Dodaj do ulubionych

nie wiem co dalej :(((

27.10.08, 10:38
Ponad trzy miesiace temu .zorientowalam sie ,ze cos
nie tak dzieje sie w moim malzenstwie ,moj malzonek mial codzienny
kontakt z nasza wspolna znajoma ,tzn ,pierwszy ja poznal ,pozniej
ja ,mamy wspolnych teraz znajomych ,zamowilam biling i okazalo
sie ,ze i sms i dzwoni do niej codziennie po kilka razy ,1 raz w
czasie naszego malzenstwa maz wyjechal na 4 dni sam ,niby polazic po
gorach ,podejrzewam ,ze malzonek z ta kobieta spedzil wspolnie te
dni (nie mam dowodu na to ),po otrzymaniu bilingu ,zabraonilam
calkowitego kontaktu z ta kobieta ,przez internet ,gg i telefon ,
(aaa ,no wlasnie raz malzonek zostawil otwarte gg i napisal tam ,ze
bardzo chcialby z nia jechac do Krakowa (odwozil kolegie )i bardzo
za nia teskni ,na co ona odpowiedziala ,ze tez juz bardzo sie
stesknilaa.Wiem ,ze nie ma z nia od 3 miesiecy zadnego kontaktu na
99% ,mam to teraz pod kontrola ,ja teraz z nia staram sie utrzymywac
scisly kontakt,jest to bardzo piekna i inteligenta
kobieta ,licze ,ze moze meza wyda (licze ,ze jak zniknal z jej
zycia ,tak bez slowa ,bedzie na niego wsciekla ).Kochana Joanna,czy
ma sens ratowania tego malzenstwa ,moj maz jest obecny tylko
fizycznie,widze ,ze cos w nim umarlo ,jest to trup emocjonalny,nie
wiem ,czy zostal dla dzieci ,czy mnie kocha,sama nic juz nie
wiem .
Obserwuj wątek
    • 1.xxx12345 Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 10:46
      samo życie.
      zaproś panią na rozmowy w trójkę.
    • teklana Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 10:52
      Cholera,w nieciekawej sytuacji Cię postawiono.Dobrze ,że
      znasz "rywalke",wiesz z kim masz doczynienia i znasz zagrożenie-to
      bardzo wazne,wiele kobiet nie ma pojecia kim jest ta druga ;-)
      Napewno jest to jakieś zauroczenie,ale czy chwilowe?
      Cierpisz chyba niepotrzebnie-rozumiem ,że nie masz ochoty
      przeprowadzac z "przesympatyczną znajoma"rozmowy na temat męża?A
      może właśnie ta gra która prowadzisz poskutkuje.Co do tego nie
      mialabym pewności.Lepsza może kawa na ławę?
      Mówisz też ,że nie widza sie "państwo "od 3 miesiecy-jak Ty sie
      zachowujesz w stosunku do męża?Może powinnas wykorzystac nieobecnosc
      kobity i nawiazać ponownie kontakt z męzem-tzn.próbować by o niej
      zapominał.Szczerze powiedziawszy wybrałas cięzka forme rozwiazywania
      problemu,nie wiem czy umiałabym "przyjażnic"sie z "przyjaciółeczką"
      męża który uwielbia z nia spedzac czas..........
    • mamba8 Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 11:05
      Przejdzie mu. To tylko chwilowe zauroczenie.
      • cama077 Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 11:16
        zaskocz go, zmien fryzure,kup sobie sexowna bielizne, postaraj sie rozkochac
        meza na nowo, (jesli Ci bardzo na nim zalezy), moze to wcale nie bedzie takie
        trudne, trzymam kciuki zeby sie miedzy Wami poukładało.
        • mohini33 Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 11:48
          hmmm ,to jego zauroczenie trwalo ponad 3 lata ,myslalam ,ze traktuja
          sie jak kumple ,ufalam mojemu malzonkowi ,ze i ja tak tez
          traktuje ,od stycznia "nie mialam " meza ,swiat jego zamnknal sie
          tylko na kontakcie z nia , myslalam ,ze mam wszystko pod
          kontrola ,dopiero to zapomniane otwarte gg,czytajac je ,myslalam ,ze
          zawalu dostane i wtedy do mnie dotarlo ,ze miedzy nimi cos
          jest ,dlatego o ten biling wystapilam ,zabronilam kontaktu z
          nia ,jakiegokolwiek ,wiem ,ze chociaz tu dotrzymuje
          slowa ,chce ,zeby w jej oczach wyszedl na ostatniego ....,ktory
          zniknal jej tak nagle z zycia ,bez zadnego slowa wyjasnienia,ale
          widze ,ze moj maz stal sie zoombie uczuciowym , trup
          emocjonalny ,dlatego zastanawiam sie czy jest sens ratowania mojego
          malzenstwa ,czy tak sie kochaja ,ze moga duzo przetrwac ,czy ta
          kilkumiesieczna rozlaka da im do myslenia ,ze tak naprawde sa dla
          siebie stworzeni ,moze moglam jeszcze poobserwowac dluzej ,ale moje
          emocje wziely gora ....hmmm i tak sie miotam
          • teklana Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 11:59
            Czasami kochać kogoś tzn.pozwolic mu odejść by był szcześliwy ;-)
            Oczywiście tego nie doradzam Tobie;-)Czy jest sens właśnie by
            ciągnąć wspólne nieszczescie?Zadaj sobie pytanie i bardzo szczerze
            sobie odpowiedz,czy jestes w stanie mu zapomnieć to co sie wydażało
            tak dłuugi czas.Bo nie był to jednorazowy wybryk.Emocjonalnie sie z
            kobieta zwiazał,ciałem zostawał przy Tobie.Myslisz ,że skończył z
            nią definitywnie?Domyślam sie ,że rozmowa była przeprowadzona
            szczegółowo-bez wgłebień w swere intymna nawet.Pamiętasz kiedy
            ostatnio mąż się uśmiechał?Pamiętasz co lubi/ł robić?Dlaczego został
            przy Tobie jak Ci się wydaje.
    • mohini33 p.s.... 27.10.08, 11:56
      Ona nie jest tylko piekna zewnetrznie ,ale wnetrze ma tez
      piekne ,ludzie ja uwielbiaja wrecz ,powinnam ja nienawidziec ,ale ja
      ja tez lubie i tu jest problem ,wolalabym ,ze to byla
      jakas "siksa "niz ona .....moze sobie juz Go odpuscila ,hmmm
      • teklana Re: p.s.... 27.10.08, 12:03
        mohini33 napisała:

        > Ona nie jest tylko piekna zewnetrznie ,ale wnetrze ma tez
        > piekne ,ludzie ja uwielbiaja wrecz ,powinnam ja nienawidziec ,ale
        ja
        > ja tez lubie i tu jest problem ,wolalabym ,ze to byla
        > jakas "siksa "niz ona .....moze sobie juz Go odpuscila ,hmmm


        Nie wierzę w to co czytam ;-)Za to mam nadzieję ,że o sobie możesz
        śmiało powiedzieć to samo;-) A czy go sobie odpuściła?Do tanga
        trzeba dwojga przecież.....
    • brak.slow Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 12:15
      hmm piszesz ze na 99% sie z nia nie kontaktuje,a ja wyczuwam w tej wypowiedzi
      100% naiwnosci. myslisz, ze jak zakazalas, to "dziecko" poslucha??.hehe zawsze
      mozna miec drugi telefon, kafejke internetowa, inny nr gg, innego maila oraz
      nieznane tobie konto w banku..wiec nie pisz ze wiesz wszystko na 100%
      druga sprawa to taka, ze wyobrazam sobie jaka przechodzisz tragedie teraz i jak
      bardzo musisz byc ponizona, patrzac na męża ktory sobie siedzi z toba w pokoju i
      mysli o tamtej...nie do zniesienia...dziwie sie tobie ze nie masz ochoty odejsc,
      albo sama sie zabawic..znajdz sobie kogos, zycie ma sie tylko jedno, i nie po to
      aby marnowac je na jakiegos kochliwego buca
      P>S zainstaluj sobie program sledzący to bedziesz wiedziala czy aby na 99% sie
      nie kontaktuje
      • brak.slow Re: nie wiem co dalej :((( 27.10.08, 12:21
        ku refleksji nad wlasnym zyciem;
        rapidshare.com/files/140248177/Greg_Behrendt__Liz_Tuccillo_-__Nie_zalezy_mu_na_Tobie.pdf.html

        • mohini33 Re: nie wiem co dalej :((( 28.10.08, 12:52
          Witaj ,nie chce mi sie otworzyc ten link :(((
          • lucerka Re: nie wiem co dalej :((( 28.10.08, 13:00
            Ja zapytalabym meza wprost (bez wyrzutow) jak sobie wyobraza wasza
            przyszlosc i czy nie ma czasem potrzeby wyklarowania stosunkow miedzy
            wami. Serce nie sluga - nie wymusisz milosci zabraniajac kontaktow i
            kontrolujac. Ale mozesz mu uswiadomic co moe stracic wdajac sie w ten
            romans.
            • mohini33 tak mi poradzila wrozka .... 29.10.08, 11:21
              Pani mąż chciałby uciec. Jest w tej chwili w ogromnej, emocjonalnej
              rozterce,
              która może jeszcze dać znać o sobie. Prosze udać się do osoby
              trzeciej po pomoc,
              bo mąż Pania wręcz znienawidzi, jeśli mu ktoś nie uświadomi, że
              powinien chcieć
              walczyć o rodzinę.
              ..

              Witam ,dziekuje bardzo :))) a czy to nie jest jego walka o rodzine ??
              zrezygnowal z kontaktu z nia ,mysle ,ze czas goi rany ,jak bedzie
              milczal ,nie bedzie mial z nia kontaktu ,zatra sie uczucia jakimi ja
              darzyl ..."milczenie ...zabija ,kazda milosc ,musze znalesc jakas
              osobe,ktora ma autorytet u niego ,teraz doszlam do wniosku ,ze on
              liczyl sie z jej zdaniem ,jak cos nie moglam zalatwic ,prosilam ja o
              pomoc ,Matko jedyna,chyba sama Go pchalam w jej ramiona,przez 3 lata
              jak sie znaja ,to sa bardzo zwiazani emocjonalnie ,bardziej jak mi
              sie wydawalo,:((((

    • mohini33 Tak mi poradzila ...wrozka 29.10.08, 15:59
      Pani mąż chciałby uciec. Jest w tej chwili w ogromnej, emocjonalnej
      rozterce,
      która może jeszcze dać znać o sobie. Prosze udać się do osoby
      trzeciej po pomoc,
      bo mąż Pania wręcz znienawidzi, jeśli mu ktoś nie uświadomi, że
      powinien chcieć
      walczyć o rodzinę.
      ..

      Witam ,dziekuje bardzo :))) a czy to nie jest jego walka o rodzine ??
      zrezygnowal z kontaktu z nia ,mysle ,ze czas goi rany ,jak bedzie
      milczal ,nie bedzie mial z nia kontaktu ,zatra sie uczucia jakimi ja
      darzyl ..."milczenie ...zabija ,kazda milosc ,musze znalesc jakas
      osobe,ktora ma autorytet u niego ,teraz doszlam do wniosku ,ze on
      liczyl sie z jej zdaniem ,jak cos nie moglam zalatwic ,prosilam ja o
      pomoc ,Matko jedyna,chyba sama Go pchalam w jej ramiona,przez 3 lata
      jak sie znaja ,to sa bardzo zwiazani emocjonalnie ,bardziej jak mi
      sie wydawalo,:((((


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka