Gość: depresja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.03, 23:36
jak dziecko żaliłam się na brak sensu zycia, że rano po otwarciu oczu z
przerażeniem myżlę o pułapce życia, że nic złego sie w tej pułapce nie
dzieje, że nie mam uzasadnienia na ten ból, że myśle o śmierci jak o
odpoczynku
starsza pani zapisała mi cały worek lekarstw na duszę i ciało
czy to pomoże?
kiedy znowu zerwę się rano z łózka z radością na nowy dzień?
kiedy odejdzie to poczucie winy, że pozwalam sobie na fanaberie i histerie,
gdy dzieci wciąż takie nieduże?
kiedy?