Dodaj do ulubionych

wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzymać??

18.10.08, 13:27
Kilkanascie lat małżeństwa. Mąż często w pracy w terenie, delegacje, wyjazdy
itd. Seksu w domu mu nigdy nie brakowało, praktycznie codziennie od lat go
mąż dostaje bo tak mnie wychowano że żona jest od obsługi męża a do tego ja
lubię seks a on jest w tym niezły. Było kilka sytuacji w których można by
domniemywać, że z którąś z koleżanek go łączy cos więcej, ale nie został
zlapany za rękę, a zapewniał ze to są przyjaźnie lub znajomości biznesowe,
wierzyłam.

Aż raz go znajomi przyłapali rano spacerującego w Sopocie z naszą dalszą
sąsiadką-rozwódką, gdy miał być zupełnie gdzie indziej. Zapewniał, że seksu
nie było ale się sobie zwierzają z problemów. To mnie zabolało, bo tydzień
wczesniej nie chciał ze mną i dziećmi pojechać do Sopotu na weekend, a ma czas
jeździć z jakąś pinda i słuchac jej zwierzeń i wydawać na nią kasę...ja
obowiązki a inne panie przyjemności..
Poczułam się zdradzona i oszukana, on zapewnił że tylko mnie kocha i na tym
starania o związek skończył..
Ja przeżywałam to strasznie, dół, przegląd lat małżeństwa, gdy byłam jego
wręcz służącą i ciągle się starałam żeby jemu było dobrze, tyrałam, sama na
głowie dom i dzieci i etat, by on mógł spokojnie prowadzić firmę, a teraz
takie odwdzięczenie... Byłam na skraju samobójstwa.
Po kilku miesiącach jako tako stanęlam na nogi, wściekła na męża który uznał,
że nic mi winny nie jest, nadal ma być po staremu i jeszcze chwalił się jakie
to sąsiadka-rozwódka intymne szczegóły o sobie mu opowiadała łącznie z fryzurą
intymną, rozmiarem szparki itd..
JA Przypadkiem kogoś poznałam "samotnego w małżeństwie", zaprzyjaźnilismy
się, zakochali, zostalismy kochankami. Mąż widział, że kogos mam bo nie
rozstawałam się z komorką, sam siedział całymi nocami przed komputerem na
czatach gadając z róznymi panienkami, nie interesowałam się tym co i z kim robi,
mąż dostawał seks i obiad i się nie wtrącał tylko czasem rzucał złośliwości na
temat smsów, sam sms-ował z jakąs panią i potrafił nabić telefon na rozmowy z
nią na 1000zł choć mieliśmy wtedy złą sytuacja finansową.
Trwało to ze 3 lata, dojrzałam do rozwodu. Odchodzę do samotności a nie do
kochanka. W domu zaczęło się piekło. Wyzwiska męża, zwalanie całej winy na
mnie, jego chęć naprawy małżeństwa, prośba o szansę. Dałam szansę. Huśtawka,
raz mnie kocha i zaprasza na romantyczne randki, za chwilę wyzywa i wyrzuca z
domu. Szantażuje, że mnie zniszczy jeśli odejdę, że zostanę bez grosza i z
szargana opinią w pracy. Staram się to przetrwać.
On najbardziej sie upierał przy tym , żebym mu opowiedziała w szczegółach co
mnie łączyło z Przyjacielem. Próbował wszelkimi sposobami, prośbą, groźbą,
płaczem i przemocą to ze mnie wydobyć. Ale ja nie chcę zaszkodzic
Przyjacielowi którego bardzo cenię i narazic jego rodzinę na zemstę męża, ani
nie uwazam by intymne szczegóły układu z P. pomogły w odbudowie mojego
małżeństwa z mężem, lepiej nie wiedzieć, ja bym wolała się nie dowiedzieć o
szczegółach z sąsiadką-rozwódką..
Po wielu tygodniach różnych podchwytliwych pytań , mąż przyszedł kiedyś,
usiadł naprzeciw i stwierdził, że chce żebyśmy odbudowali małżeństwo więc on
mi opowie z kim mnie zdradzał, a ja w zamian mam mu opowiedzieć z kim ja go
zdradziłam. Nie chciałam się zgodzić na to, ale mąz zmusił mnie do wysłuchania
swoich opowieści, o kilku kobietach z którymi spał, jakas przyjaciółka z
pracy, jakaś panna na dyskotece itd itd..wszelkie pikantne szczegóły, kiedy,
gdzie..
Liczył, że poczuję sie zobowiązana do podobnego wyznania=przeliczył się, dla
spokoju opowiedzialam o znajomych z którymi dobrze mi sie rozmawia, ale nic
konkretnego o tym Jednym. Czułam się jak świnia, że mąz tak się przede mną
otwiera a ja go nadal oszukuję.. strach przed jego nieobliczalnoscia jednak mi
zamknął usta.

Od tego czasu minęły jakies 3 miesiace szarpaniny.. nadal raz mnie kocha a raz
wyzywa od najgorszych. Starałam się wytrwać w tym "dawaniu mu szansy na
naprawę" licząc że może się uda ale po jego jazdach miałam coraz bardziej dość..
Ostatnio wręcz zastrzelił mnie.. wziął mnie na romantyczna randkę do drogiej
restauracji, całuje, wyznaje jak zwykle że mnie kocha, że tylko ze mna może
seks uprawiac bo jestem idealna itd .. a potem mówi lekkim tonem cos w stylu
"wiesz, te moje kochanki o których mówiłem i wszystkie szczegóły to ja sobie
wymyslilem bo chciałem żebyś sie przyznała czy spałas z tamtym facetem. Z
tamtą sasiadką-rozwódką nie spałem ale jak widziałem, że się oddalasz ode mnie
to chciałem cię zatrzymać więc udawałem te zdrady od 4 lat żebyś była
zazdrosna i żebym mógł cię trzymac w szachu, bo jesteśmy dla siebie stworzeni"..
- zatkało mnie, ..to ja bylam bliska samobójstwa, że tak mnie traktuje a ten
sukin.syn się zwyczajnie dobrze bawił, manipulował i cieszył, że na mnie jego
gra dziala...

Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 13:37
      Jak przeczytalam, ze sama z siebie bylas sluzaca swojego meza to pomyslalam
      sobie a dobrze ci tak. skoro wlazl ci na glowe i narobil jak dzieciak w pieluche
      bez zadnych konsekwencji no to masz za swoje.
      zona do obslugi meza... litosci kobieto!
      • poslonka1 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 13:43
        może źle napisałam, odpowiada mi tradycyjny podział ról, lubie gotować, być taka
        gospodynią, nie powodzi nam się dobrze finansowo wiec chodze do pracy, dobrze
        mi idzie wychowywanie dzieci, rodze łatwo, fakt, że gdyby nie moje
        zabezpieczanie się to mielibyśmy dzieci kilkanascie bo mąż nie uważał nigdy a
        seksu ciągle potrzebował, obiadu nigdy on nie ugotował itd, zajmował się firmą..
        • sadosia75 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 13:48
          no to b. zle napisalas. bo juz myslalam sobie, ze glupia krowa dziwi sie mezowi.
          kochana albo maz ma dziwne poczucie humoru albo cos z nim nie tak :/ wymyslac
          kochanki, zeby zatrzymac babeczke przy sobie? a wez sie w garsc kobito! facet
          tez ma rece skoro potrafi tak sie zabawiac Twoim kosztem to niech teraz
          pozapieprza w domu a nie tylko Ty Ty Ty Ty i Ty. a ksiaze wraca do domu i
          wymysla bzdety.
          a jak zdradzal no to juz jego problem nie Twoj. zrob badania na choroby
          weneryczne. dla wlasnej pewnosci. maz ma raczki i niech z nimi sie zabawia. a Ty
          zyj swoim zyciem i kropka.
    • mamba8 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 15:31
      Przecież on kłamie, zdradzał Cię a teraz jesteś po prostu dla niego zdobyczą.
      Wiem, że chciałabyś mu uwierzyć, ale przejrzyj na oczy.
      • blabli Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 16:10
        Ja takze mysle, ze klamie. Nie po to sie w odleglym miescie z babeczka
        prowadzal, zeby tylko z nia roz-ma-wiac... Wtedy to by mogli na kawe do
        pobliskiej kawiarni skoczyc! Nawet kesli kobit nie byloby wiecej, to co do niej
        uwazam, ze zdradzal. A te raz dobre i zle momenty, ktore teraz prezentuje, to
        nic innego jak chec sprawdzenia, jak duzy ma na ciebie wplyw i czy jest w stanie
        cie przekonac do odpuszczenia rozwodu. mysle, ze chodzi o ambicje, ze z toba
        wygra i cie przekabaci, ale ze tak naprawde wcale mu na tobie jako tobie nie
        zalezy, to udaje mu sie udawac czasem jak jest "w nastroju". a potem jak ma czas
        gorszy i ciepliwosci mniej, to pokazuje prawdziwe oblicze... sorry, ze tak
        mowie, ale to nie przeciw tobie, tylko obiektywnie oceniam sytuacje...
        • mijo81 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 19:59
          Gostek sobie nieźle pogrywa....ale żeby dać sobą tak manipulować to
          też wstyd
          • mel.la Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 20:11
            Dla mnie oczywiste ze klamie.Zaluje ze Ci powiedzial o zdradach i probuje
            wszystko odkrecic.No ale kobieta zawsze bedzie wierzyc w to co chce...
            • mijo81 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 22:47
              I to jest najbardziej żałosne...gostek się bawi a ona zastanawia
              • gunik2000 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 23:08
                Żałosne?
                Sorry, ale żałosne i aroganckie są takie posty. To są ludzie, którzy mają dzieci
                i przeżyli ze sobą kilka lat. Mimo opisu tego faceta, wcale mi się nie wydaje,
                żeby którekolwiek z nich świetnie się teraz bawiło.

                mijo81 napisał:

                > I to jest najbardziej żałosne...gostek się bawi a ona zastanawia
      • helikopter2 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 20.10.08, 17:21
        on niestety kłamie
    • kochamkobiety Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 20:33
      Ja myślę, że oni oboje nieźle pogrywają. Ja też pogrywałem. Teraz
      robię swoje i nie patrzę co kombinuje żona. A ona mało kombinuje,
      albo dobrze to robi.
    • dziewice Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 21:11
      wez laska nie daj sie jakiemus pedalowi manipulowac, totalnie smiesza mnie takie
      dziadki, zona dzieci i figofago haha :) czeski ze wsi

      pie...go i sie smiej, jak sie rzuca to chyba znasz kogos zeby mu wpie...c i tyle
    • gunik2000 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 18.10.08, 22:22
      No to genialny sposób wymyślił, żeby Cię przy sobie zatrzymać. Tak, nie ma to
      jak detale o zdradach, żeby Małżonka została :-)
      W ogóle ciekawy z niego gość, jaka przyjaźń z kobietami że mu o swoich szparkach
      opowiadają . Takie tam platoniczne pitu pitu, normalka, tak? Jazdy do Sopotu do
      sąsiadki w potrzebie (szkoda, że z Tobą tam nie spacerował, gdy Ty byłaś w
      potrzebie). Chyba, że jest gejem :-)))
      Sorry, nie znam Twojego męża, ale dla mnie żenada. I ja myślę sobie, że on wcale
      się przed Tobą nie otworzył chrzaniąc o tych laskach tylko chciał Cię zranić i
      upokorzyć i miał nadzieję na lepszą zabawę, gdy pozna szczegóły Twojej zdrady. A
      teraz się miota. Być może wpienia go, że grzeczna matka i żona chce rozwodu i
      nie daje mu szansy na dręczenie związane z przyjacielem, być może chodzi o coś
      innego. Nie jestem żadnym tam psychologiem ale pytanie czy faktycznie zależy Wam
      na małżeństwie i dlaczego :-))) i czy możecie zostawić za sobą topic pt zdrady i
      zacząć od nowa.
      • rivvana Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 00:30
        Moje zdanie....w momencie kiedy się przyznawał do rzekomych zdrad..mówił
        prawdę...kiedy zorientował się, że Ty nie odwdzięczysz się tym samym,że nie
        pozna Twoich tajemnic, postanowił sie wycofać z tego co powiedział, mówiąc, że
        wszystko wymyślił.....nie chce być, osobiście bym mu nie uwierzyła...tylko
        poszła w swoją stronę....powodzenia
    • rachela27 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 09:49
      Oj, kobieto, ale ty za przeproszeniem głupia jesteś.
      Ale to chyba wina tego jak ciebie wychowywali.
      Masz w ogóle szacunek do siebie?
      Gotujesz mu, sprzątasz, UPRAWIASZ Z NIM SEX - PO CHOLERE TO ROBISZ?

      To takie chore, że aż nie chce mi się więcej pisać, bo to i tak nie ma sensu.
      Ty pewnie i tak niczego nie zrozumiesz.Taka już twoja uroda.
      Pozdrawiam
      • rivvana Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 12:29
        Nie mogę zgodzić się z przedmówczynią:))

        problemem nie jest jej usługiwanie mężowi. Problem tkwi w tym, aby robić to z umiarem, nie zatracając samego siebie. Ona też powinna mieć wymagania w stosunku do partnera, też mógłby dla niej wykonywać najprostsze czynności tj. gotowanie sprzątanie.Powinna mieć również swój mały świat, niekoniecznie o wszystkim mówić mężowi( mam tu na myśli spotkanie z koleżanką, jakieś swoje małe tajemnice, które nikomu nie robią krzywdy, nie spowiadać się z przebiegu całego dnia) niech facet myśli, zastanawia się, niech pozostanie taki margines, dzięki któremu on ma powód cały czas o nas myśleć. Jeśli wszystko jest podane na tacy, to przestaje ona go interesować. A odnośnie całej sytuacji, jeśli go naprawdę kochasz to sama dasz ze wszystkim radę....ale Kobieto zacznij myśleć o sobie...a jeśli czujesz, że nie udźwigniesz tego ciężaru...to odejdź, ale pamiętaj, w następnym związku też nie poświęcaj się za wszelką cenę...świetnie, że dbasz o faceta, ale Ty nie masz być jego matką.....
        • rivvana Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 19.10.08, 12:33
          Ponadto:) osobiście nie wierzę, że można udawać, że się kogoś ma przez 4
          lata...sądzę, że nie interweniował w to co Ty robisz...bo sam był zajęty czymś,
          kimś innym....na zasadzie, dwie sroki za ogon, przykro mi to pisać, bo wiem, że
          zawsze chcemy, żeby jednak okazało się, że to wszystko nieprawda, że ktoś jest
          lepszy niż w rzeczywistości...albo się kocha albo nie....powodzenia i trzymaj
          się ciepło, koniecznie uwierz w siebie, teraz to Ty wymagaj..!!!
    • poslonka1 Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 20.10.08, 09:32
      Dziękuję za Wasze wypowiedzi. Nie wiem w co mam wierzyć męzowi. Może teraz jest
      szczery bo mu na mnie zależy i zachowuje się głupio ale z miłości? A może
      prowadzi grę żeby zgromadzić dowody na moją winę a samemu udawać przed sądem
      tego co chciał małżeństwo ratować?... Nie wiem. Do tego w kwestii dzieci -
      myślałam, że rozstaniemy się z mężem w zgodzie jak normalni ludzie, ustaliliśmy
      szczegóły miało być ok, niestety mąż któregos dnia przyszedł zaczął wrzeszczeć,
      że dzieci muszą się dowiedzieć że ich matka jest ku.wą , pobudził je w nocy i
      opowiadał jak się się ponoć ku.wiłam z przeróżnymi facetami, że już przed ślubem
      spałam z kim popadło, pijana nago po hotelach się szlajałam itd.. co jest
      bzdurą. Dzieci w szoku oczy na wierzch..1 Na drugi dzień przepraszał ale co z
      tego jak dzieci już to zapamiętały.. Mam dość.
      • fargo do poslonki 20.10.08, 14:02
        wejdz na prajva
      • denna Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 20.10.08, 14:48
        I co, dalej chcesz sie podkładac takiemu niezrownoważonemu
        facetowi??? bo tak Cie wychowano?! Kobieto, oprzytomnij!
        On Toba manipuluje, poza tym jest mu wygodnie, ze ma taki podnożek
        jak Ty i dobrze wie, że drugiego takiego nie znajdzie. A jego
        zachowanie wobec Ciebie przy dzieciach należy do najniższych. I tu
        nie ma przebaczenia, bo straszną im wyrządził krzywde.
        Nie wiesz w co mu wierzyć?? w nic mu nie powinnas wierzyć, on jest
        niestabilny i nic na tym sie zbudowac nie da.
        Tym bardziej, że uczuć to tu nie widze, tylko "porozumienie na
        zasadzie układu" - ale do tego tez trzeba siły i konsekwencji, a on
        jest jak chorągiewka na dachu.
        Wiele par jest ze soba "dla dzieci" - ale tutaj i ten argument
        odpada, skoro on swoim dzieciom takie kino zafundował w nocy.
        Żadne z Was nie było święte... i jesli sie odciąć grubą kreską od
        tego co było, to raz na zawsze, albo raz na zawsze sie pożegnac.
        • fargo Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 21.10.08, 11:59
          Mój mąz jest alkoholikiem. Mam dwoje doroslych dzieci. Jestem 2o lat
          po ślubie. Nigdy nie mial bliższych kontaktow z innymi kobietami to
          akurat wiem. Piszę o tym ze jest alkoholikiem bo jest to troche
          wiążąca informacja w tej kwestii. Poniewaz ja sama chodze na terapię
          uczę sie z tym zyć, przedsięwzięlam pewne kroki- nie gotuję mu, nie
          piorę, nie prasuję. On jest wściekły o to. Nie zamierza się leczyc
          bo twierdzi ze on siebie kontroluje.Do tej pory bylam góra teraz
          jestem wrakiem. Moj mąz poznał kobiete z którą korespoduje na gg i
          poprzez esemesy. Ale z rożnicą do wszytkich moich powyżej piszących
          koleżanek nie ukrywa się z tym! Zostawia komórkę, glosno domaga sie
          dostępu do kompa bo inaczej wyda fortune na esemesy. W komórce
          znalazłam zdjęcie tej kobiety. Jest w podobnym jak ja wieku niemniej
          nie wyglada korzystnie. Z treści esemesów wynika ze to dopiero się
          zaczyna wykluwać. Ze strony mojego meza są prosby o szybkie
          spotkanie, zaczął dbac o siebie kupuje sobie modne ubrania. W tej
          chwili nie pije. Nie przypuszczalam ze tak bardzo mną to wstrząśnie.
          Jestem zdruzgotana , wyje mi dusza. Nie chcę się poniżac i rozmawiac
          z nim o tym bo jednak teoretycznie o niczym nie wiem ale z drugiej
          strony on sie nie maskuje. Czy w ten sposób chce zwrócic moja uwage
          na siebie? Boli mnie to okrutnie, nie radze sobie ze soba. Po tak
          dlugim czasie - 20 lat? Przeciez my mamy prawie 50 lat. Zadziwiająca
          jest psychika facetów.
          • ravny Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 21.10.08, 12:13
            w takiej sytuacji powinnaś się cieszyć, że pozbywasz się z domu beznadziejnego
            typa!
            alkoholik który zamierza pić do końca świata, a Ty współuzalezniona którą
            przeraża myśl, ze truteń z domu może jednak odejść...i kim się wtedy będziesz
            zajmować...
            Najlepsze rozwiązanie - spakowac panu walizki i wystawic za drzwi. Jak trochę
            pomarznie u kochanek które zobaczą go w całej "krasie" to zachce mu się znowu do
            domciu. A jeśli mu się nie zachec z powrotem - to mała strata dla ciebie.
            Alkoholik pijący zniszczy wokół siebie wszystko i wszystkich.
          • teklana Re: wymyslił kochanki by mnie przy sobie zatrzyma 21.10.08, 12:15
            Zadziwuajaca jest psychika kobiet,tych które daja z siebie robić
            wała.Facet pluje w twarz a jedna z drugą mysli ,że deszcz
            pada.Szacunku do siebie kobiety nie maja to i szanowane nie
            beda.Można dawać rady, ale nie można nauczyć postępowania.
    • poslonka1 kiedy powiem sobie - dość 22.10.08, 10:13
      Tak, nie mam ochoty zastanawiać się dłużej nad tym czy kłamie, czy mówi prawdę,
      czy ma kochanki, czy nie ma... Kończę ten chory związek.
      Starałam się wystarczająco długo by łagodzić na swojej skórze jego wybuchy. On
      przez ostatnie miesiące pokazał całą gamę najgorszych swoich cech, pokazał na co
      go stać, gnoił mnie, poniżał, manipulował dziećmi.. Ja nie mam ochoty na
      starość żyć w jednym domu z takim psychopatycznym gnoj/kiem. Utwierdził mnie w
      przekonaniu, że robię dobrze odchodząc. Złożyłam pozew i już go nie wycofam.
      Choć wiem, że przede mną trudne miesiące, bo mąż ma zamiar mnie upupić finansowo
      za karę, zostawić z dziećmi i z jego długami do spłaty i zwiać.. A ja byłam taka
      naiwna .. Nie warto trwać w chorych związkach bo to zawsze jest marnowanie życia..
      Dziękuję za wypowiedzi.
      • teklana Re: kiedy powiem sobie - dość 22.10.08, 10:20
        poslonka1
        Lepiej pózno niz wcale.
        Mój kometarz nie był miły napewno,ale dzis z tego miejsca muszę Ci
        pogratulowac, ze zebrałas sie w koncu w sobie.Tak 3maj.Zycze
        wytrwałości ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka