passion.fruit
15.09.08, 21:07
Po raz kolejny przerwałam rozmowę telefoniczną z mamą, bo po prostu nie mogę
słuchać bzdur które wygaduje.
Moje relacje z nią są po prostu fatalne, a tak bardzo chciałabym mieć mamę-
przyjaciółkę. Ale niestety.
Nawet nie wiem jaki podać przykład, bo denerwuje mnie wszystko, czasem włącza
mi się na dzień dobry jakiś agresor, bo wiem co za chwilę powie, czego się
czepnie, albo za co będzie obrażona.
Przez kilka miesięcy mieszkałam za granicą, chcicałam, żeby wpadli mnie
odwiedzić- powiedziała, że ich nie stać, zaproponowałam, że zapłacę, to się
nie zgodziła i nagle się okazało, że musi pracować (choć wcześniej słowem o
tym nie wspomniała i wiem,że nie chodzi o prace a o pieniądze).A potem będzie
narzekać, że ona całe życie oszczędza dla swoich dzieci (sic!), i że nic w
życiu nie widziąła, nie podróżowała itd.Takie gadanie.
Jakaś taka zaściankowość, boże nawet nie wiem jak to nazwać. I nie chodzi tu
nawet o wykształcenie, bo z ojcem dogaduje się 100 razy lepiej (choć jego
wykształcenie jest niższe), tylko o jakieś takie dziwne podejście do życia.
Zawsze musi postawić na swoim, taka despotka, i pedantka i wszystko na raz.
I nie umiem z nią totalnie rozmawiać, nie wiem jak ją podejść, i kurna ryczeć
mi się chce, bo wcale nie jest mi lepiej jak odkładam słuchawkę...