mahadeva
19.09.08, 10:06
Pierwszy raz w sumie spotykam sie na powaznie z faccetem, seks jest
od jakichs 2 tygodni. Problem polega na tym, ze on nie jest zbyt
obdarzony, ale mi to w sumie az tak nie przeszkadza, lubie tez inne
sposoby i jest ok z mojej strony. Tyle ze dopiero zaczynamy, a on
ode mnie wymaga satysfakcji. Juz mu tlumaczylam, ze jest ok, ze jest
mi milo i wcale orgazm to nie wszystko, ale on chce, zebysmy
konczyli razem. Mlody nie jest, wiec go nie posadzam o gadanie byle
czego. Jest milo, ale mialam juz w zyciu milszy seks, bywalo mi
lepiej, ale akceptuje to, jak jest, cos za cos. Moze poprzednie jego
kobiety udawaly? Powiedzialam, ze nie bede udawac, ale moze musze
zaczac? Nie chce, zeby przez to nasza relacja miala problemy. Zawsze
robilam to co lubie. Nie chce byc zmuszana do orgazmu. Dobrze sie
bawie bez tego. Czy on to zrozumie?