swajoskam
04.09.08, 15:03
Nie umiem podtrzymać znajomości z mężczyzną. Jest fajnie, flirtujemy, umawiamy
się itp. Jest super. Tylko, że na ogół nie z mojej inicjatywy. Ja nigdy nie
wiem kiedy pierwsza powinnam do niego zadzwonić, wysłać sms, odezwać się,
zaproponować spotkanie, po prostu wyjść z inicjatywą. Nie chcę czekać z
założonymi rączkami jak jakaś księżniczka, lecz i nie chcę się narzucać, nie
chcę, żeby wyszło, że to mnie bardziej zależy. Nie wiem gdzie jest ta granica,
nie wiem ile czasu powinnam odczekać od ostatniej rozmowy, spotkania, żebym
mogła się normalnie, naturalnie odezwać. W dodatku jestem strasznie dumną
osobą i nie lubię pokazywać uczuć. Przez to kilka razy straciłam okazję na
jakiś fajny związek. I jak "mój" mężczyzna jest jakiś wyjątkowo oschły w to od
razu wydaje mi się, że to przeze mnie, że nie jest już mną zainteresowany,
choć mógłby mieć po prostu gorszy dzień. Jak myślicie potrafię sie zmienić? Jak?