pajdeczka
07.10.03, 11:50
Z czego (albo może z kogo) czerpiecie siłę , kiedy musicie walczyć z życiem?
Co jest Waszym paliwem, motorem czy jak to kto zwie? A może Wasze własne
cechy charakteru wystarczają, by się zmierzyć z problemem? Wymyśliłam ten
wątek, bo sama się nad tym zastanawiam, co sprawia, że w życiu spadam na
cztery łapy, nie będąc do niego przygotowana teoretycznie. I tak sobie
wymyśliłam, że moją siłą jest prawda. Mówienie jej, postępowanie zgodnie z
sumieniem itp. Oczywiście biorę pod uwagę szyderstwa i kpiny, ale te akurat
mam w nosie.