murzynier
26.09.08, 15:46
Mam znajomą, która ubzdurała sobie, że coś nas łączy i od tej pory bombarduje
mnie smsami, mailami, stara się bywać tam, gdzie ja. Wprasza się na imprezy i
ogólnie robi syf. Boję otworzyć lodówkę, bo ona pewnie tam czyha.
Niestety nie rozumie też słowa nie. Co robić?
PS. Nie było by problemu, gdyby przynajmniej miała długie nogi i nie
ubierałaby się jak moja ciotka, bo wtedy można by od czasu do czasu zaprosić
ją na chatę, ale niestety nie nadaje się nawet na tzw. "dochodzącą'