siostra męża - problemem

18.11.08, 10:32
Witam

Mam problem z siostrą męża. Otóż zachowuje się ona tak jakby mnie nie było.
Nie moge powiedziec zeby była w sosunku do mnie jakaś bardzi nie miła itp. ale
mam wrazenie ze mnie poprostu tylko toleruje jako żone brata.
Poniżej podaję kilka przykładów.
Jak byliśmy jeszcze narzeczeństwem to zapraszając nas na chrciny swojego
dziecka zrobiła to w takim sposób, ze jak ja wyszłam na chwilę z pokoju do
łazienki wtedy wręczyła mu zaproszenie, czyli jak mnie nie było. O tym ze
dostaliśmy zaproszenie dowiedziałam się od narzeczonego. Własciwie to miałam
wielką ochotę tam nie iść, zrobiłam to tylko ze względu na narzeczonego
Z kolei jak my ich zapraszaliśy na ślub to zrobiliśy to jak oni do nas
przyszli - ja im wręczyłam zaproszenie, ale ona nie przyjęła tego zaproszenia
mówiąc ze jej sie to nie podaba, że mamy do niej przyjść z tym za proszeniem ,
anie jak oni przychodzą ( wiedziała ze mamy dużo na głowie, wszystko robiliśy
na ostatnią chwilę. Zrobilismy więc jak chciała ( znowu przez wzgląd na mojego
męża)oczywiście wtedy znowu miała pretensje ze dajemy jej to zaproszenie tak
późno.

Acha na nasz ślub i wesele przyszła ubrana na czarno pomiomo ze była świadokową
Zawsze jak idziemy do nich z jakimiś prezentami dla dzieci to nie ważne kto je
daje, zawsze ale to zawsze słyszę taki tekst: podziękujcie wójkowi ( nigdy nie
ma podziękujcie cioci i wójkowi, tak jakby mnie tam wogóle nie było ( to boli
zważywszy na fakt ze czasami to ja sama musze chodzic za tymi prezentami, a
nie mąż)
Ostatnio pisałam dla niej umowę, potem mąż ja sprawdził. Przy podpisywaniu
umowy powiedziała do kobiety, która ją pochwaliła za super przygotowaną umowe,
ze to jej brat ja tak super przygotowł,( oczywiście byłam tam wtedy) Budujemy
teraz dom. Mój mąż w sumie na mnie zrzucił wszelkie sprawy z jego urządzaniem
i wyglądem ( żebym ja sobie wszystko zaprojektowała), ale ilekroć przyjdzie
jego siostra to zawsze jest pytanie do mojego męża w jakim kolorze zrobi sobie
elewację ( nie zrobicie tylko zrobi) czy zamówił juz kuchnie itd. Jakby mnie
tam nie było normlanie. Rzadko się zdarza aby mnie o cos pytała, ale chciała
się poradzić, nawet jesli jest to zgodne z moim kierunkiem wyształcenia. Jak
cos pokazuje to tylko jemu.
Do mnie zwaraca się tylko w tedy jak wie ze mój mąż jej w czymś absolutnie nie
pomoże, bo np mam gdzieś znajmości i trzeba cos sprwdzić coś załatwić, wtedy
owszem zwraca się do mnie i wtedy łaskawie usłyszę dziękuję
Ze względu na te fakty zdarza mi się czasem podnieść głos jak coś mówię (
mówię coś głośno, zeby mnie usłyszała skoro udaje ze mnie nie ma)ale ostatnio
zwróciła mi uwagę ze nie krzycz tak bo ja tego nienawidzę. Normalnie mnie
wmurowało. Nic sie nie odezwałam, bo nie chciałam być chamska.
Generalnie staram się być dla niej miła, choć często wyczuwm niechęć w
stosunku do siebie

Mówiłam juz kiedyś mężowi, ze mam z nią problem z jej zachowaniem, oczywiście
powiedział ze wymyślam i takie tam, on jest w nią niestety wpatrzony jak w
obrazek, aczkwlwiek zauważyłam ze pare razy ją pojest osobą apodytktyczną,
rządzi sowim meżem itd, nawet potrafiła pokłócić się z jego rodzicami o to, że
nie chcieli im pożyczyc pieniędzy lub podżyrowac kredetu na zakup
nieruchomości. Doszło do tego ze jego rodzicie o fakcie zakupu mieszkania
dowiedzieli się chyba z rok po zakupie, nie wiem czy nawet kiedys tam byli.
Generalnie moje zdanie się dla niej wogóle nie liczy.
Generlanie zaczynam miec tego dość.
Zaczynam się zastanawiac czy nie wychodzic z domu jak oni przyjadą ( jej mąż
jest jak najbardziej w porządku) albo wogóle nic się nie odzywać do niej.
Z resztą rodziny męża nie mam problemu

Napiszcie czy przesadzam i co byście zrobiły na moim miejscu.
    • sadosia75 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:38
      Na Twoim miejscu powiedzialabym jej, ze moze sobie udawac, ze Cie nie ma. Jest
      to Tobie obojetne ale poprzez swoje zachowanie okazuje brak szacunku nie tylko
      Tobie ale tez i Twojemu mezowi.
      A pozniej bym totalnie olewala buraczanke :)
    • jona777 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:43
      jak chce to potrafi być miła - dla innych nie ma z regóły z tym problemu,
      czasami nawet jej się to zdarza w stosunku do mnie. wiem ze nie jestem ideałem,
      mam swoje wady, ale takie traktowanie mnie bardzo boli
      Nie mogę się z nią kłócić ze względu na męża, nie mogę nawet złego słowa jej
      powiedzieć z tego samego względu - wiem że miałby do mnie ogromny żal o to.
      Często się gryzę w język i zamykam byle tylko jej nie urazić.
      Kiedyś tez była strasznie skłócona ze swoją siostrą do tego stopnia ze nie
      zapraszała jej na żadne uroczystości rodzinne, potrafiły się wyzywać przy
      świadkach, teraz są w poprawnych stosunkach - to ta druga wyciągnęła pierwsza rękę
      • sadosia75 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:47
        No to ja przy Tobie to jestem jedza. bo nie gapilabym sie na meza tylko
        przykupkala szwagierce tak, zeby zapamietala raz na zawsze.
        pozatym dlaczego maz spokojnie patrzy jak jego siostra Cie traktuje a z kolei Ty
        nie mozesz NIC powiedziec tej jedzy? Ja bym olala meza w tym przypadku i
        powiedziala kulturalnie ale dosadnie co mysle o tej sytuacji.
        • jona777 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:00
          Akurat w stosunku do tej siostry nie mogę sobie pozwolić na dużo, pragnę
          zachowac poprawne stosunki ( ale wierz mi często aż mnie korci i chyba tylko
          siłą woli nie wybucham) Mąż jest z nia blisko związany twierdzi, ze jej wiele
          zawdzięcza, ze ona mu zawsze we wszystkim pomoże i że on nie da sobie złego
          słowa na nia powiedzieć( pewnie i tak jest, w stosunku do sowjego brata
          faktycznie jest przyjazna , miła, kochająca itd, złego słowa na niego nie
          powie). Widze, ze dla mnie tez się stara być miła, ale czasem najwyraźniej
          wychodzi szydło z worka,
          Nawet nie wiem czy ona robi to specjalnie ( wtedy jak mnie pomija) czy poprostu
          samo jej tak wychodzi w stosunku do mnie.
          Pokłocić się z nia nie mogę i nawet nie chcę ( wiem ze co by nie było, czyja
          wina by nie była, to na pewno ja bym potem musiała przepraszac inaczej byłaby
          obrazona na amen)Miałabym też wtedy od razu murowaną kłótnię z mężem i
          obrażenie przez tydzień co najmniej.
          Kiedyś na poczatku naszej znajmości ( mojej i męża) zastanawiałam się czy nie
          jestem czasem o nią zazdrosna i może sobie wymyślam, ale po przeanalizowaniu i
          po tym zachowaniu co w pierwszym poście stwierdzam, że to chyba jednak nie moje
          wymysły, tylko takie zachowanie świadczy ewidentnie o tym, ze ona mnie nie
          cierpi i to isę nigdy nie zmieni ( jest bardzo pamiętliwa)
          • sadosia75 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:07
            siostra mojej malej zonki tez taka byla na poczatku. ale ja bylam wredniejsza i
            powiedzialam jej co sadzi na ten temat. teraz po prawie dekadzie z hakiem
            zachowuje sie normalnie choc ma jeszcze swoje odchyly od normy. maz mial chrzic
            jej corke ja jako juz zona nie zostalam zaproszona. maz odmowil bycia ojcem
            chrzestnym argumentujac to w prosty sposob: ja jestem jego zona i czy sie jej to
            podoba czy tez nie musi to zaakceptowac i albo bedzie mnie i meza traktowala
            jako malzenstwo albo on kontakty z nia i jej rodzina minimalizuje jak tylko sie da.
            szwagierka byla i nadal jest b. zazdrosna o mojego meza. jednak powoli zaczyna
            sie juz zachowywac jak czlowiek. wiec moze i u was jest jeszcze taka nadzieja?
            z kolei z druga siostra meza nie mamy zadnych problemow, dziewczyna jest tak
            urocza i mila, ze moglabym ja przygarnac na zawsze :)
          • ranita_08 twoje zachowanie też jest dziwne, sorry 18.11.08, 11:46
            Ale czemu piszesz, że nie możesz zwrócić jej uwagi i nawet się
            pokłócić? Czy nie możesz mieć zdania innego niż mąż? Przepraszam,
            ale nie rozumiem dlaczego jesteś tak od niego uzależniona i
            analizujesz swoje zachowanie w odniesieniu do niego ( bo się obrazi,
            nie mogę ze zwględu na męża..) Nie jest to normalne. Nie obraź się
            ale nie jest.

    • premeda Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:44
      Po prostu jej powiedz, że Tówj mąż ma żonę, z którą wspólnie
      decyduje o kolorze elewacji itd. Tak samo z dziećmi powiedz, że to
      prezent od wujka i cioci. Nie wiem co poradzić dalej, bo ja też nie
      przepadam za swoją bratową ale to ona w tym przypadku rozdawała
      karty.
      • idasierpniowa28 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:50
        Może to nie najładniej, ale zachowywałabym się tak samo jak ona,
        żeby na własnej skórze odczuła jak to " miło" być notorycznie
        ignorowaną i pomijaną we wszystkich, nawet nieistotnych sprawach...
        I nie pokazywałabym że mnie jej postępowanie rusza.
        A czy był między Wami jakiś poważniejszy zatarg, czy poprostu nie
        przypadłyscie sobie od początku do gustu? Może ona jest tak
        chorobliwie zazdrosna o brata, że nie jest w stanie znieść przy jego
        boku idoku żadnej kobiety, mimo że ma swoją rodzinę. Są takie
        osoby...
      • izabelkaf Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:52
        Ja też mam podobny z siostra mojego chłopaka Ale mam sposob nie
        spotykam sie z nia i całkowicie olewam i tyle :)
    • mozambique Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 10:53
      sprawdziły pisownie słowa "wujek"

      a poza tym - nie bądz taka dobra ciotka
      po co jej przygotowywałąś jaką tam umowę . prsoiał cie o to ? czy
      moze sama wyskoczyłąś z propozycją ?

      "Rzadko się zdarza aby mnie o cos pytała, ale chciała
      > się poradzić, nawet jesli jest to zgodne z moim kierunkiem
      wyształcenia"
      i naparwd chez jej w czymkowliek radzić ? za darmo ? po tym jak cie
      traktuje ?

      sznauj sie kobieto . , jesli sama sie nei szanujesz to dlazcego
      oczekujesz szacunkuod innych ?JAk ci poprosi o rade fachową to
      pwoedz za rad udzielsz wg cennika


      >" Do mnie zwaraca się tylko w tedy jak wie ze mój mąż jej w czymś
      absolutnie nie > pomoże, bo np mam gdzieś znajmości i trzeba cos
      sprwdzić coś załatwić, wtedy > owszem zwraca się do mnie i wtedy
      łaskawie usłyszę dziękuję"
      to samo , łaskawie sie zwraca a ty kurcagolpkiem sparwy załtwiasz !
      po co ? nie załątwiaj 1 i nie tłumazc sie ze nie mozesz tylko " nie
      mam ochoty", "nie mam w tym interesu" " za dziękuję sie TYCH SPRAW
      nie zaatwia" itp

      "zeby mnie usłyszała skoro udaje ze mnie nie ma)ale ostatnio
      > zwróciła mi uwagę ze nie krzycz tak bo ja tego nienawidzę"

      a gdiz ekrzyczysz ? u siebei w domu mozesz krzyczec i rzucac
      przedmiotami , u kogos krzyczec nie wypada, to fakt

      "Generalnie staram się być dla niej miła, choć często wyczuwm
      niechęć w > stosunku do siebie"
      to nie staraj sie . NAjdrowiej w zyciu jest byc egoistą. Nie bądz
      miła, mozesz nawet byc niemiła. niech ona zastaniwai sie co ciebi
      ugryzło a nie odrotnie.

      "Zaczynam się zastanawiac czy nie wychodzic z domu jak oni przyjadą "
      no ale jak to ? przyjzdzają bez zaproszniea ? nie wpuszczaj
      • jona777 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:11
        Sama się zwróciła z pomocą jak jej na czymś zalezy i wie ze tylko ja jej mogę
        pomóc to wtedy jestem dla niej widoczna. Nie miałyśmy nigdy jawnego zatargu ze
        sobą, poprostu juz tak jest praktycznie od pocżatku, nie wiem jaka była w
        stosunku do innych dziewczyn mojego męża, może faktycznie jest o mnie zazdrosna,
        bo teraz nie ma sowjego braciszka na kązde zawołanie, a tak przedetm było. Jej
        mąż prawie nic w domu nie umie zrobić i zawsze mój mąż musi do niej jeździc i
        jej np. przymocowac telewizor do ściny, zamontowac gniazdka, itd.

        Moim problemem jest to ze nie mogę byc dla niej chamska i się znią ostentacyjnie
        pokłócić ( mąż miałby do mnie żal duży o to), jedyne co mogę zrobić to chyba
        faktycznie zamiast się do nioej zwracać to robić to to do jej męża jakby jej
        nie było, do niej się praktycznie nie odzywać ( będzie trudno bo nie jestem
        osoba zawziętą, krótko się złoszczę i właściwie nie potrafię być na nią długo
        zła ( tak jak pisałam nie zawsze jest dla mnie niemiła) Właściwie to nic bym do
        niej nie miała gdyby nie to że z nas dwojga widzi tylko mojego męża). Musze jej
        chyba zacząć unikać na tyle ile mogę
        • sadosia75 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:14
          Ona jest strasza od meza czy mlodsza?
          Niby mozna to jakos wyjasnic: mlodsza to zazdrosna, ze nie jest juz oczkiem w
          glowie.
          No ale z drugiej strony to na moj rozum : starsza to zatroskana i wmawia sobie,
          ze jej bratu krzywda sie dzieje.
          • jona777 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 12:09
            jest niewiele starsza od męża
        • ranita_08 Kolejny raz pytam jona777 :-) 18.11.08, 15:46
          Wiem, że pytam po raz drugi ale wytłumacz proszę czemu opinia i wola
          męża jest nienaruszalna i święta? Ktoś robi ci jakąś krzywdę a ty
          się na to godzisz bo chcesz aby się mąż na ciebie nie obraził?

          To ty jesteś jego żoną, najbliższą kobietą, której powinien bronić i
          szanować , ona jest w dalszej kolejności...

          Poważnie pytam, bo nie rozumiem tego układu. Boisz się męża? Jesteś
          od niego uzalezniona finansowo?

          Nie obraź się ale zupełnie nie rozumiem:-)
        • panistrusia Re: siostra męża - problemem 20.11.08, 20:02
          > pokłócić ( mąż miałby do mnie żal duży o to), jedyne co mogę zrobić
          to chyba
          > faktycznie zamiast się do nioej zwracać to robić to to do jej męża
          jakby jej
          > nie było, do niej się praktycznie nie odzywać ( będzie trudno bo
          nie jestem
          > osoba zawziętą, krótko się złoszczę i właściwie nie potrafię być na
          nią długo
          > zła ( tak jak pisałam nie zawsze jest dla mnie niemiła) Właściwie
          to nic bym do
          > niej nie miała gdyby nie to że z nas dwojga widzi tylko mojego
          męża). Musze jej
          > chyba zacząć unikać na tyle ile mogę

          Jeśli zaczniesz się zachowywać wobec niej tak jak ona wobec Ciebie,
          to niestety istnieje ryzyko, że ani ona ani Wasze otoczenie nie
          zrozumieją, że Ty tylko odpłacasz pięknym za nadobne.

          Raczej musisz uświadomić 'otoczeniu', że Cię boli takie traktowanie.
          Bez skupiania się na innych wadach szwagierki, bez wylewania jadu.
          Pokaż, że Ty jesteś pełna dobrej woli. Nie daj się prowokować.

          Aczkolwiek obawiam się, że przy takim stosunku do tej sytuacji
          Twojego męża nie jesteś za bardzo skazana na sukces...
      • jona777 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:15
        niestety nie mogę jej nie wpuszczać - mieszkamy na razie w domu rodzinnym jej
        rodziców ( my na górze oni na dole), tak jest dla nas wygodnie, dopóki się nie
        przeprowadzimy do nowego domu ( mam nadzieję ze nastąpi to jak najszybciej)
      • mallina Mozambique 19.11.08, 17:23
        Mozambique, z całym szacunkiem, ale jak już komuś zwracasz uwage na błędy, to
        postaraj się sama napisać choć jeden post bez literówek.
        Zawsze jestem ciekawa co komuś odpowiadasz:-), ale czasami ciężko się czyta.
        Przez te literówki.
        • mozambique Re: Mozambique 20.11.08, 11:01
          doooobra , postaaaaaraaaaaaam sie :)))))))))))

          ale błedów ort. nie robię
    • anaisanais Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 11:20
      moim zdaniem powinnas sobie odpuscic, bo wyglada ze zrobilas
      wszystko a z jej strony dalej nic.
      ogranicz kontakty i nie staraj sie, oczywiscie w kontaktach zachowaj
      powsciagliwa uprzejmosc. wydaje sie ze tu nic nie zmienisz, po co
      sie szarpac
    • kamyk-zielony Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 12:09
      Dając prezent dzieciom bratowej mówisz głośno i wyraźnie:"to od cioci i wujka". Odpowiadasz też razem z mężem i dosadnie (ale nie głośno) NASZA elewacja będzie taka a taka itd. No i spostrzeżenie numero uno nici ze wszystkich zabiegów utemperowania szwagierki dopóki boisz się męża. Mam naprawdę bardzo dominującego męża, napewno nie jest to typ pluszowego bambosza, ale na boga nie mam najmniejszych oporów, żeby powiedzieć mu co myślę o nim, jego familii i pani z warzywniaka, która mi się akurat nie widzi. I trudno chłopak to przyjmuje na klatę.
    • jackie71 Twoja szwagierka to idiotka. 18.11.08, 12:39
      Podziwiam Cię za cierpliwość. Ja nie miałabym żadnych dylematów. Ale nie będę
      się rozpisywać. Tak na marginesie: zdaniem mojej teściowej mam wredny charakter,
      niech to wytłumaczy mój post :))))).
    • li_lah Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 15:17
      zazdrosna rura
      1.zazdrosna o brata
      2.pewnie i Tobie czegos zazdrosci
      (domu/pieniedzy/wyksztalcenia/gustu/urody/wpisz sobie co chesz)
      3.wroga zwalcza sie jego bronia
      4.zacznij uwodzic jej męża :D
      5.glupi argument z tym mezem, ze sie obrazi. mialabym to w dupi.e, bo albo ja
      jestem najwazniejsza albo nikt. i jak mi siostra faceta dowalała to jej tak
      oddalam ze sie do dzis zbiera, i szczerze mialam gdzies co sobie pomysli o tym
      reszta swiata. walcz o swoje i pokaz gdzie jej miejsce, niech spada
      • marzeka1 Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 20:35
        "Nie mogę się z nią kłócić ze względu na męża, nie mogę nawet złego słowa jej
        powiedzieć z tego samego względu - wiem że miałby do mnie ogromny żal o to."- NO TO CIERP w milczeniu. Wybacz, ale co złego jest w tym,że osobie, któa cię ignoruje, powiesz: ja też tu jestem, nie podoba mi się ignorowanie mnie, udawanie,że mnie nie ma. Jeśli mąż o to miałby pretensje, to znaczy,że wyszłaś za mąż za idiotę, co zawsze się zdarzyć może.
      • aeris Re: siostra męża - problemem 19.11.08, 14:35
        ahahaha li_lah nareszcie jakies dobre rady padly:D

        ja ze swojej strony autorce watku poradzilabym co nastepuje;)
        1) nie kloc sie pod zadnym pozorem z siostra meza. bedziesz miala
        ich oboje przeciwko Tobie. Bo maz bedzie mial argument ze to Twoja
        wina, rozpetanie klotni. A biedna siostra musi to znosic.
        2) Narzedzie zbrodni - IRONIA, OBrzydliwa przesadna slodycz,
        mowienie z usmiechem szerokim z odpowiednim akcentem "NASZA elewacja"
        3) co z tym Twoim mezem? postaraj sie dobitnie mu uzmyslowic ze
        czujesz sie pomijana. nawet kosztem klotni! z nim sie kloc,
        przejdzie mu, a sprawe przemysli. NAtomiast jak bedziesz niemila do
        jego ukochanej siostry to bedzie Ci to dluuuugo mial za zle.
        4) maz niech sam szuka prezentow ;)))

        nie dawaj sie tak soba pomiatac!!!



        li_lah napisała:

        > zazdrosna rura
        > 1.zazdrosna o brata
        > 2.pewnie i Tobie czegos zazdrosci
        > (domu/pieniedzy/wyksztalcenia/gustu/urody/wpisz sobie co chesz)
        > 3.wroga zwalcza sie jego bronia
        > 4.zacznij uwodzic jej męża :D
        > 5.glupi argument z tym mezem, ze sie obrazi. mialabym to w dupi.e,
        bo albo ja
        > jestem najwazniejsza albo nikt. i jak mi siostra faceta dowalała
        to jej tak
        > oddalam ze sie do dzis zbiera, i szczerze mialam gdzies co sobie
        pomysli o tym
        > reszta swiata. walcz o swoje i pokaz gdzie jej miejsce, niech spada
    • lucerka Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 21:10
      Pobij ja jej wlasna bronia: ignoruj ja - badz przy tym mila,
      kochana, uprzejma, ale ignoruj ja.
      Przestan jej pisac umowy i byc na jej zawolanie. Jesli cie o cos
      prosi utnij dyskusje jakas dobra wymowka i przepros, ze niestety nie
      mozesz spelnic jej prosby. Normalnie szpila i usmiech...
      Prezenty dla swojej rodziny robisz ty a maz dla swojej. Zapytaj sie
      grzecznie meza, czy moglby przejac kupowanie prezentow, bo ty masz
      duzo spraw na glowie. Badz uprzejma i ignorancka zarazem.
      Sorry, ale nic innego mi do glowy nie przychodzi - to mobbing
      rodzinny.
    • czarna.kredka Re: siostra męża - problemem 18.11.08, 21:18
      coz, szwagierka ma chyba lekkie zawirowanie na punkcie brata, skoro nie toleruje
      jego zony. zazdrosna, pewnikiem. co robic? nie daj sie wciagac w gre fochow i
      dąsow, badz sensowna i zyczliwa, ale tylko tyle. jak bedziesz miala ochote jej
      pomoc, pomoz, ale nic na sile. jasno okresl swoje granice i swoje terytorium, a
      jak zacznie wierzgac, przypomnij jej, ze odgrywac madame le foche to moze, ale
      nie u ciebie w domu.
    • rlena Re: siostra męża - problemem 19.11.08, 14:53
      Nie przesadzasz. Jednak, to nie ty, ale twoj maz powinien zabrac
      stanowiasko. On ma duzy wplyw na to jak jest traktowana jego zona
      przez jego rodzine. Jesli bedziesz sie dasac (nie odzywac lub
      wychodzic) bedziesz postrzegana jako ta zla.

    • smettka Re: siostra męża - problemem 20.11.08, 11:59
      Poniewaz ona demonstracyjnie cie odrzuca i igonruje, na twoim
      miejscu na pewno odmawialabym wyswiadczanie jej jakichkowliek
      przyslug, zasze znajdujac jakis powod, usprawiedliwienie (w mojej
      ocenie rady Lucerki sa dobre). Jest jawnie bardzo zlosliwa! Powinnas
      tez uswiadamiac mezowi (spokojnie i taktownie) ze ci bardzo przykro.
      Mezczyzni czesto nie widza takich zachowan.
      Jesli tego nie robisz oddajesz jej pole dzialania walkowerem. bedzie
      coraz gorzej. Twoj wybor...

      Wspolczuje ci, trzymaj sie!
    • butterflymk czy to na pewno jego siostra...;) 20.11.08, 20:07
      moim zdaniem dostajesz to na co sobie pozwalasz...
      jesteś zbyt uprzejma wobec niej...
      a z jakiej paczki ona była Twoją świadkową?
      może najpierw żeby nie zaczynać awantur porozmawiaj z nią...
      jeśli nic to nie pomoże po prostu się jej postaw wypowiadając na głos co o tym
      myślisz...
      bez przesady, przeciez nie jestes kopciuszkiem ...
      od razu się lepiej poczujesz...
      a swoją drogą to Twój mąż tez Ci nie pomaga...
      • m_a_filip Re: czy to na pewno jego siostra...;) 20.11.08, 21:23
        Witaj Jona!!
        Pozwól, że ja również odpowiem na Twoją prośbę, co byśmy zrobiły w
        sytuacjach, które opisujesz.
        Odniosę się do Twoich słów:

        "Zawsze jak idziemy do nich z jakimiś prezentami dla dzieci to nie
        ważne kto je daje, zawsze ale to zawsze słyszę taki tekst:
        podziękujcie wójkowi (nigdy nie ma podziękujcie cioci i wójkowi, tak
        jakby mnie tam wogóle nie było (to boli zważywszy na fakt ze czasami
        to ja sama musze chodzic za tymi prezentami, a nie mąż"

        Jona, uważam, że jeśli Ty kupujesz te prezenty, to z czystym
        sumieniem możesz sama je wręczyć dzieciom, mówiąc, że kupiłaś im
        fajny samochodzik, lalę, itp. Twój mąż nie powiniem mieć do Ciebie o
        to pretensji czy żalu, gdyż powiesz całą prawdę. Jeśli Ona na to
        dalej zareaguje słowami: "podziękujcie wujkowi", możesz odpowiedzieć
        z pełnym uśmiechem na ustach: "cioci, cioci, bo ciocia je kupiła a
        nie wujek".
        Ale osobiście myślę, że to trochę przesada z tymi prezentami za
        każdym razem, jak idziecie do nich, skoro Wy mieszkacie na górze, a
        oni na dole w jednym domu.

        "Budujemy teraz dom. Mój mąż w sumie na mnie zrzucił wszelkie sprawy
        z jego urządzaniem i wyglądem (żebym ja sobie wszystko
        projektowała), ale ilekroć przyjdzie jego siostra to zawsze jest
        pytanie do mojego męża w jakim kolorze zrobi sobie elewację (nie
        zrobicie tylko zrobi) czy zamówił juz kuchnie itd.(...)
        Do mnie zwaraca się tylko w tedy jak wie ze mój mąż jej w czymś
        absolutnie nie pomoże"

        Jona - rozumiem Cię, że nie mozesz jej po prostu powiedzieć nie,
        częściowo pewnie z powodu męża, a częściowe pewnie, że masz taki
        charakter. Ale spróbuj może odpowiedzieć, na przykład: "przykro mi,
        ale właśnie ustaliliśmy z mężem, że jadę wybierać kuchnię, mam
        umówione terminy u stolarza i nie mogę zająć się teraz Twoją sprawą.
        Najwcześniej zrobię to dla Ciebie za tydzień." Mąż nie powinien mieć
        do Ciebie żalu, bo zrobisz to o co prosiła, ale sama termin
        przeciagnięsz jak najdłużej. Po co? A chociażby po to, żeby przez
        ten tydzień była miła dla Ciebie. A Ty poczujesz się lepiej.

        Dziewczyny mają rację, że może powinnaś też ją ignorować. Napisałaś:
        "Zaczynam się zastanawiac czy nie wychodzic z domu jak oni przyjadą
        (jej mąż jest jak najbardziej w porządku) albo wogóle nic się nie
        odzywać do niej."
        Spróbuj więc omijać ją w tematach, możesz zwracać się tylko do jej
        męża. Ale wychodzić Ci nie wolno. To Ty jesteś Panią w swoim domu,
        nie ona. Wychodząc dasz jej satysfakcję.

        Jona - napisałaś jeszcze: "niestety nie mogę jej nie wpuszczać".
        Czy to oznacza, że ona przychodzi bez zapowiedzi? Sama czy z mężem?
        Bo jeśli tak, to możesz wymyślić jakąś sytuację, żeby ona znalazła
        się w niej, a która by ją skompromitowała. Oczywiście taką, żeby mąż
        to widział, a Ty żebyś była calkowicie "niewinna".

        Np. dajesz jej do zrozumienia, żeby wpładła do Was około godz....
        Zaciągasz męża do alkowy. Ona przychodzi. Sytuacja jest
        jednoznaczna. Widzi, co robicie.
        Mam nadzieję, że robi się jej głupio.
        Ty możesz grzecznie poprosić, aby wyszła, bo jesteście teraz zajęci
        sobą.
        Mam nadzieję, że jeszcze bardziej robi się jej głupio.
        A przy kolejnym spotkaniu, prosisz głośno, aby umawiała się
        wcześniej, gdy chce do Was zajrzeć i porozmawiać.
        Mąż nie powinien mieć pretencji o to, gdyż chyba nie chciałby, aby
        sytuacja się powtórzyła.
        Ale to tylko taka luźna propozycja z mojej strony.
        Możesz wymyślać coś innego, wiele razy, tak żeby był taki efekt, że
        mąż zauważy jej niestosownie zachowania. Wtedy nie będziesz musiała
        mówić mężowi o jej zachowaniu:
        "Mówiłam juz kiedyś mężowi, ze mam z nią problem z jej zachowaniem,
        oczywiście powiedział ze wymyślam i takie tam, on jest w nią
        niestety wpatrzony jak w obrazek"

        pozdrawiam
    • carolla8 Re: siostra męża - problemem 20.11.08, 22:40
      Nic nie piszesz o tym czy zawsze były takie stosunki tj. jak było na początku
      jak sie poznałyscie?

      Moze ona ma do Ciebie o coś zal? cos zrobiłas, czyms ją kiedys uraziłaś?

      Moze od poczatku jej nie lubiłas, coś powiedziałaś a ona to wyczuła. Nie wiem,
      szukam przyczyny tego- patrzę szerzej na sprawę.

      To że ona Ciebie nie akceptuje, nie cierpi, nie chce w rodzinie-to widać po
      opisanych przykładach.

      Co robić? ja nacisnęłabym męża, niech on to załatwi. A jesli dalej byłoby jak
      jest, to lepiej się unikać. Dla zdrowia psychicznego.
    • claudia347 Re: siostra męża - problemem 29.03.09, 17:48
      Droga Jono!
      Chyba nikt Cię lepiej nie rozumie niż ja....
      Przeczytałam co napisałaś o swojej szwagierce i jestem w szoku, bo
      te sytuacje, które opisałaś są identyczne jak w moim przypadku (poza
      wyjątkami). Olewanie tego co mówię, udawanie, że mnie nie ma, a już
      nie daj Boże żebym choć jednym słowem coś nie tak powiedziała na
      niego, poza tym nagadywanie na mnie rodzinie za moimi plecami...
      Tego jest mnóstwo. Najgorzej jednak boli ją to, że jej brat ma
      lepiej w życiu niż ona, bo ona musiała się wszystkiego dorabiać,
      natomiast mąż zamieszkał u mnie ( w trzypiętrowym, umeblowanym domu
      mieszkamy tylko we dwoje- jest to dom mojej mamy). Mąż ma swoje
      mieszkanie, ale w stanie krytycznym- brak mebli, ciepłej wody, gołe
      ściany nawet nie umalowane... U niego na dodatek mieszka jego ojciec-
      alkoholik, więc nie widzę w tym nic dziwnego, że zamieszkaliśmy u
      mnie, w dużo lepszych warunkach. A ona z zazdrości cały czas mówi
      mężowi, że włoży kupę pieniędzy w ten dom, a potem ja go zostawię z
      niczym. Poza tym teść nigdy nie pracował legalnie, więc ani renta
      ani emerytura nie wchodzi w grę, a podchodzi już pod 60-tkę. Ona by
      chciała, żebyśmy zamieszkali u męża choćby z tego powodu, że w razie
      choroby ja się zajmę teściem. Teść jej umeblował pół mieszkania,
      cały czas jej pomaga finansowo, a my chociaż jesteśmy w długach (i o
      tym wie), nigdy nam nie dał złamanego grosza.
      Długo by pisać... Nie daję sobie rady z nią.
      Nie byłam taka pokorna jak Ty, powiedziałam swoje zdanie. Obecnie
      nie dzywamy się, a ona przy każdej lepszej okazji robi mojemu mężowi
      misz- masz z mózgu. Najgorsze jest to, że mąż nie idzie za mną,
      tylko za nią. Pobraliśmy się 21.06.2008, a teraz... chcę się
      rozwieźć, bo dłużej tego nie zniosę...
      Prawda jest przykra, ale obojętne co zrobisz czy dasz się poniżać
      tamtej, czy się przeciwstawisz, to i tak jesteś przegrana w tej
      sytuacji (chyba że Twój mąż ma więcej oleju w głowie niż mój).
Pełna wersja