Dodaj do ulubionych

Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =(

    • clementinne Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 21.10.08, 17:51
      dottka_wrocek napisała:

      > A może jednak ona ma racje a nie ja?

      To jej życie. Ona może urodzić dziecko, które będzie nierozerwalną
      częścią jej życia przez następne jakieś 60lat. Czyli do śmierci.

      > "myślę, że później wpadnie w depresje i będzie żałować aborcji"

      Nie ma kobiety, dla której aborcja to byłby drobiazg, jak umycie
      zębów. To zawsze zostawia ślad i potrzebne jej będzie po tym
      wsparcie mądrego (nie nawiedzonego) psychologa.

      Czemu nie myślisz o tym, że ma ogromną szansą wpaść w długą i ciężką
      depresję poporodową, w wyniku której zawali sobie końcówkę studiów,
      straci pracę i nie będzie w stanie opiekować się dzieckiem? Będzie
      mieć Twoje wsparcie, tak? Trochę się przeceniasz.



      Ma pracę, tak? Za całe 2 tyś? Czyli praktycznie od pierwszego do
      pierwszego, jeżeli sama będzie wychowywać dziecko, i to i tak z
      kalkulatorem w ręku. I nie ma ŻADNEJ pewności, czy będzie mogła do
      tej pracy wrócić po urodzeniu dziecka. Dopiero zaczyna pracę, ma
      bardzo niestabilną sytuację zawodową i nie ma wyrobionej pozycji.
      Niestety, życie. Bo przepisy mówią inaczej?
      <hahahahahahahahahaha> :D Ten brak alimentów to będzie niedługo DUŻY
      PROBLEM.

      Ona ma listę argumentów, ale Ty wiesz lepiej, że się myli? Ale to
      ona będzie sobie z tymi problemami radzić, nie Ty. Bo kocha dzieci,
      bo ładnie się opiekuje czyimiś - to są ŻADNE argumenty.


      Czyli dziecko, absolutny brak wsparcia ze strony ojca dziecka,
      samotnośc i góra problemów. Ty jej będziesz pomagać czasami, więcej
      na początku, potem mniej. Ty też masz swoje życie i będziesz mieć
      swoje problemy. A poza tym, nie każdy chce żyć ciągle prosząc kogoś
      o pomoc.

      Ma poświęcić całe swoje życie z powodu przypadkowej wpadki? I co ona
      może temu dziecku zaproponować? Brak rodziny, wieczne samotne
      użeranie się z życiem i próby ułożenia sobie życia osobistego (a z
      dzieckiem będzie jej BAAAAAAAARDZO trudno), frustracja i nawet to,
      że będzie to dziecko mniej lub bardziej świadomie obwiniać o to, że
      przez nie nie mogła ułozyć sobie życia, jak chciała. I ma do tego
      pełne prawo, a jezeli ktoś twierdzi, że tak zrobiłaby tylko zimna
      egoistka - nie zna życia.

      Kobieta nie jest istotą stworzoną do cierpienia i poświęcen w imię
      dobra dziecka. I rodzenie go w tragicznych okolicznościach, z
      mglistą wizją przyszlości, nie jest dobrym wyborem.


      I najlepsze co możesz zrobić, to nie naciskać na nią i nie probować
      na niej wymusić decyzji o urodzeniu. Bo jest podatna na manipulacje
      i wpływy. Bo teraz jest jej szczególnie ciężko. Namieszasz jej w
      głowie i zrobi coś, za co będzie płacić do końca życia. I ni tylko
      ona, ale jej dziecko również - nie jest fajnie być dzieckiem, które
      nie zna ojca i nigdy nie pozna, wychowywanym bez rodziny, w ciężkich
      warunkach, z niejasną przyszłością. EGOIZMEM jest zmuszanie dziecka
      do pojawienia się na świecie w takiej sytuacji, bo przeczytało się
      gdzieś parę patetycznych frazesów o "obronie zycia". W gębie to
      wszyscy jesteśmy mocni :/


      Przykład tej drugiej przyjaciółki: "znajomi się odsunęli", "ojciec
      się nie interesuje", "nie ma pracy", "radzi sobie z pomocą mamy i
      przyjaciółek". I to jest Twoim zdaniem super? Czy do Ciebie w ogóle
      dociera jak trudna jest jej sytuacja? NIE. Bo widzisz wszystko z
      zewnątrz, czasami, ze swojego punktu widzenia. Nie wiesz co ona
      czuje, nie widzisz przepłakanych nocy, nie słyszysz jej czarnych
      myśli. Widzisz uśmiech przyklejony na pokaz.

      Jesteś straszną egoistką. Tak, Ty, droga autorko wątku. Patrzysz na
      wszystko ze swojego punktu widzenia, bagatelizujesz problemy,
      myślisz patetycznymi hasłami i frazesami. Zapewniam Cię, że
      wystarczyłby miesiąc w skórze Twojej przyjaciółki, zmagania się z
      codziennością, i szybciutko zmieniłabyś zdanie.
      • ideefiks dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 11:07
        clementinne napisała:

        > Jesteś straszną egoistką. Tak, Ty, droga autorko wątku. Patrzysz
        na
        > wszystko ze swojego punktu widzenia, bagatelizujesz problemy,
        > myślisz patetycznymi hasłami i frazesami.

        Łaaał!! I naprawdę dla ciebie egoistką nie jest laska, dla której
        ważniejsza jest własna wygoda niż życie jej jeszcze nienarodzonego
        dziecka? Jeśli ktoś chce zabić dziecko bo jego narodziny
        oznaczałyby, poza innymi "niewygodami" także koniec z imprezami, to
        w zasadzie nawet trudno to jakoś skomentować...
        • iluminacja256 Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 12:47
          Bo tu nie ma co komentować. Moze lepeij skomentuj zachowanie ojca.
          Kobieta to nei robot, w którym zaraz na wiesc o samotnym
          wychowywaniu niechcianego dziecka, na które wypiał się ojciec włacza
          się turbodoładowanie i radocha oraz energia do pracy na 6 etatów i
          wielka radosc, ze tatusia pzredstawi jako tego, który zmienił numer
          gg na wiesc o małej Marysi/Krzysiu.

          nie wiedze powodu dla którego jesli facet jest mętem, masz prawo
          nazywać kobietę egoistką bo nei ma zamiaru bawić się w bohaterkę .
          • ideefiks Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 13:00
            iluminacja256 napisał:

            > nie wiedze powodu dla którego jesli facet jest mętem, masz prawo
            > nazywać kobietę egoistką bo nei ma zamiaru bawić się w bohaterkę .

            nie wiedze powodu dla którego jesli facet jest mętem, kobiety która
            chce zabić dziecko dla własnej wygody miałbym nie nazywać egoistką.

            abstrachuję od tego że męta powinno się po prostu potraktować
            alimentami...
            • sokolasty Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 13:14
              "własna wygoda"

              Nie wiem, czy wychowujesz dziecko. Ja wychowuję wraz z żoną jedno. I to jest
              praca na dwa etaty, a nawet więcej, bo i weekendy, i czasami w nocy. Trzeba
              Terminatora, żeby samotnie wychować dziecko i pracować jednocześnie.

              Korzystając z okazji oddaję hołd wszelkim Terminatorkom i Terminatorom. Podziwiam.
            • iluminacja256 Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 13:23
              >abstrachuję od tego że męta powinno się po prostu potraktować
              > alimentami...

              abstraHuję. Oczywiscie mamusia w ciązy ma to robić , ganiajac go i
              szukajac za pomocą rożdzkarza i jasnowidzów ... Znajdując.
              Zakładając sprawę o alimenty i ustalenie ojcostwa. Zmuszajac do
              badań DNA. Wreszcie zmuszajac do wyekzekwowania alimentów . Przy
              dobrym wietrze dzieciak zdazy skończyć około 12 lat do pierwych
              sciągniętych alimentów. Powala mnie to, z jaką dezynwoltura i
              pogardą takei rzeczy nazywa się "wygodnictwem" i egoizmem...Ciekawe
              co w takim razie w wypadku kobiet jest altruizmem - chyba
              wielokrotny gwałt i swiadome oddanie organów dla gwałciciela,
              którego niechcący zraniło sie w nerkę.
              • hermilion Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 15:21
                Oczywiście .. sąsiad kradnie to ja też nie będę gorsza, a co!
              • ideefiks Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 16:28
                iluminacja256 napisał:
                > abstraHuję. Oczywiscie mamusia w ciązy ma to robić , ganiajac go i
                > szukajac za pomocą rożdzkarza i jasnowidzów ...

                Znaczy się tylu ich miała na jednej z imprez, które jej tak szkoda
                teraz utracić, że nie wie, który ją zapłodnił i potrzebuje
                jasnowidza?

                Fascynuje mnie ten tok rozumowania, że jeśli nie potrafiło się
                opanować swojej huci to w sumie teraz żaden problem - zabijamy
                dziecko i po kłopocie - możemy się teraz pieprzyć znowu z czystym
                kontem...
                • hermina5 Re: dobre... bardzo dobre... 22.10.08, 22:01
                  to ciekawe , z eten sam tok rozumowania w wypadku faceta, który
                  wyłaczył gg i telefon juz cię nie facynuje.On jest czysty jak łza,
                  ona to ku.... Dobrze ci leci, mizoginie?
                  • ideefiks czytaj ze zrozumieniem zamiast fantazjować :) 23.10.08, 09:28
                    > to ciekawe , z eten sam tok rozumowania w wypadku faceta, który
                    > wyłaczył gg i telefon juz cię nie facynuje.On jest czysty jak łza,
                    > ona to ku.... Dobrze ci leci, mizoginie?

                    No proszę... A gdzież to w moich postach doczytałaś, że uważam ojca
                    tego dziecka za gościa "czystego jak łza"?

                    Wydawało mi się że niniejszy wątek nie dotyczy tego szmaciarza tylko
                    kobiety którą zapłodnił... :)
                    • hermina5 Ty również. 23.10.08, 09:46
                      Tobie sugeruję równeiż czytać ze zrozumieniem, albo w ogóle czytać
                      watek, nie będziesz wtedy wypisywał głupot, jak to ta kobieta miała
                      na imprezie tylu facetów, ze nie wie, który jest ojcem i dlatego go
                      musi szukać przez jasnowidza.


                      >Wydawało mi się że niniejszy wątek nie dotyczy tego szmaciarza
                      tylko
                      > kobiety którą zapłodnił... :)


                      Naprawdę ? To ciekawe, ze wg ciebie watek ciązy dotyczy tylko
                      kobiety, a aborcja jest podyktowana jej widzi mi się i kompletnie
                      nie ma nic wspólnego z zachowaniem tatusia pocztęgo, który zwinął
                      zagle.
                • zero_0 do ideefiks 27.10.08, 23:08
                  Z myślenia tych obrończyń własnej wygody tak by wynikało jak napisałaś. Można
                  zacząć od nowa, a w razie czego skrobaneczka i po kłopocie...
              • zero_0 do iluminacja256 27.10.08, 23:04
                Kobieto. Życie ma największą wartość. Na jego odebranie nie ma słusznych
                argumentów i end.
                • zdanka1 Re: do iluminacja256 28.10.08, 09:56
                  Kobieto!

                  Dyskusje z toba to jeden wielki end.
                  Rozmawiasz nastepująco :

                  TY: Jestescie wszystkie głupie jak buty !
                  Ktoś: Ale mam takie doswiadczenie, z którego wynika, ze ...
                  Ty: Nic nie wynika, jesteś tez głupia jak but, wciskasz mi
                  ciemnotę, bo jest inaczej. Jesteś głupia jak but.

                  Nie da sie z tobą rozmawiać - zmuszałabys do rodzenia zgwałcone
                  kobiety karabinem - bo zycie jest najwazniejsze.

                  A ja uwazam, ze gó... prawda - zadna to sztuka wydać na swiat
                  człowieka, któremu nastepnie zafunduje się piekło braku miłosci i
                  nienawisc, która zniszczy mu to najwazniejsze ZYCIE .
                  • zero_0 Re: do zdanka1 28.10.08, 10:40
                    > Dyskusje z toba to jeden wielki end.
                    To nie dyskutuj :)

                    >Jestescie wszystkie głupie jak buty !
                    Coż za wysublimowane porównanie! Nie wkładaj mi go w usta, ok? Nie
                    zdarza mi się stosowanie określeń stanu umysłu do przedmiotów
                    martwych jakimi są np. buty...


                    > Nie da sie z tobą rozmawiać
                    To nie rozmawiaj :) Zmuszam Cię?

                    > A ja uwazam, ze gó... prawda
                    Uważaj co tam chcesz. Ludzie uważają różne rzeczy, np. że są
                    Napoleonami, albo, że Słońce to Bóg, tudzież inne nonsensy...
                    Pa, :)
            • zero_0 do ideefiks 27.10.08, 23:00
              Dokładnie.
        • zero_0 DO ideefiks 27.10.08, 22:58
          Otóz to! Ale cóż, nie wszyscy mają taką samą hierarchię wartości...Wyobrażasz
          sobie życie bez imprez, ideefiks?, bo ja nie ;) Toż to najważniejsze co może być
          w życiu! Życie (własnego) dziecka? - Jakie życie, jakie dziecko? TO SIę NAZYWA
          EGOIZM!!!
      • zero_0 do clementinne 27.10.08, 22:50
        Cóż za tryskający mądrością post! Jestem pod wrażeniem! Tak wielkim, że nie
        skomentuję tych bredni. Żal mi Ciebie.
    • zoj.ka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 21.10.08, 17:57
      hmmm... nie wierze, ze to pisaly kobiety. szranka, miki-tka, zloty.strzal –
      naprawde uwazacie ze to dziecko nie powinno dostac szansy? a gdyby wasi rodzice
      myśleli podobnie? rzadko kiedy jest odpowiedni czas na dziecko, uwierzcie.
      najpierw chcesz skonczyc studia, wyjsc za maz, potem się dorobic, zastanawiasz
      się czy stac cie na dziecko… tak to można w nieskończoność. sa tez przypadki, ze
      po aborcji kobieta nie może wiecej zajsc w ciaze i co wtedy :( ? straci jedyna
      szanse na posiadanie dziecka. dziecko to cud, dajesz komus nowe zycie... tak jak
      twoja matka tobie. to piekne ze możesz urodzic dziecko i jej ukształtować na
      osobnego człowieka, wpoic mu swoje wartości... i ta dzieczyna i jej dziecko
      zasługują na szanse.poza tym- co to za rozróżnienie, ze plod to nie dziecoko? a
      od kiedy możesz tak powiedziec? skad wiadomo, kiedy z dziecka rodzi się
      człowiek?? ciekawwe ile z was, które wypowiadaja się tak ostro, ma wlasne
      dzieci. bo wydaje mi się, ze żadna.
      • szranka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 21.10.08, 18:03
        Zoj.ka – tak się składa, że mam dziecko, ale poprzez sam fakt jego posiadania
        nie narzucam nikomu żadego stylu życia i żadnych wyborów. Owszem, zgodzę się –
        trochę szkoda. Ale to jest wybór tej kobiety i nikt nie ma prawa machać jej
        przed nosem moherowymi argumentami mającymi za zadanie uświadomić jej jaki to
        straszliwy czyn popełnia. Dottka nie jest na miejscu tej dziewczyny. I ty
        zoj.ka, też nie jesteś. Jak już było powiedziane – żadna z Was zapewne nie
        będzie ponosiła większej odpowiedzialności za to cudze dziecko. Jak dla mnie
        sprawa powinna by,ć zamknięta. To nie wasza sprawa. Dottka- w zasadzie to
        dlaczego aż tak Cię to boli, co??
        • kol.3 Re: Nie wtrącać się! 21.10.08, 18:49
          Są tacy ludzie, którzy uwielbiają innym pokazywać palcem co powinni
          zrobić.
          • magnusg Re: Nie wtrącać się! 21.10.08, 20:10
            Sa tacy co sie nie wtracaja nawet jak ktos za sciana katuje dziecko
            na smierc.
            • paskudek1 Re: Nie wtrącać się! 23.10.08, 18:31
              właśnie, i bardzo często ci sami którzy nie słyszą katowanego za ścianą dziecka tak chętnie nakazuja kobiecie zupełnie sobie nieznanej urodzic niechciane dziecko.
        • magnusg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 21.10.08, 20:09
          No tak troche szkoda.Jak ciebie ktos zgwalci i pobije na smierc to
          tez moze nam bedzie troche szkoda.Ale co nas to w sumie obchodzi.
          Oziebla jestes na maxa kolezanko-wspolczuje twojemu dziecku.zeby
          czasami przy takiej mamusi nie skonczylo gdzies na smietniku jak ci
          sie znudzi.
        • zero_0 do szranka 27.10.08, 23:16
          Jeszcze przymknęłabym oko na wszystko pozostałe co w tym poście piszesz oprócz
          stereotypowego tekstu o MACHANIU MOHEROWYMI ARGUMENTAMI. Jesteś zmanipulowana.
          Zapewniam Cię, że nie tylko Kościół i właścicielki moherowych beretów są
          przeciwnikami aborcji. Takie myślenie jest żenujące...
          • zdanka1 Re: do szranka 28.10.08, 10:02
            Skoro jesteś przeciwnikiem aborcji to jej sobie nie rób. Jasne i
            proste. I jak to piszesz powyzej, end - koniec dyskusji.
            • zero_0 Re: do szranka 28.10.08, 21:09
              OOO! Dopiero teraz zauważyłam ten post.

              > Skoro jesteś przeciwnikiem aborcji to jej sobie nie rób.
              A Ty, skoro jesteś zwolenniczką aborcji, to sobie ją zrób, a potem pogadamy...

              Na jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo do kończenia dyskusji, do której nikt
              Cię nie zapraszał? Wiesz, jesteś bardzo zabawna, jak nikt tu w tym wątku :)
              Pozdrawiam serdecznie.
      • agsa22 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 23.10.08, 23:59
        wlasnie...nic dodac nic ujac:)
    • infinity51 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 21.10.08, 21:25
      Ty sie odczep od przyjaciolki, bo Tobie nic do jej ewentualnej
      skrobanki.
      To co mozesz jej co najwyzej doradzic to zeby jak najpredzej
      przepadala sie na HIV.
      • claratrueba Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 07:38
        Porozmawiałaś, przedstawiłas argumenty. To wszystko, co mogłas zrobić. Co zrobi
        przyjaciółka to juz jej sprawa. Szanuje poglądy osób religijnych, ale nie daję
        prawa narzucania ich innym. Lata temu ja byłam osobą, ktorej przyjaciółka
        zwierzyła się z zamiaru przerwania ciąży. Nie był to wtedy problem prawny,
        moralny tak. Przerwała. Żadnych skutków psychologicznych, zdrowotnych nie było.
        Z perspektywy lat uważam, że postąpiła słusznie. Ma rodzinę, wykształcenie,
        pracę. Może swoim dzieciom zapewnić godziwy byt. Gdyby urodziła jako 17 latka
        jej życie wyglądałoby inaczej.
    • dottka_wrocek Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 09:34
      Dziękuję wszystkim (nawet tym co każą mi się 'odpie...ć' czy też stwierdzają,
      że mam 'nieużywaną pochwę i zazdroszczę bo mnie nikt po ciemku nawet nie chce)

      Wczoraj odbyło się małe zebranie owalne z moją przyjaciółką i dwiema innymi (bo
      my we 4 się trzymamy od ponad 15lat)

      Rozmawiałyśmy, wspierałyśmy i popłakałyśmy się.
      Każda z nas zapewniła ją, że cokolwiek zrobi będziemy przy niej.
      Jej życie, jej ciało, jej przyszłość.

      Jeśli usunie, będę ją wspierać, nie odwrócę się od niej, nie będę jej potępiać.
      Jeśli zdecyduje się urodzić, będę starała się jej pomagać jak tylko będę mogła.

      My, jej przyjaciółki zrobiłyśmy już co do nas należało.

      Nie jestem osobą religijną, jak ktoś to napisał, w Boga nie wierze.
      Nie jestem też egoistką, bo gdybym nią była wcale bym się nie przejęła.



      P.S: jest tu jakaś opcja zamknięcia wątku? lub skasowania?
      • zoj.ka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 09:44
        dottka, postąpiłaś słusznie. rozumiem że chcesz pewnie uchronic nie tylko
        dziecko, ale i matke – większość kobiet po aborcji ma depresje, wyrzuty sumienia
        do konca zycia, zadręczają się myslami co byloby gdyby to dziecko jednak się
        urodzilo, kim by było.... nikomu tego nie zycze. czasem życiowy blad ciagnie się
        do konca dni za toba..... a watku lepiej nie kasowac. moze ktos kiedys przeczyta
        go w dobrym momencie, kiedy bedzie mu to potrzebne?
        • trypel Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 10:53
          zoj.ka napisała:

          > większość kobiet po aborcji ma depresje, wyrzuty s
          > umienia
          > do konca zycia, zadręczają się myslami co byloby gdyby to dziecko jednak się
          > urodzilo, kim by było....

          Równie prawdziwe jest zdanie: wiekszość kobiet ma 30 klio nadwagi i tłuste włosy

          Wyjaśnienie- to że takie kobiety istnieją nie oznacza że jest ich wiekszość. :)
      • mikimum69 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 10:15
        Dottka – porozmawiaj z nia jeszcze raz!! To ze mowicie ze jakakolwiek decyzje
        jej zaakceptujecie, to za malo.... Ma swoje cialo i to jej wybor... Ale czy ma
        swiadomosc dokladna jaka decyzje zamierza podjac?? Wiele matek w podobnej
        sytuacji podjelo wyzwanie i teraz wiedza ze to była najlepsza decyzja w ich
        zyciu... wielu ludzi to dzieci-wpadki, nieplanowane, a dzisiaj zyja, daja radosc
        rodzicom ktorzy moga ich obserwowac jak ukladaja sobie zycie, staja sie
        swiadomymi ludzmi... Przytocz jej moze kilka takich historii. Mam w sygnaturce
        link do paru takich historii, moze jeszcze przytocze na wszelki wypadek bo
        ostatnio nie przekierowywalo jak trzeba...
        smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=2977&Itemid=0 Twoja
        przyjaciola jest teraz troche na zakrecie zyciowym. Co ona w zasadzie
        odpowiedziala na Wasze argumenty...? Jakos ja przekonaly, obiecala ze sie
        zastanowi, czy odnioslas wrazenie, ze ona jest juz na sto procent zdecydowana?
        Odpisz prosze, bardzo mnie to interesuje, od wczoraj o tym mysle...
        • miau78 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 10:44
          Pozwól jej podjąć decyzję. Jej ciało, jej życie.
        • nawrocona5 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:04
          mikimum69
          zamiast tych linkow do poczytania umieszczaj zawsze w takiej sytuacji swoj adres
          i telefon - zeby kobieta po urodzeniu wiedziała, że przylecisz i pomozesz w
          opiece nad dzieckiem jakby co
          Zadeklaruj tez publicznie, jaka kwotą jestes gotowa co miesiąc wspierac matkę,
          zwłaszcza jeśli straci pracę.

          A jeśli nie masz zamiaru tego zrobic to twoje linki nadaja sie tam gdzie i twoje
          dobre rady: do klozetu
          • klaryssska Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:15
            Nawrócona -> dlaczego jestes taka napastliwa? Minimum ma racje. Ja tez bylam
            wpadka, mama po latach mi powwiedziala ze nawet myślała o usunieciu albe tego
            nie zrobila i teraz zyje mam meza dwojke dzieci.... Popatrz na to w ten sposób.
            Takie historie mogą podnosic na duchuk
            • nawrocona5 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:04
              Faktycznie byłam napastliwa przyznaję.
              Bo złości mnie wywieranie presji.
              Dla mnie takie przykłady "zobacz oto dziecko którego miało nie być" jest
              wywieraniem presji, a to ostatnia rzecz jakiej trzeba kobiecie stojącej na
              rozdrożu.
              Nie popieram szantażu moralnego, jakim często posługują się tzw obrońcy życia
              poczętego.

              Jedyną osobą, której ja sama ośmieliłabym się coś doradzać w takiej sytuacji
              jest moja córka.
              Bo jej mogę zapewnic pomoc a nawet utrzymanie gdyby sobie nie dawała rady sama.
              Mogę powiedzieć do niej "możesz na mnie liczyć" i będzie to prawda.

              Rady od obcych ludzi powinny pozostać radami a nie wywieraniem nacisku lub
              manipulacją. I tyle
              • szranka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:26
                Czy to znaczy, że Twoja córka nie ma prawa decydować o losie własnego brzucha?
                Dlaczego w sumie być jej doradzała i mędziła nad głową? Nie przyszło Ci do
                głowy, że niekoniecznie musi iśc o pomoc finansową? Może ona po prostu NIE
                CHCIAŁABY mieć dziecka i wcale nie chodziłoby o kasę?
                • nawrocona5 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 14:12
                  Nie będę ci tłumaczyła co miałam na mysli, bo skoro nie zrozumiałaś za pierwszy
                  razem to i za drugim nie zrozumiesz.
                  Szkoda mi klawiatury dla ludzi którzy nie rozumieja tego co czytają
              • aniaizoo Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 24.10.08, 12:15
                Badz przy przyjaciolce, jesli jestes w stanie, obiecaj pomoc w
                przyszlosci.Wspieraj ja. Trzymam kciuki!
        • dottka_wrocek Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:42
          Nasz argumenty jak powiedziała 'przyjmuje do wiadomości, ale podjęła decyzje'
          XYZ z nią najdłużej rozmawiała, gdyż sama na początku rozważała aborcje, a miała
          naprawdę trudną sytuacje (ojciec wyrzucił ją z domu, matka nie poparła,
          mieszkała u babci, chłopak stwierdził, że nie dorósł do ojcostwa i zmył się do
          Anglii. Nie miała pracy, musiała przenieść się ze studiów dziennych na zaoczne,
          a jej jedynie źródło utrzymania teraz to część babcinej emerytury, mama trochę
          da, alimenty ma przyznane (620zł) ale płacą rodzice chłopaka i tylko połowę tej
          sumy. Ja jako matka chrzestna również co miesiąc daję ile mogę) i mimo to XYZ
          nie żałuje, że urodziła i obecnie mimo gorszych i lepszych dni nie widzi świata
          po za swoim dzieckiem. Chciała by podjąć pracę, ale jak potencjalny szef
          dowiaduje się iż ma małe dziecko od razu odrzuca ją.

          Ja myślę, że nie uda jej się tego zrobić.
          Ciąże przerywa się do 12tygodnia, jej pozostało już 3-4tygodnie, za dwa tygodnie
          ma badania okresowe i nie chce by wyszło, że jest w ciąży.
          Myślę, że nie uda jej się w przeciągu dwóch tygodni znaleźć pieniądze ani
          lekarza. A po zabiegu na pewno musiała by kilka dni poleżeć. Nie wiem, nie znam
          się na tej całej procedurze. Wiem jednak, że zabieg nie jest tani. I wiem, że
          źle wykonany przynosi więcej szkody.

          Ona zdaje sobie sprawę, iż może więcej nie mieć dzieci, ale po prostu nie
          dopuszcza opcji urodzenia.
          • iluminacja256 Uwazam, ze ten temat jest podpuchą 22.10.08, 13:41
            Myślę, że nie uda jej się w przeciągu dwóch tygodni znaleźć
            pieniądze ani
            > lekarza. A po zabiegu na pewno musiała by kilka dni poleżeć. Nie
            wiem, nie znam
            > się na tej całej procedurze. Wiem jednak, że zabieg nie jest tani.
            I wiem, że
            > źle wykonany przynosi więcej szkody

            Nie, po zabiegu nie trzeba lezeć. Krwawienie podobne do miesiaczki
            przez dwa- trzy dni - to charakterystyczne dla wiekszosci kobiet,
            ale lezenia nie wymaga, o ile nie boli - to nie rzeznia. Zabieg moze
            kosztować 5 tysiecy i 1 tysiac , jak również i 40 zl - zalezy od
            formy. Lekarze ogłaszają sie w kazdej gazecie - mozna pojechac do
            Pragi - nawet taniej. Uwazam, ze temat, który załozyłaś jest 100%
            podpuchą. Nie wiem co chcesz osiagnąć, moze Ci się nudzi, bo nikt
            normalny nie opisywałby z detalami historii swojej , rzekomo
            najlepszej przyjaciólki, na forum.
            • agsa22 Re: Uwazam, ze ten temat jest podpuchą 23.10.08, 23:41
              Ale autorka watku juz chyba podziekowala.A ja mysle,ze to nie podpucha,bo
              szczegolowo to opisala z tego co zauwazylam.
        • zoj.ka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:51
          mikimum69 napisała:

          > Dottka – porozmawiaj z nia jeszcze raz!! To ze mowicie ze jakakolwiek dec
          > yzje
          > jej zaakceptujecie, to za malo.... Ma swoje cialo i to jej wybor... Ale czy ma
          > swiadomosc dokladna jaka decyzje zamierza podjac?? Wiele matek w podobnej
          > sytuacji podjelo wyzwanie i teraz wiedza ze to była najlepsza decyzja w ich
          > zyciu... wielu ludzi to dzieci-wpadki, nieplanowane, a dzisiaj zyja, daja rados
          > c
          > rodzicom ktorzy moga ich obserwowac jak ukladaja sobie zycie, staja sie
          > swiadomymi ludzmi... Przytocz jej moze kilka takich historii. Mam w sygnaturce
          > link do paru takich historii, moze jeszcze przytocze na wszelki wypadek bo
          > ostatnio nie przekierowywalo jak trzeba...
          > smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=2977&Itemid=0
          Twoja
          > przyjaciola jest teraz troche na zakrecie zyciowym. Co ona w zasadzie
          > odpowiedziala na Wasze argumenty...? Jakos ja przekonaly, obiecala ze sie
          > zastanowi, czy odnioslas wrazenie, ze ona jest juz na sto procent zdecydowana?
          > Odpisz prosze, bardzo mnie to interesuje, od wczoraj o tym mysle...

          mikimum, o to wlasnie chodzi! o uswiadomienie dziewczynie, ze naprawde nie ona
          jedna jest w takiej sytuacji. takie przyklady jak pod tym linkiem sa mega
          wzruszajace i piekne, i budujace.

          ciagle powtarzacie ze to jej brzuch, jej wybor,,trzeba jej dac prawo do
          zarzadzania swoim zyciem… owszem… ale powinna mieć tez prawo do wiedzy, jak inni
          to przezywaja. a jej przyjaciolka powinna mieć prawo do powiedzenia jej o tym.
          wreszcie – mowicie dottce ze jest marna przyjaciolka, bo nazywa dziewczyne na
          forum "puszczalska". czasami jest tak ze nasi przyjaciele robia rzeczy
          obiektywnie zle, naganne moralnie itp. ale wlasnuie dlatego jesteśmy
          przyjaciółmi żeby trwac przy nich mimo ze takie czyny popełniają. jeśli jej
          przyjaciolka się "puszczala" to czemu nie nazwac tego po imieniu? gdyby mój
          przyjaciel kogos zamordowal i napisałabym na forum "mój przyjaciel jest
          morderca" to tez byscie atakowaly,jak ja smiem tak mowil o bliskiej osobie??
          • iluminacja256 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 14:14
            ale wlasnuie dlatego jesteśmy
            > przyjaciółmi żeby trwac przy nich mimo ze takie czyny popełniają.
            jeśli jej
            > przyjaciolka się "puszczala" to czemu nie nazwac tego po imieniu...

            Jasne, a dlaczego nei podac jeszcze imienia i nazwiska oraz adresu
            na forum ? Przecież jestesmy przyjaciólka ! Opiszmy wszystko!
            Oceńmy, zgańmy, jestesmy przecież tacy obiektywnie moralni, a seks
            jest be - za kare sa dzieci. Za kare oczywiscie tylko dla kobiet,
            dla męzczyzn nie. Bo to tylko kobiety się puszczają czyli
            eufemistycznie są ku...mi, natomiast męzczyni nie - oni uprawiaja
            seks. I wiemy juz , z e mamy podójne standardy moralnosci dla kobiet
            i męzczyn . A nasze przyjaciólki " puszczlskie" uprawiają seks czyli
            robią rzecz obiektywnie złą ...ale na szczescie mozna im to
            wybaczyć , jak urodzą dzidziusia i nei chca nic od jego taty, a
            tylko dają budujący przykład, no bo jak nie urodzą to już w ogóle sa
            godne potepienia, co też mozemy wyrazic na forum z pełnia potepienia
            i ocen, jako prawdziwe przyjacióli.

            Chroń mnie od takich przyjaciól , Panie!

            • remedios.ltd Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 14:30
              Ty to powiedziałaś - nie ja, nie nikt inny z uczestników i uczestniczek
              dyskusji. Jeśli uważasz, że kobieta się puszcza, a facet uprawia seks, to masz
              problem. Ja uważam, że zarówno jedna, jak i druga strona może uprawiać seks i
              puszczać się niezależnie od płci, pory dnia czy szerokości geograficznej. Tylko
              niestety kobieta zawsze jest tą stroną bardziej pokrzywdzoną.
              • iluminacja256 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 14:48
                Nie, nie JA TO POWIEDZIALAM. To stoi w pierwszym poscie jako
                ocena "przyjacióki przez przyjaciólke ". Nikt nie ocenił jej
                kochanka i post powyzej to samo.

                >Tylko
                > niestety kobieta zawsze jest tą stroną bardziej pokrzywdzoną.

                Tylko niestety, bardzo się trzeba starać , zeby kobieta nie
                zapomniała, ze ma byc zawsze stroną altruistycznie pokrzywdzoną i ma
                być to dla niej normalne. Cały wątek o tym jest - nie jestem tak
                naiwna, aby wierzyć w to, ze zaciekłym, głownie męskim obrońcom
                zycia dziecka naprawde chodzi o jakieś dziecko. Chodzi o to, zeby
                była KARA - i to pobrzmiewa w tych puszczlskich, lafiryndach,
                typsiarach, wygodnickich i egoistkach . Własnie ten podwójny
                standart, który pozwala mezczyznie wyłaczyc gg, ale nei pozwala
                podjąć kobiecie decyzji o całym swoim przyszłym zyciu.
                Ja nie mam złyudzeń, co do tego, ze w troce o zycie poczete chodzi o
                dzieci - chodzi o kontrolę kobiety i tylko tyle. Jesli ktoś swoje
                dziecko kocha, to urodzi je zawsze - niezaleznie od okolicznosci.

        • hermilion Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 15:35
          To jest zajebiscie zly pomysl. No .. może świetny jak
          chcesz ja do aborcji przekonać :P

          A na poważnie to uważam z Twojego opisu że dobrze
          zrobiliście, jako przyjaciółki więcej zrobić nie
          możecie.

          Problem jest i pozostanie jej osobisty - a Ty co
          najwyżej możesz jej przekazać swoje zadnie, rozumienie
          i ewentualnie nienachalną radę.
          • hermilion Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 15:37
            Sorry jeszcze raz:

            To do mikimum69

            > To jest zajebiscie zly pomysl. No .. może świetny jak
            > chcesz ja do aborcji przekonać :P

            A to do dotty

            >
            > A na poważnie to uważam z Twojego opisu że dobrze
            > zrobiliście, jako przyjaciółki więcej zrobić nie
            > możecie.
            >
            > Problem jest i pozostanie jej osobisty - a Ty co
            > najwyżej możesz jej przekazać swoje zadnie, rozumienie
            > i ewentualnie nienachalną radę.
    • mkdaddy Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 10:50
      > Nie mam pojęcia jak ją odsunąć od pomysłu z aborcją.
      > Wiem, że to jej życie, jej decyzja.
      Dokładnie tak jak to napisałaś. Ona będzie musiała ponieść
      konsekwencje swojej decyzji, a cokolwiek zrobi w tej sytuacji nie
      będzie dobrze. Więc jeśli chcesz pozostać jej przyjaciółką to się
      nie wtrącaj a zaakceptuj to co postanowi i wspieraj w trudnych
      chwilach, które później nadejdą.
    • todeskult Nie pisz głupot 22.10.08, 10:58
      > No i oczywiscie uswiadom jej, ze chce popelnic przestepstwo

      Nie pisz głupot: nie ma paragrafu na takie coś: kobieta która
      się "wyskrobie" nie popełnia przestępstwa.
      • sokolasty Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 12:58
        "Powiedz jej, zeby wpisala sobie haslo abortion pictures na googlu i
        pogladala to co chce zrobic"

        A ty s

        obie poczytaj o dzieciach na śmietniku.

        Do autorki wątku:
        Nie pchaj się między wódkę a zakąskę. Nie Twoja sprawa, tylko Twojej
        przyjaciółki. Nie wpływaj na jej decyzję.
        • sokolasty Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 12:59
          Errata formatu

          "Powiedz jej, zeby wpisala sobie haslo abortion pictures na googlu i
          pogladala to co chce zrobic"

          A ty sobie poczytaj o dzieciach na śmietniku.

          Do autorki wątku:
          Nie pchaj się między wódkę a zakąskę. Nie Twoja sprawa, tylko Twojej
          przyjaciółki. Nie wpływaj na jej decyzję.
          • hermilion Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 13:32
            > Nie wpływaj na jej decyzję.

            Bo co? Masz jakies moze argumenty poza chamskimi uwagami?

            Jak wpływa na samobójce aby sie nie zabił to dobrze,
            a jak chodzi o aborcje to już źle?
            • 4g63 Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 15:39
              nie przejmuj się nie wiem skąd hasło "żeby się nie wtrącać" ktoś je wymyślił, a potem ktoś powtarza - wtrącajcie się ludzie, wtrącajcie się, i Ty też, powiedz jej że wielu ludzi za to żeby mieć dziecko zrobiło by wszystko co można i że dziecko to najcudowniejsze co może być we wszechświecie! imprezy - głupota, poza tym, będzie mogła chodzić, dziecko to nie koniec świata, poza tym, napewno zmieni jej się chemia i jak urodzi zacznie myśleć zupełnie inaczej - powiedz jej o tym, że dzisiaj jeszcze może nie być w stanie podjąć racjonalnej decyzji i że znajdzie w sobie siłę na to wszystko co chce, taką właśnie moc dają dzieci, a tego palanta z gg znajdźcie po ip, i zmuście do płacenia alimentów, nie żyjemy w dżungli, nie wiele będzie trzeba żeby gościa znaleźć!
              • hermilion Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 15:52
                Pewnie .. nie wtracajcie sie ..

                Jak będą cie gwałcili i mordowali to też się nie wtrącajcie.
                • sokolasty Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 16:37
                  Zrównywanie aborcji z gwałtem jest nie na miejscu.

                  Autorka wątlu wysłuchała argumentów przyjaciółki, przedstawiła swoje i na tym
                  powinna poprzestać. Nie ona będzie wychowywać, nie niej się zmieni chemia (albo
                  i nie), nie ona będzie miała depresję (albo i nie). Łatwo być szlachetnym czyimś
                  kosztem, czyimś życiem, nieprawdaż? Czy autorka będzie mieszkać po porodzie u
                  przyjaciółki? Będzie się opiekować dzieckiem? Będzie wstawać pięć razy na w
                  ciągu nocy, za każdym razem na godzinę, a potem pójdzie pełna energii do pracy
                  zarabiać na życie (jak rozumiem alimentów ściągać nie trzeba, przecież to mały
                  problem itp)? Komu ręcę się rozciągną do ziemi? Kto będzie się martwił, że przez
                  trzy dni pielucha czysta? Psiapsiółka czy matka?
                  • sokolasty Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 16:41
                    Poza tym:

                    "wielu ludzi za to żeby mieć dziecko zrobiło by wszystko co można"

                    No właśnie, wielu, ale nie wszyscy.





                    "dziecko to najcudowniejsze co może być we wszechświecie!"

                    Może, ale nie musi. Nie każdego cieszy tupot małych stópek (bo nad małymi
                    stópkami jest mała buzia o silnym głosie), nie każdego cieszą pierwsze ząbki (bo
                    z reguły rodzą się w bólach) itd itd itd
                    • 4g63 Re: Nie pisz głupot 22.10.08, 19:41
                      no ok, racja, jak słyszę płacz dziecka to mam wrażenie że nie ma nic przyjemnieszjszego, ale może tak być bo np, nie mam dzieci i nie mam tego non stop, jakbym miał non stop to może mówiłbym jak Ty, ale.. nie wiem... powiem jak będę miał ;)
                      • crises Re: Nie pisz głupot 23.10.08, 09:39
                        > jak słyszę płacz dziecka to mam wrażenie że nie ma nic
                        > przyjemnieszjszego

                        Pedofil-sadysta?
                  • hermilion Re: Nie pisz głupot 28.10.08, 10:46
                    > Zrównywanie aborcji z gwałtem jest nie na miejscu

                    Zgadzam się .. gwałt to etycznie mniejsze zło od zabicia dziecka.
                    • angazetka Re: Nie pisz głupot 28.10.08, 11:18
                      > Zgadzam się .. gwałt to etycznie mniejsze zło od zabicia dziecka.

                      Jedno zdanie, trzy moje uwagi:
                      1. Co Ci daje prawo do takich ocen?
                      2. Niż zabicie kogokolwiek, chyba - czy zabicie osoby dorosłej
                      jest "etycznie mniejszym złem" niż zabicie dziecka?
                      3. Aborcja nie jest tym samym, co zabicie dziecka. Nie znam prawa, w
                      którym za dokonanie aborcji dostaje się dożywocie.
                  • hermilion Re: Nie pisz głupot 28.10.08, 11:02
                    Kiedys - w powiedzmy XVI wieku na porządku dziennym miały
                    miejsce egzekucje publiczne .. w Europie

                    W XVII-XVIII wieku na porządku dziennym było przeświadczenie
                    Ze Murzyn to podczłowiek którego jedynym celem jest byc
                    sługą i niewolnikiem.

                    Wszystkie powyższe przekonania - a także wiele innych -
                    wypływa z faktu że ludzie w swej podłości określają
                    innych etykietkami np. czarny, żyd, komunista, chrześcijan
                    (TAK - pamiętasz rzymian?) .. a potem taki z etykietą
                    to już nie człowiek .. i można z nim zrobić co się chce.

                    Twoje przekonanie o prawie do zabicia płodu wypływa z faktu
                    że płód nie jest dla Ciebie istotą ludzką, dzieckiem - ma
                    po prostu etykietkę PŁÓD. Jakby ona cokolwiek zmieniała ...

                    I to dlatego godzisz się w momencie gdy dziecko jest najbardziej
                    bezbronne aby było mordowane - najczęściej z polecenia matki.

                    jaka jest różnica między 6 miesięcznym płodem a urodzonym
                    1 miesięcznym dzieckiem które matka wyrzuca do śmietnika ..

                    CO więcej - OBIE MATKI ROBIĄ TO Z TYCH SAMYCH POWODÓW ..

                    Bo im się nie chce, bo boja się odpowiedzialności, bo coś tam ..
                    a przecież nikt od nich tego nie żąda .. już bywa w szpitalu
                    że jest taki mały pojemniczek w ustronnym miejscu gdzie można
                    zostawić niechciane dziecko. I ktoś inny zajmie się nim ..

                    Godzisz się na wyrzucanie dziecka do śmietnika tylko dlatego
                    że jest 3 miesiące młodsze i jeszcze nie może samodzielnie oddychać
                    poza macicą a do odżywiania potrzebuje pępowiny ..

                    Tylko dlatego że zracjonalizowano Twoje przekonanie że płód
                    to nie człowiek ..

                    ---------------------------

                    Najlepsze jest to że takie XVI, XVII, XIX wieczne przekonania
                    głosili ludzie mający się za cywilizowanych .. dzisiejsze przekonanie
                    jest raczej takie że może i była to cywilizacja ale zwyczaje
                    były barbarzyńskie.

                    Pewną pociechę stanowi dla mnie fakt że w miarę
                    cywilizowania się społeczeństwa w przyszłości będziesz
                    uważany za głupiego barbarzyńcę.

              • crises Re: Nie pisz głupot 23.10.08, 09:35
                Jasne, na pewno to akurat dziecko wynajdzie lekarstwo na raka. I
                napęd hiperprzestrzenny.
    • snow.queen Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:04
      dottka_wrocek napisała:

      > - praca - moje zdanie: ma państwową, dobrze płatną (ponad 2tys +
      premie i to nie małe)

      Oh pardon, ale 2000 PLN to zbyt skromna kwota dla utrzymania matki
      maleństwa i niani. A jak nie załatwi żłobka, albo dziecko będzie
      wymagało szczególnej opieki i będzie musiała iść na wychowawczy to
      kto ją i dziecko utrzyma ?

      Oczywiście jeśli miałabyś zamiar ją wesprzeć to powiedz jej jasno w
      jaki sposób. Będziesz jej odpalać tysiąc złotych miesięcznie czy
      raczej raz na miesiąc zostaniesz z młodym pare godzin, żeby dać jej
      czas na załatwienie czegoś lub pójście do kina ?
      Tylko Twoja koleżanka ma pełny obraz sytuacji i decyzja należy
      wyłącznie do niej.
    • todeskult Ty masz niezręczną sytuację? 22.10.08, 11:04
      > Mam bardzo trudną sytuacje i dość niezręczną.

      Ty masz niezręczną sytuację?

      Nie podejmuj za kogoś decyzji bo tobie "się wydaje" że wszystko
      będzie OK. Czy będziesz partycypować w kosztach wychowania dziecka?
      Czy będziesz z nim siedzieć i go doglądać aby pomóc koleżance
      (choćby po to aby mogła pójść na imprezę)? Nie wtrącaj się w cudze
      życie aż tak głęboko, nie do ciebie należy decyzja i ocenianie
      postępków innych.

      PS: Praca za 2 tys. gdy trzeba wychowywać dziecko to nie
      jest "dobrze płatna praca".
      • ideefiks przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 11:10
        todeskult napisał:
        > PS: Praca za 2 tys. gdy trzeba wychowywać dziecko to nie
        > jest "dobrze płatna praca".

        Czy ta laska, która jest w ciąży, ma jakiś ustawowy zakaz
        znalezienia sobie w przyszłości towarzysza życia, który będzie
        przybranym ojcem dla dziecka i będzie pomagał w jego wychowaniu -
        także materialnie?
        • crises Re: przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 11:20
          Samotna matka to gorszy odpad na rynku matrymonialym niż małorolna
          czterdziestolatka spod Pcimia. Propozycja dla desperatów albo
          niepoprawnych optymistów, czyli pogodnych kretynów, którzy nie
          wiedzą, w co się pakują.
          • ideefiks Re: przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 11:22
            crises napisała:

            > Samotna matka to gorszy odpad na rynku matrymonialym niż małorolna
            > czterdziestolatka spod Pcimia. Propozycja dla desperatów albo
            > niepoprawnych optymistów, czyli pogodnych kretynów, którzy nie
            > wiedzą, w co się pakują.

            Jeśli to jest twoja opinia o facetach to przyjmij moje wyrazy
            współczucia...
            • todeskult Faceci raczej rzadko akceptują nieswoje dzieci 22.10.08, 12:02
              Faceci raczej rzadko akceptują nieswoje dzieci. Są wyjątki od tej
              reguły, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę...
            • bubster Re: przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 14:53
              ale to nie tylko opinia crises ale też całej masy ludzi
              i w drugą stronę też działa
              naprawdę samotny rodzic ma dużo gorsze szanse na dobry związek
              • ideefiks Re: przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 16:34
                bubster napisała:
                > naprawdę samotny rodzic ma dużo gorsze szanse na dobry związek

                ...co nie znaczy że nie ma ich w ogóle.
                • bubster Re: przepraszam bo nie rozumiem... 22.10.08, 19:04
                  a gdzie niby napisałam że ich nie ma wcale?
                • dzioucha_z_lasu Re: przepraszam bo nie rozumiem... 23.10.08, 10:29
                  Na wygraną w totka też jest jakas szansa. W związku z tym proponuję,
                  zebyś całe swoje dochody przeznaczył na kupony.
                  • ideefiks Re: przepraszam bo nie rozumiem... 23.10.08, 11:29
                    dzioucha_z_lasu napisała:

                    > Na wygraną w totka też jest jakas szansa. W związku z tym
                    proponuję,
                    > zebyś całe swoje dochody przeznaczył na kupony.
                    >

                    Gdybyś miała elementarną wiedzę z rachunku prawdopodobieństwa to
                    wiedziałabyś, że wykupienie kilku tysięcy lub tylko jednego kuponu
                    właściwie niewiele zmienia jeśli chodzi o prawdopodobieństwo
                    trafienia wymarzonej "szóstki"... :)
                  • tapatik Re: przepraszam bo nie rozumiem... 23.10.08, 22:54
                    dzioucha_z_lasu napisała:

                    > Na wygraną w totka też jest jakas szansa. W związku z tym proponuję,
                    > zebyś całe swoje dochody przeznaczył na kupony.

                    To nie jest najlepsze porównanie, ponieważ nie mamy żadnego wpływu na to jakie
                    liczby wypadną w jakimś tam lotku, natomiast mamy wpływ na swoje zachowanie, na
                    to jakich poznajemy ludzi i na to, czy szukamy partnera na resztę życia, czy
                    tylko pieprzymy, że jest nam źle.
                    Wygrana w grze losowej nie jest zależna od nas.
                    Znalezienie odpowiedniego partnera - jak najbardziej jest od nas zależne.
            • crises Re: przepraszam bo nie rozumiem... 23.10.08, 09:37
              To jest moja opinia o ludziach w ogóle, w dodatku przyznaję im rację.

              Przerąbane jest już wiązanie się z facetem, który ma jakieś
              rozmnożeniowe zaszłości z przeszłości, a co dopiero z kobietą, która
              cudze dziecko ma 24/24.
          • tapatik Re: przepraszam bo nie rozumiem... 23.10.08, 22:50
            crises napisała:

            > Samotna matka to gorszy odpad na rynku matrymonialym niż małorolna
            > czterdziestolatka spod Pcimia. Propozycja dla desperatów albo
            > niepoprawnych optymistów, czyli pogodnych kretynów, którzy nie
            > wiedzą, w co się pakują.

            Znam dziewczynę, która wyszła za mąż jako panienka z dzieckiem. Jej mąż nie jest
            biologicznym ojcem tego dziecka. Byłem na Ich ślubie i chłopak jakoś nie
            wyglądał ani na desperata, ani na pogodnego kretyna.
            Poza tym ja sam uważam, że miłość jest najważniejsza i gdybym zakochał się w
            dziewczynie z dzieckiem, to bym nie patrzył na zdanie innych. Za desperata się
            ni uważam. Za pogodnego kretyna też nie. Jesli uważasz, że jest inaczej, to
            podaj konkretne argumenty.
    • ch3heg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:10
      > Zawsze miałam ją za osobę inteligentną, mądrą, odpowiedzialną

      Więc dlaczego dziwisz się, że chce usunąć ciążę?
      • ideefiks takie małe pytanko mam... 22.10.08, 11:17
        ch3heg napisał:

        > > Zawsze miałam ją za osobę inteligentną, mądrą, odpowiedzialną
        >
        > Więc dlaczego dziwisz się, że chce usunąć ciążę?

        Sugerujesz, że zabijanie dzieci bo dziecko to "koniec z imprezami"
        to cecha charakterystyczna ludzi inteligentnych, mądrych i
        odpowiedzialnych?
        • hot_chip Re: takie małe pytanko mam... 22.10.08, 13:53
          To tylko opinia założycielki wątku, że 'koniec z imprezami' jest
          głównym powodem decyzji o aborcji.

          A gdyby nawet w takiej sytuacji była osoba, dla której imprezy są
          całym światem i nie chce z nich zrezygnować, czy według Ciebie taki
          człowiek nadaje się do wychowywania dziecka???
          • ideefiks Re: takie małe pytanko mam... 22.10.08, 14:06
            hot_chip napisała:
            > A gdyby nawet w takiej sytuacji była osoba, dla której imprezy są
            > całym światem i nie chce z nich zrezygnować, czy według Ciebie
            taki człowiek nadaje się do wychowywania dziecka???

            Nie wiem czy się nadaje do wychowywania dziecka, natomiast wydaje mi
            się, że to mimo wszystko dość mierny powód, żeby urwać temu dziecku
            głowę szczypcami włożonymi przez pochwę...
            • iluminacja256 Re: takie małe pytanko mam... 22.10.08, 14:26
              Za duzo horrorów oglądasz - to nie "Obcy, ósmy pasazer nostromo",
              ale łyzeczkowanie macicy - niestety, nie ma urywania głowy
              szczypcami przez pochwe.
      • ch3heg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 17:05
        Może dlatego że jest "inteligentną, mądrą, odpowiedzialną" osobą, wie co będzie dla niej najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji.
        • kanibalin22 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 17:32
          Jedyna dla mnie glupota jest to, ze dziewczyna zaufala nieznajomemu
          i poszla do lozka niezabezpieczona, no ale zdarza sie. Wizja
          posiadania dziecka z "takiego zwiazku" jest dla mnie niewyobrazalna.
          Facet zmienil numer tel. i dla niego sprawa sie zalatwila a
          dziewczyna ma wedlug wielu "ponosic konsekwencje" jego - dla mnie-
          wytrysku - w imie czego? Miala pecha, dziwie sie ciagle jak
          odpowiedzialni sa mezczyzni. Przygodny seks mozna miec, nie jestem
          przeciwna, ale moim zdaniem, kazdy facet, ktory wpedza kobiete w
          niechciana ciaze jest wiekszym morderca, niz kobieta, ktora usunie
          bo jest zrozpaczona. Nikt mnie nie zmusilby do hodowli cudzych
          plemnikow wbrew mojej woli. Prawdziwe dziwki, itp. sa zabezpieczone
          i nic im sie zlego nie stanie a wiekszosc srodkow antykoncepcyjnych
          to srodki wczesnoporonne, niech mi nikt nie wciska, ze jest inaczej.
          Zastanowmy sie ile takich zaplodnionych jajeczek "wydala sie" w
          ciagu zycia jednej, "porzadnej" kobiety, ktora brala prochy albo
          wkladke i w dodatku w malzenstwie. Jezeli jestesmy tacy madrzy to
          nie zapominajmy o tym, ze kazdy z nas byl poczatkowo zaplodnionym
          jajem wiec roznica dla mnie nie istnieje. Nie wiem jak mozna az tak
          potepiac innych i dawac im dobre rady jak to bedzie fajnie potem,
          obrzydliwe
          • paskudek1 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 23.10.08, 18:47
            wiekszośc Twojego postu jest jak najbardzie w porządku poza jednym. Środki antykoncepcyjne TO NIE SĄ srodki wczesnoporonne i prosdzę nie pisz takich bzdur nigdzie.
    • cantatrice_chauve Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:10
      Słuchaj, wyraziłaś swoje zdanie, ale decyzja należy do niej... nie
      zmusisz jej do niczego; jest dorosła- sama odpowiada za swoje
      decyzje; uważam, że jest to jej prywatna sprawa. Ma obawy i ma do
      nich prawo. Nie jest gotowa na dziecko- sama nie wiem jak bym się
      zachowała zachodząc w ciążę w tym wieku i będąc osobą samotną.
      Obdarzyła Cię sporym zaufaniem mówią Ci o tym. Uszanuj to.
    • daga_1 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:18
      Ja raczej nie doradzałabym koleżance niczego w takiej delikatnej sprawie.
      Cokolwiek nie zrobi będzie miała żal do Ciebie. Usunie i będzie żałować, to
      będzie miała żal, ze jej od tego nie odwiodłaś. Urodzi i jak jej będzie ciężko,
      to będzie miała żal, że namówiłaś ją do urodzenia. Musi sama podjąć decyzję, Ty
      możesz ją tylko wspierać w każdej decyzji jaką podejmie.
    • jbyszewski Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:34
      Przedstawilas swoje argumenty, ona przedstawila swoje. Kazda z Was postepuje racjonalnie, opierajac sie na wartosciach w ktore wierzy. Zapewniam Cie, ze bardzo wiele "uczuciowych" kobiet doskonale "poradzi sobie" psychicznie z aborcja, i nie beda ich nekaly nocne koszmary z tego powodu.

      Teraz najwyzszy czas abys uznala, ze to nie Twoja sprawa i pozwolila swojej przyjaciolce podjac samodzielna decyzje. Jezeli tego nie zrobisz, to moim zdaniem nie tyle dlatego, ze nie potrafisz zaakceptowac tej konkretnej decyzji, ale raczej dlatego, ze odkrylas, ze ma ona inny pomysl na zycie, niz ten ktory ty sobie dla siebie (i jej przy okazji) wymarzylas. Wydawalo Ci sie, ze skoro jestescie przyjaciolkami, to myslicie identycznie, a tu nagle okazuje sie, ze dla niej inne rzeczy w zyciu sa wazne - coz za rozczarowanie. Tym niemniej, nie powinnas pozwolic, aby Twoje uczucia przeslonily Ci faktyczny obraz sytuacji. Twoja przyjaciolka ma prawo do aborcji, i ma prawo nie widziec w niej niczego zlego.
      • bogiemslawiena Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 11:59
        Jeśli rzeczwiście uważasz, że jesteś jej przyjaciółką, to bądź przy
        niej, kiedy usunie płód. I wspieraj z całych sił, bo od nikogo tego
        wsparcia nie dostanie.
        Martwisz się o nią, to dobrze, ale pamiętaj, że twoja przyjaciółka
        to odrębna istota i ma inne priorytety niż ty. Być może za kilka lat
        będzie gotowa na to, by być cudowną matką.
        Mam nadzieję, że nie wspomniałaś jej nic o jej twoim zdaniem
        puszczalstwie. Ludzi uprawiają seks z różnych powodów, w różnych
        sytuacjach, czasem na pierwszej randce, czasem po paru latach bycia
        ze sobą. Postaraj się wyeliminować ze swojego słownika w ogóle to
        słowo... Co ci szkodzi, że dziewczyna lubi seks? Wiem, że to
        problematyczne, bo z seksu są dzieci, no ale konsekwencje poniesie
        ona. Teraz to już jest musztarda po obiedzie i własnie teraz możesz
        zrealizować się jako jej przyjaciółka.
        • frisky2 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:41
          bogiemslawiena napisała:
          Co ci szkodzi, że dziewczyna lubi seks? Wiem, że to
          > problematyczne, bo z seksu są dzieci, no ale konsekwencje poniesie
          > ona.

          Nie tylko. Takze jej dziecko i pewnie bliska rodzina.

          frisky2
        • ideefiks Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 23.10.08, 11:41
          bogiemslawiena napisała:
          Wiem, że to
          > problematyczne, bo z seksu są dzieci, no ale konsekwencje poniesie
          > ona.

          Dziecko. Nie zapominaj o dziecku. Ono też w końciu poniesie jakieś
          tam konsekwencje, bo chyba jednak śmierć nazwiesz konsekwencją,
          prawda?
    • kir32 przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 11:52
      Rośnie w niej mały człowiek. Dla człowieka warto poświęcić 9 miesięcy. Potem
      zaraz po porodzie moze dzieco oddać do adopcji.

      Wielu ludzi czeka na dzieci. Wielu z nich czeka 7-8 lat na noworodka (tyle to w
      Polsce trwa bo matki wolą umieszczać dzieci w domu dziecka zamiast zrzec się
      praw do nich) i gdy przekraczają magiczną barierę 40 lat już nigdy noworodka nie
      dostaną - takie są przepisy.

      Mam 2 pary znajomych które adoptowały dziecko. Obie czekają na 2 dziecko, ale
      granicę 40 lat już przekroczyli. Dzieci mają u nich dobrze i rodziny też mają
      się dobrze. To wielkie szczęście dla nich.

      Ciąża to nie jest ani jakiś straszny koszt ani problem. Poranne rzyganie nie
      każdej się zdarza. Koszt wizyt u lekarza - tak naprawdę to mozna być 3-4 razy
      gdy jest wszystko dobrze, i 3 razy USG, w sumie ok 1000plz. Ubrania - mogą być z
      drugiej ręki. W pierwszej ciąży się nawet nie tyje specjalnie jak się na siebie
      uważa. Dyskomfort to tak naprawdę ostatnie 2 miesiące.
      Myślę że warto się przemęczyć te 2 miesiące niż mieć potem wyrzuty przez całe
      życie. Oczywiście wsparcie rodziny czy najbliższych przyjaciół jest bardzo ważne
      • dottka_wrocek Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 12:05
        Pisałam już w którymś poście, że ta opcja odpada =(
        Ona stwierdziła, iż nie chce mieć później wyrzutów sumienia, że jej dziecko
        wychowują obcy ludzie i nie wiadomo do jakiego domu trafi.
        • kir32 Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 12:14
          W Polsce żeby zostać rodzicem adopcyjnym trzeba przejść drogę przez męke. Są
          szkolenia, testy psychologiczne sprawdzenie stanu majątkowego i zaradności
          życiowej. Naprawdę komukolwiek się dzieci nie daje. Czasem zdarzają się wpadki
          bo ludzie się zmieniają ale gdybyś poznała wymagania jakie się stawia takim
          rodzicom to naprawdę przechodzi je co 2-3 para tak że często długość sprawdzania
          powoduje przekroczenie wieku do którego można adoptować noworodka.

          Jak ona ma wyrzuty sumienia że jej dziecko będą wychowywac obcy ludzie a nie ma
          że sama własne dziecko zabije to z jej psychiką jest coś nie tak. Mysle ze Twoja
          koleżanka to zwykła dyskotekowa tipsiara której głównie zalezy żeby jej się
          figura nie popsuła i żeby jej jakaś impreze nie omineła
        • bubster Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 14:55
          i w tym ja rozumiem i popieram
          dopóki jest to jeszcze płód, to - tylko płód, można usunąc i po
          kłopocie
          ale jak urodzi się dziecko to trzeba się już nim zająć
        • dominikjandomin Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 16:11
          dottka_wrocek napisała:

          > Pisałam już w którymś poście, że ta opcja odpada =(
          > Ona stwierdziła, iż nie chce mieć później wyrzutów sumienia, że jej dziecko
          > wychowują obcy ludzie i nie wiadomo do jakiego domu trafi.

          Lepiej zabić niż dac ludziom, którzy CZEKAJĄ na dziecko?

          A to podobno miała byc inteligentna przyjaciółka...
      • kasienka.b Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 14:15
        chyba żartujesz??

        > Wielu ludzi czeka na dzieci. Wielu z nich czeka 7-8 lat na noworodka

        i dlatego tylko powinna zdecydować się na dziecko?

        > Ciąża to nie jest ani jakiś straszny koszt ani problem.

        jak dla kogo...

        >Poranne rzyganie nie każdej się zdarza.

        ALe wielu...

        >Koszt wizyt u lekarza - tak naprawdę to mozna być 3-4 razy
        > gdy jest wszystko dobrze

        A jak nie jest? A nawet jeśli jest to za te 3-4 razy (moim zdaniem jednak więcej) też trzeba zapłącić...

        >3 razy USG, w sumie ok 1000plz.

        I ten tysiąc to niby mało?

        >W pierwszej ciąży się nawet nie tyje specjalnie

        nic głupszego nie słyszałam...

        >Dyskomfort to tak naprawdę ostatnie 2 miesiące.

        Niektóre kobiety muszą leżeć całą ciążę, więc jest to 9 m-cy jak to napisałaś "dyskomfortu"...

        > Myślę że warto się przemęczyć te 2 miesiące niż mieć potem wyrzuty przez całe
        > życie.

        Wg Ciebie warto - nie koniecznie wg innych...I nie powiedziane, że ktoś będzie mieć potem wyrzuty... nie oceniaj wszystkich swoją miarą.

      • zigzac1 Re: przecież nie musi wychowywać dziecka 22.10.08, 15:33
        Dla czlowieka tak. Ale nie dla plodu. To po pierwsze.
        Po drugie - skad te wiadomosci o ciazy??? Ciaza TO JEST POSWIECENIE.
        Czesto trzeba zrezygnowac z pracy zawodowej na jej okres, dobierac odpowiednie diety, kontrolowac cukier. Krzywi sie kregoslup. Ciaza to nie jest 9 najpiekniejszych miesiecy w zyciu kobiety.
        Poza tym - skad te wyliczenia??? To naprawde koszuje wiecej, niz 1000 zeta. No, chyba ze sie jest idiotka, ktora nie robi badan prenatalnych i ogolnie zadnych badan, nie dba o siebie ani o ciaze.
        I ostatnie - czy naprawde sadzisz, ze tak latwo oddac dziecko, po tym jak sie je nosilo 9 miesiecy? ze to nie pozostawia po sobie traumy? NIgdy nie znalam nikogo, kto oddalby dziecko do adopcji, ale znalam kobiety, ktore usunely ciaze i naprawde nie przezywaja tego w zaden sposob, Nie sadze, zeby oddanie do adopcji bylo takie bezbolesne emocjonalnie, jak aborcja.
        • kir32 aborca jest za friko?? 22.10.08, 17:43
          >Po drugie - skad te wiadomosci o ciazy??? Ciaza TO JEST POSWIECENIE.
          > Czesto trzeba zrezygnowac z pracy zawodowej na jej okres, dobierac
          > odpowiednie
          > diety, kontrolowac cukier. Krzywi sie kregoslup. Ciaza to nie jest 9 > najpieknie
          > jszych miesiecy w zyciu kobiety.

          Masz dzieci? Bo ja mam.
          Nie trzeba rezygnować z pracy zawodowej przez ten okres. Oczywiscie gdyby ciąża
          była zagrożona to może się to okazać konieczne ale przecież tej kobiecie wisi
          czy urodzi się zywe czy poroni bo na razie chce je zabić

          Żadne diety nie są konieczne. Dopiero przy karmieniu pierwsze 4-6 tygodni to
          jest dieta ale nie jest droga. No pierwsze 2 tygodnie trochę mało smaczna.

          Kontrola cukru tzw krzywa cukrowa jest robiona 1 raz na NFZ, wiec za to nie
          płacisz a całe badanie to szklanka niedobrego picia i 2h w laboratorium. Jeżeli
          jest cukrzyca to jest dieta (niewieli %) ale polegająca głównie na ograniczeniu
          jedzenia niektórych produktów np słodzyczy, białego chleba itd. Nie ma insuliny

          Dla wielu kobiet te 9 miesięcy to najpiekniejszy okres w ich życiu nawet włosy i
          cera im się poprawiają. A o kręgosłup trzeba dbac przed ciążą.Zdrowej ruszajacej
          się kobiecie nic nie bedzie.

          Wiem ile kosztowały nas obie ciąże. tak naprawdę żona nie musiała chodzić do
          lekarzy, standard to sa 3 wizyty opłacane z NFZ w tym USG.
          Zona chodziła dodatkowo, prywatne raczej dla spokoju ducha no i jest starsza,
          takie młode dziewczyny łatwiej to znoszą fizycznie. Koszt jednej wizyty to około
          100plz (była 5 razy), usg ze wszystkimi pomiarami 150 x3 , nagranie usg 3D
          270plz (tylko po co jej to, u nas było na pamiątkę). Poród - NFZ, nic nie
          płacilismy.
          Do tego może dostać zwolnienie z pracy i wtedy pensję wypłaca ZUS, także
          macieżyński po porodzie.

          Jak nic nie wychodzi w badaniach płynu owodniowego (płaci NFZ) i w USG to nie
          robi sie badań prenatalnych - skąd ty masz te wiadomosci
          Z resztą po co jej badania przenatalne w końcu czy padnie czy będzie uszkodzone
          nie ma znaczenia w końcu chce je zabić

          Znam jedną osobę która miała aborcję. To wraca po latach ciężko się do tego
          nawet samemu przyznać. Jak nosisz dziecko które chcesz oddać do adopcji to się
          nie nastawiasz do niego, nie zaczynasz karmić masz przekonanie ze będzie gdzieś
          tam sobie żyło i będzie mu tam gdzieś lepiej

          Aborcja tez nie jest za darmo. To wybór czy chcę zrobić coś złego czy dobrego.
          Ceny jaką za to przyjdzie zapłacić do końca nie zna nikt.
          • hermina5 Re: aborca jest za friko?? 22.10.08, 21:47
            Facet, jak zajdziesz w ciazę i bedziesz nosił dziecko, przez
            pierwsze miesiące schudniesz 8 kg, bo bedziesz rzygał na zapach
            spalin, kocich cików, mgły , kielbasy, mleka itp, potem bedziesz
            miał cisnienie 100 na 160 itp, to bedziesz się wypowiadał o młodych
            24 letnich dziewczynach i ich kregosłupach. Dopóki nie zajdziesz i
            nie nosisz - za przeproszeniem - twarz w kubeł. Ja nie piosze o tym
            jak to jest w trakcie wzwodu porannego, wiec ty nie pisz jakie sa
            ciązevu wszystkich kobiet.
            • kanibalin22 Re: aborca jest za friko?? 22.10.08, 21:56
              brawo hermina5!
              Ten wzwod poranny by mi do glowy nie przyszedl, samo zycie!
            • crises Re: aborca jest za friko?? 23.10.08, 09:42
              Szacun!
            • ideefiks Re: aborca jest za friko?? 23.10.08, 10:03
              hermina5 napisała:
              > Facet, jak zajdziesz w ciazę i bedziesz nosił dziecko, przez
              > pierwsze miesiące schudniesz 8 kg, bo bedziesz rzygał na zapach
              > spalin, kocich cików, mgły , kielbasy, mleka itp, potem bedziesz
              > miał cisnienie 100 na 160 itp, to bedziesz się wypowiadał o
              młodych
              > 24 letnich dziewczynach i ich kregosłupach.

              Aż dziw bierze czemu NFZ nie wpisał jeszcze ciąży na listę patologii
              i ciężkich schorzeń, które obowiązkowo trzeba leczyć skrobankami,
              prawda?

              Bo po co kobieta ma się męczyć? Aborcja za free dla każdej chętnej!
              A nawet więcej: przymusowa aborcja dla tych które miały pecha
              i "zaszły", bo przecież nikt w cywilizowanym kraju w środku Europy
              nie może być zmuszany do czegoś tak ohydnego jak noszenie w brzuchu
              wrednego pasożyta przez 9 miesięcy a potem jeszcze do wychowywania
              przez kilkanaście lat darmozjada, z którym same kłopoty, koszty a
              korzyści z niego żadnych.
              W końcu jest Konstytucja, która gwarantuje jakieś tam wolności a
              patologia nazywana ciążą z pewnością jest drastycznym ograniczeniem
              wolności obywatelskiej każdej kobiety...
              • hell Re: aborca jest za friko?? 23.10.08, 10:20
                Moze ja sie wypowiem bo jestem w koncowce ciazy. Po pierwsze za nic nie chciala bym przechodzic ciazy sama nie mowie juz o porannych mdlosciach (tylko idiota mogl nazwac je porannymi) otwieraniu lodowki na wdechu, omijaniu hipermarketow szerokim lukiem ze wzgledu na nadwrazliwosc na zapachy, sikaniu co 30 min, bolacych plecach, czy trudnosciach z tak podstawowymi czynnosciami jak zakladanie butow bo poprostu nie mozesz sie do nich schylic. Mowie o takiej rzeczy jak wsparcie ojca dziecka, i jego pomoc glownie psychiczna. Ciaza to nie jest tylko okres nieustajace radosci, aureoli nad glowa i roztkliwiania sie nad ubrankami dla przyszlej pociechy. To zmiana stylu zycia, i nie kazda z kobiet jest na nia gotowa szczegolnie jesli ciaza jest nie planowana. I tak na marginesie 2000 zl to jest smiech a nie pieniadze na matke z dzieckiem prosze pojsc i zobaczyc ile kosztuje proszek do prania ubranek dziecka, pieluchy czy mleko o takich rzeczach jak ubranka, wozek czy lozeczko nawet nie wspomne.
          • zigzac1 Re: aborca jest za friko?? 23.10.08, 11:13
            Po pierwsze "macierzyński" a nie "macieżynski".
            Po drugie - wlasnie jestem w ciazy i dokladnie wiem ile to kosztuje.
            Pracuje w wolnym zawodzie i nie dostaje pieniedzy od Was, czyli spoleczenstwa, za to ze jestem w ciazy.
            Zagrozona ciaza, 3 miesiace lezenia, nagla potrzeba rezygnacji z pracy, calodobowa opieka, bo wolno wstac tylko do toalety. Potem cukrzyca ciazowa w 6tym miesiacu - dodatkowe wizyty u lekarza.
            Nie wspomnialam o wymiotach do konca piatego miesiaca, utracie wagi, krwawieniach z przelyku ( w zwiazku z wymiotami 10 razy dziennie).
            Jeszcze cos?
            A. Zawodowo zajmuje sie ruchem i jestem wysportowana. Kregoslup mam teraz w stanie krytycznym. Moralista....
            Wspaniale, prawda?
            Znosze to, bo dziecko jest wyczekane i zaplanowane. Ukochane i wyczekane. Ale nawet w takiej sytuacji zdarzaja sie momenty, kiedy czlowiek krzyczy " po co mi to bylo????"
    • sls333 skwituje to starym rockersowskim powiedzeniem: 22.10.08, 12:14
      "Nie umrzesz za mnie, więc nie mów mi, k*.*, jak mam żyć"

      Zastosuj to do siebie.
      Nie każdy musi wierzyć w klechdy i bajdy.
      Nie każdy musi mieć rację.
      Ale każdy sam zdobywa swoje doświadczenie życiowe i nikt za niego nie pozna
      pierwszej radości i pierwszego smutku.

      A według mnie człowiekiem, takim prawdziwym człowiekiem, zwierzę homo sapiens
      staje się dopiero w momencie, gdy potrafi zaprzeczyć podstawowemu zwierzęcemu
      instynktowi. A podstawowy jest instynkt samozachowawczy. Homo sapiens
      człowiekiem staje się więc zwykle w wieku lat 12, 15, 20, lub nigdy, zależnie od
      życiowych doświadczeń.
      Których nikt inny za niego nie przeżyje.

      Boże, jeśli istniejesz, chroń mnie, jeśli się tym zajmujesz, przed takimi
      przyjaciółmi.
      Bo z wrogami poradzę sobie sam.
    • evilkath Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:29
      Gdybym miała taką przyjaciółkę jak Ty, droga autorko wątku, to chyba
      podziękowałabym za przyjaźń. Publicznie nazywasz ją puszczalską?! Kim Ty jesteś
      żeby oceniać jej postępowanie? Daj jej święty spokój, wesprzyj jeśli trzeba, ale
      nie próbuj jej szantażować aby zmieniła zdanie!

      Co za kraj.. co za ludzie.

      Ogólnie podpisuję się pod tymi co wylali na Ciebie wiadro pomyj i przetrzepali
      mokrą ścierką do podłogi. Więcej nie piszę bo nie ma sensu, wszystko zostało już
      powiedziane przez mądrych ludzi...
    • fluxxx Prosila Cie o rade? 22.10.08, 12:31
      Udzieliłaś jej? Ok. Nie przyjęła Twojego stanowiska? Ok.

      Więc ch... Cie to obchodzi. Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy, bananów im też nie
      kupujesz.
      • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 22.10.08, 13:12
        fluxxx napisał:
        > Więc ch... Cie to obchodzi. Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy,
        bananów im też nie
        > kupujesz.

        A gdyby ktoś w mieszkaniu obok mordował człowieka a ty byś o tym
        wiedział, to też pomyślałbyś sobie, że to nie twój cyrk i nie twoje
        małpy?
        • bubster Re: Prosila Cie o rade? 22.10.08, 14:58
          płód to nie człowiek
          to płód

          i na konflikcie - czy płód to człowiek, czy tylko płód - opiera się
          cały atak antyaborcjonistów ze zwolennikami do prawa wolnego wyboru

          tak więc porównywanie aborcji do morderstwa nie ma sensu w dyskusji
          przeciwnicy uznają, że to to samo
          ale zwolennicy, że porównujesz zjedzenie ciastka do klęski głodowej
          • ideefiks a kiedy płód staje się człowiekiem? 23.10.08, 09:48
            bubster napisała:
            > płód to nie człowiek
            > to płód

            Czyli na dzień przed urodzeniem to jeszcze też nie człowiek tylko
            półd, prawda? Czym różni się człowiek minutę po urodzeniu od płodu
            którym był jeszcze dzień wcześniej?

            A może jednak przyznasz, że na dzień przed urodzeniem to już jednak
            właściwie jest człowiek? To w takim razie ile dni/miesięcy wcześniej
            to jeszcze jest płód? Gdzie jest ta magiczna granica, po
            przekroczeniu której robi się "pstryk" i zamiast płodu mamy
            człowieka?
            • dzioucha_z_lasu Re: a kiedy płód staje się człowiekiem? 23.10.08, 10:43
              Próbujesz uprawiać kulawą demagogię, kiepsko ci to wychodzi. Na
              dzień przed urodzeniem płód ma już wszystko, co pozwala mu do
              przeżycia poza macicą, ba, może przeżyć w zasadzie jak ma 7
              miesięcy. Nie abortuje się tak rozwiniętych płodów. Abortuje się
              płód do 12 miesiąca, gdybyś miał elementarną wiedzę z biologii,
              wiedział byś, że na takim stopniu rozwoju płód nie posiada jeszcze
              układu nerwowego.
              • ideefiks Re: a kiedy płód staje się człowiekiem? 23.10.08, 11:25
                dzioucha_z_lasu napisała:
                > Abortuje się
                > płód do 12 miesiąca, gdybyś miał elementarną wiedzę z biologii,
                > wiedział byś, że na takim stopniu rozwoju płód nie posiada jeszcze
                > układu nerwowego.

                Acha, czyli zgodnie z "elementarną wiedzą z biologii" w pierwszej
                sekundzie trzynastego tygodnia życia płód już posiada wykształcony
                układ nerwowy i już nie jest płodem a człowiekiem, tak?
                A w ostatniej sekundzie 12-go tygodnia jeszcze nie ma układu
                nerwowego i jeszcze człowiekiem nie jest?
                I można go jeszcze wtedy "abortować" a ty nie nazwiesz tego zabiciem
                człowieka a "abortowaniem", tak? :)
                • dzioucha_z_lasu Re: a kiedy płód staje się człowiekiem? 23.10.08, 11:47
                  Zabiciem człowieka nazwę zabicie człowieka. Czyli kogoś, kto się
                  urodził. I nie wysilaj się z tymi sekundami. Bardzo często się
                  zdarza, że po przekroczeniu tej ostatniej sekundy 12 tygodnia układ
                  nerwowy płodu jeszcze nie jest funkcjonalny. 12 tygodni to granica
                  wynikająca ze statystyki. Mimo to, po 12 tygodniu jest to nadal
                  płód, a nie człowiek. Podobnie jak jajko z rozwijającym się
                  zarodkiem jest cały czas jajkiem, a nie kurą.
                  • hell Do zonka 77 23.10.08, 11:50
                    ,,Wózek można kupić i za 200 zł."..czy moglabys podac mi adres sklepu gdzie wozek kosztuje 200?
            • ichi51e Re: a kiedy płód staje się człowiekiem? 23.10.08, 18:40
              Medycyna uznaje ze czlowiek umiera w momencie smierci mozgu, wtedy
              pobiera sie np organy do przeszczepow (mowie tu glownie o sercu). A
              teraz trudne pytanie: czy zlepek komorek, ktory nie ma mozgu zyje czy
              nie? Nie bez powodu legalna aborcja jest przeprowadzana do 12
              tygodnia...
      • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 22.10.08, 13:12
        fluxxx napisał:
        > Więc ch... Cie to obchodzi. Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy,
        bananów im też nie
        > kupujesz.

        A gdyby ktoś w mieszkaniu obok mordował człowieka a ty byś o tym
        wiedział, to też pomyślałbyś sobie, że to nie twój cyrk i nie twoje
        małpy?
        • fluxxx Re: Prosila Cie o rade? 22.10.08, 16:35
          Weź mi z taką tanią retoryką nie wyjeżdżaj - mogłeś jeszcze napisać "biedną,
          głuchą staruszkę" - byłoby jeszcze bardziej dramatycznie.
          • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 09:34
            fluxxx napisał:

            > Weź mi z taką tanią retoryką nie wyjeżdżaj - mogłeś jeszcze
            napisać "biedną,
            > głuchą staruszkę" - byłoby jeszcze bardziej dramatycznie.

            Masz rację, a więc jeszcze raz:

            A gdyby ktoś w mieszkaniu obok mordował biedną głuchą staruszkę a ty
            byś o tym wiedział, to też pomyślałbyś sobie, że to nie twój cyrk i
            nie twoje małpy?

            Na czym polega różnica między zabiciem dziecka i bezbronnej głuchej
            staruszki? Zamordowanie dziecka jest cacy a staruszki już be?
            • dzioucha_z_lasu Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 10:48
              Różnica jest tak wielka, że chyba masz sporą wadę wzroku, skoro nie
              widzisz. Zastanów się sam, jaka jest różnica między dorosłym,
              rozwiniętym człowiekiem, a zlepkiem komórek, nieposiadającym układu
              nerwowego i niezdolnym do samodzielnego życia poza organizmem
              żywiciela? I nie jest to dziecko.
              • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 11:36
                dzioucha_z_lasu napisała:
                > Różnica jest tak wielka, że chyba masz sporą wadę wzroku, skoro
                nie
                > widzisz. Zastanów się sam, jaka jest różnica między dorosłym,
                > rozwiniętym człowiekiem, a zlepkiem komórek, nieposiadającym
                układu
                > nerwowego i niezdolnym do samodzielnego życia poza organizmem
                > żywiciela? I nie jest to dziecko.

                Po raz kolejny proszę: wskaż mi wyraźną granicę czasową od momentu
                zapłodnienia, po przekroczeniu której zlepek komórek staje się
                dzieckiem w twoim rozumieniu. W której sekundzie ciąży to się dzieje?
                • dzioucha_z_lasu Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 11:40
                  Zlepek komórek staje się dzieckiem, gdy jest zdolny do życia poza
                  organizmem matki.
                  • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 11:45
                    dzioucha_z_lasu napisała:

                    > Zlepek komórek staje się dzieckiem, gdy jest zdolny do życia poza
                    > organizmem matki.

                    I bardzo dobrze. A ja cały czas pytam - w której sekundzie ciąży to
                    się dzieje a ty unikasz odpowiedzi jak ognia... :)
                    • dzioucha_z_lasu Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 11:52
                      W sekundzie, w której jego układ nerwowy zaczyna działać, układ
                      pokarmowy staje się zdolny do pobierania pokarmu z zewnątrz, układ
                      wydalniczy działa, układ krążenia samodzielnie pracuje, podobnie jak
                      układ oddechowy. W której sekundzie zostają spełnione te warunki -
                      zależy od organizmu, jednak nigdy nie dzieje się to przed 12
                      tygodniem ciaży, a nawet nie przed 24.
                      Nie unikam odpowiedzi, to ty masz problemy ze zrozumieniem słowa
                      pisanego.
                      • ideefiks Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 12:14
                        dzioucha_z_lasu napisała:
                        > W sekundzie, w której jego układ nerwowy zaczyna działać, układ
                        > pokarmowy staje się zdolny do pobierania pokarmu z zewnątrz, układ
                        > wydalniczy działa, układ krążenia samodzielnie pracuje, podobnie
                        jak
                        > układ oddechowy. W której sekundzie zostają spełnione te warunki -
                        > zależy od organizmu, jednak nigdy nie dzieje się to przed 12
                        > tygodniem ciaży, a nawet nie przed 24.
                        > Nie unikam odpowiedzi, to ty masz problemy ze zrozumieniem słowa
                        > pisanego.

                        No właśnie mam problemy ze zrozumieniem poglądu który
                        prezentujesz... bo skoro mamy dwa stany: płód albo człowiek, i nie
                        zakładamy stanów przejściowych, to musi być jakaś granica przed
                        którą mamy aborcję a po której już jest zabicie dziecka.

                        Napisałaś sama że nie wiesz kiedy następuje przejście z fazy płody
                        do fazy człowieka. Czyli aborcja to taka loteria - albo mamy
                        usunięcie płodu, który jeszcze nie jest człowiekiem albo mamy
                        zabicie człowieka już zdolnego do samodzielnego życia bo nigdy
                        właściwie nie wiemy czy usuwając płód to jeszcze płód czy już może
                        człowiek, tak czy nie? I rozumiem że tobie taka loteria nie
                        przeszkadza. Ot, "na dwoje babka wróżyła" i już, no nie?

                        Co do magicznego dwunastego tygodnia...
                        Odpowiedz sobie jeszcze na pytanie co medycyna rozumiała
                        przez "zdolność do życia poza organizmem matki" 50 lat temu i co
                        rozumie teraz.
                        Możesz też popuścić wodza fantazji i rozważyć jak medycyna
                        oceni "zdolność do życia poza..." za kolejne 50 lat... :)
                        • kanibalin22 Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 12:46
                          Poczęcie (łac. conceptio), w przypadku ludzi utożsamiane z momentem
                          zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik (najczęściej poprzez
                          stosunek płciowy). Poczęcie utożsamiane jest przez dużą część ludzi
                          wyznających najczęściej katolicki światopogląd - z momentem, od
                          którego powinna rozpocząć się prawna ochrona istoty ludzkiej. Przez
                          część z nich również z samym stosunkiem. Prowadzi to do zasadniczych
                          rozbieżności przy dyskusjach o prawie kobiet do aborcji, in vitro i
                          stosowania środków antykoncepcyjnych.

                          Według nauk przyrodniczych (embriologii i genetyki) człowiek z
                          chwilą połączenia plemnika z komórką jajową rozpoczyna się rozwój
                          osobniczy. Rozwój osobniczy może być zapoczątkowany również przez
                          sztuczne pobudzenie dowolnego jądra komórkowego posiadającego pełny
                          aparat genetyczny potrzebny do rozwoju osobniczego przedstawiciela
                          danego gatunku - np. w procesie klonowania. Rozwój osobniczy wymaga
                          odpowiedniego środowiska życiowego oraz substancji odżywczych, które
                          zapewnia w przypadku ssaków organizm matki, aż do momentu porodu.
                          Jest to okres życia wewnątrzmacicznego (prenatalny) w skład którego
                          wchodzą podokresy: jaja płodowego, zarodkowy i płodowy.

                          Probowalam juz kilka razy tlumaczyc, ze tak naprawde kazdy z nas byl
                          kiedys zaplodnionym jajem. Caly czas wrzeszczycie, ze aborcja to
                          morderstwo ale jakos inne srodki nie albo mozna ten temat
                          przemilczec, latwiej kopac w kobiety, ktore musza podjac decyzje
                          swiadomie i mozna naublizac im bez konca. Inne, moze wasze zony
                          lykaja tabletki lub uzywaja innych srodkow, ale one no i wy,
                          oczywiscie - nikogo nie zabijacie? Jestes w koncu katolikiem czy
                          nie, zdecyduj sie. I moze masz pomysl jak ulepszyc ten swiat aby
                          aborcje i inne upokarzajace kobiety tematy przestaly istniec?
                          Albo szczekaj na wszystkich albo na nikogo, spojrz prawdzie w oczy i
                          nie czepiaj sie tylko jednego tematu.
                        • dzioucha_z_lasu Re: Prosila Cie o rade? 23.10.08, 12:56
                          Drogi ideefiksie. Zdolność do życia poza organizmem marki nie
                          zmieniła się przez tysiąclecia, chyba, że masz jakieś nowe
                          informacje na ten temat. Płód ludzki 12tygodniowy nie jest i nigdy
                          nie będzie zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, z
                          tej prostej przyczyny, że nie posiada wykształconych niezbędnych
                          organów. co do reszty, to nie chce mi się komentować, jeśli masz
                          problemy z samodzielnym myśleniem, wyciąganiem wniosków i
                          kojarzeniem faktów, to współczuję, ale to twoje problemy i sam się z
                          nimi musisz uporać.
    • parowkowa Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:35
      Twoja kumpela to kawal aparata. Powinna się wyskrobać i tyle, cala sytuacja jest
      i tak jedna wielką nauczką dla niej na przyszłość. Nie musi za to płacić
      zmarnowanym życiem (tak, bachor nieślubny z nie wiadomo kim to jest zmarnowanie
      życia, przypominam ze życie się ma tylko jedno)

      Co do twoich bezsensownych gdybań:
      > - nie będzie mieć alimentów a dziecko ojca - moje zdanie: nie ona pierwsza i
      > nie ostatnia, a to jest akurat mały problem.

      zgadzam się, pieniądze nie są w żaden sposób potrzebne do wychowania dzieciaka,
      bo jak wiadomo dzieciaka wystarczy podlać i na słońce wystawić a samo urośnie, i
      na ludzi wyjdzie!

      > - praca - moje zdanie: ma państwową, dobrze płatną (ponad 2tys + premie i to
      > nie małe)

      HEHEHEH, ja mam 2,2 tys na rękę, mieszkam sama we własnym mieszkaniu (wiec nie
      place dodatkowo za wynajem) i gdyby nie mój gach to od polowy miesiąca bym chyba
      żebrać o jedzenie musiała. 2 tys to są grosze dla pojedynczej osoby, a co
      dopiero samemu za to utrzymywać dzieciaka+siebie.

      > - nie chce skończyć jak XYZ(nasza przyjaciółka, samotnie wychowująca dziecko)
      > - moje zdanie: XYZ, była w dużo gorszej sytuacji, a poradziła sobie dobrze
      > dzięki wsparciu mamy oraz nas jej przyjaciółek.

      To można być w gorszej sytuacji niż ta twoja koleżanka która puściła się z Bóg
      wie kim i zaszła? Przekracza to moje możliwości percepcji.
      I faktycznie bycie zależnym od mamy i laski przyjaciółek to super sprawa, każda
      z nas o tym w końcu marzy, by być kompletnie zależnym od cudzej pomocy.

      > Moim zdaniem powinna urodzić to dziecko. Znam ją dobrze i wiem, że jest bardzo
      > uczuciowa dlatego myślę, że później wpadnie w depresje i będzie żałować aborcji

      Bo jak urodzi dziecko i będzie widzieć jak rośnie ono w biedzie, nie znając
      swojego ojca, to będzie taka szczęśliwa. Także fakt bycia zależna od zasiłków,
      widzi mi się pań z opieki społecznej, łaski rodziców i znajomych, z pewnością
      uszczęśliwi ją. Uśmiech dziecka wynagrodzi jej tyranie na 2 etaty oraz jedzenie
      pasztetowej i suchego chleba do końca życia. Zmarnowanie młodości na zmienianie
      niechcianych osranych pieluch tez nie będzie jej boleć, zwłaszcza jak dziecko
      urośnie i się ulotni. Masz racje, same plusy, ja nie wiem nad czym ona się
      jeszcze zastanawia? Niech rodzi i następne szybko robi! też z nie wiadomo kim,
      tak jest najlepiej.
    • iluminacja256 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:35
      >Moim zdaniem powinna urodzić to dziecko

      A moim zdaniem powinnaś zająć sie swoim zyciem, zamiast podniecać
      czyuimmś, zwłaszcza, ze ty konsekwencji jej wyboru ponosić nie
      będziesz. Oceniać jako puszczalskiej czy trzymalskiej tez nie masz
      prawa, bo materacem nie byłaś i sytuacji nie znasz.
    • estta1 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:47
      Wiesz po pierwsze nie nazywaj ją puszczalską, jak to brzmi ??? A ten
      facet to kto ??? Dlaczego dla niego nie masz równie "miłego"
      określenia. Facet zmienił gg i telefon i nic go nie obchodzi, może
      jakby go obchodziło to reakcja Twojej przyjaciółki byłaby inna ?.
      Wobraż sobie ze jesteś w ciązy z gostkiem który uważa cie za
      puszczalską, wyobraż sobie że twoja przyjaciółka też tak cie ocenia,
      wyobraż sobie te wszystkie spojrzenia rodziny,sąsiadów itp i że
      musisz przejsć przez to SAMA. Jedyne co możesz zrobić to BYĆ z nią
      tak na prawdę a nie oceniać i przyklejać etykiety. Jak dziewczyna
      poczuje ze nie jest z tym SAMA to może zmienić zdanie. Ale nawet jak
      tego nie zrobi to jej nie oceniaj bo tak na prawde nie masz
      zielonego pojecia co zrobiłabyś na jej miejscu. Tak, tak co innego
      miec poglady na coś a co innego byc w danej sytacji. trochę więcej
      empatii a mniej etykietek. I jeszcze cos Twoja przyjaciółka
      doskonale wyczuwa co o niej myslisz.
    • zoj.ka Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:49
      nie rozumiem jednego – dlaczego wszystkie się rzucacie na tych, którzy maja inne
      zdanie od was? Wszystkie agresywnie krzyczycie żeby odwalic się od zycia tej
      dziewczyny, podczas gdy my nieśmiało i co ważniejsze kulturalnie usilusjemy
      przedstawic swój punkt widzenia. nie jesteśmy moherami ani nie biegamy po
      godzinach z plakatami przedstawiającymi zabite dzieci nienarodzone w chamski
      sposób. W tym momencie to wy zachowujecie się jak fanatyczki. Tylko krzyk,
      obrazanie rozmówców którzy maja inne zdanie, nieuprzejmosc i zle slowa. Po co?
      nie można normalnie? Spokojnie i z checia wysłuchania drugiej strony???
      • iluminacja256 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:52
        Trudno nazwać nieśmiałym i kulturalnym kogoś, kto swoją przyjaciółkę
        nazywa w pierwszym poscie puszczalską czyli de facto KURWĄ.
        • magnusg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 15:34
          Fakt-ku... sa madrzejsze, bo sie zabezpieczaja.
          • tapatik Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 23.10.08, 23:05
            magnusg napisał:

            > Fakt-ku... sa madrzejsze, bo sie zabezpieczaja.

            Skąd wiesz, że dziewczyna się nie zabezpieczyła?
            Nie ma 100% zabezpieczeń.
      • estta1 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:45
        zo.ja przecież tu nie chodzi o argumenty - zarówno te o finansach,
        studiach itp to próba racjonalizacji swojej decyzji. Gdyby chciała
        tego dziecka argumentowała by inaczej mając taką sama sytuacje. Ona
        nie chce i ma ku temu podstawy: zaszła w ciąże przypadkowo, czuje że
        rodzina tego nie zaakceputje, widzi jak traktuje się samotne matki,
        jej przyjaciółka ja potępia. ja jestem matką, żeby nie było
        wątpliwości, ale na prawdę uważam za nadużycie wpływać na tak
        indywidualne decyzje niezaleznie od poglądów jakie mamy. Gdyby
        aborcja była tak jednoznacznym zjawiskiem to byłaby wszedzie
        zakazana. przyjmij więc do wiadomości że nie jest. Nie ma w jej
        sprawie takiego konsensunsu jak w wypadku morderstwa, to nadużycie
        robić takie porównania. dziewczyna może zmienić zdanie tylko w
        jednym wypadku jak poczucje wsparcie od otoczenia. tak swoją drogą
        gdbyby była w 100 % pewna to nie powiedziałaby nikomu tylko to
        zrobiła. Pewnie oczekiwała wsparcia a dostała wykład na temat
        moralności hotelowej.
      • bubster Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 14:59
        czyli my - kulturalni i dobrzy przeciwnicy prawa do aborcji
        kontra chamy zbolałe i gnoje?

        tolerancja....
        • magnusg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 15:36
          Nie ma tolerancji dla zabojcow dzieci.
          • bubster Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 16:21
            wracamy do punktu wyjścia
            skoro nie ma tolerancji dla zabójców dzieci to wybij jakies 70%
            mężczyzn za onanizm - przecież nienarodzone dzieci zabijają :-P
            • magnusg Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 18:25
              Zachowaj twoja sperme w szklance i zobacz czy ci dziecko z tego
              powstanie.Z plodu powstanie-i taka jest roznica.
              • kanibalin22 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 18:32
                To zawiazujcie sobie ogony zeby ta sperma nie uszczesliwiala "na
                sile" kobiet. Wy byc w ciazy nie mozecie a wiec nie wiecie o czym
                mowicie. Wiecej odpowiedzialnosci ze strony panow w tej dziedzinie.
                Mam dwoje dzieci wiec wiem czym jest ciaza i porod i wychowanie, nie
                moge sobie wyobrazic, ze bylabym z tym wszystkim od poczatku sama;
                5 minut przyjemnosci - mam nadzieje, ze dla obojga, konsekwencje -
                oczywiscie tylko dla dziewczyny
              • bubster Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 19:05
                moja spermę? to ja mam spermę?

                z płodu powstanie ale nie utrzyma się poza organizmem matki
                i tak ajest różnica między płodem a dzieckiem
          • tapatik Mowa o aborcji. 23.10.08, 23:07
            magnusg napisał:

            > Nie ma tolerancji dla zabojcow dzieci.

            Mówimy o aborcji, nie o zabijaniu.
    • frisky2 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 12:53
      Czy kwestie zycia lub smierci nowego dziecka mozna przeliczyc na samopoczucie
      matki, jej swobode uprawiania seksu, zabezpieczenie finansowe? A takie sa
      argumenty w wiekszosci postow tutaj.

      Powiedz swojej przyjaciolce zeby sie zastanowila, co jest najwazniejsze, zeby
      ustalila hierarchie waznosci. Jesli najwazniejsze jest zycie nowego czlowieka, a
      to jest zasada naszej cywilizacji (chociaz wiekszosc osob na tym forum twierdzi
      inaczej) to inne rzeczy musza byc temu podporzadkowane. A nie odwrotnie.
      • sundry Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:04
        Nie chciało się czytać,że hierarchia już ustalona?
    • amambilis Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:04
      To jest decyzja przyjaciółki i nawet nie myśl o tym, żeby wpływać na tę decyzję!
      amabilis.blox.pl
    • czescjacek Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:16
      jej brzuch, jej wybór. jeśli nie możesz jej wesprzeć to chociaż siedź cicho,
      pewnie i tak jest jej ciężko nawet bez Twojego mędzenia.
      • kasandra321 Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:45
        wiesz ja Cię w pewnym stopniu rozumiem. przynajmniej staram się..
        Owszwem, ludzie tutaj sa pelni flustracji i wylewaja swe zale .
        Cóż różnie w zyciu bywa.
        Posluchaj najlepsze co mozesz zrobic to wspierac ja w decyzji ktora podjela, choc moim zdaniem prawdziwa przyjaciołka nie nazwala by osoby na ktorej jej zalezy "puszczalska" jak moglas? nie to bylo obrzydliwe...a ten kretyn to co:buchaj, super macho? Kazdemu moze sie zdazyc przygoda na jedna noc.Konsekwecje bywaja rozne. W tym wypadku stalo sie... nie bede powtarzac tych oczywistyvh spraw o ktorych tu pisano . Jesli boi sie , ze obcy ludzie nie dadza temu dziecku szczescia, to ja to doskonale rozumiem, bedzie miala wiekszy uraz i bardziej zlamane zycie myslac o tym ze jej dziecku dzieje sie krzywda, niz w przypadku gdy usunie. Jednak wiesz nigdy nie nazwalabyum przyjaciolka osoby ktora na publicznym forum mowi o mnie puszczalska nie istotne anonimowo czy nie . Zastanów sie.Nie zyjesz jej zciem.
    • hermilion Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:36
      Zacznijmy od tego ze tego 'ojca' to da sie znalesc,
      o ile policja sie podejmnie zadania.
      • tapatik Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 23.10.08, 23:08
        hermilion napisał:

        > Zacznijmy od tego ze tego 'ojca' to da sie znalesc,
        > o ile policja sie podejmnie zadania.

        Niby jak?
        I niby dlaczego policja miała by go szukać?
    • volandina Re: Pomocy: Przyjaciółka chce aborcji! =( 22.10.08, 13:37
      Otóż pytanie brzmi: Chce urodzic czy nie?. Koniec kropka. Jeżeli
      uważa, że nie może miec dziecka to wybor nalezy do niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka