Dodaj do ulubionych

Rozstanie, a ciąża?

03.11.08, 09:32
Nie układa nam się z narzeczonym od momentu jak zaczęliśmy mieszkać
razem, tzn. zaczęliśmy sie kłócić.
Jestem w 4 miesiącu ciąży, teraz jest coraz gorzej. On bardzo chciał
dziecka, teraz mu sie odwidziało. Tzn. chce dziecka, ale uważa, że
my powinniśmy się rozejść Dla niego kłótnie to koniec związku. Co
robić?
Obserwuj wątek
    • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 09:42
      Przykro mi to pisać, ale Twój facet nie nadaje się ani na bycie
      mężem ani ojcem tym bardziej - ciekawie jak zareaguje jak okaże się,
      że dziecko to nie tylko radość, ale też obowiązek, a niemowlę ze
      zdjęć znajomych ( reklam w TV) robi kupę i pluje podczas jedzenia.
      Współczuję Ci ogromie, ale takie są moim zdaniem konsekwencje
      zaczynania od d..y strony. Na Twoim miejscu odeszłabym od tego
      człowieka jak najszybciej to możliwe.
      • idasierpniowa28 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:02
        Zgadzam się z Mell. Nie ma sensu tkwić w związku w atmosferze
        awantur, i wzajemnych oskarżeń, zwłaszcza że jesteś w ciązy i musisz
        teraz dbać nie tylko o siebie ale i o Maluszka.
      • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:03
        Nie chce zostać sama z dzieckiem, tym bardziej, ze jedno już mam.
        Dotąd było ok, rozumieliśmy się dobze. Ostatnio mamy problemy nie
        umiemy już ze sobą rozmawiać.
        Nasz wczorajszy dialog: ja chcialam o czymś porozmawiać, co według
        mnie jest nie tak, on stwierdził "nie chce mi się z Tobą gadać", na
        co ja stwierdzilam, ze zachowuje się chamsko i jak gbur, to dla
        niego był koniec, powiedział, że jestem idiotką i kretynką.
        Dzisiaj stwierdził, że skoro tak się wyzywamy to nie ma sensu.
        Dodam, ze miesiąc wcześniej cieszył się z dziecka. Nie wiem co teraz
        robić. Fakt jestem też ostatnio nerwowa, ale on nic nie widzi w
        sobie. Zawsze staje "okoniem". Nikt nie chce wyzwisk w związku. On
        mówi, że już mu nie zależy, choc kilka mieś. temu bardzo mnie
        kochał. Aaaa, ślubu nie planujemy woigóle, to odnośnie zaczynania od
        d.... strony. Znamy się 4 lata.
        • idasierpniowa28 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:11
          mini_mini26 napisała:
          > Nasz wczorajszy dialog: ja chcialam o czymś porozmawiać, co według
          > mnie jest nie tak, on stwierdził "nie chce mi się z Tobą gadać",
          na
          > co ja stwierdzilam, ze zachowuje się chamsko i jak gbur, to dla
          > niego był koniec, powiedział, że jestem idiotką i kretynką.


          No sama iię zastanów, jak możesz godzić się na takie traktowanie i
          odzywki? Zwlaszcza że macie dziecko , które już pewnie wiele rozumie
          i widzi jak tato zwraca się do mamy... Kobieta w ciązy ma prawo być
          rozdrażniona, nwet histeryczna a partner powinnen zwłaszcza w tym
          okresie być oparciem
          Rozumiem Twoje obawy i że nie chcesz zostac sama ale z pewnością
          masz rodzinę czy przyjaciół, którzy Ci pomogą,przynajmniej na
          początku. A być może Twojemu partnerowi Twoje odejście otworzy oczy
          i przemyśli swoje postępowanie
          • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:24
            Ale on uważa, że to ja sie źle do niego odzywam, a on odpowiada na
            moje odzywki. Podałam przykład. On mówi, że to ja to powoduję.
            • idasierpniowa28 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:50
              Ale co powodujesz? Ze mowi do Ciebie : idiotko, kretynko i że nie
              chce mu się z Tobą gadać?? No, litości... W koncu Cię uderzy ( tfu
              tfu) i okaże się że to też Twoja wina....
              • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:03
                Rzecz w tym, że kiedyś nazwałam go w kłótni "głupkiem", on teraz sie
                odgrywa. Tzn. mówi, że ja to zaczęłam.
                Ostatnio jak wyjechałam na kilka dni, to on zaczął palić, nigdy nie
                palił, a przecież teraz dziecko.... powiedziałam mu, że jest chory,
                ze to robi. On zwraca na takie rzeczy uwagę. Dlla niego to
                wyzwiska. Niestety ja już nie mogę cofnąć czasu, a on mówi, ze
                stracił przez to do mnie szacunek. Ale czy takie kłótnie to od razu
                powód do roztania? Czy nic sie nie da zrobić? Nie wiem dlaczego on
                mi się tak "odpłaca" skoro jestem w ciąży? Czy nie rozumie tego? I
                on widzi wszystko co złe tylko u mnie, u siebie nic.
                • idasierpniowa28 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:28
                  Nazwanie kogoś w kłotni głupkiem, to rzeczy najprzyjemniejszych nie
                  nalezy, zgoda. Ale to nie zbrodnia w koncu... A bagatelizowanie próś
                  partnerki spodziewającej sie kolejnego dziecka, to zupełnie inna
                  sprawa. Nie moglabyś się przynajmniej na jakiś czas od niego wynieść?
                  • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:31
                    Mogłabym, ale w czym miałoby to pomóc?
                    • idasierpniowa28 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:55
                      Może Twój partner przemyślałby sobie pewne sprawy, zobaczył ze bez
                      Was obok nie jest tak fajnie jak być może teraz mu się wydaje że by
                      było...
        • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:03
          mini_mini26 napisała:

          > Nie chce zostać sama z dzieckiem, tym bardziej, ze jedno już mam.

          Bez obrazy, ale należało wyciągnąć wnioski. Rozumiem, że nie chcesz
          zostać z dziećmi sama, ale pomyśl,co dla nich będzie lepsze?
          Obserwowania jak rodzice obrzucają się błotem?


          > On
          > mówi, że już mu nie zależy, choc kilka mieś. temu bardzo mnie
          > kochał. Aaaa, ślubu nie planujemy woigóle, to odnośnie zaczynania
          od
          > d.... strony. Znamy się 4 lata.

          Tym bardziej uważam, że zaczeliście od d..y strony. Znacie się 4
          lata, on Cię bardzo kochał ( ponoć), ale nie planowaliście zostać
          rodziną...Nie mając żadnej pewności, co do tego człowieka,
          zdecydowałaś się na jego dziecko? Wybacz, nie rozumiem...
          • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:05
            Nie planowaliśmy związku z "papierkiem", on tego nie uznaje. Uważa,
            ze po ślubie się psuje.
            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:10
              mini_mini26 napisała:

              > Nie planowaliśmy związku z "papierkiem", on tego nie uznaje.
              Uważa,
              > ze po ślubie się psuje.

              No, jak widać i bez slubu się psuje...Jaki związek planowaliście? Ty
              z dzieckiem ( drugim w drodze) on nieodpowiedzialny facet...Na czym
              chcieliście budować ten "związek"?
    • puszka_pandory1 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:16
      Średnio to świadczy o mężczyźnie, który z powodu kłótni -
      nieodzownego elementu każdej, nie tylko damsko-męskiej relacji -
      postanawia zakończyć związek w momencie, w którym pomoc i wsparcie
      blisk
      iej osoby są dla kobiety wyjątkowo ważne.
      Z boku wygląda to tak: spłodził dziecko, wystraszył się
      odpowiedzialności i szuka drogi ucieczki. Oczywiście deklaruje, że
      nadal pragnie dziecka, ale ojcostwo wyobraża sobie jako weekendowe
      spotkania, wycieczki, jedzenie lodów w cukierni itp., a nie
      zmienianie pieluch, nieprzespane noce czy choroby.
      Jeżeli masz w pobliżu kogoś, kto będzie Cię wspierał (rodzina,
      przyjaciele), zostaw go. Wiem, że to niełatwe, bo dziecko powinno
      mieć ojca, ale jeżeli ten ojciec sam wybiera rolę weekendowego
      tatusia, to nie ma co trzymać go na siłę przy sobie, bo i tak po
      jakimś czasie ucieknie.
      Trzymaj się i daj wkrótce znać, jak sprawy się mają
      • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:28
        No nie jest tak. On nie chce być weekendowym tata właśnie, nie
        wyobraża sobie tego. Chodzi o to, że on sie wychowywał w domu, gdzie
        były awantury i alkohol, teraz na jakikolwiek konflikt reaguje źle.
        Mówi, ze nie chce żeby jego dziecko wychowywało się w kłotniach. ale
        przecież u nas jeszcze kilka miesięcy temu było dobrze. Dla niego
        jedynym wyjściem jest rozstanie. Mówi, ze będzie mi pomagał, że
        nawet on może wziąść dziecko na wychowanie, żeby było sprawiedliwie.
        • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 10:42
          mini_mini26 napisała:

          > No nie jest tak. On nie chce być weekendowym tata właśnie, nie
          > wyobraża sobie tego. Chodzi o to, że on sie wychowywał w domu,
          gdzie
          > były awantury i alkohol, teraz na jakikolwiek konflikt reaguje
          źle.

          To dlatego wyzywa Cię od idiotki i kretynki??? Zostań z nim,
          odczekaj aż dziecko ( to, które ma się urodzić) zacznie mówić - ono
          też Cię tak zacznie nazywać, tego chcesz? Nie powielaj modelu
          rodziny twojego faceta...

          > Mówi, ze nie chce żeby jego dziecko wychowywało się w kłotniach.
          ale
          > przecież u nas jeszcze kilka miesięcy temu było dobrze. Dla niego
          > jedynym wyjściem jest rozstanie. Mówi, ze będzie mi pomagał, że
          > nawet on może wziąść dziecko na wychowanie, żeby było
          sprawiedliwie.

          Mówił, że Cię kocha i że chce tego dziecka...
          • kolorowaona Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:04
            moze niekoniecznie zaraz rozstanie.....moze poszlibyscie do jakiegos
            specjalisty rodzinnego- skoro on nie potrafi radzić sobie z
            kłótniami. moze fachowiec powiniem mu powiedzieć, że są różne
            spoosby wychodzenia z takich sytuacji, byc może on powiela
            zachowania ze swojego dziecinstwa. kłótnie przeciez również powinny
            byc twórcze, powinno sie z nich wyciągac pozytywne wnioski na
            przyszłośc i na ich podstawie budowac relacje dalej. moze on
            poprostu o tym nie wie. znam taki sposob myslenia. gdy ja chcę o
            czyms podyskutowac, wymieniac rzeczowe argumenty- mój mąż z minuty
            na minute robi sie coraz bardziej nerwowy; nie rozumie,ze ja chcę
            tylko aby przekonał mnie do swoich racji mądrą i rzeczową
            odpowiedzią. po chwili on juz krzyczy. i nie potrafi argumentowac
            swoich przekonań. taki juz jest. mnie to tez załamuje czasami, tez
            mam mysli typu- to juz koniec, nie chce mi sie wciąż z tym walczyc,
            on sie nie stara. pewnie podobnie mysli Twój facet- zmęczonyy byc
            moze coraz czestszymi Twoimi zmianami nastroju w ciąży. porozmawiaj
            z nim spokojnie, powiedz,ze kłótnie nie zawsze oznaczają
            ostatecznosc, powiedz o swoich nastrojach, moze on czegos takiego
            własnie potrzebuje. kurcze, są dzieci, do niedawna jeszcze cię
            kochał, walczcie o to.
            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:12
              kolorowaona napisała:

              > moze niekoniecznie zaraz rozstanie.....moze poszlibyscie do
              jakiegos
              > specjalisty rodzinnego- skoro on nie potrafi radzić sobie z
              > kłótniami. moze fachowiec powiniem mu powiedzieć, że są różne
              > spoosby wychodzenia z takich sytuacji, byc może on powiela
              > zachowania ze swojego dziecinstwa. kłótnie przeciez również
              powinny
              > byc twórcze, powinno sie z nich wyciągac pozytywne wnioski na
              > przyszłośc i na ich podstawie budowac relacje dalej. moze on
              > poprostu o tym nie wie. znam taki sposob myslenia.

              Przecież powiedział jej, że chce dziecka, ale już nie chce być z
              nią - jak można bardziej konkretnie przekazać taki komunikat???

              gdy ja chcę o
              > czyms podyskutowac, wymieniac rzeczowe argumenty- mój mąż z minuty
              > na minute robi sie coraz bardziej nerwowy; nie rozumie,ze ja chcę
              > tylko aby przekonał mnie do swoich racji mądrą i rzeczową
              > odpowiedzią. po chwili on juz krzyczy. i nie potrafi argumentowac
              > swoich przekonań. taki juz jest. mnie to tez załamuje czasami, tez
              > mam mysli typu- to juz koniec, nie chce mi sie wciąż z tym
              walczyc,
              > on sie nie stara. pewnie podobnie mysli Twój facet- zmęczonyy byc
              > moze coraz czestszymi Twoimi zmianami nastroju w ciąży.
              porozmawiaj
              > z nim spokojnie, powiedz,ze kłótnie nie zawsze oznaczają
              > ostatecznosc, powiedz o swoich nastrojach, moze on czegos takiego
              > własnie potrzebuje. kurcze, są dzieci, do niedawna jeszcze cię
              > kochał, walczcie o to.

              "kłótnie" to tylko pretekst, żeby zakończyć ten związek - takie moje
              zdanie.
              • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:21
                Nie spędziliśmy razem weekendu bo on był u rodziny i załtwiał parę
                spraw, ok był zajęty.
                Jak wrócił to powiedziałam mu, że czekalismy, że chciałam jechać z
                małym na Powązki (mam kom. popsutą,m więc nie było kontaktu), a on
                odpowiedział tylko, że nie mam 5 lat i ze mogłam sobie sama sobie
                poradzić. Mogłam, ale czy o to chodzi? Czemu on nie widzi tego jak
                sam się zachowuje? Jak mu to uzmysłowić. Jak mu mówię coś złego o
                jego zachowaniu, to się napusza i przyjmuje postawę obronną i mówi
                coś na zasadzie "tak, i co jeszcze?", takie ma podejście:( Kiedyś
                taki nie był.
                • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:23
                  Czy jeżeli dzieje się zle między nami i ja jestem nerwowa, pewnie
                  też przez ciążę, to czy to go usprawiedliwia?
                  • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:25
                    Dziewczyno, zwiewaj póki możesz i tym razem wyciągnij
                    wnioski...żebyś nie musiała pisać za kilka miesięcy, że faceta
                    ciągle nie ma w domu i sama musisz z dzieckiem siedzieć. Czy
                    pierwsze dziecko też jest jego?
                    • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:27
                      Nie, byłam sama z dzieckiem jak go poznałam. Znał całą moją historię
                      rozstania z byłym, pomagał mi, wiec tym bardziej nie rozumiem jego
                      zachowania teraz. W końcu był jedynym facetem, któremu mogłam ufać.
                      Ja już nie chcę drugiej porażki w związku.
                      • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:33
                        Przepraszam, że zapytam, ale jeśli się nie mylę, npisałaś, że
                        powiedział, że chce dziecka, ale Ciebie nie...Tak napisałaś, czy mi
                        się źle przeczytało? Jeśli tak powiedział byłoby to dla mnie
                        wystarczające oświadczenie, że to koniec. Ewentualna wyprowadzka od
                        niego pomogłaby Tobie pozbierać myśli i odzyskać spokój, a dla niego
                        byłaby to szansa żeby kilka spraw przemyśleć - np. to, czy nadal Cię
                        kocha...
                        • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:36
                          Tak powiedział, ze nie widzi szans dla naszego związ, no chyba, ze
                          ja coś zmienie i zacznę robić tak, zeby było dobrze.
                          • sadosia75 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:39
                            Mell ma racje. powinnas spakowac manatki jesli jestes na "jego terenie" i dac
                            czas i sobie i jemu. kazdy popelnia bledy w zwiazku, nie ma ludzi idealnych. Sa
                            pewne "marginesy" , ktore mozna zalozyc podczas sporu. Jestes w ciazy,
                            przechodzisz wazny okres w swoim zyciu. TY przechodzisz. A on.. a on chce
                            ciastko ale ciastkarka to juz nie jest mu potrzebna.
                            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:43
                              sadosia75 napisała:

                              > Mell ma racje. powinnas spakowac manatki jesli jestes na "jego
                              terenie" i dac
                              > czas i sobie i jemu. kazdy popelnia bledy w zwiazku, nie ma ludzi
                              idealnych. Sa
                              > pewne "marginesy" , ktore mozna zalozyc podczas sporu. Jestes w
                              ciazy,
                              > przechodzisz wazny okres w swoim zyciu. TY przechodzisz. A on.. a
                              on chce
                              > ciastko ale ciastkarka to juz nie jest mu potrzebna.

                              Ja się obawiam, że i na ciastku mu nie zależy. Może się mylę, ale to
                              mi wygląda na typ faceta, który deklaruje, że chce,a później jak
                              okazuje się, że dziecko to nie tylko słodki, śliczny i pachnący
                              bobasek, ale również trud, nocne wstawanie, kupki i plucie
                              jedzeniem, zawija ogon i już go nie ma. Już sam fakt, jak traktuje
                              matkę swojego dziecka wiele mówi o jego kulturze i
                              odpowiedzialności.
                              • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:46
                                Wychowywał brata, więc wie co to kupki. Poprostu on moim zdaniem nie
                                umie rozwiązywać problemów w związku, dlatego nie wiem co robić.
                              • sadosia75 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:47
                                Po czesci masz racje. Piekarz moze spanikowac przy ciastku bo okazuje sie, ze to
                                nie tylko slodki bobasek ale tez i multum pracy oraz wysilku.
                                Facet powiedzial wyraznie i dobitnie - koniec zwiazku. to po co w tym tkwic? po
                                co szukac wyjscia z sytuacji skoro facet pokazal juz gdzie sa drzwi i poki co (
                                choc moze sie to zmienic ) nie ma szans na poprawe obecnego stanu.
                                Trzeba sobie pewne rzeczy poukladac wg wartosci. Co jest najwazniejsze dla
                                autorki watku? zwiazek? czy szczesliwie dziecko? a nie oszukujemy sie, dziecko
                                szczesliwie byc nie moze w domu gdzie rodzice wyzywaja sie od takich i owakicha
                                ojciec mowi matce, ze ma sie wynosic z jego zycia.
                          • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:40
                            mini_mini26 napisała:

                            > Tak powiedział, ze nie widzi szans dla naszego związ, no chyba, ze
                            > ja coś zmienie i zacznę robić tak, zeby było dobrze.


                            Daruj sobie ten związek, dobrze Ci radzę. Później, jak zacznie Cię
                            bić ( czego oczywiście Tobie nie życzę, mam nadzieję, że przejrzysz)
                            też będzie mówił, że jak się zmienisz, to będzie OK - związek buduje
                            się we dwoje, albo wcale.
                            Moja rada: powiedział Ci wprost, że nie widzi dla Was szans - jak ma
                            Ci to jaśniej wytłumaczyć???
                            • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:43
                              Tydzień temu mówił, ze wie czego chce, że chce być ze mną. Każdy mój
                              zły nastrój odbiera jako atak na niego i koniec związku.
                              • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:48
                                Nie mam już chyba nic do napisania. Twoje życie - Twoje decyzje.
                                Jesli mu ufasz, jeśli go kochasz, jeśli mu wierzysz...bądź z nim
                                nadal, wbrew jego woli nawet. Pomyśl tylko, czy Twoje dzieci będą
                                miały za co Ci dziękować, pomyśl, na kogo wyrosną widząc jak ich
                                ojciec wyzywa mamę...I podejmij decyję.
                                • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:52
                                  Ale on uważa mnie za tą złą i mówi mi dokładnie to co tu napisałaś,
                                  przykłady podawałam.
                                  • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:54
                                    I nadal będzie uważał Cię za tą złą, która jest wszytskiemu
                                    winna...i takie podejście zaszczepi Twoim dzieciom - one będą Cię
                                    traktowały dokładnie tak samo, jak on traktuje Ciebie.

                                    Odpowiedź na pytanie ( możesz tutaj, możesz sobie tylko): po co z
                                    nim chcesz być?
      • cloclo80 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:33
        Nie ma sensu dyskutować z puszczalską. I tak nie zrozumie co do niej
        mówisz. Dwójka nieślubnych dzieci i związek z marginesem. Można
        bardziej wtopić?
        • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 11:37
          Śmieszne:)
        • dottka_wrocek Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:09
          cloclo80 napisał:

          > Nie ma sensu dyskutować z puszczalską. I tak nie zrozumie co do niej
          > mówisz. Dwójka nieślubnych dzieci i związek z marginesem. Można
          > bardziej wtopić?

          A jakim prawem obrażasz ją??
          Różnie się ludziom w życiu układa.
          Mało to kobiet samotnie wychowuje dzieci bo tatuś zwiał??
          A ślub nie daje żadnej gwarancji, że tatuś nie zostawi żony z dziećmi i nie
          odejdzie w siną dal.

          Najpierw popatrz na siebie a potem oceniaj innych.




          • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:13
            U mnie pierwszy zwiał po ślubie:)
            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:26
              Pytanie tylko dlaczego chcesz być z tym człowiekiem skoro Ciebie nie
              kocha i powiedział Ci to?
              • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:32
                No nie jestem pewna, zawsze on mnie kochał bardziej, to on zabiegał.
                Więc albo teraz coś z nim jest nie tak, albo kłamał wczesniej, skoro
                tydz. temu mnie kochał jeszcze.
                • sadosia75 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:34
                  dziewczyno czy facet ma Ci w twarz strzelic, opluc i powiedziec wypier... zebys
                  zrozumiala?
                  Chamsko mowiac: ON CIE NIE CHCE a Ty go bronisz... no bo kochal, no bo mial
                  ciezkie dziecinstwo, no bo tydzien temu chcial, a bo ja sie z nim spieram i on
                  to odbiera jako atak.
                  bla bla bla bla. a pozniej sie baby dziwia, ze faceci je za idiotki maja. no
                  rece opadaja!
                  • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:39
                    No cóż skoro wiele razem przeszliśmy to trudno się nie dziwić,
                    powiedział to pierwszy raz. Nie wiem co w tym naiwnego? Dobitnie
                    jeszcze nic nie powiedział:) Poza tym co kilka dni mówi co innego.
                    Wiem co mam robić, ale nie powiesz mi, że taka decyzja "z dnia na
                    dzień" nie jest szokiem, a szok jest naiwnością?
                    • sadosia75 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:41
                      Szokiem jest. ale tlumaczenie rysia, ze rys jest cacy tylko ja jestem be?
                      dziewczyno chowasz dume czy honor nazwij to jak chcesz gleboko do kieszeni i
                      myslisz wiesz o kim? mmmhmm o SOBIE. bo ty z 2 dzieci sama. no i co z tego?
                      wyciagaj honor z kieszeni zabieraj manatki i po ptokach. siedzenie i tkwienie w
                      tym zwiazku dla wlasnej przyjemnosci, ze nie jestes sama jest bzdura. ty
                      Kochanienka jestes sama ze swoimi problemami, z ciaza, z dzieckiem juz
                      urodzonym. a facet jak rozumny i faktycznie kocha to MOZE zmieni swoje nastawienie.
                    • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:41
                      Czuujesz się bezpieczna przy takim facecie - chorągiewce? CHciałaś
                      żeby Ci poradzić, co masz zrobić. My widzimy tę sytuację bardziej
                      trzeźwo - keidy człowiek mówi Ci, że Cię nie kocha, to brakiem
                      poszanowania własnej godności jest trwanie przy nim nadal.
                      • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:45
                        Powiedział dokładnie, że już mu nie zależy i nie widzi szans dla
                        związku. Powiedział to dzisiaj.
                        Macie mylne pojęcie co do mnie:) to zawsze ja unosiłam się honorem,
                        mój Ex mąż odszedł do takiej, co cytuję" skacze koło niego".
                        • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:48
                          mini_mini26 napisała:

                          > Powiedział dokładnie, że już mu nie zależy i nie widzi szans dla
                          > związku. Powiedział to dzisiaj.

                          I dzisiaj powinnaś spakować manatki i powiedzieć "adieu"! Daj mu
                          szansę powalczyć o siebie...daj mu choć szansę żeby za Tobą mógł
                          zatęsknić. Często się mówi, że ceni się tylko to, co się straci. A
                          nuż zatęskni. Nie przekonasz się, jak nie spróbujesz.

                          > Macie mylne pojęcie co do mnie:) to zawsze ja unosiłam się
                          honorem,
                          > mój Ex mąż odszedł do takiej, co cytuję" skacze koło niego".

                          Ale każdy facet jest inny i to, że Twój eks był taki czy inny
                          niewiele zmienia.
                          • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:50
                            To jaki on był faktycznie niewiele zmienia, ale świadczy to, że ja
                            tą "nadskakującą" nie jestem, wręcz przeciwnie.
                            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:52
                              Skoro tak uważasz...Ja widzę to inaczej i tyle;)
                              • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:55
                                Jak inaczej, z tego jednego postu?:)
                                • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:56
                                  Poprostu, jeżeli rozpada Ci się kolejny związek i kolejny facet mówi
                                  to samo, to zaczynasz zastanawiac się nad sobą, to nie ma związku z
                                  naiwnością.
                                  A żaden na zbytnią nadopiekuńczości nie narzeka, wręcz przeciwnie:)
                                  • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:07
                                    mini_mini26 napisała:

                                    > Poprostu, jeżeli rozpada Ci się kolejny związek i kolejny facet
                                    mówi
                                    > to samo, to zaczynasz zastanawiac się nad sobą, to nie ma związku
                                    z
                                    > naiwnością.

                                    Bym polemizowała.

                                    > A żaden na zbytnią nadopiekuńczości nie narzeka, wręcz
                                    przeciwnie:)
                                    Może i nie narzekają, ale zwiewają, a to już o czymś może świadczyć.
                            • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:55
                              Jakby na to nie patrzeć sytuacja wygląda tak:
                              - jest dziecko z poprzedniego związku
                              - jest facet, który Cię już nie kocha, albo kocha, któremu nie
                              zależy albo zależy, który nie chce być z Tobą albo chce - zależy jak
                              wiatr zawieje
                              - w drodze jest kolejne dziecko
                              - Tówj facet deklaruje opiekę nad nim, tak, jak wcześniej chęć bycia
                              z Tobą
                              - twój facet nie szanuje Cię
                              ale:

                              TY SIĘ ZASTANWIASZ CZY Z NIM BYĆ???
    • masher Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 12:55
      mysle ze warto sie zastanowic nad podreperowaniem zwiazku. z prostej przyczyny,
      dziecko powinno miec oboje rodzicow. co znaczy ze sie komus cos odwidzialo? nie
      rozumiem zupelnie czegos takiego. albo sie czegos chce albo jest sie
      nieodpowiedzialnym czlowiekiem ktory nawet nie powinien sam za siebie
      odpowiadac. milosc tez sie skonczyc nie moze. albo jest albo nie ma i nie bylo.
      moze zaproponuj jakas poradnie, moze po prostu usiadzcie i pogadajcie jak to
      wszystko zalatwic. na spokojnie, bez zadnych pretensji, bez zali, bez zwalania
      win na kogos innego... po prostu usiasc i porozmawiac konkretnie o wszystkim.
      moze dojdziecie do wniosku ze jednak wiecej was laczy niz dzieli, moze klocicie
      sie o pierdoly i prosto bedzie to przerwac. moze po prostu jest przestraszony
      odpowiedzialnoscia... pogadac nigdy nie zaszkodzi.
      • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:01
        > mysle ze warto sie zastanowic nad podreperowaniem zwiazku. z
        prostej przyczyny,
        > dziecko powinno miec oboje rodzicow.
        Tak, rozumiem, natomiast on uważa, ze jeżeli dziecko wychowuje się w
        kłótniach to jeszcze gorzej. I nie sposób racji nie przyznać.
        Problem polega na tym, że on nie ma wzorca i dla niego kłótnia to
        KONIEC związku i szacunku, zna to z dzieciństwa.

        > wszystko zalatwic. na spokojnie, bez zadnych pretensji, bez zali,
        bez zwalania
        > win na kogos innego... po prostu usiasc i porozmawiac konkretnie o
        wszystkim.
        > moze dojdziecie do wniosku ze jednak wiecej was laczy niz dzieli,
        moze klocicie
        > sie o pierdoly i prosto bedzie to przerwac. moze po prostu jest
        przestraszony
        > odpowiedzialnoscia... pogadac nigdy nie zaszkodzi.

        No właśnie chodzi o to, że narastają pretensje, a nikt nie chce
        schować dumy do kieszeni i wyciągnąc ręki. Ja mówie, zeby on zaczął
        od siebie, a on, żebym ja zaczęła od siebie:)
        • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:03
          Chyba jedyna rada to krótkie rozstanie + psycholog. Podobnie było w
          moim poprzednim związku, kłotnie i obrażanie się, straszenie
          rozwodem z dwóch stron niestety.
        • masher Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:16
          ktos jednak musi zgiac kark pierwszy. chyba ze podoba sie wam ten stan. jednak
          jesli zalezy wam na tym, Tobie, to moze jako pierwsza wyciagnij reke. wazne
          tylko aby odbylo sie to bez pretensji, zali. porozmawiajcie, najzwyczajniej
          porozmawiajcie. wydaje sie trudne ale to jest przecie takie proste:)
          a wzorzec jest tylko jeden- rodzina. problemy, nieporozumienia sa tego
          integralna czescia. naiwnoscia jest myslenie ze ich nie bedzie. prosciej tez wam
          bedzie razem ciagnac ten wozek niz osobno.
          kark w dol, reka do przodu, nerwy za drzwiami ;)
          • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:19
            kark w dol, reka do przodu, nerwy za drzwiami ;)

            No właśnie ja sobie tego nie wyobrażam, bo dlaczego ja?:)
            • masher Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:23
              a dlaczego nie? ktos musi przerwac to samonapedzajce sie cus. jak nikt nie
              wyciagnie pierwszy reki to nic z tego nie bedzie. w jednosci nie ma miejsca na
              to kto ma racje. racje powinna miec zawsze rodzina. wiem, latwo sie pisze,
              trudniej robi. tylko ze tak to musi byc inaczej nie ma to sensu i tylko sie
              meczycie, bedzie jeszcze gorzej a pozniej dziecko w to jeszcze wplatacie.
            • in_mint_condition Re: Rozstanie, a ciąża? 15.11.08, 20:49
              mini_mini26 napisała:

              > kark w dol, reka do przodu, nerwy za drzwiami ;)
              >
              > No właśnie ja sobie tego nie wyobrażam, bo dlaczego ja?:)

              Bo Ci zależy?
          • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:20
            masher napisał:

            > a wzorzec jest tylko jeden- rodzina.

            A co to za rodzina? dziecko z poprzedniego małżeństwa, kobieta w
            ciąży z facetem, który jej nie kocha ( autorka napisała, że sam
            powiedział, że mu na niej nie zależy)i twierdzi, że ślub jest be, bo
            po slubie wszystko się zmienia???

            problemy, nieporozumienia sa tego
            > integralna czescia. naiwnoscia jest myslenie ze ich nie bedzie.
            prosciej tez wa
            > m
            > bedzie razem ciagnac ten wozek niz osobno.
            > kark w dol, reka do przodu, nerwy za drzwiami ;)

            Uważasz, że prościej kiedy ojciec przy dzieciach znieważa ich matkę?
            Nie czarujmy się. Czasem trzeba powiedzieć dość i zamknąć za sobą
            pewien rozdział.
            • masher Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:25
              jak juz nie ma wyjscia to trzeba posprzatac, wyjsc i zamknac drzwi. jednak jesli
              jest jeszcze opcja na rodzinne szczesliwe zycie to mysle ze warto powalczyc
              • mell24 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:31
                masher napisał:

                > jak juz nie ma wyjscia to trzeba posprzatac, wyjsc i zamknac
                drzwi. jednak jesl
                > i
                > jest jeszcze opcja na rodzinne szczesliwe zycie to mysle ze warto
                powalczyc

                Jesli facet mówi, że mu nie zależy, że nie kocha, że chce dziecka
                ale jej już nie - czy jest jeszcze jakaś szansa?
            • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:40
              Ale skąd takie dalekie wnioski? Jak narazie moim dzieckiem zajmuje
              ię nienagannie, a w ciagu dnia nawet dłużej niż ja, bo pracuje na
              swoim, a ja niestety do 17 w pracy siedzę.
              Czasami się kogos kocha, ale trudno z nim wytrzymać:) Nie
              usprawiedliwiam go, żeby było jasne.:)
    • dottka_wrocek Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:10
      Napisze Ci o mojej koleżance, która miała lekko podobną sytuacje.
      Była z facetem 5lat, dowiedziała się, że jest w ciąży, on na początku cały w
      skowronkach.
      Gdy była w 4miesiacu ciąży zamieszkali razem w wynajętym mieszkaniu.
      Od tej pory on się zmienił. Zaczynał jej robić awantury o byle co. A to, że zupa
      nie dobra, a to że ziemniaki niedogotowane. Cóż ona dopiero uczyła się gotować
      sama. Później było co raz gorzej. Ona chciała spać, on oglądał tv, prosiła by
      choć słuchawki założył to on oczywiście awanturę jej zaraz robił. Gdy chciała
      pogadać i wyjaśnić jakiś problem słyszała "Nie chce mi się z Tobą gadać". Potem
      już sam prowokował awantury tylko po to by wyjść z domu!! I to nie na godzinkę
      czy dwie by ochłonąć ale by iść na całą noc na imprezę!!
      Gdy była w 7miesiącu zrobił jej dziką awanturę bo się go czepia, że na imprezy
      chodzi. Wtedy też wyprowadził się od niej mówiąc, że go ogranicza!!
      Ona wróciła do rodziców. Urodziła dziecko i myślała (zresztą wszyscy myśleli),
      że on się zmieni i dorośnie jak już dziecko będzie na świecie.
      Niestety szybko się przekonała, że to błędne myślenie. Miał odebrać ją ze
      szpitala, nie odebrał bo zabalował. Gdy potrzebowała jechać gdzieś z dzieckiem
      on się wykręcał. Jak dzwoniła do niego nie odbierał a potem całkowicie wyłączał
      komórkę. Wolał chodzić na imprezy niż jeden wieczór spędzić z nią i dzieckiem.
      Ona postanowiła z nim w końcu porozmawiać, bo dość miała takiego chorego układu
      i usłyszała od niego, że jemu już na niej nie zależy ale na dziecku tak. Ona go
      kochała i kocha po dziś dzień, ale przyszłości z nim już nie widzi. Mija rok a
      on dalej woli iść na całą noc na imprezę, mieszkać z kolegą a córkę odwiedzać
      raz w tygodniu. Ona by go dawno kopnęła w dupę, ale on raz mówi jej, że ją kocha
      a innym razem, że nic do niej nie czuje.
      Ostatnio znów była taka sytuacja:
      Piątek ona dzwoni do niego by się upewnić, że weźmie dziecko na weekend bo ona
      ma studia a rodzice nie mogą zostać, on nie odbiera aż wyłącza telefon.
      Sobota rano: dzwoni do niego, tel wyłączony. Zostaje więc z dzieckiem w domu i
      nie idzie na uczelnie. Popołudniem dzwoni znów do niego, telefon włączony ale
      nie odbiera. Potem znów wyłącza.
      Niedziela: Ona poszła na uczelnię, dziecko wzięłam ja do siebie. On zjawia u
      niej pod uczelnią i awanturę jej robi. Tak, on jej nie ona jemu. On mówi jej, że
      zniszczyła mu życie i jej nienawidzi, ona jemu że vice versa. A wieczorem sms:
      Przepraszam kochanie, kocham ciebie i naszą córeczkę.

      I zawsze jest tak, jak ona już z nim kończy on nagle ją kocha.

      Napisałam to dlatego, że uważam iż Twój chłopak być może nawet po narodzinach
      dziecka nic się nie zmieni. Zastanów się co będzie lepsze dla Ciebie i dzieci.
      Czy chcesz żyć w ciągłych nerwach i niepewności?? I żeby on robił Ci awantury o
      nic??

      Masz ciężką sytuacje, ale powinnaś pomyśleć o dzieciach i sobie.
      • mini_mini26 Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 13:15
        No tak, tylko, ze mój to nie jest typ imprezowicza, nawet mam do
        niego pretensje o to, że nigdzie nie chodzimy.
        Mój to typ samotnika, zamkniętego w sobie i zbuntowanego, ale dzięki
        za opinię.
        W naszym związku to raczej ja jestem wybuchowa i mówię mu raz tak,
        raz tak, choć ostatnio on też zaczął.
    • enith Re: Rozstanie, a ciąża? 03.11.08, 18:10
      Mini_mini26, a jesteś pewna, że na horyzoncie nie pojawiła się inna kobieta? Bo jeśli jest faktycznie tak, jak piszesz, czyli przez cztery lata sielanka, cud-miód i orzeszki, a potem nagle ni z gruszki, ni z pietruszki zaczynają się tęgie kłótnie, awantury, a potem facet ci mówi, że chce się rozstać, to ja podejrzewam, że kogoś ma. Rozważałaś tę opcję?
    • agatka-on-line Re: Rozstanie, a ciąża? 15.11.08, 13:39
      Mrożek fajnie napisał:
      "Nie płacz nad czymś, co nie płacze nad Tobą"

      Odpowiedz sobie na dwa bardzo ważne pytania, a mianowicie:

      1. czy ważne jest dla Ciebie dziecko, czy mężczyzna, mężczyzna,
      który zostawił Ciebie i swoje nienarodzone dziecko?
      i
      2.Czy jesteś w stanie jeszcze raz zaufać tej samej osobie?



      Byłam w podobnej sytuacji co Ty i własnie zadałam sobie pytanie: czy
      byłabym w stanie jeszcze raz zaufać tej samej osobie i po dość
      długim myśleniu doszłam do wniosku, że nie. Ja nie umiałabym być z
      kimś kto zawiódł mnie w fundamentalnych sprawach, a tu mówimy o
      podstawach, bo to nie jest tak, że ktoś sobie odchodzi a potem
      wraca. Zawsze już myślałabym czy znów nadejdzie ten dzień. Sama
      musisz sobie odpowiedzieć, czy chcesz się zastanawiać kiedy będzie
      ten następny raz...

      Rodzina to wartość wielka, ale trzeba na nią ciężko pracować. Nie
      wystarczy powiedzieć "chcę" i już jest uroczo.

      To tyle moich myśli
    • lucerka Re: Rozstanie, a ciąża? 15.11.08, 14:10
      Nie wiem na jakiej powierzchni mieszkacie ale chyba na twoim miejscu
      zajelabym sie po prostu soba i schodzila facetowi z drogi. Unikac
      rozmow, wychodzic z kolezankami, byc do faceta milym i grzecznym i
      wyrozumialym. Gwarantuje, ze facet najpozniej po paru tygodniach
      peknie i sam przyjdzie porozmawiac co go gryzie. A jesli nie -
      dalabym sobie spokoj.
      Dziwi mnie to, ze tak radykalnie sie zmienil jego stosunek do ciebie
      i dziecka. Moja pierwsza mysl? Inna kobieta.
    • lucerka Re: Rozstanie, a ciąża? 15.11.08, 14:12
      Acha i jeszcze zastanow sie czy ty czasem nie jatrzysz mu nad uchem.
      Kobiety w ciazy tak czesto maja i wynajduja rzeczy warte
      skrytykowania. Sama jestem w ciazy (drugiej).Dlatego tez poradzilam
      unikanie rozmow :)
    • anulickaa Re: Rozstanie, a ciąża? 15.11.08, 18:01
      Nie podoba mi sie ten facet. Moze to ten typ, ktory spotkal evite (kilka postow
      dalej), milosc swojego zycia i wciska jej, ze wyzywasz go od glupkow, nie robisz
      sniadania, nie machasz na pozegnanie itp. ehh Nie wiem, skad tacy sie biora,
      przeciez teraz wlasnie potrzebujesz go najbardziej i masz prawo na wszelkie dasy
      i kaprysy. Jesli chce sie rozstac, niech sobie idzie. Moze juz lepiej byc sama
      niz uczestniczyc w tych jego idiotycznych konwersacjach, ktore Cie tylko denerwuja.
    • ona-o-nim-o-sobie Re: Rozstanie, a ciąża? 16.11.08, 21:20
      co robić - zadbaj o siebie i o dziecko. Nie myśl o przykrych rzeczach, nie
      rozmyślaj, nie histeryzuj. Idź do fryzjera, na basen, poczytaj ksiażki o
      dzieciach, przygotuj sie do nowej roli. Zachowaj sie odpowiedzialnie, dziecko
      już jednego nieodpowiedzialnego rodzica ma.
      Poza tym, na Twoim miejscu, dałabym mu czas na podjęcie decyzji, najlepiej z
      dala od Ciebie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka