nadia261
18.11.08, 19:26
Sprawa stara jak świat. Od pół roku w pracy chodzi za mną pewien
facet. Niezbyt przystojny, ale ma coś w sobie co lubię. I ma jeden
zasadniczy feler: mianowicie jest żonaty, wiem, że ma dziecko. Znam
go dobrze: pracujemy w jednej firmie prawie dwa lata! No i wczoraj
stało się: znów zadzwonił,w tym momencie, w którym go chciałam no i
mu uległam...prawie. W ostatnim, kulminacyjnym momencie wycofałam
się, nie nalegał. I powstrzyłałam sie nie dla tego, ze jest żonaty,
ale dlatego...że nie mielismy zabezpieczenia. Tylko dlatego. I wiem,
że nastepnym razem ulegnę. Nigdy nie chciałam wchodzic jako ta
trzecia, uważam, że to obrzydliwe. I w bajki, że z żona to absolutna
pomyłka przecież też nie wierzę. Jak mam to rozegrac? Przecież
wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!