czar.n.a
30.09.08, 16:23
co myslicie o takiej sytuacji. mam stałego faceta i dobrą koleżankę.
koleżanka ma męża i dziecko, jednak miłośc ją z mężem nie łączy, są
razem dla dziecka. zdradzaja się nawzajem, kiedy tylko mogą. czesto
zdarza je tak, że spędzamy czas we troje, tzn. ja, mój chłopak i
kolezanka (dziecka nie liczę), dodam że polubili sie bardzo i
zazwyczaj jest fajna zabawa. ale ostatnio biję sie troche z myslami.
dla koleżanki całowanie sie z obcymi facetami na disco czy tez nawet
numerek nie sa niczym zdroznym i wiem to nie od wczoraj, juz troche
się znamy. ja takich akcji nie uskuteczniam. czemu sie przyjaźnimy -
bo takie akcje nie dotycza naszej relacji, uważam, że może robic co
chce ze swoim życiem, nic mi do tego, wobec mnie jest w porządku. i
tak myslę - co będzie, jak ona pewnego pieknego wieczoru zacznie
przystawiać sie do mojego faceta? zakładam, że on będzie wiedział co
ma z tym zrobić, tylko pytanie - czy mam juz teraz temu zapobiegać
poprzez ograniczanie spotkan we trójke, skoro widzę, że ona jest
coraz śmielsza wobez niego czy narazie nic nie robić, licząc na jej
lojalność?? tyle że wiem, że potrafi być niobliczalna nawet dla
samej siebie. jeszcze się mleko nie rozlało, mam pole manewru