Dodaj do ulubionych

Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ?

23.10.08, 15:07
Jesteśmy młodym małżeństwem z 3 letnim stażem. Już jakiś czas temu zauważyłam,
że mąż od czasu do czasu onanizuje się. Mimo tak krótkiego stażu przeżyliśmy
jeden poważny kryzys, który zakończył się moją wyprowadzką na 2 tygodnie.
Dodam, że przed moją wyprowadzką i dłuższy czas po moim powrocie unikałam
zbliżeń. Mąż pragnął seksu a ja go odpychałam. Seks był bardzo sporadycznie.
Wydaje mi się, że dlatego mąż zaczął onanizować się – aby ukoić swój popęd, bo
na mnie nie mógł liczyć. Od jakiegoś czasu wszystko pomału wraca do normy,
nasze relacje – nawet te intymne. Parę dni temu, gdy niespodziewanie weszłam
do pokoju (niespodziewanie dla męża, bo myślał że jestem na podwórku)
zauważyłam, że mąż strasznie się speszył. Siedział przed komputerem i jedną
ręką szybko zamykał jakąś stronę internetową a drugą poprawiał „coś” przy
spodniach. Sama nie wiem czemu ale tak z intuicyjne, tak jakby coś mówiło
„sprawdź o co chodzi”. Podeszłam do niego, podniosłam bluzę i zauważyłam, że
na spodniach miał spermę. Spytałam go czemu to zrobił. On zmieszał się i
odparł, że zaniedbuję go. Co dla mnie jest bzdurą – owszem przez ostatni
tydzień nie było seksu bo miałam okres ale od ostatnich 3 dni, mówiłam mu że
już mogę i mam ochotę – ale seksu nie było, bo zawsze coś wadziło – a to przez
dwa dni mieliśmy gości u siebie, a to wieczorem wpadł kolega i z mężem popili.
Pytam męża co takiego oglądał, że pospiesznie wyłączył tą stronę.
Odpowiedział, że nic. Gdy wyszedł z pokoju. Zaczęłam z czystej ciekawości
sprawdzać historię odwiedzanych stron. I natrafiłam na strony o treści
erotycznej. Niektóre przejrzałam. A jak mąż przyszedł spytałam ponownie co
oglądał. Dalej twierdził, że nic. Wtedy pokazałam mu historię ostatnio
odwiedzanych stron. Strasznie się zaniepokoił. Siła odciągnął mnie od
komputera i szybko wykasował cała tą historię. Było to dla mnie podejrzane,
skoro ja już część widziałam tych stron to dlaczego nie mogłam obejrzeć
reszty. Widocznie było tam coś do czego jeszcze nie doszłam a co mąż chciał
ukryć. Nie dawało mi to spokoju w wolnej chwili weszłam na jedną ze stron co
zapamiętałam i zaczęłam przeglądać. Natrafiłam na galerię zdjęć, gdzie
internauci przesyłają swoje fotki. Zaczęłam oglądać fotki męskie ... aż
doszłam do zdjęcia, które bardzo mnie zainteresowało. Czemu? Podejrzewam, że
to fotka mojego męża. Nie jest na niej goły. Pokazane jest zbliżenie dolnej
części ciała. Na fotce widać brzuch, nóg i slipki a pod nimi stojący członek.
Slipki identyko jak mojego męża. Nogi i brzuch jak jego. Prawie wszystko
przemawia za tym, że to fota mojego męża. Jedyne co mi się nie zgadza to data
zamieszczonego zdjęcia. Aparat w domu mamy tylko my, został kupiony w sierpniu
a ta fota zamieszczona w necie została w czerwcu. Telefonem na pewno nie
została zrobiona, ani żadnego aparatu od nikogo nie pożyczaliśmy. Już sama
nie wiem co mam o tym myśleć. Nic mężowi nie mówiłam. Tylko spytałam, czy
kiedyś robił sobie fotki członka. Zaczął się śmiać. Odpowiedział, że nie.
Pamiętam, że jakiś czas temu przy mnie mówił do kolegi, że taką fotkę sobie
kiedyś tam zrobił. Przypominałam mu to, odpowiedział że żartował bo chciał
mnie tylko zdenerwować. A na koniec dodał taki tekst „i co pewnie jeszcze ją
zamieściłem w internecie, a poznałabyś?”. Nie wiem jak tą sytuację dalej
rozegrać. (???)
Ok. wiem że mężczyźni onanizują się, ale ja nie chcę aby fotki mojego męża
były w necie na stornach erotycznych. Z tym nigdy się nie zgodzę/pogodzę.
Zwłaszcza, że oprócz foty jest treść wiadomości w której pyta czy ktoś go chce.
Mam ochotę mu pokazać tą fotkę i zrobić awanturę ale tak jak wyżej pisałam nie
jestem do końca pewna czy to faktycznie on. Nie wiem co robić, strasznie mnie
to męczy.
Obserwuj wątek
    • glimmer.of.hope Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:20
      Przyprzyj go do muru i zażądaj wyjaśnień. Jak nie uzyskasz odpowiedzi, będzie
      Cię zżerać niepewność. Moooże uda się to jakoś wyprostować, choć tę jest ta
      możliwość, że wymyśli jakiegoś 'kita' żeby uspokoić Twoją czujność. Nie daj się
      zwieść. Ja zaufałam za bardzo i dostałam po uszach ;(
      • anula_27 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:46
        glimmer.of.hope napisała:

        > Przyprzyj go do muru i zażądaj wyjaśnień.

        po pierwsze nie jestem w 100% pewna czy to faktycznie jego fotka.
        mój mąż jest raczej z tego typu ludzi, którzy złapani za rękę odpowiedzą, że to
        nie niego ręka.

        > Jak nie uzyskasz odpowiedzi, będzie Cię zżerać niepewność.
        ta niepewność zżera mnie od poniedziałku. Gdy tylko ją znalazłam na necie. Nie
        mogę spokojnie spać a tym bardziej jeść.

        > Ja zaufałam za bardzo i dostałam po uszach ;(
        mój mąż też parę razy nadszarpnął moje zaufanie. Boję się, że to kolejny raz
        • dzioucha_z_lasu Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:52
          To na cholerę ci mąż, któremu nie możesz zaufać?
          • anula_27 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 16:44
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > To na cholerę ci mąż, któremu nie możesz zaufać?

            wychodząc za mąż w pełni mu ufałam. Owe zaufanie nadszarpnął już będąc moim
            małżonkiem. Uważam, że zanim ma się coś definitywnie skończyć to warto najpierw
            dać szansę.
    • uv0 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:35
      jak to zdecydowanie rozegrac to juz pani nie publiczna sprawa
      w zaleznosci co chca panstwo w konsekwencji wybrac.
      ale jesli do podjecia decyzji moze cos pomoc..
      to prosze wziasc pod uwage iz z facetem jest jak z kobieta-
      ktorej najlepiej podobaja sie jej najbardziej atrakcyjni fizycznie ,
      ale wieksza przyjemnosc moga miec z tym
      ktoremu sie _to_ podoba mocniej.
      • babsztylet Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:39
        kochanie czyli _to_ :|
        nie da sie skomentowac
        • uv0 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 16:06
          oj chodzi o konkretna sytuacje jakas.

          jasne ,ze mozna jeszcze rozpoatrywac warianty w czasie:
          Na ten przyklad
          inaczej może być jak drugą strone krecą(faceta Y) też piękne
          (kobiety),
          A le
          tak samo JEST dla niej-wybredna kobieta X
          jak przystojny-inny facet Y..z przeciętną sąsiadką-kobieta X.

          Podobnie bywa dla niego brzydkiego lubicego fajne
          bedac z fajną

          lecz wlasnie nie identycznie sie to ma jak ten
          lubiacy fajne ma tylko ladna.

          ale ta ladna moze nie byc wymagajaca i bylo jej lepiej
          (przezywajac,czujac)

          z tym ze moze tak byc na chwile,
          potem tamten moze nie chciec wogole, chcac gdzie indziej.

          a tamta moze potem stac sie fajna i ten znowu bedzie chial..

          to tamta jako fajna znajdzie sobie jeszcze fajniejszego.

          i tamten poszuka juz sobie fajnej wsrod nieco postarzalych ,
          ktore moze stracily swoich zbyt przystojnych

          to sie dzieje bez konca





          • dzioucha_z_lasu Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 16:08
            Co bierzesz? Mam dzisiaj ciężki dzień i też bym się chciała tak
            wyluzować...
            • babsztylet Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 16:14
              wziął ..
              sie za wyjaśnianie
      • dzioucha_z_lasu Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:41
        Zupełnie nie zrozumiałam, co autor miał na myśli pisząc to co wyżej,
        ale zgadzam się z nim. Tak, rzuć tego zboczonego drania w diabły i
        znajdż sobie kochanka.Twój mąż z pewnością ma inną lub jest
        kryptogejem. A jeśli macie jakieś domowe zwierzątko, to była bym na
        twoim miejscu czujniejsza, może je, jako zoofil, cichaczem
        wykorzystywać, chyba, że to chomik, wtedy widać by było taśmę
        klejącą. Z takimi nigdy nic nie wiadomo.

        • jj1978 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 16:01
          ja tez nie zrozumialam ale tez sie zgadzam - dzioucha z lasu ma
          racje, z takimi to nigdy nie wiadomo, pewnie juz sie zdazyl dobrac
          do wibratora autorki watku. radze wysterylizowac natychmiast
          (wibrator oczywiscie, meza dla pewnosci tez).
    • ursz-ulka Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 15:44
      Dla mnie przykre jest to że się onanizuje mając ciebie... Szuka
      dodatkowych bodźców. Niby wiem - to normalne u faceta itp. ale
      pewnie bolesne tak przypadkiem najść taką sytuację.
      • kala812 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 20:48
        Ja Cię doskonale rozumiem i tak jak Ty mam problem, jak sie
        zachowac... jestem w związku małżeńskim od półtora roku. Już nieraz
        przyłapywałam mojego M. na nocnym czatowaniu- gdy niby wstawałam
        siusiu itp. - widziałam, że szybko zamykał okno czata. Nigdy się nie
        przyznał, że czatował. Niestety miał chłopak pecha, a było to tak:

        poszłam z kupelką na piwo, wróciłam późno, pobzykałam się z mężem i
        poszliśmy spać. następnego dnia rano maż pojechał do pracy a ja
        zostałam w domu(była sobota). Zrobiłam sobie kawe i odpaliłam kompa.
        Włączyło mi sie gadu-gadu. Patrzę a tam jakiś taki profil "Ja 4" a w
        kontaktach "Ona" ... no i czytam .... i krew mnie zalewa. Mój M.
        wieczorem założył sobie nowy profil i zapomniał go zabezpieczyć
        hasłem. pisał z jakąś panną z czata: była fabuła -sex w biurze i
        krok po kroku co on jej robi i co robi ona jemu. Kur...wa!!!!! oj
        strasznie sie zdenerwowałam. Przyjechał do domu po pracy a ja z
        uśmiechem mówię"kochanie znalazłam coś bardzo ciekawego do naszej
        kuchni" (byliśmy na etapie remontu). on: "tak, pokaż". No to mu
        pokazałam :)ZATKAŁO GO na moje pytanie co to jest powiedział, że
        nic. nie zrobiłam afery- po raz pierwszy w życiu, nie ryczałam. Nie
        odzywał sie do mnie kilka dni- tak jakby to była moja wina. Później
        mnie przeprosił. Ja jednak nie mam juz zaufania do niego a na prawdę
        go kocham. Strasznie mnie zranił. Dzisiaj mam znowu doła.
        Podejrzewam, że w pracy dalej sie w to bawi... Nie wiem co robić...
        on sie pyta co się dzieje a ja nie wiem co mu powiedzieć. Co zrobić
        dziewczyny- to że mężczyźni tacy są to nie jest usprawiedliwienie.
        Chiałabym mu dać nauczkę - ale nie chcę go stracić. Pozdrawiam

        p.s. jestem w 9t ciąży i moze stąd moje płaczliwe dni :(
        • ursz-ulka Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 21:15
          Współczuję kala812, nie wiem jak doradzić, co robić w takiej
          sytuacji...
          • kala812 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 21:51
            wiesz... najgorsze jest to, że już z nim rozmawiałam, tłumaczyłam,
            pytałam ... i tylko przeprasza, a ja ostatnio źle sie czuję.
            potrzebuję kooś do kogo mogłabym sie przytulić...
            • szczunia Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 23.10.08, 21:58
              kala812 napisała:

              > wiesz... najgorsze jest to, że już z nim rozmawiałam, tłumaczyłam,
              > pytałam ... i tylko przeprasza, a ja ostatnio źle sie czuję.
              > potrzebuję kooś do kogo mogłabym sie przytulić...

              moge cie przytulić :]
            • anula_27 kala812 24.10.08, 10:34
              kala812 napisała:

              > wiesz... najgorsze jest to, że już z nim rozmawiałam, tłumaczyłam,
              > pytałam ... i tylko przeprasza, a ja ostatnio źle sie czuję.
              > potrzebuję kogoś do kogo mogłabym sie przytulić...

              kala812 rozumiem Cię doskonale. Ja póki co nie pytałam męża czy to jego fotka
              ... ale czuję, że gdybym spytała to wyparłby się jej.
              Ja również chciałabym się do kogoś mocno przytulić i zapomnieć o tym co boli, o
              tym wszystkim. A tu nawet nie mam przyjaciółki abym mogła się wygadać. Tylko to
              wszystko tłumię, tłamszę w sobie. Ta niepewność i strach mnie dobijają.
        • anula_27 kala812 24.10.08, 10:31
          widzę, że póki co to TY jako jedyna mnie rozumiesz. Tak jak pisałam jesteśmy nie
          co ponad 3 lata po ślubie. Dzieci nie mamy, choć marzę o nich. Niestety mąż z
          roku na rok zwleka z tą decyzją. Ja również bardzo kocham swojego męża. I widok
          fotki na erotycznej stronie internetowej bardzo mnie poruszył ( w negatywnym
          znaczeniu tego słowa). Jestem prawie pewna, że to fotka mojego męża ... ale te
          „prawie” to dla mnie za mało aby zażądać wyjaśnień. Najpierw muszę być w 100%
          czy to jego czy nie. Ja rozumiem, że facet lubi oglądać fotki innych nagich
          kobiet i czasem onanizują się. Ok. to jestem w stanie zrozumieć ... ale nie
          umieszczenie erotycznych fotek na necie. Zaniepokoiło mnie to. Po co miałby to
          robić? Dlaczego? Co szuka? Co tym chce osiągnąć?
          Przyznam szczerze, że zaczęłam się obawiać czy to nie doprowadzi do zdrady.
          Skoro takie fotki umieszcza na necie to co będzie dalej? Boję się, bo jeśli
          doprowadzi to do zdrady to ja nie wiem czy to przeżyję. Już na samą myśl o tym
          robi mi się słabo.
          Bo tak wszystko po kolei analizując – jego oglądanie erotycznej galerii zdjęć
          internautek, onanizowanie się przy nich, umieszczanie fotki na jednej z tych
          stron z zapytaniem „czy chcą go” i z tekstem „tylko sex” a do tego jego
          przeszłość o której przez długie lata nie miałam pojęcia bo skrzętnie to przede
          mną ukrywał a dopiero w tym roku dowiedziałam się, że gdy byliśmy parą
          chłopak-dziewczyna zdradzał mnie. (Wiem to od niego). To naprawdę zaczynam bać
          się, że zdradzi mnie. A ja nie wiem co mam robić. Czuję niepokój, paraliżujący
          strach.
          • teklana Re: kala812 24.10.08, 11:18
            Domyslam sie ,że bardzo go kochasz.Dowiedziałaś się ,że zdradzał Cie
            przed slubem i?Temat fotki radziłabym przemilczeć jesli nie masz 100%
            pewności.Pół biedy jesli ogłasza i obnosi się przyrodzeniem
            paniom.Wtedy jeszcze mozna coś zaradzić,ale nie ma gwarancji ,że
            bedzie lepiej-moze być nawet gorzej gdy odkryjesz jego
            tajemnice.Szczerości raczej bym sie nie spodziewała.Możesz go jednak
            znieczulić by dotrzec do sedna.Może zamiast sie oburzac udaj ,że
            Ciebie też to pociaga i fascynuje,zapytaj jak zamieścic taka
            fotke,jak sie zaprzyjażnic z kimś....Takie tam bla,bla,bla.Gdy
            poczuje ,że nie negujesz tego a chcesz się "wkrecic w klimat" może
            bedzie mniej uważny,może bardziej rozmowny a wtedy bedziesz mogła
            dotrzeć do informacji ktore Cie interesują i zdecydować co
            dalej....To w wypadku gdy naprawde uważasz ,że warto dać mu szansę.
            Ja natomiast uwazam Wasz związek na fikcyjny,taki w którym
            szczerości zabrakło na wstepie.Zaufanie zszargane-gdzie więc
            bliskość.Zastanawiam się nawet czy to zwiazek,układ może
            raczej.Zastanów sie czy chcesz brnąć,bo cieżka i długa droga przed
            wami jeśli tak niekoniecznie konczaca sie sukcesem.
            • anula_27 teklana 24.10.08, 20:12
              teklana napisała:

              > Domyslam sie ,że bardzo go kochasz.Dowiedziałaś się ,że zdradzał Cie
              > przed slubem

              tak to prawda, bardzo go kocham. Na tyle mocno, że od chwili kiedy jesteśmy
              razem jestem mu wierna. A przyznam się szczerze, że miałam wiele okazji jak to
              się mówi "przyprawić mu rogi" ale z żadnej nie skorzystałam. Choć czasem kusiło
              ale tylko dlatego, że mój mąż jest jedynym partnerem seksualnym jakiego
              kiedykolwiek miałam/mam i nie wiem jak to jest z innym. Mimo wszystko
              zdecydowałam się być mu wierna i trzymam się tego. Od początku naszej znajomości
              wiedziałam, że mój mąż miał już parę partnerek. Zaczynając z nim "chodzić" żyłam
              myślą, że jestem jedyna w jego życiu, tak jak on w moim. On sam mnie nawet w
              tych myślał utwierdzał, że odkąd mnie poznał to inne go nie interesują pod
              kontem seksu ... wiele razy mi powtarzał, że jest mu tak dobrze ze mną w łóżku,
              że nie potrzebuje innych przygód/wrażeń. Wierzyłam w to przez wiele lat. Dopiero
              teraz po ślubie wyjawił prawdę, która powaliła mnie z nóg. Nie mogłam w to
              uwierzyć. Przecież zapewniał mnie o swojej wierności itd. Teraz wiem, że przez
              te wszystkie lata żyłam w kłamstwie. On tłumaczy, że był młody i głupi, że to
              było na samym początku naszej znajomości. Tłumaczył się swoim wiekiem, że w
              takim wieku chłopcy jedno mają w głowie itd. Powiedział, że nie przyznał się bo
              bał się, że mnie straci. Prosił abym o tym zapomniała i nigdy nie wracała do
              tego tematu.

              Jeśli chodzi o obecną sytuację to po części czuję się winna ... ponieważ parę
              miesięcy po ślubie odepchnęłam męża. Unikałam jego czułości, pieszczot a tym
              bardziej seksu. Może ta zmiana dotychczasowego życia (ślub, wyprowadzka z domu z
              którym jestem mocno związana, zamieszkanie z teściami, którzy dali mi się we
              znaki) spowodowały że zaczęłam się buntować. Stałam się oziębła dla męża. Wtedy
              przestaliśmy się dogadywać, nastąpił dość długi kryzys. Pomału jakoś go
              przezwyciężyliśmy. Ostatnio mąż powiedział mi, że masturbował się tylko po to
              aby rozładować napięcie ... wolał wybrać taki sposób niż dopuścić się zdrady.
              Powiedziałam mu, że mógł przecież powiedzieć mi, że chce się pokochać. A on
              wtedy odparł, że nie chciał się prosić. Słowo "prosić" dało mi wiele do
              myślenia. Faktycznie tak było, on rzeczywiście przez jakiś czas PROSIŁ mnie o
              seks, który był sporadycznie. Powiedział też, że tęskni za dawnym seksem, kiedy
              byłam taka śmiała i namiętna, bo teraz czasem zachowuje się jak worek. Leże i
              tylko biorę przyjemność a rzadko je odwzajemniam. Nazwał mnie zimną rybą.
              Wysłuchałam co miał mi do powiedzenia. Przemyślałam wszystko i zrozumiałam swój
              błąd. Od 3 dni kochamy się codziennie i ja wychodzę z inicjatywą. Dużo czasu
              poświęcam na pieszczoty. Dokładnie w łóżku zachowuję tak jak kiedyś. I
              zauważyłam zmianę u męża. Stał się dla mnie czulszy, milszy. Ja ze swojej strony
              przeprosiłam go za to, że musiał się prosić o seks.
              Chcę wszystko zmienić, chcę aby było tak jak kiedyś ale nie wiem czy już nie za
              późno, czy uda mi się na nowo rozpalić tą namiętność między nami.

              Ja swoje błędy zrozumiałam ale czy on jest w stanie zrozumieć swoje ? ... tego
              nie wiem.
    • anula_27 Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 25.10.08, 15:46
      kamień z serca mi spadł, bo okazało się, że to nie jest fotka mojego
      męża :)
      Chociaż tyle dobrego, że nie wyskoczyłam do niego z rządaniem
      wyjaśnień. Najpierw chciałam się upewnić czy owa fota jest w 100 %
      jego, nim cokolwiek mu powiem o moich podejrzeniach. No ale udało mi
      się to wyjaśnić nie mieszając w to męża :)
      A to, że od czasu do czasu ogląda fotki dziewczyn to nie mam nic
      przeciwko temu, każdy zdrowy/normalny facet to robi ... byleby tylko
      zaczynąło się i kończyło na SAMYM oglądaniu a nie dotykaniu w
      realu :)
      • pat.pataszon Re: Jak się zachować/wyjaśnić tą sytuację ? 03.11.08, 11:53
        no widzisz, a niektorzy chcieliby go juz wykopac.
        a to przeciez nic takiego kiedy sie kocha sie z kims na odleglosc,
        tym bardziej kiedy zona nie da sobie zrobic takich fotek
    • maja_sara Re: Jak się zachować/wyjaśnić TĘ sytuację ? 03.11.08, 12:02
      A co tu jest do wyjaśniania?
      Kontrolujesz faceta, sprawdzasz, inwigilujesz, snujesz
      domysły...cud, że jeszcze nie uciekł. Ja bym uciekła, a na pewno
      nie tłumaczyłabym się komuś, kto chce mnie prowadzić za rączkę jak
      jakiegoś przedszkolaka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka