzne, - chcialabym - ale przeciez nie mam pewnosci ze sie
da. jak sie da to ekstra, luz falbana. a jak sie nie da? czy wtedy bede
musiala zwolnic sie z pracy, bo bede umierac ze wstydu kazdy raz jak go
zobacze, a ponad to juz nigdy nie bede mogla przyjechac na rowerze, bo glupio
bylo by mi umierac 2 razy dziennie.

to co? ryzykowac?
Obserwuj wątek
    • idasierpniowa28 Re: co robić?! 01.08.08, 08:15
      Ryzykuj :)!!! Moja przyjaciółka w podobnych okolicznościach poznała
      swojego obecnego narzeczonego:)
      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 08:17
        moja tez! ale zawsze podziwialam jej odwage, zazdroscilam jej i myslalabym ze
        tak nie mozna. do restauracji w ktorej pracowala przyszedl nowy chlopak. caly
        dzien slinila sie na jego widok, po pracy on poszedl pod prysznic, ona mu
        wskoczyla, i poszlo. w sobote biorą ślub (:
        • idasierpniowa28 Re: co robić?! 01.08.08, 08:34
          A nie był przypadkiem kucharzem?? ;) Bo znam podobną sytuację z
          kucharzem w roli głownej właśnie ;p
          A, tam nie można, wszystko można ;) Ja bym chyba nie potrafiła (
          gdybym cośłyknęła dlakurażu topewnie tak, no ale w pracy to nie
          bardzo jest jak chyba : )
          Ja na widok mojego obecnego połówka, dostawałam takiej chcicy która
          mnie wręcz paraliżowała i powodowała że rozmawialam ze wszystkimi
          tylko nie z NIM przez co bardzo długo miał wrażenie żego wręcz nie
          znoszę. Na szczęscie zaintrygowało go to, poczuł się chyba
          dotkniety, i wykazał uporem i już ponad dwa lata jesteśmy razem :)
          A ja się obawialam że jak tylko się uśmiechnie czy nie daj boże
          dotknie to rzuvę się na niego i zedre ubranie nie patrząc na to ile
          ludzi jest wokół :P
          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 08:44
            kucharzem! są teraz w islandii!
            • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 08:53
              zaczytaałam się. :)) No i co i co?? To ci sami ludzie??? Dokończcie
              to :)))
              A nie możesz Ty na niego popatrzec wzrokiem "zerżnęłabym cię" bez
              tej "owcy" ??
              • idasierpniowa28 Re: co robić?! 01.08.08, 08:57
                Nie wiem, chyba nie ;) Kucharz którego ja mam na myśli z Kraka
                jest. Ale faktycznie, jakiś czas temu znikł mi z oczu więc może
                właśnie w Islandii do ślubu się szykuje ;)
                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 08:58
                  AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                  • idasierpniowa28 Re: co robić?! 01.08.08, 09:06
                    8n napisała:

                    > AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA Rozumiem że "Twoj" kucharz
                    też? Ale numer jakby to była ta sama osoba :)
                    • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:14
                      no dora ale co z tym spojrzeniem w końcu?? Wiesz z rzucaniem sie bez
                      owcy??
                      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:15
                        myslisz ze lepiej dzisiaj po pracy, czy lepiej jutro przed?
                        • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:19
                          lepiej jutro. przygotuje się, założę kiecę, majtek zapomnę, żeby nie tracić
                          czasu na rozbieranki, tam burdel w tym składzie, jeszcze bym zgubiła coś. ale
                          jestem podekscytowana! o nie. a wiecie jak sie jezdzi rowerem w sukience, bez
                          majtek? jak mi robak wpadnie? :/
                          • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:39
                            na koniec pracy było by lepiej chyba... bo potem jak się skupić na
                            pracy przez resztę dnia??
                            A na te robaki wpadające to uważaj, to by była zoofilia....
                            • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:52
                              to jutro po pracy. no dobra. ale jesli sie okaze, ze mi sie wydawalo i ze on w
                              cale nie chce, to co ja wtedy zrobię?!
                              • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:53
                                powiesz, że Ci sie wydawało, bo Ci dawał sygnały i ze wszyscy to
                                wiedzieli i że Cię namawiali itd itd, zwal na innych a przede
                                wszystkim na niego :)))
                                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 16:48
                                  hihi, to jest piękne. ale jeśli to nie bedzie jego wina, i ja to bede zwalac na niego, a on bedie wiedzial ze to nie jego, bo jesli to niego, to nie jego, tylko moich wadliwycj interpretacji, to to nie pomoze i i tak bedzie smial sie ze mnie do konca zycia, powie calej firmie, bedą sie ze mnie smiac, jak bede przechodzc korytarzem, i namalują mi na rowerze niedorżniętą konew :(
                          • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 11:12
                            8n napisała:

                            > lepiej jutro. przygotuje się, założę kiecę, majtek zapomnę, żeby
                            nie tracić
                            > czasu na rozbieranki, tam burdel w tym składzie, jeszcze bym
                            zgubiła coś. ale
                            > jestem podekscytowana! o nie. a wiecie jak sie jezdzi rowerem w
                            sukience, bez
                            > majtek? jak mi robak wpadnie? :/

                            To on będzie miał dodatkową atrakcję. Jeśli mu to nie odpowiada,
                            niech pomoze Ci go usunąć ;)
                            • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 16:49
                              usunął byś?
                              • t1000m Re: co robić?! 01.08.08, 17:04
                                oj, przesadzasz z tym rowerem itd (testowane, nic nikomu sie juz
                                malowac nie chce :)... no i nie ma sie z czego smiac - zycie to walka
                                :) kazdy radzi jak moze - moze dzis wyjdze, moze jutro... (i wg moich
                                inf nie musisz sie na niego rzucac - na poczatek moze byc kawa/inne w
                                plynie)
                                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 17:07
                                  ale ja nie chce pic z nim kawy, jeszcze sie zakocham i co? chce tylko wrzucic go do swojego tablo. musze go miec. wystarczy raz.
    • angelika-mama Re: co robić?! 01.08.08, 08:56
      Ja jestem w podobnej sytuacji.Pracuję z gościem, który cholernie
      mnie pociąga i chyba z wzajemnością.No ale żeby nie było zbyt
      pięknie ja mam już rodzinę i on też.Oboje się czaimy i żadne nie
      chce zrobić pierwszego kroku.Tylko że ja nie wiem jak długo jeszcze
      wytrzymam:)
      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 08:58
        wy nie. z rodziną nie wolno.
    • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:03
      to ja Wam coś opowiem
      Kiedyś, w poprzednim miejscu pracy przyjeżdża ł taki koleś z serwisu
      ksero.
      Babki mdlały jak go widziały. Faktycznie - facet był niesssamowity
      A że ksero było pod moją opieką, zawsze przychodził do mnie.
      Od słowa do słowa jego wizyty się zaczynały przedłużać, w końcu
      pozwalał sobie nawet na kawe a serwis specjalnie przedłużał.
      Babki zieleniały z zazdrości, że to do mnie przychodzi.
      I w końcu nie wiem jak to wyszło, ale pewnego dnia przyjechał po
      południu, już mało było ludzi, i wział się standartowo do naprawy. I
      w końcu przypadkowe dotknięcie nas zdetonowało. Okazało się że od
      dawna mu wpadłam w oko ale się powstrzymywał bo nie wiedział jak z
      mojej strony, no i że to relacje służbowe bla bla bla.....
      Spotkaliśmy się dwa razy w celach lubieżnych że tak powiem.
      Potem powiedział, że jest żonaty.....
      Odeszłam z tamtej firmy.
      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:04
        o nie :/
        odeszłaś "tylko" z tamtego powodu?
        • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:13
          coś Ty :)) Bez przesady :))
          Odeszłam bo już miałam dośc tamtej pracy.
          Nawet żałowałam, że już na niego nawet nie popatrzę (przyznam
          szczerze ta żona nie do końca mi przeszkadzała, ON TEŻ był dorosły,
          nie będę za niego wykazywac się przyzwoitością)
          Miałam 24 lata wtedy, byłam piękna i młoda a teraz to juz tylko
          jestem :))
          Co prawda spotkałam go jakieś miesiące później, jak już pracowałam
          gdzie indziej, stałam pod firmą na fajce a on przechodził.
          Zatrzymał się, pogadaliśmy.... i koniec.
          Nie pamiętam jego nazwiska bo może na klasie by był...:))
          Pamiętam tylko, że był baaardzo chojnie obdarzony, jak jakiś
          góral :))
          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:15
            jej, nigdy nie kochałam się z góralem.
            • trypel Re: co robić?! 01.08.08, 09:24
              załóż barani kożuch na lewą stronę, stań sobie na hali gdzieś na czworaka i
              romantycznie zabecz. Masz duże szanse
              • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:26
                nalezy się wypiąć?
                • trypel Re: co robić?! 01.08.08, 09:27
                  Koniecznie. Tyłem do bacówki.
                  • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:31
                    idę sprawdzić co to jest bacówka.
                    • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:32
                      o! to przecież drewniany szałas na halach, służący bacy i juhasom w okresie
                      wypasu owiec!

                      juhasom, ahahahaha, ide sprawdzić kto to juhasy. super się nazywają. juhu!
                      • trypel Re: co robić?! 01.08.08, 09:37
                        kożuch masz?
                        Tylko nóg nie mozna golić przez pare miesiecy żeby zmyłka była pełna
                        • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:40
                          Śmiejcie sie śmiejcie ale przygoda jest zajefajna :))
                          To na prawdę zdrowe, jurne chłopaki :)
                          Oczywiście są wyjątki :))
                          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:42
                            o, ja tez będe jurna, ale moi drodze, odchodzimy od tematu. poki co tylko jeden
                            głos "ryzykuj!". dajcie mi więcej!
                            • trypel Re: co robić?! 01.08.08, 09:44
                              ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj ryzykuj
                              • 8n Re: co robić?! 08.08.08, 10:57
                                JUTRO
                          • trypel Re: co robić?! 01.08.08, 09:44
                            coyotegirl1 napisała:

                            > Śmiejcie sie śmiejcie ale przygoda jest zajefajna :))
                            > To na prawdę zdrowe, jurne chłopaki :)
                            > Oczywiście są wyjątki :))

                            Ja sie wcale nie smieje. To poważna rzecz. Zawsze 3x sprawdzam czy nie mam na
                            sobie nic przypominającego kożuch i NIGDY nie schylę sie po cokolwiek na hali.
                            Nie warto ryzykowac.
                            • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:45
                              Ty się lepiej schylaj żeby kółeczko napompowac to może wtedy pan się
                              zdecyduje :P
                        • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:40
                          to zimą chyba, co?
                  • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 11:14
                    trypel napisał:

                    > Koniecznie. Tyłem do bacówki.

                    a przodem do wiatru.
              • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:36
                ja bez korzycha sobie poradziłam :P:P:P
                Aler tak na poważnie, koleżanki mi kiedyś mówiły, że górale podobno
                tacy mocno rozwinięci no i trafiła się okazja to sprawdzić i sie
                potwierdziło .... :)))
                • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 11:17
                  coyotegirl1 napisała:

                  > ja bez korzycha sobie poradziłam :P:P:P
                  > Aler tak na poważnie, koleżanki mi kiedyś mówiły, że górale
                  podobno
                  > tacy mocno rozwinięci no i trafiła się okazja to sprawdzić i sie
                  > potwierdziło .... :)))

                  I taki AdaM. musi to cargo dźwigać w locie
    • tralalinska-3 Re: co robić?! 01.08.08, 09:30
      Kiedyś pracowałam w biurze gdzie każda pracownica, która przychodzi tam do pracy
      ulega urokowi przystojnego szefa, efekt taki że na drugi dzień przy biurku jest
      mokra plama. Po paru takich upojnych sesjacjh pani się orientuje ze poza seksem
      szef nie ma ochoty nawet zamienić z nią słowa i zwalnia się, przychodzi następna
      i sytuacja sie powtarza, wykładzina biurowa usiana jest jasnymi plamami.
      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:33
        chcę być szefem.
        • tralalinska-3 Re: co robić?! 01.08.08, 09:34
          ale chętne panie z niego zrobiły seksoholika, a nałóg to jednak choroba
        • staryigruby Re: co robić?! 01.08.08, 09:39
          > chcę być szefem.

          A nalepiej prezydentem miasta od razu....:D, wojewódzkiego...:)
          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:40
            oni posuwają wszystkie mieszkanki?
            • staryigruby Re: co robić?! 01.08.08, 09:42
              Raczej podwładne, ale okaże sie dopiero na rozprawie...:)
              Nie słyszałas o sprawie prezydenta Olsztyna, który molestował
              podwładne ? Tylko rower i skłądzik ci w głowie? Wiesz,....jest
              jeszcze normalne życie dookoła ... :D !
              • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:53
                a no racja, było. wiem o tym przypadkiem, bo jak jechalam na uczelnie, nie
                mialam ksiazki na droge, wiec nie pogardziam "metro".

                genralnie jestem poza wiadomosciami z kraju i swiata. z radia, gazet i
                telewizji. ja jestem bardziej interesująca.
              • cookie_monsterzyca Re: co robić?! 02.08.08, 07:26
                taaa, wstyd mi za czesława, wstyd :P w moim olsztynie nie nei jest normalne :P
          • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:41
            białe plamy na wykładzinie :)) a taka jedna Lewinsky to sobie te
            plamy na klatę przyjęła, jednak nasze babki sa bardziej praktyczne,
            po co sie prać od razu :)
            • staryigruby Re: co robić?! 01.08.08, 09:43
              Ale was ten piatek nastroił wakacyjnie....nie ma co :D
              • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 09:46
                no co jeszcze tylko 6 godzin i do domku :))
                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 09:54
                  jeszcze 5h i 5 minut.
      • coyotegirl1 właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 09:56
        ... kierownika ale to raczej korektor będzie......
        • trypel Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 09:58
          znaczy sie kierownik posuwa korektora? to wydawnictwo jakies?
          • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:00
            muszę tu wprowadzić drobna korektę :)
            nie wiem kogo kierownik posuwa, nie wnikam :P
            • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:02
              od korekty to jestem tutaj ja!

              pozdro z korekty.
          • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:03
            o boże, o boże. to jest możliwe.
            patrzcie, ja pracuje w wydawnictwie w dziale korekty, to moze jakbym mu pokazała
            ze kierownicy posuwają korektorow, a on nie jest kierownikiem, a ma okazje
            posunac korektora, to z niej skorzysta zeby poczuc sie jak kierownik?!
            • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:06
              buahahahaha :))
              dobrze kombinujesz :))
              a tak na poważnie, to nie masz tej tzw INTUICJI?
              Skoro jest chemia to chyba nie powie, że Ci się "zdawało" co?
              • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:09
                ta moja intuicja to jest zart jakis, np mysle ze dzien nieplodny, a tu ciąża, etc

                boje sie jej ufac.
                • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:11
                  tracisz intuicję??... zamieniasz się w faceta moze?......
                  • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:18
                    chyba tak. i rosną mi mięśnie.
            • trypel Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:10
              dobrze kombinujesz
              to goscia dowartosciuje że niby dla Ciebie jest jak kierownik i w ogóle
              tylko uważajcie na plamy na wykładzinie
              • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:12
                tak tak, skorygujcie je potem :)
                • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:18
                  my pojdziemy do skladu, tam nie ma wykladizny tylko taka podloga taka taka
                  sliska, zeby latwiej sprzatac bylo, posunie sie jakąś szpachlą i po plamie.
                  • trypel Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:19
                    weź pomysl! facet? na śliskim? jak on sie ma zaprzeć? chcesz zeby sie
                    poślizgnął? i se coś złamał? potem trauma na tle seksualnym gotowa
                    • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 10:31
                      moze sie wsprzec na moim rowerze, albo bedziemy sie kochac na stosie gazet!
                      • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 11:06
                        a gazety już po korekcie czy jeszcze przed?
                        • 8n Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 11:17
                          nie umiemy ejszcze wprowadzac korekt do gazet już wydrukowanych <wstydniś>
                          • coyotegirl1 Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 11:20
                            no tak, bo zamiast modernizować maszyny to Wy się bzykacie w
                            pakamerkach :/
                          • 5er Re: właśnie zauważyłam białe plamy koło biurka... 01.08.08, 11:21
                            8n napisała:

                            > nie umiemy ejszcze wprowadzac korekt do gazet już wydrukowanych
                            <wstydniś&#
                            > 62;

                            pamiętaj, że farba drukarska zostawia ślady
    • coyotegirl1 przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 10:05
      .. incydent w pracy..
      Tylko wtedy to nie ja byłam w pracy :))
      Właściwie dwa incydenty :))
      • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 10:17
        mów!
        • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 10:53
          To było w kanjpie. W roli głównej - ja i barman.
          Takie przypadki były dwa ale po kolei.
          Obaj to moi koledzy (nie myślcie, że poznałam ich w kanjpie i zaraz
          chuzia na józia ;))
          Z pierwszym to tak jakoś wyszło bezwiednie. Często tam przychodziła,
          siadałam przy barze i gadałm s kumplem przy piwku. Raz doczekałam do
          zamknięcia knajpy.
          Barman sie krzątał, sprzątał, starałam się mu pomóc, podeszłam do
          jednego stolika i pochyliłam sie żeby zabrac popielniczkę.
          Wtedy poczułam jego dłonia na moich biodrach... chyba nie musze
          pisac co było dalej... ;))
          To było super uczcuie, bo przed chwilą przy tym stole siedzieli
          ludzie, knajpa pełna gości a my teraz.... było w kazdym razie
          pieknie :)
          Z drugim podobna sytuacja, tak samo gadu gadu a tu nagle goście
          poszli, on podliczał kase na koniec dnia, ja jeszcze sobie poszłam
          do łazienki. Tylko nie zdążyłam z niej wyjść...
          Czekał w przedsionku koło umywalki. Pieknie na mnie popatrzył,
          podszedł i delikatnie pogłaskał.. chciał podziękowac za miłe
          towarzystwo i że mu towarzyszyłam do końca dnia....Po czym wziął na
          ręce, posadził na barze ... potem odwiózł do domu z pięknym całusem
          na dobranoc.
          Na drugi dzien w pracy czekały na mnie kwiaty. Wiedziałam od razu od
          kogo ;))
          • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 11:28
            widziałam, ale z zazdrości, zamiast zareagować poszładam dalej korygować błędy ;)

            Twoja jest historia i ja taką chce, tylko, że w składziku wydawnictwa, a nie
            barze. tylko, ze to żaden mój kolega. kurka. nawet nie pamietam jak ma na imie,
            ale wiem jakie ma nazwisko! mam przyczepione na karteczce do monitora :> patrze
            w nią i mysle sobie, ach.

            o nie, znowu ja o tym, zamiast chwalic Twoją przygode.
            jest piękna! i te kwiaty!
            • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 11:33
              hi hi hi
              jakbym pogrzebała w pamięci to bym cos jeszcze znalazła. miało sie
              te chwile uniesień i fajnie bo teraz się ustatkowałam i przynajmniej
              mam co wspominac :))
              Nie żałuję tego co było, fajnie jest się oddać wspomnieniom.
              A co Cię tak bardzo w tym kolesiu pociąga?.....
              • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 11:37
                szczerze nie wiem. nie jest to nic konkretnego. żadna tam dłoń, ani nawet głowa,
                po prostu jest taki, że jak pierwszy raz go zobaczylam to sie rozplynelam,
                minelo poltora roku, a ja ciagle ciekne. juz nie wytrzymam dluzej. wiecie, to
                jest to "to" co dziala wlasnie na nas. chyba tylko na mnie, nie widze zeby inne
                sie rozplywaly. ale ja nigdy nie trafialam w gusta ogółu. ani sobą, ani swoimi
                wyborami. tak czy owak. on to jest ten, co go chce. musze go sprobowac. MUSZE.

                no historie ja tez mam, są mi mile, ale wiem, ze jakbym je komus opowiedziala to
                myslal by o mnie zle. trudno, co robic. ale one wszytskie byly poza pracą. ona
                jest chyba najwiekszym problemem :/
                • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 11:57
                  wiesz, te moje historie, jakby sie ktoś uparł, tez może zmieszac z
                  błotem bo to tu pan od ksero, tu barmani a był jeszcze strażak od
                  ognia i strażak graniczny, pracownik CBA, kiedys się zastanawiałam,
                  czy ja kolekcjonuje zawody, bo i policjant też się trafił,ale cóż,
                  człowiek był piękny młody i ponętny to korzystał z zycia.
                  Za to teraz mnie już nie "swędzi" żeby sie gdzies włóczyć i mogę
                  całkowicie sie oddać temu jedynemu :):):):)
                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:12
                    strażak mi robi! miał dużą sikawkę? hydrant?
                    • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:15
                      i sikawke i hydrant i wielki wóz strażacki, w którym sobie
                      pobaraszkowalismy w niedziele na jego służbie :):)
                      • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:17
                        w wozie!

                        służba w niedzielę? no ładnie.
                        • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:26
                          no normalka przecież to straż pożarna. Służba to słuzba. Trwa 24
                          godziny na dobę, na zmiany. On miał wtedy akurat dniówkę, mało
                          ludzi, ci co byli to leżeli sobie gdzieś na trawce koło jednostki, a
                          my do garażu, chciał pokazac mi te samochody, sprzęt który dżwigaja
                          na sobie i jak weszlismy do auta do środka do takiego wielkiego
                          mercedesa.... to czemu tego nie wykorzystać :)
                          a nie było nic widac bo to wysoko a rozbujac wozu strażackiego nie
                          bylismy w stanie..;))))
                          • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:29
                            a byla obok rura taka jak na kreskowkach, co sie po niej zjezdza na akcję?
                            • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:34
                              owszem była ale to jest takie osobne pomieszczenie bo na środku
                              garazu uniemożliwiała parkowanie aut :))
                              to jest taki szyb jak na winde tylko na dole jest otwarty a na górze
                              sa drzwi do tej rury, żeby nie spaść przypadkiem :))
                              • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:36
                                drzwi do rury brzmią dla mnie zachęcająco, przez Ciebie chcę strażaka też.
                                • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:42
                                  no wiesz tak jak drzwi do windy tylko to takie zwykłe drewniane,
                                  wahadłowe :)
                                  Strażak był fajny ale ten ze strazy granicznej miał też fajny pomysł
                                  bo pojechaliśmy w nocy na poligon i najpierw siedzielismy w aucie a
                                  potem w świetle księżyca na masce samochodu służbowego :))
                                  Pragnę zaznaczyć, że nie trwały wtedy żadne ćwiczenia na
                                  poligonie :P:P:P
                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 12:45
                                    <3

                                    och Kojocie, chcę być Tobą!
                                    • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 13:06
                                      :)) a kto Ci broni :))
                                      ja po prostu mam fajnych kolegów z różnych zawodów :))
                                      Na podwórku za dzieciaka bawiłam się tylko z chłopakami, dziewczyny
                                      mnie nudziły.
                                      Potem wszyscy podorastaliśmy, niektórzy powyjeżdżali i ot co, cała
                                      historia :))
                                      Poza tym pracowałam w 4 duzych firmach, tam też sporo ludzi poznałam
                                      ale wielu jest znajomościa przyapdkową. Kolega kolegi. Ale kazdego z
                                      którym coś "działałam" znałam najmniej 1,5 roku...
                                      • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 13:12
                                        kurka, ja mam raczej kolegow niz kolezanki, ale oni wszyscy widza we mnie chyba
                                        chłopaka, z ktorym piją wóke, a nie dziewczyne, którą można posunąc :/
                                        • puszysta_gimnazjalistka Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:04
                                          W takim razie mogę dać Ci radę, jak będziesz z nimi piła tą wódkę, to po prostu
                                          siadaj blisko, tak aby się z lekka dotykać. To diametralnie zmienia postrzeganie.
                                          • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:31
                                            odpisałam Ci ale się nie dodało ... :((
                                          • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:32
                                            dzięki! będę pamiętać :*
                                            • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:49
                                              :))
                                              bo naoisałam, ze ze mną tez opiją gadamy o autach i komentujemy
                                              wygląd dziewczyn, które akurat przechodzą (naoglądałam się mnóstwo
                                              fajnych tyłków z nimi ) ale jednak w pewnym momencie coś przeskakuje
                                              między nami i tak się w głowie zaczyna się kręcić...:))
                                              i ciach ;))
                                            • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:52
                                              czasu coraz mniej... zepsulem juz jedna kopiarke, moze wezme sie za
                                              druga... helpdesk nie bedzie ci przeszkadzac... dzis wszyscy wczesniej
                                              wychodza, wiec mysl szybko... :)
                                              • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 14:55
                                                o boze, ale gorąco mi się zrobiło. chyba bym umarła jakby to byla prawda.
                                                • coyotegirl1 Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 15:05
                                                  ?? co by miało być prawdą??
                                                • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 15:20
                                                  ok, napisalem do niego maila... ma sie zglosic do dzialu korekty,
                                                  bo macie problem... (szybko wymysl problem); nie jestem pewny ze sie
                                                  pojawi, mowil ze ma duzo pracy... robie co moge... :)
                                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 16:25
                                                    nie na zarty sie wytsraszylam, az nie poszlam p opracy do niego po kluczyk, ze wstydu, w razie gdyby to byla prawda, a wykluczyc tego nie moglam, bo nie takie mi sie rzeczy trafialy. ale mialam wewnętrzną aferę przez Ciebie :P
                                                  • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 16:33
                                                    sorry, ja jeszcze w pracy... tym razem ci nie pomoglem, ale nie
                                                    poddawaj sie; nigdy sie nie dowiesz, jak nie sprobujesz... (i napewno
                                                    nie przejmuj sie co kto powie itp, ludzie maja dosc swoich problemow,
                                                    wiec nikt na nic nie zwraca uwagi - duze miasta, duze firmy, cos za
                                                    cos - sa i plusy :) powodzenia
                                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 16:46
                                                    bardoz podoba mi się Twój nick. nawiążmy flirt.
                                                  • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:08
                                                    czemu nie...
                                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:13
                                                    ekstra! to co? herbatka? mam karmelowo waniliową, możesz się napić z mojego kubka, to nie będę musiała robić drugiej. mój to ten w biedrony.
                                                  • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:19
                                                    nie pije herbaty... :)
                                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:23
                                                    w porządku. może być wódka.
                                                  • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:24
                                                    ale wodka... z kubku z biedronami :)
                                                    zwykle takie obrazy sa "po"...
                                                  • 8n Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 17:31
                                                    mam też słoiki. donice. wiadro.
                                                  • t1000m Re: przypomniał mi sie jeszcze jeden.... 01.08.08, 23:01
                                                    ze sloika nigdy...
                                                    z wiadra nie dam rady... :)
                                                    donice... nie wiem... zwykle maja dziure... :)
    • gupijasio Re: co robić?! 01.08.08, 10:45
      wiesz co? to sie moze nie udać
      mnie w szk. sredniej nauczycielkia od geografii zawsze wyciagała do
      takiego składziku (na mapy) i tam molestowała
      co z tego ze miałem piatkę z geografii jak do tej pory nieraz mam
      nocne moczenia i traume na widok składzików
      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 11:16
        ja miałam szóstkę!
        • gupijasio Re: co robić?! 01.08.08, 11:18
          na szóskę trzeba było uzyć wskaźnika do map:)
          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 11:38
            no, pani miała czaderski, grubaśny. zero drzazg.
        • coyotegirl1 Re: co robić?! 01.08.08, 11:19
          ósemko spełniłam Twoja prośbę, powiedziałam o incydentach ;))
          • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 11:23
            coyotegirl1 napisała:

            > ósemko spełniłam Twoja prośbę, powiedziałam o incydentach ;))

            a powiedziec Wam o jakim incydencie opowiadał wczoaj matce mój stary?
            • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 11:26
              dajesz!
              • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 11:31
                8n napisała:

                > dajesz!

                Mój stary był wczoraj u dentystki. Po powrocie pyta matki: czy
                świeca mięknie pod wpływem temperatury ciała?
                Sprawdź sobie odpowiedziała matka. A Wy jak uważacie? Bo ja nie wiem
                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 11:33
                  to chyba zalezy od temperatury ciała.
            • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 11:29
              8n ty musisz być szaloną dziewczyną bo nie pamiętam kiedy tak
              ostatnio się usmiałam lezac na biurku i placzac ze smiechu!!!! Ale
              jestem bardzo ciekawa co bedzie dalej z tym kierownikiem i juz nie
              moge doczekac sie zakonczenia - moze bzyknij go dzisiaj bo nie
              doczekam sie jutra!!!! Sorki za znaki bez kresek ale chyba przez ten
              smiech popsulam klawiature bo mi nie chce dobrze dzialac!! Napisz
              jak sie sprawa posuwa!!
              • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 11:32
                no mowie ze to nie kierownik, ale tak go lubie, ze dam sie posunac zeby poczul
                sie jak kierownik (nie zeby kierownik mnie posuwał)

                no ja tez chce zobaczyc jak sie sprawa posuwa. albo jak on posuwa. ach! chce!
                chce! chce!


                ale co na to moj ładny chłopak?
                • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 11:35
                  To nie mow chlopakowi!!! Raz kozie smierc!! Ja tez bym miala na kogo
                  sie rzucic ale jakos obraczka mnie sprowadza na ziemie!! Kurde a
                  szkoda!!
                  • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 12:24
                    no nie powiem, ale jak sie dowie (zawsze sie o wszystkim dowiaduje:/) to co
                    wtedy? jak nie będzie chciał juz byc moim chlopakiem, to z kim ja sie na miescie
                    pokażę?
                    • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 12:47
                      A może zaiskrzy z tym z pracy i wtedy z nim będziesz mogła się
                      pokazać na mieście.
                      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 12:53
                        nie, moj chlopak wyglada tak, ze juz z nikim innym nie chce. ten z pracy mu do
                        piet nie dorasta jesli porownywac powłoczkę.

                        no ale moze ma mniejszego penisa i nie bedzie mnie bolalo. albo moze jest
                        zabawniejszy.
                        • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 12:56
                          SZalona!! A co jakby miał większegon nie bolałoby i byłoby o niebo
                          lepiej niż z chłopakiem??
                          • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 13:05
                            to by został moim tajnym kochankiem. a marcinowi powiem, ze sie nawrocilam i
                            musze od teraz zyc w czystosci.
                            • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 13:13
                              No tak - też bym tak chciała!! Tylko nie wiem czy tamten tak by
                              chciał i czy wogóle by chciał??? Nie umiem go rozgryść moze mała
                              podpowiedź?
                              • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 13:14
                                najgorsze jest to ze ja tez nie wiem. dzisiaj nie ma jego kolegi z pokoju, jest
                                sam. moze tam wpadne?
                                • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 13:22
                                  Ja zawsze byłam nieśmiała i nie byłam pewna siebie, dziwiłam się ze
                                  koleżanki wyrywają facetów co chwilka. A teraz moze coś sie troszkę
                                  zmieniło ale nadal jakos nie umiem zakokietować faceta tak zeby go
                                  zbajerwować!! Ach.... a przydałaby się taka opcja bo szlenie mi się
                                  podoba znajomy od kilku lat i w dodatku wolny!!! A ty IDŹ!!! Zagadaj
                                  coś, usmiechnij się ładnie sama nie wiem zrób maślane oczy, albo
                                  poiwedz ze coś sie popsuło i chciałabyś żeby pomógł ci naprawić. Daj
                                  znać co wymyśliłaś!!
                                  • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 13:39
                                    poszłam, ale nie doszlam, boje sie. za to zauwazylam na korytarzu na tablicy
                                    spis numerow komorkowych pracownikow, i jego tez. zaraz sobie przepisze. napisze
                                    mu sms z intrnetu "Czesc, tu michal (prawie kazdy zna jakiegos michala, dawno
                                    sie nie widzielismy, co u ciebie? ciage jestes z tą lalą(na pewno jakas kiedys
                                    mial, albo ma ;() i sie dowiem czy ma, haha/ a jak nie ma, to bede myslec dalej.
                                    • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 13:44
                                      Hm sms-owy romansik na początek.....Próbuj. Ale jak on ci odpisze??
                                      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 13:45
                                        jest inteligentny, odpisze do bramki sms, i poprosi o moj numer bo powie ze
                                        zgubil (glupio mu bedzie przyznac ze nie wie ktory to michal, pomysli, ze kilka
                                        smsow i mu sie przypomni. napisze ze juz nie jest z lalą, a ja juz wiecej nie
                                        napisze. hahaa, po prostu tam wpadne i go przelece!
                                    • t1000m Re: co robić?! 01.08.08, 13:50
                                      no a jak napiszesz sms-a z netu, to jak poznasz odpowiedz?
                                      juz prosciej "ze cos sie popsulo i trzeba naprawic..."
                                      (zawsze mozna inteligentnie popsuc - zwykle wystarcza odlaczyc...)
                                      faceci cale zycie cos naprawiaja, wiec sie nie zdziwi, a pozniej...
                                      zalezy jak pojdzie z naprawa (powinien zaskoczyc o co chodzi :)...
                                      • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 13:56
                                        nie moge czegos zepsuc. w moim pokoju są poza mna 3 osoby, ktore mogly mi pomoc,
                                        a jakby nie mogly mamy informatykow do dyspozycji, on jest zupelnie nie z takich
                                        rzeczy, od razu by kazdy pomyslal, ze jestem glupia. no, albo zakochana ;)

                                        och wyobrazam sobie jakby to naprawial taki nade mną pochylony...
                                        • t1000m Re: co robić?! 01.08.08, 14:18
                                          zlokalizyj sprzet w poblizu jego pok - express, kopiarke, niszczarke,
                                          co tam jezcze macie - udawaj zepsucie/nie dziala, helpdesk zajety/nie
                                          chcesz ich zajmowac... mozna "zepsuc" zamek od skladzika ("zepsuc"
                                          mozna wszystko)... mozna poprosic o rade na dow temat itp, jak juz
                                          bedziecie sami, to powinien zaskoczyc... zawsze masz przewage, bo
                                          "kobiecie sie nie odmawia" :) (wszystko jedno, czego)
                                        • 5er Re: co robić?! 01.08.08, 16:33
                                          8n napisała:

                                          > nie moge czegos zepsuc. w moim pokoju są poza mna 3 osoby, ktore
                                          mogly mi pomoc
                                          > ,
                                          > a jakby nie mogly mamy informatykow do dyspozycji, on jest
                                          zupelnie nie z takic
                                          > h
                                          > rzeczy, od razu by kazdy pomyslal, ze jestem glupia. no, albo
                                          zakochana ;)
                                          >
                                          > och wyobrazam sobie jakby to naprawial taki nade mną pochylony...

                                          A nie masz komputra pod biurkiem przypadkim? ;)
                                      • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 13:57
                                        Mozesz powiedzieć że sie cos zepsuło i też napisać smsa może
                                        odpisze. A słuchaj przecież jak jest sam w pokoju to moze składzik z
                                        rowerem nie będzie potrzebny???!!! Tylko niech uważa na
                                        wykładzinę!!! A wogóle to moze najpierw ja sprawdź!!! Moze okazac
                                        się ze jest w ciapki!!!
                                        • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 14:10
                                          A propos wykladizny ktora moze okazac sie w ciapki przypomnialo mi sie...

                                          ostatnio zostawilam u pewnego pana szczoteczke do zebow. po prostu rano
                                          zapomnialam zabrac, nie zeby specjalnie. wpadlam tydzien pozniej, szmery
                                          posuwery wiadomo, i przypominam sobie "moja szczoteczka! muszę ją odzyskac!"
                                          wchodze do lazienki a tam.. tyyyyyyyyyyyyle szcozteczek, on mieszka tylko z
                                          bratem, we dwojke, a tych szczoteczek bylo tyle, ze neimiesciy sie w jednym
                                          kubeczku, tylko w dwoch. bylo itch tak duzo ze nie moglam rozpoznac mojej.

                                          zawsze slyuszalam, ze to kobieciarz i trzeba uwazac, ale to mnie zwalilo z nog.
                                          • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 14:16
                                            Próbuje wyobrazić sobie twoją minę!!! Wysłałaś smsa czy znów wpadłaś
                                            na inny genialny pomysł??
                                            • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 14:24
                                              wstydze sie ;(
                                              • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 14:29
                                                No nie po tylu odważnych wypowiedziach nagle się wstydzisz!!!! Nie
                                                przesadzaj - a rzucić się na niego w schowku na rower to byś się nie
                                                wstydziła??? Ja bym mu coś napisała i poszła do niego tak coś
                                                zagadnąć i zakrecić tyłkiem a co!!!
                                                • 8n Re: co robić?! 01.08.08, 14:31
                                                  bo masz tyłek, ja mam dupę :/
                                                  • becia88 Re: co robić?! 01.08.08, 14:34
                                                    to zakręć dupą
    • onguernsey Re: co robić?! 02.08.08, 02:07
      Wal w dym!!!
      • coyotegirl1 NO I CO W KOŃCU?? 03.08.08, 22:19
        odwazyłas się?? mów! :))
        • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 08:25
          nie moge. jestem niesmialym frajerem, ktory nie spelnia swoich marzen.
          • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 10:11
            dobrze, spokojnie, zawsze masz go pod reka...
            (jednak czynnik czasu trzeba brac pod uwage...)
            juz po herbacie? ide wlasnie na kawe... :)
            • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 10:23
              jestem po kawie, i dwoch herbatach. ide siku.

              dzien dobry :*
              • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 10:28
                tez witam...
                mysle ze jeszcze z godzine potrwa rozruch
                (mamy pon), potem prasa, obiad i trzeba cos zrobic...
                jak weekend? (poza nieslusznym poczuciem straconej szansy)

                • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 10:37
                  w sobote obudzilam się o 15, po dlugiej, gejowskiej nocy. potem przez 5h
                  dochodzilam do siebie, obejrzalam sliczny film. niedziela cala w pracy. i od
                  nowa. do dupy.

                  a Tobie?
                  • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 10:58
                    sob: rower, niby plaza, rower, tv, spac..
                    niedz: male porzadki, rower, piwo, spacer, czytanie,
                    tv, spac...
                    ty to masz zdrowie; no i niedz w pracy...
                    to kiedy masz za nia wolne?
                    • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:04
                      nie mam, godze sie na to, bo bardzo potrzebuje pieniedzy.
                      ciesze sie ze tak duzo masz roweru. ja nie mam kiedy, tylko do pracy i z pracy,
                      w sobote nie dalam rady. i nie dalam rady porządkom, trzeba bedzie dziisaj
                      wsyztsko ogarnac. przusune sobie domowy weekend, na poniedzialkowe popoludnie. i
                      jeszcze przed chwila wysypalam opakowanie chrupek sniadaniowych na podloge,
                      musialam z wypietą dupą to sprzatac - to po pierwsze. po drugie nie mam
                      sniadania. ku...
                      • coyotegirl1 Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:20
                        z wypięta dupą i tamten nie zareagował?????????
                        • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:28
                          nie, bo on jest w DRUGIM POKOJU!
                          • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:53
                            coz, jutro kup 2 opak, trzeba miec rezerwe...
                            obiad juz wkrotce
                            rower, jest coraz fajnieszy, wszedzie blisko:)
                            porzadki odkladam na deszcz, wiec zaleza tylko od pogody...
                            • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 12:03
                              masz plaze nad morzem, czy gdzie?
                              • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 12:17
                                nad rzeka, i to w sumie taka sobie -
                                piasku tylko kawalek...
                                tez musialem robic co jakis czas sob,
                                ale sie uspokoilo i moge juz sobie odpuscic...
                                (trzeba mniej pracowac, chce wiecej czasu na zycie :)
                                • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 12:21
                                  jak wypracuje bede miala wiecej. ale poki co, wycisne wszytsko co sie da i kupie
                                  sobie świecącą podłogę.
                                  • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 12:50
                                    ale czy taka podloga jest bezpieczna?
                                    zwykle jak zapalam swiatlo, to swieci na gorze :)
                                    • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 12:55
                                      na forum mowią, ze jest sliska do zabicia, brzydka, ku..ka i niepraktyczna, ze
                                      widac na niej kazdy syf, ale ja i tak musze ją miec. bede ja pucowac 16 razy
                                      dziennie. jest sliczna.
                                      • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 13:01
                                        rozumiem, ze plyn i sciareczki dodaja gratis,
                                        a ty zaoszczedzisz na fitnessie... (uwazaj na kolana,
                                        nie ma zartow) jest to opcja... ale wrazenie po impr - bezcenne -
                                        wchodzisz... zapalasz swiatlo i jakby masz ziemie to gory nogami -
                                        prawdziwy stan niewazkosci :)
                                        • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 13:21
                                          ja kocham sprzątać. i nienawidzę fitnessu, jedyne co mam z nim wpsolnego to
                                          chrupki nestle fitness, ktore niestety musialam pozbierac z podlogi i wyrzucic
                                          do smietnika ;( wszytsko sie pieknie uzupelnia.
                          • coyotegirl1 Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 13:24
                            8n napisała:

                            > nie, bo on jest w DRUGIM POKOJU!


                            no to nie mogłaś ich wysypac w korytarzu, albo u niego w pokoju?
                            Wylac mu kawę na koszule albo Cole Zero???
                            • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 14:11
                              jej, ja to jednak jestem głupia.
                              • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 14:24
                                no tak, zagranie z cola chyba najlepsze (trzeba by wytrzec,
                                a to juz full kontakt, wszystko jedno czy cola jest na tobie czy na
                                nim...), platki gorzej, bo po prostu zrzucasz na podloge...
                                rozwiniecie tematu z cola/kawa (herbata nie b) to propozycja
                                uprania/wysuszenia (przebrac sie moze w schowku, a wtedy wraca plan
                                pierwszy, ty tez mozesz sie udac do schowka), dalej juz powinien
                                zaskoczyc...
                                • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 14:32
                                  moze od razu wyleje mu na spodnie?
                                  • t1000m Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 14:47
                                    no wtedy kawa odpada (niemile uczucie), cola moze byc...
                                    ale czy ja wiem, nie musi byc dobitnie (na spodnie) - powinien i tak
                                    zrozumiec, do czego zmiezasz... zreszta lanie nie jest tak wazne -
                                    akcja zaczyna sie potem...
                                    • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 19:54
                                      powinien zrozumiec juz po tym ze chce mi sie codziennie jezdzic rowerem, mimo ze upaly sa, i ze to w cale nie jesr fajne, jak po pracy jestem zmeczona, jeszcze pedalowac pod gorki. ale on sie tak niczego nie spodziewa. moj niewinny...
              • 5er Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:15
                8n napisała:

                > jestem po kawie, i dwoch herbatach. ide siku.
                >
                > dzien dobry :*

                jestem po sniadaniu, kawie - ide sie wywalic
                • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:20
                  co to znaczy idę się wywalić?
                  • 5er Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:42
                    8n napisała:

                    > co to znaczy idę się wywalić?

                    opróżnić wnętrzności ze zbędnych, zalegających od wczoraj substancji
                    • 8n Re: NO I CO W KOŃCU?? 04.08.08, 11:54
                      a. no tak.
                      zaraz zwracam.
    • 8n Re: co robić?! 04.08.08, 15:56
      kolejny zmarnowany dzień. nawet go dzisiaj nie widziałam, bo pada deszcz i rower
      został w domu. nawet się boję wziąc jego numer telefonu z korytarza. jestem
      takim cieniasem ;(
      • t1000m Re: co robić?! 04.08.08, 16:32
        mysl strategicznie, jutro tez dzien...
        numer, bo ja wiem... wg mnie mail lepszy - napiszesz co chcesz,
        w razie co zwalisz na komp i po sprawie (wirusy, wirusy...); tak czy
        siak - nie ucieknie, a ty masz wiecej czasu na zaaranzowanie
        'przypadku'...
        no i rower - to klucz w prawie brania klucza od schowka... (od czegos
        trzeba kazdy dzien zaczac)...
        • 8n Re: co robić?! 04.08.08, 19:55
          lubię Cię (:
    • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 11:08
      juz prawie zapomnialam, ostatnio brzydka pogoda i nie jezdzilam rowerem. i
      wlasnie wszedl. byl u fryzjera. jej, ale mi mokro.
      • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 12:48
        oooooch, ktos powiedział dziękuję" a on "prącie"
        • coyotegirl1 Re: co robić?! 11.08.08, 12:50
          łeee to ja myslałam, że już dawno sie na niego rzuciłas a Ty dalej po cichu
          wzdychasz??..... :))
          No wiesz, jak on juz TAKICH słów uzywa, to może chcę Ciebie zachęcić?... :)))
          • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 14:28
            ale on to powiedział nie do mnie, tylko do informatyka. moze jest gejem i
            dlatego taki slodki?
            • t1000m Re: co robić?! 11.08.08, 15:25
              no, chyba nie jest gejem... oni podobno
              doskonale rozumieja kobiety i juz dawno
              by ci powiedzial, zeby nadzieji nie robic... :)
              wiec spokojnie pracuj nad "przyszlym zwiazkiem",
              w jakiej opcji by nie mial byc...
              (ale nie przesadzaj - nikt nie zyje wiecznie;
              powinien juz wiedziec jak masz na imie...)
              • coyotegirl1 Re: co robić?! 11.08.08, 15:28
                o jeeenyy a musisz się partolić? Nie możeszpodejśc do niego, rzucic powłóczystym
                spojrzeniem i przytrzymac jego ręki na przycisku "kopiuj" na ksero ale tak, żeby
                dokładnie odebrał o co Ci chodzi?? :)))
                O albo jeszcze lepeij, zrób ksero swojego tyłka i mu podrzuć na biurko z napisem
                "co Ty na to? pok nr 8" ;)))
                • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 15:30
                  ale ja nie jestem od ksera :/ on też nie :/

                  ale to lepiej. moja dupa jest za duża.
                  • coyotegirl1 Re: co robić?! 11.08.08, 15:32
                    no to co że nie jesteście? a myślisz, że ci tutaj są?
                    pkirylcz.wrzuta.pl/film/n8zqS961lL/kurier
                    a jaki dobry pomysł :))
                    • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 15:34
                      <3
                  • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 15:32
                    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jak gorąco jak gorąco
                    wszedl, chcial szefa, a szefa nie bylo
                    i tak na mnie patrzyl pytajac okiem gdzie jest
                    a ja patrzylam mu w oczy mowiac, ach czy to wazne? ja jestem!
                    i to trwalo z 4 sekudny, czuje jak płonie mi ryj i wali serce. poszedl.
                    • wacikowa Re: co robić?! 11.08.08, 15:37
                      Zejdę zaraz z nerwów :D
                      No posuń ten czas żeby już było chociaż jakieś muśnięcie policzków:)))
                      • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 15:38
                        to ja schodze. ku... jutro musze rowerem. jak moj chlopak to przeczyta to mnie
                        zbije.
                        • wacikowa Re: co robić?! 11.08.08, 15:44
                          Wyprzesz się :D
                          Załóż mini jutro i koniecznie popsuj rower a nóż widelec zna się na tym:D
                          • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 15:46
                            w mini rowerem? czytałam dzisiaj, ze jestes niemiła. ja cie lubie.
                            • wacikowa Re: co robić?! 11.08.08, 15:51
                              No dobra mini nie bo korki będą. Krótkie spodenki?:)
                              Jak można wacikowej nie lubić:P?
                    • coyotegirl1 Re: co robić?! 11.08.08, 16:00
                      8n napisała:

                      > aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jak gorąco jak gorąco
                      > wszedl, chcial szefa, a szefa nie bylo

                      czyli jednak gej.... :-/


                      > i tak na mnie patrzyl pytajac okiem gdzie jest

                      gdzie jest zapięcie stanika? Z przodu czy z tyłu??

                      > a ja patrzylam mu w oczy mowiac, ach czy to wazne? ja jestem!
                      > i to trwalo z 4 sekudny,

                      I CO POSZEDŁ SOBIE PO WYMIANIE TAKICH SPOJRZEŃ???!!!!
                      • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 17:05
                        TAK! ;(
                        • coyotegirl1 Re: co robić?! 11.08.08, 17:16
                          e twarda sztuka. Zgrywa takiego niedostepnego co? .... ;))a może on wie że masz
                          chłopaka?....
                          • 8n Re: co robić?! 11.08.08, 17:20
                            nikt w pracy tego nie wie.
                            • coyotegirl1 Re: co robić?! 12.08.08, 09:52
                              no to może on jest z tych, co to lubią być zdobywani :)) Wiesz
                              musisz się pozalecać do niego trochę...;))
                              • 8n Re: co robić?! 12.08.08, 09:57
                                kurka, mialam dzisiaj przyjechac rowerem w mini, ale nie dało rady, leje jak z
                                wiadra. kurka blaszka. swoja droga, jakbym przyjechala w mokrym bialym
                                podkoszulku (nie nosze stanika) moze by wystarczylo..
                                • t1000m Re: co robić?! 12.08.08, 11:17
                                  dobrze kombinujesz, nie wiem, czy by wystarczylo...
                                  ale napewno bys wiedziala, gej czy nie :)
                                  just do it... (wiesz, nie musi byc sama koszulka,
                                  nie chcesz sprawdzac cale biuro, taki plaszczyk...
                                  no i zdjac w odpowiednim momencie, naprzyklad...
                                  kombinuj dalej...)
    • gmatwica.mozgu ryzykuj :D 11.08.08, 15:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka