Dodaj do ulubionych

Z grubej rury

07.10.03, 11:50
Z czego (albo może z kogo) czerpiecie siłę , kiedy musicie walczyć z życiem?
Co jest Waszym paliwem, motorem czy jak to kto zwie? A może Wasze własne
cechy charakteru wystarczają, by się zmierzyć z problemem? Wymyśliłam ten
wątek, bo sama się nad tym zastanawiam, co sprawia, że w życiu spadam na
cztery łapy, nie będąc do niego przygotowana teoretycznie. I tak sobie
wymyśliłam, że moją siłą jest prawda. Mówienie jej, postępowanie zgodnie z
sumieniem itp. Oczywiście biorę pod uwagę szyderstwa i kpiny, ale te akurat
mam w nosie.
Obserwuj wątek
    • tutu3000 Re: Z grubej rury 07.10.03, 11:55
      ...ja sil nabieram dzieki mojej rodzinie,noo i chyba mam jakis instynkt
      samazochowawczy czy cos takiego.Przepraszam,ze tak zwiezle,ale obowiazki
      wzywaja.pozdr. 8)
      • lastka Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:02
        A ja tą siłę czerpię od mojego męża, on zawsze tak mnie potrafi ugadać, że
        nawet największy problem wydaje się taki tyciusieńki. Potarfi mnie wesprzeć w
        trudnych chwilach i pocieszyć.
    • vortex Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:03
      Jeżeli mam jakiś problem to wystarczy że moje kochanie powie mi że wszystko sie
      ułoży i żebym sie nie martwił bo ona mnie kocha to już wszystkie kłopoty
      znikają. :) Zaraz po tej myśli wyobraziłem sobie sytuacje że żyję w surowym
      komuniźmie itp, wtedy ten tekst by nie przeszedł chyba, wtedy walczyłbym za
      wolność i prawde. Tak więc można powiedzieć że dobra wola ukochanej osoby to
      już połowa sukcesu, dochodzi jeszcze do tego wolność i prawda. Wtedy jest już
      wszystko super (oczywiście mogę o czymś zapomnieć co mam na codzień i nie widze
      tego bo nigdy mi nie braknie)

      pozdrawiam
      vortex
    • kaktusowa Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:04
      Moi przyjaciele powidają tak.....kaktusowi możesz klody pod nogi rzucać do
      woli, ona i tak przejdzie i tylko wióry zostaną. Coś w tym chyba jest. Ja
      wyznaję zasadę - dam radę jak nie ja to kto? A skąd czerpię tę siłę? z woli
      zycia chyba....
    • malen_a Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:05
      Ja chyba nie jestem jakas odkrywcza, ale ja swoja sile tez "czerpie" ze sowjego
      chlopaka, tzn wiem, ze zawsze mi pomoze, doradzi a nawet jak nie moze nic pomoc
      to sama jego obecnosc, pocieszenie bardzo duzo mi daja i motywuja do dalszego
      dzialania :-)
    • mamaestery Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:12
      tak powaznie to zawsze czerpalam sile z wiary,pozawala mi przetrwac i odkladac
      noz kiedy chcialam juz skaczyc ze wszystkim nie widzac wyjscia z sytuacji..
      tak bylo
      a teraz sie pogubilam .. czerpie sile z mojego dziecka..jej przyszlosc jej
      zycie i dobro jest dla mnie najwazniejsze,to mnie napedza
      pozdrawiam:)
    • Gość: jendza Racja:) IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 07.10.03, 12:19
      Prawda to droga i zycie zarazem.
      ZNaczy Chrystus.
      Znaczy Milosc=Dobro=Piekno=Swiatlo...

      To dla mnie Zrodlo energii - w sensie jak najbardziej fizycznym tez...

      Pozdrawiam cieplutko
      jendza
    • remo29 Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:22
      Dzieciaki to dla mnie elektrownia atomowa. A małżonka szanowna to chłodziwo -
      co bym się nie przegrzał :)
    • mamalgosia Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:36
      z wiary
    • fitit Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:42
      Ja z życiem nie walczę, to nonsens. Z życia się czerpie, czerpie to,co kto lubi
      najbardziej.
      • pajdeczka Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:50
        fitit napisał:

        > Ja z życiem nie walczę, to nonsens. Z życia się czerpie, czerpie to,co kto
        lubi
        >
        > najbardziej.


        Nie chodzi o szamotanie się z życiem. "Życie" to jest skrot myślowy, pod którym
        kryje się pokonywanie przeciwności, tak należy rozumieć moje pytanie.
        To gratuluję postawy roszczeniowej.
        • fitit Re: Z grubej rury 07.10.03, 12:53
          pajdeczka napisała:

          > fitit napisał:
          >
          > > Ja z życiem nie walczę, to nonsens. Z życia się czerpie, czerpie to,co kto
          >
          > lubi
          > >
          > > najbardziej.
          >
          >
          > Nie chodzi o szamotanie się z życiem. "Życie" to jest skrot myślowy, pod
          którym
          >
          > kryje się pokonywanie przeciwności, tak należy rozumieć moje pytanie.
          > To gratuluję postawy roszczeniowej.



          > To nie jest postawa roszczeniowa. To umiejętność znajdowania.
    • kurczak1976 Re: Z grubej rury 07.10.03, 13:19
      Mnie tam jeszcze zycie nie poturbowalo wiec nie wiem skad wezme te sily.
      Chwilowo obawiam sie ze bedzie ze mna krucho bo nie nabylam odpornosci. A moze
      zycie mi nigdy nie przywali z grubej rury (oby!) a tylko z cienkich rurek ale
      czesciej ;o) co by bylo sprawiedliwie.
    • aguszak Re: Z grubej rury 07.10.03, 13:27
      Moja siłą jest mąż, rodzina, przyjaciele, ale przede wszystkim jedna zasada:
      czyń tak, jakbyś chciała, żeby inni wobec ciebie czynili. W związku z tym
      odpada opcja: po trupach...
      • matrek Re: Z grubej rury 07.10.03, 20:58
        Dlatego Cie lubie Agus ;-)
    • Gość: dora Re: Z grubej rury IP: *.pl / 10.0.15.* 07.10.03, 15:41
      ja zawsze mysle : nie dam sie. pokaze chamskim padalcom ze jestem najlepsza i
      ze mam ich gdzies. wiec chyba przewrotnie czerpie sile ze zlosci.
      • pajdeczka Re: Z grubej rury 08.10.03, 15:39
        Gość portalu: dora napisał(a):

        > ja zawsze mysle : nie dam sie. pokaze chamskim padalcom ze jestem najlepsza
        i
        > ze mam ich gdzies. wiec chyba przewrotnie czerpie sile ze zlosci.


        Ciekawe co na to Padalcowa?
    • Gość: nowy Re: Z grubej rury IP: 217.153.88.* 07.10.03, 15:47
      W kupie siła!
      • Gość: Kocisz Samogwałt daje poczucie siły!!!! IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 07.10.03, 16:11
        tak, tak Panie i Panowie tylko to może wyratować z głębokiej depresji,
        pajdeczka isę zastosowąła i prosze, jakie mamy wynik!!! :)))))
        • Gość: nowy Re: Samogwałt daje poczucie siły!!!! IP: 217.153.88.* 07.10.03, 16:13
          Zależy kto się w co gwałci ;)))
      • pajdeczka Re: Z grubej rury 08.10.03, 15:39
        Gość portalu: nowy napisał(a):

        > W kupie siła!


        Zależy od konsystencji:)
    • piere_dolinsky_paris Re: Z grubej rury 07.10.03, 16:17
      po pierwsze: w nosie to ty masz jedynie gile i farfocle, po drugie: wreszcie
      klikamy z domciu, na rachunek mężusia, który lada moment kopnie cię w cztery
      litery, wyjąca 40. bez pracy, po trzecie: sentencja, twój życiowy aforyzm "u
      mnie co w myżlach to na języku" jest szczytem prostactwa, braku ogłady i
      kindersztuby - słyszała ona o czymś takim jak uroki tajemniczości i
      nieprzewidywalności kobiecej? o dyplomacji, sztuce prowadzenia dyskusji i
      sporów na wysokim poziomie, czego nieodłącznym elementem jest posmak
      nieodgadnienia? No, ale skad ktoś taki, jak ty może o tym wiedzieć, co innego
      Ktoś taki jak Ja, prawda.

      ukłony dla forumek i -wiczów,
      p
      • habitus Re: Z grubej rury 07.10.03, 18:19
        piere_dolinsky_paris napisał:

        > po pierwsze: w nosie to ty masz jedynie gile i farfocle, po drugie: wreszcie
        > klikamy z domciu, na rachunek mężusia, który lada moment kopnie cię w cztery
        > litery, wyjąca 40. bez pracy, po trzecie: sentencja, twój życiowy aforyzm "u
        > mnie co w myżlach to na języku" jest szczytem prostactwa, braku ogłady i
        > kindersztuby - słyszała ona o czymś takim jak uroki tajemniczości i
        > nieprzewidywalności kobiecej? o dyplomacji, sztuce prowadzenia dyskusji i
        > sporów na wysokim poziomie, czego nieodłącznym elementem jest posmak
        > nieodgadnienia? No, ale skad ktoś taki, jak ty może o tym wiedzieć, co innego
        > Ktoś taki jak Ja, prawda.
        >
        > ukłony dla forumek i -wiczów,
        > p

        Za ukłony dziękujemy, nie są potrzebne. Jeśli chodzi o sztukę dyplomacji i
        prowadzenia dyskusji to pytanko: czy ty już zapoznałeś się z propedeutyką
        reklamowanej przez siebie wiedzy? Wygląda na to, że nie miałeś czasu. Wróć, jak
        poczytasz. Podyskutujemy. Wycieczki osobiste, szczególnie na temat wieku
        świadczą o kompletnym braku ogłady i logiki. Osoba szydząca z wieku
        interlokutora strzela sobie pięknego gola samobójczego. Jeżeli nie planujesz
        eutanazji albo samobójstwa to badź pewien, że i ciebie 40tka nie minie :)).
        Mężczyźnie w tym wieku mózg obsuwa się w okolice pasa. U ciebie to chyba będą
        kolaaaaaana... Gratuluję też wyrozumiałego szefa. Tropienie postów Pajdeczki
        zajmuje ci większość czasu przeznaczonego na pracę. Zresztą już sobie z nim o
        tym rozmawialiśmy...
        • pajdeczka Habitus 08.10.03, 15:19
          Niezłą masz sygnaturkę. Ja bym zmieniła na użytek Pierdolińskiego na taką:
          "Nie czyń się pawiem, jeśliś skur...." (chodzi mi o tego pawia po przepiciu
          oczywiście)

          habitus napisała:

          > piere_dolinsky_paris napisał:
          >
          > > po pierwsze: w nosie to ty masz jedynie gile i farfocle, po drugie: wreszc
          > ie
          > > klikamy z domciu, na rachunek mężusia, który lada moment kopnie cię w czte
          > ry
          > > litery, wyjąca 40. bez pracy, po trzecie: sentencja, twój życiowy aforyzm
          > "u
          > > mnie co w myżlach to na języku" jest szczytem prostactwa, braku ogłady i
          > > kindersztuby - słyszała ona o czymś takim jak uroki tajemniczości i
          > > nieprzewidywalności kobiecej? o dyplomacji, sztuce prowadzenia dyskusji i
          > > sporów na wysokim poziomie, czego nieodłącznym elementem jest posmak
          > > nieodgadnienia? No, ale skad ktoś taki, jak ty może o tym wiedzieć, co inn
          > ego
          > > Ktoś taki jak Ja, prawda.
          > >
          > > ukłony dla forumek i -wiczów,
          > > p
          >
          > Za ukłony dziękujemy, nie są potrzebne. Jeśli chodzi o sztukę dyplomacji i
          > prowadzenia dyskusji to pytanko: czy ty już zapoznałeś się z propedeutyką
          > reklamowanej przez siebie wiedzy? Wygląda na to, że nie miałeś czasu. Wróć,
          jak
          >
          > poczytasz. Podyskutujemy. Wycieczki osobiste, szczególnie na temat wieku
          > świadczą o kompletnym braku ogłady i logiki. Osoba szydząca z wieku
          > interlokutora strzela sobie pięknego gola samobójczego. Jeżeli nie planujesz
          > eutanazji albo samobójstwa to badź pewien, że i ciebie 40tka nie minie :)).
          > Mężczyźnie w tym wieku mózg obsuwa się w okolice pasa. U ciebie to chyba będą
          > kolaaaaaana... Gratuluję też wyrozumiałego szefa. Tropienie postów Pajdeczki
          > zajmuje ci większość czasu przeznaczonego na pracę. Zresztą już sobie z nim o
          > tym rozmawialiśmy...
      • pajdeczka Poczytajcie wypociny Pier.... 08.10.03, 15:16
        dolińskiego. Ale ma facet narąbane pod sufitem! Gdzie się tacy rodzą? Chyba na
        Kamczatce.
    • Gość: camina Re: Z grubej rury IP: 62.233.226.* 07.10.03, 16:32
      Jestem raczej typem pechowca, albo po prostu wyolbrzymiam problemy, bo ciągle
      muszę się z czymś zmagać, o coś walczyć itd. Im wiecej takich sytuacji tym mam
      więcej wiary i cierpliwości, ze się w końcu ułozy, minie. Siłę zdobyłam chyba
      dzięki tym doświadczeniom, a mogę nawet powiedzieć- cierpieniu. To uodparnia.
      • Gość: piasia Re: Z grubej rury IP: 2.4.STABLE* / 10.30.68.* 07.10.03, 16:56
        Jest powiedzenie - co cię nie zabije, to cię wzmocni. I to prawda - przeszłam
        już swoje mniejsze i większe tragedie w życiu, i teraz siłę czerpię z
        doświadczenia - dałam sobie radę wtedy, a nie dam teraz??? Niemożliwe. Poza tym
        są jeszcze pomniejsze "ostoje" - najukochańsza od 20-u lat przyjaciółka,
        cudowny psiak, i przyroda wokół, ze sczególnym uwzględnieniem ogrodu, bez
        którego żyć bym nie mogła.

        Dawno temu byłam w Jugosławii - poznani tam ludzie mówili: gdy jest ci źle i
        smutno, gdy masz kłopoty, popatrz na gwiazdy, pomyśl, że są niezmienne od lat,
        i zawsze nad tobą. Pomyśl, że kiedyś znajdziesz się wśród nich.

        I jeszcze jedno zdanie, cytat z kolegi buddysty - cokolwiek w życiu cię
        spotyka, jest potzrebne, to lekcja dla ciebie. Może dopiero za wiele lat
        zrozumiesz dlaczego stało się tak a nie inaczej, ale każdy drobiazg jest ważny
        w życiu.

        pozdrawiam
    • atlantis75 Re: Z grubej rury 07.10.03, 16:55
      pajdeczka napisała:

      > Z czego (albo może z kogo) czerpiecie siłę , kiedy musicie walczyć z życiem?
      > Co jest Waszym paliwem, motorem czy jak to kto zwie? A może Wasze własne
      > cechy charakteru wystarczają, by się zmierzyć z problemem?


      Dobre pytanie. Myślę, że moją siłą w przezwyciężaniu problemów jest wiara, że
      będzie dobrze. Nie jest to naiwny optymizm, ale wewnętrzne poczucie, że wszystko
      się ułoży. Oczywiście nie samo :) Jestem osobą, która nie boi się konfrontacji i
      zawsze się do nich precyzyjnie przygotowuje. Choćby dzisiaj - niezmiernie wkur...
      sytuacja w pracy, z której wyszłam obronną ręką, bo potrafiłam pójść do szefa z
      pismem (wychodzę z założenia, że zawsze warto mieć wszystko na piśmie) i bronić
      swoich racji. Jestem osobą bardzo emocjonalną, która najpierw krzyczy, a potem
      zaczyna kalkulować. Moją bronią na problemy jest także kamuflaż. Potrafię z
      twarzą pokerzysty rozegrać pewne sytuacje i nie dać po sobie poznać, jak mi
      zależy. Nie zawsze udaje mi się być osobą szczerą, czasami wolę pewne sprawy
      przemilczeć - przyznaję się, że jest w tym pewna taktyka. Staram się niegdy nie
      kłamać, gdy nie chcę powiedzieć prawdy - milczę.

      Pozdrawiam :)))
    • Gość: Lena Re: Z grubej rury IP: 80.48.96.* 07.10.03, 18:39
      Jestem typem osoby samodzielnej, samotnie zmagającej się z problemami i
      metodycznie dążącej do celu. Zwykle miła, roześmiana otoczona znajomymi,
      lubiąca innych i lubiana nie wyglądam na takiego samotnika jakim w
      rzeczywistości jestem. A ja o problemach mówię, gdy już muszę, zwykle po
      rozwiązaniu problemu i to wtedy gdy on coś zmienił o czym poinformować należy.
      Mam wewnętrzne poczucie Opatrzności, która pomaga mi i daje siłę. Nawet gdy coś
      dzieje się nie po mojej myśli to mam takie poczucie, że to w efekcie musi być
      lepsze i od razu znajduję te dobre strony.
      Powodzenia Pajdeczko.
    • defanddumb Re: Z grubej rury 07.10.03, 20:37
      ze znajdowania jak największej pięknych detali w otaczającym mnie swiecie
      • defanddumb Re: Z grubej rury 07.10.03, 20:38
        jak największej ilości, miało być
    • yuna Re: Z grubej rury 08.10.03, 19:56
      pajdeczka napisała:

      > Z czego (albo może z kogo) czerpiecie siłę , kiedy musicie walczyć z życiem?

      chyba w siebie, przede wszystkim z siebie.
      działają wtedy na zmianę dwie metody: racjonalizacji i wypierania.
      w przypadkach krańcowych: długie rozmowy z przyjaciółmi. problem muszę wygadać
      i przegadać.

      > Co jest Waszym paliwem, motorem czy jak to kto zwie? A może Wasze własne
      > cechy charakteru wystarczają, by się zmierzyć z problemem?

      jest różnie z różnymi problemami. czasem sam charakter nie wystarcza. potrzebni
      są inni. czasem problem zostawiam w sobie zakładając samodzielne uporanie się z
      nim. ale kiedy nie wychodzi, nie udaje się, kiedy nie mam siły, znowu
      przyjaciele.
      są jak lustro: w ich obecności nazywanie problemów staje się prostsze.
      a przyjaciół jest tylko dwóch. wystarczy.

      pozdrawiam ciepło.
      nie daj się życiu, pajdeczko.
    • anahella Re: Z grubej rury 08.10.03, 19:59
      A moja sila jest niewiadomego pochodzenia. Wiele razy zadawalam sobie to
      pytanie i nijak nie moge znalezc odpowiedzi.
      • rose2 Re: Z grubej rury 08.10.03, 20:02
        to zalezy od sytuacji w zasadzie to nie mam gotowej odpowiedzi...
        mysle, ze sila optymizmu bardzo mi pomaga, do tego czerpie energie ze
        slonca :o))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka