seks z żonatym

18.11.08, 19:26
Sprawa stara jak świat. Od pół roku w pracy chodzi za mną pewien
facet. Niezbyt przystojny, ale ma coś w sobie co lubię. I ma jeden
zasadniczy feler: mianowicie jest żonaty, wiem, że ma dziecko. Znam
go dobrze: pracujemy w jednej firmie prawie dwa lata! No i wczoraj
stało się: znów zadzwonił,w tym momencie, w którym go chciałam no i
mu uległam...prawie. W ostatnim, kulminacyjnym momencie wycofałam
się, nie nalegał. I powstrzyłałam sie nie dla tego, ze jest żonaty,
ale dlatego...że nie mielismy zabezpieczenia. Tylko dlatego. I wiem,
że nastepnym razem ulegnę. Nigdy nie chciałam wchodzic jako ta
trzecia, uważam, że to obrzydliwe. I w bajki, że z żona to absolutna
pomyłka przecież też nie wierzę. Jak mam to rozegrac? Przecież
wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!
    • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:29

      Przecież
      > wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!

      Boszsz, co za prostackie myślenie. Bleee.
      Tak, tak się usprawiedliwiaj.
      • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:33
        a od kiedy pożądanie jest wyrafinowaną formą przemyśleń?! Zycie po
        prostu... Widzę, że nigdy nie byłaś w takiej
        sytuacji...szczęściara...
        • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:35

          Tak, nigdy nie byłam w sytuacji takiej, że ja mówiłam 'nie', facet miał inne
          zdanie na ten temat i okazywało się, że miał rację.
          Widać za Tobą trzeba po prostu łazić i dla świętego spokoju pójdziesz do łóżka.
          • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:38
            Ostre słowa...i zupełnie nieprawdziwe...
            • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:38

              Wybacz. Sama tak o sobie piszesz. 'Bo jak on się uprze..'
              • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:42
                Zabolało...Nigdy nie miałam romansu w pracy i nigdy z żonatym.
                • grassant Re: seks z żonatym 19.11.08, 11:10
                  nadia261 napisała:

                  > Zabolało...Nigdy nie miałam romansu w pracy i nigdy z żonatym.

                  czas to zmienić
      • facettt seks jest zawsze taki sam :) 19.11.08, 16:25
        w danym momencie.
        przeciez nie ma na czol napisane, ze jest zonany :)
        liczy sie konkretny czlowiek, jego dusza i cialo, a nie jego status.


        kitek_maly napisała:

        > Boszsz, co za prostackie myślenie. Bleee.

        Boszsz, co za belkot intelektualny.
        zachowaj swoje oceny , dziewcze, dla siebie, dobrze?
        i nie wp... sie - gdzie cie nie prosza :)
        • dzika_monika Re: seks jest zawsze taki sam :) 19.11.08, 23:06
          pipek mały jest znany z ... prostoty
        • dzikoozka Re: seks jest zawsze taki sam :) 21.11.08, 12:08
          a dlaczego kitek nie moze oceniac autorki a ty mozesz oceniac kitka?
          i gdzie sie ona wpier..oliła? po prostu odpowiedziala na wątek, do
          czego każdy ma prawo.
      • dzika_monika czs mija 19.11.08, 23:05
        a pipek swoje ciągle w miejscu
    • kunegunda_reich Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:33
      nadia261 napisała:

      > Jak mam to rozegrac?


      powiedzieć mu żeby się odwalił?


      Przecież
      > wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!

      Wiemy? Możesz zapytać go też, jeśli ma dobrze uprane gacie, w jakim proszku je
      pierze jego żona?
      • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:36
        O!!!!!!!!absolutna krytyka...Nie obchodzi mnie w zasadzie, dlaczego
        on zdradza...
        • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:38

          Ciekawe czy jak Twój mężulek będzie Cię zdradzał z jakąś lalą z pracy, to czy
          będzie Cię obchodziło dlaczego to robi. :-D
          • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:40
            Ale to nie ja w tym układzie jestem tzw. żoną. Mam odpowiadac za
            dorosłego faceta?!
            • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:47

              Jeśli nie widzisz w tym nic złego i myślisz jedną częścią ciała, to nie rozumiem
              po co ten wątek?
              • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:52
                Oczywiscie, ze widze! I obiecalam sobie, że kolejnego razu nie
                będzie. Ale tez nie jestem kostką lodu, czasem targają mna emocje.
                Próbuję się od Was dowiedziec, jak z nimi walczyc. A na tym forum
                sama krytyka...
                • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:55

                  > Próbuję się od Was dowiedziec, jak z nimi walczyc. A na tym forum
                  > sama krytyka...

                  To jak próbujesz się dowiedzieć, skoro krytyka nie trafia do Ciebie?
                  • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:56
                    Trafia w samo serce. I bardzo boli.
                    • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:02

                      Ale Ty masz dobre serce.
                      Z dobrego serca chcesz mu dać się przelecieć.
                      Dziwne zatem, że nie przyszło Ci do głowy pochylić się nad losem dziecka, z
                      którego ojcem chcesz się puścić.
                      • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:11
                        Jak juz wczesniej pisałam ironia niepotrzebna. Dotarło. A tak z
                        drugiej strony to chyba nie tylko ja jestem winna całej tej
                        sytuacji. Ja jestem puszczalska, a ten facet - uwiedziony? Pewnie,
                        ze mam wyrzuty sumienia, inaczej nie zalozylabym wątku na forum.
                        • kitek_maly Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:18

                          Tylko on jest winny, bo to on komuś przysięgał wierność.
                          Ale jednak mnie to by skutecznie od faceta odpychało.
                        • kunegunda_reich Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:19
                          nadia261 napisała:

                          > A tak z
                          > drugiej strony to chyba nie tylko ja jestem winna całej tej
                          > sytuacji.

                          ależ nie, ja np.uważam, że pan z twojej opowieści jest stukrotnie bardziej winny
                          niż ty. To on ma żonę, nie ty:P.
                        • kr_ka_11 Re: seks z żonatym 19.11.08, 16:19
                          jest podaż jest popyt :)
                • kag73 Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:04
                  moze po prostu nastepnym razem nie dopuszczaj do takiej sytuacji. Nie spotykaj
                  sie z nim sam na sam, nie zapraszaj go do domu.
                  No bo chyba w biurze tego seksu nie bylo?
                  Wiadomo, ze nikt z drewna nie jest a okazja czyni zlodzieja.
                • ma_dre Re: seks z żonatym 20.11.08, 23:11
                  jak sobie radzic? bierz pigulke, wspaniale wplywa na zwierzece libido. Nareszcie
                  poczujesz sie czlowiekiem.
        • kunegunda_reich Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:39
          nadia261 napisała:

          > O!!!!!!!!absolutna krytyka...

          ?

          Nie obchodzi mnie w zasadzie, dlaczego
          > on zdradza...

          Nie, no to akurat jest jasne - nowa d.pa jest zawsze bardziej interesująca niż
          już znana.
          • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:45
            To chyba jednak nie jest takie oczywiste jak piszesz...
            • kunegunda_reich Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:53
              nadia261 napisała:

              > To chyba jednak nie jest takie oczywiste jak piszesz...

              Oczywiście, żona go nie kocha, unika seksu, ma wałki na głowie i wałek w ręku,
              to dziecko to przypadek...A on jest taki niezrozumiany przez nią, biedny,
              smutny, szukający pocieszycielki...
              Daj spokój. Przystojnych, wolnych na pęczki.
              • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:03
                Ta ironia nie jest potrzebna...dam spokoj, tak postanowiłam i mam
                nadzieje, że w postanowieniu wytrwam.
                • kag73 Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:10
                  Jasne, ze wytrwasz, nie jestes zwierzatkiem, masz rozum.
                  Kiedys bylam w podobnej sytuacji, najpierw myslalam a co mnie obchodzi, ze on ma
                  przyjaciolke, potem kiedys mialam ja przy telefonie. Mila kobitka i pomyslalam o
                  rany, przeciez ja tez jestem kobieta, to z nia powinnam sie solidaryzowac. Jak
                  ja bym sie czula a on mysli, ze kto...
      • qrnamol Re: seks z żonatym 19.11.08, 09:59
        > Wiemy? Możesz zapytać go też, jeśli ma dobrze uprane gacie, w jakim proszku je
        > pierze jego żona?

        No.1 !!! :)

        A Ty nadia261 to zwykła kaflara jesteś :/ "Jak sie facet uprze to i tak sie poddamy"... szok n/c
    • amuga Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:51
      nadia261 napisała:
      I powstrzyłałam sie nie dla tego, ze jest żonaty,
      > ale dlatego...że nie mielismy zabezpieczenia. Tylko dlatego.

      Jak mam to rozegrac? Przecież
      > wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!

      Sprawa jest prosta. Pilnuj byscie nigdy nie mieli zabezpieczenia
      skoro TYLKO to cie powstrzymuje.
      Nawet jak przyniesie prezerwatywe to na samym poczatku ja potraktuj
      nozyczkami i widelcem, poki jeszcze bedziesz w stanie myslec
      logicznie bo jak hormony padna ma mozg to juz nie da rady.
      • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:55
        Tak, jest to jakiejs wyjscie. Gorzej jak w poblizu nie bedzie
        ostrego przedmiotu...Ale dzieki,wezmę to pod uwagę.
        • amuga Re: seks z żonatym 18.11.08, 19:57
          nadia261 napisała:

          > Tak, jest to jakiejs wyjscie. Gorzej jak w poblizu nie bedzie
          > ostrego przedmiotu...Ale dzieki,wezmę to pod uwagę.

          To potraktuj to zabkami lub pazurkami.
          • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:01
            He he tak zrobie. Oczywiscie pod warunkiem, że zanim, jak piszesz, "
            hormony nie padna mi na mózg"
        • bura.kocica Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:01
          To tylko chemia,fajnie się jej ulega, tylko pomyśl jak będziesz się czuła PO:)
          może to pomoże, a jak nie to zacznij się sama zabezpieczać, bo zajść w ciążę z
          żonatym to porażka:)
          • nadia261 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:06
            Nawet mi o tym nie przypominaj. Chybabym skonczyla ze soba.
      • ma_dre Re: seks z żonatym 20.11.08, 23:14
        no przeciez widzisz ze juz jej padly, miejmy nadzieje ze nastepne spotkanie
        bedzie po owulacji, bo jak nie to gotowa mu gacie podrzec
    • moon_witch Facet zonaty 18.11.08, 20:03
      zdaradzajacy zone jest b. nieciekawy.Nieciekawy wobec zony i wobec
      ciebie.Gdy sie kogos naprawde kocha nie jest sie w stanie zamienic
      objektu milosci na inny. To jest niemozliwe.

      Dlatego zdradzajac zone z toba wymienia ja w tani sposob na inna,
      uwlacza wlasnej milosci,sobie, robi z swoich uczuc zero.
      To samo gdy naciaga gacie i idzie do zony. Z toba jedynie mial
      dobre 'ru...ko', z zona tez bedzie mial, a jakze. I bedzie dalej
      tak lajdaczyl sie po katach i rozmienial swoje uczucia na drobne.

      Ktos kto siebie szanuje nie bedzie zdradzac i nie bedzie szukac
      kochanek, ani kobieta, ktora jest inteligentna i madra nie da soba
      pomiatac i ponizyc do rangi beznadziejnie taniej.Pokaz facetowi
      swoja wartosc.
      To sobie zapamietaj.
      • nadia261 Re: Facet zonaty 18.11.08, 20:18
        Masz racje. we mnie odezwała się po prostu zwykła " huc" i wierzę w
        to, że nastepnym razem nad nia zapanuję. Tak, teraz żałuję tego co
        się stalo. Chciałbym cofnąc czas. Nie chcę niszczyc cudzego życia.
        • moon_witch Re: Facet zonaty 18.11.08, 20:58
          Cudze moze jest juz zniszczone, ale wlasne. Facet, ktory zdradza to
          nieciekawy kandytad na kogos na stale. Tobie zrobi to samo co
          zrobil zonie.
    • liliana_17 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:18

      nadia261 napisała:

      > Sprawa stara jak świat.(...)Jak mam to rozegrac?

      Gdybyś szanowała siebie, nie pytałabyś na forum.

      >Przecież wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!
      Nie, to Ty się poddasz.



    • murzynier Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:29
      nadia261 napisała:

      > Jak mam to rozegrac? Przecież
      > wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!

      wreszcie któraś napisała to "głośno" :)
      • amuga Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:35
        murzynier napisał:

        > nadia261 napisała:
        >
        > > Jak mam to rozegrac? Przecież
        > > wiecie, że jak facet się uprze, to w końcu się poddamy!
        >
        > wreszcie któraś napisała to "głośno" :)

        W takich momentach wstyd mi ze zaliczam sie do tej plci.
    • gugu70 Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:34
      nadia261 - prosze cie powiedz mi czy my nie jestesmy z tego samego miasta?
      Wydaje mi sie że opisujesz moja identyczną historię.Jestem w tej samej sytuacji
      i WSZYSTKO MI PASUJE. Ja też pracuje z takim gościem który ma dziecko- córkę- a
      jednocześnie podrywa laski.W pracy nas jest dwie o których wiem.Strasznie miły -
      niepiękny ale uparty. POWIEDZ MI PROSZE W JAKIM TO MIEŚCIE albo daj mi swoje gg
      bo mam silne podejrzenie ZE TO TEN SAM FACET JEST.nIE MAM GAZETOWEJ POCZTY ALE
      SIE ODEZWIJ PROSZĘ
      • malunia_pl Re: seks z żonatym 18.11.08, 20:56
        Ha ha , dobre. To ja jeszcze dodam -jeśli macie na myśli mojego męża
        to lepiej obie uciekajcie jak najdalej.
        Chociaż nie, my mamy synka...
        Nadia, powiem Ci tak od siebie -jestem żoną młodego przebojowego
        mężczyzny, dobrze sytuowanego. Różnie bywa w małżeństwie, raz super,
        raz "na noże" ;) kiedyś sama to poznasz. Jeśli nie wiesz co może Cię
        odepchnąć od żonatego faceta to wyobraź sobie dwie sytuacje: Twoja
        ciąża z nim, on nigdy nie dostanie rozwodu. Albo Twoje spotkanie z
        wyrachowaną żoną która jest zdolna do prawie wszystkiego.
        Jeśli masz wyobraźnię to pewnie poziom Twoich hormonów spadł teraz
        do zera. Chyba że lubisz się wstydzić.
      • amuga Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:08
        Ja tez znajduje ogromne podobienstwo do kolegi z pracy. On ma
        corke - z pierwszego malzenstwa ale tez ma syna z drugiego, ale
        moze to ukrywac przeciez. Kto mowi niewygodne fakty z zycia.
        Z tym ze ta dziewczyna ktorej zawraca glowe wlasnie niedawno
        wyleciala z pracy. Tak przewaznie rozwiazuje sie problem romansow w
        pracy.
        Mam nadzieje ze to nie Nadia bo przeciez teraz trudno o dobra prace
        i jak w razie czego wychowa dziecko ktore mozna przeciez powic
        nawet uzywajac pare zabezpieczen na raz. Zadne zabezpieczenie nie
        daje 100% a prezerwatywa chyba tylko 96%. Sama znam piekne dzieci z
        z tego zabezpieczenia.
        • kag73 Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:25
          takich typow jak tutaj opisywany pan bardzo nie lubie. W zyciu roznie bywa, nikt
          za nikogo reki w ogien nie wlozy, kazdemu moze sie zdarzyc jakies
          "poslizgniecie"...ale jak ktos, jak ten pan ,wybitnie szuka okazji, nie,
          zapomnij, najnizsza szufladka. tego nie trawie, fuj, fuj, fuj, kanalia.
    • masher Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:34
      o facetach mowicie ze mysla przyrodzeniem, a autorka czym mysli? jakas paranoja-
      nie chce krzywdzic ale bede, nie chce wchodzic ale bede, wiem ze sie mu poddam
      [cokolwiek to znaczy lol] i bedzie zle ale sie poddam. radze zaczac uzywac glowy
      a nie tego co masz w majtkach schowanego i problemy same sie rozwiaza. a jesli
      chcesz robic za zwykla pi... to przynajmiej miej na tyle szczerosci wobec siebie
      i swiata i nazwij sie po imieniu. i nie oczekuj dla siebie zrozumienia i szacunku
    • polska_potega_swiatowa zonaty facet tez czlowiek... 18.11.08, 21:48
      monogamia jest nieporozumieniem, jest wbrew naturze mezczyzn oraz
      wielu kobiet..
      Choc popieram staly zwiazek, maluzenstwo, to mysle ze sproradyczny
      skok w bok nikomu jeszcze nie zaszkodzil, tak dlugo jesli nie
      angazujemy sie emocjonalnie ani nie poswiecamy kochance/kochankow
      zbyt duzo czasu. Po prostu tylko seks, zadnych zadnych przyslug,
      maksymum moze kawa wypita razem i czesc, spowrotem do zony/meza ;).
      • paralela1 Re: zonaty facet tez czlowiek... 18.11.08, 22:05
        facet się nie angażuje ale zkobietami trudniej
        • kag73 Re: zonaty facet tez czlowiek... 18.11.08, 22:09
          ach, kobiety tez sie potrafia nie zaangazowac. seks nie zawsze musi
          isc w parze z miloscia.
    • acer100 Re: seks z żonatym 18.11.08, 21:58
      Kiedyś możesz się znależć w takiej samej sytuacji jak jego żona.Co
      pomyślisz o takiej łatwej panience,która spi z żonatym facetem,wtedy
      kiedy może sobie znaleźć wolnego mężczyznę?
      • cccykoria Re: Ja widze to tak 18.11.08, 22:09

        autorka watku " zaciazy" ,a facet ,ja kopnie w cztey litery-
        i skonczy sie romans w pracy itp

        Ten watek to prowokacja kochanicy
        • grassant Troll 19.11.08, 11:10
    • czarna.kredka Re: seks z żonatym 18.11.08, 22:14
      a tam. chcesz sie ze nim pomigdalic, to zrob to, ale nie zwalaj wine na faceta.
      macie na ochote na seks i jestescie dorosli. przemysl jedynie konsekwencje, bo
      to chedozenie moze miec pieronsko wysoki rachunek.
    • netmenka29 seks z facetem z jednej pracy???? 19.11.08, 11:06
      Abstrachując, czy żonaty czy nie... ale np. ja mam zasadę: nie
      flirtuję, nie bajeruję i nie bzykam się z facetami z jednej firmy.
      Praca to praca, z tego później zawsze jakieś gó... wyjdzie.
      Pzdr
    • grassant Re: seks z żonatym 19.11.08, 11:08
      W ostatnim, kulminacyjnym momencie wycofałam
      się, nie nalegał.

      gópia
    • pijawka_lekarska Re: seks z żonatym 19.11.08, 11:27
      Jeśli naprawde nie chcesz, to unikaj konfrontacji za wszelką cenę.

      A jeśli pozwala ci sumienie/skrupuły/nie przeszkadza ci, że jest
      żonaty i że razem pracujecie, po prostu zrób to i nie pytaj na
      forum, czy dobrze zrobiłaś. Tylko, że coś czuję, że w tym układzie
      najbardziej poszkodowaną osoba będziesz ty sama...może lepiej
      przemyslec za i przeciw i nie ulegać grze hormonów?
      • nadia261 Re: seks z żonatym 19.11.08, 15:56
        Wyjaśniam: nie kocham go,myslę, ze on mnie też nie, ale bardzo sie
        lubimy.Znamy się jeszcze z poprzedniej pracy. Jesteśmy z jednej
        firmy, na tych samych stanowiskach. Ani on nade mną, ani ja nad nim
        nie mam władzy. Proszę nie nazywac mnie dziwką, nie znacie mnie. Jak
        pisałam wczesniej nigdy nie mialam romansu z żonatym (zajętym),
        nigdy tego nie planowałam.Krótko mówiąc - nie chce z nim sie wiązac.
        Mówię tylko jak jest: po prostu: gra emocji. Wiem, ze nie chce iśc z
        nim do łóżka, ale wtedy sie to zdarzylo i UWIERZCIE, nie mogłam tego
        opanowac. Nigdy nie zapraszam go do domu, nie spotykamy się po
        pracy. Czasami u nas jest tak, ze musimy razem pracowac. I tego się
        obawiam.
        • netsuke Re: seks z żonatym 19.11.08, 16:35
          ale mogą awansować ciebie albo jego, albo on po pijaku na firmowej
          imprezie moze rzucić kolegom, że miał cię na firmowym biurku
          albo... etc

          nigdy tego nie zrozumiem, co może być przyjemnego w seksie z
          kolesiem, który "po" mieścić musi to, co się stało w
          jakimś "cholerny projekt, musiałem kochanie zostać dłużej w pracy z
          jakaś koszmarną babą, co jest na obiad?" i głaszcze dzieci po
          główkach. nie wydaje ci się to odrażające?
          • nadia261 Re: seks z żonatym 19.11.08, 16:44
            Powtarzam: nie kocham go, nie chce z nim byc na dłuzej. Pracujemy w
            takiej branży, że żadne z nas nie zostaje dłużej w pracy. Nie ma
            takiej opcji. Cala ta otoczka, ważna przecież, w stylu: zona,
            dziecko, jest dla mnie uwłaczająca, przyznaję.I w chwili gdy to
            piszę mam postanowienie, że się nie złamię, nie pójdę z nim " na
            całośc". Najzwyczajniej nie wiem czy opanuję te emocje, które
            toważyszyły mi wtedy. Mam nadzieję, że tak.
            • amuga Re: seks z żonatym 19.11.08, 18:16
              Najzwyczajniej nie wiem czy opanuję te emocje, które
              > toważyszyły mi wtedy

              Widac ze musisz byc mloda bo jakbys chodzila do szkoly przed 1989
              rokiem to na pewno bys wiedziala i musialabys wiedziec ze towarzysz
              byl zawsze przez "rz" bo innaczej by z partii wyrzucili.
              • gocha033 co za cos :) 19.11.08, 18:22
                amuga napisała:

                > Najzwyczajniej nie wiem czy opanuję te emocje, które
                > > toważyszyły mi wtedy
                >
                > Widac ze musisz byc mloda bo jakbys chodzila do szkoly przed 1989
                > rokiem to na pewno bys wiedziala i musialabys wiedziec ze
                towarzysz byl zawsze przez "rz" bo innaczej by z partii wyrzucili.

                w zyciu jest zawsze cos za cos :)
                ona nie wie, jak sie pisze towarzysz, a ja nie za bardzo wiem,
                jak sie pisze poprawnie - interfejs :)
                • amuga Re: co za cos :) 19.11.08, 20:40
                  > jak sie pisze poprawnie - interfejs :)

                  Moze jakbys uzyla jakies polskie slowo to byloby latwiej.

                  Co do "towarzysza" to byla lekka dygresja od tematu bo juz mi sie
                  nie chce byc powazna.
                  Nikomu nie wytykam bledow bo same je tez robie i jestem zdania ze
                  jak uda mi sie zrozumiec slowo to nie jest wazne ze ma blad
                  ortograficzny.
                  • errare_humanum_est Re: co za cos :) 20.11.08, 13:48
                    amuga napisała:

                    > > jak sie pisze poprawnie - interfejs :)
                    >
                    > Moze jakbys uzyla jakies polskie slowo to byloby latwiej.

                    O ile dobrze pamiętam to propozycja zamiennika słówka "interface" brzmiała
                    "międzymordzie" ;-)
              • nadia261 Re: seks z żonatym 19.11.08, 19:55
                Jeśli wiek 28 lat to bardzo młoda, to tak - jestem bardzo młoda.
                Skończyłam bardzo dobre studia, fakt, nie humanistyczne,a ten
                cały "toważysz" to absolutna wpadka (komputerowa oczywiście).
                • kunegunda_reich Re: seks z żonatym 19.11.08, 20:32
                  nadia261 napisała:

                  > Jeśli wiek 28 lat to bardzo młoda, to tak - jestem bardzo młoda.

                  Nie, 28 lat to nie "bardzo młoda dziewczyna" a dojrzała kobieta, która wie co
                  robi i jakie mogą być tego konsekwencje.
                  A wpadka ortograficzna może zdarzyć się każdemu, nawet prof.Miodkowi.
          • nadia261 Re: seks z żonatym 19.11.08, 16:46
            Jego awans, ani mój, nie moze odbic się na naszych stosunkach
            personalnych. A to, że opowie o nas kolegom - cóz- jest zawsze taka
            mozliwosc.
            • gugu70 Re: seks z żonatym 19.11.08, 21:25
              dziewczyno- nie odpowiedziałaś mi ale może napisz tylko czy pracujesz w
              finansach. Jeśli tak to wygląda mi na tego podrywacza ode mnie z pracy.A wtedy
              powiem ci z całą pewnością ŻE NIE JESTEŚ JEDYNA KTÓRA CZARUJE.
              • nadia261 Re: seks z żonatym 20.11.08, 17:02
                Nie, nie pracuje w finansach. odezwe sie do ciebie niebawem.
            • teklana Re: seks z żonatym 20.11.08, 14:09
              www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=760
            • teklana Re: seks z żonatym 20.11.08, 14:12
              Znajdz sobie nawet 5 czy więcej fuckfriendów. Tylko dobrze byłoby
              gdyby nie żonatych jednak ;-)
              Ty będziesz dopieszczona,oni zadowoleni a żony nie będą cierpiały ;-)
    • haela_gielvert Re: seks z żonatym 19.11.08, 23:08
      Bierz go;-) Co Ci zależy;-) To problem jego i żony zdradzanej. NIe
      Twój.Nie z Tobą zdradzi to z inną. Więc skorzystaj póki czas;-)
      • dottka_wrocek Re: seks z żonatym 20.11.08, 14:03
        haela_gielvert napisała:

        > Bierz go;-) Co Ci zależy;-) To problem jego i żony zdradzanej. NIe
        > Twój.Nie z Tobą zdradzi to z inną. Więc skorzystaj póki czas;-)

        Wnioskuje, że ty wskakujesz żonatym mężczyzną do łóżka :>
        • haela_gielvert Re: seks z żonatym 20.11.08, 17:32
          Wychodzisz z założenia, że to im się zawsze wskakuje?Bywa i tak, że
          wskakują sami bez zbytniej zachęty;-) Możesz mnieć inne zdanie, ale
          moje jest takie, że nie należy się przejmować czyjąś żoną skoro jej
          własny mąż się nią nie przejmuje;-)
    • asidoo Re: seks z żonatym 20.11.08, 14:04
      Autorka pierwszego posta to jakaś debilka. Ulegaj każdemu, kto się uprze... Na
      zdrowie!
    • haela_gielvert Re: seks z żonatym 20.11.08, 17:35
      a zrób to na co masz ochotę bo to Twoja sprawa.No chyba, że
      faktycznie jestes trollem i lubisz roztrząsać takie sprawy na
      publicznym forum;-)
    • kora3 JA Ci radzę tak: 21.11.08, 02:39
      Zadzwoń do jego żony, przedstaw się grzecznie i zapytaj się jej
      wprost "Proszę pani, jak pani zniechęca swojego męza do seksu z
      panią, kiedy juz nie działa wymówka z blem głowy. Pytam, bo bardzo
      mnie nagabuje, a mnie się kończą pomysly"

      Mam uzasadnione podejrzenie, graniczące z pewnoscią, że niezaleznie
      od odpowiedzi żony, pan przestanmie Cię nagabywać, a nawet przy
      odrobinie szczescia zacznie unikać.
    • merediith Re: seks z żonatym 21.11.08, 09:57
      Nigdy nie chciałam wchodzic jako ta
      trzecia, uważam, że to obrzydliwe. I w bajki, że z żona to absolutna
      pomyłka przecież też nie wierzę.


      -->BZDURY PISZESZ.Jak byś nie chciała to byś nie weszła,jak byś myślała,ze to obrzydliwe to bys tego nie robiła -->prostrze od druta;]

      A odnośnie ostaniego zdania to aż myślę,że jesteś trollowym facetem->myślę,że żadna "prawdziwa "kobieta nie wierzyłaby w hasła w stylu,z ejak facet się uprze to mu się ulegnie.--->JAK KOBIETA CHCE TO ULEGNIE jak nie chce to nawet najbardziej uparty facet nie ma sznasy
    • alterego4 Dwie rady: 21.11.08, 10:16
      -Gdzie żywiosz, nie jebiosz, jak mawiają Rosjanie. Do bzykania i dłuższego
      romansu kolega z pracy nadaje się najmniej.
      -Jak chcesz sobie uprościć te problemy to spójrz na to w ten sposób, że żona i
      dziecko (swoją drogą wstawianie takich głodnych kawałków to żenada, ale jak
      widać całkiem skuteczna) to jest problem Twojego kochanka in spe, a nie Twój.

      Widzę szanse na kilkukrotną konsumpcję tego związku, ale też ryzyko
      zaangażowania się którejś ze stron (a nie o to przecież chodzi). Polecałbym
      metodę FANTA - fuck and never touch again.
      • nadia261 Re: Dwie rady: 21.11.08, 20:18
        Jak juz pisałam wcześniej KILKA RAZY: postanowiłam, że zakończę to,
        co praktycznie jeszcze się nie zaczęło. Ale jak widzę nadal znajdują
        sie osoby obrzucające mnie błotem.
    • insomnia0 Re: seks z żonatym 22.11.08, 13:57
      napisz nam jaka to branza..a i napisz jaka firma:):)
    • c_n Re: seks z żonatym 23.11.08, 00:29
      nadia261 napisała:

      I w bajki, że z żona to absolutna
      > pomyłka przecież też nie wierzę.

      absolutna to pewnie nigdy, ale czy jakiejś kobiecie może odpowadać bycie
      zastępstwem innej ? (np. mężczyzna wiąże się z panią X, ponieważ wcześniej nie
      miał szczęścia do innych kobiet)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja