uasiczka
03.12.08, 14:15
ale się cięszę, mało nie pęknę.
pierwszy raz od odkąd zaczęłam pracę (czyli, licząc zlecenia w
trakcie studiów od 8 lat) - będę miała porządne święta.
mam urlop od 24 grudnia do 2 stycznia i będę się byczyć, jeść
mandarynki i oglądać Harrego Pottera i Władcę Pierścieni i jeść
pierogi i pasztet.
do tej pory w poprzednich pracach nie mogłam brać urlopu bo przecież
nie mam dzieci a urlop w atrakcyjne terminy świąteczne i sam środek
wakacji "należą się" tym co mają dzieci, bo przedszkole zamknięte,
bo ferie, bo cośtam cośtam.
a teraz mam urlop i normalnie już się nie mogę doczekać !!!